mamba30 19.09.07, 12:26 Co prawda z innego foruma skopiowane, ale warto przeczytać ) Rozmarzona zona do męża: -Ech...kiedy Ty mnie wreszcie tak porządnie wypier....lisz? Mąż: -Wypier...dalaj!!!! Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
mamba30 Re: Kawały, kawały, kawały :)))) 19.09.07, 12:27 Mąż wraca z pracy do domu i mówi: -Żono...rozwodzę się z Tobą.To koniec. Zona w płacz: -Zdzisiu, czy ja dobrą matką nie byłam?Dzieci czyste, dobrze się uczą..... Mąż potwierdził ale nadal się chce rozwieść -Zdzisiu, czy ja dobrą żoną nie byłam? W domu posprzątane, zawsze obiad na stole.... Mąż potwierdził ale rozwieść się chce bo... -Bo Ty nigdy nie jęczałaś jak się kochaliśmy,a chłopaki w pracy wczoraj mówili że ich kobity jęczą. Żonie ręcę opadły do ziemi...z ulgą wielką. -Zdzichu....ja zawsze chciałam jęczeć.Ja tylko nie wiedziałam że mi można.Myslałam że się zdenerwujesz na mnie... Noc, seks, jest coraz lepiej, żona pyta: -Zdzisiu...już mogę? -Możesz Jadżka, możesz.... -Jaki ja dzisiaj posrany dzień miałam.Chłopaki się pobili, Ty mnie chciałeś porzucić..... Odpowiedz Link
mamba30 Re: Kawały, kawały, kawały :)))) 19.09.07, 12:27 Przychodzi mezczyzna do sklepu z zabawkami i chce kupic swojej corce laleczke Barbie. Sprzedawczyni poleca: Jest wiele roznych modeli, mamy: "Barbie w szkole" za 27,95?"Barbie na kempingu" za 27,95? "Barbie imprezowa" za 27,95? "Barbie wychodzi za maz" za 27,95? "Barbie na zakupach" za 27,95? "Barbie na plazy" za 27,95? oraz "Barbie rozwiedziona" za 527,95? Zaskoczony facet pyta: - Co prosze? Co to byl za model na koncu - "Barbie rozwiedziona" za 527,95? - Hmmm, dlaczego "Barbie rozwiedziona" kosztuje rowne 500? więcej - No tak... Wie Pan, w zestawie "Barbie rozwiedziona" jest mase dodatkow: Domek Kena, jacht Kena, auto Kena, motocykl Kena, meble Kena, stereo Kena i wiele innych... Odpowiedz Link
mamba30 Re: Kawały, kawały, kawały :)))) 19.09.07, 12:28 Idzie sobie mała, biedna myszka aż dochodzi do rzeki. Ponieważ to była duża rzeka z bardzo mocnym prądem to myszka się wystraszyła, że nie przepłynie i mówi do ptaka stojącego obok:- Ja taka mała biedna myszka a Ty taki wielki i silny, prosze złap mnie i przewiez na druga stronę... - Nie. - No proszę... - Nie! - No ale blagam... - NIE! Ptak odleciał... Myszka sie wkurzyła, zebrała wszystkie siły, wskoczyła do wody i ostatkiem sił przeplynela na drugi brzeg. Wychodzi cala mokra, zupełnie przemoczona. - Jaki z tego morał? - Jak "ptak" jest twardy to "myszka" musi być mokra! Odpowiedz Link
mamba30 Re: Kawały, kawały, kawały :)))) 19.09.07, 12:29 Spotkało się w kawiarni trzech naukowców i rozmawiają, co lepsze, żona, czy kochanka. Pierwszy mówi - żona, stabilizacja, ciepły obiad, uprasowane koszule.... Drugi, ze kochanka, zawsze zadbana, stara się, doskonała w łóżku, itd A trzeci mówi, eee, panowie, najlepsza jest i żona i kochanka. Kiedy żona myśli, że jestem u kochanki, kochanka, że u żony, to ja mogę spokojnie sobie pójść do laboratorium Odpowiedz Link
