To jest włąsnie jesden z punktów zapalnych

14.09.07, 11:29
mój mąż uważa, ze jest świetnym tatusiem, jak zrobi dziecku
przyjemność i da loda, lizaka itp. Ja natomiast wogóle nie daje
lizaków, sporadycznie lody. Nie to, ze jestem przeciwna słodyczom,
jestem przeciwna sztuczności i słodyczom, które głownie zawierają
cukier i barwniki. Wiadomo, ze nie uniknie się tego całkowicie, ale
np ja Julce daje takie batoniki ze zlepionych płatków kukurydzianych
(jest wile rodzajów) a jeszcze chętniej batony ze zlepinych zboz,
płatków i suszonych owoców, czekoladę tylko gorzką (Julka uwielbia)
a Zuzi najchętniej suszone owoce.
www.edziecko.pl/jedzenie/1,79379,4479018.html?as=2&ias=2&startsz=x
no i wychodzi na moje
    • alpepe Re: To jest włąsnie jesden z punktów zapalnych 14.09.07, 11:31
      jeśli chodzi o cukier, to jest on mniej szkodliwy od syropu
      glukozow-fruktozowego (soki, batony musli itp.), to tak na marginesie.
      • aasiula1 Re: To jest włąsnie jesden z punktów zapalnych 14.09.07, 11:37
        ale nie chodzi mi o szkodliwość samego cukru jako takiego, a o
        nadmierne jego spozycie. Zreszta nie widzę sensu karmienia dziecka
        cukrem.
        Co do soków itp to ja najczęściej podaje dzieciom wodę mineralną, na
        co oczywiście mój mąż się łapie za głowe i prosi, zeby im chociaż
        dać wodę z sokiem
        • alpepe Re: To jest włąsnie jesden z punktów zapalnych 14.09.07, 11:46
          wiem, o co ci chodzi, ja jestem wściekła, bo w przedszkolu dzieci codziennie
          prawie dostają na podwieczorek jakies wafelki, a one są nie dość, ze słodkie, to
          jeszcze na tłuszczu utwardzonym, który jest szczególnie szkodliwy dla młodych
          organizmów (cholesterol). Rozmawiałam na ten temat z dyrektorką przedszkola, ona
          twierdzi, że rodzice ŻĄDAJĄ słodkich podwieczorków. Pół biedy, jakby to była
          drożdżówka czy pączek, ale tu sa wafelki lub wręcz np. pół czekolady, bynajmniej
          nie gorzkiej.
          Poza tym staramy się z mężem nie dawać dziecku słodyczy, mała zwykle piła wodę
          mineralną, ale niestety, inne dzieci na placu zabaw są z butelkami różnych
          słodzizn, to i mała musiała mieć... dlatego piszę o tym syropie, bo niektóre
          soczki się reklamują, ze sa bez cukru, ale za to są posłodzone czymś nawet
          gorszym...
          • aasiula1 Re: To jest włąsnie jesden z punktów zapalnych 14.09.07, 11:49
            no widzisz, mam ten sam problem z przedszkolem. Ale akurat już
            przymykam oko, bo wiem, że to się nie zmieni i nie chcę z Julki
            robić odmieńca. Tym bardziej uważam, ze w domu powinno się
            szczególnie o to dbać
    • falafala Re: To jest włąsnie jesden z punktów zapalnych 14.09.07, 11:35
      No coz ludzie maja rozne pogldy. JA wogole do drugiego roku zycia nie dawalam
      corce slodyczy. Teraz je co nieco, ale w ilosciach niewielkich. W domu jest
      tylko gorzka czekolada i czasami domowe ciasteczka. Ale mlodszego syna nie da
      sie odciac od slodyczy skoro siostra je wiec i wczesniej zaczal big_grin Ale fakt
      kupnych jak najmniej, najlepiej wogole.
      • aasiula1 Re: To jest włąsnie jesden z punktów zapalnych 14.09.07, 11:39
        no własnie. Najważniejsze jest wyrobienie odpowiednich nawyków. jak
        bedę dziecku podawać zdrowe słodycze i wodę od małego to ono właśnie
        to będzie uważało za dobre
        • maretina Re: To jest włąsnie jesden z punktów zapalnych 14.09.07, 11:41
          a ja jestem wyrodnasmile
          daje slodycze, w malych ilosciach, ale daje. nie pieke domowych
          ciasteczek, raz, ze nie umiem, a dwa, ze mi sie nie chce i cierpie
          na chroniczny brak czasu.
          wyrabianie "zdrowych" nawykow zywieniowych to dla mnie rozsadne
          korzystanie z tego co jest.
          • aasiula1 Re: To jest włąsnie jesden z punktów zapalnych 14.09.07, 11:50
            oczywiście masz rację, ale jeśli mam wybór to wybiorę to co
            zdrowsze, bardziej naturalne. Jak jestem gdzieś z Julką to nie robie
            scen i pozwalam jej się czymś poczęstować itp
        • alpepe Re: To jest włąsnie jesden z punktów zapalnych 14.09.07, 11:48
          i masz rację i nie masz racji smile. Moja pije mineralną, ale niestety w
          odwiedzinach u kogoś spotkała się z colą i napojami gazowanymi i próbuje na nas
          wymuszać ich zakup, aczkolwiek nie ulegamy. Tak samo jest z chipsami i
          słodyczami. Cóż z tego, że u nas królowała gorzka czekolada, jak dziecko poznało
          smak słodszych czekolad?
          • aasiula1 Re: To jest włąsnie jesden z punktów zapalnych 14.09.07, 11:51
            oj no tak, Julka też dostaje w wyjątkowych sytuacjach "niezdrowe"
            rzeczy,a le jej tłumacze, zawsze, ze to nie jest takie fajne itp.
            Ona jak ma wybór pomiedzy czekoladowym cukierkiem i bananem, to
            wybierze banana
            • falafala Re: To jest włąsnie jesden z punktów zapalnych 14.09.07, 12:06
              he he moja corka tez na pytanie co chce pic wybiera wode. Woda sie napijesz, sok
              to dla niej taki ciekwyy dodatek, nawet kartonika nie wypije i pozniej potrfi
              woda popic.
        • falafala Re: To jest włąsnie jesden z punktów zapalnych 14.09.07, 12:05
          ho ho ja tez np. robilam corce lody. U nas jest "problem" ja wogole nie jem
          slodyczy, a maz ostanio tez ograniczyl wiec trudno tylko dla dzieci robic. Ale
          takie lody domowe to sa zdrowe, malo cukru, mleko zoltka naturalna wanilia, lub
          czekolada. A co odzywczego oferuja lody kupne?
    • istna Re: To jest włąsnie jesden z punktów zapalnych 14.09.07, 12:07
      > np ja Julce daje takie batoniki ze zlepionych płatków kukurydzianych
      > (jest wile rodzajów)
      Ale wiesz, że hasło "zdrowe" w odniesieniu do nich to chwyt marketingowy. Równie
      dobrze możesz jej dawać milkyway zamiast mlekasuspicious
      • aasiula1 Re: To jest włąsnie jesden z punktów zapalnych 14.09.07, 12:17
        słuchaj jak mam wybór zwyczajne płatki kukurydziane zlepione
        odrobiną cukru a baton z czekalady i pies wie czego tam jeszcze, to
        wybieram te płatki. Oczywiście nie jest to coś mega zdrowego,a le
        jednocześnie zaspokajam Julki potrzebę zjedzenia czegoś słodkiego i
        mam w mierę czyste sumienie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja