aasiula1
03.09.07, 11:46
fajny zabawny gość, znamy się ze studiów. On wykształcony, żona po
matematyce. Mają dwójkę dzieci. To starsze (dziewczynka) ma
skończone trzy lata. Zapytałam więc jakiś czas temu, gdzie do
przedszkola posyłają. Nie posyłają! No więc wytoczyłam argumenty, ze
w grupie lepiej, niż w domu z babcia, że się rozwinie, nauczy,
przygotuje do szkoły itp. No dobra zdecydowali sie, czekają na
miejsce. Ale okazuje się, że tzryletania ich córeczka sama nie je,
nie ubiera się i boją sie, ze sobie nie poradzi. Bo w domu się to
robi za nią, no kurde kalekę z dziecka robią?
No lae dalej gdam z kolega o tym przedszkolu, przekonuje, ze tam się
nauczy, zobaczy, ze dzieci sa samodzielne.
A on się mnie pyta, czy dzeci w przedszkolu mają komórki???????
No szok! Dałby dziecku do przedszkola komórkę? A zresztą dzicko się
ubrać samo nie umie, a umie się telefonem posługiwać?