dzień dziecka wegetariańskiego

IP: *.crowley.pl 01.06.04, 21:31
Dziś MiezynarodowyDzień DZiecka
Wegetariańskiego
też
Wszytkim DZieciom Wegetariańskim zycze by swiat dla nich był coraz bardziej
przyjazny
by ich zwierzątkom
nie groziło zmienienie w kotlet i flaczki

by było coraz więcej wegetarianskich przedszkoli
bo jedzenie
wegetaraińskie NIKOGO
nie
boli
    • Gość: telemasca Re: dzień dziecka wegetariańskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.04, 22:50
      A ja zycze wszystkim dzieciom wszystkiego najlepszego, niezaleznie od ich diety
      i zglaszam jednozdaniowy, kiepski watek do usuniecia.
      • Gość: brumbak(original) Re: znów rzeczniczka rzeźników się wtrynia IP: *.crowley.pl 02.06.04, 20:21
        -nie podoba się jej samo wyrażenie "dzień dziecka wegetariańskiego"
        wnioskuję
        o usunięcie postu tak upierdliwej złośniczki z tego wątku

        jakby ktos pytał
        hasełko dzień dziecka wegetariańskiego to po prostu
        troche poyztwynej energii
        dla
        upowszechnijącxego się wegetarianizmu
        czego np. wyrazem jest powstanie kolejnego przedszkola vege
        w Warszawie

        a wszyscy jesteśmy dziećmi Wsechświata
        oby dzieci wegetariańskich
        było jak najwiećej
        to bardzo pozytywne życzenie
        • narysuj.mi.baranka Re: znów rzeczniczka rzeźników się wtrynia 02.06.04, 20:28
          Gdybys w swej odpowiedzi Telemasce powstrzymal sie od zwrotu 'upierdliwa
          zlosniczka' to bylby to bardzo mily post i na pewno Twoje wyjasnienie
          przemowiloby Twlemasce do serca. Niepotrzebnie sie odgryzasz.
          • Gość: brumbak(original) Re: znów rzeczniczka rzeźników się wtrynia IP: *.crowley.pl 02.06.04, 20:45
            narysuj.mi.baranka napisała:

            > Gdybys w swej odpowiedzi Telemasce powstrzymal sie od zwrotu 'upierdliwa
            > zlosniczka' to bylby to bardzo mily post i na pewno Twoje wyjasnienie
            > przemowiloby Twlemasce do serca. Niepotrzebnie sie odgryzasz.
            .................
            niestety mylisz się
            po 132 postach telemaski w ktorych na kazdą moja pozytwyna informację o
            wegetarianizmie spotykam sie tylko z wyzwiskami
            albo z głupimi uwagami
            jest pewne że do telemaskiNIC nie dotrze
            -

            dobrze że masz pozytywne widzenie świata
            ale
            są osoby
            takie jak telemaska
            na które jedynym "sposobem" byłoby calkowite podporządkowanie się ich
            sposobowi myslenia
            podobnie"latwo " mznaby sie dogadac z paroma miesnymi spamerami na tym forum
            wystarczyłoby sie zgodzic z ywgłaszanymi przez nich BZDURAMI
            np. to wegetarianie powoduja wiećej cierpień zwierząt niż miesożercy(misio)
            wegetarianizm powoduje wiećej zniszczeń środowiska niz miesożerstwo)(isio)
            tlemaska nie znosi szczgólnie gdy ktoś ma rację
            to ja baaaardzo boli
            • Gość: telemasca Re: znów rzeczniczka rzeźników się wtrynia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.04, 21:03
              > tlemaska nie znosi szczgólnie gdy ktoś ma rację
              > to ja baaaardzo boli

              Przekonamy sie brumbaku jak bedziesz ja mial chociaz raz.
            • Gość: misiu Re: znów rzeczniczka rzeźników się wtrynia IP: 5.2.* / *.chello.pl 02.06.04, 22:30
              Gość portalu: brumbak w zamroczeniu poalkoholowym popełnił następujący tekst:

              > wystarczyłoby sie zgodzic z ywgłaszanymi przez nich BZDURAMI
              > np. to wegetarianie powoduja wiećej cierpień zwierząt niż miesożercy(misio)
              > wegetarianizm powoduje wiećej zniszczeń środowiska niz miesożerstwo)(isio)

              ROTFL :-D
              Głupota buraka bije na głowę wszystkie do kupy piramidy egipskie. Może by tak
              UNESCO dopisało go do listy światowego dziedzictwa, a Generalna Konferencja
              Miar ustaliła jednostkę podstawową idiotyzmu w układzie SI na 1 Brumbak [Br] i
              jego definicję w postaci: 1Br = 1 nonsens/s :-D


