Jak nie dojechać do domu

18.03.09, 21:00
kurde, normalnie czegoś takiego jeszcze nie widziałam w tym mieście

miasta.gazeta.pl/warszawa/51,95190,6397846.html?i=7
    • vandikia Re: Jak nie dojechać do domu 18.03.09, 21:13
      www.zw.com.pl/galeria/2,1,344890.html
      masakra.. niedaleko mojej pracy, korek z centrum byl nieziemski.. na
      3 godziny wylaczony ruch.. samochody staly ciasno od blue city i to
      bylo juz po uruchomieniu czesciowym zdaje sie, bo wracalam ok 18, a
      o 17 mieli czesc odblokowac

      straszne zdjecia i dowiedzielismy sie w sumie zaraz po, szarpnęło
      mną, naprawdę
    • mmagi metro tez nie;) nt 18.03.09, 21:49

    • sebcioo Re: Jak nie dojechać do domu 18.03.09, 22:21
      A durniow pedzacych w ferrari ze 200 km/h i pozniej niepamietajacych kto prowadzil?
      Wiec bolek w pełgeocie to male miki.
      • vandikia Re: Jak nie dojechać do domu 18.03.09, 22:29
        zdaje sie, ze pozniejsze analizy wykazaly duzo mniej niz 200

        nie rozumiem czemu ludzie ferują wyroki nie wiedzac dokladnie jak
        bylo, bo oczywiscie zaslabniecie, zawal, cokolwiek innego niz
        przekroczenie preskosci nie daloby pretekstu do wykazywania swojej
        swietosci?
        na forum warszawskim 90% wpisow brzmi " w wawie jest 50km/h, to
        niemozliwe, zeby przestrzegajac przepisow ten *&%$%% sie rozbil".. i
        pomijajac to, ze niewiadomo jaka byla przyczyna, to te 90% nie wie,
        ze na trasie jest 80 km/h i przy takiej predkosci zderzenie ze
        slupem da taki wynik jak na fotach


        i w ogole z czego tu sie cieszyc? ze 36letni facet zginal w mgnieniu
        oka? a nawet jesli byloby to z jego winy, to tylko wspolczuc
        rodzinie, a nie pluc na zmarlego
        stado hien, tyle Ci powiem
        takich samych, co korkowaly dojazd do centrum, bo kazdy musial
        zobaczyc, zwolnic, pozachwycac sie, pogdybac..

        wkurza mnie taka postawa, serio
        • sebcioo Re: Jak nie dojechać do domu 18.03.09, 22:46
          > i w ogole z czego tu sie cieszyc?
          Gdzie tu ktokolwiek sie cieszyl?

          > a nawet jesli byloby to z jego winy, to tylko wspolczuc
          > rodzinie, a nie pluc na zmarlego
          Sorry ale dla durniow nie mam szacunku. Sprawcow wypadkow po ktorych samochod
          wyglada jak kupa blachy nazywam wlasnie durniami.

          > wkurza mnie taka postawa, serio
          Mnie wkurza wybielanie piratow drogowych.
          • vandikia Re: Jak nie dojechać do domu 18.03.09, 22:48
            a nazywaj sobie jak chcesz
            przekroczyc predkosc - zle, nazwac zmarlego zle - dobrze
            ja widze sprzecznosc suspicious
            • sebcioo Re: Jak nie dojechać do domu 19.03.09, 00:25
              > przekroczyc predkosc - zle, nazwac zmarlego zle - dobrze
              Przekrecac czyjas wypowiedz - zle
              Odpowiadac nie rozumiejac co sie komentuje - ...

              > ja widze sprzecznosc suspicious
              Ciemnosc, widze ciemnosc.
              • vandikia Re: Jak nie dojechać do domu 19.03.09, 08:02
                tia smile
                i tak dobrze, że nie spróbowałeś mnie oświecić suspicious
                • sebcioo Re: Jak nie dojechać do domu 19.03.09, 08:21
                  Wiecej sie to nie powtorzy ;-p
    • zoofka Re: Jak nie dojechać do domu 18.03.09, 23:16
      w tym samym miejscu jakiś rok temu facet przebiegał żeby zdażyć na
      autobus podjeżdżający na przystanek uncertain
      najgłupsza śmierć pod słońcem, bo przecież na górze wiadukt jest.
      Ale przecież lepiej na skróty lepiej.

      Nie lubię jeździć łazienkowską. Teraz jeszcze bardziej
Inne wątki na temat:
Pełna wersja