Czy u Was w domu latają talerze?...

23.02.09, 15:24
... filiżanki, spodki, szklanki etc.? chodzi mi o toranada, burze z
wyładowaniami, zakończone często, albo może rozpoczęte opadami...
zastawy stołowej?

Wczoraj przeżyłam z moim R. coś takiego i powiem Wam, że do dziś
mnie to męczy przeokrutnie, tym bardziej, że naraziłiśmy naszego
Matika na tak ogromy stres...
smutno mi dziś...
    • six_a Re: Czy u Was w domu latają talerze?... 23.02.09, 16:02
      no raz jak trzepnęłam drzwiami, to szyba wypadła i do dziś mam ślad w panelu, a
      druga strona pieprznęła entuzjastycznie pięścią w ściankę gips-karton i dziura
      się zrobiła, trzeba było szpachlować.

      ale przynajmniej nie celowałam we wroga
      tymi drzwiamiwink


      czyli wszystko się może zdarzyć, a o co poszło?
      • to-wlasnie-ja Re: Czy u Was w domu latają talerze?... 23.02.09, 16:30
        U mnie nie, ale slyszalam takie tornado u sasiadow i zle to brzmalo . Dlatego rozumiem Cie Aguszak, czasami potrzebne jest az takie oczyszczenie atmosfery lub tez samo wymskne sie spod kontroli i juz nie panujesz nad nagromadzonymi emocjami, ale NIE PRZY DZIECIACH. No coz, mleko sie rozlalo, teraz mozna jedyne niwelowac skutki stresu synka. Pozdrawiam cieplo.
      • krzysiek.kal a co to jest ten Matik? 25.02.09, 14:18
        Czym jest ten Matik hie?, bo u mnie w izbie to latajom Wiewórki skubane latają
        pod sufitem, kotłują siem i takie robiom przeciongi że gaśnie mi świeczka, te
        wiewiory to specjalnie chodowana rasa, jeich futro przeznaczam na rękawiczki i
        wogóle, ale do rzeczy, teleże same nie latajom.
        • ludwigvanbeethoven Re: a co to jest ten Matik? 25.02.09, 15:02
          U mnie teleze,filizanki latajom.Kiedys to nawet kociamber
          poleciol.Drzwi latajom od czasu do czasu ale potrzeba czasem takiego
          wyladowania coby sie lufcik oczyscil.
        • glonik Re: a co to jest ten Matik? 25.02.09, 15:53
          krzysiek.kal napisał:

          > Czym jest ten Matik hie?, bo u mnie w izbie to latajom Wiewórki
          skubane latają
          > pod sufitem, kotłują siem i takie robiom przeciongi że gaśnie mi
          świeczka, te
          > wiewiory to specjalnie chodowana rasa, jeich futro przeznaczam na
          rękawiczki i
          > wogóle, ale do rzeczy, teleże same nie latajom.

          Cudowne, błogosławione poparanie w mózgu (?)
          • krzysiek.kal Gloniki to do piachu 26.02.09, 08:31
            E ty Glonik co ty wiesz o błogosławieństwie hie? Jam jest praźródło wszelkiej
            wiedzy,Jam prorok ptysiu który wywrze na tobie srogą zemnstę w zapalczywym
            tonie, ptysiu poszczuje cie moimi tresowanymi wiewiórkamy i jenotamy, wszamają
            Cie tak że nawet zębów nie zostranie więc siadaj słuchaj mego głosu jak świnia
            grzmotu i ucz się.
            • glonik Re: Gloniki to do piachu 26.02.09, 12:11
              krzysiek.kal napisał:

              > E ty Glonik co ty wiesz o błogosławieństwie hie? Jam jest
              praźródło wszelkiej
              > wiedzy,Jam prorok ptysiu który wywrze na tobie srogą zemnstę w
              zapalczywym
              > tonie, ptysiu poszczuje cie moimi tresowanymi wiewiórkamy i
              jenotamy, wszamają
              > Cie tak że nawet zębów nie zostranie więc siadaj słuchaj mego
              głosu jak świnia
              > grzmotu i ucz się.


