vandikia
28.11.07, 11:38
czy zdajecie sobie sprawę, ze kobieta pracując zawodowo tak samo jak
mężczyzna przechodząc normalnie na emeryturę ma ok 65% tego, co ma
facet przechodząc na emeryturę kilka lat póżniej? (wyliczenia z
wczorajszego reportażu)?
czy zdajecie sobie sprawę, że wiele kobiet chcialoby pracowac
dluzej, a czesto nie mogą..chcialyby zrownania wieku em.?
uczciwie pomyslcie jaka na ogół jest sytuacja w domach - kobieta
oprocz pracy zawodowej wykonuje wiekszosc czynnosci domowych
(gotowanie, sprzatanie, pranie itd), plus jak ma to sie opiekuje
dziecmi - odrabianie lekcji etc.. podział ról w domu powoli się
zmienia, powoli społeczeństwo dorasta do sprawiedliwego podziału:
obie strony są czynne zawodowo, wiec obowiązki pozasłuzbowe są
rowniez dzielone rowno - ale są to raczej powolne zmiany, gdyż wielu
mężczyzn akceptuje drugą pensję w domu, ale gdyby musieli codziennie
obiad ugotowac, to juz jest nie do pomyslenia - natomiast dla
kobiety jest to obowiazek (caly czas mowie o powszechnym i
wiekszosciowym rozumowaniu).
czego Wy mężczyzni byscie jeszcze chcieli?
chcecie miec oprocz zaradnej życiowo, pieknie wygladajacej, dobrze
gotującej, zadbanej i dbajacej o dom, wyzwolonej i pomyslowej w
lozku partnerki..kogo jeszcze?
a jak przychodzi do rozmow na powaznie, do pozycji człowieka w
swiecie, w polityce, w biznesie. jak przychodzi do rozmow nt.
podwyzszenia pensji lub czegokolwiek innego - to niestety ale
kobieta traktowana jest jako podgatunek, a facet jako 'nadludź'.
więc śmieszą mnie te wszystkie nawoływania do zapędzenia kobiet na
budowy do wyrabiania 300% normy i odnoszenie się do
równouprawnienia - nie ustąpie miejsca cięzarnej w autobusie, bo mam
prawo posadzic tylek tak jak i ona..
jezeli rownouprawnienie stanie sie kiedys faktem i płcie beda
traktowane jednakowo, to mozemy pogadac o niuansach..