              • narysuj.mi.baranka Re: znów rzeczniczka rzeźników się wtrynia 02.06.04, 22:40
                Ja rowniez zauwazylam te dwa nurty w Twoich przewrotnych wypowiedziach. Cala
                Twa logika walki z nami opiera sie na tych filarach, ze powodujemy wiecej
                cierpien zwierzat i ze powopdujemy wiecej zanieczyszczen srodowiska.
                Genialne jest, ze Brumbak to wysyntetyzowal.
                • Gość: misiu Re: znów rzeczniczka rzeźników się wtrynia IP: 5.2.* / *.chello.pl 02.06.04, 23:23
                  Tu widać wyraźnie wasze przewrażliwienie na swoim punkcie. Nie pisałem, że
                  powodujecie więcej cierpień zwierząt i większe zanieczyszczenie środowiska,
                  tylko że RÓWNIEŻ powodujecie cierpienia i RÓWNIEŻ zanieczyszczenie. Proszę
                  pokazać mi chociaż jeden cytat, gdzie pisalem, że WIĘCEJ. Ja natomiast mogę
                  pokazać miejsca, gdzie pisałem wyraźnie o tym, że nie ma jakościowej różnicy
                  pomiędzy MNIEJSZĄ ilością cierpienia powodowanego przez wegusiów a WIEKSZĄ
                  mięsożerców. Jeśli bowiem moralnie niedopuszczalne jest zabijanie zwierząt, to
                  bez względu na liczbę, a jeśli dopuszczalne, to nie ma podstaw do negatywnej
                  oceny jedzących mięso.
                  Zamiast czytać dokładnie, co kto do Was pisze, czytacie co Wam pasuje i
                  rozumiecie to zupełnie na opak, przypisując rozmówcy zmyślone przez Was poglądy
                  i opinie, których nie wygłosił.
                  Taka to i z Wami rozmowa.
                  • narysuj.mi.baranka Re: znów rzeczniczka rzeźników się wtrynia 02.06.04, 23:36
                    Taaaa. To tak jakby rozpustnik pouczal ksiedza. Probujecie nam zarzucic, ze
                    nasz wybor jest pelen luk, byleby tylko sie lepiej poczuc? Ja nie oceniam
                    negatywnie ludzi jedzacych mieso. Oceniam negatywnie tych, ktorzy glosza to z
                    duma. Wiem, ze Twoja obecnosc tutaj jest dowodem na to, ze zrobiles krok na
                    drodze ku wegetarianizmowi;) Nawet jesli zaprzeczysz to to sie samo dokona. To
                    moze byc podswiadomy minusek czytania naszej propagandy:)
                    :-*
                    • Gość: misiu Re: znów rzeczniczka rzeźników się wtrynia IP: 5.2.* / *.chello.pl 02.06.04, 23:41
                      narysuj.mi.baranka napisała:
                      > Taaaa. To tak jakby rozpustnik pouczal ksiedza.[...]

                      ... a ksiądz też lubił panienki. Zabawna jesteś. Podtrzymujesz swój zarzut i
                      próbujesz go udowodnić, czy się z niego wycofujesz? Burakowi i tak reputacji
                      nie naprawisz, a Twoją diabli wezmą.
                      • narysuj.mi.baranka Re: znów rzeczniczka rzeźników się wtrynia 02.06.04, 23:56
                        Rzpustnik symbolizuje miesozercow i ksiadz wege. Malo wyszukane, wiem.
                        O wlasnie, tak jak teraz, musisz znalezc u wegetarian mankamenty, zeby... sie
                        lepiej poczuc? :)
                        Jaki zarzut?
                        Siedzisz na forum wege, bo chcialbys byc wege:) Tak jak heteryk przesladujacy
                        gejow, ktory czyni to dlatego, ze chce byc blizej nich a inaczej nie umie:)
                        Caluski.
                        • Gość: misiu Re: znów rzeczniczka rzeźników się wtrynia IP: 5.2.* / *.chello.pl 03.06.04, 00:01
                          Wykręt nie pomoże. Odpowiedz na pytanie, albo uznam, że jesteś niepoważna.
                          Buziaczki.
                          • kociamama Re: znów rzeczniczka rzeźników się wtrynia 03.06.04, 08:22
                            Drogi Misiu,

                            tak sobie mysle, ze zawsze musisz zejsc z tetamu glownego, skad inad
                            sympatycznego, bo jestem za tym, zeby powstawaly wege przedszkola, szczegolnie
                            pamietjac moje wlasne przedszkolne udreki, gdy zmusznao mnie do jedzenia jakis
                            swinstw (w doslownym tego slowa znaczeniu).

                            Ty naturalnie musisz zboczyc, zarzucic pare wyzwisk i wdac sie w glupie
                            pyskowki o niczym. HAsla pelne zacietrzewienia typu 'wklej mi cytat, gdzie
                            napisalem ze!!!!!!!!'. Juzwidze oczyma wyobrazni rosierdzonego Misia jak ryczy,
                            i jeszcze jakies podzialy, my kontra wy.

                            MOze Ty nalzezysz do jakiejs antywege bojowki i wyglaszasz poglady zgodne z
                            profilem waszego ugrupowania.

                            Zycze wiecej optymizmu,
                            mniej udawadniania wszystkim w kolo, ze nie maja racji, jak czynia inaczej niz
                            Ty (bo i tak nikt Cie nie slucha i bedzie dalej czynic jak uwaza za sluszne)
                            Zjedz lepiej cos dobrego, wege, zapal sobie skreta i cala agresja Ci przejdzie,
                            pozdrawiam,
                            Kociamama.
                            • Gość: misiu Re: znów rzeczniczka rzeźników się wtrynia IP: 5.2.* / *.chello.pl 03.06.04, 08:36
                              To żałosne, jak niektórzy nie potrafią dostrzec kto zbacza z tematu i podnosi
                              BEZPODSTAWNE oskarżenia, a kto się spokojnie i konsekwentnie BRONI. Czy dla
                              Ciebie naprawdę nie jest ważne, po której stronie stoi racja obiektywna, a ocen
                              dokonujesz wedle prostej zasady - weguś cacy, nieweguś be.
                              ŻENADA!!!!!!
    • irokezik Sprawa jest poważniejsza 03.06.04, 10:18
      Brumbak nawiązuje do najlepszych tradycji segragacji i Hitlera.
      Uznaje tylko dzieci wegetariańskie, tylko im składa życzenia.
      Według niego dzieci niewegetariańskie są gorsze. To w połączeniu z jego
      nietolerancją prowadzi do fanatyzmu.
      Co do diety: dieta wegetariańska w ciąży w sytuacji gdy rodziców na to stać nie
      jest niebezpieczna, podobnie przy karmieniu piersią; ale już wegańska niesie
      dużo potencjalnych zagrożeń.
      Dzieci powinny do 1-2 r.ż unikać mleka krowiego (ryzyko alergii z powodu
      niedojrzałości kosmków jelitowych), ostrożnie trzeba też wprowadzac gluten.
      Do okresu dojrzewania dieta dzieci powinna być pełna i zróżnicowana. Od okresu
      dojrzewania mogą pojawić się własne wybory dietetyczne (bunt nastolatków),
      trzeba to szanować, ale zwrócić uwagę na suplementacje, zapobiegac niedoborom,
      odwodzić od skrajnych postaci weganizmu czy sekt.
      Te dzieci w tych przedszkolach nie mają takiego wyboru. Są często zmuszane do
      niejedzenia potraw w imię przekonań, wiary czy fanatyzmu rodziców.
      Mają uważać się za lepsze tylko dlatego, że nie jedzą mięsa.
      A co najgorsze, tego typu przedszkola prowadzone są często przez wyznawców
      różnych sekt i mogą się stać wylęgarnią narybku przyszłych ich wyznawców.
      • kociamama Re: Sprawa jest poważniejsza 03.06.04, 15:00
        irokezik napisał:

        >
        > A co najgorsze, tego typu przedszkola prowadzone są często przez wyznawców
        > różnych sekt i mogą się stać wylęgarnią narybku przyszłych ich wyznawców.


        Tak samo moglbys sie zaniepokioic o wszelkie przedszkola, w szczegolnosci o te
        prowdzone przez zbocznecow, pedofili w czarnych sukienkach, a takich jest
        najwiecej. Brak kotleta moze wyjsc tylko na zdrowie w przeciwiesnstwie do
        urazow seksualnych, na jakie dzieci moga byc w tychze placowkach narazone.

