mala madeline

14.09.07, 10:51
co sadzicie o sprawie malej madeline?
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4488011.html
generalnie nie wiem co o tym sadzic, ale wytaczanie argumentu
pt<policja portugalska jest w posiadaniu pamiętnika matki Madeleine,
w którym skarży się ona na trudności w opanowaniu
swoich "nadaktywnych" i "histerycznych" dzieci> uwazam za chwyt
ponizej pasa. gdybym miala pamietnik wiele razy moglabym napisac cos
podobnego o okielznaniu mojego dziecka.
    • alpepe Re: mala madeline 14.09.07, 10:58
      Miałam założyć o tym wątek.
      Jedna rzecz mi nie pasuje w tym wszystkim. Matka jest lekarką, czyżby była tak
      słabą lekarką, że przedawkowała środki nasenne dziecku? Może to był jakiś
      tragiczny zbieg okoliczności?
      • to-wlasnie-ja Re: mala madeline 14.09.07, 11:03
        A mnie sie wydaje , ze rodzice od poczatku byli jacys tacy spokojni i zdystansowani. Ale nie lubie pochopnych wnioskow i staram sie ich nie osadzac, choc w zyciu nie zostawilabym tak malych dzieci samych.
      • maretina Re: mala madeline 14.09.07, 11:04
        lekarze tez popelniaja bledy. trudno mi cokolwiek madrego napisac.
        trudno uwierzyc w to, ze rodzice moga zabic swoje dziecko, ale tez
        trudno wyobrazic sobie, ze dwoje odpowiedzialnych doroslych ludzi,
        wychodzi z pokoju hotelowego i zostawia bez opieki spiace dzieci!
        w kazdym razie argument o histerii jest podly i krzywdzacy.
        • alpepe Re: mala madeline 14.09.07, 11:14
          wiesz, argument jest podły, bo jednak jeśli nie każda, to prawie każda matka
          przeżyje choć raz taki moment, że udusiłaby dziecko własnymi rękami, a jednak to
          tylko chwila i po opadnięciu napięcia jest się najcudowniejszą matką pod
          słońcem, więc tego typu opisy mogłyby się wymsknąć. Ale taki wpis też mówi wiele
          o nastawieniu matki do dziecka, że nie powinno ono sprawiać kłopotów. Ja również
          nie wyobrażam sobie wyjścia na kolację i pozostawienia tam malutkich
          dzieciaczków samych,podejrzewałabym, że np. dziecko miało przedawkowane leki
          nasenne i np. wirusa grypy jelitowej, mogło się zachłysnąć wymiocinami, a
          rodzice wpadli w panikę, jak przyszli i znaleźnli zwłoki. Takie rzeczy się zdarzają.
          • maretina Re: mala madeline 14.09.07, 11:17
            masz racje, ale uwazam, ze oskarzac rodzicow mozna wtedy, kiedy ma
            sie silne dowody.
            • niedzwiedzica_sousie Re: mala madeline 14.09.07, 11:21
              oni nie są oskarżeni, są podejrzani

              skoro nie znaleziono cienia śladu obecności kogokolwiek poza nimi w
              pokoju dziecka, wniosek o to że są podejrzani jest oczywisty i
              myślę, że policja długo z nim zwlekała ze względu na opinię publiczną
              • kryzysowa_narzeczona75 Re: mala madeline 14.09.07, 11:30
                no i dodam, ze same statystyki mowia, ze to wlasnie najblizsi sa sprawcami
                wiekszosci zabojstw, stad zawsze policja podejrzewa np. rodzicow. Co do
                udowodnienia winy, to wcale nie jest takie proste. Bylam w szoku gdy
                przeczytalam, ze np. smierc lozeczkowa, to w wiekszosci przypadkow ingerencja
                rodzicow i najczesciej nie ma jak udowodnic, ze tak wlasnie bylo. Podobnie nagle
                i nie wiadomo skad wylewy wew. u malych dzieci - ingerencja rodzicow.
                Piszecie, ze czasami az macie ochote udusic wasze dzieciaki i dla mnie takie
                myslenie jest na tyle spontaniczne, co chwilowe. U niektorych rodzicow
                niekoniecznie jest to tylko myslenie...
        • niedzwiedzica_sousie Re: mala madeline 14.09.07, 11:19
          moim zdaniem sprawa jest podejrzana i naciągana od początku.
          po pierwsze jest karygodnym błędem to, że zostawili trójkę dzieci w
          pokoju i poszli na kolację, powinni być osądzeni za nienależytą
          opiekę nad dziećmi. mogło stać się w tym czasie wszystko, dziecko
          mogło spaść z łóżka, zachłysnąć się piciem, wypaść przez okno, tym
          bardziej, że dzieci była trójka!!!! jest to dla mnie nie do
          pomyślenia. uważam, że cały ten szum zrobili TEŻ po to, żeby
          odwrócić uwagę od swojego zaniedbania, na zasadzie tak kochamy nasze
          dziecko, że zrobimy wszystko żeby je odnaleźć, bo jesteśmy
          najlepszymi rodzicami na świecie. a tu dupa moim zdaniem, dopuścili
          się ogromnego zaniedbania
          dziwne jest dla mnie bardzo, że ktoś niby wszedł do ich pokoju i
          uprowadził tę dziewczynkę. wiadomo, nie takie dziwy się na świecie
          zdarzają, ale to jest trochę nielogiczne. nie zostawił żadnych
          śladów? dzisiaj policja potrafi znaleźć jakieś mikroślady itd. jesli
          ten porywacz wiedział, że dzieci są same a rodzice na kolacji, to
          musiał ich obserwować, ktoś musiał go gdzieś widzieć.
          jeszcze zrozumiałabym, gdyby zarządał okupu, ale jesli to był jakiś
          zboczeniec, to jakoś mi się to nie kalkuluje...
          a ten argument z pamiętnika - tak, jest bardzo tendencyjny i
          krzywdzący i oczywiście, że wiele matek mogłoby tak napisać, ale
          może jest to jednak część układanki...
          • six_a Re: mala madeline 14.09.07, 13:21
            ja czegoś nie rozumiem, dzieci spały, rodzice mieli wprawę jaką taką
            w ocenie spania i tak dalej, przecież nikt nie jest z dzieckiem 24
            godziny na dobę. śpisz w pokoju ze swoim dzieckiem? albo będziesz
            spała, jak będzie miało więcej lat.
            oni nie zostawili tych dzieci samopas gdzieś tam, tylko w swoim
            pokoju hotelowym, zamkniętym prawdopodobnie itede.
            Gdzie tu jest miejsce na argument o zaniedbaniu?

            w ogóle to ja jestem mało zorientowana, to w końcu znaleźli to ciało?
            • niedzwiedzica_sousie Re: mala madeline 14.09.07, 14:35
              sixa, zostawiłaś kiedyś dzieci same w domu?

              mogli chociaż elektroniczną nianię sobie wziąć, jak tacy super
              rodzice!!
              • six_a Re: mala madeline 14.09.07, 14:42
                tak, zdarza mi się to niestety notorycznie, wychodzę na pięć minut
                do sklepu, albo jest przerwa kilkunastominutowa między moim
                przyjściem a wyjściem męża i wtedy dzieci siedzą sobie same, no ale
                jakby było jedno, to bym oczywiście nie zostawiła.

                elektroniczna niania może działa między pokojami, ale na pewno nie
                między domkiem a restauracją w ośrodku wypoczynkowym.
                • niedzwiedzica_sousie Re: mala madeline 14.09.07, 14:45
                  a zdarzało ci się, jak miały 3-4 lata? w nocy?

                  ja mam zwykłą,nie jakąś super wypasioną nianię, działa do 50 metrów,
                  chodzę z nią do sąsiadów
                  • six_a Re: mala madeline 14.09.07, 14:50
                    noooo nie, bo ja w nocy przeważnie śpię smile
                    ale zdarza mi się nie słyszeć w ogóle, że dziecko się budzi w nocy i
                    coś tam pewnie mówi, a rano je znajduję we własnym łóżku. inna
                    sprawa, że moje dzieci jakoś się niespecjalnie boją ciemności i jak
                    się obudzą, to idą, aż znajdą
                    • niedzwiedzica_sousie Re: mala madeline 14.09.07, 15:01
                      no właśnie, śpisz, a nie chodzisz na imprezy! smile
    • aasiula1 Re: mala madeline 14.09.07, 11:31
      bardzo dziwna i trudna do oceny sprawa. Ale od początku dziwi mnie
      fakt, ze zostawili dzieci w pokoju bez opieki. Sam ten fakt dl amnie
      świadczy o ich winie. Nie, ze oni jej coś zrobili, ale nawet jesli
      została porwana to oni dopuścili do tego zostawiając dzieci
      • sebcioo Re: mala madeline 14.09.07, 11:42
        1. nie ma zadnych dowodow
        2. sa tylko teorie
        3. nikt nie jest oskarzony
        4. wy jestescie wszechwiedzace i osadzacie ta rodzine bo jestescie najmadrzejsze

