raduch
12.08.08, 10:19
Wieś. Wczesny ranek. Kobieta zbudziła się, posprzątała w domu,
wydoiła krowę, wygnała na pastwisko, zbudziła dzieci, nakarmiła,
naostrzyła kosę, poszła na łąkę, nakosiła trawy, przyszła do domu,
narąbała drew, przygotowała obiad, nakarmiła dzieci, poszła w pole,
kosiła do zmierzchu, przyprowadziła krowę, wydoiła, przygotowała
kolację, nakarmiła dzieci, wykąpała, położyła spać, sama się
wykąpała, chwyciła kromkę chleba ze stołu, przekąsiła i, w poczuciu
dobrze spełnionego obowiązku, położyła się spać. Nagle zrywa się z
krzykiem:
- O Boże!!! A mąż... od rana nier*chany!!!