a martwicie się kryzysem?

06.01.09, 13:43
Mój mąż pracuje w fabryce mebli i jest kicha, część ludzi z
produkcji już zwolnili.
Gazeta praca chudziutka jak anorektyczka.
fundusze zdechły. panika straszna, nikt nic nie kupuje sad
    • 3.14-czy-klak Re: a martwicie się kryzysem? 06.01.09, 14:13
      głupi by sie nie martwił albo piekarz
      ale dopóki płacą nie jest źle
    • aguszak Re: a martwicie się kryzysem? 06.01.09, 14:22
      Jeżeli ziści się kilka czarnych, typowo polskich, scenariuszy, np.
      taki:
      gospodarka.gazeta.pl/pieniadze/1,29577,6124591,Kliencie__daj_cos_jeszcze_pod_hipoteke.html

      to bedę miała zmartwienie nie lada...
      • niedzwiedzica_sousie Re: a martwicie się kryzysem? 06.01.09, 14:39
        no kurde, bez przesady, na tym polega ryzyko kursowe i banki też
        chyba biorą to pod uwagę. Nie można na to tak patrzeć, jeśli kredyt
        jest na kilkadziesiąt lat!
        • aguszak Re: a martwicie się kryzysem? 06.01.09, 15:22
          Ty to wiesz i ja to wiem, ale jak mają okazję dać klientowi po
          kieszeni, to każdej okazji się chwycą... ja za swojej strony
          zapłaciłam za ryzyko kursowe przy przewalutowaniu, a spready płacę
          przy każdej razie, ale co ich to...??!
          Tak samo jest ze stopami procentowymi, jak podwyższają, to zaraz
          natychmiastowo, a jak obniżają, to ślamazarnie, bo a nuż na rynku w
          tym czasie znowu nastąpi wzrost. Co im tam rekomendacje banków
          centralnych... ech...
          • niedzwiedzica_sousie Re: a martwicie się kryzysem? 07.01.09, 08:36
            mój bank (mBank) na szczęście dość prężnie reaguje na zniżki stóp
            procentowych.
    • lajton Re: a martwicie się kryzysem? 06.01.09, 15:05
      no to ja zacznę chyba bardziej się starać w robocie
      czyli zacznę tu nocować
      bo jeszcze wywalą
      tfu! tfu! tfu!
    • vandikia Re: a martwicie się kryzysem? 06.01.09, 15:53
      nie smile
    • marzenie_ciapatego Re: a martwicie się kryzysem? 06.01.09, 19:13
      ja na szczescie nie musze, pracuje na panstwowym Univerku i w
      dodatku nawet troszku popularnym, wiec u nas w pracy kryzysu nikt
      nie odczuje na 100%, no chiba, ze ludzie przestana studiowac?
    • six_a Re: a martwicie się kryzysem? 06.01.09, 21:03
      nabyłam ostatnio łóżko i czekam na regał jakby kto pytałwink
      a kryzys jak hossa - minie.
    • maretina Re: a martwicie się kryzysem? 07.01.09, 19:33
      z jednej strony sie boje, z drugiej zwolnienie z roboty mi nie grozi, bo robota
      niezalezna od uslug, produkcji itd. moim jedynym problemem w kryzysie jest
      skaczacy frank szwajcarski....na szczescie wlasnie zaczynam odczuwac obnizone
      stopy procentowe w szwajcarii.
      • morfeusz_1 Re: a martwicie się kryzysem? 07.01.09, 22:00

        ważne że na łeb nie kapie i wystarczy człowiekowi na przysłowiowy
        kieliszeczek chleba,
        reszta to nakręcanie koniunktury i defetyzm

        "Kryzys mogę znieść ja nie muszę jeść lecz niech przestaną truć
        odkąd Ciebie brak,tracę dobry smak,błagam Pepe wróć !!! "

        Perfect
        • maretina Re: a martwicie się kryzysem? 07.01.09, 23:02
          zazdroszcze Ci podejscia do zycia. dla mnie to za malo.
    • lena_zet tak 10.01.09, 19:44
      mam 6 tygodni na znalezienie pracy.Wczoraj rozmawiałam ze znajomym z
      Cieszyna i mówił mi, że jakbym bliżej Cieszyna mieszkała to roboty
      by mi ponakręcał za całkiem niezłą kasę, bo tam ludzi brak.A na
      Śląsku kicha strasznasad
      • niedzwiedzica_sousie Re: tak 11.01.09, 13:34
        o kurde! a co się stało? twoja firma pada?
      • vandikia Re: tak 11.01.09, 21:36
        kurka uncertain
        czemu?
        • lena_zet Re: tak 12.01.09, 09:18
          zwolnili 2 dyrektorów, kierowników i....mnieuncertain
          normalnie jestem troszku zdesperowana, bo wiadomo-mieszkanie do
          utrzymania, dziecko do wyżywienia (alimentów niet), psy do
          wyżywienia itd.Jakbyście ktokolwiek słyszał o jakiejś robocie na
          Śląsku to proszę-pamiętajcie o mnie....
          • vandikia Re: tak 12.01.09, 10:04
            o dupa uncertain
          • niedzwiedzica_sousie idź na @ nt 12.01.09, 11:52
    • annajustyna Re: a martwicie się kryzysem? 11.01.09, 15:12
      Jak ktos bral kredyt bez wkladu wlasnego na kilkadziesiat lat, to logiczne, ze
      powinies sie bac (swoja droga - to polski patent, chyba nigdzie na swiecie nie
      ma takich entuzjastow kredytow). Ja pozostaje czujna (jak zawsze).
      • maretina Re: a martwicie się kryzysem? 11.01.09, 18:25
        1. malo wiesz o swiecie kredytow
        2. ja wzielam hipoteke bez wkladu wlasnego,mimo to stac mnie na splacanie rat i
        na normalne zycie, nie widze problemu. jak mi sie zachce to sprzedam drugie
        mieszkanie i polowe kredytu splace. na razie jednak takich fanaberii nie mam.
        • annajustyna Re: a martwicie się kryzysem? 11.01.09, 18:55
          Ad. 1 Na jakiej podstawie twierdzisz, ze malo wiem o kredytach? Ad. 2 Czy bedzie
          Cie stac na splate kredytu, jesli - nie daj Boze - stracisz prace?
          • vandikia Re: a martwicie się kryzysem? 11.01.09, 21:27
            Bo piszesz nierealnie o kredytach - to we wlasnym imieniu smile
            Kredyty są ubezpieczone, a zyjac z mysla co by bylo gdyby czlowiek
            by sie chyba musial polozyc na lozku i umrzec.
            Jak Ci sie cos stanie powaznego wyzyjesz mimo, ze nie masz kredytu?
            No takie gdybanie jest bez sensu, trzeba przyjac ze dorosly czlowiek
            pracuje i splaca skoro nie stac go na mieszkanie za gotowke. Norma.
            • annajustyna Re: a martwicie się kryzysem? 11.01.09, 21:42
              Czy zdajecie sobie sprawe, ze w PL sa np. tak wspaniale kredyty, ze w sumie 100
              tys. zl bedzie Was kosztowalo 190 tys? Tylko aby to pojac nie wystarczy
              przeczytac ulotki reklamowej banku. I tak - jestem zabezpieczona na wszelki
              wypadek. Zyje zgodnie z zelazna zasada ekonomii: "najpierw kumulacja kapitalu,
              potem konsumpcja". W swoim czasie zaciagne pewnie kredyt, ale z wkladem wlasnym.
              I na pewno nie bdzie to kredyt na 30-40 lat.
              • vandikia Re: a martwicie się kryzysem? 11.01.09, 21:46
                A myslisz, ze ludzie biorący kredyt nie mają tej swiadomosci?
                Nie rozumiem... to krasc trzeba, czy mieszkac w komunie, skoro
                kredyty takie zle?
                • annajustyna Re: a martwicie się kryzysem? 11.01.09, 21:51
                  Byc rozsadniejszym. Aha - pisze ogolnie, nie mam na mysli konkretnie Waszej
                  (Twojej, Maretiny, Aguszak) sytuacji. Generalnie w PL panuje (panowal) zabojczy
                  hurraoptymizm kredytowy (albo postawa - niech rodzice nam kupia, samam to
                  obserwuje wsrod kuzynostwa).
                  • vandikia Re: a martwicie się kryzysem? 11.01.09, 21:55
                    Ja nie mam kredytu, ale praktycznie wszyscy znajomi maja i wiem z
                    jakich powodow biorą i zapewniam Cie, ze nie jest to hurraoptymizm.
              • six_a Re: a martwicie się kryzysem? 11.01.09, 23:36
                już teraz płacisz "kredyt" i to obcym ludziom, wynajmując od nich mieszkanie, a
                mogłabyś sobie spłacać, prawda?
                bez kredytów nie ma wzrostu gosp.
              • maretina Re: a martwicie się kryzysem? 12.01.09, 18:51
                mam kredyt na 30 lat i juz. moge go spacic wczesniej, zastanowie sie.
          • maretina Re: a martwicie się kryzysem? 12.01.09, 18:50
            annajustyna napisała:

            > Ad. 1 Na jakiej podstawie twierdzisz, ze malo wiem o kredytach?
            bo piszesz, ze takie cuda to tylko w polsce. nieprawda, polska to lajcik, zobacz
            co bylo w stanach.
            Ad. 2 Czy bedzi
            > e
            > Cie stac na splate kredytu, jesli - nie daj Boze - stracisz prace?
            ubezpieczylismy sie od takiego czegos, poza tym jakby co jest jeszcze robota ( a
            raczej roboty meza) no i drugie mieszkanie.
            • annajustyna Re: a martwicie się kryzysem? 12.01.09, 20:26
              Ad 1). Wlasnie widac, do czego Amerykanie doszli. Czy wiesz, ile bedzie Cie
              ostatecznie kosztowal kredyt? Czy wiesz o tym, ze wczesniejsz splata czesto jest
              blokowana przez bank przez dodatkowe - zaporowe - koszty?
              Ad 2). Nie wierze w polisy ubezpieczeniowe - wierze w swoje sily. Nie bede
              pisac, ze i meza robota 100% nie jest pewna, bo oczywiscie mam nadzieje, ze
              nigdy Was taka sytuacja nie spotka. A jak macie drugie mieszkanie, to
              przypuszczacm, ze po rodzicach. To oczywiscie zmienia postac rzeczy (inny start).
              Ad 3). Podsumowanie moich "zlotych" mysli: Chyba cos jest nie tak, jesli ludzie
              (to nie o Was!, to o statystyce!) zaraz po studiach, z pensja minimalna, bez
              zadnych oszczednosci tez mogli uzyskac kredyt?!
              • six_a Re: a martwicie się kryzysem? 12.01.09, 22:35
                bez urazy, ale naprawdę nie wiesz, o czym piszesz. każda osoba, która bierze
                kredyt doskonale wie, ile ją będzie kosztował.
                spłaty nie są blokowane, a jeśli są to w początkowym okresie, potem ograniczeń
                nie ma, a jeśli nawet, łatwo je obejść.
                nie wierzę w polisy: no sorry, ale to nie jest kwestia wiary raczejwink

                ostatnie: kredyty hipoteczne są właśnie dla młodych ludzi, stąd możliwość
                wzięcia kredytu np. na 30 lat. nawet jeśli osoba młoda straci pracę, to uznaje
                się, że będzie ją mogła szybko znaleźć w przeciwieństwie do osoby powiedzmy ok.
                50 roku życia.
                Ty nawet jak uzbierasz kiedyś to swoje 30 proc. wkładu, kredytu możesz nie
                dostać na tak długi okres z powodów oczywistych - nie dożyjesz spłaty, a przy
                krótkim okresie kredytowania zje Cię wysokość raty + odsetek - po prostu przy
                takim kredycie nie będziesz miała na życie.

                a ci młodzi ludzie, o których piszesz, przeważnie kredyt spłacają i przy tym
                żyją, dlatego argument, że mieszkanie kosztuje sporo więcej przy kredycie niż za
                gotówkę schodzi na dalszy plan. bo raczej mało kogo jest stać na wyciągnięcie
                kasy na kupno mieszkania z konta.

                jest jeszcze cała masa innych zalet kredytów, kredyty są do tego stopnia
                atrakcyjne, że biorą je bogacze, po to żeby nie pakować własnej forsy w
                inwestycję, lecz ciągle nią obracać, a kredyt się spłaca z bieżących zysków.
                ech temat rzeka.
      • vandikia Re: a martwicie się kryzysem? 11.01.09, 21:25
        Piszesz powaznie?
        Bo z tego co wiem, to w wielu krajach skandynawskich, nie mowiac o
        Ameryce jest moda zycia na totalny kredyt. Na kredyt sie bierze
        wszystko i uzywa splacając, lacznie z najnowszymi modelami tv itd..

        Tak slyszalam od znajomych tam mieszkających (Szwecja, Floryda,
        Denver, Kanada), jak i z mediow.. co zrobia lubieacy zyc na redy
        Amerykanie w obliczu kryzysu.

        I wlasnie w Polsce to nie entuzjazm, a koniecznosc, kurcze realiow
        nie znasz?
        • annajustyna Re: a martwicie się kryzysem? 11.01.09, 21:43
          Ale zupelnie inaczej podchodzi sie do sprawy kredytu w Niemczech. A akurat z
          Amerykanow nie bralabym pzykladu - wlasnie widac efekty ich kredytowego
          entuzjazmusad.
          • alpepe Re: a martwicie się kryzysem? 12.01.09, 09:42
            jest inaczej, bo tu jest inna tradycja, mało kto ma własne mieszkania, a jak
            finansują, to z systemu argentyńskiego w kasie oszczędnościowo-budowlanej. Jakby
            tu w Niemczech nie było kas oszczędnościowo-budowlanych, to też kredyty
            hipoteczne na 100% wkładu byłyby popularne.
            • annajustyna Re: a martwicie się kryzysem? 12.01.09, 10:31
              Kasa oszczednosciowo-budowlana to witz i chyba juz nikt powaznie jej nie bierze?
              Ja mam nawet z mezem u niej 2 konta jako tzw. ksiazeczke oszczednosciowa. Moi
              znajomi maja wlasne mieszkania/domy tylko i wylacznie dzieki normalnym kredytom
              (z udzialem wlasnym 20-30%).
              • alpepe Re: a martwicie się kryzysem? 12.01.09, 14:05
                może i wic, ale skoro sama tłumaczyłam formularze i regulaminy takiej jednej LBS
                parę lat temu na polski, to chyba jednak można wysnuć inne wnioski?
      • aguszak Re: a martwicie się kryzysem? 11.01.09, 21:33
        Pierdzielisz, że tak powiem... a jak ktoś nie miał innego wyjścia,
        bo by się pod mostem znalazł, a majątku w postaci znacznych
        oszczędności, albo drugiej nieruchomości na zabezpieczenie, to co
        miał robić??
        Jak mnie wkurza, jak ktoś generalizuje, a nie wnika w szczegóły,
        tylko mądrościami na około wszystkich raczy - i to jeszcze z
        pozycji "wszystko wiedzącej wiedźmy Pleple"...
        • annajustyna Re: a martwicie się kryzysem? 11.01.09, 21:45
          A co ma piernik do wiatraka? O czyms takim jak najem nie slyszalas? Niestety,
          niedlugo upadlosc konsumencka stanie sie w PL standardemsad. Oczyiwscie mam
          nadzieje, ze akurat Was to ominie.
          • vandikia Re: a martwicie się kryzysem? 11.01.09, 21:48
            No to super polityka.. placic za najem praktycznie tyle co rata
            kredytu i za pare lat nie miec nic wlasnego, tylko nabic kabze
            wynajmującemu.
            • annajustyna Re: a martwicie się kryzysem? 11.01.09, 21:49
              Fakt, to tez polski debilizm. Ale rezygnacja z mobilnosci w dzisiejszych czasach
              to osc duze ryzyko.
              • vandikia Re: a martwicie się kryzysem? 11.01.09, 21:57
                Ale co jest w końcu polskim debilizmem?
                • annajustyna Re: a martwicie się kryzysem? 11.01.09, 21:59
                  Wysokosc czynszow i wysokosc zarobkow (to juz dwa). Mozliwosc otrzymania kredytu
                  bez wkladu wlasnego (krytykowane przez fachowcow, nie ze niby ja to odkrylam).
                  • vandikia Re: a martwicie się kryzysem? 11.01.09, 22:10
                    Ale sama zaproponowalas wczesniej wynajem...
                    Nie masz wplywu na to co wymyslaja politycy, w Niemczech z tego co
                    wiem idealizmu tez nie ma, bo gdyby bylo tak idealnie, to Niemcy z
                    ktorymi 3 lata pracowali zostaliby raczej w ojczyznie, a nie
                    szlajali sie po Polsce, prawda? A jednak oprocz debilizmu znalezli w
                    Polsce urok miejsc i otwartosci normalnych ludzi.
                    • vandikia *z ktorymi 3 lata pracowalam 11.01.09, 22:10