              Jakież to urocze.
              Grzmotem, powiadasz jesyeś. I tu się zgodzę. Takiego grzmota
              umysłowego już dawno na Forum nie widziałam.
              • szentopry Re: Gloniki to do piachu 26.02.09, 14:00
                glonik glonik, wpierdzielaj glony, a borsuki niech żyją wolno
                • glonik Re: Gloniki to do piachu 26.02.09, 14:10
                  szentopry napisał:

                  > glonik glonik, wpierdzielaj glony, a borsuki niech żyją wolno

                  Wiesz co, może wzorem borsuków oddalisz się od cywilizacji.
                  Może to jakoś wpłynie na twoje samopoczucie, bo dla mnie nie jesteś
                  nawet bobrzym ekskrementem.
                  Zmień leki.

                  • szentopry Re: Gloniki to do piachu 26.02.09, 14:14
                    OD ZDZISIA
                    "pozdrowienia dla Glonobydlaków z zaświatów od Zdzisia niech no tylko zejde z
                    bana to Glonik poczuje gorący oddech Borsuka na swym grzbiecie. Amaj Siakie
                    Gloniku "
                    • raduch może... 26.02.09, 14:23
                      Wydrukuj ten wątek i pokaż mamie?
                    • glonik Ponieważ mnie to bawi, 26.02.09, 14:25
                      szentopry napisał:

                      > OD ZDZISIA
                      > "pozdrowienia dla Glonobydlaków z zaświatów od Zdzisia niech no
                      tylko zejde z
                      > bana to Glonik poczuje gorący oddech Borsuka na swym grzbiecie.
                      Amaj Siakie
                      > Gloniku "

                      Wiem, wiem, nie należy się znęcać nad intelektualnymi inaczej, ale
                      skoro wszedł do gry, to ma.
                      Mam jakąś łagodność i rozrywkę w tej wymianie zdań.

                      Wracaj w zaświaty. Chyba tam rzeczywiście twoje miejsce.
                      • szentopry Re: Ponieważ mnie to bawi, 26.02.09, 14:37
                        jAM jest wielki kreaturoator internetu, jego PREZES I PIERWSZY ADMIN. TO JA
                        WYMYŚLIŁEM INTERNET O WOLNE WP.PL, to ja walczyłem

                        ciesz się że zniżam się z wyszyn mego intelektualnego gieniuszu i poświęcam ci
                        mój cenny czas
                        • szentopry Re: Ponieważ mnie to bawi, 26.02.09, 14:45
                          poza tym znaj mój GIENIUSZ, I wiedz że otwieram BYZNES, oto szczegóły:
                          Witam, otworzyłem hodowle borsuków w kmiei. borsuki są małe i dużo srają,
                          najwięcej po krzakach się małe bydlaki kotłują, a ja nie mam sił latać za nimi.
                          Kmieja jest duża, planuję tam zapuścić jeszcze wiewiórki, i jeśli się uda to to
                          obrony całego tego zoo Yeti wielka
                          łapa.
                          Chodzi o to że jak będzie kryzys do borsuki mnie z wiewiórkami uratują. a jak
                          się dorobię to
                          będę sprzedawał borsuki na eksport w pęczkach.

