niedzwiedzica_sousie 16.07.08, 09:40 Spotyka Jaś swoją nauczycielkę po latach: - Witaj Jasiu, co słychać? - W porządku proszę pani. - Co porabiasz Jasiu? - Wykładam chemię, proszę pani - Niemożliwe!! Gdzie? - W BIEDRONCE Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
marzenie_ciapatego LOL... 16.07.08, 10:36 to ja dodam dwa stare i znane ale ciagle mnie bawia ))))... Dziadek i babcia jedzą obiad. W pewnym momencie dziadek uderza babcię w głowę drewniana łyżką. - Co się stało, stary? - pyta babcia - Bo jak sobie przypomnę żeś ty cnoty nie miała... Syn wraca do domu nad ranem. Ojciec od progu wyskakuje z pytaniem? - Gdzie byles? - Tato, mialem swoj pierwszy raz! Odpowiada zadowolony syn. - Aaa... to co innego... Siadaj, napij sie Whisky, zapal sobie... - odpowiada równie podniecony ojciec... - Whisky chetnie, papierosa tez... Ale usiaść, nie usiądę... DDD... Odpowiedz Link
gosiaes Re: też coś dorzucę;))) 16.07.08, 10:43 Małżonkowie leżą wieczorem w łóżku. Ona ma ochotę na seks, a on zasypia. Nagle ona wkurwiona wstaje i mówi do chłopa: Idę na cmentarz!!!! Wyrwany z pierwszej drzemki mąż pyta: po coooo????? Kobieta odpowiada: żeby mnie strach przeleciał!!!! bo w domu nie ma kto!!!!! ***Kobiety nie można zmienić. Można zmienić kobietę, ale to niczego nie zmienia*** Odpowiedz Link
raduch Re: teleranek 16.07.08, 10:57 Policjant zatrzymuje samochód. Za kierownicą rozpoznaje swoją nauczycielkę z podstawówki. - Dzień dobry pani Bożenko. Proszę wyjąć długopis i zeszyt i napisać 100 razy "Nie będę więcej naruszać przepisów ruchu drogowego" Odpowiedz Link
raduch Re: i jeszcze raz :-D 16.07.08, 11:06 Był sobie kościół i był sobie bar po drugiej stronie ulicy. Proboszcz od dawna zabiegał o to by bar zamknąć lecz właścicielowi wciąż udawało się jakoś swój interes bez szkody dla zysku prowadzić. Ksiądz groził karą boską, wyklinał, przeklinał i wzywał wiernych do modlitwy aby niewygodnego przedsiębiorcę z pomocą bożą usunąć. Bez efektu. Aż kiedyś przydarzyła się burza, pioruny waliły gdzie popadnie a jeden rzeczywiście trafił w knajpkę, która niewiele myśląc wzięła się i spaliła do imentu. Właściciel także się nie zastanawiał, tylko wziął i z miejsca podał proboszcza do sądu, za to, iż to z jego przyczyny szkodę on sam jako człowiek interesu poniósł. Proboszcz oczywiście zaprzeczył "To jakiś absurd!" a po jego stronie opowiedziała się większość wiernych z parafii. Rzecz jasna wkrótce spotkali się wszyscy w sądzie. Na rozprawie sędzia rozłożył przed sobą akta, przewertował, potoczył wzrokiem po sali i powiedział: - Nie wiem co się tu kurde dzieje, ale z tego co widzę w tych papierach to mamy tu jednego szynkarza, który wierzy w potęgę sił boskich i setkę parafian wraz z księdzem, którzy temu stanowczo zaprzeczają... Odpowiedz Link