        A aasiula zawsze ma opieke nad dziecmi, wtedy kiedy spi, kiedy one spia, kiedy
        one sa na podworku, kiedy sa w przedszkolu, doslownie zawsze i wszedzie jest z
        nimi, przy nich i je pilnuje.
        • aasiula1 Re: mala madeline 14.09.07, 11:46
          człowieku ja ich nie oskarżam o morderstwo!!!! Ja mówie, ze żle
          zrobili zostawiając dzieci same w pokoju. W ten sposób umożliwili
          ewentualne porwanie.
          I powiem ci, że jeszce nigy moje dzieci nie zostały same w domu.
          Nawet do śmietnika nie wyszłam, kiedy one były bez opieki. W zyciu
          tez moja 6 letnia corka nie była sama na podwórku itp. Zostawim je
          jedynie pod opieką rodziny lub przedszkola, ale to jest chyba
          normalne. Natomiast zostawienie 3 i 4 letnich dzieci bez opieki jest
          najzwyczajniej w świecie zaniedbaniem.
          • six_a Re: mala madeline 14.09.07, 13:28
            ale oni je zostawili w nocy, kiedy spały i nie poszli w tango, tylko
            na kolację w tym samym ośrodku. pod zaniedbanie to u mnie podpada
            pani, która zostawia wózek z dzieckiem przed sklepem, a sama stoi w
            środku i ogląda coś tam, a wózek może chwycić dosłownie każdy.
            poza tym słyszałam już o wykradzeniu niemowlęcia z domu, gdy rodzice
            spali obok, o przypadku utopienia się dziecka kilkunastoletniego w
            wannie, gdy rodzice byli w mieszkaniu - to są wszystko wypadki, a
            nie zaniedbania, tak samo jak to, że dziecko wdrapało się gdzieś tam
            i najadło jakichś prochów. co innego jeśli położysz mu na podłodze,
            a co innego, jeśli masz je zamknięte, tam gdzie większość ludzi,
            wysoko w apteczce.
            trzeba to jakoś odróżniać.
            • aasiula1 Re: mala madeline 14.09.07, 13:31
              ja bym spiącego dziecka nie zostawiła tym bardziej, bo takie dziecko
              może się obudzić i przestarszyć, ze jest samo. Wózka pod sklepem
              nigdy nie zostawiam i od zawsze uważałam to za bezmyślność. Ja wiem,
              że się rózne wypadki mają miejsce nawet, gdy rozdice sa w domu (sama
              takiego nie uniknęłam), ale zostawienie dzieci samych (tak małych
              dzieci) to dodatkowe ryzyko
              • six_a Re: mala madeline 14.09.07, 13:43
                teoretycznie może, a może rodzice wiedzieli, że dzieci sypiają
                spokojnie i "nigdy" się nie budzą, poza tym nie zostawili jednego,
                tylko całą trójkę i podobno nadzorowali, co się dzieje -
                przynajmniej tak mówili na początku.

                wytłumacz mi dokładniej, czyli śpisz z dziećmi w pokoju, albo ktoś
                inny śpi, jak Ty nie możesz?
                • aasiula1 Re: mala madeline 14.09.07, 14:31
                  no kurcze śpię w pokoju obok, a jak Zuiza śpi niespokojnie to
                  przenoszę ją do mnie do pokoju
                  • aasiula1 Re: mala madeline 14.09.07, 14:32
                    a zresztą dom to nie to co hotelowy pokój! Tym bardziej bym się
                    bała, ze po przebudzeniu dzieci mogą się przestraszyć. Te dzieci
                    mają 3 i 4 lata, to maleństwa
                • niedzwiedzica_sousie Re: mala madeline 14.09.07, 14:38
                  to nie chodzi o spanie z dzieckiem, tylko o to, że dziecko zawsze
                  może się przebudzić i potrzebować rodzica, tym bardziej w nowym,
                  obcym miejscu
                  • six_a Re: mala madeline 14.09.07, 14:47
                    jedno dziecko to jakiś niemowlak z tego co pamiętam, pewnie mu nie
                    robiło różnicy miejsce, dwójka to już takie dzieci troszkę większe,
                    a dzieci się łatwo przystosowują do nowych miejsc, tym bardziej, że
                    to chyba nie była jakaś ciemna nora i pierwsza burzliwa noc, a ci
                    wstrętni podli rodzice sobie wyszli zostawiając maleństwa na pastwę
                    gromów, gradobicia, tsunami i bóg wie czego jeszcze.

                    z lekka przesadzacie. moim zdaniem jeśli rodzice mówią prawdę i
                    faktycznie zaglądali i nic się nie działo, to nie popełnili żadnego
                    zaniedbania.

