Co z mięsożernymi rodzicami???

IP: *.ols.vectranet.pl 02.06.04, 22:32
Nie jestem wegetarianką, ponieważ rodzice mi nie pozwalają. Twierdzą że
ludzie od wieków jedli mięso i nie można z niego zrezygnować i takie bzdety.
Już nie moge wytrzymać. Dziś wcisnęli mi na siłę obrzydliwego mielonego. Co z
nimi zrobić , bo wiele razy już im tłumaczyłam że nie lubię i nie chcę jeść
mięcha...?
    • Gość: are Re: Co z mięsożernymi rodzicami??? IP: *.clubnet.pl 02.06.04, 22:34
      przyprowadz im optymalsa. jak zobacza jak smierdzi... :)
      • irokezik Re: Co z mięsożernymi rodzicami??? 03.06.04, 10:21
        Gość portalu: are napisał(a):

        > przyprowadz im optymalsa. jak zobacza jak smierdzi... :)
        Jak zawsze wysoki poziom wypowiedzi.
    • narysuj.mi.baranka Re: Co z mięsożernymi rodzicami??? 02.06.04, 22:44
      Skoro nie chcesz jakim cudem Ci wcisneli? Przemoca? To problemem jest raczej
      znecanie sie... Jesli masz mniej niz 18 lat rodzice niestety maja prawo
      decydowac o Twojej diecie. Nie maja jednak prawa znecac sie nad Toba.
      Porozmawiaj z nimi. Powiedz, ze nie mozemy sie dzis kierowac tym, co robiono
      setki wiekow temu. Bo robiono wiele strasznych rzeczy.
    • Gość: Jędruś Re: Co z mięsożernymi rodzicami??? IP: 128.250.211.* 03.06.04, 01:40
      Asia
      Polecam twoim rodzicom artykuł Koty Pottengera (artykuły przy końcu listy)
      www.surawka.republika.pl
      Jeżeli twoi rodzice zbliżają się do 50-tki proszę o przeczytanie następnego
      artykułu: Wszystko o witaminie B12 (rozdział: Szczególna troska o ludzi powyżej
      50-tki)

      A na deserek
      serwisy.gazeta.pl/czasopisma/1,42478,1983364.html
      www.dezerter.art.pl/pierw.mpg

      Pierwszy raz"

      Za pierwszym razem
      To nie było takie proste
      W głowie czułem ból
      A w sercu niepokój
      Za pierwszym razem
      To nie było łatwe
      Ręka lekko drżała
      I chciało się rzygać

      Za pierwszym razem
      Ucierpiały oczy
      Chociaż uszy i nos
      Też musiały wiele znieść
      Za pierwszym razem
      Kiedy opadało ostrze
      Nie mogłem patrzeć
      I nie czułem się dobrze

      W rzeźni jak to w rzeźni
      Czas wątpliwości szybko mija
      Nie ma miejsca na myślenie
      Bo tu się nie myśli, tylko zabija...


      Pozdro.
      Jędruś
      • irokezik Re: Co z mięsożernymi rodzicami??? 03.06.04, 10:21
        Jędruś daj spokój z tymi artykułami fanatyków.
        Na punkcie witaminy B12 masz po prostu świra.
        Dezertera cenię, mimo, że nie popieram ich wegetarianizmu.
        • kociamama Re: Co z mięsożernymi rodzicami??? 03.06.04, 15:04
          irokezik napisał:

          > Jędruś daj spokój z tymi artykułami fanatyków.
          > Na punkcie witaminy B12 masz po prostu świra.
          > Dezertera cenię, mimo, że nie popieram ich wegetarianizmu.

          Jak mozna nie popierac wegetarianizmu praktykowanego przez grupe muzyczna?
          (obcych ludzi). no ja kumam, ze mozna nie popierac wegetarianizmu u wlasnych
          dzieci, jak sie zywi przekonanie, ze ta dieta jest niezdrowa. Ale co Cie
          obchodzi dieta muzykow??? zaskakujace, mozna powiedziec, Dezertera cenie, choc
          sam nie jestem wege...

