raduch
10.10.08, 08:33
Kwaśniewski, El Kaczyński, i Tusk popłynęli na ryby. Na środek
wielkiego jeziora, z dala od zgiełków cywilizacji, tak że w koło
widać tylko wodę.
Ledwie zakotwiczyli i już możemy podziwiać piękną pracę zespołową
polskich polityków: Tusk pięknie nęci, Kaczyński nadziewa przynętę
na haczyk, Kwaśniewski rzuca na bok kanapkę ze smalcem, bierze
wędzisko w swoje ręce i wyciąga z wody małą złotą rybkę.
Ta rzecze:
-Wypuśćcie mnie łosie to spełnię po jednym waszym życzeniu.
-Dobra ja bym chciał taką flaszkę, z której mógłbym pić i pić a
nigdy by nie ubywało- wyrywa się ten z najbardziej rumianymi
policzkami.
-Ja bym chciał takie korki, w których bym zawsze strzelał gole i
żebym mógł w nich chodzić do kościoła bez wstydu - szybko dodaje ten
z kędziorkiem na głowie.
-Niech tak będzie - W tym momencie pojawiają się upragnione
produkty - a ten najniższy to nic nie chce?
- Ja... Ja bym chciał, żeby dziś na twarzy wszystkich Polaków
pojawił się uśmiech.
Łódź błyskawicznie zaczęła nabierać wody.