                          Czy mój biznes ma szanse powodzenia?
                          • glonik Re: Ponieważ mnie to bawi, 26.02.09, 14:58
                            Nie, nie ma.
                            Bo nie wiem, co to jest kmieja.
                            Czas skończyć karmić trolla.
                            • szentopry Re: Ponieważ mnie to bawi, 26.02.09, 15:28
                              nie masz wizji,

                              nie wiesz jak kreaturować swą przyszłość,

                              jam praźródło wiedzy o internecie

                              I WIEM ŻE MI SIĘ UDA, I NIKT NIE BĘDZIE MI MÓGŁ PRZEDSZKODZIĆ W MYM POCHODZIE DO
                              DOBROBYTU - NIKT!
                              • glonik Re: Ponieważ mnie to bawi, 26.02.09, 17:05
                                szentopry napisał:

                                > nie masz wizji,
                                >
                                > nie wiesz jak kreaturować swą przyszłość,
                                >
                                > jam praźródło wiedzy o internecie
                                >
                                > I WIEM ŻE MI SIĘ UDA, I NIKT NIE BĘDZIE MI MÓGŁ PRZEDSZKODZIĆ W
                                MYM POCHODZIE D
                                > O
                                > DOBROBYTU - NIKT!

                                Matko i córko!
                                Kreaturować!!!
                                Jazda kreaturo na ostry psychiatryczny dyżur.
                                Nie mogłam swe odmówić. Sorry.

                                • szentopry2 Re: Ponieważ mnie to bawi, 26.02.09, 18:23
                                  opadam z sił

                                  już nie mogę tego czytać, ludzieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee JA NIE O TAKI
                                  inernet walczyłem, nie o taką wolność chodzi mnie,
                                  wy chcecie mnie zniszczyć ZDEFRAUDOWAĆ MNIE chcą. Ratujcie Niemcy mnie biją,
                                  Niemce u bram. Pamiętajcie moje przesłanie
                                  - KONIEC jest bliski, jedyne co was może uratować to SIAKA, SIAKA was zbawi,
                                  siaka was nie zostawi.

                                  wolny na zawsze z kmiejji
                                  wolne borsuki i wiewórki, peace
                                • pogromcaglonikow Re: Ponieważ mnie to bawi, 27.02.09, 09:22
                                  co ty tam kwęczysz Gloniku?
                        • glonik Re: Ponieważ mnie to bawi, 26.02.09, 14:55
                          szentopry napisał:
                          >
                          > ciesz się że zniżam się z wyszyn mego intelektualnego gieniuszu i
                          poświęcam ci
                          > mój cenny czas

                          Jakie wyszyny, taki geniusz.
                    • aguszak Re: Gloniki to do piachu 26.02.09, 15:10
                      szentopry napisał:

                      > OD ZDZISIA
                      > "pozdrowienia dla Glonobydlaków z zaświatów od Zdzisia niech no
                      tylko zejde z
                      > bana to Glonik poczuje gorący oddech Borsuka na swym grzbiecie.
                      Amaj Siakie
                      > Gloniku "

                      a Twój lekarz co na to?
                      • szentopry Re: Gloniki to do piachu 26.02.09, 15:15
                        jaki lekarz?

                        o co chodzi? o tę szafę co rozmawia z drukarką?
    • dr.verte Re: Czy u Was w domu latają talerze?... 23.02.09, 16:43

      a kto posprzątał?
      • six_a Re: Czy u Was w domu latają talerze?... 23.02.09, 20:47
        fuchy szukasz?wink
        • marzenie_ciapatego Re: Czy u Was w domu latają talerze?... 23.02.09, 20:49
          etker glas kliner ;P
        • maretina Re: Czy u Was w domu latają talerze?... 25.02.09, 19:53
          przeciez kryzys mamy, nie dziw sie. kazda robota dobrasmile
    • zoofka Re: Czy u Was w domu latają talerze?... 23.02.09, 17:37
      O! temat na czasie smile

      kiedyś, jakieś 6-7 lat temu, baaardzo często mi się zdarzało w
      nerwach rzucać czym popadnie. Mój facio długo nademną pracował,
      żebym mniej ekspresyjnie wyładowywała złość.