                      • annajustyna Re: *z ktorymi 3 lata pracowalam 12.01.09, 08:47
                        Tak, wszyszcy Niemcy najchetniej wyjechaliby do Polski.
                        • vandikia Re: *z ktorymi 3 lata pracowalam 12.01.09, 22:43
                          pewnie wink
                    • annajustyna Re: a martwicie się kryzysem? 12.01.09, 08:45
                      ?! Chyba piszemy o czyms innym.
              • six_a Re: a martwicie się kryzysem? 11.01.09, 23:45
                jak tak patrzę na te Twoje wypowiedzi, to nie wiem gdzie większy kryzys:
                mieszkanie musicie wynajmować, bo pracy nie ma, czyli nie ma za co wziąć kredytu
                na własne. jak się z kolei trafi praca, to od razu w drugim końcu kraju, więc
                własnego domu czy mieszkania wręcz kupić nie można, bo nigdy nie wiadomo dokąd
                człowieka "mobilność" pogna. kredytów nie bierzecie, bo się boicie.
                to co to za życie w ogóle jest?

                uważam, że lepszy kredyt niż przewracanie się do starości po cudzych
                mieszkaniach bez specjalnych perspektyw na zbicie tego mitycznego kapitału,
                który nie wiem z czego chcesz zbić, chyba z wygranej w loterię, bo na życie
                wydajesz tyle samo co ci "lekkomyślni" kredytobiorcy.
                • annajustyna Re: a martwicie się kryzysem? 12.01.09, 08:47
                  ?! Piszemy o tym samym?
                  • six_a Re: a martwicie się kryzysem? 12.01.09, 14:26
                    tak, piszemy o tym samym.
      • niedzwiedzica_sousie Re: a martwicie się kryzysem? 12.01.09, 11:47
        problem jest taki, że mieszkając w wynajmowanym mieszkaniu nikt nie
        jest w stanie odłożyć 30% wartości nieruchomości. Weźmy na przykład
        gówniane mieszkanko 50m po marnie licząc 4000 za metr = 200.000 no
        to 30% z tego to 60.000. w jakim czasie jesteś w stanie odłożyć taką
        sumę? czy koszt wynajmu przez ten czas nie przewyższa odsetek, jakie
        zapłacisz za kredyt???
        błąd nie tkwi w ludziach w ten sposób postępujących, ale w bankach,
        które nie tylko kredytowały 100% wartości nieruchomości, ale i nawet
        115. Ludzie brali kredyt na chatę, wyposażali ją w skórzane meble i
        plazmy 50 cali i jechali na wakacje - i to jest błąd.
        po drugie brak czujnosci - kiedy ceny nieruchomości szły na łeb na
        szyję do góry, trzeba się było liczyć ze spadkiem i w takiej
        sytuacji nie dawać niskooprocentowanych kredytów, tym bardziej w
        walucie, na 100% wartości nieruchomości, bo wiadomo było, że ta
        wartość spadnie i część kredytu będzie niezabezpieczona.
    • dr.verte Re: a martwicie się kryzysem? 11.01.09, 18:57

      nie martwię sie , wręcz przeciwnie , teraz wiele rzeczy będzie można
      taniej kupić hehe , jest sporo branż odpornych na kryzys a nawet na
      nim żerujących
      • vandikia Re: a martwicie się kryzysem? 11.01.09, 21:29
        ale wiele rzeczy tez zdrozeje - szczegolnie importowanych z Zachodu
        cale RTV i AGD

        mają staniec mieszkania, narazie nieznacznie stanialy
        liczę, ze spadną o 40-50 %, niektorzy analitycy mowia, zeby kupowac
        wiosna 09-jesien09, a niektorzy, zeby poczekac 3 lata.. ale 3 lata
        czekania na spadek cen, to chyba zbyt daleko posunięta fantazja
Inne wątki na temat:
Pełna wersja