                    czy ktoś mię w końcu objaśni jak doszło do znalezienia tego ciała???
                    • niedzwiedzica_sousie Re: mala madeline 14.09.07, 14:48
                      moim zdaniem nie znaleźli, nie wiem
                      • six_a Re: mala madeline 14.09.07, 14:56
                        to co to są za informacji o tym, że przedawkowała leki nasenne? nic
                        już z tego nie rozumiem.
                        • aguszak Re: mala madeline 14.09.07, 14:59
                          znaleziono ślady krwi w ich samochodzie, ale do końca, tak 100% nie
                          można stwierdzić, że jest to krew tej dziewczynki i ponoć w tej
                          próbce wykryto środki nasenne w dużym stężeniu.
            • niedzwiedzica_sousie Re: mala madeline 14.09.07, 14:37
              kolację, to oni zapewne zjedli z dziećmi, to już było raczej późno,
              skoro wszystkie dzieciaki spały.
              ja na przykład nie wyobrażam sobie wyjść nawet do sąsiadów i
              sprawdzać co 15 minut, bo jak stasiu obudziłby się 1 minutę po moim
              wyjściu i zaczął plakać, to płakałby przez 14 minut, koszmar jakiś,
              dla mnie nie do pomyślenia!
              • aasiula1 Re: mala madeline 14.09.07, 14:40
                danke niedzwiedzico, włąsnie o to mnie się rozchodzi
            • valentina23 Re: mala madeline 15.09.07, 17:49
              Piszesz jak potłuczona:oMam nadzieje, że nie masz dzieci a jeśli
              jest inaczej to bardzo mi ich żal.Jak można zostawić małe dzieci bez
              opieki w nocy, oddalić się o kilkadzisiąt metrów i spokojnie zajadać
              się w restauracji.Dla mnie to jest karygodne jak można dopuścić do
              takiej sytuacji?Czy ci rodzice są bez wyobrażni?przeciez oboje są
              lekarzami, więc wiedzą jakie przypadki chodzą po ludziach a o
              nieszczęście nie trudno.Przeciez dziecko może się zbudzić w nocy,
              może się źle poczuć, może się zdażyć tysiące różnych innych
              sytuacji, w których dziecko samo sobie nie pomoże i potrzebuje
              opieki dorosłej osoby nawet kiedy śpi.Dla mnie jest to zaniedbanie
              na całej lini i głównie przez to nie zdziwiłabym się gdybby okazało
              się, że dziewczynke zabili rodzice.Jeżeli rodzic nie potrafi
              zapewnić dziecku odpowiedniej opieki to chyba wszystkiego można się
              po nim spodziewać.
              • six_a Re: mala madeline 15.09.07, 19:03
                do mnie mówisz?
                to niech Ci będzie żal, co ja poradzę smile
        • maretina Re: mala madeline 14.09.07, 11:46
          z pierwszymi trzema punktami: zgoda.
          co do reszty: zawsze wiem z kim jest moje dziecko, co robi.
          oczywiscie, ze nie jestem zespolona z dzieckiem na amen, ale dbam o
          to, zeby caly czas ktos mial nad moim malcem piecze. nikt nie wymaga
          od rodzicow tego, zeby non stop byli z dziecmi! chodzi o to, zeby
          dzieci byly bezpieczne, zeby ktos dorosly nad nimi czuwal. mozesz
          miec nianie, babcie, ciocie, sasiadke.
        • lena_zet Re: mala madeline 14.09.07, 11:46
          sebcioo napisał:

          > 1. nie ma zadnych dowodow
          > 2. sa tylko teorie
          > 3. nikt nie jest oskarzony
          > 4. wy jestescie wszechwiedzace i osadzacie ta rodzine bo jestescie
          najmadrzejsz
          > e
          >
          > A aasiula zawsze ma opieke nad dziecmi, wtedy kiedy spi, kiedy one
          spia, kiedy
          > one sa na podworku, kiedy sa w przedszkolu, doslownie zawsze i
          wszedzie jest z
          > nimi, przy nich i je pilnuje.

          Przesadzasz.Ale pewna żem jest, że asiula nie zostawia swoich dzieci
          samych na noc i idzie się zabawić.
          • aasiula1 Re: mala madeline 14.09.07, 11:59
            chyba bym domu nie poznała po powrocie, moje dzieci to dopiero zywioł
    • pinup Re: mala madeline 14.09.07, 12:46
      nie wiem jak w polsce, ale tu naprawde sie duzo o tym mowi.

      dla mnie jedna rzecz jest niepojeta, jezeli to byl wypadek: co i
      dlaczego zrobili z cialem??? nie moge pojac tego, ze rodzice w
      stanie w szoku, ktorym jest PRZYPADKOWA smierc dziecka pozbyli sie
      ciala (i to tak, ze nie mozna go odnalezc), napredce wymyslili
      historie o porwaniu i zachowuja kamienna twarz. czy ktos z was
      widzial u nich lzy?
      nie mam dzieci wiec nie moge sobie wyobrazic jak to jest, ale cialo
      dziecka jest dla rodzica chyba swietoscia? jak mozna wlasnymi rekoma
      je zbeszczescic (bo cos z nim przeciez zrobili) i to w momencie
      kiedy uswiadamiasz sobie, ze twoje dziecko juz nigdy nie wskoczy ci
      na kolana i nie usmiechnie sie do ciebie. przeciez to tragedia!

      dlatego ta cala teoria o wypadku do mnie nie przemawia. takch rzeczy
      nie robia zrozpaczeni rodzice, tylko ludzie ktorzy czuja sie WINNI i
      boja sie prawdy. spowodowac nieumyslnie smierc wlasnego dziecka to
      dramat, ale takie dramaty sie zdarzaja. natomiast pozbyc sie jego
      ciala to dla mnie juz kryminal.

      w wiecie co mnie najbardziej szokuje? ze moja przyjaciolka, zaraz
      jak sie to wydarzylo powiedziala, ze zrobili to rodzice. popukalam
      jej wtedy w czolo.
      • niedzwiedzica_sousie Re: mala madeline 14.09.07, 14:40
        ja też od początku jakoś tak czułam, za bardzo teatralnie się
        zachowywali, no chyba że to jest tylko tak w mediach przedstawione
    • pink.freud Re: mala madeline 14.09.07, 14:46
      Nie wiem jak się wychowuje dzieci w Anglii ale w Niemczech podawanie makuchów (herbatki uspokajającesmile to standard. Dziecko ma się nie drzeć i tyle. Podobnie jak psy, najpierw tresura i psychotropy w żarciu, jak nie pomaga to przecięcie strun głosowych i po kłopocie.
      • to-wlasnie-ja Re: mala madeline 14.09.07, 15:11
        Podobnie jak pisze Pinup - zadziwia mnie brak jakichkolwiek emocji u rodzicow. Nie chce byc zle zrozumiana, ze oczekuje spazmow rozpaczy w tv i medialnego show, ale naprawde od poczatku tej sprawy nie widzialam u nich szczerego zalu i smutku. Nie wyobrazam sobie zostawienia tak malych dzieci samych , nawet jesli wiem, ze spokojnie spia . Moglabym zostawic np. bedac w pokoju obok , ale nie w duzym hotelu na ktoryms pietrze, samej jedzac kolacje w restauracji na terenie osrodka . Dzielil ich takze hotelowy basen. Balabym sie zwyczajnie, ze dziecko sie obudzi i szukajac mnie chocby wychyli sie przez okno i wypadnie. Nie wydaje wyroku na rodzicow jak juz wczesniej pisalam, ale uwazam, ze sa winni zaniedbania.
      • rachela180 Re: mala madeline 14.09.07, 15:21
        Bba, w średniowieczu POWSZECHNE były takie praktyki, że dzieciom dawano do
        ssania garść mokrego maku owiniętego chustką. Mak ma właściwości nasenne. W ten
        sposób dzieci były śpiace i spokojne.
        Ale swoją drogą... za duzo rzeczy mi tu nie pasuje.
        • alpepe Re: mala madeline 14.09.07, 15:56
          i bardzo wiele dzieci stawało się od makiwary aniołkami...
      • blue.tomato Re: mala madeline 15.09.07, 11:01
        w Anglii nie stosuje sie zadnych makuchow, czegos takiego w ogole w
        sklepach nie ma!!
        • alpepe Re: mala madeline 15.09.07, 11:43
          rachela niczego takiego nie stwierdziła. Czytanie za zrozumieniem się kłania.
          Może i makiwary tam nie ma, ale leki uspokajające i nasenne i owszem.
    • bzz_bzz Re: mala madeline 14.09.07, 18:39
      A ja, mieszkając w Anglii, mam okazję przyglądać się "tubylcom",
      również matkom z dziećmi i mając to doświadczenie, od samego
      początku nie mogłam wyjść z podziwu, że ta cała sprawa zaginięcia
      angielskiej dziewczynki jest tak nagłośniona. I dopiero gdy
      dowiedziałam się o podejrzeniach, że nagłos mógł być zrobiony dla
      odwrócenia uwagi od właściwej sprawy, uspokoiłam się - w sensie "no
      to tera jestem w domu!". Serio. Dzieci tutaj mają niewielkie
      znaczenie dla rodziców. Są zazwyczaj tylko kulą u nogi i przeważnie
      wynikiem wpadki. Naród angielski jest przeważnie mało wykształcony.
      W Anglii obowiązkowo trzeba się uczyć do 16 roku życia - czyli tak,
      jak w Polsce, z tą różnicą, że na Wyspie większość dzieciaków w
      wieku 16 lat idzie do pracy. [Tutaj nietrudno o pracę i wyższe
      wykształcenie jest potrzebne, jeśli chcesz być lekarzem, prawnikiem
      itp. Z resztą rodzice nieszczególnie mają ochotę utrzymywać swoje
      podrostki, skoro mogą one same sobie na życie zarobić.] Poże to
      właśnie z tego wynika takie zachowanie..
      Tu jest zupełnie inne życie. Nie ma Matek Polek (poza matkami
      Polkami). Dlatego tak trudno jest Wam zrozumieć, że do tego
      faktycznie mogło dojść. Że nie jest to niemożliwe.
      U mnie w pracy, gdy drugi dzień we wiadomościach gadali o zaginięciu
      dziewczynki, babki się nabijały tylko z afery. A wśród tych babek
      była matka dwójki dziewczynek. Dla mnie przez długi czas był to
      wręcz horror i prawie codziennie dzwoniła do mamy, czy z moją córą
      wszystko ok...
      To dwa różne światy.
      • blue.tomato Re: mala madeline - off topic 15.09.07, 10:57
        do bzz_bzz

        czytam i czytam to co powypisywalas i stwierdzam ze ty chyba w innej
        Anglii niz moja mieszkasz.

        wszystkie sprawy dotyczace zaginiecia dzieci sa traktowane bardzo
        powaznie i wiaza sie z kampania medialna. Sprawa Madeleine jest tak
        samo glosna jak sprawa Jamie Bulger czy Holly i Jessica. Mimo ze
        tamte rodziny nigdy nie byly podejrzane o zamieszanie w zaginiecie
        dzieci, ani nie byly prestizowe, ani nie mialy przyjaciol milionerow
        tak jak McCann'owie - o ich zaginionych dzieciach media trabily
        tygodniami i miesiacami.