mamba30 Re: Kawały, kawały, kawały :)))) 19.09.07, 12:29 Przekroczył facet prędkość swoim porshe.Goni go policja.Przyspiesza.Policja cały czas tuż za nim.W koncu zrezygnowany zatrzymuje sie.Potchodzi policjant i zmeczonym głosem mówi-prosze pana.Jest piatek wieczór,ja koncze prace .Zmeczony jestem i zadnych papierów nie chce mi sie wypisywać.Jak sensownie wytłumaczy mi pan dlaczego uciekał przed nami to puszczam wolno.Gościu po chwili mówi-tydzień temu żona uciekła mi z policjantem z drogówki.no i myslałem że ten mnie teraz goni żeby ją oddać) Odpowiedz Link
mamba30 Re: Kawały, kawały, kawały :)))) 19.09.07, 12:29 Dwóch przyjaciół wraca późnym wieczorem z pokera. Jeden skarży się drugiemu. - Wiesz, nigdy nie mogę oszukać żony. Gaszę silnik samochodu i wtaczam go do garażu, zdejmuję buty, skradam się na piętro, przebieram się w łazience. Ale ona zawsze się budzi i wydziera na mnie, że tak późno wracam. - Masz złą technikę. Ja wjeżdżam na pełnym gazie do garażu, trzaskam drzwiami, tupię nogami, wpadam do pokoju, klepię ją w tyłek i mówię: "Co powiesz na numerek?". Zawsze udaje, że śpi... Odpowiedz Link
mamba30 Re: Kawały, kawały, kawały :)))) 19.09.07, 12:30 W małżeńskim łożu namiętna scena erotyczna, nagle rozlega się głośne pukanie do drzwi wejściowych. Przerażona kobieta krzyczy: - Jezus Maria, to mąż! Mężczyzna nie zwlekając wskakuje pod łóżko. Po dłuższej chwili absolutnej ciszy wyczołguje się spod łóżka, siada na jego skraju, wzdycha, ociera pot z czoła i mówi: - Eh, widzisz żono, oboje mamy zszarpane nerwy... Odpowiedz Link
mamba30 Re: Kawały, kawały, kawały :)))) 19.09.07, 12:31 zona pod nieobecnosc meza postanowila kupic szafe...jak postanowila tak zrobila..szafa miala jedynie maly mankament..jak pod domem przejezdzal tramwaj jej drzwi samoczynnie sie otwieraly.. poprosila wiec sasiada o pomoc.. sasiad postanowil wejsc do szafy i zbadac przyczyne tego otwierania sie drzwi.. niespodziewanie do domu wrocil maz..zobaczyl nowa szafe, oglada, zaglada do srodka widzi sasiada i zaskoczony pyta..a ty co tutaj robisz?? -nie uwierzysz, czekam na trawmaj... Odpowiedz Link
mamba30 Re: Kawały, kawały, kawały :)))) 19.09.07, 12:31 O trzeciej w nocy ONA po cichutku wymknęła się z małżeńskiego łoża do sąsiedniego pokoju. Klawiaturą rozbiła 19-calowy monitor, wszystkie płyty CD porysowała i podeptała swoimi pantoflami. Obudowę komputera wyrzuciła przez okno, a drukarkę utopiła w wannie. Wróciła do sypialni, do ciepłej pościeli i przytuliła się z miłością do boku swego nic nie podejrzewającego, śpiącego męża. Była przeświadczona, że już teraz cały wolny czas będzie przeznaczał na ich miłość. Zasnęła.... Do końca życia pozostały jej jeszcze niecałe cztery godziny... Odpowiedz Link
mamba30 Re: Kawały, kawały, kawały :)))) 19.09.07, 12:32 Maz i zona jedza obiad. Zona niechcaco oblala sie zupa i mowi do meza:"zobacz, wygladam jak swinia!" Maz:"nooo i do tego zupa sie oblalas" Wraca mąż do domu, kompletnie pijany. Żona w drzwiach pyta: - gdzie byłeś? - na szachach! - jak to na szachach? wódką śmierdzisz! - a czym mam śmierdzieć? Szachami ??? i drugi z tej serii: Mąż staje w drzwiach kompletnie pijany, żona wrzeszczy: - znowu wracasz pijany jak świnia!!! - Jakie wracasz, jakie wracasz?! Po gitarę przyszedłem!!! Odpowiedz Link
mamba30 Re: Kawały, kawały, kawały :)))) 19.09.07, 12:33 Biznesman wysłał fax do swojej żony: " Moja najukochańsza żono, mam nadzieję, że zrozumiesz, iż teraz, kiedy masz 54 lata, nie jesteś w stanie zaspokoić moich wszystkich potrzeb seksualnych. Jestem bardzo szczęśliwy żyjąc u Twego boku, jesteś najwspanialsza zoną pod słońcem! Dlatego mam szczerą nadzieję, ze zrozumiesz, dlaczego właśnie w tej chwili kiedy czytasz tę wiadomość, jestem w hotelu Comfort razem z Vanessa, moja 18- letnią sekretarką. Nic się nie martw, będe w domu przed północą!" Kiedy biznesman wrócił do domu, znalazł na stole kartkę od swojej żony: " Mój drogi mężu, dziękuję Ci za ten szczery fax. Chciałabym Ci przypomnieć, że ty również masz 54 lata. Kiedy przeczytasz tę wiadomość, chce żebyś wiedział, że jestem w hotelu Fiesta razem z moim, 18-letnim instruktorem tenisa. Jako biznesman, który zna się na matematyce pewnie dostrzeżesz podobieństwo sytuacji. Jest tylko mała różnica: 18 wejdzie więcej razy w 54 niż 54 w 18... Dlatego nie czekaj na mnie będę nad ranem. Twoja bardzo dobrze rozumiejąca Cię żona" Odpowiedz Link
mamba30 Re: Kawały, kawały, kawały :)))) 19.09.07, 12:33 W centrum handlowym, wymijając się, potrąciło się dwóch mężczyzn. - O, przepraszam, - Ja również przepraszam. Co pan robi? - Szukam mojej żony. Gdzieś mi się zgubiła. - Taaak? A to ciekawe, bo ja też szukam swojej. Gdzieś mi się zapodziała. To może razem poszukamy? A jak wygląda pańska żona? - 175 cm wzrostu, szczupła, blond długie włosy, ładna buzia, ma 25 lat. A jak wygląda pana żona? - Nieważne. Szukajmy pańskiej. Facet umówił się z kolegami na polowanie. W dniu polowania wstał skoro świt, ubrał się wziął broń, wyszedł przed dom, postał, postał... i stwierdził, że nie pojedzie, bo jest za zimno. Wrócił do domu, rozebrał się i wszedł z powrotem do nagrzanego łóżka i przytulił się do gorącej żony. Żona po omacku poklepała go po pośladkach i pyta: - To ty? - Yhm, to ja. - Zmarzłeś? - Zmarzłem. - No popatrz, a ten idiota pojechał na polowanie... a potem ten miłośnik polowania przychodzi do lekarza i mówi: - Panie doktorze, żona mnie zdradza, a nie rosną mi rogi. - Proszę pana, z tymi rogami to tylko taka przenośnia - uspokaja lekarz. - Ufff! A już myślałem, że mam niedobór wapnia. Odpowiedz Link
mamba30 Re: Kawały, kawały, kawały :)))) 19.09.07, 12:34 Na sprawie rozwodowej pewnego bacy, sąd pyta powoda: "A dlaczego chce się Pan rozwieść z żoną?" Baca odpowiada: "A bo mi ona jakosik sesualnie nie odpowiado, wysoki sądzie. Oziębło jakaś taka" NA to oburzony świadek powódki:" To kłamstwo, wysoki sądzie! Ona wszystkim jakoś we wsi odpowiada, tylko, temu bucowi nie!" Odpowiedz Link
aasiula1 Re: Kawały, kawały, kawały :)))) 19.09.07, 12:45 pamiętam taki przystający do twojegopierwszego U fryzjera -proszę mnie krotko opierdolić -ty chuju! Odpowiedz Link
baba_krk dobre dobre :)))))))))))))))))))))) 19.09.07, 12:45 Co to jest: Długie, śpiewające i srające po krzakach? - Pielgrzymka do Częstochowy Na ostry dyżur przywożą górala ciężko pobitego, a ten na noszach zwija się ze śmiechu. Lekarz pyta: - I z czego się pan tak śmieje? Szczęka złamana, cztery żebra też, oko wybite? Góral na to: - Ja to nic, ale Jontek ma dzisiaj noc poślubną, a ja mam jego jaja w kieszeni! Siedzą dwie blondynki na przystanku i rozmawiają - Na jaki tramwaj pani czeka? - Na dwudziestkę. - Ale przecież dwudziestka jeździ tylko w dni świąteczne, a dzisiaj jest wtorek. - Ale ja mam dzisiaj urodziny. Hrabia gra na fortepianie i podchodzi do niego Jan, mówiąc: - Panie Hrabio jak Pan pięknie gra! - A tak se popier**lam! - Panie Hrabio a jak Pan brzydko mówi! - No i chuj, ale ładnie gram. Szkot wysłał żonę na wakacje na Karaiby. Po tygodniu otrzymuje depeszę z hotelu: "Pańska żona się utopiła STOP Jej zwłoki oklejone krewetkami wyłowiła straż przybrzeżna STOP Co robić? STOP". Szkot idzie na pocztę i nadaje telegram: "Krewetki sprzedać STOP Pieniądze przelać na moje konto STOP Przynętę zarzucić ponownie STOP". Polak we Francuskiej restauracji. Nie zna języka, jednak usiłuje coś zamówić: - La Spagetti proszę i La piwoo. Okazuje się, że kelner nie ma większych problemów. Zadowolony Polak dodaje: - La jeszcze jedno piwo. Znowu otrzymuje to co zamówił. Prosząc o rachunek mówi więc do kelnera: - La kelner widzi jak ja La dobrze po La Francusku La mówię? - Jakbym nie był Polakiem, to byś La gówno zjadł! DDDDDDDDDD Odpowiedz Link
krysica Re: Cóś ode mnie:)))) 19.09.07, 14:51 Słoń zwraca się z prośbą do wróbelka.... - Wróbelku jeśli zgodzisz się wlecieć do mojej trąby i wylecieć odbytem, dam Ci 5 złotych... Wróbelek przystaje na propozycje i wlatuje. W tym samym momencie słoń krzyczy: - Ekstaaaaazzzzaaaa, EEekkssstttaazaa. Poczym wróbelek wylatuje. Słoniowi spodobało się to...i ponawia swoją prośbę, oferując w zamian 10 złotych. Wróbelek przystaje na propozycje.. Wlatuje ponownie... Słoń znów uszczęśliwiony krzyczy - Ekkstaza eekkksstaazza!!! Słoń, już poraz trzeci powiela swoją propozycję, oferując wzamian zwiększoną ilość zapłaty. Wróbelek już trochę zmęczony i wyczerpany, zgadza sie poraz ostatni i wlatuje słoniowi w trąbę. W tym samym czasie słoń szybko wkłada sobie trąbę w odbyt i krzyczy: - Ekstaza, ekstaza, Wieczna ekstazaaa! Odpowiedz Link
rachela180 To ja dziennikarski dowcip opowiem 19.09.07, 15:11 a może i dwa... 1. Doświadczony dziennikarz radiowy opowiada dowcip stażyscie: "Dlaczego w Pruszkowie nie lubią Świadków Jehowy? Bo tam nie lubią żadnych świadków!" Na co stażysta odpowiada: - A mnie ten żart nie śmieszy. - Dlaczego? - Bo ja jestem z Wołomina. 2. Wysłali stażystę na miasto - ma zrobic sondę uliczna na temat preferencji politycznych obywateli. Młody idzie, pyta a to pania w kiosku, a to stojących na przystanku, a to faceta z teczką. Wreszcie trafił mu się pijaczek. - Lubi pan Donalda Tuska? - Llubbie. - A Wojciecha Olejniczaka? - Llubbie. - A Andrzeja Leppera? - Llubbie. - A Romana Giertycha? - Llubbie. - A Marka Jurka? - Llubbie. - A Aleksandra Kwaśniewskiego? - Llubbie. - A braci Kaczyńskich? - Ppoddwójnie. Odpowiedz Link
grogreg Re: Kawały, kawały, kawały :)))) 19.09.07, 15:15 - Kaziu...Kaziu...KAZIU!!! - No co? - Jakbym umarla to bys rozpaczal, prawda? - Co ty za bzdury opowiadasz? - No rozpaczalbys, czy nie. - No jasne, ze bym rozpaczal. - I nie oddal bys jakiejs obcej babie moich futer. - Wiesz co? Zaczynasz mnie wkurzac. - Ani moich butow? - Ty chyba chcesz nam zepsuc ten weekend. - Ani moich kijow golfowych? - Nie, ona jest leworeczna. Odpowiedz Link