raduch
05.08.08, 08:56
Pewnemu chłopu kierowcy stale rozjeżdżali kury, gęsi, a nawet raz
kota. Wymógł zatem na wójcie postawienie znaku ograniczenia
prędkości do 40, ale to nic nie pomogło. Znowu napił się z wójtem,
dodano tabliczkę "Uwaga, dzieci!" - ale i to nic nie pomogło....
Pewnego dnia wójt skojarzył, że jednak od jakiegoś czasu nie
wpływają już skargi od chłopa na rozjechany inwentarz. Pojechał
zatem sprawdzić, cóż to się stało. Dojeżdża na miejsce i widzi znak
ze strzałką w bok od drogi i napisem:
"Kolonia nudystyczna - 100 metrów".