Dodaj do ulubionych

O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat?

26.09.09, 10:41
Wegetarianie czesto mowia/pisza, ze nie jedza miesa, bo oni nie zabijaja zwierzat. Ja jem mieso i tez nie zabijam tych zwiarzat :) Wychodze z zalozenia, ze skoro kawalek schabu lezy juz w lodowce w misnym i nie jest juz zywym zwierzeciem, to co za roznica, czy ja zjem ten schab, czy zje go ktos inny, czy nikt nie zje, zepsuje sie i zjedza go robale.
Wg mnie idea wegetarianizmu w takim kontekscie jest bez sensu. Bo jesli jakis wege nie zje danego kawalka miesa, to kupi i zje go ktos inny...albo robale w ostatecznosci. Temu kawalkowi miesa w sklepie juz i tak nie przywrocicie zycia tym, ze go nie kupicie i nie zjecie.
Rozumiem, ze ktos nie je miesa, bo nie lubi ale dlatego, zeby nie skrzywdzic martwego juz zwierzecia w lodowce sklepowej???
Obserwuj wątek
    • freepig Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 26.09.09, 14:13
      magically napisała:

      > Rozumiem, ze ktos nie je miesa, bo nie lubi ale dlatego, zeby nie skrzywdzic ma
      > rtwego juz zwierzecia w lodowce sklepowej???


      Troszke jeszcze musisz zrozumiec w zyciu i otworzyc swoj umysl,
      ale jestes mloda osoba wiec wszystko przed toba :)
      Wegetarianie, o ktorych piszesz, nie jedza miesa nie dlatego,
      zeby nie krzywdzic martwych zwierzat w lodowce, ale zeby
      nie finansowac biznesu, co do ktorego wyrazaja sprzeciw natury
      etycznej. Podobnie nie kupie innego towaru, ktory z etycznych
      wzgledow wzbudza moje obiekcje (kradziony, wytworzony z wykorzystaniem
      dzieci itp). Kupowanie takich produktow oznaczaloby moja zgode
      na ten proceder i jest dodatkowo pozytywna informacja dla
      producenta czy np. zlodzieja, ze jest popyt na tego typu towar.
      Odpowiedz wegetarianina:"bo ja nie zabijam zwierzat" jest skrotem myslowym.
      Naprawde znaczy to: nie chce uczestniczyc w procederze handlu miesem,
      ktory wiaze sie z maltretowaniem i zabijaniem zwierzat. Ktos, kto kupuje
      mieso w nim uczestniczy. Oczywiscie zaraz pojawia sie posty forumowych
      trolli, ze wegetarianie sa niekonsekwentni, poniewaz wiele zwierzat
      ginie na polach uprawnych, aby mogli jesc chleb- chyba, ze tym razem
      wymysla mniej wyswiechtane pseudoargumenty. Pozdrawiam
        • freepig Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 26.09.09, 16:59
          magically napisała:

          > Jest wielu wegetarian, ktorzy nie kupuja z tego powodu miesa, ale juz buciki czy
          > torebka ze skory nie stanowi dla nich problemu.

          Masz racje, rzeczywiscie tak sie zdarza, ale po pierwsze- nie do wszystkiego
          trzeba dochodzic od razu, a fakt niejedzenia miesa za wzgledow etycznych
          moze byc wstepem dla pozniejszej szerszej i glebszej filozofii.
          Po drugie przyznam sie szczerze, ze sama uzywam jeszcze butow i torebek,
          ktore kupilam w czasach, kiedy jadlam jeszcze mieso. Jakkowiek
          decyzja o niekupowaniu miesa dziala ze skutkiem natychmiastowym-
          nie kupuje miesa zatem nie ma go w moim domu i w moim zoladku, tak decyzja
          o niekupowaniu skorzanych butow owocuje tylko tym, ze nie bedzie nowych skorzanych
          butow w mojej szafie, natomiast stare nie wyparuja. Zastanawialam sie
          tez czy nie wyrzucic skorzanych przedmiotow, ale byloby to
          zwykle marnotrastwo. Nie wykasowalabym tez tym aktem mojej "miesozernej"
          przeszlosci.
          Poza tym, nie obraz sie, nie jest na miejscu krytyka wegetarian za to,
          ze nosza skorzane buty ze strony osoby, ktora sama kupuje skorzane
          buty a do tego je mieso, nie widzac w tym zadnego problemu. To tak jakbys
          zarzucala sasiadce niekonsekwencje, poniewaz raz przytula swoje dziecko
          a raz daje mu klapsa, a sama trzepala swoje malenstwo ile wlezie, konsekwentnie
          i bez przytulania, uwazajac to za sluszne.
          • magically Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 26.09.09, 17:18
            freepig napisała:

            > Poza tym, nie obraz sie, nie jest na miejscu krytyka wegetarian za to,
            > ze nosza skorzane buty ze strony osoby, ktora sama kupuje skorzane
            > buty a do tego je mieso, nie widzac w tym zadnego problemu.

            Tu nie chodzi mi o krytyke tego, ze chodza w butach ze skory, nie sobie chodza,
            a nawet nie jedza miesko ze smakiem, jak ja. Dla mnie przyklad z butami dowodzi
            o ich hipokryzji. Ktos kto faktycznie tak brzydzi sie zabijaniem zwierzat czulby
            rowna odraze noszac piekna skorzana torebke czy buty. No ale taka torebka to
            musi byc cool ;)
            • freepig Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 26.09.09, 18:11
              magically napisała:

              > Tu nie chodzi mi o krytyke tego, ze chodza w butach ze skory, nie sobie chodza,
              > a nawet nie jedza miesko ze smakiem, jak ja. Dla mnie przyklad z butami dowodzi
              > o ich hipokryzji.

              Krytykujesz hipokryzje wegetarian i do tego odnioslam sie w poprzednim poscie.

              >Ktos kto faktycznie tak brzydzi sie zabijaniem zwierzat czulby
              > rowna odraze noszac piekna skorzana torebke czy buty. No ale taka torebka to
              > musi byc cool ;)

              Nie zawsze jest to takie automatyczne, czasem trzeba czasu by
              zrozumiec i powiazac pewne fakty. Ja na przyklad cale swoje zycie bylam
              straszna hipokrytka, poniewaz brzydzilam sie zabijaniem, kochalam
              zwierzeta i jadlam rozne potrawy miesne, ktore byly cool,
              a do tego kupowalam rozne cool torebki.
              Takiej hipokryzji uczeni jestesmy od dziecka, nie jest latwo
              wyrwac sie z gleboko zakorzenionych w psychice schematow.
      • m.rycho Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 26.09.09, 20:02
        Oczywiscie zaraz pojawia sie posty forumowych
        > trolli, ze wegetarianie sa niekonsekwentni, poniewaz wiele
        zwierzat
        > ginie na polach uprawnych, aby mogli jesc chleb- chyba, ze tym
        razem
        > wymysla mniej wyswiechtane pseudoargumenty. <
        A nie giną?A twoje argumenty to jakie są?Niewyświechtane i nie
        pseudo?
        >
        ale zeby
        > nie finansowac biznesu, co do ktorego wyrazaja sprzeciw natury
        > etycznej.<
        Ten biznes musi być bo ludzie muszą jeść.
        Głupi odrzuca to co widzi i trzyma się tego co myśli
        • misiu-1 Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 26.09.09, 20:16
          m.rycho napisał:

          > > Oczywiscie zaraz pojawia sie posty forumowych
          > > trolli, ze wegetarianie sa niekonsekwentni, poniewaz wiele
          > > zwierzat ginie na polach uprawnych, aby mogli jesc chleb- chyba,
          > > ze tym razem wymysla mniej wyswiechtane pseudoargumenty.

          > A nie giną?

          Oczywiście zaraz pojawią się posty forumowych nie-troli, z niewyświechtanym i poważnym, jak kobyła w dziewiątym miesiącu, argumentem: "kto by się tam przejmował jakąś przypadkowo zdeptaną mrówką.". :-)
        • freepig Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 26.09.09, 20:29
          m.rycho napisał:

          >A twoje argumenty to jakie są?Niewyświechtane i nie
          > pseudo?

          Moje sa niewyświechtane i nie pseudo, ale mozesz uwazac inaczej.

          > Ten biznes musi być bo ludzie muszą jeść.

          Czyzbys uwazal, ze ja nie jem? Otoz jem i mam sie dobrze bez tego biznesu.

          > Głupi odrzuca to co widzi i trzyma się tego co myśli

          Mowisz o sobie?
              • misiu-1 Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 26.09.09, 23:07
                freepig napisała:

                > A dlaczego nie jesz pletw rekina? Wzruszasz sie losem rekinow czy
                > pletwy sa nie dostepne w sklepie?

                Z wielu powodów. W 65% ze względów etycznych - uważam, ze to nieładnie zabijać
                te przemiłe zwierzątka. W 20% ze względów zdrowotnych - jestem przekonany, że
                jedzenie płetw z rekina powoduje raka i choroby serca. W 10% ze względów
                ekologicznych - wierzę, że zabijanie rekinów powoduje ocieplenie klimatu, kwaśne
                deszcze, eutrofizację i zanieczyszczenie wód. W 4% ze względów społecznych,
                ponieważ myślę, że jedzenie rekinów jest przyczyną głodu światowego. I wreszcie
                w 1% ze względów smakowych - nie gustuję w potrawach z rekina.

                Myślę, że dostatecznie wyczerpująco wyjaśniłem swoje motywy?
                • freepig Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 27.09.09, 00:04
                  misiu-1 napisał:

                  > Myślę, że dostatecznie wyczerpująco wyjaśniłem swoje motywy?

                  Nic nie wyjasniles, wykrecasz sie od odpowiedzi i serwujesz glupawa parafraze motywacji wegetarianskich, co do ktorych wiemy jaki masz stosunek.
                  Wiec jak to jest? Brakuje ci odwagi, zeby przyznac, ze rekiny sa w okrutny sposob
                  zabijane? (Odcina im sie pletwy i wrzuca okaleczone do wody, w ktorej
                  dogorywaja, opadajac w glebiny morza, gdzie nie ma tlenu.)
                  Czy raczej wstydzisz sie przyznac, ze w ogole cie to nie rusza?
                  • szopen_cn Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 28.09.09, 02:32
                    freepig napisała:

                    > misiu-1 napisał:
                    >
                    > > Myślę, że dostatecznie wyczerpująco wyjaśniłem swoje motywy?
                    >
                    > Nic nie wyjasniles, wykrecasz sie od odpowiedzi i serwujesz
                    glupawa parafraze m
                    > otywacji wegetarianskich, co do ktorych wiemy jaki masz stosunek.
                    > Wiec jak to jest? Brakuje ci odwagi, zeby przyznac, ze rekiny sa
                    w okrutny spos
                    > ob
                    > zabijane? (Odcina im sie pletwy i wrzuca okaleczone do wody, w
                    ktorej
                    > dogorywaja, opadajac w glebiny morza, gdzie nie ma tlenu.)
                    > Czy raczej wstydzisz sie przyznac, ze w ogole cie to nie rusza?

                    W kwesti technicznej.
                    Albowiem nic nie jest w stanie obalic slusznej tezy tak jak
                    uzasadnianie jej bezsensownymi argumentami.

                    1. Rekiny wyrzucane ze statku po odcieciu pletw sa juz martwe wiec
                    nie dogorywaja opadajac w glebiny morza. Cwaniakow, ktorzy gotowi
                    by byli do obcinania pletw z zywego rekina naturalna selekcja
                    eliminuje bardzo skutecznie.

                    2. W glebinach morza jest wystarczajaco duzo tlenu by zycie
                    spokojnie sie toczylo.

                    Czyli uwazac nalezy by uzywac sensownych argumentow bo inaczej
                    latwo sie osmieszyc.

                    Teraz, zeby nie wyszlo na to, ze ja jestem zwolennikiem zupy z
                    pletw rekina.
                    Najlepszy argument widzialem na t-shircie na Filipinach:
                    "Only soft dicks eat shark fin"

                    A z bardziej powaznych to finning jest po prostu nie tyle okrutny
                    ile jest niesamowitym marnotrastwem i dlatego jest zakazany
                    w wielu miejscach na swiecie a powinien byc zakazany wszedzie.

                    Zabijanie tak istotnej w ekosystemie ryby tylko po to by pozyskac
                    kilka kilo pletw wyrzucajac kilkadziesiat kilogramow miesa jest
                    operacja zupelnie bezsensowna. Tym bardziej, ze "lowcy" poluja na
                    jak najwiesze rekiny bo cena pletw rosnie wraz z rozmiarem.
                    Faktycznie mozna powiedziec, ze mieso z tak duzych rekinow nie jest
                    zadnym smakolykiem i do jedzenia nie bardzo sie nadaje wiec
                    pozostaje tylko wyrzucic ale uzytecznosc duzych rekinow w
                    ekosystemie jest bardzo duza wiec nie powinno sie ich eliminowac.

                    Byc moze zdziwi cie to, ale to wlasnie rozmaite organizacje i
                    zrzeszenia wedkarzy i rybakow najglosniej i najskuteczniej walcza o
                    powszechne zakazanie tej procedury.

                    Osobiscie rekiny powyzej powiedzmy 1.5 do 2 metrow ostroznie i
                    delikatnie wypuszczam na wolnosc bo nie widze sensu zabijania ich
                    jesli nie mam zamiaru ich zjesc.

                    Te mniejsze laduja w zamrazarce, bez pletw bo aby rekin nadawal sie
                    do zjedzenia pierwsza rzecza, ktora nalezy zrobic po zlowieniu (i
                    zabiciu) jest odciecie pletw, ogona i spuszczenie krwi.
                    • freepig Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 29.09.09, 00:22
                      szopen_cn napisał:

                      > 1. Rekiny wyrzucane ze statku po odcieciu pletw sa juz martwe wiec
                      > nie dogorywaja opadajac w glebiny morza. Cwaniakow, ktorzy gotowi
                      > by byli do obcinania pletw z zywego rekina naturalna selekcja
                      > eliminuje bardzo skutecznie.

                      Czyzby?

                      www.youtube.com/watch?v=C2UKgLsOhRM&NR=1
                      www.youtube.com/watch?v=Xb7QstaBHxU&feature=related
                      en.wikipedia.org/wiki/Shark_finning
                      > 2. W glebinach morza jest wystarczajaco duzo tlenu by zycie
                      > spokojnie sie toczylo.

                      Fauna zyjaca w glebinach jest bardzo uboga- nie dociera tam światło, nie ma roślin fotosyntetyzujących, a co za tym idzie, tlen- jesli nawet jest- jest go niewiele i tylko szczegolnie przystosowane stworzenia moga tam zyc. Ranny rekin, ktory opadnie na dno, na pewno sie udusi.

                      > Czyli uwazac nalezy by uzywac sensownych argumentow bo inaczej
                      > latwo sie osmieszyc.

                      Zanim zaczniesz udzielac rad zadbaj o poprawnosc u siebie.

                      >finning jest po prostu nie tyle okrutny
                      ile jest niesamowitym marnotrastwem.

                      Mowisz na temat okrucienstwa, a wiemy, ze jestes zawodowym
                      rzeznikiem. W kwestii rzekomej znikomosci okrucienstwa zadawanego zwierzetom
                      mozesz byc autorytetem tylko dla samego siebie. Opowiadaj wiec sobie
                      te bajeczki do snu, nie pozwalajac na glebsza refleksje nad tym, co robisz.
                      • szopen_cn Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 29.09.09, 03:40
                        To ja tu milo podajec ci porzadne i racjonalne argumenty przeciwko
                        lowieniu rekinow w celu uzyskania wylacznie pletw i w dodatku
                        pisze, ze w 100% zgadzam sie z koniecznoscia zakazania tej
                        procedury a ty mnie od rzeznikow wyzywasz???

                        Mniejsza o to. Przezyje bez bolu.
                        Jestem tez wedkarzem, mysliwym, nurkuje itd.

                        Ale dalej bede prostowal niescislosci i bledne argumenty bo akurat
                        w tej sprawie istotne jest by nie uzywac agrumentow, ktore ideai
                        zaszkodza.

                        Z twojej powyzszej wypowiedzi wynika, ze nie masz zbyt wielkiego
                        pojecia o rekinach i tym jak sie zycie w oceanie toczy.

                        W obydwu powyzej zalinkowanych klipach z youtube rekin, ktoremu
                        odcinaja pletwy jest juz martwy.

                        W pierwszym (tu sie moge pochwalic, ze rozumien co ta pani mowi
                        nawet bez napisow) rekin zlowiony na tzw longline (kolejna
                        procedura, ktora powinna byc zakazana) i prawie zupelnie utopiony i
                        tak ma prawie odcieta glowe kiedy ucinaj mu pletwy.

                        W drugim, rekin ta sama metoda zlowiony ale wyciagniety z duzej
                        jest tez juz martwy jako rezultat szoku barycznego.

                        Jak pisalem odciecie pletw zywemu rekinowi to zajecie dla
                        samobojcow.

                        Druga kwestia braku tlenu na glebinach tez nie ma nic do rzeczy z
                        rekinami. Pominmi juz fakty, ze wiele rekinow i innych ryb zyje na
                        glebokosci kilkuset metrow bo jest tam wystarczajaco duzo tlenu.

                        Kwestia biologi rekinow. Otoz rekiny jako takie sa tak zbudowane,
                        ze musza plywac do przodu by oddychac. Inaczej nie moga oddychac i
                        po prostu tona (niby absurdalne jak na rybe ale taka jest
                        rzeczywistosc).

                        Kiedy rekin nie plynie do przodu dusi sie i tonie w moze 10 minut
                        (dlatego rekiny lowione w sieci nie ruszaja sie na tych filmach),
                        czyli nawet jesli rekin bylby zywy po obcieciu pletw i wyrzucony za
                        burte to udusi sie w kilka minut zanim opadnie (o ile opadnie) na
                        tyle gleboko by zmniejszona ilosc tlenu miala jakiekolwiek
                        znaczenie.

                        Aczkolwiek mozemy sie roznic w kwesti podejscia do zycia to mozemy
                        tez zgadzac sie w wielu kwestiach. Lowienie rekinow na pletwy,
                        plowanie na slonie dla klow czy nosorozce dla rogow jest z mojego
                        punktu widzenia jednakowo bezsensowne i jednakowo powinno byc
                        zakazane.
                        • freepig Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 30.09.09, 00:52
                          >To ja tu milo podajec ci porzadne i racjonalne argumenty przeciwko
                          >lowieniu rekinow w celu uzyskania wylacznie pletw i w dodatku
                          >pisze, ze w 100% zgadzam sie z koniecznoscia zakazania tej
                          >procedury a ty mnie od rzeznikow wyzywasz???
                          >Mniejsza o to. Przezyje bez bolu.
                          >Jestem tez wedkarzem, mysliwym, nurkuje itd.

                          Jestes tez wedkarzem? To czytaj, co pisza o finningu w portalu
                          Wedkarskiego Swiata:
                          "Jako główną przyczynę zagrożenia autorzy raportu wymieniają
                          przełowienie oraz tzw. finning, polegający na odcinaniu płetw
                          żywym rekinom, które następnie są wyrzucane do morza."
                          http://www.wedkarskiswiat.pl/content/view/1369/40

                          Nurkujesz? To siegnij do magazynu "Nurkowanie" nr 3 z 2004 r,
                          jest tam artykul pt."Ratujmy rekiny" - oto cytaty:
                          "Bardzo czesto rekiny po pozbawieniu pletw sa wrzucane w stanie zywym
                          do morza."
                          "Rekiny po wyciagnieciu na poklad kutra sa traktowane bezpardonowo.
                          Koncowy efekt "polowu"- odciete zywym jeszcze rekinom pletwy."

                          Wszelkie powazne zrodla podaja, ze rekiny sa czesto zywe
                          w czasie obcinania pletw i wrzucania do wody, tylko ty
                          kwestionujesz okrucienstwo tego procederu przesuwajac swoja uwage na marnotrastwo.

                          Nie wyzywam cie od rzeznikow, sam sie przyznajesz do tego zawodu,
                          wiec tylko nadmieniam, ze ktos taki jak ty jest anty-autorytetem
                          w kwestii oceny cierpienia zwierzat. Poza tym dziwne, ze sie obruszasz
                          -jeszcze nie tak dawno temu promieniowales duma z powodu swojej profesji.

                          >Aczkolwiek mozemy sie roznic w kwesti podejscia do zycia to mozemy
                          >tez zgadzac sie w wielu kwestiach. Lowienie rekinow na pletwy,
                          >plowanie na slonie dla klow czy nosorozce dla rogow jest z mojego
                          >punktu widzenia jednakowo bezsensowne i jednakowo powinno byc
                          >zakazane.

                          Dobre i to, choc sprobuj czasem spojrzec na zwierzeta z ich,
                          a nie twojego, punktu widzenia. Wtedy przekonasz sie, co jest najlepsze
                          dla ryby w wodzie czy kaczki w locie. Mozliwe, ze w kwestiach
                          innych niz zabijanie mozemy sie zgadzac- pomijajc twoje
                          krwawe hobby, wygladasz na uczciwego czlowieka.
                          • seth.destructor Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 30.09.09, 01:19
                            Dobre i to, choc sprobuj czasem spojrzec na zwierzeta z ich,
                            > a nie twojego, punktu widzenia. Wtedy przekonasz sie, co jest najlepsze
                            > dla ryby w wodzie czy kaczki w locie.

