Wojna państwa Rose, chłe, chłe

17.08.07, 07:15
www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=56856
    • falafala Re: Wojna państwa Rose, chłe, chłe 17.08.07, 08:19
      "on właściciel siłowni"
      blehehehehehehe
      Nie moge jak czytam takie opowiastki, moglby Fakt znalzec jakas inna ofiare,
      wlasciciela salonu fryzjerskiego np.
      • grogreg "chłe, chłe" 17.08.07, 09:02
        Mam kumpla, ktorego zona urzadzala podobne imprezy.
        Jak sie zwracal o pomoc do policji tez slyszal "chle, chle".
        • falafala Re: "chłe, chłe" 17.08.07, 09:15
          a kupel oddac nie potrafil? Taki prosty cios nokautujacy wykorzystujac swoja
          przewage fizyczna, najczesciej raz starcza by sie uspokoic, mozna tez spakowac
          manatki o zlozyc pozew o rozwod jak sie ma idiotke w domu? No chyba, ze kumpel z
          tych slabszych a zona odpowiednich gabarytow wink
          A tak serio to kobiety na policjii slysza to samo,plec nie ma znaczenia, policja
          nie lubi takich spraw, mezczyzne mozna obsmiac, kobiete zignorowac i z glowy. A
          po co kumpel szedl z tym na policje, co policja miala zrobic? Zamknac zone na 24
          godzi i wypuscic? Taka jest procedura uncertain
          • grogreg Drogi wujku "dobra rada". 17.08.07, 09:28
            Kumpel oddac potrafi. Tyle, ze taki policjant "chle, chle", albo pracownik
            socjalny "chle, chle", nie powie "chle, chle" gdsy przyjdzie do niego
            maltretowana niewiasta ze sladami palcow na przedramionach.

            Rozwod nie tak latwo wziac. To nie reklamacja pralki w sklepie AGD.
            Koles owszem zlozyl pozew, ale przedtem zwial, tak zwial bo mu szwagrzy
            dokladnie opisali co mu zrobia, za granice. Sprawe rozwodowa w Polsce prowadzi
            kancelaria adwokacka. Koles odzalowal mieszkanie, samochod byleby sie od
            zoneczki uwolnic.
            • falafala Re: Drogi wujku "dobra rada". 17.08.07, 09:42
              nie powie? To ty czlowieku nie znasz zycia, myslisz, ze tylko mezczyzn sie
              wysmiewa, ze kobiety traktuje sie powaznie, to sie gruuubo mylisz, a nawet jak
              nie to fige robia. Wiesz sprawy wydaja sie proste tylko nam normalnym ludziom.
              Nad maltertowanymi plci obojga sie nikt nie lituje, tylko ich zbywa. Bez dobrych
              rad, to taka rzeczywistosc. Oj tylko mozna wspolczuc i bron boze sie odezwac?
              Nie, w kazdej sytuacji mozna przyjac rozne postawy i dlatego maltretowanie
              dotyczy nie konkretnie plci choc slabsi fizycznie (vel kobiety) czesciej
              obrywaja, ale slabosci generalnie.
              • grogreg Re: Drogi wujku "dobra rada". 17.08.07, 09:47
                Nie przeceniaj roli sily fizycznej.
                Sa rozne formy przemocy.

                Teraz np. bardzo modne jest przy sprawach rozwodowych oskarzanie "prawie" bylego
                meza o molestowanie dzieci. Swietna sprawa, bo to "prawie" byly maz musi
                udowadniac ze nie jest wielbladem.
                • falafala Re: Drogi wujku "dobra rada". 17.08.07, 10:07
                  oczywiscie "przemoc" ma rozne odcienie choc ta fizyczna jest najbardziej
                  popularna. Ale w sprawie twojego kumpla mowisz o przemocy i to nie tylko ze
                  strony zony (to pikus jak widac) ale ze strony szwagrow, znam faceta co go
                  szfagier tak przerobil, ze w szpitalu wyldowal. Ja znam ofiare przemocy,
                  popularna bo zenska i wiem jak to wyglada od strony "prawa". Ale tez uderza mnie
                  wlasnie ta "niemoc" ofiar, sa jak zaczarowane nie widza zadnej drogi wyjscia
                  podczas gdy kat moze wszystko. A ty bylbys gotowy zeznawac po stronie kumpla w
                  sadzie, a inni koledzy?
                  Mnie sie w pale nie miesci ze ludzie potrafia w prywatne rozgrywki dzieci
                  wciagac. Jak wiele ludzi nikogo nie kocha oprocz siebie. To smutny modny, trend,
                  jeszcze rozpropagowywany przez media sad
                  • grogreg Re: Drogi wujku "dobra rada". 17.08.07, 10:20
                    >Ale tez uderza mnie
                    > wlasnie ta "niemoc" ofiar, sa jak zaczarowane nie widza zadnej drogi wyjscia
                    > podczas gdy kat moze wszystko.

                    Bo kat nie jest obcym czloiwekiem, ale osoba ktora kochasz i ktora powinna
                    kochac ciebie. W takiej sytuacji zapewnienia o ostatnim razie i szczerym zalu sa
                    bardzo przekonujace.
                    Co do zeznawania. Jasne. Dla mnie i jego zona i jej rodzinka to obcy ludzie i
                    nie mam zadnych obiekcji. Zreszta chyba mnie to czeka.
                    • falafala Re: Drogi wujku "dobra rada". 17.08.07, 10:28
                      > Bo kat nie jest obcym czloiwekiem, ale osoba ktora kochasz i ktora powinna
                      > kochac ciebie. W takiej sytuacji zapewnienia o ostatnim razie i szczerym zalu s
                      > a
                      trafiasz w setno, milosc do kata to forma masochizmu i stad ta niemoc sie
                      zapewne bierze by stanac w swojej obronie.
                      Wspolczuje rozprawy, najlepiej przecwicz by byc przekonujcy bo teksty w stylu
                      czy pan widzial na wlasne oczy, czy moglo byc inaczej itd sa na porzadku
                      dziennym. A wbrew pozorom kumpel ma szanse i na podzil majatku itd nie powinien
                      sie poddawac, potrzebuje tylko wsparcia i odpowiedniego prawnika, ktory mu powie
                      co ma robic bo kruczki sa takie ze normalny by na to nie wpadla. Np. nie
                      powinien bron Boze odpowiadac na jej listy
                      • grogreg Re: Drogi wujku "dobra rada". 17.08.07, 10:36
                        Papuge ma dobra.
                        A widzialem wystarczajaco duzo.
        • alpepe Re: "chłe, chłe" 17.08.07, 10:34
          grogreg napisał:

          > Mam kumpla, ktorego zona urzadzala podobne imprezy.
          > Jak sie zwracal o pomoc do policji tez slyszal "chle, chle".
          Grogreg, widzę, że przyjąłeś już, że to ta lekarka jest winna, a w tym artykule
          wyraźnie widać, ze może być i tak, że to pan od siłki próbuje w coś panią
          wrobić. Nieważne zresztą, mnie ten artykuł rozbawił, bo ta sytuacja wygląda
          surrealistycznie, ale nie wykluczam, że za tym kryje się ludzka tragedia.
          • grogreg Re: "chłe, chłe" 17.08.07, 10:38
            Napisalem ze lekarka jest winna? Napisalem?
            Nie.
            Odnioslem sie tylko do sprawy ktora znam.
            A ze Cie to rozbawilo.... w sredniowieczu ludzi bawilo palenie zywego kota, wiec
            taka wyjatkowa nie jestes.
            • alpepe Re: "chłe, chłe" 17.08.07, 10:41
              grogreg napisał:

              > Napisalem ze lekarka jest winna? Napisalem?
              > Nie.
              > Odnioslem sie tylko do sprawy ktora znam.
              Ok, podejrzewałam u ciebie subtelne "między wierszami", a ty prosty chłopak
              jesteś, ok, przyjmuję do wiadomości.


              > A ze Cie to rozbawilo.... w sredniowieczu ludzi bawilo palenie zywego kota, wie
              > c
              > taka wyjatkowa nie jestes.
              No, wiesz, co to chwyty poniżej pasa, co sztukmistrzu walk wschodu? No, to
              właśnie mi taki cios zadałeś. Ja jestem miłośniczką czarnego humoru i mnie motyw
              wygotowanej czaszki ludzkiej akurat rozbawił, ale skoro uważasz, że śmianie się
              z makabrycznego podarunku jest porównywalne do palenia żywcem czarnych kotów, to
              chyba nie ze moim poczuciem humoru, ale twoim coś nie tak.
              • grogreg Re: "chłe, chłe" 17.08.07, 10:45
                Czarny humor tez ma swoje granice.

                > Ok, podejrzewałam u ciebie subtelne "między wierszami", a ty prosty chłopak
                > jesteś, ok, przyjmuję do wiadomości.

                I tego sie trzymaj. Jesli pisze o sprawach powaznych to zachowuje powage. Takie
                juz mam proste chlopskie usposobienie.
                • alpepe Re: "chłe, chłe" 17.08.07, 10:52
                  jak się odnosisz do artykułu i jednocześnie do mojego chłe, chłe, a potem
                  okazuje się, że się nie odnosisz do artykułu, to nie tak prosto się trzymać
                  Twego prostego rozumowania smile.
                  EOT
                  • grogreg Re: "chłe, chłe" 17.08.07, 10:56
                    Postaraj sie.
    • eu_gieniusz Kobiety...nie bijcie swoich mężczyzn ;) 17.08.07, 09:52
      łamiecie im ego, że o impotencji nie wspomnę tongue_out
      • grogreg Re: Kobiety...nie bijcie swoich mężczyzn ;) 17.08.07, 10:57
        Kolejny "chle, chle"
    • istna Re: Wojna państwa Rose, chłe, chłe 17.08.07, 10:55
      "wczoraj widziałam ich zakochanych, nieśli swoją miłość tak, jak nosi się
      dziecko, dzisiaj są jak dwa walczące ze sobą wilki".
      Alpepe, nie czytaj dziennika, w superekspresie są lepsze art-ykułysuspicious
      • alpepe Re: Wojna państwa Rose, chłe, chłe 17.08.07, 11:08
        rzadko czytam, mój mąż jest bardziej fanem, ale dziś tam zajrzałam smile
Pełna wersja