Telepołudnik ;-)

27.11.08, 11:18
Zaczęła się elementarna nauka Jasia. Ojciec posłał go do szkoły
publicznej.
Po miesiącu nauczycielka wzywa ojca Jasia i mówi mu, że Jasiu jest
diabłem
wcielonym wszyscy się go boją, dziewczynki nie mogą spać po nocach
po jego
wybrykach i w związku z tym usuwa Jasia ze szkoły.
Ojciec więc zapisał Jasia do szkoły prywatnej. Po miesiącu
nauczycielka
wzywa
ojca i opowiada podobną historię jak poprzednia nauczycielka Jasia -
o znerwicowanych kolegach i koleżankach o połamanych meblach w
szkole itp.
Nauczycielka zasugerowała przeniesienie Jasia do innej szkoły.
Ojciec podumał podumał i wymyślił żeby Jasia zapisać do szkoły
Jezuitów
(że Bóg to ostatnia deska ratunku dla Jasia).
Jak wymyślił tak i zrobił. Po miesiącu wzywają jezuici ojca Jasia na
wywiadówkę.
Ojciec przygotowany na najgorsze przychodzi i słyszy, że dawno
takiego
porządnego
ucznia jak Jasiu nie mieli. Pomaga kolegom, zawsze jest
przygotowany, uczy
się pilnie itp.
Ojciec w szoku, że syn takiej przemiany doznał więc postanowił Jasia
zapytać co spowodowało,
że nagle stał się zupełnie innym dzieckiem.
Jaś mu mówi: - ojciec, bo tam jest tak: wchodzisz do szkoły a tam na
korytarzu człowiek
na krzyżu, idziesz na stołówkę - wisi człowiek na krzyżu, u dyrektora
człowiek na krzyżu.
"Ojciec, tam się z ludźmi nie pier...olą"
    • glonik Re: Telepołudnik ;-) 27.11.08, 11:20
      Przychodzi pijany chłop do domu. Zamknął drzwi i na całe gardło z
      progu krzyczy:
      - Przyszedłeeeeeemm!
      Ostrym ruchem nogi, zrzuca lewego buta, ten ulatuje w koniec
      korytarza, potem, zrzuca prawego, który zostawiwszy na suficie ślad
      podeszwy, pada na
      podłogę. Silnie klnąc pod nosem, i czepiając się rękoma ścian,
      przechodzi do kuchni,gdzie wywraca stół, taborety i bije naczynia.
      - Ja kuurrwa przyszedłemmmm!
      Następnie, przechodzi do pokoju, zrzuca z półek wszystkie książki,
      wywraca telewizor, bije kryształową wazę. I znowu na całe gardło:
      - W domuu jestemmm!
      Przechodzi do sypialni, zrywa z łóżka prześcieradło, rzuca je na
      podłogę i depcze nogami.
      - Przyszedłeeemm... W domuuu jeestemmm!
      Nareszcie opadłszy z sił, pada plecami na łóżko i wzdycha:
      - Jak zajebiście być kawalerem....
      • alpepe Re: Telepołudnik ;-) 27.11.08, 11:59
        piękne, obydwa smile
    • glonik Re: Telepołudnik ;-) 04.12.08, 14:33
      Podążając za prostą radą, którą przeczytałam w gazecie, "Sposób, aby
      osiągnąć spokój wewnętrzny - to dokończyć wszystkie rzeczy, które
      zaczęłaś..." ... Wiec rozejrzałam się po domu, aby znaleźć rzeczy, które
      zaczęłam i nie dokończyłam...

      I zanim wyszłam z domu dziś rano skończyłam:

      - butelkę czerwonego wina,

      - butelkę białego,

      - Baileysa,

      - Black & White,

      - Wild Turkey,

      - Absoluta,

      - trochę walium,

      - niedopalonego jointa,

      - resztę tortu orzechowego i pudełko czekoladek.

