vandikia
09.09.08, 19:28
az nie chce myslec
wracalam do domu trasą, 2 pasy ruchu w jedną stronę, pas zieleni otoczony
barierkami i 2 pasy w drugą stronę
jechałam lewym pasem ok 80-90 km/h, nagle gosc z prawego pasa zaczal na mnie
zjezdzac - myslalam ze mnie nie widzi i normalnie w takich sytuacjach lekko
trabie, tym razem przyhamowalam, gosc zwiekszyl predkosc zjechal bokiem na moj
pas, wjechal w barierki, odbil sie od nich zataczajac polokrąg i z duza
szybkoscia wywalilo go spowrotem na pas... zjechal szybko na pobocze,
zatrzymal sie.. albo zasnął albo zasłabł, gdyby nie hamowanie bylabym z nim na
barierkach albo juz za nimi, w ogole wygladalo to tak, ze ochlonelam po paru
kilometrach i zalowalam, ze sie nie zatrzymalam zobaczyc co z nim jest nie
tak, w ogole myslenie mi sie wlaczylo za pozno, ja piernicze nie ma sie wplywu
na takie zdarzenia.
i gdyby nie te barierki to gosc wjechalby czolowo w kogos - przy takiej
predkosci mysle, ze by na miejscu byl trafiony i niewiadomo czy ktos
nieswiadomy z naprzeciwka nie zostalby trafiony
eh