Telepopołudnik łikendowy

19.12.08, 16:36
Blondynka przychodzi do laboratorium i widzi brunetke przy pracy.
- A co ty tutaj takiego robisz? - pyta.
- Ekstrahuje - odpowiada brunetka.
- Oooo, to wez i mnie zrob jednego!
-----------
Poszły dwie blondynki do lasu po choinkę na święta. Chodzą po tym
lesie 5 godzin, w końcu jedna mówi:
- weźmy pierwszą lepszą i juz nie szukajmy z kolorowymi bombkami.
----------
Mówi blondynka do koleżanki:
- Wczoraj wchodzę do kuchni a mój mąż siedzi na taborecie i wali
sobie
konia!
- I co?! Zrobiłaś mu awanturę?
- Nie - zrobiłam mu laskę - lepiej umyć zęby niż podłogę...
----------
Synek wchodzi do sypialni i widzi,ze mamusia siedzi na tatusiu.
Pyta sie co mamusia robi?. Wiesz synku, ze tatus ma duzy brzuch wiec
musze mu powietrze spuscic. Na to synus: mamusiu szkoda twojej
roboty bo jak ty idziesz do pracy to przychodzi pani Janeczka (ta
blondynka wiesz) kleczy przed tatusiem i zas go nadmuchuje.
-----------
Dlaczego niektore kobiety maja siniaki wokól pepeka?
Bo mezczyzni tez blondyni.
-----------
Dyrektor przyjął blondynkę jako sekretarkę i w pierwszym dniu pracy udziela jej
instruktażu:
- Niech pani zapamięta, że należy trzy razy dodawać cyfry zanim przedstawi mi
pani końcową sumę. Ona musi być sprawdzona i pewna!
- Proszę, panie dyrektorze. To sumowałam nawet dziesięć razy.
- Znakomicie. Lubię takie sumienne sekretarki!
- A tu ma pan dziesięć wyników.
-----------
Jedzie blondynka nowym Porsche i walnęła w ciężarówkę. Tir cały się
rozpadł, a Porsche zostało nietknięte. Z tira wyszedł zdenerwowany
kierowca, narysował kółko na jezdni i kazał blondynce tam stać. Sam
wyjął nóż i zaczął ciąć tapicerkę Porsche. Odwróciła się, a
blondynka się śmieje. No to wziął scyzoryk i zaczął rysować
karoserię. Odwrócił się, a blondynka znów w śmiech. No to facet
wkurzony na maksa oblał Porsche benzyną i podpalił.
Usatysfakcjonowany patrzy na blondynkę, a ta wciąż się śmieje.
- Dlaczego pani się ciągle śmieje?!
Na to blondynka:
- Bo jak pan się odwraca, to ja wychodzę z tego kółka.
    • veeto1 Re: Telepopołudnik łikendowy 19.12.08, 19:39
      Dzisiaj rano jechałem jak zwykle do pracy Trasa Łazienkowska.
      Przede mną, lewym pasem nowiusieńkim BMW jechała blondynka...
      Przy prędkości 130 km/h.... siedziała z twarzą tuż przy lusterku
      i... malowała sobie rzęsy. Ledwie na moment odwróciłem głowę, a
      kiedy spojrzałem znowu na BMW oczywiście okazało się, że blondynka
      (wciąż zajęta makijażem!!!) już jest połową auta na moim pasie!
      I chociaż jestem naprawdę twardym facetem, to tak się
      przestraszyłem, że i golarka i kanapka wypadły mi z rąk. Kiedy
      próbowałem kolanami opanować kierownice tak, aby wrócić na swój pas
      ruchu komórka wyleciała mi akurat prosto do kubka z gorącą kawą,
      który trzymałem między nogami. Kawa naturalnie się wylała, poparzyła
      moja męskość, zrujnowała mój telefon i przerwała bardzo ważną
      rozmowę!!! Jak ja k...wa nienawidzę kobiet za kierownica.....
Pełna wersja