          Pozdrawiam,
          Kociamama.
    • kociamama Re: Co z mięsożernymi rodzicami??? 03.06.04, 08:11
      Droga Asiu,

      Trzymaj sie wege, nie daj sie rodzicom. Zacznij sobie sama gotowac. POmijaj
      mieso.

      A tak w ogole chcialam powiedziec, ze moi rodzice znacznie ograniczyli mieso.
      (Co prawda nie kierowani etyka, ale raczej skandlaicznymi praktykami
      sprzedawcow, a ojciec stweirdzil, ze na pewno nie bedzie jadl miesa ze wzgledow
      zdrowotnych, bo wyniki PSA (meskie problemy, wskaznik raka prostaty) poprawily
      mu sie znacznie po przejsciu na diete jarska. MOze byl to przypadke, tym nie
      mniej wyniki dosc wysokie zeszly do normy)

      Pozdrawiam,
      mam nadzieje, ze i TWoi przejrza na oczy,
      za Twoja wytrwalosc trzymam kciuki,
      KOicamama.
    • Gość: Diana Re: Co z mięsożernymi rodzicami??? IP: 213.25.91.* 03.06.04, 09:40
      Gość portalu: Asia napisał(a):

      > Nie jestem wegetarianką, ponieważ rodzice mi nie pozwalają.
      > Dziś wcisnęli mi na siłę obrzydliwego mielonego. Co z
      > nimi zrobić , bo wiele razy już im tłumaczyłam że nie lubię i nie chcę jeść
      > mięcha...?



      cóż ? pewnie posłusznie zjeśc a potem puścić pawia, tak żeby oczywiście
      wiedzieli o tym. to brzmi złośliwie, ale nie wyobrażam sobie, aby ktoś mi coś
      na siłę wciskał do gardła. chyba tego jednak nie obią co ? raczej pewnie
      wywierają presję psychiczną, co też jest przykre.
      no może puść jednak tego pawia
      • Gość: slawek Re: Co z mięsożernymi rodzicami??? IP: *.icpnet.pl 03.06.04, 10:18
        Gość portalu: Diana napisał(a):

        > cóż ? pewnie posłusznie zjeśc a potem puścić pawia, tak żeby oczywiście
        > wiedzieli o tym. to brzmi złośliwie, ale nie wyobrażam sobie, aby ktoś mi coś
        > na siłę wciskał do gardła. chyba tego jednak nie obią co ? raczej pewnie
        > wywierają presję psychiczną, co też jest przykre.
        > no może puść jednak tego pawia


        hmmmm to taki rodzaj wegetariańskiej bulimii ??? wiesz mogłabyś przemyśleć
        zanim komuś coś poradzisz , nie dość że powodowanie wymiotów
        jest "nieprzyjemne" to jeszcze moze sobie uszkodzić uzębienie dziąsła i o
        psychicznych uraz nie wspomnę :(


        Slawek
        P.S.
        Asiu jeśli jeszcze nie jesteś pełnoletnia to po prostu rozmawiaj z rodzicami i
        tłumacz swoje uczucia itp.
      • irokezik Re: Co z mięsożernymi rodzicami??? 03.06.04, 10:23
        Gość portalu: Diana napisał(a):
        > zjeśc a potem puścić pawia, tak żeby oczywiście
        > wiedzieli o tym. to brzmi złośliwie, ale nie wyobrażam sobie, aby ktoś mi
        > no może puść jednak tego pawia
        To są pierwsze objawy anokreksji.
    • boza_krowka przerobic na kotlety 03.06.04, 16:29
      i sprzedac innym miesozercom, jak tak lubia to niech zra. A najlepiej wyprowadz
      sie i miej tych mordercow gdzies, to ze cie urodzili nie znaczy ze maja prawo
      stanowic o twoim zyciu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja