Co byście zrobiły na moim miejscu?

13.10.08, 14:34
otóż dowiedziałam się o nietypowej metodzie wychowawczej, serwowanej
przez pomoc w przedszkolu Młodego.
Nie wiem, bo dzieci nie pamiętają, czy za wiedzą czy bez wiedzy
wychowawczyni.
Otóż, jak dziecko jest niegrzeczne, ma oddać fant.
Kapcia, drugiego kapcia, skarpetki - w końcu spodnie.
Nic to że nie chce, ze sie wstydzi, w końcu musi oddać spodnie. I
grupa ma ubaw, naśmiewa sie z dzieciaka, ten siedzi taki w majtkach,
zawstydzony, wściekły, upokorzony dzieciak, i ma byc od tego
grzeczniejszy.
Jak o tym usłyszałam od chłopca jednego (moj mi nic nie powiedział),
a potem moj mi potwierdził, ze siedział tylko w majtkach i bluzce,
i "przez to był jeszcze bardziej niegrzeczny bo musiał uderzyc Zuzie
bo sie z niego śmiała". Potwierrdził to jeszcze inny chłopiec (przez
niego wszystko wyszło, bo ten z kolei o wszystkim momwi mamie i ta
mnie poinformowala).
Napisałam list ze skargą do dyrektorki, ale wściekłość mnie po
prosrtu dusi. Tej pomocy bym kazała zdjać spódnicę, mędzie jednej.
    • niedzwiedzica_sousie Re: Co byście zrobiły na moim miejscu? 13.10.08, 14:49
      a co chcesz jeszcze robić? list napisałaś, zapytaj dyrekcji, jakie
      wyciągnęła konsekwencje i tyle. Przecież nie będziesz się mścic na
      głupim krówsku?
      • dzikoozka Re: Co byście zrobiły na moim miejscu? 13.10.08, 15:15
        No nawet nie miałabym jak wink
    • lambert77 Re: Co byście zrobiły na moim miejscu? 13.10.08, 15:12
      Gdyby to na mojego trafiło to bym k.rwe rozebrał do naga oblał smołą
      wytarzał w pierzu i przegonił przez miasto. I to jakbym miał dobry
      dzień.
      Ciekawe metody wychowawcze
    • alpepe Re: Co byście zrobiły na moim miejscu? 13.10.08, 15:22
      ale bycia niegrzecznym, to się dziecko nie wstydziło?
      Nie mówimy przecież o trzylatkach.
      Pomoc nie jest sama, jest jeszcze nauczycielka przedszkola.
      Woźna oddziałowa to osoba nieuczona, prosta, ma obetrzeć pupę dziecku, zmyć
      wymiociny, dokarmić niejadka, sprzątnąć naczynia.
      Gdyby nie było przyzwolenia na takie zachowanie pomocy, to metoda ta nie byłaby
      w użyciu.
      Proste, prawda?
      • vandikia Re: Co byście zrobiły na moim miejscu? 13.10.08, 15:28
        alpe, ale metoda rozebrania dziecka do pół naga - pozbawienia go
        intymności w świetle rówieśników, to jest metoda faszystowska
        potem dzieci się będą tak karać nawzajem, na siłę rozbierac

        jeżeli jest przyzwolenie, to rodzice dzieci - wspólnie powinni
        zareagować, zwykle taka reakcja jest brana pod uwage powazniej niz
        reakcja jednostki
        • alpepe Re: Co byście zrobiły na moim miejscu? 13.10.08, 18:10
          zdjęcie skarpetki to nie rozebranie do półnaga. Nie przesadzajmy, że to obdziera
          dziecko z godności. Na przeciętne dziecko działa sama groźba kary, te, które
          siedzą półnagie w przedszkolu to dzieci, ach, nie mam co kończyć, napiszę tylko,
          że jeśli nie wszystkie, to znakomita ich większość jest obdzierana z godności w
          domu, przy czym bicie kapciem po tyłku pewnie nie jest najokrutniejszą karą,
          stąd są one przyzwyczajone paradoksalnie do nieposłuszeństwa, do bycia tymi
          najgorszymi.
          Ale pewnie pieprzę, bo nigdy nie miałam problemów z nieposłusznym, krnąbrnym
          złośliwym i zakompleksionym dzieckiem bitym i wyzywanym w domu.
          • vandikia Re: Co byście zrobiły na moim miejscu? 13.10.08, 20:33
            Zdjęcie skarpetki nie, ale jak dzieciak siedzi w majtkach, to już nie jest OK.
            Tu się mogę odnieść do konkretnego przypadku, bo widziałam Igora pare razy i
            znam Dziką i wiem, ze jej dziecko ma dobrze w domu i jest fajnym, normalnym
            chłopaczkiem, żywym - ale nie łobuzem. Więc jeżeli takie dziecko też jest tak
            karane i do tego wstydzi się nawet mamie powiedzieć o tego typu rzeczach, to
            jaka to musi być dla niego porażka.


            A odnosząc się do innych dzieci - to uważam, że jak dziecko faktycznie jest
            złośliwe, złe i niegrzeczne, to tego typu metoda wychowawcza tylko pogorszy
            sprawę i bardziej skrzywi jego charakter.
          • six_a Re: Co byście zrobiły na moim miejscu? 13.10.08, 21:38
            >Na przeciętne dziecko działa sama groźba kary, te...
            nieno, alpepe, najwyraźniej nie widziałaś niektórych dzieci,
            oczywiście nie naszych, bo nasze dziwnym trafem są zawsze święte i
            reagują odpowiednio na stosowane środki tzw. wychowawczewink

            w każdym razie, najlepiej o skuteczności metody świadczy to, jak
            rozebrany delikwent musi przylać tym, co się śmieją, hahaha, no
            boskie to jest. też bym przylała.
      • dzikoozka Re: Co byście zrobiły na moim miejscu? 13.10.08, 15:31
        Myśle, ze jest to mozliwe.
        Wiesz, znam moje dziecko. NIE MAM Z NIM ZADNYCH PROBLEMOW W DOMU.
        Jest w tej chwili naprawde posłusznym dzieckiem. Z tego co widzę, w
        przedszkolu paniom odpowiadałyby najbardziej dzieci - kukły,
        totalnie ciche, posłuszne, siedzące na tyłku. ŻAdna zachowanie nie
        usprawiedliwia tego typu metod.
        • alpepe Re: Co byście zrobiły na moim miejscu? 13.10.08, 18:01
          nie usprawiedliwia, ja pisałam jeszcze o czymś innym, o tym, że panie
          przedszkolanki mają rączki czyste, bo karzą dzieci rękami woźnych oddziałowych.
    • lajton Re: Co byście zrobiły na moim miejscu? 13.10.08, 15:22
      Skandal.
      I bardzo dobrze zrobiłaś!
      • lajton Re: Co byście zrobiły na moim miejscu? 13.10.08, 15:35
        Zrobiłabym dokładnie to samo co Ty.
        I nie wyobrażam sobie, żeby Dyrektorka nie oddzwoniła do Ciebie po otrzymaniu
        listu. Inaczej - zrób to Ty.
    • aguszak Re: Co byście zrobiły na moim miejscu? 13.10.08, 15:31
      To chyba niestety wszystko, co mogłaś na chwilę obecną zrobić. Teraz
      tylko dopilnuj, żeby dyrektorka coś w tej sprawie zrobiła...
      ech... mnie przedszkole Matika też wzburzyło do granic możliwości,
      jedyne co wywalczyłam to odmienne podejście do sprawy, jeżeli chodzi
      o nas, ale w kwestii bezpieczeństwa wszystkich dzieci w przedszkolu,
      to niewiele zdziałałam i mam teraz etykietkę panikary, która na
      dodatek jest czarnowidzem, ale o tym długo byłoby pisać, więc Wam
      wkleję linka na forum przedszkole, gdzie to opisałam ze szczegółami:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=587&w=84482388&a=84482418
      • alpepe Re: Co byście zrobiły na moim miejscu? 13.10.08, 18:20
        w starym przedszkolu córki było to tak rozwiązane, że na dole, przy szatniach
        była zawsze jedna woźna oddziałowa, która sobie siedziała i patrzyła na każdego,
        kto po dziecko przyszedł. Nietrzeźwym i nieupoważnionym do odbioru dziecka nikt
        nie wydawał.Ale to przedszkole było dwuoddziałowe, 50. dzieci, wszyscy się znali.
      • six_a Re: Co byście zrobiły na moim miejscu? 13.10.08, 21:46
        bardzo dobrze robisz, nie może być tak, żeby maluch z najmłodszej
        grupy wędrował sobie skądś tam przez przedszkole do szatni, a
        nauczycielka w ogóle nie widziała, kto odebrał dziecko. szczególnie,
        że to najmłodsza grupa i nauczycielka po głosie na pewno nie
        rozpozna, czy rodzic czy nie.
        u mnie można było przez domofon do szatni ściągnąć tylko dzieci z
        góry, ale na dole był pan szatniarz i pilnował, kto odbiera.
        najmłodsze były odbierane z sal i te sale były zawsze na dole, drzwi
        bezpośrednio z szatni. tak że nie było problemu.
    • marta.uparta Re: Co byście zrobiły na moim miejscu? 13.10.08, 15:53
      zrobiłaś bardzo dobrze, i nie odpuszczaj dopóki sprawa nie będzie
      załatwiona tzn. dopóki dyrektorka nie ustosunkuje się do tego
      problemu.
      A nad dyrektorem przedszkola jest zawsze jeszcze odpowiedni kurator -
      nie zaszkodzi postraszyć jakby co. Nauczyciel będzie dla dziecka
      uważniejszy, jeżeli będzie czuł na plecach oddech rodzica - ja,
      stara belfrzyca Ci to mówięsmile
      • to-wlasnie-ja Re: Co byście zrobiły na moim miejscu? 13.10.08, 18:08
        Uuuuu, az mi sie goraco ze zlosci zrobilo. Ja bym nie odpuscila. Nie tylko napisalabym pismo do dyrki , ale od razu zaznaczylabym, ze ja sobie nie zycze , aby podobne " metody" byly stosowane wobec mojego dziecka , a jesli jest nieposluszne lub wrecz niegrzeczne w stopniu rozwalajacym zajecia przedszkolne , to po to daje swoj nr telefonu i adres , aby mnie o tym poinformowac do jasnej cholery sad , abym o tym wiedziala i mogla wyjasnic , zrozumiec dlaczego tak postepuje i jako matka odpowiednio zareagowac.
    • dziewice Re: Co byście zrobiły na moim miejscu? 13.10.08, 20:41
      jedyne co sie moze stac to to ze mlody bedzie mial twardy charakter i nie bedzie
      sie bratal z innymi debilami smile

      mysle, ze przedszkolanki w pewnym wieku to powinny byc matki inaczej to jakies
      zblazowane kretynki smile i tyle.

    • six_a Re: Co byście zrobiły na moim miejscu? 13.10.08, 21:41
      co to za porządki, żeby pomoc zastępowała wychowawczynię.
      u mnie w przedszkolu dzieciakowi przeszkadzającemu zwracano uwagę,
      że inni nie mogą pracować/bawić się, co tam, a następnie klasycznie
      siadał sobie na parę minut sam, żeby ochłonąć.
      i to było tyle z "kar"
    • marzenie_ciapatego Re: Co byście zrobiły na moim miejscu? 14.10.08, 09:44
      W hameryce to by do pierdla poszly za pedofilie maupy jedne, ze nie
      wspomne o stanie teksas, gdzie by ktos poszedl i je poprostu
      odstrzelil. W UK tez by na pewno cos takiego nie przeszlo a w
      Polandii hulaj dusza piekla nie ma. Jedyne co, to jak chcesz to sie
      przejde do tego przedszkola i zrobie im boordel, bo i tak bede w wa-
      wie jutro, bo na pogrzeb musze do polszy leciec.
    • lena_zet Re: Co byście zrobiły na moim miejscu? 14.10.08, 12:19
      ja pierdolę, co to w ogóle za metoda?Moze niedługo zaczną wsadzać
      tych bardziej niegrzecznych do kenela a grzeczni, czyli ci, którzy
      zasłużyli będą mogli kłuć niegrzecznego kolegę zamkniętego w kenelu
      patykami? Tyż jakaś metoda.
      Ogólnie nic więcej nie zrobisz,znająć siebie to wpadłabym do
      przedszkola i zrobiła sajgon, po czym przepisała dziecko do innego
      przedszkola!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja