Zanieczyszczenie żywności

14.03.04, 23:59
Wklejam :)

Pestycydy
W pożywieniu zwierząt hodowlanych znajdują się ogromne ilości pestycydów. Z
pożywienia przechodzą one do organizmów zwierząt i są przechowywane w ich
tkankach. Jedząc produkty pochodzenia zwierzęcego, człowiek pochłania te
trucizny w formie skondensowanej.

"W roku 1982 Rada Technologii i Nauki w Rolnictwie w stanie Iowa oceniła, że
zmniejszenie spożycia tłuszczu w Ameryce do zalecanego poziomu maksymalnego
30% kalorii, zmniejszyłoby spożycie wieprzowiny o 40%, wołowiny o 20%, a
drobiu 10%" - Worldwatch Institute

Źródła pestycydów w zachodniej diecie: mięso, drób i produkty mleczne.

Produkt o największym prawdopodobieństwie wywołania raka z uwagi na obecność
herbicydów: wołowina

Liczba zwierząt z uboju, badanych pod kątem zanieczyszczeń chemicznych: jedno
na ćwierć miliona

Liczba matek niewegetariaskich w USA, których mleko zawiera znaczny poziom
DDT: 99%

Liczba matek wegetarianek, których mleko zawiera znaczący poziom DDT: 8%

W USA średni poziom zanieczyszczeń chemicznych w mleku kobiety
niewegetarianki jest 35 razy większy niż w mleku całkowitej wegetarianki



Antybiotyki, hormony i inne leki
Na początku wieku, główną przyczyną zachorowań i śmierci były choroby
zakaźne, takie jak błonnica i płonnica. W okresie późniejszym antybiotyki
pozwoliły nam zwalczyć te choroby. Bakterie stają się jednak odporne na
antybiotyki, podobnie jak owady na pestycydy. Zjawisko to pogarsza w znacznym
stopniu karmienie zwierząt hodowlanych antybiotykami.

Hodowcy używają syntetycznych hormonów w celu przyspieszenia wzrostu i
rozmnażania zwierząt oraz produkcji mleka. FDA (Federalne Zarządzanie Lekami)
zezwala na stosowanie tych leków, pomimo, że odkrycie długoterminowego ich
działania na człowieka zajmuje czas pokolenia ludzi. USA jest jedynym
uprzemysłowionym krajem karmiącym nadal bydło hormonami.

"Kiedy zostałem mianowany inspektorem, przysiągłem, że jeżeli kiedykolwiek
zauważę coś złego, natychmiast o tym zamelduję. Dziś okazuje się, że nie mogę
zameldować o niczym. Gdybym tylko spróbował, byłbym w konflikcie z nadzorem.
Każdego dnia czuję, że łamię daną przysięgę". - William Freeman, 25letni
inspektor USDA Ellijay, Georgia

"Dwie trzecie lub trzy czwarte penicyliny i tetracykliny w tym kraju
przeznacza się do subterapeutycznego użytku w hodowli zwierząt. Drób, krowy i
świnie są karmione paszą nafaszerowaną lekami". - Carol Tucker Foreman, były
asystent w Ministerstwie Rolnictwa

Część całkowitej ilości antybiotyków, przeznaczonych dla zwierząt
hodowlanych: 55%

Infekcje gronkowcowe penicylinoodporne w 1960: 13%

Infekcje gronkowcowe penicylinoodporne w 1988: 91%

Główna przyczyna tego zjawiska: rzowój antybiotykoodpornych bakterii w
gospodarstwach hodowlanych, spowodowanych rutynowym karmieniem zwierząt
antybiotykami.

Odpowiedź europejskich organizacji na rutynowe karmienie zwierząt
antybiotykami: zakaz

Odpowiedź amerykańskiego przemysłu mięsnego i farmaceutycznego na rutynowe
karmienie zwierząt antybiotykami: pełne poparcie

Ile zwierząt hodowlanych otrzymuje antybiotyki: 80%

Ile inspekcji FDA nie zdołało zweryfikować danych dotyczących bezpieczeństwa
stosowania na zwierzętach nowych leków: 54%

Efektywność procesu sprawdzania danych przez FDA: kwestionowana w najwyższym
stopniu z uwagi na niemożność wykrycia oszustwa w raportach dotyczących
nowych leków

Potencjalne substancje rakotwórcze, wykryte przez FDA w mięsie w ostatnich
latach: chloramfenikol, nitrofurazon, dimetridazol, ipronidazol, cabadox

Substancje znajdijące się w 63%-68% próbek mleka w 1991 roku: sulfonamidy,
tetracykliny i inne antybiotyki
    • balbinia Re: Zanieczyszczenie żywności 15.03.04, 00:00
      Kontrola żywności
      Obowiązkiem USDA jest kontrola jakości wszystkich mięs pod kątem bezpieczeństwa
      ich do spożywania przez ludzi. Pod naciskiem ekonomicznym USDA zmniejszyło
      liczbę inspektorów i rozluźniło kryteria oceny do tego stopnia, że wielu
      inspektorów nie może wykonać pracy za którą są opłacani

      Doniesienie Narodowej Akademii Nauki z 1985: obecne inspekcje federalne nie są
      w stanie wystarczająco chronić ludzi przed chorobami pochodzącymi od mięsa

      USDA testuje obecnie: sprawny system kontroli eliminujący praktycznie
      federalnego inspektora mięsa w badaniu wołowiny

      U ilu badanych kurczaków występuje bakteria salmonelli: u jednej trzeciej

      Ilu federalnych inspektorów drobiu twierdzi, że nigdy nie zjedliby kurczaka: 75%

      Zeznanie byłego urzędnika FDA przed Komisją Senatu: ryzyko zatrucia kurczakiem
      jest tak duże, że umieszczenie instrukcji na opakowaniu, jak postępować z
      mięsem, powinno być obowiązkowe.
      • splenda no i Balbiniu wyszlo z tego co napisalas 15.03.04, 09:13
        ze lepiej nie jesc bo sie pestycydy przerzuca najpierw na nielicznych
        inspektorow a potem na normalnych obywateli ktorzy sie od nich zaraza. Nic w
        przyrodzeniu nie ginie!
        • Gość: Rycho Re: no i Balbiniu wyszlo z tego co napisalas IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.03.04, 09:29
          Jak rozumiem balbinie chodzi o zdrowie tych co jedzą mięso.A czy rośliny
          pozbawione są zanieczyszczeń?Wypadałoby zatroszczyć się też o zdrowie
          wegetarian.Napisz coś na ten temat żeby obraz rzeczywistości był pełniejszy.Ja
          jem jedno i drugie i ciekaw jestem co w mojej diecie bardziej mi szkodzi.Pozdr
          Rycho
    • Gość: SEc Re: Zanieczyszczenie żywności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.04, 10:30
      >Liczba matek niewegetariaskich w USA, których mleko zawiera znaczny poziom
      DDT: 99%

      >Liczba matek wegetarianek, których mleko zawiera znaczący poziom DDT: 8%

      Jasne. To wynika z tego, że procent wegetarian w spółeczeństwie USA jest po
      prostu nikły...
      • Gość: brak logiki SEc-a Re: Zanieczyszczenie żywności IP: *.crowley.pl 15.03.04, 22:48
        Gość portalu: SEc napisał(a):

        > >Liczba matek niewegetariaskich w USA, których mleko zawiera znaczny poziom
        > DDT: 99%
        > >Liczba matek wegetarianek, których mleko zawiera znaczący poziom DDT: 8%
        > Jasne. To wynika z tego, że procent wegetarian w spółeczeństwie USA jest po
        > prostu nikły...
    • Gość: misiu Zanieczyszczenie mózgu IP: 5.2.* / *.chello.pl 15.03.04, 14:45
      Doniesienia Balbiny, mające za źródło zaangażowane w krzewienie wegetariaństwa
      organizacje, są mniej więcej tak samo wiarygodne, jak propaganda rozmaitych
      przykościółkowych instytucji, dowodząca wielkiej szkodliwości środków
      antykoncepcyjnych, nieskuteczności prezerwatyw w zapobieganiu AIDS i wysychania
      rdzenia kręgowego jako skutku praktykowania onanizmu. Wszędzie, gdzie
      obowiązuje supremacja ideologii, dzieje się to z widocznym uszczerbkiem dla
      faktów.

      Fakty są zaś następujące: najpoważniejszym źródłem pestycydów w pożywieniu są
      owoce, a w następnej kolejności warzywa i zboża. Zawartość pestycydów w mięsie,
      mleku i jajkach jest 10-20 razy mniejsza. Jeśli w dodatku uświadomimy sobie, że
      łączne spożycie zbóż, warzyw i owoców jest parokrotnie wyższe niż mięsa i
      nabiału, jasne stanie się, że udział produktów zwierzęcych w całkowitej dawce
      herbi- i pestycydów jest na poziomie zaledwie paru procent. Resztę przyswajamy
      sobie z roślin.

      Prawdą jest natomiast, że w mięsie znajdują się niewielkie ilości antybiotyków
      i śladowe - hormonów. O ile jednak w przypadku mięsa i mleka można się
      spodziewać stopniowego ograniczania zawartości tych substancji, o tyle
      wykorzystanie środków chemicznych w uprawie roślin raczej się nie zmniejszy.

      Wybór należy do Was: jeśli chcecie się truć pestycydami - jedzcie rośliny,
      jeśli preferujecie antybiotyki - wybierzcie mięso.
      • agaaska Re: Zanieczyszczenie mózgu 15.03.04, 15:08
        Misiu tak samo wiarygodne są dane podane przez Ciebie. Sprawdź kto stoi za tymi
        badaniami i okaże się, że szanowne lobby mięsne.
        Misiu do póki produkcja mięsa będzie dotowana przez państwo dopóty wszelkie
        badanie prowadzone za rządowe pieniądze będą wykazywać, że mięso jest zdrowe a
        rośliny są trujące.
        Poczytaj sobie o zjawisku akumulacji i sam dojdziesz do wniosku, że to na co
        się powołujesz jest fizycznie niemożliwe.
        W ogóle zainteresuj się ekologią głęboką i wtedy podyskutujemy jak to jest na
        prawdę na tym świecie.
        • Gość: misiu Re: Zanieczyszczenie mózgu IP: 5.2.* / *.chello.pl 15.03.04, 15:57
          Ja rozumiem, że cały świat, rządzony przez Żydów i masonów, zawiązał spisek
          przeciwko wegetarianizmowi i stąd biorą się rozmaite szykany i prześladowania
          wegusiów. Państwa dopłacają do produkcji mięsa i są żywotnie zainteresowane
          tym, aby dopłacać jeszcze więcej, dlatego wspierają spożycie mięsa jak mogą.
          Czy jesteś pewna, że dobrze się czujesz?

          Za tymi badanianiami stoją wyspecjalizowane agendy ONZ, jak np. FAO.
          Już tutaj kiedyś zamieszczałem skróconą tabelę dopuszczalnej zawartości środków
          ochrony roślin w różnych produktach spożywczych i wyniki badań próbek żywności.
          Wyższa zawartość pestycydów w roślinach (zwłaszcza w owocach) jest faktem, na
          który nic nie poradzisz. Kumulacja tych środków w mięsie nie następuje w
          stopniu, w jakim chciałaby to widzieć wegetariańska propaganda. Żywy organizm
          całkiem dobrze radzi sobie z wydalaniem trujących substancji. Kumulują się
          tylko niektóre (głównie metale ciężkie) i w niewielkim procencie. Gdyby było
          inaczej, zatrucie środowiska zabiłoby nas przed osiągnięciem starości.
          • agaaska Re: Zanieczyszczenie mózgu 15.03.04, 18:44
            Z racją jak z dupą każdy ma własną.

            I jeszcze nie tak dawno skłonna byłabym się z Tobą zgodzić, ale po wykładach z
            ekologii, po przeczytaniu kilku mądrych książek wiem, że na świecie są kłamstwa
            duże kłamstwa i statystyka.
            A poważnie do póki nie zajęłam się ekologią troszkę poważniej to od tego czasu
            ciągle chodzę zdziwiona. Widzisz Misiu w przyrodzie nic nie ginie tylko zmienia
            właściciela.
            A człowiek dlatego tak się ma dobrze i tak się rozpanoszył na świecie, że
            znacznie skrócił swój łańcuch pokarmowy. Jesteśmy głównie konsumentami I i II
            rzędu, a to chroni nas przed śmiercią z powodu zatrucia środowiska.

            Misiu a wiesz, że drapieżniki szczytowe, które są odpowiedzialne za regulację
            łańcuchów pokarmowych pomimo tego, że są objęte ochroną giną? A giną tylko i
            dlatego, że zmieniliśmy ich środowisko naturalne, zatruliśmy.
            Poczytaj trochę o dziku i jego zwyczajach żywieniowych odkąd dzik przerzucił
            się na kukurydzę populacje dzika znacznie się zwiększyły.

            A wniosek jest taki im niżej w łańcuchu pokarmowym jesteś tym dłużej pożyjesz i
            tym większa twoja populacja.

            Ale wiem wiem Ty mi tu zaraz wysuniesz z kontrarguemntacją podpartą porządną
            listą liczb, danych i statystyk.
            Misiu telewizja kłamie, nie zapominaj o tym. A w Internecie znajdziesz wszystko
            tylko trzeba umieć szukać.
            • Gość: misiu Re: Zanieczyszczenie mózgu IP: 5.2.* / *.chello.pl 15.03.04, 22:33
              agaaska napisała:

              > Z racją jak z dupą każdy ma własną.

              Dlatego staram skupiać się na faktach, a niech każdy dopasowuje je do swoich
              racji jak uważa.

              > I jeszcze nie tak dawno skłonna byłabym się z Tobą zgodzić, ale po wykładach
              > z ekologii, po przeczytaniu kilku mądrych książek wiem, że na świecie są
              > kłamstwa duże kłamstwa i statystyka.

              To hasełko, z którego nic nie wynika. Jeśli uważasz, że te dane są niezgodne z
              rzeczywistością, udowodnij to. Manipulacja statystykami, dokonywana nagminnie
              dla doraźnych celów (najczęściej politycznych), nie podważa jeszcze sensowności
              statystyki samej w sobie, choć jest źródłem przywołanego przez Ciebie
              stereotypu. Siekiera nie traci swojej wartości, jako narzędzie, przez fakt
              użycia jej w celu zabójstwa, więc nie każdy kto bierze ją do ręki jest mordercą.

              > Misiu a wiesz, że drapieżniki szczytowe, które są odpowiedzialne za regulację
              > łańcuchów pokarmowych pomimo tego, że są objęte ochroną giną? A giną tylko i
              > dlatego, że zmieniliśmy ich środowisko naturalne, zatruliśmy.
              > Poczytaj trochę o dziku i jego zwyczajach żywieniowych odkąd dzik przerzucił
              > się na kukurydzę populacje dzika znacznie się zwiększyły.
              > A wniosek jest taki im niżej w łańcuchu pokarmowym jesteś tym dłużej pożyjesz
              > i tym większa twoja populacja.

              Człowiek już dawno temu uwolnił się od takich zależności. Gdyby było tak, jak
              piszesz, Hindusi żyliby znacznie dłużej niż Amerykanie, a jest dokładnie
              odwrotnie. Odwrotny jest również związek pomiędzy długością życia a
              liczebnością populacji. Porównaj sobie przyrost naturalny w Afryce i Europie.
              Naświetlaniem sprawy z dziesięciu różnych stron i roztrząsaniem historii od
              stworzenia świata nie zmienisz obiektywnie stwierdzonego faktu, że w owocach
              jest więcej pestycydów niż w mięsie i już.

              > Ale wiem wiem Ty mi tu zaraz wysuniesz z kontrarguemntacją podpartą porządną
              > listą liczb, danych i statystyk.
              > Misiu telewizja kłamie, nie zapominaj o tym. A w Internecie znajdziesz
              > wszystko tylko trzeba umieć szukać.

              Nie musisz mi przypominać, że telewizja kłamie, bo nie zapomniałem. Nie
              przypominam sobie natomiast, abym kiedykolwiek przytaczał jakieś zasłyszane tam
              informacje. Odwoływanie się do liczb, danych i statystyk uważam zaś za bardziej
              rzetelne od cytowania wiadomości prezentowanych wedle ideologicznego klucza na
              stronach wege w Internecie.
            • Gość: rodzynek Re: Zanieczyszczenie mózgu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.03.04, 00:47
              Może rzecz w tym, że rośliny w odróżnieniu od zwierząt mają ograniczone
              możliwości wydalania zbędnych substancji. Jedyną drogą jest układ
              transpiracyjny liści. Poza tym trucizny w organizmach zwierzęcych są gromadzone
              w określonych organach, które można odrzucić (np. wątroba).

              To dziś wyczytałem na stronie resmedica (autor lekarz)
              "Niektóre substancje kumulują się w narządach silniej i na dłużej, inne słabiej
              i na krótko. Są takie trucizny, które mogą przez lata tkwić w określonych
              narządach i układach. Miejscem trwałych depozytów trucizn jest najczęściej
              układ kostny, włosy, paznokcie (są to głównie metale ciężkie, szczególnie
              ołów)."

              pozdrowienia dla sąsiadki ;)
Pełna wersja