veeto1
03.11.08, 15:51
Nie powiem, że było lekko – operacja trwała blisko 3 godziny,
straciłam mnóstwo krwi, którą musieli mi uzupełnić, ale już jest ok.
Tzn. na razie ok., bo wynik hispat będzie po listopadowym długim
weekendzie, a mam podstawy podejrzewać, że nie wszystko może być w
nim dobrze. Powiem Wam robaczki, że trafiłam na wspaniały zespół
lekarzy, pielęgniarek i salowych. Czułam się jak w Leśnej Górze
(jeśli ktoś kuma „Na dobre i na złe”, to wie o czym mówię).
Fakt, że rżnęłam się w niewielkim podwarszawskim szpitalu, a nie w
moloch typu :Banacha, Bródno, czy Wołoska. W małych szpitalach
pacjenci nie są anonimowi, a personel zawsze ma dla nich sporo czasu
i moc cierpliwości.
Cięcie mam tak dyskretne i tak fachowo zszyte, że aż ucałowałam
mojego lekarza. Pewnie się zdziwił, że jakaś egzaltowana idiotka mu
się za pacjentkę trafiła.
No cóż, ale jak ktoś bywa na A-O nie ma prawa być do końca normalny.