kryzysowa_narzeczona75
01.09.07, 20:31
tasmy prawdy? Te z podsluchow u Kaczmarka i innych takich??? Normalnie jestem
przekonana, ze w dupie mieli te podsluchy, bo skad i do kogo by nie dzwonili
zawsze ich slyszeli.
A moze telefony z ery byly, bo skoro "takie rzeczy to tylko w erze..."

Btw. urzednicy panstwowi wiedza, ze ich sluzbowe komorki sa na podsluchu, jak
rowniez stacjonarne telefony sluzbowe (tzw. specjalne, z osobnym numerem,
tudziez bezposrednim wyjsciem na miasto), ktore kazdy wyzszy ranga urzednik ma
u siebie na biurku i nie wierze, zeby bezmyslnie korzystali ze sluzbowek, zeby
sobie pogadac o roznych takich dziwnych sprawach.
A ponoc nikt, nigdy nikogo nie podsluchiwal. Yyyy, ale sciema i zenada.