        Pozdrawiam,
        KOciamama.
        • irokezik Re: Sprawa jest poważniejsza 04.06.04, 12:22
          Prawdpodobieństwo pedofila jako pracownika przedszkola jest takie samo w każdym
          przedszkolu.(w tych prowadzonych przez zakonnice nawet mniejsze).
          Tutaj zaś dzieci przymuszane sa do niejedzenia miesa z uwagi na taką fanaberię
          żywieniową ich rodziców i wychowywane w błędnym przekonaniu, że przez to są
          lepsze.
          Sprowadzanie sprawy do kotleta jest zbyt banalne.
          Zawsze koło takich przedszkoli będa się kręcić przedstawiciele różnych sekt.
          • kociamama Re: Sprawa jest poważniejsza 04.06.04, 13:22
            Drogi Irokeziku,

            traktowanie niejedzenie miesa jako fanaberie to TWOJE zdanie. Jak na razie to
            ty dowodzisz wyzszosc miesozerstwa nad wege, mimo, ze argmentujesz, ze wege
            dzieci moga sie czuc lepsze z powodu swojego wegetarianizmu.

            Dzieci i generalnie ludzie czuja sie lepsze z wielu roznych wzgledow, np. ktos
            ma wyzszy status spoleczny, jest bogatszy, lepiej wyksztalcony, jest slawny
            itp. Poczucie wyzszoci nie jest wynikiem wegetarianizmu, ale wychowania, w
            ktorym kultywuje sie u dziecka poczucie wyzszosci (np. smiejemy sie z Rumunów,
            bo zebrza, smiejmy sie z ludzi biedniej ubranych wytykajac im brak gustu i mody
            itp.)

            Wracajac do przedszkoli. WG MNIE niebezpieczne sa przedszkola, gdzie podaje
            sie dzieciom mieso, bo ma to wplyw niekorzystny na ich zdrowie. Mieso (czerwone)
            zawiera w sobie nieprzyswajalny przez ludzki organizm kwas, zupa mleczna (hit
            sniadaniowy, znienawidzone przez wszystkich/wiekszosc moich przedszkolnych
            znajomych), zawiera kazeiny, ktore tez sa nieprzyswajalne przez ludzki
            organizm.
            Juz nie mowie o jakosci miesa, ktore dzieki roznym trikom i hektoliktom
            chemiklaiow wyglada na swieze, choc takowe nie jest, do tego kurczaki na
            sterydach, antybiotykach, wolowina z BSE a wieprzowina z pryszczyca.

            Co do samej idei jakiegos profilu przedszkoli, niestety rodzice maja wladze
            rodzicielska. To oznacza, ze mopga wychowac swoja latorosl jak chca. Nie podoba
            ci sie wegetarianizm w przedszkolach i zarzucasz ludziom je prowadzacym
            sekciarstwo, ale takim samym praniem mozgu jest jakie kolwiek przedszkole
            religijne, czy tradycyjne polskie przedszkole (takie jak ja pamietam, moze cos
            sie zmienilo na lepsze), gdzie obowiazuja chore zasady, typu spanie na
            zawolanie, jedzenie wpychane na sile itd.

            POzdrawiam,
            Kociamama.
            • irokezik Re: Sprawa jest poważniejsza 04.06.04, 18:12
              Świadoma rezygnacja z mięsa w imię jakiś celów (zdrowotnych, dietetycznych
              etycznych) mi nie przeszkadza.
              Nie chcę tylko by Ci którzy tak robią uważali się bezpodstawnie za lepszych.
              Skrajny weganizm mi przeszkadza.
              Nie dowodzę wyższości mięsożerstwa, jeśli już to wszystkożerstwa, sam mam wiele
              ulubionych potraw bezmięsnych, czy wegetariańskich.
              Inną sprawa jest jakość mięsa. Dla dzieci najlepsza jest cielęcinka z domowego
              chowu (oczywiście zbadana). Ale jak dziecko nie lubi mięsa nie należy go
              przymuszać. trzeba tylko zapewnic odpowiedni skład diety.
              Najgorsze w przedszkolach było męczenie dzieci szpinakiem (że niby żelazo,
              podczas gdy wołowina ma go dużo więcej, lepiej przyswajalnego) podawanego w
              postaci breji o wyglądzie kupy, podczas gdy szpinak w całości z czosnkiem i
              innymi ingrediencjami jest pyszny.
              Odwrócę problem, a jak dziecko ma ochotę na kurczaczka, czy inne mięsko, to jak
              określić rodziców którzy mu tego zabraniają, w imię swoich przekonań.
              Czasem gdy są oni skrajnymi weganami może to zagrażać jego zdrowiu. W pewnych
              chorobach dieta wegańska jest szkodliwa.
              W takich skrajnych (i rzadkich przyznaję) sytuacjach powinno się odbierać prawa
              rodzicielskie (dla dobra dziecka) podobnie jak świadkom Jehowy kórzy nie chcą
              by ich dziecku przetoczono krew, chociaż wykrwawia się ono na śmierć.
              pozdrawiam również
              • kociamama Re: Sprawa jest poważniejsza 06.06.04, 15:36
                irokezik napisał:

                > Świadoma rezygnacja z mięsa w imię jakiś celów (zdrowotnych, dietetycznych
                > etycznych) mi nie przeszkadza.
                > Nie chcę tylko by Ci którzy tak robią uważali się bezpodstawnie za lepszych.

                Generalnie niefajnie jak ktokowliek uwaza sie za lepszego z jakiegos powodu, a
                jednak nie da sie tego wykorzenic. PO prostu jest taki typo ludzi, co uwazaja
                sie za lepszych. Jedni, bo niby sa moralnie nieskazitelni (z jakiego powodu, bo
                nie jedza miesa, bo powstrzymuja sie od seksu przed slubem, bo chodza
                regularnie do kosciola itp), inni bo maja wiecej pieniedzy, jeszcze inni, bo sa
                bardziej swiatowi (wiec jedza w modnych knajpach, nosza modne ciuchy i
                opowiadaja w jakich to trndnych miejscach nie byli), a jeszcze inni, bo sa
                snobami intelektualnymi i trabia wszem i wobec jakie to madre knigi czytaja)
                przykladow mozna by mnowzyc w nieskonczonosc.

                Tym nie mniej, wiara w slusznoac swojego wyboru nie oznacza automatycznie
                poczucia wyzszosci.


                > Skrajny weganizm mi przeszkadza.

                Dlaczego??? Czy ktos Ciebie na skrajny weganizm nawraca?


                > Nie dowodzę wyższości mięsożerstwa, jeśli już to wszystkożerstwa, sam mam
                wiele
                >
                > > Najgorsze w przedszkolach było męczenie dzieci szpinakiem (że niby żelazo,
                > podczas gdy wołowina ma go dużo więcej, lepiej przyswajalnego) podawanego w
                > postaci breji o wyglądzie kupy, podczas gdy szpinak w całości z czosnkiem i
                > innymi ingrediencjami jest pyszny.


                Szpinak to takie kontrowersyjne warzywo, o ktorym rosprzestrzenia sie legendy
                na temat jego (rzekomej) obrzydlowosci. Sama nienawidzilam szpinaku przez 16
                pierwszych lat mojego zycia, choc nigdy go do tego czasu nie jadlam... Bylam w
                przedszkolu, ale nikt mnie breja ze szpinaku nie meczyl. ZA to sluchalam
                opowiesci ojca jakie to wstretne, matki, ktora choc szpinak bardzo lubila, ten
                przedszkolny wciaz z niesmakiem wspominala. Jak teraz pytam wiele osob o
                znienawidzone warzywo, tez wyumieniaja szpinak, choc za chwile przyznaja, ze
                nigdy go nie jedli, ale na pewno jest obrzydliwy, bo wyglada jak kupa. Z tym
                szpinakiem to legendy dla zastraszania dziaci i przesady, a nie prawda.


                > Odwrócę problem, a jak dziecko ma ochotę na kurczaczka, czy inne mięsko, to
                jak
                >
                > określić rodziców którzy mu tego zabraniają, w imię swoich przekonań.


                A jak dziecko ma ochote na chipsy, cole i slodycze, to tez mu nie odmawiac w
                zadnym razie?


                > Czasem gdy są oni skrajnymi weganami może to zagrażać jego zdrowiu. W pewnych
                > chorobach dieta wegańska jest szkodliwa.
                > W takich skrajnych (i rzadkich przyznaję) sytuacjach powinno się odbierać
                prawa
                >
                > rodzicielskie (dla dobra dziecka) podobnie jak świadkom Jehowy kórzy nie chcą
                > by ich dziecku przetoczono krew, chociaż wykrwawia się ono na śmierć.

                Dieta hamburgerowa jest dopiero szkodliwa!!! Jezeli chcesz odbierac prawa
                rodzicielskie, gdy dieta stanowi niebezpieczenstwo dla zdrowia, to ja postuluje
                takze odbieranie praw rodzicom, ktorzym dopuszczaja do otylosci malolatow i
                wciaz kupuja im slodycze, ciastka i hamburgery. To na razie dotyczy glownie
                Amerykanow, ale problem otylosci dzieci tez sie w polsce zaczyna pojawiac na
                wieksza skale niz kilka lat temu.