        Jesli o tym nie wiesz - to chyba twoj staz w Anglii nie jest dlugi -
        ergo nie masz pojecia o czym mowisz wypowiadajac sie o dzieciach i
        stosunku do nich w UK.

        >>>Serio. Dzieci tutaj mają niewielkie znaczenie dla rodziców. Są
        >>>zazwyczaj tylko kulą u nogi i przeważnie wynikiem wpadki.

        takich bzdur to juz dawno nie czytalam. Wiek kobiet zachodzacych w
        ciaze po raz pierwszy z roku na rok sie zwieksza, oprocz ciazy
        nastoletnich i ciazy u kobiet z najnizszych warstw spolecznych -
        gros ciaz jest planowanych i pozadanych.

        Prosze cie nie rob z kobiet mieszkajacych w UK kompletnych idiotek
        ktore nie wiedza jak sie przed niechciana ciaza zabezpieczyc, albo
        egoistycznych bab ktore sobie dzieciaka zmajstrowaly i teraz on im
        tylko w zyciu przeszkadza.

        Z 'madrosci' ktore napisalas jasno wynika ze nie obracasz sie w
        normalnym, typowym angielskim/brytyjskim srodowisku, masz zawezone
        pole widzenia i o trendach i stanie faktycznym wiesz bardzo malo.


        >>> Naród angielski jest przeważnie mało wykształcony.
        > W Anglii obowiązkowo trzeba się uczyć do 16 roku życia - czyli
        tak,
        > jak w Polsce, z tą różnicą, że na Wyspie większość dzieciaków w
        > wieku 16 lat idzie do pracy.

        znow mijasz sie z prawda. College az pekaja w szwach, universytety
        sa oblegane, otwieraja sie i tworza ciagle nowe - polityka panstwa
        jest mocno (az do przesady) nastawiona na edukacje 16+. Wcale nie
        jest tak jak piszesz ze rodzice wypychaja nastolatkow do pracy zeby
        uniknac 'utrzymywania swoich przedrostkow' - mlodzi ksztalcacy sie
        ludzie dostaja bardzo duze dofinansowanie, bezprocentowe pozyczki -a
        wbrew temu co piszesz pracy dla nic nie umiejacych 16 latkow NIE ma,
        bo to co kiedys robila niewykwalifikowana mlodziencza sila robocza
        robia polscy emigranci.

        >>> Może to właśnie z tego wynika takie zachowanie

        Skoro wszystkie twoje zalozenia sa bledne to jednak nie z tego
        wynika takie zachowanie. Poza tym McCannowie nie sa ludzmi ktorzy
        opuscili szkole w wieku lat 16 - oboje sa lekarzami!!

        > Tu jest zupełnie inne życie. Nie ma Matek Polek (poza matkami
        > Polkami). Dlatego tak trudno jest Wam zrozumieć, że do tego
        > faktycznie mogło dojść. Że nie jest to niemożliwe.

        Tak zycie jest tu inne ale na pewno nie pod wzgledem dbalosci i
        milosci do dzieci u duzej wiekszosci normalnego brytyjskiego
        spoleczenstwa.
        Tak samo jak nie jest normalnym zachowaniem zostawianie spiacych
        dzieci samych w apartamencie jak rodzice ida do restauracji. Typowe
        rodziny (zwlaszcza na wakacjach) jedza posilek razem, a jak dzieci
        ida spac rodzice siedza na tarasie i po knajpach ze znajomymi sie
        nie szwedaja.

        McCannowie zostawiajac dzieci same - nie zachowali sie ani jak
        typowa brytyjska rodzina ani jak rozsadni i odpowiedzialni rodzice -
        i ani narodowosc ani wyksztalcenie nie ma z tym nic wspolnego. A to
        ze media brytyjskie za te glupote ich nie krytykowaly - to tylko
        dlatego ze lezacego sie nie kopie.

        • bzz_bzz Re: mala madeline - off topic 17.09.07, 17:46
          Sory, ale długość postu mnie przerosła. Przyznaję, nie jestem tu
          długo, ale też wystarczy.
          Zapytam tylko, czy meszkasz może w Londynie?
    • marta.uparta Re: mala madeline 15.09.07, 11:35
      nie wypowiadam sie w sprawie tego, czy rodzice faktycznie mogli
      doprowadzić do śmierci córki czy są niewinni - jest tutaj tak wiele
      niewiadomych, a podejrzenia to właściwie poszlaki, że trudno ferować
      wyroki. Jeżeli tak, to dla mnie jest to jakiś horror i największa
      potwornośc jakiej mogli się ludzie dopuścić.

      Ale ja chciałam o tych zaniedbaniach: pewnie mnie jedna z drugą tu
      zaraz zje, ale ja tych rodziców rozumiem. Rozumiem, że jak się
      wyjeżdza na letni odpoczynek, to się chce naprawdę odpocząć i mieć
      chociaż chwilę dla siebie. Rozumiem, że jak ma się cały dzień trójkę
      maluchów na głowie, to chociaz wieczorem chce się od nich chwilę
      odzipnąc i wyjść na kolację ze znajomymi. Mozliwe że jest to
      zaniedbanie, nie spieram się o to - jak ktoś ma dzieci, jest za nie
      odpowiedzialny, i rodzice Madeleine są odpowiedzialni za jej
      zniknięcie - mogli jej po prostu pilnować. Ale wcale ich nie
      potępiam za to, że wyszli wieczorem żeby mieć ten czas dla siebie.
      • blue.tomato Re: mala madeline 15.09.07, 12:04
        nie potepiam ich za to ze wyszli - i rozumiem dlaczego chcieli
        spedzic wieczor w gronie doroslych, bez dzieci (sama mam dwoje),
        jednak absolutnie bezwzglednie krytykuje ich za to ze zostawili
        dzieci same - bez opieki i stalego monitorowania. Jesli nie zabrali
        ze soba podsluchiwacza - osrodek w ktorym mieszkali oferowal uslugi
        baby sitting - panstwo McCann stwierdzili jednak ze nie chca zeby
        przy dzieciach siedzial ktos obcy i z uslugi nie skorzystali.

        Jeszcze jedno co mnie w ich zachowaniu przeraza to jest to ze
        siedzieli w Portugalii, pilnujac poszukiwan i podtrzymujac kampanie
        tyle miesicy kiedy ich dwultenie blizniaki wrocily juz w domu.

        Rozumiem ze stalo im sie (zakladajac ich niewinnosc) wielkie
        nieszczescie, ale nie mozna porzucic innych dzieci w obliczu
        tragedii i traumy, ktora tez te dwulatki bezposrednio dotyka.
        Blizniaki na pewno tesknia za rodzicami, tesknia za siostrzyczka - a
        mimo wszystko nie sa z tymi najblizszymi bo Madeleine przeslonila
        McCannom swiat i to co im zostalo. McCannowie to bardzo zamozni
        ludzie - jesliby tylko chcieli stac byloby ich na to zeby sprowadzic
        te osoby ktore sie blizniakami teraz zajmuja do Portugalii zeby nie
        wytwarzac u maluchow dodatkowych stresow. Czyzby te dzieci w
        mniemaniu McCannow rodzicow nie potrzebowaly? A McCannowie swoich
        dzieci nie potrzebuja - trzy miesiace ich nie widzieli, nie
        przytulili, nie ucalowali........

        Gdyby mnie zginelo dziecko - to drugiego bym juz z oka dlugo dlugo
        nie spuscila
        • six_a Re: mala madeline 15.09.07, 15:14
          no, akurat decyzję o zostawieniu pozostałych dzieci rozumiem,
          przecież zajmują się nimi jakieś ciotki, z tego co wiem. ciekawe,
          czy jakbyś Ty podjęła się opieki nad czyimś dzieckiem, to wolałabyś
          to robić u siebie w domu, czy skuszona kasą pojechałabyś do obcego
          kraju?
          poza tym to są małe dzieci, a mccannowie są bardzo zaangażowani w te
          poszukiwania, a teraz toczy się jeszcze postępowanie.
          to są małe jeszcze dzieci, pewnie, że rodziców im brak, ale chyba
          lepiej, że są pod w miarę normalną opieką, niż pod obstrzałem prasy,
          w towarzystwie przesłuchiwanych rodziców itede.

          no i proszę, przestańcie używać tych argumentów o kamiennych
          twarzach, nie przytulili, nie ucałowali ple, ple. Co Wy tam wiecie o
          ich życiu, urywki z tiwi i na tej podstawie zarzucacie morderstwo
          własnej córki.

          powiem szczerze, że większy kłopot by mieli, gdyby faktycznie córkę
          zabili, bo niby co się stało z ciałem??? na plaży zakopali jak
          wyszli z kolacji, no ludzie litości. i chyba nie prowadziliby tak
          nachalnej kampanii, tylko raz, dwa zakończyli sprawę pod
          hasłem 'zaginięcie w niewyjaśnionych okolicznościach' i dawno już
          nie świat by o tym zapomniał.
          • blue.tomato Re: mala madeline 16.09.07, 23:17
            six_a napisała:

            > no, akurat decyzję o zostawieniu pozostałych dzieci rozumiem,
            > przecież zajmują się nimi jakieś ciotki, z tego co wiem. ciekawe,
            > czy jakbyś Ty podjęła się opieki nad czyimś dzieckiem, to
            wolałabyś
            > to robić u siebie w domu, czy skuszona kasą pojechałabyś do obcego
            > kraju?

            nie bede na sytuacje McCannow patrzec z pozycji ciotki opiekujacej
            sie siostrzencami, tylko z pozycji matki. Wiem jak moje dzieci sa do
            siebie przywiazane i o ile bardziej potrzebuja mnie gdy sa
            rozlaczone. Poza tym gdybym byla ciotka takich dzieci to nie
            kierowalabym sie pieniedzmi tylko dobrem dzieci - a dzieciom
            potrzebna jest matka i ojciec. I jako siostra ktoregos z McCannow
            pojechalabym tam za darmo a jesli na to moja sytuacja domowa by nie
            pozwolila - na pewno dopilnowalabym zeby dzieci jakis kontakt
            fizyczny z rodzicami mialy. Ostatecznie z Anglii do Portugalii mozna
            doleciec w dwie godziny, i nie ma powodu zeby rozlaka i brak
            kontaktu trwala az tyle czasu. McCannowie mieli czas zeby isc na
            pielgrzymke do Fatimy ale nie mieli dotychczas czasu zeby wlaczyc do
            swojego grafiku spotkania z 2-latkami.

            > to są małe jeszcze dzieci, pewnie, że rodziców im brak, ale chyba
            > lepiej, że są pod w miarę normalną opieką, niż pod obstrzałem
            prasy,
            > w towarzystwie przesłuchiwanych rodziców itede.

            nie moge sie tu z toba zgodzic. W miare normalna opieka versus
            przebywanie z rodzicami i od czasu do czasu pstrykniecie aparatu -
            wg mnie to zawsze wygrywa to drugie. Poza tym mozna wszystko tak
            zorganizowac zeby dzieci na obstrzal prasy nie byly narazone - jak
            sie chce to wszystko mozna. McCannowie sa lekarzami z dlugoletnim
            doswiadczeniem - nie raz znajdowali sie w sytuacji ktora wymagala
            podzielnosci ich uwagi - na pewno poradziliby sobie, a przesluchania
            zaczely sie raptem tydzien temu a rozlaka z dziecmi trwa juz 4
            miesiace!

            Z reszta to juz teraz jest bez znaczenia bo z powodu nagonki w
            Portugalii McCannowie wrocili do domu. Ciekawe tylko, jak dlugo
            pozwoliliby sobie zeby blizniakow nie widziec gdyby nagonka sie nie
            zaczela, nastepne 4 miesiace, rok........

            A Madeleine jak kamien w wode..........
            • six_a Re: mala madeline 17.09.07, 08:50
              możesz się nie zgadzać, nie mam nic przeciwko, tylko nie bardzo
              rozumiem Twoją satysfakcję i rzucanie kamieniami w ludzi, którzy
              stracili córkę JAK NA RAZIE w niewyjaśnionych okolicznościach.
              bierzesz jakiś osobisty udział w nagonce, o której wspominasz? a
              może chełpisz się tym, że jesteś sto razy lepszym rodzicem, niż
              mccannowie, a może to tylko zawiść o kasę, jak zwykle - "tacy
              bogaci, a tacy nieodpowiedzialni, a fe, na szafot z nimi"!
              na zdrowie w takim razie.
              ponoszą Cię emocje, a argumenty masz rodem z brukowca żerującego na
              ludzkich uczuciach, daruję sobie dalszy ciąg dyskusji.
              • blue.tomato Re: mala madeline 17.09.07, 09:59
                piszesz brednie
      • aasiula1 niby tak, ale 15.09.07, 21:24
        niby masz rację, też rozumiem jakimi podudkami kierowali się
        zistawiając dzieci w pokoju. Też jestem mamą "uwięzioną" przy
        dzieciach. Jam małża nie było w karaju to już calkiem byłam więźniem
        we własnym domu. Ale ja wychodzę z założenia takiego, że wiedziałam
        z czym się wiąże bycie matką. Między innymi z tym, że nie zawsze
        mogę sobie pozwolić na taki luz na jaki mam ochotę.
        Skoro sa bogaci stać ich było na opiekunkę na ten wieczór, albo na
        drugi wyjazd tylko we dwoje. Dzieci mogli zostawić z rodziną
        • grogreg Re: niby tak, ale 17.09.07, 18:05
          Mogli zapiac pasy w samochodzie, mogli zamykac apteczke na klucze, mogli zalozyc
          zaslepki na gniazdka elektryczne....... ludzie czynia tysiace zaniedban. 99,99%
          z nich nia ma konsekwencji. Az tu nagle zdarza sie cos co moglo sie zdarzy
          kazdemu ale zdarza sie okurat temu a nie innemu. Takie zycie. Czasem straszne.
    • grogreg W Wielkiej Brytanii..... 17.09.07, 18:02
      .... ludzie podchodza do tej sprawy dosc emocjonalnie. Rozdmuchuja to oczywiscie
      media. Szczegolnie tzw brukowce, ktore sa tu opiniotworcze.
      I jest taka hustawka, winni....nie
      winni.....podejzani....skrzywdzeni......obsluga
      hotelowa....przyjciel....rodziny....rodzice... itd.
      Obawiam, sie ze sprawa juz nigdy nie bedzie wyjasniona.
      Jedyne co jest pewne to koszmar rodzicow.
    • reniatoja Re: mala madeline 18.09.07, 20:36
      A skąd w ogóle wiadomo, ze ta dziewczynka nie żyje? Znaleziono jej
      ciało, czy to tylko przypuszczenia?
      • niedzwiedzica_sousie Re: mala madeline 19.09.07, 10:17
        nie wiadomo, czy nie żyje
Inne wątki na temat:
Pełna wersja