      No i w ostatnią niedzielę wściekłam się na niego, poszłam umyć
      naczynia żeby nie powiedzieć o jedno słowo za dużo, wzięłam do ręki
      talerz i... z lubością i namaszczeniem pieprznęłam nim o zlew.
      Pięknie się rozpadł!!
      Złość przeszła jak ręką odjął smile w moim stanie napięcie nie jest
      wskazane, więc nie wykluczam że kiedyś mogę powtórzyć ;D

      tylko czy to będzie tak samo satysfakcjonujące jak poprzednie? wątpię
      • raduch Re: Czy u Was w domu latają talerze?... 23.02.09, 22:23
        Poproś starego żeby wazę kupił. wink
      • wlodek111 uwazaj abys nie przegiela, 25.02.09, 16:12
        uwazaqj abys nie przegiela, najlepiej zacznij sie leczyc a jak juz masz taka chec sie rozladowac to najlepiej tak jak pisze jurek-powiatowy, i do tego w samotnosci.
        Rzucenie talerzem, cukiernica idiotkom pomaga, ale u drugiej strony wywoluje taka traume, ze oznacza to praktycznie koniec wszystkiego co kiedys laczylo..... a najlepiej idiotki rozladowujace sie w ten sposob wyslac na przymusowe badania psychiatryczne z zastowaniem elektrowstrzasow,,, to dopiero odjazd rozladowczy.....znam to z autopsji i az mnie rzuca, biore sie za mycie wanny, aby sie rozladowac.... ;=}
        • glonik Re: uwazaj abys nie przegiela, 25.02.09, 16:59
          wlodek111 napisał:
          .....znam to z autopsji i az mnie rzuca, biore sie za mycie wanny,
          aby sie rozl
          > adowac.... ;=}

          A niech ci zrobia tę autopsję, mnniej psujów na Forum będzie.
    • marzenie_ciapatego Re: Czy u Was w domu latają talerze?... 23.02.09, 20:47
      U mnie nic nie lato ostatnio, bo ja na dlugi weekend jade w cieple
      miejsce a stary w domu zostaje, wiec taki happy jest, ze nawet
      sprowokowac sie nie da Qrdeeeeeeeeeee... sad sie cieszy matol, ze se
      w syfie pozyje pare dni big_grin ehhh chlopaki... ja w ogole to kce lesba
      zostac ;P
      • marzenie_ciapatego Re: Czy u Was w domu latają talerze?... 23.02.09, 20:48
        A!!! I tulem Cie, zes smutna kiss
    • alpepe Re: Czy u Was w domu latają talerze?... 23.02.09, 20:49
      ja uwielbiam rozpieprzać komórki i telefony, zwykle dlatego, że z moim mężem
      kontaktuję się zwykle za pomocą tego medium. Czasem od moich myśli mężowi
      komórki same spadają dziwnie na beton, do stawu, z wanny na kafelki itp.
    • kryzysowa_narzeczona75 Re: Czy u Was w domu latają talerze?... 23.02.09, 21:53
      Ja kiedyś, jak nasza mała była bardzo mała, to w cholernej złości pieprznęłam
      drzwiami z szybkami. I byłam totalnie wkurwiona, że żadna, pieprzona, matowa
      szybka nie wyleciała i długo nerw mnie jeszcze trzymał, bo huk dziecię obudził,
      a strat materialnych praktycznie żadnych. A więc odpowiednio walnąć, żeby stłuc
      to nie lada sztuka, a i złość szybciej wtedy przechodzi. A zastawy tłuc nie
      mogę, bo taka ze mnie była/jest minimalistka, że mam tylko jeden komplet, który
      zresztą lubię i jak goście by przyszli, to na plastikach bym musiała serwować,
      tak więc muszę się pilnować wink
    • dziewice Re: Czy u Was w domu latają talerze?... 23.02.09, 21:55
      kilka razy we mnie cos polecialo
      • zoofka Re: Czy u Was w domu latają talerze?... 23.02.09, 22:01
        skoro żyjesz, znaczy to że miękkie było smile
        albo refleks masz dobry
        • dziewice Re: Czy u Was w domu latają talerze?... 23.02.09, 22:04
          ale chce zyc smile
          • dziewice Re: Czy u Was w domu latają talerze?... 23.02.09, 22:06
            ale = albo
    • dziewice Re: Czy u Was w domu latają talerze?... 23.02.09, 22:10
      ogolnie slabo, jak juz lataja rzeczy to sie trzeba zastanowic, jakis break i
      pogadac, powodzenia.
    • raduch Re: Czy u Was w domu latają talerze?... 23.02.09, 22:21
      Nie, zastawa nie lata, stosujemy inne typy przemian energetycznych
      choć też nie ma się czym chwalić. Ale... nieważne, nie o tym
      chciałem.
      Nic dziwnego w tym, żeście się pokłócili. Przecież się zdarza, tak?
      Nie miej wyrzutów, że dziecko widziało, słyszało, odczuwało, niemal
      uczestniczyło. No i? W łazience się macie na okoliczność zamykać?
      Po burzy przyjdzie pora na słońce i o to chodzi. smile
    • dr.verte Re: Czy u Was w domu latają talerze?... 23.02.09, 22:26
      aguszak napisała:

      > tym bardziej, że naraziłiśmy naszego
      > Matika na tak ogromy stres...


      odkładaj kasę na psychologa
      • dziewice Re: Czy u Was w domu latają talerze?... 23.02.09, 22:46
        to moze sie zrzucimy ? wink
    • lajton Re: Czy u Was w domu latają talerze?... 24.02.09, 10:10
      zaczęłam od szklanki, która zrobiła dziurę w kaflu
      gdy zamierzyłam się na głębokie talerze, które były pod ręką, zostałam powstrzymana
    • aguszak Re: Czy u Was w domu latają talerze?... 24.02.09, 10:51
      Dziecko obtłumaczone, uspokojone i ukochane.
      My ukochani i uspokojeni, a najważniejsze wzajemnie objaśnieni
      psychologa na razie fatygować nie będziem wink
      Posprzątał ten, kto rozbił - mężu, na szczęście była to tylko jedna
      filiżanka, której szkoda, ale nie była od żadnego kompletu, więc
      łatwa do zapomnienia wink
      Dzięki wielkie za Wasze wsparcie, bo jednak coś tam dla mnie to
      znaczy, choć Wam się wydaje, że sobie tam rzuciliście jakieś słowo,
      ale dla mnie to fajne. kiss
    • dzikoozka Re: Czy u Was w domu latają talerze?... 24.02.09, 11:38
      nie, nie stosujemy żadnych rozwiazań siłowych wink
      Ale nerwy bywają, i to spore.
      Dziecko musi widzieć nie tylko jak sie kłócicie (chociaż oczywiście
      lepiej byłoby, gdyby takie syt. sie nie zdarzały) ale i jak sie
      godzicie (w sensie przepraszacie a nie barabara wink)
    • kasitza Re: Czy u Was w domu latają talerze?... 25.02.09, 10:01
      moj chlop rzuca zastawa.
    • jurek.powiatowy Re: Czy u Was w domu latają talerze?... 25.02.09, 10:25
      Na "latając kłótnie" polecam najlepiej poduszki z pierzem. Po prostu trzeba
      przygotować taki "arsenał" przed rozmową. Nie dość, że nic nikomu się nie stanie
      to i szybko rozładuje napięcie.
      • dr.verte Re: Czy u Was w domu latają talerze?... 25.02.09, 10:34
        jurek.powiatowy napisał:

        > Na "latając kłótnie" polecam najlepiej poduszki z pierzem.