                Pozdrawiam,
                KOciamama.
                >
      • Gość: brumbak(original) Re: hitlerowiec irokezik z sekty spamerów IP: *.crowley.pl 03.06.04, 17:45
        irokezik napisał:
        > Brumbak nawiązuje do najlepszych tradycji segragacji i Hitlera.
        > Uznaje tylko dzieci wegetariańskie, tylko im składa życzenia."
        .........
        irokezikowi od razu bele co kojarzy sie z hitlerem- może za bardzo się
        angażuje sie w jaką faszystowska działalności stad takie skojarzenia?
        .........
        ja napisałem hasełko dzień dziecka wegetrianskiego , bardzo pozytwyne
        ale u takiego idioty jak irokezik wzbudza to FURIĘ
        ..........................
        fanatyzmu rodziców.
        Mają uważać się za lepsze tylko dlatego, że nie jedzą mięsa.
        .
        FANATYK miesny irokezik stosuje znana metodę stosowaną w kłotniach ( nie w
        dyskusjach)
        typu "łApaj złodzieja"
        sam jest fanatykiem miesnym wiec obwinia kogos że jest fanatykiem
        i druga metodę
        wmawiania komus pogladów
        tu konfabuluje że :
        ":Mają uważać się za lepsze tylko dlatego, że nie jedzą mięsa.:
        równie dobrze mozna napisać : irokezik uważa się za lepszego tylko dlatego że
        je mieso
        "" A co najgorsze, tego typu przedszkola prowadzone są często przez wyznawców
        > różnych sekt i mogą się stać wylęgarnią narybku przyszłych ich wyznawców."
        ...
        tak , tak - irokezik to jest włąsnie średniowieczny MŁOT NA CZOROWNICE
        naprawe irokezik- masz nieźle napierdzielone w głowie
        • irokezik Re: hitlerowiec irokezik z sekty spamerów 04.06.04, 12:29
          Gość portalu: brumbak(original) napisał(a):
          " hitlerowiec irokezik z sekty spamerów"
          No comments
          > ja napisałem hasełko dzień dziecka wegetarianskiego, bardzo pozytwyne
          Nie jest pozytywne. Wszystki dzieci powinny być traktowane tak samo,
          niezależnie od pogladów czy wyznania ich rodziców. Poza tym to nie są świadome
          wybory tych dzieci, nie ma czegoś takiego jak dziecko wegetariańskie, może być
          co najwyżej dzeicko wegetarian. Wegetarinizm to poinien być świadomy wybór
          dorosłych lub prawie dorosłych ludzi.
          Nie jestem fanatykiem, w przeciwieństwie do Ciebie Brumbaku. Nie uważam, że
          dieta może być podstawą do oceniania ludzi. I atakuję Ciebie nie za dietę, a za
          głupotę i fanatyzm.
          Zwracam uwagę na ryzyku opanowania takich przedszkoli przez sekty. Wiadomo
          przecież, że różne sekty (niezależnie od diety) prowadzą własne przedszkola.

          > naprawe irokezik- masz nieźle napierdzielone w głowie
          Jesli zdrowy rozsądek i krytycyzm tak zazywasz, pozostaje mi tylko Ci wspólczuć.
          • kociamama Re: hitlerowiec irokezik z sekty spamerów 04.06.04, 13:28
            Dlaczego odmawiasz dzieciom prawa do wlasnych decyzji? O ile dziecko jest
            zdrowe, to powinno jesc to, na co ma ochote, i co mu smakuje (oczywiscie mowie
            o zdrowej zywnosci, a nie slodyczach i junkfoodzie).

            O ile organizm nie jest rozlegulowany slodyczami i innymi smieciami, to sam
            wie, czego mu potrzeba.
            Juz odkryto, ze jesli dzieci kreca nosem na mleko, to nie dlatego, ze sa
            rozpieszczone i zywnosci nie szanuja, jak im rodzice zarzucaja, ale dlatego, ze
            sa np. uczulone na laktoze.

            Ze zdaniem dzieci trzeba sie liczyc, a nie je teroryzowac!

            Pozdrawiam,
            Kociamama.
            • emka_waw Re: hitlerowiec irokezik z sekty spamerów 04.06.04, 15:08
              Dlaczego odmawiasz dzieciom prawa do wlasnych decyzji? O ile dziecko jest
              > zdrowe, to powinno jesc to, na co ma ochote, i co mu smakuje (oczywiscie
              mowie
              > o zdrowej zywnosci, a nie slodyczach i junkfoodzie).

