marta.uparta
26.10.07, 17:13
taki wniosek se dziś wysnułam.
Dzisiaj w robocie gadałam sobie z kolegą z pracy, facet ma 52 lub 53
lata i właśnie został ojcem. Ponieważ jestem jedyną dostępną
zaciążoną w pracy, obficie raczył mnie szczegółami porodu przy
którym uczestniczył, wychwalał uroki tacierzyństwa, a na koniec
błysnął refleksją: wiesz, ja czuję, że tak naprawdę teraz do tego
dojrzałem.
W uzupełnieniu: facet już ma dwoje dorosłych dzieci z poprzedniego
małżeństwa, za dwa miesiące zostanie dziadkiem, bo jego córka też
jest w ciązy, ma za sobą alkoholową przeszłość, która przyczyniła
się do rozpadu tego malżeństwa, wygląda jak pożal się Boże, i w
dodatku nauczyciel. Jakiś czas temu poznał dziunię ktora jest mniej
więcej w moim wieku, czyli prawie dwadzieścia lat młodszą od niego.
Fakt, że dziewczyna jest paskudna, drugiego takiego brzydactwa ze
świeca szukać, pewnie cięzko jej było znaleźć kogoś w swoim
przedziale wiekowym, ale to nieważne.
Istotne w tym wszystkim jest to, że ten facet, i w sumie wszyscy
faceci świata, mogą dostać drugą szansę, pozwolić sobie na nowy
związek, z nowymi dziecmi w tle w niemalze każdym wieku. Moga
dojrzewac sobie w powolnym tempie, bo przeciez ich natura nie
pogania.
I to jest kuśwa, cholernie niesprawiedliwe