        eee jak się coś nie rozbryzga na drobne kawałki to energia się nie
        rozładuje
        • jurek.powiatowy Re: Czy u Was w domu latają talerze?... 25.02.09, 10:44
          dr.verte
          Ale można z całej siły rzucać poduszkąwink Bo patrz, jeżeli coś się rozbryzga na
          drobne kawałki, to może to jedynie wzmóc agresję i złość. A ciskanie z całej
          siły poduszką, odbiera energię i siły, więc człowiek naprawdę się wyładowuje.
          Inna sprawa, że zawsze można rozpruć poduszkę, aż rozbryzga się z niej pierzewink
          • wlodek111 dobry sposob dla ostatnich idiotek... 25.02.09, 16:06
            jak juz ma sie taka idiotka rozladowac to najlepiej tak jak piszesz, i do tego w samotnosci.
            Rzucenie talerzem, cukiernica idiotkom pomaga, ale u drugiej strony wywoluje taka traume, ze oznacza to praktycznie koniec wszystkiego co kiedys laczylo..... a najlepiej idiotki rozladowujace sie w ten sposob wyslac na przymusowe badania psychiatryczne z zastowaniem elektrowstrzasow,,, to dopiero odjazd rozladowczy.....znam to z autopsji i az mnie rzuca, biore sie za mycie wanny, aby sie rozladowac.... ;=}
        • six_a Re: Czy u Was w domu latają talerze?... 25.02.09, 10:47
          rozładuje się podczas sprzątania domu z pierza
    • ama_bilis Re: Czy u Was w domu latają talerze?... 25.02.09, 10:39
      To prawda, że trochę głupio przed dzieckiem - ale nie martw się, jak dorośnie to
      też będzie rzucać. Ja tam się inaczej nie kłócę, jak tylko z użyciem rekwizytów.
      amabilis.blox.pl
      • dorsai Re: Czy u Was w domu latają talerze?... 25.02.09, 14:25
        Dawno, dawno temu moja ówczesna narzeczona rzuciła we mnie kryształową
        popielniczką, ciężką jak wszyscy diabli. Oko miała też dobre i spudłowała tylko
        o jakieś 5 cm; popielniczka rozwaliła kawał ściany. Jakby nie te 5 cm to bym już
        z Wami nie rozmawiał. Tak, że uważajcie. Ona też zaczynała od spodków ze swoim
        poprzednim (widać nie tylko ja byłem taki wredny, żeby sprowokować "biedną małą
        kobietkę"). Niby za zabójstwo w afekcie jest niższa taryfa, ale wszystko zależy
        od adwokata...
    • tewie60 Nasza zastawa jest kulturalna ... 25.02.09, 15:16
      ... i w trosce o zdrowie domowników nie lata, tylko czasem chodzi, jak pod
      talerz wlezie chomik. Krzyże wyrzuciliśmy już dawno, więc duchy też nie mają po
      co przychodzić i szkła z kredensu wywalać. Budynek stoi mocno, to nic nie lata
      nawet jak tiry przejeżdżają. A ponieważ kosmitów mamy aż nadto w telewizji
      (sejm, rząd, prezydent itd), to w UFO się rzucaniem półmisków bawić nie musimy.
      • jan_dreptak Re: Nasza zastawa jest kulturalna ... 25.02.09, 15:59
        dawno, dawno temu, jak bylismy świeżo po slubie to latały nie tylko
        talerze ale i niejedna szyba z drzwi wyleciała, z łezką wspominam te
        czasy kiedy chciało nam się chcieć, zresztą oboje z najlepszą w
        świecie żoną mamy takie charaktery że jak się wykrzyczymy to od ręki
        nam przechodzi, pięć minut po kłotni jesteśmy dla siebie słodziutcy
        jak ulepek, dawniej to zaraz po kłotni bralismy się jeszcze za
        przepraszanie i wyjątkowo zgrabnie nam wtedy to "przepraszanie"
        wychodziło
    • wlodek111 sposob dla idiotek... 25.02.09, 16:08
      jak juz ma sie taka idiotka rozladowac to najlepiej tak jak pisze jurek-powiatowy, i do tego w samotnosci.
      Rzucenie talerzem, cukiernica idiotkom pomaga, ale u drugiej strony wywoluje taka traume, ze oznacza to praktycznie koniec wszystkiego co kiedys laczylo..... a najlepiej idiotki rozladowujace sie w ten sposob wyslac na przymusowe badania psychiatryczne z zastowaniem elektrowstrzasow,,, to dopiero odjazd rozladowczy.....znam to z autopsji i az mnie rzuca, biore sie za mycie wanny, aby sie rozladowac.... ;=}
      • vandikia Re: sposob dla idiotek... 25.02.09, 16:12
        nie zapowietrz się i nie powtarzaj
        • wlodek111 zebys wiedziala jak mnie nosi... 25.02.09, 16:29
          nawet mycie wanny nie pomoglo. taka idiotka zniszczyla mi zycie- kochalem ja i tlumaczyla, ze jej lekarz kazal aby stresu nie dusila w sobie tylko go rozladowywala - i tak robila przez wiele lat
          i to zapowietrzanie sie ale trauma... ;smile
          • maretina Re: zebys wiedziala jak mnie nosi... 25.02.09, 19:51
            jak Cie nosi to pierdolnij talerzemtongue_out
            wink
            • six_a Re: zebys wiedziala jak mnie nosi... 26.02.09, 00:57
              albo niech wanną pierdolnie, to się jeszcze lepiej rozładuje.
        • glonik Re: sposob dla idiotek... 25.02.09, 16:57
          vandikia napisała:

          > nie zapowietrz się i nie powtarzaj

          Eeee, pierwszy raz w życiu będzie miał umytą wannę. Przez siebie.
          • maretina Re: sposob dla idiotek... 25.02.09, 19:52
            glonik napisała:


            > Eeee, pierwszy raz w życiu będzie miał umytą wannę. Przez siebie.

            szkoda, ze na sedes w afekcie sie nie rzucilbig_grin
    • vandikia Re: Czy u Was w domu latają talerze?... 25.02.09, 16:13
      i tym samym watek trafił na stronę główna gazety
      • aguszak Re: Czy u Was w domu latają talerze?... 25.02.09, 19:18
        vandikia napisała:

        > i tym samym watek trafił na stronę główna gazety

        oj, Vandzik, nie chodziło mi wcale o popularność, a jak widać wcale
        nie popłaca... ech...
    • sibeliuss Re: Czy u Was w domu latają talerze?... 25.02.09, 17:15
      Umiemy opanować emocje.
    • minerwamcg Re: Czy u Was w domu latają talerze?... 25.02.09, 17:40
      Zdarzyło mi się rzucić nożem. Nie, nie w męża. Po prostu pieprznęłam
      o podłogę tym, co aktualnie trzymałam w ręce. Nóż okazał sie
      doskonale wyważony, wbił się głęboko w parkiet z
      efektownym "brdiąggg" i jeszcze przez chwilę wibrował... a my widząc
      to dostaliśmy ataku śmiechu i kłótnię diabli wzięli.
    • maretina Re: Czy u Was w domu latają talerze?... 25.02.09, 19:29
      na razie niesmile
      podobno w japonii placi sie za mozliwosc walenia talerzami w podloge czy w
      sciane. to ma odstresowywac.
      generalnie rzucenie zastawa nie zaszkodziloby..... gdyby nie maly swiadek. na
      orzyszlosc robcie to bez niego.... chociaz wiem, ze emocje nie daja sie tak
      latwo okielznac.
    • pszczolaasia Re: Czy u Was w domu latają talerze?... 25.02.09, 21:45
      za mna poleciala kiedys szklana a ja wprawilam w ruch soczek kubus i kartonik
      mleka. czy to podchodzi pod porcelane?big_grin
      Aguszaku...a pogodziliscie sie juz? i uszy do gory! czasu juz nie cofniesz,
      Matikowi wytlumaczcie co i jak, na miare jego mozliwosci i bedzie git. sciskam w
      pasiesmile
    • anus-hka Re: Czy u Was w domu latają talerze?... 26.02.09, 11:00
      Nie ma faceta - nie ma kłótniwink))))))
      Juz jest cisza i spokójwink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja