alpepe
18.09.07, 10:59
Nie odchodź! Proszę cię! - łkała Bogusława Wiśniewska, działaczka koła SLD
Łódź-Śródmieście, rzucając legitymację partyjną. - Występuję z partii - mówiła
- choć ona bardzo mnie pomogła, samotnej matce. Zawsze byłam wysłuchana, ale
niestety, gdy pan premier odchodzi, ja również.
Leszek Miller podniósł legitymację i oddał kobiecie. - Nie odchodź! - łkała.
- Ja pana ubóstwiałam i kochałam! - deklarowała inna pani z łódzkiego koła
SLD, którego członkiem był b. premier.
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,4497321.html