polecam :)

20.08.07, 10:38
www.fiszka.pl/katalog/product_info.php/products_id/70?osCsid=47f0d5158ce9eab4b2461469e7d71b5e

cudna ksiazeczka smile
    • 3.14-czy-klak Re: polecam :) 20.08.07, 10:45
      myślałem ze fiszkosmycz?
      • marzenie_ciapatego Re: polecam :) 20.08.07, 10:49
        a jebn..c Ci? ;P
        • 3.14-czy-klak Re: polecam :) 20.08.07, 10:51
          JES W MAJ PEDZELsmile))))))))))))
          • marzenie_ciapatego Re: polecam :) 20.08.07, 10:51
            czekaj glizdo w grudniu Cie znajde tongue_out
            • 3.14-czy-klak Re: polecam :) 20.08.07, 10:54
              na balu sylwestrowym pedofili szukajsmile)))))))))))
              • marzenie_ciapatego Re: polecam :) 20.08.07, 10:55
                na sylwestra bede u siebie, w swieta przyjde do Ciebie z rozga tongue_out
                • 3.14-czy-klak Re: polecam :) 20.08.07, 10:58
                  a to szukaj mnie w monarzesmile wig dla samotnychsmile
                  • marzenie_ciapatego Re: polecam :) 20.08.07, 11:07
                    Loza VIP?
                    • 3.14-czy-klak Re: polecam :) 20.08.07, 11:09
                      dyzur w kuchnismile
    • marzenie_ciapatego fragment :P 20.08.07, 14:45
      "...JESTEM Z BLOKÓW

      I wcale się nie wstydzę, choć pewna piosenkarka miała dziennikarzom
      za złe, że ujawnili jej blokowe mieszkanie. A ja po prostu wiem, że
      tak zwany dobry adres to człowiek, nie ulica.
      Jestem z bloków i choć mam wiele okazji, by to zmienić — nie
      korzystam. Przeliczam w myślach czas, który zmarnuję na
      przeprowadzki i pilnowanie robotników (jak i gdzie położą te
      cholerne kafelki? Zwalą mi przez pomyłkę ścianę nośną?), potem
      przeliczam to na ilość nie przeczytanych (lub nie napisanych)
      książek — i mi żal. Więc jestem z bloków, ale jakoś żadna z moich
      córek nie jest blokersem, bo jedna jest dziennikarką, druga
      reżyserką filmową, a obie mają w głowie tyle, ile trzeba, i ani im,
      ani mnie niczego nie przybędzie, jeśli przeprowadzimy się do
      apartamentów z portierami. Ba, gdybym nie była z bloków i moje pole
      widzenia ograniczone byłoby przez portiera, ochroniarzy i super–
      ekstra–ultraeleganckich sąsiadów, to nie powstałaby żadna z moich
      powieści, bo nie miałabym o czym pisać. Ominęłoby mnie mnóstwo
      ważnych obserwacji.
      Więc jestem z bloków, a mieszkanie w nich ma swoje odrębne uroki.
      Oto dzwonek, zerkam w wizjer, w wizjerze sąsiadka w różowej podomce
      i lokówkach (w apartamentowcu byłaby w dresie od Armaniego, ale w
      środku taka sama):
      — Pani wie, że na drzwiach windy ktoś brzydko o pani napisał?
      — Taaa? — mówię z zaciekawieniem i stukając klapkami, schodzę dwa
      piętra niżej.
      Faktycznie. Na drzwiach windy czarnym sprejem stoi jak byk:
      Tyrakowska to gupia k…
      — Ho! Ho! — mruczę w zadumie.
      — I co? — pyta sąsiadka, a w jej oku błyska drobna iskierka
      satysfakcji. — Teraz musi pani wziąć wiadro z wodą, szczotkę i
      zmywać. Ale zwykłą wodą może nie puścić. Najlepszy rozpuszczalnik.
      Pożyczyć?
      — A to dlaczego? — pytam zdziwiona. — Nie nazywam się Tyrakowska,
      tylko Te. Nie jestem ani k…, ani gupia, ani nawet głupia. Ja bym
      powiedziała, że jestem niegłupia. Wnosząc z byków, napisały to
      małolaty mające kłopot z przejściem z klasy szóstej do siódmej i
      pewnie te same, które przeganiam, gdy na naszych elewacjach smarują
      kiepskie graffiti. Ten napis dużo mówi o tych, który go wysmażyli, a
      o mnie nic.
      — Ale inni będą to czytać — mówi niepewnie sąsiadka.
      — Niech im wyjdzie na zdrowie — uśmiecham się. — Za każdym razem
      będą musieli pomyśleć, czy jest to prawda.
      Tym razem w oczach sąsiadki widzę niezrozumienie, a nawet niechęć.
      Po pierwsze, ona chętnie by mnie widziała, jak zmagam się przy
      windzie z tym wiadrem, szczotką lub rozpuszczalnikiem. Po drugie,
      ona naprawdę nie rozumie, dlaczego ja gwiżdżę na ten napis. Wybucham
      śmiechem, bo przypominam sobie ośmioletnią Małgosię, moją córkę,
      dokładnie sprzed lat dwudziestu dwóch.
      — Mamo, Aśka wysmarowała kredą na chodniku, że Szumowska jest gupia.
      Musimy to zmazać!
      — Dlaczego? Ten napis zmusi innych do pomyślenia, jak to z tobą
      jest: jesteś głupia czy nie? Moim zdaniem nie. I liczy się też to,
      co sama o sobie myślisz, twój własny rachunek sumienia, a nie tylko
      ocena innych. Oni mogą się mylić.
      Przypominam sobie reportaż o selekcjonerkach z modnych warszawskich
      klubów. Wpuszczą cię lub nie i nigdy nie wiesz dlaczego. I czujesz
      się gorsza, choć dla selekcjonerki ważne są nieistotne drobiazgi:
      kolor twojej sukienki i kredki do ust, wyraz twojej twarzy, twój
      partner, który akurat był w koszuli w kratę, a nie w paseczki. A ty
      na przykład piszesz pracę magisterską lub doktorat, wczoraj
      wymyśliłaś świetne usprawnienie w pracy albo po prostu mądrze
      wychowujesz dziecko. Więc dlaczego czujesz się gorsza, zamiast
      wybuchnąć śmiechem, zadumać się nad powierzchownością, z jaką
      oceniają nas bliźni, i iść do innej knajpy? Znam pewną ładną
      dziewczynę, która nie spała Mika nocy, bo dotarło do niej, co mówią
      o niej znajomi. „Awansowała w pracy, bo wiadomo… Ona i szef…”
      — Przecież to nieprawda! — krzyczy z żalem dziewczyna.
      — Czemu cierpisz na bezsenność, skoro to nieprawda? Zamieniaj łóżko
      w łoże tortur, jeśli znajomi powiedzą coś trafnego, czego o sobie
      nie wiedziałaś. Ale jeżeli nie mają racji, to niech senne koszmary
      dręczą ich, a nie ciebie!
      — No, ale mówią o mnie źle — powtarza ona.
      — Świat scala zarówno miłość bliźniego, jak i wszystko złe, co
      bliźni robią sobie nawzajem. Codziennie, idąc do domu, czytam na
      drzwiach windy Tyrakowska jest gupia k… i w efekcie codziennie mam
      okazję powiedzieć głośno tym drzwiom: — A nieprawda! — Wiesz, jakie
      to miłe? — pytam. Nigdy nie wiadomo, co umocni poczucie naszej
      wartości. Najlepiej, jeśli jest to coś, co w zamierzeniu miało nam
      zniszczyć samopoczucie… "
      • 3.14-czy-klak Re: fragment :P 20.08.07, 14:49
        a fiszkosmycz dostałaś?smile
        • marzenie_ciapatego Re: fragment :P 20.08.07, 14:51
          zaraz tobie ta chuda dupu smycza obije tongue_out
          • 3.14-czy-klak Re: fragment :P 20.08.07, 14:53
            sado maso Ci w głowie tylkosmile
            • marzenie_ciapatego Re: fragment :P 20.08.07, 14:54
              lepiej sado-maso niz maso-sado nie? big_grin
Pełna wersja