                            Jak można patrzeć z punktu widzenia zwierzęcia nie będąc nim? Ja sobie mogę wyobrazić, że jestem ptakiem i latam po niebie, ale to jest tylko moja wyobraźnia i ja sobie z tego zdaję sprawę. Ale jak byłem mały, to wymyślałem, że bawię się z Bolkiem i Lolkiem w pisakownicy i potem opowiadałem, że się to działo naprawdę. Tylko, że w tym wieku nie odróżnia się jeszcze prawdy od kłamstwa, wizji i fantasmagorii od rzeczywistości i snów od jawy...
                                • brumbak111 Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 10.10.09, 22:26
                                  seth.destructor napisał:
                                  Nie mam w sumie nic przeciwko
                                  > ideologii antyzabijaniowej, do momentu, gdy nie zaczyna się ona wiązać z
                                  ideologią zabijaniową mnie, bo jem mięso.
                                  ...
                                  masz fobię
                                  wymyślasz sobie zagrożenie którego nie ma

                                  Jezeli zas chodzi o to o co chodzi z tym nie zabijaniem zwierząt

                                  to zacznij np, od Owidiusza

                                  czy księgi Tirukkural

                                  vegetarianizm.w.interia.pl/wierszyki.htm
                                • freepig Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 13.10.09, 00:32
                                  seth.destructor napisał:

                                  > Tylko dlaczego te fantastyczne cechy muszą się nierzadko wiązać z całkowitym br
                                  > akiem empatii w stosunku do osób jedzących mięso? Nie mam w sumie nic przeciwko
                                  > ideologii antyzabijaniowej, do momentu, gdy nie zaczyna się ona wiązać z ideol
                                  > ogią zabijaniową mnie, bo jem mięso.

                                  Nie wiem dlaczego mialabym wspolczuc jedzacym mieso. Czy dzieje im sie jakas krzywda?
                                  Wspolczuje maltretowanym i zabijanym zwierzetom i zalezy mi na tym, by ludzie
                                  zrozumieli, ze maja wybor, ze mozna zyc i byc zdrowym czlowiekiem bez spozywania miesa, bez
                                  zadawania tego ogromu cierpien zwierzetom rzeznym. Ty masz prawo mnie nie sluchac, odejsc,
                                  powiedziec ze myslisz inaczej, ominac wegetarianskie forum szerokim lukiem, ale nie mozesz sugerowac,
                                  ze wyznaje "ideologie zabijaniowa ciebie".
                                  • misiu-1 Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 14.10.09, 13:26
                                    freepig napisała:

                                    > zalezy mi na tym, by ludzie zrozumieli, ze maja wybor

                                    Skoro tak ci zależy, to najpierw sama postaraj się zrozumieć, że mieć wybór nie
                                    oznacza wcale postąpić tak, jak TY tego chcesz, tylko tak, jak tego chce ten, co
                                    ma wybór. To typowa lewacka mentalność - wycierać sobie gębę "wolnością" i
                                    "prawem wyboru", gdy jednocześnie marzy się o zakazach. Za pierwszej komuny też
                                    były "wybory" i każdy mógł wybrać. Jak nie Cyrankiewicza to Jaroszewicza.
                                    • szuwary4 Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 15.10.09, 13:02
                                      Misiu-1! Halo! Obudź się! (wytrzeźwiej?) Czytajże uwazniej! Przecież
                                      freepig pisze wyraźnie, zwracając się do destruktorka, cyt: "Ty masz
                                      prawo mnie nie słuchać, odejść, powiedzieć, ze myślisz inaczej,
                                      ominąć wegetariańskie forum szerokim łukiem..." Zwróc uwagę na: masz
                                      prawo.... powiedzieć, ze myślisz inaczej...
                                      • misiu-1 Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 15.10.09, 17:04
                                        szuwary4 napisała:

                                        > Misiu-1! Halo! Obudź się! (wytrzeźwiej?) Czytajże uwazniej!

                                        Nigdy nie bywam nietrzeźwy, a czytam uważnie. W dodatku pamiętam, co zostało napisane kiedyś.

                                        > Przecież freepig pisze wyraźnie, zwracając się do destruktorka,
                                        > cyt: "Ty masz prawo mnie nie słuchać, odejść, powiedzieć, ze
                                        > myślisz inaczej ominąć wegetariańskie forum szerokim łukiem..."

                                        W dyskusjach z freepig już dawno wyszło na jaw, że w jej ustach "masz prawo" oznacza "póki co", bo z utęsknieniem wygląda czasów, kiedy wegusiom uda się z pomocą przymusu prawnego narzucić wszystkim swoje przekonania. Dlatego też "masz wybór" oznacza: "twoim (póki co tylko moralnym) obowiązkiem jest wybrać tak, jak ja sobie tego życzę".

                                        > Zwróc uwagę na: masz prawo.... powiedzieć, ze myślisz inaczej...

                                        Właśnie zwróciłem uwagę. Masz prawo - co? Zrobić inaczej? Nie. Powiedzieć, że myślisz inaczej lub ominąć forum szerokim łukiem. Pewnie w tym wyśnionym przez freepig świecie, w którym nikt nie ma prawa jeść mięsa, ma za to prawo powiedzieć, że myśli inaczej. Oczywiście - póki co.
                                        • freepig Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 16.10.09, 02:05
                                          misiu-1 napisał:

                                          >Nigdy nie bywam nietrzeźwy, a czytam uważnie. W dodatku pamiętam,
                                          >co zostało napisane kiedyś.

                                          Pamietasz echo swoich wlasnych slow, manipulancie.

                                          >W dyskusjach z freepig już dawno wyszło na jaw, że w jej ustach "masz prawo"
                                          >oznacza "póki co", bo z utęsknieniem wygląda czasów, kiedy wegusiom uda się
                                          >z pomocą przymusu prawnego narzucić wszystkim swoje przekonania. Dlatego też
                                          >"masz wybór" oznacza: "twoim (póki co tylko moralnym) obowiązkiem jest wybrać
                                          >tak, jak ja sobie tego życzę".

                                          Powiedzialam ci kiedys, ze poki co masz pelne prawo jesc mieso,
                                          podobnie jak ja w chwili obecnej mam prawo mowic co mysle na
                                          temat jedzenia miesa. Wszystko, co do tego dorabiasz to twoje bezczelne manipulacje.
                                          Nigdy nie wypowiadalam sie za wprowadzeniem zakazu jedzenia miesa.
                                          Jest to tak abstrakcyjny temat, ze w ogole mnie nie obchodzi.
                                          Jak potocza sie losy przyszlych pokolen, jak zmieni sie ich moralnosc, jakie
                                          wprowadza zmiany w prawie i czy je wprowadza to bedzie ich problem.
                                          Ja zyje w mojej rzeczywistosci i jesli mowie ludziom, ze maja wybor,
                                          to dlatego, ze wiele osob uwaza jeszcze, ze czlowiek nie ma
                                          wyboru, poniewaz jedzenie miesa jest mu niezbedne do zdrowego zycia,
                                          tym samym odsuwajac etyczny problem na posledni plan.
                                          Jesli uda mi sie sprowokowac u kogos okruch refleksji, jest to dla mnie
                                          satysfakcja, poniewaz bardzo zalezy mi na tym, by ludzie wydobyli u
                                          siebie uspione poklady wrazliwosci.

                                          >Właśnie zwróciłem uwagę. Masz prawo - co? Zrobić inaczej? Nie. Powiedzieć,
                                          >że myślisz inaczej lub ominąć forum szerokim łukiem. Pewnie w tym wyśnionym przez
                                          >freepig świecie, w którym nikt nie ma prawa jeść mięsa, ma za to prawo powiedzieć,
                                          >że myśli inaczej. Oczywiście - póki co.

                                          Zrobic inaczej masz tym bardziej prawo- wszak takie jest prawo,
                                          nic ci zlego nie zrobie, zlosliwy manipulancie.


                                          • misiu-1 Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 16.10.09, 19:11
                                            Ale się bezczelna kłamczucha wypiera, jak żaba błota. Kilkakrotnie powtórzona
                                            fraza "póki co masz prawo", marzenia o "rewolucji":

                                            > Jezeli "rewolucjonisci" wygraja, przyszle pokolenia beda sie
                                            > dziwic, jak czlowiek mogl byc kiedys tak okrutny dla zwierzat i
                                            > nieodpowiedzialny wzgledem planety.

                                            I komu jeszcze chcesz wciskać ciemnotę o swoim braku zainteresowania zmianą
                                            prawa w kierunku narzucenia wegetarianizmu, skoro wyziera on z twoich postów jak
                                            diabłu ogon spod ornatu?
                                            • freepig Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 16.10.09, 23:59
                                              >Ale się bezczelna kłamczucha wypiera, jak żaba błota. Kilkakrotnie powtórzona
                                              >fraza "póki co masz prawo", marzenia o "rewolucji"

                                              Licz sie ze slowami, zalosny manipulancie.
                                              Przypomnij sobie, jak masz taka dobra pamiec, co znaczyla owa "rewolucja"
                                              pisana w cudzyslowie, poniewaz bylo to przeze mnie wyjasnione chwile wczesniej
                                              w tym samym watku-
                                              "rewolucja" w postaci masowego zaprzestania jedzenia miesa" i byla to
                                              ironiczna odpowiedz na twoje glupie teksty o "komunistycznej propagandzie",
                                              "lewicowej kalce" i "proletariacie zastepczym".
                                              O zadnych srodkach przymusu prawnego niejedzenia miesa NIGDY nie
                                              pisalam i jest to wylacznie twoja chora wyobraznia.
                                              Pisalam za to tak:
                                              "Pewnie, ze chodzi o uboj sam w sobie, ale oszolomstwo nie jest glupie
                                              i wie, ze zakazanie uboju samego w sobie jest rzecza niemozliwa.
                                              Jedyne, co mozna zrobic, ze skutkiem natychmiastowym, to poruszyc ludzkie
                                              sumienie."
                                              Jak juz powiedzialam wczesniej- nie interesuja mnie glupie, niemozliwe,
                                              absurdalne rozwiazania prawne. Za to ciebie bardzo interesuje, zeby komus
                                              cos wmowic, nurzajac sie w oszczerstwach. Oprocz przymusow prawnych i
                                              przemocy wmawiales mi tez nienawisc do ludzi, a wszystko to mialo wynikac
                                              ze slowka "poki co". Poki co, jedz sobie spokojnie w swietle prawa twoje
                                              miesko - nic nie wskazuje na to, ze cos sie w tej kwestii ma zmienic.

                                              Kazdy moze zapoznac sie z tokiem dyskusji w watku:
                                              forum.gazeta.pl/forum/w,353,90497304,90497304,Jak_czesto_w_ciagu_doby_ortodoksyjny_.html
                                              i zobaczyc czy gdzielolwiek postulowalam zakaz prawny spozywania miesa.
                                          • m.rycho Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 16.10.09, 22:07
                                            freepig napisała:


                                            >jesli mowie ludziom, ze maja wybor,
                                            > to dlatego, ze wiele osob uwaza jeszcze, ze czlowiek nie ma
                                            > wyboru, poniewaz jedzenie miesa jest mu niezbedne do zdrowego
                                            zycia,
                                            > tym samym odsuwajac etyczny problem na posledni plan.<
                                            Człowiek jest wszystkożerny i na każdym pokarmie "pociągnie" lepiej
                                            lub gorzej.Jeżeli uważasz,że bez mięsa da się dobrze odżywiać to go
                                            nie jedz ale jeżeli myślisz ,że ci co jedzą mięso mają z tego powodu
                                            jakieś problemy etyczne to mogę cię zapewnić że się głęboko mylisz.

                                            Głupi odrzuca to co widzi i trzyma się tego co myśli
                                            • brumbak111 Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 16.10.09, 23:29
                                              m.rycho napisał:

                                              . jeżeli myślisz ,że ci co jedzą mięso mają z tego powodu
                                              > jakieś problemy etyczne to mogę cię zapewnić że się głęboko mylisz.
                                              >.
                                              i tu sie głęboko mylisz:
                                              po pierwsze
                                              głeboko się mylisz uwazajac się za reprezentanta jednolitej grupy o
                                              jednolitych pogladach( zjadaczy miesa)
                                              po drugie
                                              fakty są inne: wiele osób jadajacych mieso odczuwa , że zabijanie tak wysoko
                                              rozwinietych istot jak np, świnia czy wól na mięso łaczy się dla nich z
                                              dyskomfortem psychicznym

                                              wiel osób jadajacych mieso rezygnuje ze zjadania pewnych rodzajów mieśa np,
                                              koniny własnie ze względu na dyskomfort psychniczny - gdyz spożycie takiego
                                              mieśa kojarzyłoby się ze wspaniałym zwierzęciem z którym kontakt ( ze
                                              zwierzęciem) daje im radośc czy przyjemnośc czy relaks
                                              • m.rycho Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 17.10.09, 00:14


                                                brumbak111 napisał:

                                                wiele osób jadajacych mieso odczuwa , że zabijanie tak wysoko
                                                > rozwinietych istot jak np, świnia czy wól na mięso łaczy się dla
                                                nich z
                                                > dyskomfortem psychicznym<
                                                Zapewne są tacy co tak myślą ale jest ich niewiele.Żeby jeść trzeba
                                                zabić,nic tu innego nie da się wymyśleć .
                                                >
                                                wiel osób jadajacych mieso rezygnuje ze zjadania pewnych rodzajów
                                                mieśa np,
                                                > koniny własnie ze względu na dyskomfort psychniczny - gdyz
                                                spożycie takiego
                                                > mieśa kojarzyłoby się ze wspaniałym zwierzęciem z którym kontakt (
                                                ze
                                                > zwierzęciem) daje im radośc czy przyjemnośc czy relaks<
                                                To są marginalne sprawy ,znakomita większość jadających mięso nie
                                                zaprząta sobie tym głowy tak samo jak wegetarianie nie myślą bez
                                                przerwy o owadach i gryzoniach które masowo giną przy uprawie i
                                                ochronie roślin które potem zjadają.
                                                >głeboko się mylisz uwazajac się za reprezentanta jednolitej grupy o
                                                > jednolitych pogladach( zjadaczy miesa)<
                                                Nie uważam się za reprezentanta nikogo innego niż samego siebie.Po
                                                prostu wielokrotnie biesiadując przy stole nie słyszę narzekania na
                                                los właśnie zjadanych zwierząt i dlatego myślę ,że dla znakomitej
                                                większości nie stanowi to jakiegokolwiek problemu.

                                                >
                                                • brumbak111 Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 17.10.09, 08:50
                                                  m.rycho napisał:


                                                  > Zapewne są tacy co tak myślą ale jest ich niewiele.Żeby jeść trzeba
                                                  > zabić,nic tu innego nie da się wymyśleć .
                                                  .........
                                                  zeby jeśc nie trzeba zabijać czujących istot o wysoko rozwinietej psychice
                                                  i zdolnosci do odczuwania bółu

                                                  utwierdzasz się w blednym przekonaniu że jest niewieleosób jadających
                                                  mięso które odczuwają dyskomfort psychiczny w sprawie zjadania zwierząt

                                                  ty tez zapewne miałbys dyskomfort psychiczny gdyby zaproponowano ci
                                                  delfininę lub psinę

                                                  > To są marginalne sprawy ,znakomita większość jadających mięso nie
                                                  > zaprząta sobie tym głowy
                                                  ...
                                                  to prawda ,że wiekszośc nie zaprzata sobie głowy - ale wynika to też z
                                                  psychologicznego zabiegu odsuwania od siebie mysli o tym skąd i w jaki sposób
                                                  mieso które jest na talerzu się tu znalazło

                                                  Wiele wnioslyby tu badania konsumenckie:
                                                  oto propozycja takich badań
                                                  - Konsumenci zaproszeni są do udziału w teście w zakresie pozyskiwania
                                                  zywnosci naturalnej
                                                  nie sa informowani dokładnie czego się od nich oczekuje- gdyz jak ty to juz
                                                  stwierdziłeś a jak to niżej opisze
                                                  badanie dotyczy czynnosci powszechnie (?) żza nie powodujace dyskomfortu:

                                                  Zaaranżowane jest pomieszczenie w którym znajduje sie kilka bramek
                                                  a komputer losowo wybiera kolejnośc ich otwierania sie :
                                                  od konsumenta oczekuje sie pozyskania produktu spozywczego
                                                  za bramką czeka tez hostessa/host która/ry uprzejmie infomuje o zadaniu i
                                                  asystuje

                                                  Bramka Nr 1 _ pomidor rosnący na krzaku
                                                  nalezy zerwac pomidor i pokroic go na plasterki

                                                  Bramka nr 2 pieczarki - zerwac pieczarkę i pokroic

                                                  Bramka Nr 3 - karp - asystentka/stent [pomaga wyjac rybe z wody i
                                                  przytrzymuje ją, rybe nalezy ogłuszyc i oddciac głowe

                                                  Bramka nr 4 - kura
                                                  podobnie

                                                  Bramka nr 5 - swinia
                                                  - aby ulatwić zadanie konsumentowi obslugiwałby on tylko przyciski
                                                  - przycisk A/ skuteczna ogłuszarka elektryczna
                                                  - przycisk B/ specjalistyczny pistolet do zabijania świn

                                                  Psycholog za pomoca kamer obserwuje reakcje konsumenckie.

                                                  I jaki byłby wg ciebie wynik ?
                                                  ( próba konsumencka losowa - wiekszosc stanowiliby oczywiście zjadacze miesa )


                                                  tak samo jak wegetarianie nie myślą bez
                                                  > przerwy o owadach i gryzoniach które masowo giną przy uprawie i
                                                  > ochronie roślin które potem zjadają.
                                                  ....
                                                  próbujesz porównywac nieporównywalne:
                                                  nie porównuj owada do wysoko rozwiniętego ssaka
                                                  nie porównuj zdarzeń w Naturze( człowiek w niej funkcjonuje) do celowo
                                                  zaplanowanych hodowli i systemu zabijania jaki ma miejsce w hodowli zwierząt
                                                  • misiu-1 Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 17.10.09, 09:41
                                                    Znów pojawił się b***baczek ze swoimi żałosnymi teoryjkami, jakoby jego
                                                    psychiczne problemy były wśród ludzi normą.

                                                    b***bak111 napisał:

                                                    > próbujesz porównywac nieporównywalne:
                                                    > nie porównuj owada do wysoko rozwiniętego ssaka
                                                    > nie porównuj zdarzeń w Naturze( człowiek w niej funkcjonuje) do
                                                    > celowo zaplanowanych hodowli i systemu zabijania jaki ma miejsce w
                                                    > hodowli zwierząt

                                                    To nie jest nieporównywalne. Wręcz przeciwnie - i tu, i tu chodzi o celowe i
                                                    planowe zabijanie zwierząt. I nie tylko owadów, ale np. małych gryzoni, daleko
                                                    lepiej rozwiniętych niż np. kury. Bagatelizowanie tego dowodzi tylko twojej
                                                    hipokryzji
                                                  • freepig Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 21.10.09, 00:11
                                                    misiu-1

                                                    > To nie jest nieporównywalne. Wręcz przeciwnie - i tu, i tu chodzi o celowe i
                                                    > planowe zabijanie zwierząt. I nie tylko owadów, ale np. małych gryzoni, daleko
                                                    > lepiej rozwiniętych niż np. kury.

                                                    W kwestii technicznej: male gryzonie NIE sa daleko lepiej rozwiniete
                                                    od kury. Szkoda, ze pokutuje takie mniemanie, ze ptaki sa glupie i
                                                    slabo rozwiniete. To nieprawda.
                                                  • misiu-1 Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 21.10.09, 00:32
                                                    freepig napisała:

                                                    > W kwestii technicznej: male gryzonie NIE sa daleko lepiej
                                                    > rozwiniete od kury. Szkoda, ze pokutuje takie mniemanie, ze ptaki
                                                    > sa glupie i slabo rozwiniete. To nieprawda.

                                                    Owszem, SĄ daleko lepiej rozwinięte od kury, ponieważ są ssakami. Zdarzają się
                                                    inteligentne ptaki, ale należy ich szukać wśród papug czy krukowatych, a nie kur.
                                                  • freepig Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 21.10.09, 01:17
                                                    > Owszem, SĄ daleko lepiej rozwinięte od kury, ponieważ są ssakami. Zdarzają się
                                                    > inteligentne ptaki, ale należy ich szukać wśród papug czy krukowatych, a nie ku
                                                    > r.

                                                    Nie masz racji. Ssaki nie powstaly z ptakow, by moc twierdzic, ze sa na wyzszym ewolucyjnie szczeblu. Ptaki i ssaki to dwie rozne drogi ewolucyjne, ktore laczy ze soba tylko wspolne pochodzenie od gadow. Ptaki sa diametralnie rozne od ssakow, jednak rozwinely wysoka inteligencje, czesto przewyzszajaca inteligencje ssakow.
                                                    Kury sa inteligentnymi ptakami, maja bardzo dobra pamiec i posluguja sie "jezykiem" obejmujacym co najmniej 60 "slow".
                                                  • misiu-1 Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 21.10.09, 16:55
                                                    freepig napisała:

                                                    > Nie masz racji.

                                                    Owszem, mam. Tak, jak pisałem - bywają inteligentne ptaki, ale kury się do nich
                                                    nie zaliczają. Gdyby pojemność pamięci i zróżnicowanie wydawanych dźwięków
                                                    świadczyło o inteligencji, fortepian i twardy dysk zostawiłyby cię daleko w
                                                    tyle, a gdyby tak jeszcze fortepian z twardym dyskiem...
                                                  • freepig Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 22.10.09, 02:05
                                                    misiu-1 napisał:

                                                    > Owszem, mam. Tak, jak pisałem - bywają inteligentne ptaki, ale kury się do nich
                                                    > nie zaliczają. Gdyby pojemność pamięci i zróżnicowanie wydawanych dźwięków
                                                    > świadczyło o inteligencji, fortepian i twardy dysk zostawiłyby cię daleko w
                                                    > tyle, a gdyby tak jeszcze fortepian z twardym dyskiem...

                                                    Twoje podejscie dowodzi opornosci i braku otwartosci na wiedze
                                                    a takze upieraniu sie za wszelka cene przy swoim zdaniu.
                                                    A moglbys poczytac i dowiedziec sie wielu zaskakujacych rzeczy o kurzej inteligencji.

                                                    www.ferma.viva.org.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=96&Itemid=57
                                                    Artykul wprawdzie z wegetarianskiej strony ale w calosci oparty
                                                    na literaturze dotyczacej badan naukowych na kurach.
                                                  • misiu-1 Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 22.10.09, 08:22
                                                    freepig napisała:

                                                    > Twoje podejscie dowodzi opornosci i braku otwartosci na wiedze
                                                    > a takze upieraniu sie za wszelka cene przy swoim zdaniu.

                                                    Moim zdaniem dowodzi tego twoje podejście. Ideologiczna fiksacja i beton.

                                                    > A moglbys poczytac i dowiedziec sie wielu zaskakujacych rzeczy o kurzej
                                                    > inteligencji.
                                                    > www.ferma.viva.org.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=96&Itemid=57
                                                    > Artykul wprawdzie z wegetarianskiej strony ale w calosci oparty
                                                    > na literaturze dotyczacej badan naukowych na kurach.

                                                    Czytałem już wcześniej o niebywałej inteligencji ptaków, które wiedziały o
                                                    urodzinach ukochanego przywódcy Narodu Pólnocno-Koreańskiego. To coś z tej samej
                                                    serii. Nawiedzona agitka pro-zwierzęca, odrzucająca przesadą. To być może, że
                                                    kury są inteligentniejsze od niektórych ludzi. Wiem nawet, od których ludzi. Od
                                                    tych nawiedzonych badaczy, którzy wypisują takie brednie. :-)
                                                  • freepig Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 23.10.09, 17:08
                                                    misiu-1 napisal:

                                                    > Moim zdaniem dowodzi tego twoje podejście. Ideologiczna fiksacja i beton.

                                                    Sam jestes beton. Mowimy o inteligencji kur a nie o ideologiach.

                                                    > Czytałem już wcześniej o niebywałej inteligencji ptaków, które wiedziały o
                                                    > urodzinach ukochanego przywódcy Narodu Pólnocno-Koreańskiego. To coś z tej same
                                                    > j
                                                    > serii. Nawiedzona agitka pro-zwierzęca, odrzucająca przesadą. To być może, że
                                                    > kury są inteligentniejsze od niektórych ludzi. Wiem nawet, od których ludzi. Od
                                                    > tych nawiedzonych badaczy, którzy wypisują takie brednie. :-)

                                                    Glupie zarciki majace przykryc ignorancje. Nikt nie porownuje inteligencji kur do
                                                    ludzkiej. Podaje ci dowody na to, ze inteligencja kur nie jest "daleko nizsza"
                                                    od inteligencji gryzoni. A badania naukowe sa dla ciebie "be", bo ich wyniki nie
                                                    zgadzaja sie to z twoim stereotypem myslowym. Zalosne.
                                                  • misiu-1 Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 23.10.09, 17:49
                                                    freepig napisała:

                                                    > Sam jestes beton. Mowimy o inteligencji kur a nie o ideologiach.

                                                    Ja piszę o wpływie wyznawanej ideologii na obserwacje i interpretacje tych
                                                    obserwacji.

                                                    > Glupie zarciki majace przykryc ignorancje.

                                                    Na ten wykwit chamstwa spuszczę zasłonę milczenia.

                                                    > Nikt nie porownuje inteligencji kurdo ludzkiej.

                                                    Dlaczego bezczelnie kłamiesz?
                                                    "Te zdolności kognitywne kur przewyższają zdolności małych ludzkich dzieci"

                                                    > Podaje ci dowody na to, ze inteligencja kur nie jest "daleko
                                                    > nizsza" od inteligencji gryzoni. A badania naukowe sa dla ciebie
                                                    > "be", bo ich wyniki nie zgadzaja sie to z twoim stereotypem
                                                    > myslowym. Zalosne.

                                                    Podajesz mi sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem i obserwacją pseudodowody, ze
                                                    stronki aktywistów pro-zwierzęcych, znanych z wciskania ideologicznych kłamstw i
                                                    ciemnoty.
                                                  • freepig Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 24.10.09, 18:17
                                                    misiu-1 napisał:

                                                    > freepig napisała:
                                                    > > Glupie zarciki majace przykryc ignorancje.

                                                    > Na ten wykwit chamstwa spuszczę zasłonę milczenia.

                                                    ROTFL.
                                                    Spusc sobie "zaslone milczenia"- nic innego zrobic nie mozesz.
                                                    Bo zeby cos powiedziec, to trzeba najpierw cos wiedziec.
                                                    A jesli twoim argumentem jest to, ze gryzonie
                                                    "sa daleko lepiej rozwinięte od kury, ponieważ są ssakami"
                                                    to jestes ignorantem i to w dodatku niereformowalnym,
                                                    bo zamykajacym sie na wiedze naukowa.
                                                    Zdybys zmienil zdanie, to proponuje ci na poczatek do przeczytania
                                                    ksiazke "Tajemnice ptakow", napisana przez wybitnego polskiego zoologa
                                                    Jana Sokolowskiego.

                                                    >Dlaczego bezczelnie kłamiesz?
                                                    >"Te zdolności kognitywne kur przewyższają zdolności małych ludzkich dzieci"

                                                    A to akurat jest prawda- w wieku dopiero ok. 7 miesiecy dzieci zaczynaja rozumiec, ze
                                                    cos, co zostalo schowane, nadal istnieje. Stad zabawa w "a kuku" zaczyna sprawiac
                                                    im frajde. I ptaki te zdolnosc posiadaja.

                                                    >Podajesz mi sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem i obserwacją pseudodowody, ze
                                                    >stronki aktywistów pro-zwierzęcych, znanych z wciskania ideologicznych kłamstw i
                                                    >ciemnoty.

                                                    Jak chcesz, to nie czytaj artykulu tylko przestudiuj bibliografie.
                                                  • misiu-1 Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 24.10.09, 23:15
                                                    freepig napisała:

                                                    > Zdybys zmienil zdanie, to proponuje ci na poczatek do przeczytania
                                                    > ksiazke "Tajemnice ptakow", napisana przez wybitnego polskiego
                                                    > zoologa Jana Sokolowskiego.

                                                    Żebym zmienił zdanie, musiałbym zobaczyć studium porównawcze. Naukowcy nazbyt
                                                    często demonstrują emocjonalny stosunek do obiektu swoich badań, więc do pochwał
                                                    ptaków głoszonych przez pasjonata ptaków należy podchodzić z dystansem. Tak samo
                                                    zresztą, jak do pochwał gryzoni, głoszonych przez specjalistę od gryzoni. To
                                                    zresztą nie tylko cecha naukowców. Każdy, kto chodził do szkoły, zauważył, że
                                                    nauczyciele zastanawiająco często uważają swoje przedmioty za najciekawsze i
                                                    najważniejsze.

                                                    > A to akurat jest prawda - w wieku dopiero ok. 7 miesiecy dzieci
                                                    > zaczynaja rozumiec, ze cos, co zostalo schowane, nadal istnieje.
                                                    > Stad zabawa w "a kuku" zaczyna sprawiac im frajde. I ptaki te
                                                    > zdolnosc posiadaja.

                                                    Zatem ty kłamiesz, że autorzy nie dokonują takich porównań, a autorzy
                                                    manipulują, porównując zdolności poznawcze dorosłych ptaków z niemowlętami, dla
                                                    lepszego efektu nazywając je "małymi dziećmi".

                                                    > Jak chcesz, to nie czytaj artykulu tylko przestudiuj bibliografie.

                                                    Patrz wyżej.
                                                  • freepig Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 25.10.09, 23:20
                                                    misiu-1 napisał:

                                                    >Żebym zmienił zdanie, musiałbym zobaczyć studium porównawcze.

                                                    Po co? Kury zademonstrowaly w badaniach swoja inteligencje,
                                                    wiele umiejetnosci rownych ssakom naczelnym.
                                                    Kury ucza sie nowych rzeczy i wiedze te przekazuja swym mlodym,
                                                    rozumieja zwiazki przyczynowo-skutkowe itd.
                                                    Masz prawo nie uznawac nauki i nie dowierzac naukowcom, tkwiac
                                                    w swoim przekonaniu, ze kura jest daleko mniej rozwinieta od
                                                    gryzonia (bo ty tak uwazasz). Jednak takie stanowisko nie jest
                                                    powaznym argumentem w dyskusji.


                                                    >Naukowcy nazbyt
                                                    >często demonstrują emocjonalny stosunek do obiektu swoich badań, więc do pochwał
                                                    >ptaków głoszonych przez pasjonata ptaków należy podchodzić z dystansem.

                                                    Skad mozesz wiedziec, jesli nie czytales ksiazki?
                                                    z tego co wiem, naukowcy w trakcie badan nie opiekuja sie zwierzetami-
                                                    czynia to inni ludzie. Z obiektami badan spedzaja minimum potrzebnego czasu.
                                                    A tak na zdrowy rozsadek- kto ma przeprowadzac badania naukowe, jak
                                                    nie specjalisci, pasjonaci danej dziedziny. Badania na kurach prowadza
                                                    profesorowie i doktorowie zoologii, behawiorysci, etolodzy- ludzie najbardziej
                                                    kompetentni zarowno jesli chodzi samo badanie, jak i jego interpretacje.

                                                    >Zatem ty kłamiesz, że autorzy nie dokonują takich porównań, a autorzy
                                                    >manipulują, porównując zdolności poznawcze dorosłych ptaków z niemowlętami, dla
                                                    >lepszego efektu nazywając je "małymi dziećmi".

                                                    Naukowcy porownuja niektore zdolnosci poznawcze, a nie inteligencje.
                                                    Inteligencja to pojecie ogolne- sklada sie na nia wiele czynnikow.
                                                    Mogli uscislic, ze chodzi o 7-miesieczne niemowleta (w wersji angielskiej
                                                    jest "small babies" wiec jest jasne, ze chodzi o niemowleta). Czy cos by to
                                                    zmienilo? Czy powiedzialbys "Ot ciekawe, nie spodziewlem sie tego po
                                                    kurach"? Watpie. Z zasady negujesz wszystko, co nie zgadza sie z twoim
                                                    widzimisie i tym sposobem zapedzasz sie w kozi rog.
                                                  • misiu-1 Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 26.10.09, 13:39
                                                    freepig napisała:

                                                    > Po co? Kury zademonstrowaly w badaniach swoja inteligencje,
                                                    > wiele umiejetnosci rownych ssakom naczelnym.

                                                    Po to, żeby przekonać się, co zademonstrowały gryzonie. Czy kury potrafią na
                                                    przykład wysłać najsłabszą spośród siebie po to, żeby spróbowała nieznanego
                                                    pożywienia, a potem obserwować ją przez pewien czas, zanim same nie zaczną go
                                                    jeść? Gryzonie to potrafią.

                                                    > Masz prawo nie uznawac nauki i nie dowierzac naukowcom, tkwiac
                                                    > w swoim przekonaniu, ze kura jest daleko mniej rozwinieta od
                                                    > gryzonia (bo ty tak uwazasz). Jednak takie stanowisko nie jest
                                                    > powaznym argumentem w dyskusji.

                                                    Twoja argumentacja też nie jest poważna, ponieważ jednostronna. Jeśli
                                                    dowiedziałaś się czegoś tylko o kurach, w dodatku z propagandowej stronki
                                                    wegetarian, żywotnie zainteresowanych manipulowaniem opinią publiczną w kierunku
                                                    niejedzenia kur, nie daje ci to żadnych podstaw do porównań międzygatunkowych.

                                                    > Skad mozesz wiedziec, jesli nie czytales ksiazki?

                                                    > A tak na zdrowy rozsadek- kto ma przeprowadzac badania naukowe, jak
                                                    > nie specjalisci, pasjonaci danej dziedziny. Badania na kurach prowadza
                                                    > profesorowie i doktorowie zoologii, behawiorysci, etolodzy- ludzie
                                                    > najbardziej kompetentni zarowno jesli chodzi samo badanie, jak i jego
                                                    > interpretacje.

                                                    Zdrowy rozsadek podpowiada właśnie rezerwę w stosunku do wyników badań
                                                    pasjonatów danej dziedziny. Zwłaszcza w stosunku do interpretacji uzyskanych
                                                    wyników.

                                                    > Czy cos by to zmienilo? Czy powiedzialbys "Ot ciekawe, nie spodziewlem sie
                                                    > tego po kurach"?

                                                    Nic by to nie zmieniło, bo na manipulację jestem dość odporny. Inteligencja,
                                                    która budzi mój szacunek, zaczyna się grubo powyżej IQ100, więc nie załapują się
                                                    ani kury, ani szczury. Zdolność do zauważenia, że przedmiot może być schowany,
                                                    albo do skojarzenia koloru ze szkodliwością pokarmu, to prymitywne umiejętności.

                                                    > Z zasady negujesz wszystko, co nie zgadza sie z twoim
                                                    > widzimisie i tym sposobem zapedzasz sie w kozi rog.

                                                    To chyba napisałaś do siebie?
                                                  • freepig Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 27.10.09, 00:08
                                                    misiu-1 napisał:

                                                    >Twoja argumentacja też nie jest poważna, ponieważ jednostronna. Jeśli
                                                    >dowiedziałaś się czegoś tylko o kurach, w dodatku z propagandowej stronki
                                                    >wegetarian, żywotnie zainteresowanych manipulowaniem opinią publiczną w kierunku
                                                    >niejedzenia kur, nie daje ci to żadnych podstaw do porównań międzygatunkowych.



                                                    Smieszny spektakl, kiedy zapedziwszy sie w kozi rog wykonujesz zabawne ruchy odwracania kota ogonem.

                                                    To TY potraktowales problem jednostronnie, nie majac podstawowej wiedzy na temat ptakow i nie znajac badan naukowych dotyczacych inteligencji kur. Zeby postawic teze, ze "male gryzonie sa daleko lepiej rozwiniete niz kury", a wiec dokonac porownania roznych grup systematycznych zwierzat, nie zazadales tez od siebie studium porownawczego, tak zasadniczo, jak sie potem okazalo, przez ciebie wymaganego.
                                                    Zrozum, ze nie jest moja intencja wykazanie "wyzszosci" kury nad mysza polna. Poziom inteligencji gryzoni jest bardzo zroznicowany i przymykam oko na to, ze manipulujesz, mowiac o gryzoniach ogolnie, kiedy w rzeczywistosci chodzi w dyskusji o gatunki zyjace na polach uprawnych. Zalezy mi natomiast na sprostowaniu potocznej opinii, jaka reprezentujesz, ze kura jest szczegolnie glupim zwierzeciem. A do podwazenia twojej z palca wyssanej tezy wystarcza to, ze najwyzszej rangi specjalisci dowiedli wysokiej inteligencji kur i posiadania przez nie roznych zdolnosci kognitywnych, wlasciwych ssakom naczelnym.
                                                  • misiu-1 Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 27.10.09, 11:17
                                                    freepig napisała:

                                                    > Smieszny spektakl, kiedy zapedziwszy sie w kozi rog wykonujesz zabawne
                                                    > ruchy od wracania kota ogonem.

                                                    Śmieszny spektakl, w którym swoją śmierdzącą hipokryzję, na kształt belki w oku,
                                                    zaślepiającej cię na kwestię masowego zabijania szkodników upraw, usiłujesz
                                                    przykryć absurdalną pyskówką na mało istotny temat.

                                                    > To TY potraktowales problem jednostronnie, nie majac podstawowej wiedzy na
                                                    > temat ptakow i nie znajac badan naukowych dotyczacych inteligencji kur.

                                                    Wręcz przeciwnie - to ty, nie mając podstawowej wiedzy na temat gryzoni i nie
                                                    znając badań naukowych dotyczących ich inteligencji, traktujesz problem
                                                    jednostronnie.

                                                    > Zrozum, ze nie jest moja intencja wykazanie "wyzszosci" kury nad mysza
                                                    > polna. Poziom inteligencji gryzoni jest bardzo zroznicowany i przymykam
                                                    > oko na to, ze manipulujesz, mowiac o gryzoniach ogolnie, kiedy w
                                                    > rzeczywistosci chodzi w dyskusji o gatunki zyjace na polach uprawnych.

                                                    Twoje intencje są jasne - chcesz zabijanie zwierząt przez siebie przedstawić
                                                    jako mało istotne i niewarte wzmianki, w odróżnieniu od zabijania "zwierząt
                                                    posiadających różne zdolności kognitywne, właściwe ssakom naczelnym." przeze mnie.
                                                  • freepig Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 17.10.09, 15:38
                                                    brumbak111 napisał:

                                                    > Zaaranżowane jest pomieszczenie w którym znajduje sie kilka bramek
                                                    > a komputer losowo wybiera kolejnośc ich otwierania sie :
                                                    > od konsumenta oczekuje sie pozyskania produktu spozywczego
                                                    > za bramką czeka tez hostessa/host która/ry uprzejmie infomuje o zadaniu i
                                                    > asystuje
                                                    >
                                                    > Bramka Nr 1 _ pomidor rosnący na krzaku
                                                    > nalezy zerwac pomidor i pokroic go na plasterki
                                                    >
                                                    > Bramka nr 2 pieczarki - zerwac pieczarkę i pokroic
                                                    >
                                                    > Bramka Nr 3 - karp - asystentka/stent [pomaga wyjac rybe z wody i
                                                    > przytrzymuje ją, rybe nalezy ogłuszyc i oddciac głowe
                                                    >
                                                    > Bramka nr 4 - kura
                                                    > podobnie
                                                    >
                                                    > Bramka nr 5 - swinia
                                                    > - aby ulatwić zadanie konsumentowi obslugiwałby on tylko przyciski
                                                    > - przycisk A/ skuteczna ogłuszarka elektryczna
                                                    > - przycisk B/ specjalistyczny pistolet do zabijania świn
                                                    >
                                                    > Psycholog za pomoca kamer obserwuje reakcje konsumenckie.


                                                    Nic dodac nic ujac. Swietnie to zobrazowales.
                                                  • m.rycho Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 17.10.09, 23:31
                                                    brumbak111 napisał:
                                                    >I jaki byłby wg ciebie wynik ?<
                                                    Nie mam pojęcia jaki.Ja jak zabijam rybę czy kurę nie odczuwam nic
                                                    specjalnego,ktoś to w rodzinie musi zrobić bo wszyscy lubią mięso a
                                                    na "żywca" nie jadamy.
                                                    >próbujesz porównywac nieporównywalne:
                                                    > nie porównuj owada do wysoko rozwiniętego ssaka

                                                    A o gryzoniach zapominasz?Wytłumacz myszce polnej zabijanej podczas
                                                    żniw, że jej życie jest mniej warte od świni.
                                                    >> nie porównuj zdarzeń w Naturze( człowiek w niej funkcjonuje) do
                                                    celowo
                                                    > zaplanowanych hodowli i systemu zabijania jaki ma miejsce w
                                                    hodowli zwierząt<
                                                    Odwracasz ciąg zdarzeń,hodowla jest celem zaspokojenia potrzeb
                                                    żywnościowych ludzi a zabijanie jest tylko jedną z czynności do tego
                                                    prowadzącą.Wy wegetarianie zwykle przedstawiacie to jakby celem
                                                    hodowli było nikomu nie potrzebne zabijanie niewinnych zwierząt co
                                                    zwykłym bajdużeniem.
                                                  • 108108atma Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 19.10.09, 10:36
                                                    > A o gryzoniach zapominasz?Wytłumacz myszce polnej zabijanej
                                                    podczas
                                                    > żniw, że jej życie jest mniej warte od świni.


                                                    ty sie najpierw martw o to co jest do uniknięcia,a nie tym co
                                                    nieuniknione.
                                                    link:forum.gazeta.pl/forum/w,353,99381495,99381495,_ICHTIwege
                                                    tar
                                                    ianka_wiem_glupia_nazwa_sie_waha.html
                                                  • m.rycho Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 19.10.09, 12:27
                                                    108108atma napisał:
                                                    >ty sie najpierw martw o to co jest do uniknięcia,a nie tym co
                                                    > nieuniknione.<
                                                    To nie w tym problem.Ja nie martwię się ani o te gryzonie ani o te
                                                    świnie i krowy idące na rzeź.To jest tylko odpowiedź na zarzuty,że
                                                    można uniknąć zabijania przy pozyskiwaniu pokarmu na dużą skalę.
                                                  • gonzo44 Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 19.10.09, 12:44
                                                    m.rycho napisał:

                                                    > To nie w tym problem.Ja nie martwię się ani o te gryzonie ani o te
                                                    > świnie i krowy idące na rzeź.To jest tylko odpowiedź na zarzuty,że
                                                    > można uniknąć zabijania przy pozyskiwaniu pokarmu na dużą skalę.

                                                    Te zarzuty to czysta hipokryzja i nieznajomość skali - weźmy
                                                    chociażby takie szczury, których populacja idzie w miliardy - na
                                                    każdego człowieka przypada ich po kilka. A są to jak wiadomo
                                                    zwierzęta inteligentne, czujące, z zachowaniami społecznymi. Kuda im
                                                    w stopniu rozwoju to takiej np. kury albo krowy (o przysłowiowo
                                                    durnym spojrzeniu)? Kuda populacji krów do populacji szczurów?
                                                  • gonzo44 szczury... 19.10.09, 13:11
                                                    108108atma napisał:
                                                    > a kto chce zabijać szczury?puknij sie w łepek.
                                                    no właśnie - kto? rozumiem, że ty nie chcesz...
                                                  • m.rycho Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 19.10.09, 13:19
                                                    108108atma napisał:
                                                    >a kto tak powiedział ,że mozna uniknąć zabijania?<
                                                    Skoro uważasz że nie można to jest stwierdzenie idące w dobrym
                                                    kierunku.Tylko dlaczego ja mam nie jeść mięsa by ograniczyć
                                                    zabijanie a wegetarianie mogą jeść to co chcą mimo, że też
                                                    towarzyszy temu śmierć?
                                                  • 108108atma Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 19.10.09, 13:34
                                                    > Tylko dlaczego ja mam nie jeść mięsa by ograniczyć
                                                    > zabijanie a wegetarianie mogą jeść to co chcą mimo, że też
                                                    > towarzyszy temu śmierć?

                                                    bo co innego wyrwac marchewkę ,nie posiadającą układu nerwowego i
                                                    prawie żadnej świadomosci,a co innego zaszlachtować krowę czy świnie,
                                                    lub jak ludozercy człowieka.
                                                  • gonzo44 marchewka... 19.10.09, 13:39
                                                    108108atma napisał:

                                                    > bo co innego wyrwac marchewkę ,nie posiadającą układu nerwowego i
                                                    > prawie żadnej świadomosci,a co innego (...)

                                                    a więc jakąś (szczątkową?) świadomość marchewka jednak posiada...
                                                    hmmmm...
                                                  • m.rycho Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 19.10.09, 13:43
                                                    108108atma napisał:
                                                    >bo co innego wyrwac marchewkę ,nie posiadającą układu nerwowego i
                                                    > prawie żadnej świadomosci,a co innego zaszlachtować krowę czy
                                                    świnie,
                                                    > lub jak ludozercy człowieka.<
                                                    Nie chodzi o tą marchewkę czy jakiekolwiek inne rośliny tylko o
                                                    zabijanie naszych konkurentów chętnych do zjadania tych roślin w
                                                    całym okresie ich rozwoju , ochrony i zbioru.
                                                  • 108108atma Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 19.10.09, 14:10
                                                    > Nie chodzi o tą marchewkę czy jakiekolwiek inne rośliny tylko o
                                                    > zabijanie naszych konkurentów chętnych do zjadania tych roślin w
                                                    > całym okresie ich rozwoju , ochrony i zbioru.

                                                    musisz bronić siebie,swojej rodziny i upraw,obojętnie czy zagrożeniem
                                                    jest człowiek czy zwierzę (oczywiscie należy dobierać odpowiednie
                                                    środki do tej obrony).tak samo by przeżyc, musisz oddychać i sie
                                                    poruszać,a wtedy również zabijasz małe zwierzęta,jest to nieuniknione
                                                    i nic na to nie poradzisz.
                                                  • m.rycho Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 19.10.09, 14:25
                                                    108108atma napisał:
                                                    >musisz bronić siebie,swojej rodziny i upraw,obojętnie czy
                                                    zagrożeniem
                                                    > jest człowiek czy zwierzę (oczywiscie należy dobierać odpowiednie
                                                    > środki do tej obrony).tak samo by przeżyc, musisz oddychać i sie
                                                    > poruszać,a wtedy również zabijasz małe zwierzęta,jest to
                                                    nieuniknione
                                                    > i nic na to nie poradzisz<
                                                    Pełna zgoda,też tak myślę.
                                                  • 108108atma Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 19.10.09, 14:44
                                                    m.rycho napisał:

                                                    > 108108atma napisał:
                                                    > >musisz bronić siebie,swojej rodziny i upraw,obojętnie czy
                                                    > zagrożeniem
                                                    > > jest człowiek czy zwierzę (oczywiscie należy dobierać odpowiednie
                                                    > > środki do tej obrony).tak samo by przeżyc, musisz oddychać i sie
                                                    > > poruszać,a wtedy również zabijasz małe zwierzęta,jest to
                                                    > nieuniknione
                                                    > > i nic na to nie poradzisz

                                                    dokończę...ale zabijanie zwierzat by je jeść, nie jest konieczne, ani
                                                    nieuniknione i możesz tego uniknąć ,nie jedząc mięsa.
                                                  • misiu-1 Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 19.10.09, 15:03
                                                    108108atma napisał:

                                                    > dokończę...ale zabijanie zwierzat by je jeść, nie jest konieczne, ani
                                                    > nieuniknione i możesz tego uniknąć ,nie jedząc mięsa.

                                                    Podobnie zabijanie zwierząt, żeby jeść rośliny też nie jest konieczne ani
                                                    nieuniknione i możesz tego uniknąć, nie jedząc roślin.
                                                  • m.rycho Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 20.10.09, 12:02
                                                    108108atma napisał:
                                                    >wystarczy do rzeźni zajrzeć, by się przekonać jakie jest twoje
                                                    > perwersyjne i wykolejone pojecie dobra.<
                                                    A wczoraj twirdziłeś:
                                                    >a kto ci tu karze dawać mi wiary?
                                                    i gdzie ja powiedziałem że chcę ten świat naprawiać? <
                                                    Co ci te rzeźnie przeszkadzają, mięsa przecierz nie jadasz ani
                                                    świata nie naprawiasz.
                                                  • 108108atma Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 20.10.09, 12:50
                                                    > Co ci te rzeźnie przeszkadzają, mięsa przecierz nie jadasz ani
                                                    > świata nie naprawiasz.

                                                    rzeźnia nie jest tworem "świata"tylko owocem braku człowieczeństwa
                                                    w pewnych ludziach,a to mozna próbować naprawić,szczególnie dlatego
                                                    że twór ten niesie wielki cierpienie,wielu istotom.
                                                  • m.rycho Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 20.10.09, 13:06
                                                    108108atma napisał:
                                                    >rzeźnia nie jest tworem "świata"tylko owocem braku człowieczeństwa
                                                    > w pewnych ludziach,a to mozna próbować naprawić,szczególnie
                                                    dlatego
                                                    > że twór ten niesie wielki cierpienie,wielu istotom.<
                                                    O jakim braku człowieczeństwa ty mówisz?Ludzie jedzą mięso i to jest
                                                    fakt bezsporny i mało kto chce z tego zrezygnować.Tego sobie nikt
                                                    nie wymyślił, tak nas ukształtowała ewolucja a nie żadne
                                                    ideologie.Dlaczego człowiek ma rezygnować z tego co jest mu
                                                    potrzebne?Jak uważasz inaczej to możesz eksperymentować na własnym
                                                    organiźmie ale inni nie chcą i nie są to ich wymysły tylko
                                                    racjonalne decyzje poparte dostępną wiedzą. To w jaki sposób zabijać
                                                    zwierzęta by te potrzeby zaspokoić ?Te zwierzęta trzeba zabić i to
                                                    jest poza dyskusją.Masz lepszy pomysł niż rzeźnie?
                                                  • 108108atma Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 20.10.09, 13:56
                                                    > Ludzie jedzą mięso i to jest
                                                    > fakt bezsporny

                                                    a kto powiedział że nie

                                                    >mało kto chce z tego zrezygnować.

                                                    nie tak mało,bo coraz więcej ludzi przechodzi na wegetarianizm...ale
                                                    nawet jak by mało ,co to ma do rzeczy?


                                                    >Tego sobie nikt
                                                    > nie wymyślił, tak nas ukształtowała ewolucja a nie żadne
                                                    > ideologie.

                                                    nie opowiadaj głupot,nie było zadnej ewolucji...zostałeś po prostu
                                                    zwiedziony.a nawet tylko teoretycznie zakładając na potrzeby dyskusji
                                                    (dla tych którzy wierzą że była ewolucja)to czlowiek nie ma zadnych
                                                    uwarunkowań ewolucyjnych które by determinowaly konieczność jedzenia
                                                    miesa.

                                                    >Dlaczego człowiek ma rezygnować z tego co jest mu
                                                    > potrzebne?

                                                    otoz wlasnie mu to nie jest potrzebne.


                                                    >Jak uważasz inaczej to możesz eksperymentować na własnym
                                                    > organiźmie ale inni nie chcą


                                                    wegetarianizm to nie zaden eksperyment,tylko dieta towarzysząca
                                                    człowiekowi od tysięcy lat.

                                                    >Te zwierzęta trzeba zabić i to
                                                    > jest poza dyskusją.

                                                    bzdura,nie trzeba ich zabijać...jak będzie to konieczne,bo nie będzie
                                                    nic innego do jedzenia,to wtedy na ten temat pogadamy.
                                                  • m.rycho Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 20.10.09, 14:40
                                                    108108atma napisał:
                                                    >nie tak mało,bo coraz więcej ludzi przechodzi na
                                                    wegetarianizm...ale
                                                    > nawet jak by mało ,co to ma do rzeczy?<

                                                    To ma do rzeczy że z tego powodu rzeźnie są niezbędne bo nie wszyscy
                                                    przeszli na wegetariabizm.
                                                    > nie opowiadaj głupot,nie było zadnej ewolucji<
                                                    A dzieci przynosi bocian.
                                                    >otoz wlasnie mu to nie jest potrzebne.<
                                                    Jak ci nie potrzebne to nie jedz inni uważają ,że potrzebne i chcą
                                                    jeść.
                                                    > wegetarianizm to nie zaden eksperyment,tylko dieta towarzysząca
                                                    > człowiekowi od tysięcy lat.<
                                                    jako marginalny sposób odżywiania.
                                                    >bzdura,nie trzeba ich zabijać<
                                                    Na żywca mamy jeść zwierzęta?
                                                    >jak będzie to konieczne,bo nie będzie
                                                    > nic innego do jedzenia,to wtedy na ten temat pogadamy.<
                                                    nie ma takiej szansy,rośliny bez zwierząt w większości mogą się
                                                    obyć ,zwierzęta w tym i ludzie bez roślin nie przeżyją.
                                                  • 108108atma Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 20.10.09, 15:58
                                                    > To ma do rzeczy że z tego powodu rzeźnie są niezbędne bo nie wszyscy
                                                    > przeszli na wegetariabizm.

                                                    to tak jak byś powiedział że w jakimś plemieniu jest potrzebny wielki
                                                    gar do gotowania ludzi,bo niektórzy z czlonkow plemienia to nadal
                                                    kanibale.rzeźnie nie są niezbędne,tylko potrzebne tym co chcą dalej
                                                    jesc mieso.

                                                    > A dzieci przynosi bocian.
                                                    ewolucja to wymysł tego samego pokroju.
                                                    ta teoria to "jeden wielki czlowiek z piltdown"
                                                  • gonzo44 logika atmy 21.10.09, 14:26
                                                    108108atma napisał:

                                                    > to tak jak byś powiedział że w jakimś plemieniu jest potrzebny
                                                    >wielki gar do gotowania ludzi,bo niektórzy z czlonkow plemienia to
                                                    >nadal kanibale.rzeźnie nie są niezbędne,tylko potrzebne tym co chcą
                                                    >dalej jesc mieso.

                                                    nie - tak to tylko ty mogłbyś (i mogłeś) powiedzieć. po pierwsze
                                                    dlatego, że kanibalizm jest zabroniony prawem i karalny - nawet na
                                                    Nowej Gwinei - a rzeźnie nie.

                                                    po wtóre należałoby powiedzieć (gdyby dbać o logikę, czym ty sobie
                                                    głowy nie zawracasz), nie "niektórzy z członków plemienia to
                                                    kanibale" tylko "prawie wszyscy to nadal kanibale" - to nie
                                                    niektórzy ludzie jedzą mięso, tylko prawie wszyscy.

                                                    no i po trzecie więc rzeźnie są nie "tylko potrzebne tym, co chcą
                                                    dalej jeść mięso" lecz są potrzebne przytłaczającej większości ludzi.

                                                    takie są własciwe proporcje, a próba ich odwracania jest żałosnym
                                                    chciejstwem i zwykłą manipulacją - aż śmieszną w swej nieporadności.
                                                  • misiu-1 Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 20.10.09, 15:52
                                                    108108atma napisał:

                                                    > nie tak mało,bo coraz więcej ludzi przechodzi na wegetarianizm...ale
                                                    > nawet jak by mało ,co to ma do rzeczy?

                                                    Wegetarianizm jest znany od wieków, zawsze był wynaturzeniem garstki nawiedzeńców i nigdy nie przyjął się w większej skali, ponieważ jest sprzeczny z naturą człowieka.

                                                    > nie opowiadaj głupot,nie było zadnej ewolucji...zostałeś po prostu
                                                    > zwiedziony.a nawet tylko teoretycznie zakładając na potrzeby dyskusji
                                                    > (dla tych którzy wierzą że była ewolucja)to czlowiek nie ma zadnych
                                                    > uwarunkowań ewolucyjnych które by determinowaly konieczność jedzenia
                                                    > miesa.

                                                    Człowiek ma wszystkie potrzebne anatomiczne i fizjologiczne przystosowania do jedzenia mięsa.

                                                    > otoz wlasnie mu to nie jest potrzebne.

                                                    A właśnie, że jest. Nie jesteś upoważniony do orzekania, co jest, a co nie jest potrzebne innym ludziom. Mów tylko za siebie. Jeśli tobie mięso nie jest potrzebne, to go sobie nie jedz. Nikt cię do tego nie zmusza.

                                                    > wegetarianizm to nie zaden eksperyment,tylko dieta towarzysząca
                                                    > człowiekowi od tysięcy lat.

                                                    Wegetarianizm to od tysięcy lat ten sam, powtarzany wielokrotnie eksperyment, który, jako się rzekło, nigdy się nie przyjął.

                                                    > bzdura,nie trzeba ich zabijać...jak będzie to konieczne,bo nie będzie
                                                    > nic innego do jedzenia,to wtedy na ten temat pogadamy.

                                                    Owszem, trzeba zabijać. Było, jest i będzie to konieczne. Tak samo dla ciebie, jak i dla mnie, choćbyśmy preferowali zabijanie innych zwierząt.
                                                  • freepig Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 20.10.09, 14:38
                                                    m.rycho napisał:

                                                    >Ludzie jedzą mięso i to jest
                                                    > fakt bezsporny i mało kto chce z tego zrezygnować.Tego sobie nikt
                                                    > nie wymyślił, tak nas ukształtowała ewolucja a nie żadne
                                                    > ideologie.Dlaczego człowiek ma rezygnować z tego co jest mu
                                                    > potrzebne?

                                                    Ewolucja nie jest procesem zakonczonym- rezygnacja ludzi z miesa pod wplywem wiedzy naukowej na temat zywienia i zmiana moralnosci w kwestii zycia innych czujacych istot, to moze byc kolejny etap w ewolucji czlowieka.

                                                    >Jak uważasz inaczej to możesz eksperymentować na własnym
                                                    > organiźmie ale inni nie chcą i nie są to ich wymysły tylko
                                                    > racjonalne decyzje poparte dostępną wiedzą.

                                                    Masz prawo nie chciec i odzywiac sie tradycyjnie, co nie znaczy, ze wegetarianizm nie bedzie sie rozwijal i umacnial coraz bardziej, az moze w koncu stanie sie powszechny.


                                                    >Masz lepszy pomysł niż rzeźnie?

                                                    Oczywiscie. Wegetarianizm.

                                                  • m.rycho Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 20.10.09, 16:44
                                                    freepig napisała:
                                                    >Ewolucja nie jest procesem zakonczonym- rezygnacja ludzi z miesa
                                                    pod wplywem wi
                                                    > edzy naukowej na temat zywienia i zmiana moralnosci w kwestii
                                                    zycia innych czuj
                                                    > acych istot, to moze byc kolejny etap w ewolucji czlowieka.<
                                                    Ewolucja oczywiście jest permanentna i nikt nie wie co przyniesie bo
                                                    nikt nie wie jak będą zmieniały się warunki zewnętrzne determinujące
                                                    jej kierunek.Ewolucja nie bierze pod uwagę tego co odczuwają inne
                                                    istoty tylko "stara się" optymalnie zapewnić przeżycie jak
                                                    największej ilości osobników poszczególnych gatunków i jest aż do
                                                    bólu w tej sprawie egoistyczna a empatia w świecie przyrody
                                                    praktycznie nie występuje.Zdażają się przypadki życia różnych
                                                    gatunków zwierząt i roślin w symbiozie ale tylko wtedy gdy wszyscy
                                                    na tym korzystają.
                                                    >Masz prawo nie chciec i odzywiac sie tradycyjnie, co nie znaczy, ze
                                                    wegetariani
                                                    > zm nie bedzie sie rozwijal i umacnial coraz bardziej, az moze w
                                                    koncu stanie si
                                                    > e powszechny<
                                                    Może tak ,życzę szczęścia i zdrowia ale coś szanse na to widzę
                                                    niewielkie bo jakkby był lepszy to już zapewne dosyć dawno ludzie
                                                    byliby w większości wegetarianami bo to zapewniłoby większy rozwój
                                                    populacji. Skoro jednak jak na razie jest jak jest to
                                                    chyba "zbiorowa mądrość" uważa inaczej.
                                                    Masz lepszy pomysł niż rzeźnie?Ja nie mam i dlatego zadałem takie
                                                    pytanie bo powszechne przejście ludzi na wegetarianizm jest w
                                                    obecnej praktycznie niemożliwe.
                                                  • freepig Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 20.10.09, 23:13
                                                    m.rycho napisał:

                                                    > Ewolucja oczywiście jest permanentna i nikt nie wie co przyniesie bo
                                                    > nikt nie wie jak będą zmieniały się warunki zewnętrzne determinujące
                                                    > jej kierunek.Ewolucja nie bierze pod uwagę tego co odczuwają inne
                                                    > istoty tylko "stara się" optymalnie zapewnić przeżycie jak
                                                    > największej ilości osobników poszczególnych gatunków i jest aż do
                                                    > bólu w tej sprawie egoistyczna a empatia w świecie przyrody
                                                    > praktycznie nie występuje.

                                                    Dobor naturalny ma juz prawie zerowy wplyw na ewolucje czlowieka.
                                                    Czynnikiem, ktory wplywa na ksztalt naszego gatunku jest sam czlowiek
                                                    i jego postepowanie. W trakcie rozwoju filogenetycznego rozwinela sie
                                                    u ludzi wyjatkowa inteligencja, jak tez zdolnosc empatii. Dzieki
                                                    wysoko rozwinietej uczuciowosci czlowiek dba o najslabszych, chorych
                                                    i uposledzonych przedstawiscieli wlasnego gatunku, co stoi w zasadniczej sprzecznosci
                                                    z prawami obowiazujacymi w naturze. Naturalna konsekwencja filozofii
                                                    ochrony slabszych jest rozszerzenie kregu wspolczucia na inne slabsze
                                                    istoty. Bycie dobrym czlowiekiem, niezabijanie i niekrzywdzenie-
                                                    to najwyzsze wartosci moralne promowane w toku ewolucji kulturalnej
                                                    czlowieka. Wegetarianie ze swoja filozofia wspolczucia i niezabijania
                                                    zajmuja w niej szczytne miejsce.


                                                    > Może tak ,życzę szczęścia i zdrowia ale coś szanse na to widzę
                                                    > niewielkie bo jakkby był lepszy to już zapewne dosyć dawno ludzie
                                                    > byliby w większości wegetarianami bo to zapewniłoby większy rozwój
                                                    > populacji. Skoro jednak jak na razie jest jak jest to
                                                    > chyba "zbiorowa mądrość" uważa inaczej.

                                                    Zmiana mentalnosci roznorodnych grup ludzkich, uksztaltowanych
                                                    w toku wychowania rodzinnego, spolecznego i religijnego nie moze
                                                    odbyc sie z dnia na dzien. Ewolucja jest powolnym,
                                                    choc czasem skokowym procesem. Niewykluczone, ze wegetarianizm
                                                    w niedalekiej przyszlosci rowniez odnotuje taki skok.

                                                    > Masz lepszy pomysł niż rzeźnie?Ja nie mam i dlatego zadałem takie
                                                    > pytanie bo powszechne przejście ludzi na wegetarianizm jest w
                                                    > obecnej praktycznie niemożliwe.

                                                    Nie patrz na to, ze powszechny wegetarianizm jest w chwili obecnej
                                                    niemozliwy. Patrz na to, co TY mozesz zrobic w kwestii holokaustu
                                                    czujacych inteligentnych stworzen. A mozesz zrobic cos natychmiast
                                                    - przestac je zjadac. Rozumiem jednak, ze do takiej decyzji trzeba
                                                    samemu dojrzec.
                                                  • misiu-1 Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 21.10.09, 00:08
                                                    freepig napisała:

                                                    > Wegetarianie ze swoja filozofia wspolczucia i niezabijania
                                                    > zajmuja w niej szczytne miejsce.

                                                    Najwięcej zbrodni popełnia się w imię najpiękniejszych idei. Komuniści, z hasłami równości braterstwa i ochrony słabszych i upośledzonych na ustach wymordowali 100 milionów ludzi. Wegetarianie, ze swoją filozofią współczucia i niezabijania już teraz dokonują podpaleń, zamachów bombowych, aktów wandalizmu, a nawet zabójstw.
                                                    "I nic dziwnego. Sam bowiem szatan podaje się za anioła światłości." (2Kor 11:14)
                                                  • freepig Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 21.10.09, 00:57
                                                    > Najwięcej zbrodni popełnia się w imię najpiękniejszych idei. Komuniści, z hasła
                                                    > mi równości braterstwa i ochrony słabszych i upośledzonych na ustach wymordowal
                                                    > i 100 milionów ludzi. Wegetarianie, ze swoją filozofią współczucia i niezabijan
                                                    > ia już teraz dokonują podpaleń, zamachów bombowych, aktów wandalizmu, a nawet z
                                                    > abójstw.
                                                    > "I nic dziwnego. Sam bowiem szatan podaje się za anioła światłości." (2K
                                                    > or 11:14)

                                                    Czy w zwiazku z tym sugerujesz ze ja, jak i inni wegetarianie obecni na tym forum oraz wegetarianie powszechnie znani i szanowani sa potencjalnymi mordercami w imie swych pieknych idei? Sugerujesz, ze zaczniemy dokonywac jak komunisci masowych mordow na ludziach? Opamietaj sie. W imie najpiekniejszych idei ludzie uczynili i czynia wiele dobra, czy tego nie dostrzegasz? Dzieki idei ochrony slabszych i uposledzonych ludzie ci maja prawo do godnego zycia.
                                                  • misiu-1 Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 21.10.09, 08:45
                                                    freepig napisała:

                                                    > Czy w zwiazku z tym sugerujesz ze ja, jak i inni wegetarianie obecni na
                                                    > tym forum oraz wegetarianie powszechnie znani i szanowani sa potencjalnymi
                                                    > mordercami w imie swych pieknych idei? Sugerujesz, ze zaczniemy dokonywac
                                                    > jak komunisci ma sowych mordow na ludziach? Opamietaj sie.

                                                    Przed 1917 rokiem Włodzimierz Iljicz Uljanow był znanym i szanowanym
                                                    człowiekiem, bywałym i starannie wykształconym. Zapewne znającym go trudno było
                                                    przypuszczać, że dla swojej, z pozoru pięknej, idei zacznie mordować. A gdyby
                                                    ktoś wyraził takie przypuszczenie, pewnie usłyszałby: "opamiętaj się".
                                                    Jak napisałem, "obrońcy zwierząt" już dopuszczają się aktów terroryzmu. To są fakty.

                                                    > W imie najpiekniejszych idei ludzie uczynili i czynia wiele dobra, czy
                                                    > tego nie dostrzegasz?

                                                    Dostrzegam. Widzę też, co sprawia, że jedni czynią dobro, a drudzy zło. Sprawia
                                                    to stosunek do człowieka i jego wolności. Dobro czynią ci, którzy akceptują
                                                    człowieka takiego, jakim jest i szanują jego wolność i suwerenność w
                                                    podejmowaniu decyzji. Zło czynią zaś ci, którzy chcą człowieka zmieniać,
                                                    manipulować nim, kształtować według swoich idei. Jak nie da się namową, to
                                                    przymusem. Ci z zaburzoną hierarchią wartości, dla których idea jest ważniejsza
                                                    od człowieka. Ponieważ jednak człowiek zmienić się tak łatwo nie daje, rodzi się
                                                    w nich frustracja, a ludzi zaczynają postrzegać jako przeszkody na drodze do
                                                    urzeczywistnienia swojej pięknej idei. A przeszkody się usuwa.

                                                    > Dzieki idei ochrony slabszych i uposledzonych ludzie ci maja
                                                    > prawo do godnego zycia.

                                                    Przez ideę ochrony słabszych i upośledzonych, całej reszcie odbiera się prawo do
                                                    godnego życia, okrada się i zniewala. Słabsi i upośledzeni mają z tego niewiele.
                                                    Doświadczenie uczy, że wszystko, za co się wezmą lewicowcy, przynosi skutki
                                                    dokładnie przeciwne do zamierzonych. Jeśli więc obiecują pokój i dobrobyt,
                                                    przyniosą wojnę i nędzę.
                                                  • freepig Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 21.10.09, 11:55
                                                    misiu-1 napisał:

                                                    >Przed 1917 rokiem Włodzimierz Iljicz Uljanow był znanym i szanowanym
                                                    >człowiekiem, bywałym i starannie wykształconym. Zapewne znającym go trudno było
                                                    >przypuszczać, że dla swojej, z pozoru pięknej, idei zacznie mordować. A gdyby
                                                    >ktoś wyraził takie przypuszczenie, pewnie usłyszałby: "opamiętaj się".
                                                    >Jak napisałem, "obrońcy zwierząt" już dopuszczają się aktów terroryzmu. To są fakty.

                                                    No dobrze, ale co wegetarianie maja wpolnego z Wlodzimierzem Iliczem?
                                                    Jak mozna probowac porownywac cos, czego de facto nie ma. Wegetarianie
                                                    oprocz nielicznej grupy wichrzycieli, ktorzy posuwaja sie do nielegalnych
                                                    sposobow demonstracji swej frustracji za co zreszta odpowiadaja karnie,
                                                    sa zwyklymi spokojnie funkcjonujacymi w spoleczenstwie ludzmi. Imputowanie,
                                                    ze maja zamiar popelniac zbrodnie rowne leninowskim, to powazna bezpodstawna
                                                    szykana i jesli kierujesz ja do mnie jest na to paragraf w kodeksie karnym. To jest fakt.


                                                    >Dostrzegam. Widzę też, co sprawia, że jedni czynią dobro, a drudzy zło. Sprawia
                                                    >to stosunek do człowieka i jego wolności. Dobro czynią ci, którzy akceptują
                                                    >człowieka takiego, jakim jest i szanują jego wolność i suwerenność w
                                                    >podejmowaniu decyzji. Zło czynią zaś ci, którzy chcą człowieka zmieniać,
                                                    >manipulować nim, kształtować według swoich idei. Jak nie da się namową, to
                                                    >przymusem. Ci z zaburzoną hierarchią wartości, dla których idea jest ważniejsza
                                                    >od człowieka. Ponieważ jednak człowiek zmienić się tak łatwo nie daje, rodzi się
                                                    >w nich frustracja, a ludzi zaczynają postrzegać jako przeszkody na drodze do
                                                    >urzeczywistnienia swojej pięknej idei. A przeszkody się usuwa.


                                                    Czytajac to, co piszesz, mam przed oczami np. kosciol katolicki z wszystkimi
                                                    mordami w imie Boga. Wegetarianie nie mordowali i nie morduja i chwala im za to.
                                                    Pomimo niechlubnych kart w historii Kosciola, daleka jestem od twierdzenia,
                                                    ze wyznawanie religii jest zlem a religijni ludzie sa niebezpieczni. Uwazam tez,
                                                    ze ludzie ci maja prawo sie spotykac i glosic swoja wiare a nawet zachecac
                                                    do niej innych. Nie widze zadnego powodu, by odmawiac wegetarianom prawa do
                                                    gloszenia swych pogladow i mowienia glosno o filozofii wegetarianskiej.


                                                    >Przez ideę ochrony słabszych i upośledzonych, całej reszcie odbiera się prawo do
                                                    >godnego życia, okrada się i zniewala. Słabsi i upośledzeni mają z tego niewiele.
                                                    >Doświadczenie uczy, że wszystko, za co się wezmą lewicowcy, przynosi skutki
                                                    >dokładnie przeciwne do zamierzonych. Jeśli więc obiecują pokój i dobrobyt,
                                                    >przyniosą wojnę i nędzę.

                                                    Mow o sobie, ja nie czuje uszczerbku na mojej godnosci w zwiazku z tym,
                                                    ze dzieci uposledzone maja swoje szkoly i instytucje wychowawcze, ze inwalidzi
                                                    maja swoje przywileje, ze osoby chore otoczone sa opieka medyczna, ze
                                                    istnieja schroniska dla zwierzat itd.


                                                  • misiu-1 Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 21.10.09, 17:38
                                                    freepig napisała:

                                                    > No dobrze, ale co wegetarianie maja wpolnego z Wlodzimierzem
                                                    > Iliczem?

                                                    Lewicowe dążenia do budowania "nowego świata" i kształtowania "nowego człowieka".

                                                    > Jak mozna probowac porownywac cos, czego de facto nie ma.

                                                    Lenina już rzeczywiście nie ma, a mimo to wciąż świetnie nadaje się jako obiekt
                                                    porównań. Podobnie, jak inni wybitni przywódcy socjalistyczni - Hitler, Stalin,
                                                    Pol Pot czy Mao Ze Dong.

                                                    > Wegetarianie oprocz nielicznej grupy wichrzycieli, ktorzy posuwaja
                                                    > sie do nielegalnych sposobow demonstracji swej frustracji za co
                                                    > zreszta odpowiadaja karnie, sa zwyklymi spokojnie funkcjonujacymi
                                                    > w spoleczenstwie ludzmi.

                                                    Tak samo, jak komuniści. Nieliczne grupy wichrzycieli same niczego są w stanie
                                                    zdziałać. Wielu z pozoru spokojnie funkcjonujących w społeczeństwie ludzi, kiedy
                                                    przyjdzie co do czego, zamienia swoje ciche poparcie na czynne.

                                                    > Imputowanie, ze maja zamiar popelniac zbrodnie rowne leninowskim,
                                                    > to powazna bezpodstawna szykana i jesli kierujesz ja do mnie jest
                                                    > na to paragraf w kodeksie karnym. To jest fakt.

                                                    ROTFL.

                                                    > Czytajac to, co piszesz, mam przed oczami np. kosciol katolicki z
                                                    > wszystkimi mordami w imie Boga. Wegetarianie nie mordowali i nie
                                                    > morduja i chwala im za to.

                                                    Kościół katolicki z wszystkimi swoimi mordami w imię Boga nie wyrządził nawet
                                                    jednego procenta tych zbrodni, które popełnili socjaliści. Nieprawdą jest, że
                                                    wegetarianie nie mordowali. Aktywiści tzw. "praw zwierząt" mają na sumieniu i
                                                    morderstwa.

                                                    > Pomimo niechlubnych kart w historii Kosciola, daleka jestem od
                                                    > twierdzenia, ze wyznawanie religii jest zlem a religijni ludzie sa
                                                    > niebezpieczni.

                                                    Napisałem już, po czym poznać ludzi niebezpiecznych. Obojętnie, jakiej dotyczy
                                                    to religii - katolickiej czy ekologistycznej.

                                                    > Uwazam tez, ze ludzie ci maja prawo sie spotykac i glosic swoja
                                                    > wiare a nawet zachecac do niej innych. Nie widze zadnego powodu,
                                                    > by odmawiac wegetarianom prawa do gloszenia swych pogladow i
                                                    > mowienia glosno o filozofii wegetarianskiej.

                                                    Nikt wegetarianom tego prawa nie odmawia.

                                                    > Mow o sobie, ja nie czuje uszczerbku na mojej godnosci w zwiazku z
                                                    > tym, ze dzieci uposledzone maja swoje szkoly i instytucje
                                                    > wychowawcze, ze inwalidzi maja swoje przywileje, ze osoby chore
                                                    > otoczone sa opieka medyczna, ze istnieja schroniska dla zwierzat
                                                    > itd.

                                                    Twoja sprawa. Być może nie czujesz też uszczerbku na swojej godności w związku z
                                                    tym, że socjaliści uważają cię za bezrozumne stworzenie, niezdolne zatroszczyć
                                                    się, jeśli nie o innych, to nawet o siebie. Mnie to uwłacza.
                                                  • freepig Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 22.10.09, 00:05
                                                    misiu-1 napisał:

                                                    >Lewicowe dążenia do budowania "nowego świata" i kształtowania "nowego człowieka".

                                                    To zadnej nowej idei dazacej do zmiany obyczajow w takim razie nie
                                                    powinno sie promowac w obawie przed przypisaniem konotacji z komunizmem.
                                                    A ja zewszad slysze jak mi gadaja w radiu i telewizji- jedz ryby, albo-
                                                    uzywaj toreb ekologicznych. Komunisci paskudni.

                                                    >Lenina już rzeczywiście nie ma, a mimo to wciąż świetnie nadaje się jako obiekt
                                                    >porównań. Podobnie, jak inni wybitni przywódcy socjalistyczni - Hitler, Stalin,
                                                    >Pol Pot czy Mao Ze Dong.

                                                    Nie chodzi o to, ze nie ma Lenina, ale o to ze nie ma przedmiotu porownania
                                                    czyli zbrodni na ludzkosci w przypadku wegetarian.

                                                    >Tak samo, jak komuniści. Nieliczne grupy wichrzycieli same niczego są w stanie
                                                    >zdziałać. Wielu z pozoru spokojnie funkcjonujących w społeczeństwie ludzi, kiedy
                                                    >przyjdzie co do czego, zamienia swoje ciche poparcie na czynne.

                                                    Nigdy nie zabije ani nie popre mordowania ludzi. Dlaczego bezczelnie wciaz
                                                    wmawiasz wegetarianom takie intencje? Jestes opetany przez jakies urojenia.

                                                    >Kościół katolicki z wszystkimi swoimi mordami w imię Boga nie wyrządził nawet
                                                    >jednego procenta tych zbrodni, które popełnili socjaliści. Nieprawdą jest, że
                                                    >wegetarianie nie mordowali. Aktywiści tzw. "praw zwierząt" mają na sumieniu i
                                                    >morderstwa.

                                                    Chcesz sie spierac o liczby?- nie w tym rzecz, kto byl "lepszy".
                                                    Wegetarianie nie dokonywali i nie dokonuja mordow na ludzkosci- o to
                                                    chodzi a nie o jeden przyklad zabojstwa na koncie pana X.

                                                    >Twoja sprawa. Być może nie czujesz też uszczerbku na swojej godności w związku z
                                                    >tym, że socjaliści uważają cię za bezrozumne stworzenie, niezdolne zatroszczyć
                                                    >się, jeśli nie o innych, to nawet o siebie. Mnie to uwłacza.

                                                    Rozumiem zatem, ze uwlacza ci to, ze dzieci uposledzone maja swoje
                                                    szkoly i instytucje wychowawcze, ze inwalidzi maja swoje przywileje, ze osoby chore
                                                    otoczone sa opieka medyczna, ze istnieja schroniska dla zwierzat itd.
                                                    Twoja sprawa. Mnie to nie uwlacza.
                                                  • misiu-1 Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 22.10.09, 08:58
                                                    freepig napisała:

                                                    > To zadnej nowej idei dazacej do zmiany obyczajow w takim razie nie
                                                    > powinno sie promowac w obawie przed przypisaniem konotacji z komunizmem.
                                                    > A ja zewszad slysze jak mi gadaja w radiu i telewizji- jedz ryby, albo-
                                                    > uzywaj toreb ekologicznych. Komunisci paskudni.

                                                    Między reklamą a inżynierią społeczną jest duża różnica.

                                                    > Nie chodzi o to, ze nie ma Lenina, ale o to ze nie ma przedmiotu porownania
                                                    > czyli zbrodni na ludzkosci w przypadku wegetarian.

                                                    W 1916 roku nie było jeszcze żadnych zbrodni Lenina, a w 1932 - Hitlera.

                                                    > Nigdy nie zabije ani nie popre mordowania ludzi. Dlaczego bezczelnie wciaz
                                                    > wmawiasz wegetarianom takie intencje? Jestes opetany przez jakies urojenia.

                                                    To jeszcze zobaczymy, czy nie poprzesz.
                                                    Przypominam, że piszę nie o wegetarianach jako takich, tylko ich podzbiorze -
                                                    "obrońcach praw zwierząt" i ogólnie - ekologistach. I niczego nie wmawiam, bo
                                                    ich wrogie człowiekowi intencje są doskonale widoczne w tym, co mówią, piszą i
                                                    robią. Masowe ofiary ich działań już są - miliony ludzi umierają na malarię -
                                                    chorobę, którą już kiedyś opanowano, przy użyciu środka o nazwie DDT. Ale
                                                    ekologistyczni fanatycy doprowadzili pod nigdy nie udowodnionymi zarzutami do
                                                    wycofania tego środka z użycia. FBI uznała organizacje ekologistyczne za
                                                    największe wewnętrzne zagrożenie terrorystyczne, Kongres USA uchwalił Animal
                                                    Enterprise Terrorism Act, a ty śmiesz mi bezczelnie wciskać, że komuś coś wmawiam?

                                                    > Chcesz sie spierac o liczby?- nie w tym rzecz, kto byl "lepszy".
                                                    > Wegetarianie nie dokonywali i nie dokonuja mordow na ludzkosci- o to
                                                    > chodzi a nie o jeden przyklad zabojstwa na koncie pana X.

                                                    Przykład jest jeden, ponieważ to przykład. Ale znamienny. Podałem ci wyżej inny
                                                    przykład, tym razem masowych ofiar zielonego lewactwa.

                                                    > Rozumiem zatem, ze uwlacza ci to, ze dzieci uposledzone maja swoje
                                                    > szkoly i instytucje wychowawcze, ze inwalidzi maja swoje przywileje, ze
                                                    > osoby chore otoczone sa opieka medyczna, ze istnieja schroniska dla
                                                    > zwierzat itd.
                                                    > Twoja sprawa. Mnie to nie uwlacza.

                                                    Nie poradzę nic na to, żeś ślepa i widzisz wąsko, jak koń z klapkami na oczach.
                                                    Dzieci upośledzone mają swoje szkoły, a osoby chore są otoczone opieką nie
                                                    dzięki socjalistom, ale mimo ich działalności. Pierwsza komuna też
                                                    szczyciła się tym, że odbudowała Warszawę (bo bez bolszewików pozostałaby na
                                                    wieki w gruzach), zbudowała drogi i mosty, a telewizja pokazywała, jak towarzysz
                                                    Edward Gierek wbijał łopatę w ziemię.
                                                    Uwłaczające jest to, że socjaliści uważają ludzi za bezrozumne bydło, które bez
                                                    ich, socjalistów, pomocy nie poradzi sobie z zapewnieniem ludziom opieki
                                                    medycznej i wykształcenia, nie zadba o ludzi upośledzonych czy ubogich. Trzeba
                                                    więc całe to bydło objąć socjalistyczną opieką. To, oczywiście, socjaliści
                                                    ideowi, czyli "pożyteczni idioci". Druga, dopełniająca grupa socjalistów, to
                                                    kanalie, które doskonale wiedzą, po co ten socjalizm wprowadzają - dla władzy i
                                                    pieniędzy rabowanych ludziom pod pozorem tej "opieki". A ponieważ ta opieka to
                                                    tylko pozór, a nie rzeczywisty cel, więc każdy widzi, jak wygląda.
                                                  • freepig Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 23.10.09, 15:55
                                                    >Między reklamą a inżynierią społeczną jest duża różnica.

                                                    Jedni mowia: jedz ryby, bo to zdrowe; a drudzy mowia: nie jedz zwierzat,
                                                    bo to niehumanitarne. Ot, duza roznica. Szczegolnie jak ktos sie panicznie
                                                    boi, ze zbyt wielu ludziom spodoba sie bardziej druga opcja.

                                                    >W 1916 roku nie było jeszcze żadnych zbrodni Lenina, a w 1932 - Hitlera.

                                                    A w VII wieku nie bylo krucjat i swietej inkwizycji.

                                                    >Masowe ofiary ich działań już są - miliony ludzi umierają na malarię -
                                                    >chorobę, którą już kiedyś opanowano, przy użyciu środka o nazwie DDT. Ale
                                                    >ekologistyczni fanatycy doprowadzili pod nigdy nie udowodnionymi zarzutami do
                                                    >wycofania tego środka z użycia.

                                                    Przykra historia. I niech bedzie przestroga dla politykow,
                                                    by swoje decyzje podejmowali na podstawie rzetelnych informacji.

                                                    >FBI uznała organizacje ekologistyczne za
                                                    >największe wewnętrzne zagrożenie terrorystyczne, Kongres USA uchwalił Animal
                                                    >Enterprise Terrorism Act, a ty śmiesz mi bezczelnie wciskać, że komuś coś wmawiam


                                                    Moje dzialania nie niosa zadnego zagrozenia dla nikogo.
                                                    Ani ja, ani inni wegetarianie obecni na tym forum nie maja z tym
                                                    nic wspolnego. Nie mam zamiaru ponosic odpowiedzialnosci za
                                                    czyjes czyny. Jesli ktos jest czegos winny niech zostanie ukarany.
                                                    Przestan wmawiac ludziom rzeczy, ktore ich nie dotycza.

                                                    >Nie poradzę nic na to, żeś ślepa i widzisz wąsko, jak koń z klapkami na oczach.
                                                    >Dzieci upośledzone mają swoje szkoły, a osoby chore są otoczone opieką nie
                                                    >dzięki socjalistom, ale mimo ich działalności.

                                                    Sam jestes ograniczony i pochloniety obsesjami. Jesli uwazasz, ze powstanie
                                                    tych miejsc to sluszna rzecz w ramach idei ochrony i pomocy slabszym to
                                                    mow tak od razu a nie krec i nie wplatuj do wszystkiego polityki. Nie pisalam
                                                    o tych miejscach w kontekscie zaslugi socjalistow. Nie wykorzystuj forum o
                                                    wegetarianizmie do ekspresji swojego zacietrzewienia politycznego.



                                                  • misiu-1 Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 23.10.09, 18:08
                                                    freepig napisała:

                                                    > Jedni mowia: jedz ryby, bo to zdrowe; a drudzy mowia: nie jedz
                                                    > zwierzat, bo to niehumanitarne. Ot, duza roznica.

                                                    Jak widać, kiedy ci to potrzebne, jesteś gotowa nawet zdyskredytować
                                                    zaangażowanie swoich ideologicznych pobratymców. Różnica jest taka, że ci,
                                                    którzy mówią: "jedz ryby", niczego nie podpalają, nie podkładają bomb i nie
                                                    znajdują się z tego powodu pod ścisłą obserwacją organów ścigania.

                                                    > A w VII wieku nie bylo krucjat i swietej inkwizycji.

                                                    I co z tego? Prawdopodobnie w swojej chorej wyobraźni uroiłaś sobie, że jestem
                                                    katolikiem i usiłujesz kłuć szpileczką. W ciemno i bez sensu. Uważaj, żebyś się
                                                    we własny tyłek nie ukłuła.

                                                    > Przykra historia. I niech bedzie przestroga dla politykow,
                                                    > by swoje decyzje podejmowali na podstawie rzetelnych informacji.

                                                    A jakże. Niech to będzie przestrogą dla polityków, że uleganie zielonym lewakom
                                                    może przynieść tylko szkody.

                                                    > Moje dzialania nie niosa zadnego zagrozenia dla nikogo.
                                                    > Ani ja, ani inni wegetarianie obecni na tym forum nie maja z tym
                                                    > nic wspolnego. Nie mam zamiaru ponosic odpowiedzialnosci za
                                                    > czyjes czyny. Jesli ktos jest czegos winny niech zostanie ukarany.
                                                    > Przestan wmawiac ludziom rzeczy, ktore ich nie dotycza.

                                                    Owszem, dotyczą. Twoje tłumaczenia są tego rodzaju, jakie co jakiś czas mamy do
                                                    czynienia w odniesieniu do islamskiego terroryzmu. Wmawia się ludziom, że zwykli
                                                    muzułmanie nie identyfikują się i nie popierają garstki terrorystów, a potem
                                                    przydarza się atak na World Trade Center i agencje prasowe z niejakim
                                                    zdziwieniem podają wiadomości o wiwatujących tłumach na ulicach arabskich miast.
                                                    Ale jakby co to nie popierają.

                                                    > Sam jestes ograniczony i pochloniety obsesjami. Jesli uwazasz, ze
                                                    > powstanie tych miejsc to sluszna rzecz w ramach idei ochrony i
                                                    > pomocy slabszym to mow tak od razu a nie krec i nie wplatuj do
                                                    > wszystkiego polityki. Nie pisalam o tych miejscach w kontekscie
                                                    > zaslugi socjalistow. Nie wykorzystuj forum o wegetarianizmie do
                                                    > ekspresji swojego zacietrzewienia politycznego.

                                                    Kolejny przykład twojej hucpy. Sama wplotłaś w dyskusję wątek o "pomaganiu
                                                    słabym i chorym" i ochoczo przez parę postów go kontynuowałaś, a teraz śmiesz mi
                                                    to bezczelnie wytykać?
                                                    W jakim kontekście była o tym mowa - każdy widzi.
                                                  • freepig Idee i naduzycia 23.10.09, 16:08
                                                    misiu-1 napisał:

                                                    >To jeszcze zobaczymy, czy nie poprzesz [chodzi o mordowanie ludzi]

                                                    >Przykład jest jeden, ponieważ to przykład. Ale znamienny. Podałem ci wyżej inny
                                                    >przykład, tym razem masowych ofiar zielonego lewactwa.

                                                    Kazda najszczytniejsza idee mozna probowac podwazyc a ludzi ja reprezentujacych zdyskredytowac,
                                                    posuwajac sie do niecnego zabiegu skorelowania z dzialaniami innych ludzi, naduzywajacych
                                                    idei i wladzy. A juz szczegolnie idea dobra czlowieka bedzie czesto i gesto miec
                                                    przyklady niewlasciwego wprowadzania w zycie przez roznych ludzi badz grupy ludzi.
                                                    Podobnie dzieje sie z idea ochrony srodowiska i zwierzat. Jesli stosuje sie ja
                                                    w oderwaniu od dobra czlowieka, prowadzi to do nieszczesc.To samo dotyczy drugiej
                                                    strony medalu. Dbanie o interesy czlowieka, powinno przechodzic przez filtr dobra
                                                    srodowiska i zwierzat w nim zyjacych. Inaczej prowadzi to do katastrof, konczacych
                                                    sie nieodwracalnymi zniszczeniami w przyrodzie, wytepieniem gatunkow zwierzat,
                                                    rozchwianiem rownowagi biologicznej w ekosystemach, zmianami klimatycznymi,
                                                    zanieczyszczeniami itd. Dlugofalowe skutki takiego postepowania sa destrukcyjne dla
                                                    czlowieka i przyszlych pokolen.

                                                    Jesli w dalszym ciagu masz zamiar utozsamiac moja filozofie z aktami przemocy
                                                    a do tego podwazac szczerosc moich deklaracji o niestosowaniu i niepopieraniu przemocy,
                                                    to ja wycofuje sie z tej karykaturalnej dyskusji. Poszukaj sobie inny worek treningowy
                                                    na wyladowanie swoich napiec, zalow i agresji.
                                                  • misiu-1 Re: Idee i naduzycia 23.10.09, 18:18
                                                    Lewizna cały czas jedzie na tym samym patencie - kiedy po raz kolejny z rzędu
                                                    budowanie "nowego, wspaniałego świata" kończy się zbrodniami, wtedy słyszymy
                                                    "system się sprawdził, zawiedli ludzie". GWno prawda. Ludzie są zawsze tacy
                                                    sami. Zło tkwi głęboko i nieusuwalnie w lewicowej ideologii. To samo dotyczy
                                                    lewackiej ideologii tzw. "praw zwierząt". Akty przemocy, dokonywane przez jej
                                                    aktywistów, to nie żadne "wypaczenia" tylko immanentne cechy.
                                                    Insynuowanie mi wyładowywania napięć, żalów i agresji dlatego, że potępiam
                                                    lewackich barbarzyńców z całą ich, godną swoich nosicieli, ideologią to hucpa.
                                                  • misiu-1 Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 20.10.09, 18:06
                                                    freepig napisała:

                                                    > Ewolucja nie jest procesem zakonczonym- rezygnacja ludzi z miesa
                                                    > pod wplywem wiedzy naukowej na temat zywienia i zmiana moralnosci
                                                    > w kwestii zycia innych czujacych istot, to moze byc kolejny etap w
                                                    > ewolucji czlowieka.

                                                    Historia już udowodniła, że wegetarianizm to ślepa uliczka ewolucji norm
                                                    społecznych. Co jakiś czas powtarzają się takie eksperymenty, nie przyjmując
                                                    jednak na dłuższą metę.

                                                    > Masz prawo nie chciec i odzywiac sie tradycyjnie, co nie znaczy,
                                                    > ze wegetarianizm nie bedzie sie rozwijal i umacnial coraz
                                                    > bardziej, az moze w koncu stanie sie powszechny.

                                                    Masz prawo odżywiać się wegetariańsko, co nie znaczy, że wegetarianizm nie
                                                    będzie się zwijał i osłabiał, aż może w końcu całkiem ustanie.
                                                  • freepig Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 20.10.09, 23:43
                                                    misiu-1 napisał:

                                                    >Historia już udowodniła, że wegetarianizm to ślepa uliczka ewolucji norm
                                                    >społecznych. Co jakiś czas powtarzają się takie eksperymenty, nie przyjmując
                                                    >jednak na dłuższą metę.

                                                    Wegetarianizm wprawdzie znany jest juz od dawna jako skladnik mysli filozoficznej
                                                    i religii, jednak tak nasilonego zjawiska, jakie mamy obecnie, do tej pory nie bylo.
                                                    Wegetarianami sa ludzie z roznych warstw spolecznych i o roznych zawodach, zarowno ludzie
                                                    wierzacy jak i ateisci, polaczeni wspolna idea niezjadania zwierzat z powodow
                                                    etycznych lub zdrowotnych. Wegetarian w naszej kulturze
                                                    przybywa, staja sie nimi zarowno ex-miesozercy, jak
                                                    i rosna nowe pokolenia dzieci zrodzonych w wegetarianskich rodzinach. Zycie wegetarianina
                                                    z roku na rok staje sie prostsze: powstaje coraz wiecej sklepow, restauracji, kawiarni,
                                                    powstaja przedszkola wegetarianskie i szkoly z wegetarianskim cateringiem.
                                                    Bycie wegetarianinem nie oznacza juz wyrzekania sie ulubionych smakow potraw,
                                                    jest duzo producentow z coraz smaczniejsza zywnoscia alternatywna. Czytalam
                                                    o nowatorskiej propozycji wprowadzenia we wszystkich rzymskich restauracjach i barach
                                                    przynajmniej jednej wegetarianskiej i jednej weganskiej pozycji w menu.
                                                    Czasy sie zmieniaja na lepsze dla wegetarian, wiec powinno ich przybywac.

                                                    >Masz prawo odżywiać się wegetariańsko, co nie znaczy, że wegetarianizm nie
                                                    >będzie się zwijał i osłabiał, aż może w końcu całkiem ustanie.

                                                    Nic na to nie wkazuje. Wegetarianie w Europie to przede wszystkim wyksztalceni
                                                    aktywni ludzie w wieku reprodukcyjnym, ich dzieci od urodzenia nie jedza miesa.
                                                    Zmienia sie nastawienie spoleczne do diety wegetarianskiej, wyniki badan naukowych
                                                    swiadczacych na korzysc wegetarianizmu staja sie powszechnie znane i uznawane
                                                    przez coraz wiecej autorytetow. Teraz nawet juz kilkuletnie dzieci podejmuja
                                                    decyzje niejedzenia miesa i coraz czesciej udaje im sie zyskac akceptacje ich wyboru
                                                    przez rodzicow, psychologow i lekarzy. Wegetarianizm powoli staje sie atrakcyjnym
                                                    wyborem nie tylko ze wzgledu na etyke, ale rowniez zdrowie.
                                                  • misiu-1 Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 21.10.09, 00:22
                                                    Propaganda sukcesu. W rzeczywistości wegetarianizm, podobnie jak inne
                                                    wynaturzenia społeczne, staje się popularny w pogrążających się w barbarzyństwie
                                                    krajach Zachodu, zastępujących swoją wielowiekową kulturę i tradycję
                                                    chrześcijańską ekologistycznymi zabobonami. Ciężar rozwoju ludzkiej cywilizacji
                                                    przenosi się coraz bardziej do krajów dalekiej Azji, a tam wegetarianizm,
                                                    wypływający, odmiennie niż u nas, z religijnych tradycji, jest w odwrocie.
                                                    Wskazuje na to stały i regularny wzrost spożycia mięsa.
                                                  • 108108atma Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 21.10.09, 10:45
                                                    > krajach Zachodu, zastępujących swoją wielowiekową kulturę i
                                                    tradycję
                                                    > chrześcijańską

                                                    jak byś wiedział z kad przybyli nasi przodkowie (indoeuropejczycy)
                                                    (a
                                                    przybyli z terenów Persji i Indii)i jaka była ich pierwotna
                                                    kultura ,to byś wiedział że powrót do wegetarianizmu,to powrót do
                                                    jednego z aspektów naszej pierwotnej kultury,nasi przodkowie byli
                                                    Aryjczykami,czyli zwolennikami kultury wedyjskiej.
                                                    i choćbyś nie wiem co bełkotał,to faktów nie zmienisz.
                                                  • 108108atma Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 21.10.09, 12:18
                                                    > Poczytaj o składanych przez nich krwawych ofiarach,

                                                    składano ofiary,takie i tak jak Bóg sobie życzył,tak samo Abraham i
                                                    izraelici składali ofiary ze zwierzat na zyczenie Boga...te same Pisma
                                                    Swiete które Arjom nakazywały składać ofiary ze zwierząt,nakazywały im
                                                    by byli laktowegetarianami.a do tego zakazują ofiar ze zwierząt w
                                                    dzisiejszych czasach.

                                                    to ty powinieneś sie dokształcić.

                                                    jesli Bóg sobie życzy ofiary ze zwierzęcia,to niema w tym nic złego,on
                                                    wie co robi,i jest to dobre i dla ofiary i składajacego ofiarę.
                                                  • misiu-1 Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 21.10.09, 17:46
                                                    108108atma napisał:

                                                    > > Poczytaj o składanych przez nich krwawych ofiarach,

                                                    > składano ofiary,takie i tak jak Bóg sobie życzył,tak samo Abraham i
                                                    > izraelici składali ofiary ze zwierzat na zyczenie Boga...te same
                                                    > Pisma Swiete które Arjom nakazywały składać ofiary ze
                                                    > zwierząt,nakazywały im by byli laktowegetarianami.a do tego
                                                    > zakazują ofiar ze zwierząt w dzisiejszych czasach.

                                                    Plącze ci się już wszystko. Abrahamowi i Izraelitom nikt nie imputuje religijnie
                                                    motywowanego wegetarianizmu, więc twoje porównanie jest do bani. Ty natomiast
                                                    chciałbyś widzieć w Ariach wegetarian, więc ich krwawe ofiary obalają twoje mrzonki.

                                                    > to ty powinieneś sie dokształcić.

                                                    Nie rozśmieszaj ludzi.

                                                    > jesli Bóg sobie życzy ofiary ze zwierzęcia,to niema w tym nic
                                                    > złego,on wie co robi,i jest to dobre i dla ofiary i składajacego
                                                    > ofiarę.

                                                    Który Bóg? Brahma, Wisznu czy może Śiwa?
                                                  • 108108atma Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 21.10.09, 18:22
                                                    > Plącze ci się już wszystko. Abrahamowi i Izraelitom nikt nie
                                                    imputuje religijni
                                                    > e
                                                    > motywowanego wegetarianizmu,

                                                    przykład Abrahama i izraelitów miał pokazać tylko że ofiary ze
                                                    zwierząt w tamtych czasach były zalecane przez Boga,nie tylko Arjom.

                                                    nie mi sie plącze ,tylko ty jak zwykle nadinterpretujesz fakty.

                                                    > chciałbyś widzieć w Ariach wegetarian,

                                                    ja nie muszę nic chcieć,oni byli wegetarianami i zwolennikami
                                                    kultury wedyjskiej.
                                                  • misiu-1 Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 21.10.09, 18:32
                                                    108108atma napisał:

                                                    > przykład Abrahama i izraelitów miał pokazać tylko że ofiary ze
                                                    > zwierząt w tamtych czasach były zalecane przez Boga,nie tylko
                                                    > Arjom.

                                                    Ponawiam pytanie - przez którego Boga?

                                                    > nie mi sie plącze ,tylko ty jak zwykle nadinterpretujesz fakty.

                                                    Owszem, popełniłeś bzdurę, bo postawiłeś tezę, jakoby wegetarianizm, ze względu
                                                    na pochodzenie od Ariów, wynikał z prastarej, wedyjskiej kultury. Pytam więc
                                                    jeszcze raz - który z wedyjskich bogów nakazywał krwawe ofiary ze zwierząt?

                                                    > ja nie muszę nic chcieć,oni byli wegetarianami i zwolennikami
                                                    > kultury wedyjskiej.

                                                    ROTFL.
                                                    Nie ośmieszaj się.
                                                  • 108108atma Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 22.10.09, 08:16
                                                    > Ponawiam pytanie - przez którego Boga?



                                                    i znowu musisz sie dokształcić,bo masz tak samo skrzywione pojecie na
                                                    temat kultury wedyjskiej,jak kiedyś angielski najężdzca na Indie i nie
                                                    jedno nie autoryzowane źródło na świecie.Anglicy gdy widzieli że
                                                    hindusi wielbią różne osobistości wymieniane w literaturze
                                                    wedyjskiej,to myśleli że kultura wedyjska to wiara w wielu Bogów i tak
                                                    to swoje zrozumienie przekazywali na świecie,co jest kompletna
                                                    bzdurą,bo sama literatura wedyjska mówi jasno że najwyższa osoba Boga
                                                    jest tylko jeden,a wielu natomiast jest półbogów.literatura wedyjska
                                                    mówi jasno że Bogiem jest Wisznu,ale jest też wielu półbogów i jednym
                                                    z głównych półbogów jest Sziwa i Brahma .autorytetem w tej kwestii
                                                    jest literatura wedyjska,a nie jacyś spekulanci umysłowi i
                                                    pseudonaukowcy.
                                                    Bóg jest tylko jeden,tylko że chrześcijanie i muzułmanie nie maja
                                                    pojęcia jak wygląda.a najbardziej niedorzeczne jest jak próbują mówić
                                                    kto Bogiem jest,a kto nim nie jest,sami nie wiedząc jak
                                                    wygląda.niektórzy myslą że jedyny imiona jakie posiada Bóg,to te w
                                                    Biblii,a niektórzy że te w Koranie.
                                                  • misiu-1 Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 22.10.09, 17:21
                                                    108108atma napisał:

                                                    > > Ponawiam pytanie - przez którego Boga?

                                                    > i znowu musisz sie dokształcić,bo masz tak samo skrzywione pojecie
                                                    > na temat kultury wedyjskiej [...]

                                                    Twój słowotok dobitnie świadczy, że chlapnąłeś bzdurę, nie wiesz, jak
                                                    odpowiedzieć na prostą kwestię, więc lejesz wodę w nadziei, że ktoś to kupi i
                                                    wybrniesz. Nie wybrniesz. Powtarzam pytanie - który z wedyjskich bogów nakazał
                                                    zarazem krwawe ofiary i wegetarianizm?
                                                  • misiu-1 Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 21.10.09, 20:16
                                                    108108atma napisał:

                                                    > zresztą tak jak napisałem wcześniej,te same pisma Wedyjskie które
                                                    > polecały Arjom ofiary ze zwierząt,nakazywały im wegetarianizm.a w
                                                    > obecnym czasie zakazują takich ofiar ze zwierzat.

                                                    Które pisma wedyjskie nakazywały Ariom przed wiekami zarazem ofiary ze zwierząt
                                                    i wegetarianizm? Krótko, bez wykrętów i kłamstw, i z podaniem źródeł.
                                                  • misiu-1 Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 22.10.09, 18:03
                                                    Ofiary rytualne to niekoniecznie ofiary ze zwierząt. Rośliny też składano w
                                                    ofierze. Krwawe ofiary ze zwierząt w religiach hinduskich to wyłącznie kult
                                                    bogini Kali.
                                                    Tak, czy owak, starożytni Ariowie nie byli wegetarianami, więc rzekome ślady ich
                                                    wegetarianizmu w naszej kulturze to czysta fantazja.

                                                    "The life of the tribal Aryans was focused around the central fireplace called
                                                    the Yagna. Dinner time was social time. The tribe would gather around the
                                                    central fireplace, and share news, and the days happenings. Those who tended the
                                                    central fireplace also cooked for the rest of the tribe. This was a very special
                                                    job. The fire tenders were the go-between between the fire god and the people.
                                                    These fire tenders, later on, formed the caste of priests. The Aryans ate
                                                    meat
                                                    , vegetables, fruit, bread, milk, and fish. The word for guest was
                                                    Go-Ghna or eater of beef."
                                                    http://india.mrdonn.org/aryan.html

                                                    "Przed 1000 rokiem p.n.e wegetarianizm nie był popularny wśród mieszkańców
                                                    subkontynentu indyjskiego. Ariowie - koczowniczy lud, który miał duży wpływ na
                                                    kształtowanie się kultury i religii współczesnych Indii, nie odmawiali sobie
                                                    mięsa. Jadali baraninę, mięso kóz oraz wołowinę, którą przygotowywano na
                                                    specjalne okazje. Na ich stołach nie brakowało również nabiału."

                                                    https://ugotuj.to/przepisy_kulinarne/1,97456,6445954,Indyjska_kuchnia_wegetarianska.html
                                                  • 108108atma Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 22.10.09, 19:08
                                                    > Ofiary rytualne to niekoniecznie ofiary ze zwierząt.

                                                    oczywiście że tak,ja nigdzie nie twierdziłem że tylko ze
                                                    zwierząt.zgadza się,rośliny również ofiarowywano.

                                                    >Krwawe ofiary ze zwierząt w religiach hinduskich to wyłącznie kult
                                                    > bogini Kali.

                                                    nie masz pojęcia o czym mówisz.były ofiary ze zwierząt nie związane
                                                    z Boginią Kali...przykłady takich ofiar juz ci dałem wcześniej,a
                                                    pozatym regulacje dotyczące jak nalezy pełnić ofiary przed Boginią
                                                    Kali i jakie zwierzę mozna jej ofiarować,są również zawarte w
                                                    literaturze wedyjskiej,gdzie Bóg mówi że wielbienie półbogów jest w
                                                    rzeczywistości pośrednim wielbieniem jego samego,bo półbogowie są
                                                    jego reprezentantami...ale też jasno Bóg (Wisznu jest najwyższym
                                                    Panem) tam mówi że najlepiej wielbić go bezpośrednio.

                                                    faktycznie, literatura wedyjska daje instrukcje, że jeśli ktoś chce
                                                    koniecznie jeść mięso,to może to zrobić,ale pod warunkiem że
                                                    zwierzę ofiaruje Bogini Kali i może to być tylko koza.ale to nie
                                                    oznacza że Wedy pochwalają zabijanie zwierząt dla jedzenia mięsa.
                                                    Chodzi o to by proceder jedzenia mięsa ograniczyć jak
                                                    najbardziej.ale generalnie zalecenie (Manu samhita)są takie żeby go
                                                    nie jeść w ogóle.

                                                    podobnie jest z alkoholem,w kulturze wedyjskiej zabrania sie go pić
                                                    w ogóle,ale biorąc pod uwagę fakt że i tak pojawią sie jakieś osoby
                                                    które i tak go będą piły,to Wedy daja instrukcje które regulują ten
                                                    proceder,by go ograniczyć do minimum.
                                                    (tu trzeba zaznaczyć jeszcze jeden fakt,że przyzwolenie na
                                                    sporadyczne picie alkoholu mieli kszatrijowie czyli wojownicy)


                                                    > Tak, czy owak, starożytni Ariowie nie byli wegetarianami,

                                                    bzdura,jedynie nieliczni sięgali czasami po mięso i
                                                    alkohol,generalnie byli wegetarianami.

                                                    mnie nie interesują jakieś opinie czy domniemania,bo takich w tym
                                                    temacie jest bardzo wiele,niektóre kompletnie niedorzeczne,ja biorę
                                                    pod uwagę fakty jakie sa zawarte w literaturze Wedyjskiej.
                                                  • misiu-1 Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 20.10.09, 15:42
                                                    108108atma napisał:

                                                    > rzeźnia nie jest tworem "świata"tylko owocem braku człowieczeństwa
                                                    > w pewnych ludziach,a to mozna próbować naprawić,szczególnie dlatego
                                                    > że twór ten niesie wielki cierpienie,wielu istotom.

                                                    Rzeźnia jest owocem człowieczeństwa tak samo, jak pola pszenicy. I jedno, i
                                                    drugie, niesie cierpienie niższym organizmom, co jednakowoż jest uzasadnioną i
                                                    godziwą ceną za zapewnienie pożywienia człowiekowi.
                                                  • misiu-1 Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 20.10.09, 15:35
                                                    108108atma napisał:

                                                    > wystarczy do rzeźni zajrzeć, by się przekonać jakie jest twoje
                                                    > perwersyjne i wykolejone pojecie dobra.

                                                    Wykolejony jesteś ty sam, podobnie jak inni lewacy. Jak powiedział rosyjski
                                                    dysydent, E.Kuzniecow, "Socjalizm niewiele wymaga od człowieka wymaga tylko, by
                                                    pokochał to, czego normalny człowiek nienawidzi, a znienawidził to, co normalny
                                                    człowiek kocha." Dlatego tam, gdzie normalny człowiek widzi dobro, ty
                                                    dostrzegasz zło. Tymczasem zabijanie zwierząt dla pożywienia jest dobrem. Uczy
                                                    tego sama natura, od początku przeznaczając jedne organizmy na pokarm dla innych.
                                                  • freepig Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 21.10.09, 00:03
                                                    misiu-1 napisał:

                                                    Tymczasem zabijanie zwierząt dla pożywienia jest dobrem. Uczy
                                                    > tego sama natura, od początku przeznaczając jedne organizmy na pokarm dla innych.

                                                    W naturze pojecie dobra i zla nie istnieje, wiec natura w kwestii
                                                    etyki nie moze nas uczyc. Sa to pojecia stworzone przez czlowieka, ktory posiadl zdolnosc wartosciowania swoich czynow. Zabijanie dla kazdego rozsadnego czlowieka jest zlem, ktore co najwyzej w pewnych okreslonych okolicznosciach mozna usprawiedliwic.
                                                  • misiu-1 Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 21.10.09, 00:44
                                                    freepig napisała:

                                                    > W naturze pojecie dobra i zla nie istnieje, wiec natura w kwestii
                                                    > etyki nie moze nas uczyc.

                                                    Nieprawda. Może nas uczyć. Życie uważamy powszechnie za dobro. Wolimy żyć niż
                                                    nie żyć, a pełną życia Ziemię uważamy za lepsze miejsce niż martwy Księżyc.
                                                    Jeśli więc życie uznajemy za dobro, to dobrem jest to, co temu życiu służy. A
                                                    życiu służy istniejący na Ziemi łańcuch pokarmowy.

                                                    > Sa to pojecia stworzone przez czlowieka, ktory posiad
                                                    > l zdolnosc wartosciowania swoich czynow. Zabijanie dla kazdego
                                                    > rozsadnego czlowieka jest zlem, ktore co najwyzej w pewnych
                                                    > okreslonych okolicznosciach mozna usprawiedliwic.

                                                    Dla rozsądnego człowieka złem jest zabijanie ludzi, a nie zwierząt. Dopiero, gdy
                                                    człowiek zatraca swój zdrowy rozsądek i zaczyna kierować się wydumanymi, chorymi
                                                    ideologiami, postrzega zabijanie zwierząt w kategoriach zła, a ponieważ sama
                                                    natura temu przeczy, swój dysonans poznawczy tłumi wymyślając sobie
                                                    "usprawiedliwione okoliczności".
                                                  • freepig Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 21.10.09, 13:32
                                                    misiu-1 napisał:

                                                    >Nieprawda. Może nas uczyć. Życie uważamy powszechnie za dobro. Wolimy żyć niż
                                                    >nie żyć, a pełną życia Ziemię uważamy za lepsze miejsce niż martwy Księżyc.
                                                    >Jeśli więc życie uznajemy za dobro, to dobrem jest to, co temu życiu służy. A
                                                    >życiu służy istniejący na Ziemi łańcuch pokarmowy.

                                                    Zupelnie rozumiem twoje zabiegi semantyczne, wszak sama bylam miesozerca
                                                    muszacym uporac sie z aspektem zabijania przez czlowieka w kontekscie jedzenia.
                                                    My, ludzie, uwazamy zycie za dobro. Zwierzeta tego nie czynia, one po prostu
                                                    zyja i chca przetrwac. Rowniez lancuch pokarmowy nie jest ani dobry
                                                    ani zly dopoki dotyczy on istot nie potrafiacych wartosciowac czynow.
                                                    One zyja i zdobywaja swoj pokarm bez zastanawiania sie nad aspektem etycznym.
                                                    Lancuch pokarmowy jakkolwiek sluzy rowniez zyciu czlowieka, to czlowiek jako
                                                    istota o rozwinietej moralnosci ma wglad w aspekt etyczny odzywiania i moze
                                                    ustawiac swoja diete w kierunku unikania zabijania, tym bardziej, ze jak
                                                    zostalo naukowo udowodnione- dieta wegetarianska sluzy zdrowiu czlowieka.
                                                    Nie ma wiec zadnych przeslanek moralnych, by uwazac zabijanie przez czlowieka
                                                    zwierzat dla pozywienia za dobro. Zas jesli natura pokazuje ci, ze zwierzeta
                                                    wola zyc niz nie zyc, czuc wygode niz niewygode, wola unikac bolu,
                                                    chca realizowac swe biologiczne potrzeby, to tym bardziej nalezy uznac,
                                                    ze swiadome zadawanie im cierpien jest zlem.


                                                    >Dla rozsądnego człowieka złem jest zabijanie ludzi, a nie zwierząt. Dopiero, gdy
                                                    >człowiek zatraca swój zdrowy rozsądek i zaczyna kierować się wydumanymi, chorymi
                                                    >ideologiami, postrzega zabijanie zwierząt w kategoriach zła, a ponieważ sama
                                                    >natura temu przeczy, swój dysonans poznawczy tłumi wymyślając sobie
                                                    >"usprawiedliwione okoliczności".

                                                    Nie za bardzo- jest wbrew naturze wspolczesnego czlowieka zadawanie smierci a
                                                    zabicie zwierzecia to rowniez zadawanie smierci i dla wiekszosci ludzi jest
                                                    to odrazajacy czyn, ktorego osobiscie nie dopusciliby sie.
                                                    Im wyzej rozwiniete zwierze, im bardziej do nas podobne,
                                                    tym opory przed zabijaniem sa wieksze. Powiedz, zabilbys wlasnorecznie
                                                    dla przyslowiowego schabowego np. szympansa? (Nie mowie o sytuacji,
                                                    kiedy musialbys to uczynic z glodu i braku pozywienia potrzebnego do zdrowego zycia.)
                                                    Naprawde rozpatrywalbys jego smierc w kategoriach dobra i nie odczulbys dysonansu
                                                    pomiedzy twoja filozofia a tym co widac?
                                                  • misiu-1 Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 21.10.09, 18:26
                                                    freepig napisała:

                                                    > Zupelnie rozumiem twoje zabiegi semantyczne, wszak sama bylam
                                                    > miesozerca muszacym uporac sie z aspektem zabijania przez
                                                    > czlowieka w kontekscie jedzenia.

                                                    To nie są żadne "zabiegi semantyczne" i nie służą, całkowicie zbędnemu zresztą, uporaniu się z czymkolwiek, tylko proste wyjaśnienia, dlaczego zabijania zwierząt dla pożywienia nie można traktować jako zło. Żadne - ani mniejsze, ani większe.

                                                    > My, ludzie, uwazamy zycie za dobro. Zwierzeta tego nie czynia, one
                                                    > po prostu zyja i chca przetrwac. Rowniez lancuch pokarmowy nie
                                                    > jest ani dobry ani zly dopoki dotyczy on istot nie potrafiacych
                                                    > wartosciowac czynow.

                                                    Ale my nie jesteśmy nierozumnymi zwierzętami, dlatego potrafimy dostrzec, że życie jest dobre.

                                                    > One zyja i zdobywaja swoj pokarm bez zastanawiania sie nad
                                                    > aspektem etycznym. Lancuch pokarmowy jakkolwiek sluzy rowniez
                                                    > zyciu czlowieka, to czlowiek jako istota o rozwinietej moralnosci
                                                    > ma wglad w aspekt etyczny odzywiania i moze ustawiac swoja diete w
                                                    > kierunku unikania zabijania

                                                    Człowiek, jeśli nie narusza wolności innych ludzi, może swoje życie podporządkować własnym, choćby i wydumanym zasadom. Jedni uważają za złe jedzenie mięsa, a inni seks bez prokreacji. Pierwsi mają więc prawo nie jadać mięsa, a drudzy - nie używać środków antykoncepcyjnych.

                                                    > tym bardziej, ze jak zostalo naukowo udowodnione- dieta
                                                    > wegetarianska sluzy zdrowiu czlowieka.

                                                    Nieprawda. Zostało udowodnione tylko to, że tryb życia, jaki zazwyczaj prowadzą wegetarianie w krajach uprzemysłowionych, jest statystycznie zdrowszy od trybu życia prowadzonego przez całą resztę.

                                                    > Nie ma wiec zadnych przeslanek moralnych, by uwazac zabijanie
                                                    > przez czlowieka zwierzat dla pozywienia za dobro.

                                                    Nieprawda. Pomijając to, że zabijamy zwierzęta bez względu na to, czy jemy pokarm roślinny czy zwierzęcy, sam fakt, że mięso dostarcza nam pożywienia jest dostateczną przesłanką, aby zabijanie zwierząt uznać za dobro.

                                                    > Zas jesli natura pokazuje ci, ze zwierzeta wola zyc niz nie zyc,
                                                    > czuc wygode niz niewygode, wola unikac bolu, chca realizowac swe
                                                    > biologiczne potrzeby, to tym bardziej nalezy uznac, ze swiadome
                                                    > zadawanie im cierpien jest zlem.

                                                    Świadome zadawanie zwierzętom cierpień dla samego ich zadawania nie jest dobrem.
                                                    Nie o tym jednak rozmawiamy. Mówimy o zabijaniu na pokarm.

                                                    > Nie za bardzo- jest wbrew naturze wspolczesnego czlowieka
                                                    > zadawanie smierci a zabicie zwierzecia to rowniez zadawanie smierci

                                                    I ty jeszcze masz czelność pisać o "zabiegach semantycznych"? Na zaprezentowanej
                                                    przez ciebie zasadzie można by odpowiedzieć, że wyrwanie marchewki z ziemi też
                                                    jest zadawaniem śmierci, ponieważ marchewka bez wątpienia jest żywym organizmem.
                                                    Lubisz sobie strzelać w stopę?
                                                    Zadawanie śmierci nie jest wcale wbrew naturze człowieka, bo gdyby było, toby
                                                    jej nie zadawał. Tak, jak nie jest w naturze kota, żeby fruwał, więc nie fruwa.
                                                    W stosunku do człowieka, ze względu na dobro własne i społeczności, w której
                                                    żyjemy, przyjęliśmy zasadę moralną mówiącą, że zabicie człowieka jest zbrodnią.
                                                    Nie ma żadnej potrzeby, żeby podobne zasady, na własną szkodę, rozszerzać na
                                                    organizmy nie będące ludźmi.

                                                    > i dla wiekszosci ludzi jest to odrazajacy czyn, ktorego osobiscie
                                                    > nie dopusciliby sie.

                                                    Dla większości ludzi zabicie człowieka jest czynem odrażającym, którego by się
                                                    nie dopuścili. Zabicie zwierzęcia nie niesie ze sobą takich odczuć i większość
                                                    ludzi bez problemu potrafi to zrobić.

                                                    > Im wyzej rozwiniete zwierze, im bardziej do nas podobne,
                                                    > tym opory przed zabijaniem sa wieksze. Powiedz, zabilbys
                                                    > wlasnorecznie dla przyslowiowego schabowego np. szympansa? (Nie
                                                    > mowie o sytuacji, kiedy musialbys to uczynic z glodu i braku
                                                    > pozywienia potrzebnego do zdrowego zycia.)

                                                    Nie zabiłbym szympansa na mięso nie dlatego, że z wyglądu podobny, tylko
                                                    dlatego, że jest wystarczająco dużo innych zwierząt, o sprawdzonym pod względem
                                                    kulinarnym mięsie i ze względu na potencjalne zagrożenia mikrobiologiczne.

                                                    > Naprawde rozpatrywalbys jego smierc w kategoriach dobra i nie
                                                    > odczulbys dysonansu pomiedzy twoja filozofia a tym co widac?

                                                    Moja filozofia bierze się także z tego, co widać, dlatego żadnego dysonansu
                                                    poznawczego nie doświadczam.
                                                  • freepig Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 22.10.09, 01:18
                                                    misiu-1 napisał:

                                                    >Ale my nie jesteśmy nierozumnymi zwierzętami, dlatego potrafimy dostrzec, że życie jest dobre.

                                                    Owszem, ale nie mozemy powolywac sie, ze natura uczy nas etyki. To my ludzie uznajemy zabijanie
                                                    za zle i wzdragamy sie na widok rzezni.

                                                    > Człowiek, jeśli nie narusza wolności innych ludzi, może swoje życie podp
                                                    > orządkować własnym, choćby i wydumanym zasadom. Jedni uważają za złe jedzenie
                                                    > mięsa, a inni seks bez prokreacji. Pierwsi mają więc prawo nie jadać mięsa, a d
                                                    > rudzy - nie używać środków antykoncepcyjnych.

                                                    W jaki sposob naruszam twoja wolnosc?


                                                    >Zostało udowodnione tylko to, że tryb życia, jaki zazwyczaj prowadzą
                                                    > wegetarianie w krajach uprzemysłowionych, jest statystycznie zdrowszy od trybu
                                                    > życia prowadzonego przez całą resztę.

                                                    Zostal udowodniony pozytywny wplyw diety bezmiesnej na zdrowie czlowieka.
                                                    “Właściwie zaplanowane diety wegetariańskie są zdrowe, spełniają zapotrzebowanie żywieniowe i posiadają liczne zalety zdrowotne przydatne w zapobieganiu i leczeniu niektórych schorzeń”.
                                                    (American Dietetic Association & Dietitians of Canada)

                                                    >Pomijając to, że zabijamy zwierzęta bez względu na to, czy jemy poka
                                                    > rm roślinny czy zwierzęcy, sam fakt, że mięso dostarcza nam pożywienia jest dos
                                                    > tateczną przesłanką, aby zabijanie zwierząt uznać za dobro.

                                                    Gdybys nie uznawal zabijania za dobro, trudniej by ci przychodzilo przelykanie kotletow.
                                                    Wygodna filozofia.

                                                    >Świadome zadawanie zwierzętom cierpień dla samego ich zadawania nie jest dobrem.
                                                    >Nie o tym jednak rozmawiamy. Mówimy o zabijaniu na pokarm.

                                                    Wiem dobrze o czym mowimy. Zabijanie zwierzat na pokarm jest swiadomym zadawaniem cierpienia i jest
                                                    niepotrzebne. Jedynymi przykladami ludzi, u ktorych mozna to usprawiedliwic sa np.Eskimosi,
                                                    ktorzy zabijaja zwierzeta, bo nie maja innego pokarmu.

                                                    >I ty jeszcze masz czelność pisać o "zabiegach semantycznych"? Na zaprezentowanej
                                                    >przez ciebie zasadzie można by odpowiedzieć, że wyrwanie marchewki z ziemi też
                                                    >jest zadawaniem śmierci, ponieważ marchewka bez wątpienia jest żywym organizmem.

                                                    No i pojawil sie ulubiony chwyt z marchewka. Non stop pisze o czujacych istotach
                                                    z wyksztalconym centalnym ukladem nerwowym, ale zawsze znajdzie sie jakas okazja zeby ktos wyskoczyl z marchewka.

                                                    >W stosunku do człowieka, ze względu na dobro własne i społeczności, w której
                                                    >żyjemy, przyjęliśmy zasadę moralną mówiącą, że zabicie człowieka jest zbrodnią.
                                                    >Nie ma żadnej potrzeby, żeby podobne zasady, na własną szkodę, rozszerzać na
                                                    >organizmy nie będące ludźmi.

                                                    Owszem jest potrzeba- to zabijane i umeczone przez czlowieka zwierzeta. To dla nich
                                                    warto rozszerzyc te zasade w imie wspolczucia dla ich cierpien.

                                                    >Dla większości ludzi zabicie człowieka jest czynem odrażającym, którego by się
                                                    >nie dopuścili. Zabicie zwierzęcia nie niesie ze sobą takich odczuć i większość
                                                    >ludzi bez problemu potrafi to zrobić.

                                                    Rzeznie nie maja szklanych scian a i tak ludzie omijaja je i ich temat z daleka.
                                                    A co dopiero ubabrac wlasne rece we krwi.
                                                    Niewielu widze chetnych na takie "atrakcje".

                                                    >Nie zabiłbym szympansa na mięso nie dlatego, że z wyglądu podobny, tylko
                                                    >dlatego, że jest wystarczająco dużo innych zwierząt, o sprawdzonym pod względem
                                                    >kulinarnym mięsie i ze względu na potencjalne zagrożenia mikrobiologiczne.

                                                    Czyli rozumiem, ze bez problemu w imie filozofii dobra, zabilbys szympansa
                                                    na schabowego, gdyby tylko byl w zwyczajowym menu i sterylny mikrobiologicznie.
                                                    Zostawiam to do oceny czytelnikow.

                                                    >Moja filozofia bierze się także z tego, co widać, dlatego żadnego dysonansu
                                                    >poznawczego nie doświadczam.

                                                    A jednak nie widzisz, ze mozna podac dlon inteligentnej malpie czlekoksztaltnej
                                                    zamiast podcinac jej gardlo i zyskac na tym nieporownywalnie wiecej niz chwilowy
                                                    smak miesa w gebie.
                                                  • gonzo44 uprzejmie proszę p. Moderatora 22.10.09, 09:37
                                                    ... o usunięcie postu p. freepig, zawierającego niedozwolone treści:

                                                    "Zabijanie zwierzat na pokarm jest swiadomym zadawaniem cierpienia i
                                                    jest niepotrzebne."

                                                    głoszenie podobnych treści wyczerpuje znamiona groźby bezprawnej
                                                    (art. 115 § 12 oraz art. 190 § 1 kk) - nie mylić z groźbą karalną -
                                                    polegającej w skrócie na zarzucie popełnienia przestępstwa
                                                    (a co za tym idzie groźbie spowodowania postępowania karnego) w
                                                    wyniku czynu, który w istocie przestępstwem nie jest. jak
                                                    wiadomo "zabijanie zwierząt na pokarm" karalne nie jest a
                                                    traktowanie tego faktu jako karalne "świadome a niepotrzebne
                                                    zadawanie im cierpienia" jest groźbą bezprawną właśnie.

                                                    należałoby się też zastanowić nad powszechnymi ze strony wege-
                                                    aktywistów (w tym p. freepig) pomówieniami
                                                    o "morderstwa", "wyrafinowany sadyzm" etc. - no, ale od rzemyczka do
                                                    koniczka...

                                                    uprzejmie proszę więc o skasowanie posta p. freepig (wniosek już
                                                    zgłosiłem)

                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,353,100767449,101911520,Re_O_co_chodzi_z_tym_nie_zabijaniem_zwiarzat_.html
                                                  • misiu-1 Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 22.10.09, 10:55
                                                    freepig napisała:

                                                    > Owszem, ale nie mozemy powolywac sie, ze natura uczy nas etyki. To my
                                                    > ludzie uznajemy zabijanie za zle i wzdragamy sie na widok rzezni.

                                                    Owszem, tam, gdzie ma to swoje uzasadnienie, jak najbardziej możemy się na to
                                                    powoływać. Uznajemy za złe zabijanie ludzi, a na widok rzeźni nie
                                                    wzdragaMY się, tylko wzdragaCIE się. Boście oderwani od rzeczywistości.
                                                    Wychowani na kreskówkach, w których oglądaCIE świnki mówiące ludzkim głosem.

                                                    > W jaki sposob naruszam twoja wolnosc?

                                                    Uderz w stół, a nożyce się odezwą.

                                                    > Zostal udowodniony pozytywny wplyw diety bezmiesnej na zdrowie czlowieka.
                                                    > “Właściwie zaplanowane diety wegetariańskie są zdrowe, spełniają zapotrze
                                                    > bowanie żywieniowe i posiadają liczne zalety zdrowotne przydatne w
                                                    > zapobieganiu i leczeniu niektórych schorzeń”.

                                                    Nieprawda. Zostało udowodnione tylko to, co napisałem. Nieco lepszy
                                                    statystycznie stan zdrowia wegetarian w zachodnich społeczeństwach w stosunku do
                                                    ogólnej populacji. Twój cytat nie popiera twojej tezy.

                                                    > Gdybys nie uznawal zabijania za dobro, trudniej by ci przychodzilo
                                                    > przelykanie kotletow. Wygodna filozofia.

                                                    A gdybym nie uznawał snu za dobro, trudniej przychodziłoby mi się wysypiać.
                                                    Także wygodna filozofia. Podobnie, jak szereg twoich wygodnych filozofii,
                                                    ułatwiających ci przełykanie. Na przykład - "marchewka nie czuje", "szkodniki są
                                                    tylko szkodnikami" itd.

                                                    > Wiem dobrze o czym mowimy. Zabijanie zwierzat na pokarm jest swiadomym
                                                    > zadawaniem cierpienia i jest niepotrzebne.

                                                    Nieprawda, kłamiesz. Zabijając zwierzęta na pokarm, staramy się robić to w
                                                    sposób zapewniający minimum cierpienia. I jest to potrzebne.

                                                    > Jedynymi przykladami ludzi, u ktorych mozna to usprawiedliwic sa
                                                    > np.Eskimosi, ktorzy zabijaja zwierzeta, bo nie maja innego pokarmu.

                                                    Z punktu widzenia zwierzęcia nie ma żadnej różnicy, czy mamy inny pokarm, czy
                                                    nie mamy. Człowieka nie wolno nam zabić nawet wtedy, kiedy nie mamy niczego do
                                                    jedzenia. Zabijając zwierzęta nie potrzebujemy żadnego usprawiedliwienia.

                                                    > No i pojawil sie ulubiony chwyt z marchewka. Non stop pisze o czujacych
                                                    > istotach z wyksztalconym centalnym ukladem nerwowym, ale zawsze znajdzie
                                                    > sie jakas okazja zeby ktos wyskoczyl z marchewka.

                                                    To nie jest ulubiony chwyt z marchewką, tylko logiczne konsekwencje twoich
                                                    twierdzeń. Wychodząc od (bezpodstawnie) uogólnionego stwierdzenia:
                                                    > jest wbrew naturze wspolczesnego czlowieka zadawanie smierci
                                                    uszczegółowiłaś je dopisując:
                                                    > a zabicie zwierzecia to rowniez zadawanie smierci
                                                    To typowy dla ciebie zabieg manipulacyjny. Ja tylko przypomniałem ci, że
                                                    wyrwanie marchewki to także zadawanie śmierci, więc albo twoje stwierdzenie,
                                                    jakoby zadawanie śmierci było sprzeczne z naturą człowieka to bzdura, albo
                                                    musisz uznać jego słuszność także w przypadku marchewki. A jeśli uważasz to za
                                                    "ulubiony chwyt z marchewką", to przypominam o istnieniu czegoś, co się zwie
                                                    frutarianizmem:
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Frutarianizm
                                                    A jeśli z twojego punktu widzenia frutarianizm to oszołomstwo, to już wiesz, jak
                                                    wyglądasz z mojego punktu widzenia.

                                                    > Owszem jest potrzeba- to zabijane i umeczone przez czlowieka zwierzeta. To
                                                    > dla nich warto rozszerzyc te zasade w imie wspolczucia dla ich cierpien.

                                                    Nie, nie ma takiej potrzeby i nie warto tego robić. Moralność ma człowiekowi
                                                    służyć, a nie działać przeciwko niemu. Tak uczy rozum.

                                                    > Rzeznie nie maja szklanych scian a i tak ludzie omijaja je i ich temat z
                                                    > daleka. A co dopiero ubabrac wlasne rece we krwi.

                                                    Nikt nie omija rzeźni z daleka, a własne ręce we krwi ubabrze sobie za dwa
                                                    miesiące, zabijając własnoręcznie wigilijnego karpia.

                                                    > Niewielu widze chetnych na takie "atrakcje".

                                                    A jednak jest tylu chętnych, że wegusie, po początkowych próbach, chyba nawet
                                                    już zaprzestali pikiet pod stoiskami rybnymi przed świętami. W każdym razie w
                                                    ostatnich paru latach nie udało mi się żadnego spotkać, choć specjalnie się
                                                    rozglądałem.

                                                    > Zostawiam to do oceny czytelnikow.

                                                    Rozbrajająca jest ta twoja wiara w podzielanie twoich zabobonów przez zwykłych
                                                    ludzi.

                                                    > A jednak nie widzisz, ze mozna podac dlon inteligentnej malpie
                                                    > czlekoksztaltnej zamiast podcinac jej gardlo i zyskac na tym
                                                    > nieporownywalnie wiecej niz chwilowy smak miesa w gebie.

                                                    Posłuchaj sama siebie. "podaniem dłoni małpie zyskać nieporównanie więcej". Co
                                                    zyskać? Dziecięcą egzaltację? To już mięso lepsze. Swoją dłoń podaję ludziom, a
                                                    i to tylko niektórym. Tym, którzy na to zasługują.
                                                  • freepig Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 23.10.09, 16:38
                                                    misiu-1 napisał:

                                                    >Owszem, tam, gdzie ma to swoje uzasadnienie, jak najbardziej możemy się na to
                                                    >powoływać. Uznajemy za złe zabijanie ludzi, a na widok rzeźni nie
                                                    >wzdragaMY się, tylko wzdragaCIE się. Boście oderwani od rzeczywistości.
                                                    >Wychowani na kreskówkach, w których oglądaCIE świnki mówiące ludzkim głosem.

                                                    Rzeczywistoscia sa inteligentne i cierpiace zwierzeta przechodzace gehenne
                                                    intensywnego chowu i rzezni. Rzadko kto nie wzdraga sie na takie widoki,
                                                    ale smak schaboszczaka dla wiekszosci jest istotniejszy niz cierpienia
                                                    jakichs tam, nieznanych z imienia, zwierzat.
                                                    Rzeczywistosc tez jest taka, ze dzieci nie wychowuja sie juz w dzungli
                                                    obserwujac rodzicow z dzidami, walczacych o przetrwanie. Dzieci spontanicznie
                                                    kochaja zwierzeta i nie widze powodu, dla ktorego nalezaloby te milosc
                                                    oddzialywaniami wychowawczymi hamowac.

                                                    >Uderz w stół, a nożyce się odezwą.

                                                    Wykret przed odpowiedzia na pytanie.


                                                    >Nieprawda. Zostało udowodnione tylko to, co napisałem. Nieco lepszy
                                                    >statystycznie stan zdrowia wegetarian w zachodnich społeczeństwach w stosunku do
                                                    >ogólnej populacji. Twój cytat nie popiera twojej tezy.

                                                    Cytat jest opinia naukowcow, ktorzy po przestudiowaniu setek naukowych
                                                    badan, orzekli i podtrzymuja to, co nie przypada ci do gustu.


                                                    >A gdybym nie uznawał snu za dobro, trudniej przychodziłoby mi się wysypiać.
                                                    >Także wygodna filozofia. Podobnie, jak szereg twoich wygodnych filozofii,
                                                    >ułatwiających ci przełykanie. Na przykład - "marchewka nie czuje", "szkodniki są
                                                    >tylko szkodnikami" itd.

                                                    Nie ma zadnych przeslanek, by sen uwazac za zlo, w przypadku zabijania- sa.
                                                    To, ze marchewka nie czuje, nie jest zadna filozofia tylko faktem.
                                                    A o szkodnikach nie mowie, ze sa tylko szkodnikami.

                                                    >Nieprawda, kłamiesz. Zabijając zwierzęta na pokarm, staramy się robić to w
                                                    >sposób zapewniający minimum cierpienia. I jest to potrzebne.

                                                    Gorzej z realizacja tego minimum. Troche tego widzialam.


                                                    >To nie jest ulubiony chwyt z marchewką, tylko logiczne konsekwencje twoich
                                                    >twierdzeń.

                                                    oczywiscie, ze jest to ulubiony chwyt z marchewka, ktory wskakuje natychmiast
                                                    w luki wynikajace z uogolnien badz niedomowien. Wtedy troll
                                                    wynajduje cierpiaca marchewke i probuje wykazac brak logiki. Oczywiscie,
                                                    ze marchewki tez sie zabija, jednak kazdy normalny czlowiek, a juz na pewno
                                                    frutarianin, widzi roznice pomiedzy smiercia marchewki a smiercia swini.
                                                    Wegetarianie, na ile sa w stanie, wybieraja mniejsze zlo.

                                                    >Nie, nie ma takiej potrzeby i nie warto tego robić. Moralność ma człowiekowi
                                                    >służyć, a nie działać przeciwko niemu. Tak uczy rozum.

                                                    Rozszerzenie kregu wspolczucia rowniez na zwierzeta moze tylko czlowiekowi sluzyc.
                                                    Wszystko zgodnie z rozumem i sercem.

                                                    >Nikt nie omija rzeźni z daleka, a własne ręce we krwi ubabrze sobie za dwa
                                                    >miesiące, zabijając własnoręcznie wigilijnego karpia.

                                                    Omija omija, a ryba dla przecietnego Polaka to ani nie zwierze ani nie mieso
                                                    - przedziwne to, ale prawdziwe. W dodatku powszechnie uwaza sie, ze nie czuje bolu.

                                                    >Rozbrajająca jest ta twoja wiara w podzielanie twoich zabobonów przez zwykłych
                                                    >ludzi.

                                                    To nie zadna wiara. Wiem, jacy sa ludzie.
                                                    Akceptuja swinie czy kure na talerzu, bo tak zostali wychowani i przyzwyczajeni, ale
                                                    malpy, kota czy psa nie zjedliby- i to nie z powodu pasozytow czy nieznanego smaku,
                                                    ale dlatego, ze szczerze kochaja i sznuja te zwierzeta.

                                                    >Posłuchaj sama siebie. "podaniem dłoni małpie zyskać nieporównanie więcej". Co
                                                    >zyskać? Dziecięcą egzaltację? To już mięso lepsze. Swoją dłoń podaję ludziom, a
                                                    >i to tylko niektórym. Tym, którzy na to zasługują.

                                                    To ty posluchaj sam siebie. Bliski kontakt ze zwierzeciem jest zrodlem glebokich
                                                    pasjonujacych przezyc, ale nawet "dziecieca egzaltacja" jest watosciowsza niz
                                                    wyrachowane podzynanie gardla.
                                                  • misiu-1 Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 23.10.09, 19:31
                                                    freepig napisała:

                                                    > Rzeczywistoscia sa inteligentne i cierpiace zwierzeta przechodzace
                                                    > gehenne intensywnego chowu i rzezni.

                                                    A rzeczywistością transportu lotniczego są dziesiątki tysięcy ludzkich tragedii.
                                                    Zapłakane oczy sierot. Dymiące zgliszcza budynków. Stosy płonących trzewi.
                                                    Pourywanych rąk i nóg. Głów oddzielonych od tułowi, z śmiertelnym przerażeniem
                                                    zastygłym w oczach. Setki tysięcy ton podartej blachy, tkwiącej w kałużach
                                                    skrzepłej krwi. Mózgi rozbryzgane po drzewach i okoliczne psy z czerwonymi od
                                                    krwi pyskami po nieoczekiwanej uczcie.

                                                    Jak widzisz, kilka odpowiednio dobranych określeń, trochę ładunku emocjonalnego,
                                                    obrazów przemawiających do wyobraźni i zwykłą rzecz przerabiamy na krwawy
                                                    horror. Tak właśnie wygląda wasza czarna propaganda.

                                                    > Rzeczywistosc tez jest taka, ze dzieci nie wychowuja sie juz w
                                                    > dzungli obserwujac rodzicow z dzidami, walczacych o przetrwanie.
                                                    > Dzieci spontanicznie kochaja zwierzeta i nie widze powodu, dla
                                                    > ktorego nalezaloby te milosc oddzialywaniami wychowawczymi hamowac.

                                                    Nie widzisz, bo pasuje ci nie widzieć. Wtłaczanie w dzieci falszywego,
                                                    wyidealizowanego obrazu zwierząt to działanie antywychowawcze.

                                                    > Wykret przed odpowiedzia na pytanie.

                                                    Nie wykręt, tylko zwrócenie uwagi na twoją reakcję na zwykłe zastrzeżenie
                                                    ogólnego warunku, pod jakim człowiek może realizować swoją moralną autonomię.
                                                    Może użyłem niewłaściwego przysłowia? Może odpowiedniejszym byłoby "na złodzieju
                                                    czapka gore"?

                                                    > Cytat jest opinia naukowcow, ktorzy po przestudiowaniu setek
                                                    > naukowych badan, orzekli i podtrzymuja to, co nie przypada ci do
                                                    > gustu.

                                                    Nic podobnego. Przytoczony przez ciebie cytat nie popiera tezy, jaką bardzo
                                                    chciałabyś do niego przykleić.

                                                    > Nie ma zadnych przeslanek, by sen uwazac za zlo, w przypadku
                                                    > zabijania- sa.

                                                    Jak to nie ma? Oczywiście, że są. We śnie można np. zostać okradzionym czy
                                                    zabitym. Przesłanki by się znalazły, ale tu nie chodzi o żadne przesłanki, tylko
                                                    o twój śmierdzący na kilometr hipokryzją zarzut o przykrawanie poglądów do potrzeb.

                                                    > To, ze marchewka nie czuje, nie jest zadna filozofia tylko faktem.
                                                    > A o szkodnikach nie mowie, ze sa tylko szkodnikami.

                                                    Pomijając to, że wcale nie jest faktem, a jedynie przypuszczeniem, że marchewka
                                                    nie czuje, filozofią pozostaje przypisywanie temu moralnego znaczenia. O
                                                    szkodnikach, jakimi słowami byś tego nie ujęła, wyrażasz się z lekceważeniem.
                                                    Ich cierpienie uważasz za zbyt mało ważne, żebyś się o nie miała troszczyć.

                                                    > Gorzej z realizacja tego minimum. Troche tego widzialam.

                                                    A jakże. Tak jak ja katastrof samolotów.

                                                    > oczywiscie, ze jest to ulubiony chwyt z marchewka, ktory wskakuje
                                                    > natychmiast w luki wynikajace z uogolnien badz niedomowien.

                                                    Jeśli celowo usiłuje się manipulować uogólnieniem lub niedomówieniem, bo to
                                                    sprzyja pożądanej konkluzji, wówczas trzeba się zmierzyć ze wszystkimi tego
                                                    konsekwencjami.

                                                    > Wtedy troll wynajduje cierpiaca marchewke i probuje wykazac brak
                                                    > logiki. Oczywiscie, ze marchewki tez sie zabija, jednak kazdy
                                                    > normalny czlowiek, a juz na pewno frutarianin, widzi roznice
                                                    > pomiedzy smiercia marchewki a smiercia swini.

                                                    Jeśli zadawanie śmierci jest złem, to złem jest wyrywanie marchewki, bo w ten
                                                    sposób zadaje się jej śmierć. To czysta logika. Czy trollica to zrozumiała?

                                                    > Wegetarianie, na ile sa w stanie, wybieraja mniejsze zlo.

                                                    No i pojawił się ulubiony chwyt z mniejszym złem.
                                                    Popatrz, jakie to proste. Jedno krótkie zdanko i kwestia skwitowana.

                                                    > Rozszerzenie kregu wspolczucia rowniez na zwierzeta moze tylko
                                                    > czlowiekowi sluzyc. Wszystko zgodnie z rozumem i sercem.

                                                    Bzdura. Nieuzasadnione rozszerzanie "współczucia" na zwierzęta może człowiekowi
                                                    tylko zaszkodzić. Wszystko zgodnie z rozumem. Serce jest najgorszym z doradców.

                                                    > Omija omija, a ryba dla przecietnego Polaka to ani nie zwierze ani
                                                    > nie mieso - przedziwne to, ale prawdziwe. W dodatku powszechnie
                                                    > uwaza sie, ze nie czuje bolu.

                                                    Przestań wypisywać bzdury tylko dlatego, że ci pasują do obrazka. Pokaż mi tego
                                                    Polaka, dla którego ryba to nie zwierzę i nie czuje bólu. To fałszywe
                                                    stereotypy, rozpowszechniane przez wegetariańską propagandę.

                                                    > To nie zadna wiara. Wiem, jacy sa ludzie.
                                                    > Akceptuja swinie czy kure na talerzu, bo tak zostali wychowani i
                                                    > przyzwyczajeni, ale malpy, kota czy psa nie zjedliby- i to nie z
                                                    > powodu pasozytow czy nieznanego smaku,

                                                    Twoja wiedza o ludziach ma charakter pasmanteryjny. Ludzie jedzą zarówno małpy,
                                                    koty, jak i psy. Jedzą wszystko, co się rusza. Istnieją jedynie pewne kulturowe
                                                    tabu dotyczące niektórych zwierząt, rozmaite w rozmaitych społecznościach.

                                                    > ale dlatego, ze szczerze kochaja i sznuja te zwierzeta.

                                                    I pewnie z tej wielkiej miłości i wielkiego szacunku do psa nie istnieje w
                                                    polskim języku nazwisko "Pies" (choć istnieje Kot, Lis, czy Wilk) jest natomiast
                                                    inwektywa: "ty psie!".
                                                    Spójrzmy prawdzie w oczy - charakterystyczne dla nas tabu kulinarne, obejmujące
                                                    psa, bierze się stąd, że jest on w naszej kulturze zwierzęciem użytkowym, tak
                                                    jak koń, a nie hodowlanym.

                                                    > To ty posluchaj sam siebie. Bliski kontakt ze zwierzeciem jest
                                                    > zrodlem glebokich pasjonujacych przezyc, ale nawet "dziecieca
                                                    > egzaltacja" jest watosciowsza niz wyrachowane podzynanie gardla.

                                                    Wartościowszym? Chyba dla niedojrzałych, choćby i przerośniętych, mentalnych
                                                    panienek. Nie wnikam w charakter i głębokość twoich przeżyć ze zwierzętami.
                                                    Tolerancyjny jestem. Nie moja sprawa.
                                                  • freepig Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 25.10.09, 23:41
                                                    misiu-1 napisał:

                                                    >A rzeczywistością transportu lotniczego są dziesiątki tysięcy >ludzkich tragedii.
                                                    >Zapłakane oczy sierot. Dymiące zgliszcza budynków. Stosy płonących trzewi.
                                                    >Pourywanych rąk i nóg [itd]

                                                    Chocbys nie wiem jak soczyste opisy przedstawial nie osiagniesz
                                                    zamierzonego efektu. Katastrofa lotnicza to wypadek, nieszczescie
                                                    - nie ma tu planowego zabijania i oprawcow. Gdyby samolot mial wygladac
                                                    tak jak rzeznia, nikt by do niego dobrowolnie nie wsiadl.
                                                  • misiu-1 Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 26.10.09, 13:14
                                                    freepig napisała:

                                                    > Chocbys nie wiem jak soczyste opisy przedstawial nie osiagniesz
                                                    > zamierzonego efektu.

                                                    Czemu nie? Przecież to wszystko fakty. Gdyby znalazło się środowisko podobne do
                                                    wegetariańskiego - żywotnie zainteresowane kolportowaniem takiej propagandy i,
                                                    podobnie jak propagandę wegetariańską, powielało na tysiącach stron
                                                    internetowych, z pewnością uzbierałoby się te parę procent naiwnych.

                                                    > Katastrofa lotnicza to wypadek, nieszczescie
                                                    > - nie ma tu planowego zabijania i oprawcow. Gdyby samolot mial wygladac
                                                    > tak jak rzeznia, nikt by do niego dobrowolnie nie wsiadl.

                                                    Przypadki znęcania się nad zwierzętami w rzeźniach to wypadek, nieszczęście.
                                                    Nikt tego nie planuje. W planie jest tylko i wyłącznie zgodny z wszelkimi
                                                    procedurami, humanitarny ubój.
                                                  • freepig Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 27.10.09, 00:22
                                                    misiu-1 napisał:

                                                    >Czemu nie? Przecież to wszystko fakty.

                                                    Rzeznia to nie wehikul przenoszacy zwierzeta z jednej laki na druga, ktory od czasu do czasu zawodzi i jakies zwierzeta nieszczesliwie gina. Rzeznia to miejsce masowego zabijania, ktoremu zawsze towarzyszy cierpienie i smierc.
                                                  • misiu-1 Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 27.10.09, 11:02
                                                    freepig napisała:

                                                    > Rzeznia to nie wehikul przenoszacy zwierzeta z jednej laki na druga, ktory
                                                    > od czasu do czasu zawodzi i jakies zwierzeta nieszczesliwie gina. Rzeznia
                                                    > to miejsce masowego zabijania, ktoremu zawsze towarzyszy cierpienie
                                                    > i smierc.

                                                    Rzeźnia to wehikuł, przenoszący zwierzęta z hodowli na talerz. Propaganda
                                                    wegetariańska skupia się nie na zabijaniu zwierząt, jako takim, bo to jest w
                                                    rzeźniach normalne tak, jak w podróży samolotem przemieszczanie się, ale na
                                                    rzekomo powszechnym, okrutnym znęcaniu się nad zwierzętami. I to jest taka sama
                                                    czarna propaganda, jak ta, której próbkę dałem wyżej. Obowiązujące procedury
                                                    uboju skonstruowane są pod kątem ograniczania cierpień zwierząt do minimum, a
                                                    jeśli czasem zdarzy się inaczej, to należy to traktować podobnie, jak katastrofę
                                                    samolotu - jako nieszczęśliwy wypadek.
                                                    Czarna wegetariańska propaganda nie ogranicza się zresztą wcale do rzeźni. Także
                                                    hodowle przedstawia w podobnie manipulancki sposób. I zawsze znajdą się naiwni,
                                                    którzy się na taką agitkę dadzą nabrać.
                                                  • m.rycho Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 19.10.09, 15:10
                                                    108108atma napisał:
                                                    >dokończę...ale zabijanie zwierzat by je jeść, nie jest konieczne,
                                                    ani
                                                    > nieuniknione i możesz tego uniknąć ,nie jedząc mięsa.<
                                                    To jest właśnie prawdziwa istota sporu.Ja uważam,że bez mięsa moja
                                                    dieta nie będzie dobrze służyła mojemu zdrowiu i zdrowiu mojego
                                                    potomstwa ,ty uważasz inaczej i nic mi do tego tylko z mojego punktu
                                                    widzenie argument o rezygnacji z mięsa jest nie do przyjęcia gdyż
                                                    moje dobro jest dla mnie ważniejsze niż dobro zjadanych przezemnie
                                                    zwierzat.
                                                  • misiu-1 Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 19.10.09, 23:09
                                                    108108atma napisał:

                                                    > > To jest właśnie prawdziwa istota sporu.Ja uważam,że bez mięsa
                                                    > > moja dieta nie będzie dobrze służyła mojemu zdrowiu i zdrowiu
                                                    > > mojego potomstwa

                                                    > możesz sobie tak uważać,ale to tylko twoje pobożne życzenie,bo nie
                                                    > jest to oparte na żadnych dowodach.

                                                    Jesteś w błędzie. Oświadczenie m.rycha samo z siebie jest miarodajne. W świetle
                                                    powszechnie znanej definicji WHO, "Zdrowie to nie tylko brak choroby, lecz pełny
                                                    dobrostan społeczny, psychiczny i biologiczny." Jeśli więc ktokolwiek stwierdza,
                                                    że bez mięsa nie osiągnie dobrostanu psychicznego, to wynika z tego wprost, że
                                                    mięso jest mu niezbędne dla zdrowia. c.b.d.u. i wszelka dyskusja na ten
                                                    temat jest bezprzedmiotowa.
                                                  • 108108atma Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 20.10.09, 09:16
                                                    > powszechnie znanej definicji WHO, "Zdrowie to nie tylko brak
                                                    choroby, lecz pełn
                                                    > y
                                                    > dobrostan społeczny, psychiczny i biologiczny." Jeśli więc
                                                    ktokolwiek stwierdza
                                                    > ,
                                                    > że bez mięsa nie osiągnie dobrostanu psychicznego, to wynika z tego
                                                    wprost, że
                                                    > mięso jest mu niezbędne dla zdrowia. c.b.d.u. i wszelka
                                                    dyskusja na ten
                                                    > temat jest bezprzedmiotowa.

                                                    ROTFL
                                                    ciekawe czy jak znalazł by sie amator mięsa z twojego ciała,i
                                                    twierdził by że jest mu niezbędne do życia, bo bez tego miesa nie
                                                    osiągnie dobrostanu psychicznego,czy bys takie brednie wygadywał.
                                                  • misiu-1 Re: O co chodzi z tym nie zabijaniem zwiarzat? 20.10.09, 15:23
                                                    108108atma napisał:

                                                    > ROTFL
                                                    > ciekawe czy jak znalazł by sie amator mięsa z twojego ciała,i
                                                    > twierdził by że jest mu niezbędne do życia, bo bez tego miesa nie
                                                    > osiągnie dobrostanu psychicznego,czy bys takie brednie wygadywał.

                                                    Sprawa jest prosta, choć być może byle głupiec od razu na to nie wpadnie. W
                                                    konflikcie wartości między zdrowiem jednego człowieka a życiem drugiego, wyższą
                                                    wartość przedstawia życie. Ponieważ nie wolno poświęcać większej wartości dla
                                                    mniejszej, więc nie można zabić jednego człowieka, dla ratowania zdrowia
                                                    drugiego. Inaczej jest w przypadku konfliktu życia zwierzęcia ze zdrowiem
                                                    człowieka. Zdrowie człowieka jest wartością wyższą niż życie zwierzęcia, dlatego
                                                    można i należy poświęcić drugie dla pierwszego.