      Nie macie pojęcia, jak zajebiście się teraz czuję smile
    • glonik Może i stare, ale nadal mnie bawi 04.12.08, 14:35
      Dwóm przyjaciółkom po długich namowach, udało się wreszcie przekonać mężów,
      żeby zostali w domu i same wychodzą na kolacje do knajpy, żeby przypomnieć
      sobie "dawne czasy".
      Po zabawnie spędzonym wieczorze, dwóch butelkach białego wina, szampanie i
      buteleczce wódki opuszczają restaurację całkowicie pijane!
      W drodze powrotnej obie nachodzi "nagła potrzeba", może dlatego, że dużo wypiły.
      Nie wiedząc gdzie iść się wysikać, bo było już bardzo późno, jedna wpada na pomysł i mówi do drugiej:
      - Wejdźmy na ten cmentarz, tutaj na pewno nikogo nie będzie.
      Wchodzą na cmentarz, najpierw jedna ściąga majtki, sika, wyciera się tymi majtkami i oczywiście je wyrzuca...
      Widząc to, druga od razu sobie przypomina, że ma na sobie drogą, markową bieliznę i szkoda by ją było tak wyrzucić.
      Ściąga więc majtki, wkłada je do kieszeni, sika i zrywa kokardę z pierwszego lepszego wieńca, żeby się "podetrzeć".
      Na drugi dzień mąż pierwszej, dzwoni do męża drugiej:
      - Jurek, nawet sobie nie wyobrażasz co się stało! To koniec mojego małżeństwa!
      - Dlaczego?
      - Moja żona wróciła o 5-tej rano kompletnie pijana i na dodatek bez majtek.Od razu wywaliłem ją z domu.
      Na to drugi:
      - Marek, to jeszcze nic, wiesz co do wykombinowała moja? Nie tylko przyszła pijana i bez majtek, ale miała włożoną w tyłek czerwona kokardę z napisem:
      • raduch Re: Może i stare, ale nadal mnie bawi 04.12.08, 14:41
        "Nigdy Cię nie zapomnimy - koledzy z Radomia"

        Nie ma za co. tongue_out
        • glonik No, ale się staram.;-P N/T 04.12.08, 15:29
    • glonik Re: Telepołudnik ;-) 10.12.08, 14:22
      A może i było, ale dalej mi sie podoba

      Policjant zatrzymuje blondynkę i prosi o pokazanie trójkąta.

      - Ojej, wczoraj zgoliłam.
      • glonik Re: Telepołudnik ;-) 10.12.08, 14:30
        I jeszcze...

        Test na to kto jest lepszym przyjacielem: żona czy pies.
        Zamknij oboje w bagażniku, po godzinie otwórz i zobacz kto się
        będzie
        cieszył że Cię znowu widzi.

        Wchodzi kościelny do kościoła na godzinę przed sumą i widzi jakąś
        kobiecinę, która klęczy przed figurą i się modli.

        PPrzygotowawszy kościół do mszy, poszedł do zakrystii.
        Po mszy pogasił świece i wychodzi, ale widzi tę samą babinę, jak
        dalej
        się modli.
        Podchodzi do niej i pyta:
        - A co wy tu, starowinko, tak długo się modlicie?
        - Zgrzeszyłam, bo ja strasznie klnę i ksiądz kazał mi odmówić
        pięćdziesiąt zdrowasiek do Św. Piotra.
        - Ale to jest Św. Antoni, babciu!
        - No żesz kurwa mać!!! Czterdzie?ci siedem zdrowasiek psu w dupę i
        poszło się jebać!!!
        • aguszak Re: Telepołudnik ;-) 10.12.08, 15:46
          Wszystkie są przepyszne smile))))))))))))))))))))))))))))))))))
          • glonik Re: Telepołudnik ;-) 10.12.08, 17:57
            A wiesz dlaczeo?
            Bo pokolenia minęły od pierwszego rozprowadzenia tongue_outPPPPP
Inne wątki na temat:
Pełna wersja