veeto1
26.08.07, 19:50
Dawno takiej akcji nie miałam. Przyszła dziś do mnie bratowa z
piesem i mówi cobym poszła z nią na spacer, bo samej jej się nie
chce. No to poszłam. Idziemy sobie nad Wisłę, a tam - na ławce przy
dość mocno uczęsczanej alejce bzyka się para. Zrobili sobie przerwę
w jeździe na rowerze i dalej jazda. Kurczę nawet nie bardzo miałyśmy
się jak wycofać. Z drugiej strony też szły jakieś osoby, a ci nic.
Bykanie na całego, jęki itd.
Kurde, ja też lubie kochać się na łonie przyrody, ale nie przy
głównej alejce.