Jakby coooo to na obiad mam

06.09.07, 15:36
zureksmile)))))))


i mama własnie dusi wielki gar gołabkówsmile
    • grubaska20 Re: Jakby coooo to na obiad mam 06.09.07, 15:38
      jezusie, obiad u mamy..smile cudownie jest zjeść coś pysznego i nie
      usieć kiwnąć przy tym palcem, co?smile
      • mmagi Re: Jakby coooo to na obiad mam 06.09.07, 15:40
        no nie do koncaa,bo jak robi gołąbki to zwykle robi z wielkiej
        kapuchy i wychodzi tego cała kupa a sami jedli by je przez 2
        tygodnie,wiec nam rozdajebig_grin

        sama tez robie,nie mysl sobietongue_out
        • grubaska20 Re: Jakby coooo to na obiad mam 06.09.07, 15:42
          mmm.. cudownie!smile my to nazywamy - "dary losu" hehsmile
          a wiesz, że nigdy, przenigdy nie robiłam gołąbków?uncertain to faktycznie
          tyle roboty, czy tylko mi się wydaje?
          • mamba30 Re: Jakby coooo to na obiad mam 06.09.07, 15:47
            roboty jest sporo, owszem, ale za to pychota żarełko smile) jak chcesz
            się przymierzyć, to Ci przepisa swojego mogiem dać smile u mnie gołąbki
            były bodajże 2 tyg., temu, caluski wielki gar, na razie mamy ich
            dosyc smile
            • grubaska20 Re: Jakby coooo to na obiad mam 06.09.07, 15:52
              no właśnie, to mnie szanowne panie nie pocieszyłyściesad tak czułam,
              że papraninauncertain aczkolwiek ostatnio rozmawiałam z mym ślubnym, że w
              ramach walki wewnętrznej, chyba się pokuszę na te ulubione gołębie.
              tak więc "know-how"smile poproszę, no chyba że jest w kulinariach
              • mmagi Re: Jakby coooo to na obiad mam 06.09.07, 16:13
                zawijasz kotlety mielone z ryzem w liscie kapustysmile)))))
              • mamba30 Re: Jakby coooo to na obiad mam 06.09.07, 16:20
                trza nabyć droga kupna jak najmniej ścisłą kapustę białą (ja czasami
                robię z włoskiej - łatwiej liście odchodzą i jest delikatniejsza).
                Jeżeli dasz radę pojedyńczo ściągać liscie z surowej (wątpię, tylko
                z takiej prawie młodej sie da), to je odkrawasz i ściągasz. W garze
                zagotuj wodę i po kilka liści wrzucaj na kilka minut - wcześniej
                wymyte rzecz jasna. Jeżeli się nie da, to postaraj się bardzo ładnie
                wykroić głąba i wpierdziel kapuchę do srodka i w miarę gotowania
                ściągaj z maupy liscie. Po przestygnięciu ja skrawam z liści ten
                ichniejszy kręgosłup, te żyłę ze środka liścia, żeby liść był
                bardziej plastyczny.
                Farsz - zależy od ilości, ale powiedzmy 0,5 kg mięsa mielonego, ze 2
                cebulki poszatkowane - mogą być podsmażone na maśle, ja czasami
                jeszcze daję drobno posiekane i podsmażone pieczarki, może też być
                cebula surowa, 1 torebka ryżu ugotowanego al dente (to wersja
                gołąbków) bez ryżu, ale za to z bułką to wersja kapusty
                faszerowanej, jajko, dwa, sól, pieprz. Całość wyrabiasz jak na
                międlone i nakładasz na liścia, liścia zawijasz jak krokiety i
                ścisło układasz w garze wyłożonym liściami kapusty na dnie. Jak już
                masz cAŁY ZAPEŁNIONY, TO ZALEWASZ Wywarem pozostałym z gotowania
                kapusty i ew. uzupełniasz wodą, żeby gołąbki były przykryte. Ja
                podsypuję wegettę, może byc sól, troszkę papryki słodkiej. One maja
                się dusić, jak są już miękkie (ok. godz. może kródej), to dodaję
                słoiczek koncentratu pomidorowego. Na patelnio robię zasmażkę z mąki
                na maśle, rozprowadzam sosem i wlewam do gara, całość ma się
                zagotować, sprawdzam czy sa ok na słoność i ostrość i po bólu. Na
                koniec na talerzu można posypać koperkiem smile
                • grubaska20 Re: Jakby coooo to na obiad mam 06.09.07, 17:00
                  świetnie!smile mam tylko nadzieję, że brak jajek nie zmieni zasadniczo
                  efektu?(nie dodaję do niczego jaj, nabiału, mąki pszennej, i jeszcze
                  kilku składników, bo mały ma okrutną alergię) chyba, że mięso będzie
                  wtedy bardziej suche, czy sypkie, ale się przekonamy, już niedługosmile
                  napewno doniosę jak poszłosmile
                  • mmagi Re: Jakby coooo to na obiad mam 06.09.07, 20:15
                    a przepiórcze?

                    ale moze byc bez jajsmile
          • mmagi Re: Jakby coooo to na obiad mam 06.09.07, 15:47
            no wg mnie jest,zwykle zachlapie woda pół kuchnismile)))
            wiesz trzeba w duzym garze kapuchę obgotowac,tak zeby łatwo
            schodziły liscie,oczywiscie nie rozrywajac siesmile
            takze jest to taka mała papraninkasmile))

            ale jakie boskie efektybig_grin
    • mamba30 a ja mam 06.09.07, 15:45
      zupke ogórkową, pierogi z mięsem własnego wyrobu rzecz jasna
      (wyjszło ponad 80 sztuków) i w garze się gotuje na jutro fasolka po
      bretońsku, calusieńki gar - z 1 kg tej maupy smile)
      • mmagi Re: a ja mam 06.09.07, 15:49
        pierdzace obiadysmile))))))))))))

        Ty a dlaczego masz obiad z 2 dań?
        ja jak zjem zupe to drugie za pare godzin bym zjadła albo i wogólesmile

        zamrazasz?
        • mamba30 Re: a ja mam 06.09.07, 16:11
          przeca ja mam prawie zawsze z 2 dań smile)))) dzieciok je po szkole I
          danie, a Pyton wchłania po pracy zupe a potem razem jedzą drugie smile
          • mmagi Re: a ja mam 06.09.07, 16:14
            wogóle jestes nieoszczedna,wieeeeszsmile)))))))))))?
            • mamba30 Re: a ja mam 06.09.07, 16:20
              wiem i to jest mój ból smile)))))))))
              • to-wlasnie-ja Re: a ja mam 06.09.07, 16:59
                Gdzies przeczytalam- na Kuchni moze , ale pewnosci nie mam, ze mozna kapuste najpierw zamrozic ( cala glowke ) zamiast parzyc i ponoc liscie schodza latwo i nie ma tego babrania z parzeniem i zdejmowaniem lisci. Pomysl zapodaje, ale sama nie probowalam i nie mam pojecia czy to faktycznie latwiejsze .Dla mnie najwiekszy bylby klopot z miejscem w zamrazalniku, bo nie mam zamrazarki.
Pełna wersja