              Boże, daj więcej takich rodziców, ja wprost patrzeć nie mogłam na rozgotowaną
              warzywną paciaję, ziemniaków nienawidzę do dziś, buraczki to dla mnie kara
              boska, a gotowana marchewka wygania mnie za drzwi. Za to uwielbiałam mięska,
              szyneczki, kotleciki, udka z kurczaka...
              >
              > Ze zdaniem dzieci trzeba sie liczyc, a nie je teroryzowac!

              AMEN

              PS. Raz na wsi widziałam trzy małe dziewczynki (8-10 lat), jak same
              mówiły "nienawidzące mleka", ochydne, śmierdzi, fe, sraczki dostają po nim. No
              i te trzy dziewczynki raz zjawiły się w porze dojenia krów, spróbowały tego
              jeszcze ciepłego mleczka, no i... zaczęło się. Miały do dyspozycji wielką
              chochlę i blaszany kubek, omal się nie pobiły o nie, wypiły połowę udoju od
              jednej krowy i co wieczór przez całe wakacje stawiały się w komplecie z
              garnkami w rękach po mleko. Skutków negatywnych nikt u nich nie zaobserwował.
              • kociamama Re: hitlerowiec irokezik z sekty spamerów 04.06.04, 16:44
                emka_waw napisała:

                > > PS. Raz na wsi widziałam trzy małe dziewczynki (8-10 lat), jak same
                > mówiły "nienawidzące mleka", ochydne, śmierdzi, fe, sraczki dostają po nim.

                UHT to najgorsze mleko pozbawione wszelkich walorow odzywczych i plesniejace
                zamiast kwasniec. Faktycznie takie wiejskie prosto od zdrowej krowy, co sie na
                lace pasie i trawe zajada, a nie pasze sporzadzona z cial jej kolezanek jest
                znacznie lepsze (w smaku i dla zdrowia).

                Tym nie mniej, nie zmiania to faktu, ze podobno ok 50% populacji jest uczulona
                na laktoze, a takim i od krowy melko zaszkodzi.

                Pozdrawiam,
                KOciamama.


                No
                > i te trzy dziewczynki raz zjawiły się w porze dojenia krów, spróbowały tego
                > jeszcze ciepłego mleczka, no i... zaczęło się. Miały do dyspozycji wielką
                > chochlę i blaszany kubek, omal się nie pobiły o nie, wypiły połowę udoju od
                > jednej krowy i co wieczór przez całe wakacje stawiały się w komplecie z
                > garnkami w rękach po mleko. Skutków negatywnych nikt u nich nie zaobserwował.
                • emka_waw Re: hitlerowiec irokezik z sekty spamerów 04.06.04, 16:54
                  Może gdyby od początku były karmione tylko takim prosto od krowy, to nie
                  złapałaby uczulenia, kto wie? Może to mleko typu UHT wywołało u nich taką
                  reakcję? Znam kobietę, która stała się alergiczką dopiero po serii operacji,
                  lekarz stwierdził potem, że wielokrotne narkozy osłabiły organizm i stał się on
                  mało odporny.
                  • irokezik Re: hitlerowiec irokezik z sekty spamerów 04.06.04, 18:03
                    Tu muszę zaprotestować. Do 1 r.ż. powinno się unikać niehumanizowanego i
                    niemodyfikowanego mleka krowiego, uszkadza bowiem ono kosmki jelitowe i
                    powoduje nietolerancje z powodu niedojrzałości układu pokarmowego.
                    A mleka UHaTe to świństwa.
                    Pamietam jak dawniej z mleka wiejskiego robiło się pyszne domowe "kwaśne
                    mleko", z tego syfu nic takiego się nie zrobi.
                    Dobrze, że chociaż jest tak duży wybór kefirów, jogurtów i serów ( w tym
                    francuskich).\
                    pozdr.
                    hitlerowiec
                    • emka_waw Re: hitlerowiec irokezik z sekty spamerów 07.06.04, 11:36
                      Dzieci do 1 roku życia generalnie karmią się mlekiem matki bądź specjalnymi
                      odżywkami, które mają to mleko zastąpić. Chodziło mi o dzieci, które są już na
                      tyle duże, żeby jeść rzeczy typu zupy mleczne itp.
            • irokezik Re: hitlerowiec irokezik z sekty spamerów 04.06.04, 18:16
              kociamama napisała:

              > Dlaczego odmawiasz dzieciom prawa do wlasnych decyzji?
              > Ze zdaniem dzieci trzeba sie liczyc, a nie je teroryzowac!
              O.K. tylko czy wszytkowiedzący wegetarianie-weganie akceptują gdy ich pociechy
              chcą zjeść mięsko.
              Niestety czasem trzeba dziecku coś zrobic wbrew jego woli (nie uświadamiają one
              sobie wszystkiego)- leki, odżywki....

              • kociamama Re: hitlerowiec irokezik z sekty spamerów 05.06.04, 10:33
                irokezik napisał:

                > > O.K. tylko czy wszytkowiedzący wegetarianie-weganie akceptują gdy ich
                pociechy
                > chcą zjeść mięsko.


                NO ja bym zaakceptowala... Oczywiscie wolalabym, zeby moje (hipotetyczne)
                dziecie bylo wege, ale jesli wybierze inaczej to jego sprawa. Tylko, ze jesli w
                domu nie dostanie do jedzenia miesa, to bardzo prawdopodobne, ze nie bedzie
                chcialo go jesc, bo czesto jedzenie domowe ma duzy wplyw na nasze nawyki
                jedzeniowe.

                POzdrawiam,
                KOciamama.
                >
                • kociamama cd 05.06.04, 10:36
                  kociamama napisała:

                  > >
                  >
                  > NO ja bym zaakceptowala... Oczywiscie akceptacja nie oznacza, ze ja bym mieso
                  w domu podawala.

                  POzdrawiam,
                  KOciamama.
                  • irokezik Re: cd 05.06.04, 13:39
                    kociamama napisała:

                    >NO ja bym zaakceptowala... Oczywiscie akceptacja nie oznacza, ze ja bym mięso
                    > w domu podawala.
                    Czyli niestety brak tolerancji dla potrzeb dziecka. A jak by to było konieczne
                    z względów zdrowotnych, są takie choroby niezbyt częste ale są.
                    Miałem nadzieję, na tolerancję, ale cd wszystko wyjaśniło.
                    • Gość: misiu Re: cd IP: 5.2.* / *.chello.pl 05.06.04, 14:38
                      Wynika z tego, że Kociamama zaakceptowałaby jedzenie przez dziecko mięsa
                      podanego np. przez babcię czy ciocię, lub samodzielnie upolowanego. Pozostaje
                      tylko zastanowić się nad ewentualnym gatunkiem - kot, pies, czy może gołąb? :-)

                      --------------------
                      - Co jesz?
                      - Mięszo.
                      - A skąd masz?
                      - Przypełżło
                      :-D
                      • kociamama Re: cd 06.06.04, 08:20
                        Gość portalu: misiu napisał(a):

                        > Wynika z tego, że Kociamama zaakceptowałaby jedzenie przez dziecko mięsa
                        > podanego np. przez babcię czy ciocię,

                        Na pewno nie zaakceptowalabym natomiast, gdyby owa babcia, czy ciocia miesko w
                        dziecie wmuszala, bo w domu glodza.
                        >
                        > --------------------
                        > - Co jesz?
                        > - Mięszo.
                        > - A skąd masz?
                        > - Przypełżło
                        > :-D
                    • kociamama Re: cd 06.06.04, 08:19
                      Drogi Irokeziku,

                      nie imputuj mi tutaj, ze bezwzglednie bym chore dziecko katowala jakas dieta.
                      Istnieje medycyna, robi sie badania i wiele chorob i dolegliwosci daje sie
                      wykryc. NIe znam jednak osoby, ktorej madrze stosowany wegetarianizm zaszkodzil.

                      Oskarzasz mnie o nietolerancje, bo pisze, ze miesa bym nie podawala. A tu ja
                      Cie jeszcze moge o szowinizm obwinic, bo tak sie sklada, ze dzieci zazwyczaj sa
                      otaczane wieksza liczba doroslych niz jedna (jest jakis ojciec, wujek, czy
                      babcia) i jedna z tych osob z pewnoscia by dziecieciu miesozernemu dogadzala,
                      jezeli by takie sklonnosci wykazywalo, a i samo dziecie 2 raczki ma i upichcic
                      sobie cos moze (jezeli miesci sie w przedziale wiekowym 12+).

                      Pozdrawiam,
                      KOciamama.
    • boza_krowka Re: dzień dziecka wegetariańskiego 03.06.04, 16:34
      A dzieci miesozercow do gazu! niech wszyscy zra kompost, czyli gowno, lepiej
      gowno jesc niz mieso!
Pełna wersja