vandikia
29.10.08, 16:06
Pierwszy raz w życiu ktoś mnie chyba chce wyrwać, a ja za bardzo nie
mogę go spławić.
Przedobrzyłam na 1 spotkaniu i zamiast profesjonalnej spódnicy
założyłam za krótką kieckę, spotkanie było w wakacje, ja nie miałam
czystej poza tą jedną, bo jakoś po urlopie byłam i nie zdązyłam
prania zrobić no i jakieś tam wrażenie zrobiłam. Kontrakt przeszedł -
ok.
Gości było 3, jeden się ze mną kontaktuje, w między czasie przeszedł
ze mną na 'ty' - ot tak. No i dzis dzwonil, zebym w piatek sie z nim
spotkala w sprawie sluzbowej ale zaznaczyl, ze mam byc sama a nie
jak ostatnio z kolegą z pracy i jakies tam teksty puszczał - no
raczej je mozna w jeden sposob interpretowac.
Nie mogę go pogonic, bo to jakas znajoma firma prezesa
W miedzyczasie jak psialam ta wiadomosc dostalam druga propozycje
przejscia na 'ty' od innego faceta, dla ktorego jestem mila, do tego
sms. Mam nadzieje, ze to tylko 'kolezenski' kontakt, bo ja naprawde
nie lubie takiej jawnej adoracji. Podobno bajeruje oczami, ale robie
to nieswiadomie, jestem miła z natury i sympatyczna, przez co
czasami odbierana jako łatwa, ewentualnie chętna.