Czy rośliny czują ból?

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.04, 00:28
<<Temat ten jest bardzo kontrowersyjny i dlatego potraktowany został
wyjątkowo obszernie. Wszystkie wypowiedzi są fragmentami dyskusji, która
odbyła się w ramach wątku pt. "Ból roślin" na grupach pl.sci.biologia
i pl.soc.wegetarianizm.

(...)
{Paweł:}

Cala sprawe trzeba by zaczac od zrozumienia co to jest bol i co to jest
jego odczuwanie. Pewni byc mozemy tylko w stosunku do nas samych. Ale
poniewaz juz duzo wiadomo jaka jest rola ukladu nerwowego w percepcji
bolu, i troche - w jego odczuwaniu (swiadomosci), to mozemy
przypuszczac, ze inne zwierzeta ktore posiadaja uklad nerwowy, a
przynajmniej - bardziej zlozony uklad nerwowy - bol odczuwaja i sa tego
swiadome.
I nie mamy zadnych przeslanek, zeby sadzic, ze inne organizmy, w tym
bakterie czy rosliny, ktore nie maja ukladu nerwowego - sa swiadome. Nie
jest to niemozliwe, i na razie nie bardzo wiadomo jak by mozna sie
zabrac do tego badania, ale jest raczej skrajnie nieprawdopodobne.
Ale poki nie wiemy co to jest swiadomosc i jak to badac - ostatecznej
odpowiedzi na swoje pytania nie dostaniesz.

{Rosa:}

Istoty te posiadaja szereg przystosowan, mechanizmow, dzieki ktorym
moga reagowac na bodzce z zewnatrz.

{Paweł:}

Wszystkie istoty zywe maja takie przystosowania. Co do jednej. Wirusy
tez reaguja na bodzce (kontakt z receptorem).
Ale mozliwosc reakcji na bodzce jeszcze nie oznacza, ze sie te bodzce
w jakikolwiek swiadomy sposob odczuwa. W kazdym razie nie bardziej, niz
samochod z autoalarmem.
Tak samo - zdolnosc ruchu nie musi byc zwiazana z jakakolwiek
swiadomoscia - pogadaj z samochodami.

{Rosa:}

"Rosliny nizsze- bakterie i glony [przyp.rosy: nie wiem dlaczego
bakterie do roslin zaliczaja, ale widocznie maja powody...](...)- maja
zdolnosc s w o b o d n e g o p o r u s z a n i a s i e, podobnie jak
zwierzeta, tj zmieniaja polozenie w przestrzeni, plywajac lub pelzajac
z miejsca na miejsce, znajdujac bardziej korzystne warunki srodowiska
lub uciekajac od nieodpowiednich.

{Paweł:}

No wlasnie. Rozwaz to na tym najprostszym poziomie. Masz bakterie -
ktora wiaze jakis atraktant czy repelent swoim receptorem, a pozniej w
stosunkowo prostym lancuchu fosforylacji - przekazuje sygnal dalej, co
konczy sie na wyborze jednej z dwoch mozliwosci: ruch typu
koziolkowanie, albo ruch skoordynowany. To sie wydaje zbyt proste, zbyt
mechaniczne, aby bylo w tym miejsce na "swiadome odczuwanie", na cos
przypominajace to co my nazywamy bolem.
Podobnie jest z roslinami wyzszymi. One reaguja na bodzce, ba nawet
potrafia sie porozumiewac, to znaczy, roslina zaatakowana przez pasozyta
moze uwalniac lotne substancje ktore inne rosliny odbiora jako sygnal,
ze nalezy zwiekszyc produkcje toksyn chroniacych przed pasozytami. Ale
caly ten lancuch reakcji nie przypomina swa zlozonoscia ani struktura
tego co sie dzieje w ukladzie nerwowym zwierzat.
Ale gdzie przebiega granica pomiedzy mechaniczna reakcja a odczuwaniem?
Tego nie powie Ci na razie nikt kto w swym mysleniu wychyla sie poza
wyuczone slogany.

{Rosa:}

Roslina wyzsza, zakorzeniona w danym srodowisku, jest oczywiscie
niezdolna do swobodnego ruchu, co pozornie stanowi jedna z zasadniczych
cech rozniacych ja od zwierzecia.

{Paweł:}

To raczej jest sprawa wtorna. Wiele zwierzat upodabnia sie w swym
bezruchu do roslin, a mimo to nie staje sie roslinami, wiele roslin sie
porusza, a mimo to nie staja sie zwierzetami. To co rozni rosliny od
zwierzat, to ogrom czasu osobnej ewolucji ktory zaowocowal szeregiem
odrebnych wlasnosci, poczynajac na regulacji ekspresji genow, poprzez
specyficzna biochemie, a na ekologii konczac.

{Rosa:}

Czy ktos madrzejszy (...)moglby mi przyblizyc roznice miedzy
*odczuwaniem bolu* przez rosliny i inne org.?. Zdaje sobie sprawe,
ze takowe istnieja, i wiem o kilku z nich, lecz chcialabym to jakos
usystematyzowac.

{Paweł:}

Roznica jest strukturalna. Zwierzeta maja uklad nerwowy, rosliny (i inne
istoty) nie. Uklad nerwowy ma wysoka potencje przetwarzania informacji,
inne uklady reakcji na bodzce zdaja sie byc znacznie prostsze
informatycznie. (...)
Ja znam jeden sposob okreslenia, ze ktos cierpi: jak piszczy, placze,
albo po prostu o tym mowi. Przez analogie, i wiedzac, ze za tym
cierpieniem stoi uklad nerwowy, przypuszczam ze podobnie cierpia te
istoty, ktore nie potrafia tak zrozumiale dla mnie okazywac cierpienia.
(Sa np. zabami, slimakami, rybami itd. (...). Ale istoty ktore nie maja
nawet strukturalnych odpowiednikow ukladu nerwowego? Watpie. Ale nie
wykluczam.
(...)>>
    • Gość: Zbig Re: Czy rośliny czują ból? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.04, 00:29
      {Krzysztof:}

      <<Tak naprawde nie mamy pewnosci ze w ogole jakakolwiek istota poza nami
      samymi odczuwa bol i cierpienie. My wiemy, kiedy nas boli, ale o
      odczuciach innych istot, nawet naszej zony i dzieci, mozemy wnioskowac
      tylko na podstawie ich zachowania. (...)
      A juz zupelnie nie mozemy stwierdzic, jak bardzo kogos boli. To uczucie
      calkowicie subiektywne. Nie jestesmy w zaden sposob uprawnieni do
      porownywania bolu u dwoch odmiennych istot.
      Naukowcy jednak badaja ludzi i zwierzeta i sa w stanie (choc rowniez w
      sposob posredni) badac mechanizmy powstawania bolu. Zwierzeta wyzsze
      maja uklad nerwowy zbudowany w ten sposob, ze w przypadku uszkodzenia
      niektorych narzadow (zwlaszcza powlok skornych) do mozgu transmitowane
      sa sygnaly, ktory interpretowane sa jako "bol". Bol - to znaczy jakies
      bardzo nieprzyjemne odczucie. Zwierzeta reaguja na bol - np.skomla,
      placza, piszcza, uciekaja. W bardzo podobny sposob reaguje czlowiek (toz
      przeciez jest zwierzeciem tylko). Bardziej rozwiniete zwierzeta
      odczuwaja strach w sytuacjach, ktore kojarza z zadawaniem bolu. Zostalo
      udowodnione, ze np. czekajace w kolejce na rzez krowy odczuwaja strach i
      niepokoj widzac co dzieje sie z innymi osobnikami. Dlatego polskie
      przepisy nakazuja odseparowac (rowniez akustycznie) pomieszczenie
      ubojowe od pomieszczenia gdzie zwierzeta czekaja na swoj wyrok. (To ze
      nie zawsze przestrzega sie przepisow to zupelnie inna sprawa).
      Niektore organizmy klasyfikowane przez naukowcow jako "zwierzeta" nie
      maja ukladu nerwowego rozwinietego na tyle, aby czuc "bol" w ten sam
      sposob co np. kregowce. Nie wiemy czy nie odczuwaja jakiegos innego
      rodzaju cierpien. Jednak nalezy zauwazyc, ze sa to zwykle prymitywne
      jednokomorkowe organizmy (zaklasyfikowane jako "zwierzeta" zwykle ze
      wzgledu na cudzozywnosc lub mozliwosc poruszania sie). Poniewaz nie mamy
      100% pewnosci, oczywiscie nieetyczne byloby "znecanie sie" nad nimi w
      sposob obliczony na zadawanie bolu gdyby jednak takie "zwierzeta" go
      czuly. (BTW - chcialbym zauwazyc, ze juz kilka lat temu nauka odeszla od
      podzialu zwierzeta / rosliny - ewentualnie zwierzeta / rosliny / grzyby
      - i obecnie wyroznia sie bodajze piec "krolestw"). To, ze
      jednak czasami przez przypadek, nieostroznosc lub w obronie koniecznej
      pozbawaimy zycia tego rodzaju istoty nie implikuje wcale faktu, ze
      etyczne jest zabijanie krow, swin i kur - bo co do tych zwierzat mamy
      prawie ze stuprocentowa pewnosc, ze bol i cierpienie odczuwaja bardzo
      podobnie jak czlowiek (gdyz ich uklad nerwowy jest zbudowany bardzo
      podobnie jak nasz). Tak samo jak nie wiemy, czy swinia czuje bol, nie
      wiemy czy czuje go Jan Kowalski (choc oboje reaguja podobnie - krzycza i
      placza - moga oszukiwac! zwlaszcza Kowalski, bo jest inteligentniejszy
      od swini), jednak nikt nie mysli o zabiciu z tego powodu Jana
      Kowalskiego!
      Tak wiec rosliny, grzyby i proste organizmy zwierzece nie posiadaja
      ukladu nerwowego zdolnego do umozliwienia im odczuwania "bolu" takiego
      jak my czujemy. Nie wiemy, czy nie "czuja" cierpienia w inny sposob,
      wydaje sie jednak, ze nie ma powodow przyjac, ze tak jest. Zdolnosc
      odczuwania bolu wyksztalcila sie w toku ewolucji u bardziej
      skomplikowanych organizmow zwierzecych w scisle okreslonych celach
      (sygnalizacja uszkodzenia jakiegos narzadu) i nie ma powodow, dla
      ktorego rosliny mialyby posiadac taka zdolnosc (zgodnie z teoria
      ewolucji nie jest prawdopodbne, zeby tak skomplikowana cecha powstala
      "tak sobie" bez uzasadnienia wynikajacego z panujacych warunkow
      zewnetrznych). Zdolnosc odczuwania bolu przez rosliny nie dawalaby tym
      istotom zadnych korzysci, tak wiec bylaby bezsensownym marnowaniem
      energii.
      Sa badania naukowe wykazujace zaleznosc miedzy np. wytwarzanym przez
      rosliny polem elektromagnetycznym (lub innym) a np. muzyka albo
      zlosliwym niszczeniem rosliny. Rosliny rowniez podobno "reaguja" w
      pewien sposob np. na to, kto wejdzie do pomieszczenia. Nie sa to jednak
      dostateczne przeslanki, aby uznac je za istoty swiadome. Znamy dosc
      dobrze sposob, w jaki zbudowane sa rosliny, naukowcy opisali zasade
      dzialania kazdej pojedynczej komorki w roslinie i nic nie wskazuje na
      obecnosc narzadow umozliwiajacych odczuwania bolu lub cierpienia (lub
      przyjemnosci), nic nie wskazuje tez na to, by rosliny i proste organizmy
      zwierzece posiadaly swiadomosc. Taki jest stan nauki na dzien
      dzisiejszy. Zgodnie z tym wielu ludzi stara sie nie przykladac reki do
      cierpien istot czujacych, np. poprzez kupowanie i jedzenie miesa, a
      takze np. nabialu i innych produktow pochodzenia zwierzecego.
      Jesli ktoregos dnia zostanie wykazane, ze zjadane do tej pory przeze
      mnie rosliny odczuwaja bol i cierpienie, sa swiadomymi istotami - wtedy
      bardzo serio pomysle o diecie frutarianskiej.
      Na razie nie mam jednak podstaw sadzic, ze zboza, soja, pomidory,
      grzyby, inne owoce i warzywa ktore stanowia podstawe mojego pozywienia
      sa swiadomymi istotami. (Badz pewien, ze jesli okaze sie, ze grzyby
      czuja - nie zjem ich nigdy wiecej). Natomiast mam duze podstawy sadzic,
      ze swinie, krowy, kury, kaczki i ryby, ktore stanowia podstawe Twojej
      diety
      - sa swiadomymi, czujacymi istotami, odczuwaja bol, cierpienie
      i strach - i w zwiazku z tym jest nieetyczne pozbawiac je zycia.>>
      eto.ihar.edu.pl/~tgoral/faq.html#23
      • narysuj.mi.baranka Re: Czy rośliny czują ból? 05.06.04, 01:15
        Do czego prowadzi przewrotnosc spamerow... Tak jak stwierdzil Brumbak: ich
        celem jest dowiesc, ze jedzac salate zadajemy jej taki sam bol jak oni
        zarzynanym zwierzetom...
        • Gość: Z narysuj.mi.baranka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.04, 12:11
          nie znam Cię ani Ty nie znasz mnie, a co więcej najwyraźniej nie zadalaś sobie
          najmniejszego trudu, żeby przeczytać przedstawiony tekst :(

          doprawdy zadziwiające z jaką swadą wypowiadasz się na mój temat i... sam temat;

          rozumiem, że pewnie jesteś zaangazowaną działaczką, która nie ma czasu na nic
          innego, tylko na samą walkę... niezależnie od kierujących Tobą motywów to
          jednak nie zwalnia Cię przecież od myślenia...

          zatem, jeśli chcesz, aby Twoje wypowiedzi na tym forum wyglądały nieco
          roztropniej, to (to tylko dobra rada - zrobisz sobie z nią, co zechcesz)...
          albo czytaj posty, na które odpowiadasz, albo zanim odpowiesz...
          narysuj sobie baranka albo dwie owieczki - zrób to, jeśli już nie dla mnie,
          to dla Antoine'a de Saint-Exupery'ego, bo się biedaczek przecież w grobie
          przewraca :)
          --------------------------------------------------------------------------------

          • narysuj.mi.baranka Re: narysuj.mi.baranka 05.06.04, 13:15
            Az zajrzalam do mej wypowiedzi. Moge ja tylko powtorzyc. Zas Twoja reakcja
            (wyrafinowane zlosliwosci, ataki ad personam) potwierdzaja diagnoze na temat
            Twych intencji.
            • Gość: Z narysuj.mi.drugiego.baranka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.04, 19:01
              narysuj.mi.baranka napisała:

              > Az zajrzalam do mej wypowiedzi. Moge ja tylko powtorzyc.

              MIAŁAŚ ZAJRZEĆ DO MOJEJ WYPOWIEDZI a nie SWOJEJ! SWOJĄ powinnaś chyba od biedy
              pamiętać? O mojej nadal nic nie wiesz i nadal bezczelnie wypowiadasz się co do
              moich intencji, nie mając i nie mogąc mieć o nich bladego pojęcia. Jeśli już
              nie chce Ci się jej przeczytać, to dlaczego nie spróbujesz przynajmniej
              zastosować się do mojej drugiej sugestii i... narysować sobie baranka?
              Spróbuj, a zobaczysz, że Twoje nastawienie do całego świata ulegnie radykalnej
              przemianie (brak Ci dziewczyno krytycznej autorefleksji i spojrzenia na siebie
              z boku, z dystansu)...jesli jeden nie pomoże narysuj sobie drugiego...

              > Zas Twoja reakcja
              > (wyrafinowane zlosliwosci, ataki ad personam) potwierdzaja diagnoze na temat
              > Twych intencji.

              Ja Cię atakuję? Dlaczego tak uważasz? Czy może dlatego, że proponuję Ci
              zapoznać się z wypowiedzią, na którą odpowiadasz? Moją sugestię, żebyś
              poświęciła sobie odrobinę refleksji w kontekście własnego nicka, Ty odbierasz
              jako wyrafinowany atak na własną osobę? Daruj, przypominasz mi raczej nożyce na
              stole, który najwyraźniej nieopatrznie potrąciłem, raczej kolczastą nadymkę niż
              dobrego ducha Małego Księcia, do którego próbujesz nim nawiązać.

              I to wszystko po niewybrednym wyzwaniu mnie od spamerów i przeinaczeniu treści
              mojego postu po przeczytaniu jedynie jego nagłówka?


              • narysuj.mi.baranka Re: narysuj.mi.drugiego.baranka 05.06.04, 19:11
                Seksista? Pusc czesc tej pary z jaka mnie postponujesz w jakis pozyteczny
                gwizdek, hm? :)
                No i takze, owszem, przeczytaj swoje wypowiedzi z dystansu, Wielkie Zet :)
                • Gość: Z tak wielkie narysuj.mi.trzeciego.baranka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.04, 19:36
                  że aż popadające w megalomanię :-)

                  narysuj.mi.baranka napisała:

                  > Seksista?

                  Lubisz słówka na "S"?

                  Spamer
                  Seksista

                  a wszystko to głęboko umotywowane do żywego dotkniętą ambicją?

                  > Pusc czesc tej pary z jaka mnie postponujesz w jakis pozyteczny
                  > gwizdek, hm? :)

                  Gdybyś raczyła w końcu przeczytac to, co do czego próbujesz się wypowiadać,
                  pominąwszy nużącą lekturę, nie musiałbym zapewne teraz oddawać się kolejnym
                  lekcjom rysunku, a bylibyśmy już w połowie fascynującej dyskusji, którą
                  raczyłaś "uprzejmie" storpedować jeszcze zanim miała ona szansę w ogóle sie
                  rozpocząć :-)


                  > No i takze, owszem, przeczytaj swoje wypowiedzi z dystansu, Wielkie Zet :)

                  Ja, moja droga baranko, na ogół doskonale pamiętam to, co napisałem parę chwil
                  wcześniej :-)

                  Nigdy jeszcze natomiast nie udało mi się niczego zapamietać z żadnej książki, z
                  której przeczytałem... jedynie tytuł, poza samym tytułem i wyglądem okładki -
                  rzecz jasna :-)

    • Gość: Z Lew wegetarianin IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.04, 02:09
      <<"Wegetarianizm stanowi kryterium, dzięki któremu możemy poznać, czy czyjeś
      dążenie do doskonałości jest prawdziwe i szczere" - Lew Tołstoj. Ten doskonały
      pisarz nie był sekciarzem, nie uległ modzie końca XX w. (którą wg wielu z was
      jest wegetarianizm), cieszył się doskonałym zdrowiem i dożył sędziwego wieku, a
      mięsa przez kilkadziesiąt ostatnich lat swego życia nie jadał. Proste
      argumenty, obalające tezy wielu mięsożerców:

      1) goryle mają kły, a są roślinożerne. Czy używacie swoich kłów do
      rozszarpywania i pożerania zwierząt? Mielibyście z tym problem, bo... kiepskie
      te kły. Podobnie z waszymi "pazurami".

      2) Miliony Hindusów są wegetarianami od urodzin do śmierci i całkiem zdrowo im
      się z tym żyje.

      3) Rośliny czują ból, ale nie da się odżywiać bez roślin, a bez mięsa da się, a
      nawet wychodzi to na zdrowie - pod warunkiem, że nie je się codziennie tylko
      chleba z dżemem i ziemniaków z kiszonymi ogórkami.

      4) Wegetarianizm to nie sekciarstwo: wielu znanych ojców Kościoła było
      wegetarianami, a i dziś w wielu zakonach katolickich jest sporo wegetarian. Ale
      jak ktoś słucha Radio Maryja, to zapewne odniesie wrażenie, że bezmięsne
      odżywianie to synonim sekty.>>
      ~angel power, 2003-12-28 20:53
      tygodnik.onet.pl/1,104,8,4076917,12282794,827068,0,forum.html
      • narysuj.mi.baranka Re: Lew wegetarianin 05.06.04, 13:17
        Ten cytat jest ok. Sama wielokrotnie poruszalam tu sprawe naszego uzebienia
        majacego przemawiac przeciwko tezie o naszej naturze miesozercow.
        • Gość: misiu Re: Lew wegetarianin IP: 5.2.* / *.chello.pl 05.06.04, 14:31
          narysuj.mi.baranka napisała:

          > Ten cytat jest ok. Sama wielokrotnie poruszalam tu sprawe naszego uzebienia
          > majacego przemawiac przeciwko tezie o naszej naturze miesozercow.

          I oczywiście miałaś rację. Nasze uzębienie, jak i inne cechy organizmu,
          wskazują na wszystkożerność człowieka.
          • Gość: Z goryl wegetarianin IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.04, 20:15
            Gość portalu: misiu napisał(a):

            > narysuj.mi.baranka napisała:
            >
            > Nasze uzębienie, jak i inne cechy organizmu,
            > wskazują na wszystkożerność człowieka.

            Masz w oczywisty sposób rację (skoro odżywiając się w ten sposób możemy
            przeżyć). Ale czy w równie oczywisty sposób uważasz, że SKAZUJĄ nas one na
            pozostawanie w sferze takich nawyków żywieniowych i w sferze tak głęboko
            wątpliwych... wyborów moralnych?

            Spójrz na owe goryle we mgle - mogłyby Cię od niechcenia rozszarpać na sztuki
            swoimi wszystkożernie ustawiającymi je cechami organizmu, a mimo to - jako
            gatunek dokonały niekorzystnego dla siebie wyboru - zmuszone są przez to
            poświęcać gross swego czasu na wyszukiwanie jadalnych (wystarczająco miękkich i
            słodkich) części roślin, bo ich systemy trawienne nie są po prostu obliczone na
            konsumpcję trawy i szpilek sosnowych (zupełnie jak nasze).
            A mogły wszak swego czasu dokonać innego wyboru i... zacząć odżywiać się jak
            ludzie... do tej pory nie byłoby zapewne sladu po człowieku (?)

            Czy nie sądzisz, że teraz, gdy nasze istnienie gatunkowe zdaje się być już
            niczym nie zagrożone, nie warto pójść w ich ślady?

            • Gość: slawek Re: goryl wegetarianin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.04, 20:22
              Gość portalu: Z napisał(a):


              > Czy nie sądzisz, że teraz, gdy nasze istnienie gatunkowe zdaje się być już
              > niczym nie zagrożone, nie warto pójść w ich ślady?


              znaczy marzy ci się zacząć jeść owoce i uwstecznić się do stanu w jakim zostały
              goryle ??



              Slawek
              • Gość: Z Re: goryl wegetarianin IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.04, 20:42
                Gość portalu: slawek napisał(a):
                >
                > znaczy marzy ci się zacząć jeść owoce i uwstecznić się do stanu w jakim
                zostały goryle ??

                Dlaczego uwstecznić? Sądzisz może, że gdy przestaniesz jeść mięso, to Twój mózg
                zredukuje się do rozmiarów mózgu typowego goryla? To zwyczajny przesąd ludyczny
                nie potwierdzony wynikami najświeższych badań naukowych (podobnie, zresztą, jak
                wiele innych zachowań, nie związanych li tylko ze złymi nawykami żywieniowymi
                ;-) Uwierz mi na słowo ;-)

                Ponadto, dlaczego tylko owoce? Z tego, co wiem, to goryle odżywiają się głównie
                czymś na kształt szparagów - smakosze jedne ;-) niejadalne części roślin
                beztrosko wyrzucając.
                • Gość: slawek Re: goryl wegetarianin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.04, 21:17
                  Gość portalu: Z napisał(a):
                  > Dlaczego uwstecznić? Sądzisz może, że gdy przestaniesz jeść mięso, to Twój
                  mózg
                  >
                  > zredukuje się do rozmiarów mózgu typowego goryla? To zwyczajny przesąd
                  ludyczny
                  >
                  > nie potwierdzony wynikami najświeższych badań naukowych


                  ale kraje gdzie panuje wegetarianizm czy to przymusowy czy religijny tz. mięsa
                  się nie jada , niewiele wniosły do światowego dziedzictwa , poza mantrą i
                  orientalnymi nazwami



                  Slawek
                  • Gość: Z Re: goryl wegetarianin IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.04, 21:41
                    Gość portalu: slawek napisał(a):
                    >
                    > ale kraje gdzie panuje wegetarianizm czy to przymusowy czy religijny tz.
                    > mięsa się nie jada , niewiele wniosły do światowego dziedzictwa , poza
                    > mantrą i orientalnymi nazwami

                    ale i nacje, w których panował kult zjadania mięsa ludzkiego, czy to przymusowy
                    (z braku laku) czy rytualny tzn. zjedz serce swojego wroga, a pozyskasz jego
                    siłę i mądrość (jaką pytam, skoro dał się zapakować do gara? ;-), niewiele
                    wniosły do światowego dziedzictwa, poza odrazą i nazwami typu 'Święto
                    Czaszek', 'Wybrzeże Szkieletów' itp.

                    a tak w ogóle, czy Ty istotnie utożsamiasz kulturę Śródziemia li tylko z kultem
                    czerwonego i białego mięsiwa i pałeczek Rzymian?

                    Z

                    PS. Jakeś Ty się tu uchował na tym forum, gdzie nawet zwykły wege jest z
                    miejsca atakowany za spamerstwo ?
                    • Gość: slawek Re: goryl wegetarianin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.04, 21:50
                      Gość portalu: Z napisał(a):

                      >
                      > ale i nacje, w których panował kult zjadania mięsa ludzkiego, czy to
                      przymusowy
                      >
                      > (z braku laku) czy rytualny tzn. zjedz serce swojego wroga, a pozyskasz jego
                      > siłę i mądrość (jaką pytam, skoro dał się zapakować do gara? ;-), niewiele
                      > wniosły do światowego dziedzictwa, poza odrazą i nazwami typu 'Święto
                      > Czaszek', 'Wybrzeże Szkieletów' itp.
                      >


                      no właśnie chodzi o to ze nie mozna przesadzać w zadną strone ;)


                      > a tak w ogóle, czy Ty istotnie utożsamiasz kulturę Śródziemia li tylko z
                      kultem
                      >
                      > czerwonego i białego mięsiwa i pałeczek Rzymian?
                      >

                      jest jeszcze pare bardziej lub mniej chlubnych incydentów ;)


                      >
                      > PS. Jakeś Ty się tu uchował na tym forum, gdzie nawet zwykły wege jest z
                      > miejsca atakowany za spamerstwo ?

                      a tak sobie od czasu do czasu coś napiszę o wegetarianiźmie z drugiej strony
                      oczywiście ;) a ponieważ staram się utrzymywać pewną kulturę :) więc jakoś się
                      trzymam ;)


                      Slawek
            • Gość: misiu Re: goryl wegetarianin IP: 5.2.* / *.chello.pl 05.06.04, 21:08
              Gość portalu: Z napisał(a):

              > Masz w oczywisty sposób rację (skoro odżywiając się w ten sposób możemy
              > przeżyć).

              I to właściwie w zupełności by wystarczyło.

              > Ale czy w równie oczywisty sposób uważasz, że SKAZUJĄ nas one na
              > pozostawanie w sferze takich nawyków żywieniowych i w sferze tak głęboko
              > wątpliwych... wyborów moralnych?

              Może jeszcze mamy się czuć nieszczęśliwi, że nasza natura skazuje nas na
              jedzenie w ogóle? Jedzenia mięsa nie uważam za wątpliwy wybór moralny. Jest to
              postępowanie równie naturalne i oczywiste, jak jedzenie marchewki czy kapusty.

              > Spójrz na owe goryle we mgle - mogłyby Cię od niechcenia rozszarpać na sztuki
              > swoimi wszystkożernie ustawiającymi je cechami organizmu, a mimo to - jako
              > gatunek dokonały niekorzystnego dla siebie wyboru - zmuszone są przez to
              > poświęcać gross swego czasu na wyszukiwanie jadalnych (wystarczająco miękkich
              > i słodkich) części roślin, bo ich systemy trawienne nie są po prostu
              > obliczone na konsumpcję trawy i szpilek sosnowych (zupełnie jak nasze).
              > A mogły wszak swego czasu dokonać innego wyboru i... zacząć odżywiać się jak
              > ludzie... do tej pory nie byłoby zapewne sladu po człowieku (?)

              ?????????????

              > Czy nie sądzisz, że teraz, gdy nasze istnienie gatunkowe zdaje się być już
              > niczym nie zagrożone, nie warto pójść w ich ślady?

              Sądzę, że nie warto i iść nie zamierzam, ale Ciebie nie zatrzymuję.
              • Gość: Z Re: goryl wegetarianin IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.04, 22:14
                Gość portalu: misiu napisał(a):

                > Może jeszcze mamy się czuć nieszczęśliwi, że nasza natura skazuje nas na
                > jedzenie w ogóle?

                A niby dlaczego? Czy goryle sprawiają Twoim zdaniem wrażenie istot
                nieszczęśliwych?

                > Jedzenia mięsa nie uważam za wątpliwy wybór moralny.

                To samo mógłby o sobie spokojnie powiedzieć... ludożerca pochłaniając z
                apetytem... Twoją pieczoną łopatkę ;-)

                > Jest to postępowanie równie naturalne i oczywiste, jak jedzenie marchewki czy
                > kapusty.

                ibid.

                > > do tej pory nie byłoby zapewne sladu po człowieku (?)
                >
                > ?????????????


                A uważasz, że mielibyśmy jakieś większe szanse jako gatunek, gdyby to one
                zechciały na nas swego czasu grupowo polować?

                > Sądzę, że nie warto i iść nie zamierzam, ale Ciebie nie zatrzymuję.

                Dzięki za ten szlachetny przejaw tolerancji... najzupełniej jednak zbędny
                w obliczu... dających się łatwo zaobserwować przemian w mentalności kolejnych
                pokoleń... ludzkość powoli (pozornie tylko na zasadzie dwa szaga wpieriod tri
                szaga nazad :-) zdaje się z pełną determinacją podążać w przeciwnym niz Ty być
                może chciałbyś to widzieć kierunku (rozumiem tę pewną nostalgię za przyszłym
                rajem utraconym soczystej polędwiczki i kruchego Bożonarodzeniowego schabiku z
                kością), co jak sądzę budzi w Tobie ten "naturalny" w pełni kulturowo
                uzasadniony odruch sprzeciwu (?)

                Z

                PS. Jakeś Ty się tu uchował na tym forum, gdzie nawet zwykły wege jest z
                miejsca atakowany za spamerstwo ?
                • Gość: misiu Re: goryl wegetarianin IP: 5.2.* / *.chello.pl 05.06.04, 23:41
                  Gość portalu: Z napisał(a):

                  > A niby dlaczego? Czy goryle sprawiają Twoim zdaniem wrażenie istot
                  > nieszczęśliwych?

                  To po co piszesz o SKAZYWANIU na cokolwiek? Ja tam nie czuję się skazany na
                  jedzenie mięsa. Jem i dobrze mi z tym, ku wściekłości bolo- i brumbakowatych.
                  Przy okazji: pozdrowionka, buraki!

                  > To samo mógłby o sobie spokojnie powiedzieć... ludożerca pochłaniając z
                  > apetytem... Twoją pieczoną łopatkę ;-)

                  W tym momencie byłoby mi to dokładnie obojętne, nie sądzisz? Przykład zresztą
                  nietrafiony. Nie ma już u nas ludożerców. Ostatniegośmy zjedli wczoraj na
                  kolację. :)

                  > A uważasz, że mielibyśmy jakieś większe szanse jako gatunek, gdyby to one
                  > zechciały na nas swego czasu grupowo polować?

                  Owszem, ponieważ rozum jest lepszy niż siła fizyczna. Gdyby było inaczej,
                  rządziłyby słonie.

                  > Dzięki za ten szlachetny przejaw tolerancji... najzupełniej jednak zbędny
                  > w obliczu... dających się łatwo zaobserwować przemian w mentalności kolejnych
                  > pokoleń... ludzkość powoli (pozornie tylko na zasadzie dwa szaga wpieriod tri
                  > szaga nazad :-) zdaje się z pełną determinacją podążać w przeciwnym niz Ty
                  > być może chciałbyś to widzieć kierunku (rozumiem tę pewną nostalgię za
                  > przyszłym rajem utraconym soczystej polędwiczki i kruchego Bożonarodzeniowego
                  > schabiku z kością), co jak sądzę budzi w Tobie ten "naturalny" w pełni
                  > kulturowo uzasadniony odruch sprzeciwu (?)

                  Nadmiar megalomanii. Wątła mniejszość wegetariańska, biorąca się chyba z
                  postępującego braku bezpośredniego kontaktu z naturą i karmienia telewizyjną
                  papką propagandową, nie zagraża w najmniejszym stopniu współczesnej, mięsnej
                  diecie człowieka. Przejrzyj sobie statystyki, a dowiesz się, że trend jest
                  dokładnie przeciwny od sugerowanego przez Ciebie. Spożycie mięsa na świecie
                  wciąż systematycznie rośnie i odkąd FAO prowadzi statystyki, nie było nawet
                  jednego roku bez wzrostu. Wegetarianizm to chwilowa moda. Dekadencja, która
                  samoistnie zaniknie, aby odrodzić się znów na chwilę za kilkadziesiąt lub
                  kilkaset lat. Tylko w takim kontekście można pisać o "pokoleniach" - na ileś
                  tam pokoleń zdarza się jedno dostatecznie zwariowane, aby ulec fascynacji
                  religiami wschodu i przejąć ich ideologie. Trafiłeś więc kulą w płot, nazywając
                  normalną praktykę nostalgią za rajem utraconym (przyszłym na dobitkę).
                  Podwójnie zresztą, ponieważ akurat Bożego Narodzenia nie obchodzę, zatem i
                  przywiązania do bożonarodzeniowej tradycji nie odczuwam, i schabiczek soczysty
                  a pachnący jadam wtedy, kiedy akurat mam na to ochotę, bez czekania na
                  świąteczne obżarstwo.

                  > PS. Jakeś Ty się tu uchował na tym forum, gdzie nawet zwykły wege jest z
                  > miejsca atakowany za spamerstwo ?

                  Jak? Ano olewam idiotów, którzy śmiesznymi atakami usiłują skompensować sobie
                  jakieś ukryte kompleksy. Niechże sobie wychodzą na takich, jakimi są w istocie.
          • Gość: bolo Smacznego IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 05.06.04, 22:50
            To jedz kał jak jesteś wszystkożerny.
            • Gość: misiu Re: Smacznego IP: 5.2.* / *.chello.pl 05.06.04, 22:56
              Gość portalu: bolo napisał(a):

              > To jedz kał jak jesteś wszystkożerny.

              Nawet by mi przez myśl nie przeszło, zeby cię zjeść.

    • brumbak Re: Czy rośliny czują ból? 05.06.04, 09:07
      gdy umiera tata salaty
      obserwuje się nerwowe drganie końcówek lewych listków salaty skierowanych na
      połnoc
      - z ich kącików czasem płyna łzy
      taka sałata nabiera gorzkiego smaku i jest bardzo niedobra
      • Gość: duże Z brumbaku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.04, 12:25
        nie znam Cię ani Ty nie znasz mnie, a co więcej najwyraźniej nie zadałeś sobie
        najmniejszego trudu, żeby przeczytać przedstawiony tekst :-(

        doprawdy zadziwiające, z jaką swadą wypowiadasz się... no wiesz... nie do końca
        w... ni popał ni połapał;

        rozumiem, że pewnie jesteś zaangażowanym działaczem, który nie ma czasu na nic
        innego, tylko na samą walkę...
        niezależnie jednak od kierujących Tobą motywów, nie zwalnia Cię to przecież od
        samodzielnego myślenia...

        zatem, jeśli chcesz, aby Twoje wypowiedzi na tym forum wyglądały nieco
        roztropniej, to (to tylko taka dobra rada dużego Z - zrobisz sobie z nią, co
        zechcesz...):
        albo czytaj posty, na które odpowiadasz albo - zanim odpowiesz kierując się li
        tylko opinią innych, którzy również ich mogli przecież nie przeczytać, jak to
        najwyraźniej uczyniła wyżej narysuj.mi.baranka -
        narysuj sobie... lwa jedzącego sałatę (widok studzący bez wątpienia wszelkie
        skołatane nerwy :-) - zrób to, jeśli już nie dla mnie,
        to przynajmniej dla Lwa Nikołajewicza Tołstoja, bo się biedaczysko przecież w
        grobie przewraca ;)
        --------------------------------------------------------------------------------

        • brumbak Re: brumbaku 05.06.04, 17:44
          > nie znam Cię ani Ty nie znasz mnie, a co więcej najwyraźniej nie zadałeś
          sobie
          > najmniejszego trudu, żeby przeczytać przedstawiony tekst :-(
          > ............

          duże Z nie zadałeś sobie najmniejszego trudu by zorientowac się co to za forum
          i na jaki temat przejdx na forum botanika albo cos podobnego

          tu jedyny odbior jaki może miec to
          - spam
          niepotrzebna poczta
          choc temat na pewno jest interesujący
          ale nie ma nic wspólnego z forum wegetarianizm - kuchnia

          • narysuj.mi.baranka Re: brumbaku 05.06.04, 17:50
            brumbak napisał:
            > choc temat na pewno jest interesujący
            > ale nie ma nic wspólnego z forum wegetarianizm - kuchnia

            Brumbaku przestan tak z ta kuchnia, bo jeszcze nie podales zadnego przepisu a
            wrecz drwiles, ze rozmowa o przepisach jest na poziomie Tiny.
            • brumbak Re: brumbaku 05.06.04, 20:21
              narysuj.mi.baranka napisała:

              > brumbak napisał:
              > > choc temat na pewno jest interesujący
              > > ale nie ma nic wspólnego z forum wegetarianizm - kuchnia
              >
              > Brumbaku przestan tak z ta kuchnia, bo jeszcze nie podales zadnego przepisu a
              > wrecz drwiles, ze rozmowa o przepisach jest na poziomie Tiny.
              >
              > ...................
              narysuj.mi.baranka napisała:

              > brumbak napisał:
              > > choc temat na pewno jest interesujący
              > > ale nie ma nic wspólnego z forum wegetarianizm - kuchnia
              >
              > Brumbaku przestan tak z ta kuchnia, bo jeszcze nie podales zadnego przepisu a
              > wrecz drwiles, ze rozmowa o przepisach jest na poziomie Tiny.
              > ...........
              baranku , baranku
              znowu piszesz szybciej niż myslisz
              - to forum KUchnia się nazywa a na drugim miejscu jest wegetarianizm
              ja napisałem wegetarianizm kreska kuchnia
              dla mnie na pierwszym miejscu jest wegetarianizm
              a po prostu szkoda mi czasu na wyjaśnianie dlaczego
              ten watek nie pasuje tu z czym się zreszta zgadzasz
              ... a przepisy też podawałem ...

              • Gość: Z-kończ Waść brumbaku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.04, 21:51
                albo... Zgłoś problem lub błąd ;-)

                "to forum KUchnia się nazywa"
                kładę areszt na Waszeci :-)
          • Gość: Z duże brumbaku, brumbaku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.04, 19:24
            brumbak napisał:

            > duże Z nie zadałeś sobie najmniejszego trudu by zorientowac się co to za forum
            > i na jaki temat przejdx na forum botanika albo cos podobnego

            Wybacz, ale to TY MIAŁEŚ ZAJRZEĆ DO MOJEJ WYPOWIEDZI, a nie odwracać kota
            ogonem i sugerować, że ja nie wiem, co to jest WEGETARIANIZM! A może to, że GW
            umieściła to forum pod grupą KUCHNIA, traktujesz jako w pełni miarodajną
            lokalizację? Wszyscy tak tu myślą, jak Ty ? Wnioskując po wypowiedzi baranka
            (która pierwszą lekcję rysunku ma już najwyraźniej za sobą) tak najwyraźniej
            nie jest.

            > tu jedyny odbior jaki może miec to - spam

            Dlaczego próbujesz powtórnie odnieść się jedynie do niewybrednej wycieczki
            baranka, na który ta zdobyła się po przeinaczeniu treści mojego postu na
            podstawie dowolnej interprertacji samego jedynie nagłówka wątku?

            Naprawdę nie interesują Cię powody, dla których wielu innych ludzi może
            zechcieć odejść od diety mięsnej? Ważne są dla Ciebie jedynie uroki dietetyki?
            Samej sztuki dla sztuki? Dobro zwierząt rzeczywiście nie ma dla Ciebie
            najmniejszego znaczenia?

            Jeśli już podjąłeś mocne postanowienie nie czytania mojego postu, to dlaczego
            przynajmniej nie narysowałeś sobie lwa jedzącego sałatę? Narysowałeś? Nie
            pomogło? Spróbuj w takim razie narysować sobie cztery małe lwiątka w kapuście :-
            )

            Spróbuj, a zobaczysz, że Twoje nastawienie do całego świata ulegnie radykalnej
            przemianie (brak Ci chłopie krytycznej autorefleksji i spojrzenia na siebie z
            boku, z dystansu)...jesli 4 nie pomogą, narysuj sobie cały zagon...

            • narysuj.mi.baranka Re: brumbaku, brumbaku 05.06.04, 19:36
              Duze Zet, juz udowodniles, ze mocny z Ciebie zawodnik. Jeszcze zaden wege tak
              innemu wege wyrafinowanie nie przywalil jak Ty to czynisz.
              A teraz Panie Od Rysunkow przyjmij do wiadomosci jedna rzecz: Twoje zalozenie o
              cierpieniach roslin ma mnie skazac na zywienie sie woda i energia sloneczna a
              ja na to nie jestem jeszcze gotowa.
              Stad moj opor wobec Twego swietobliwego watku.
              • Gość: Z baranku, baranku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.04, 19:54
                cóżeś Ty za Pani? I cóżem Ci uczynił? A dalej: Cóż mam Ci uczynić, cobyś
                wreszcie zechciała PRZECZYTAĆ ten tekst, który Ci podsunąłem?

                GDZIEŻ TY WIDZISZ w tym tekście to ZAŁOŻENIE o

                > cierpieniach roslin {które miałoby Cię} skazac na zywienie sie woda i energia
                sloneczna { i to niezależnie od Twojej na to gotowości?}

                no gdzie !!! ??? !!! ??? !!! ???

                Przecież wręcz przeciwnie, dzioucha!!! Ten tekst dokładnie rozprawia się z
                takim poglądem!!! Nic tylko siąść i płakać nad... analfabetyzmem funkcjonalnym
                naszej współczesnej młodzieży ;-(
                • narysuj.mi.baranka Re: baranku, baranku 05.06.04, 20:33
                  No dobrze juz, dobrze:) Tylko bez tego seksistowskiego odwolywania sie do plci:)
                  • Gość: Z Re: baranku, baranku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.04, 20:58
                    narysuj.mi.baranka napisała:

                    > No dobrze juz, dobrze:) Tylko bez tego seksistowskiego odwolywania sie do
                    plci:)

                    Drogi baranku (czy tak lepiej? ;-)
                    Czy mam się zatem do Ciebie zwracać w formie nijakiej?

                    Brumbak jakoś nie ma do mnie pretensji o 'seksistowski' stosunek, a przecież
                    zwracam się do niego per 'chłopie', bo na to wskazuje jego męski nick, podobnie
                    jak do Ciebie per 'Pani', 'dziewczyno' i bardziej pieszczotliwie 'dzioucho', bo
                    na taką płeć wskazuje Twój, gdy próbuję odpowiadac na Twoje posty.

                    Gdzie Ty tu widzisz jakieś szczególne preferowanie określonej orientacji
                    seksualnej :-)

                    Przepraszam, czy Ty nie jesteś przypadkiem także wojującą feministką i po
                    prostu nie próbujesz wszędzie dopatrywać się ataków na swoją niewiastowość?
                    (Przecież nigdzie nie powiedziałem, że jesteś Barbarellą, a i łącza internetowe
                    nie nadają się do przeprowadzania takowych "zamachów"... co innego dłoń w
                    dłoń ;-)
                    • Gość: slawek Re: baranku, baranku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.04, 21:21
                      Gość portalu: Z napisał(a):

                      > narysuj.mi.baranka napisała:
                      >
                      > > No dobrze juz, dobrze:) Tylko bez tego seksistowskiego odwolywania sie do
                      > plci:)
                      >
                      > Drogi baranku (czy tak lepiej? ;-)
                      > Czy mam się zatem do Ciebie zwracać w formie nijakiej?
                      >


                      no uwazaj bo zwracanie się w formie nijakiej moze sprowokować narysujmibaranka
                      do obrzucenia cię "wyzwiskiem" szowinisty ;) wiesz te dojrzewające
                      nastolatki ;) hormony te sprawy rozumiesz ;)))


                      Slawek
                    • Gość: misiu Re: baranku, baranku IP: 5.2.* / *.chello.pl 05.06.04, 21:30
                      Gość portalu: Z napisał(a):

                      > Drogi baranku (czy tak lepiej? ;-)
                      > Czy mam się zatem do Ciebie zwracać w formie nijakiej?

                      Wybacz Barankowi. Ona ma pewną rysę charakterologiczną - przewrażliwienie na
                      punkcie własnej płci. Jakiekolwiek do niej odniesienie traktuje jako przejaw
                      seksizmu, męskiego szowinizmu czy takie tam. Ciekawe, jak ona się umawia na
                      randki?

                      • Gość: slawek Re: baranku, baranku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.04, 21:52
                        Gość portalu: misiu napisał(a):

                        Ciekawe, jak ona się umawia na
                        > randki?
                        >


                        eeeee na randki to już jej nie starcza czasu , obserwując oczywiście jej
                        aktywność na różnych forach tak sądzę ;)


                        Slawek
                        • narysuj.mi.baranka Re: baranku, baranku 05.06.04, 22:37
                          A jakie Ty fora obserwujesz szpiegu, hm? :)

                          Gość portalu: slawek napisał(a):

                          > eeeee na randki to już jej nie starcza czasu , obserwując oczywiście jej
                          > aktywność na różnych forach tak sądzę ;)
                          >
                          >
                          > Slawek
                          • Gość: slawek ty wiesz ;) n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.04, 22:45
                            • narysuj.mi.baranka Re: ty wiesz ;) n/t 05.06.04, 22:50
                              Chyba cierpisz na megalomanie.
                              • Gość: slawek Re: ty wiesz ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.04, 22:51
                                takie komplementy w twich klawiszach ;) dzięki


                                Slawek
                        • narysuj.mi.baranka Re: baranku, baranku 05.06.04, 22:53
                          Gość portalu: slawek napisał(a):
                          > eeeee na randki to już jej nie starcza czasu, obserwując oczywiście jej
                          > aktywność na różnych forach tak sądzę ;)

                          Nic nie obserwujesz, bo bys zabieral glos (zwzywszy, ze tu nie mozesz sie od
                          tego powstrzymac i wcinasz sie w cudze dialogi). Blefujesz zwyczajnie:)
                          • Gość: slawek Re: baranku, baranku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.04, 22:58
                            a nie przyszło ci do głowy ze moze mnie to nie interesować zupełnie ?? więc się
                            nie odzywam ??


                            Slawek
                            • narysuj.mi.baranka Re: baranku, baranku 05.06.04, 23:02
                              Jasne:) Za to jako miesozerce pasjonuje Cie wcinanie sie w rozmowy wege.
                              • Gość: slawek Re: baranku, baranku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.04, 23:11
                                narysuj.mi.baranka napisała:

                                > Jasne:) Za to jako miesozerce pasjonuje Cie wcinanie sie w rozmowy wege.


                                już ci tłumaczyłem ze nie wcinam się tylko komentuję niektóre posty ,
                                porozmawiać to sobie mozesz na priv , poza tym skad wiesz ze jestem
                                mięsożercą ;)


                                Slawek
                      • narysuj.mi.baranka Re: baranku, baranku 05.06.04, 22:36
                        Jak sie umawiam na randki? No nastepujaco: on dzwoni i proponuje termin a ja
                        mowie tak albo nie;)
                    • narysuj.mi.baranka Re: baranku, baranku 05.06.04, 22:43
                      Duze Zet, seksizm nie oznacza odwolan do orientacji. Seksizm to odwolanie do
                      plci w intencji zdyskredytowania rozmowcy.
                      Odwolanie do plci meskiej nie ma takiej mocy. Gdyz meskosc jest symbolem sily.
      • narysuj.mi.baranka Brumbaku, brawo! :))) _n/txt 05.06.04, 13:20

      • Gość: are Brawo, Brumbak! :))) IP: *.clubnet.pl 05.06.04, 21:43
    • Gość: bolo Pierniczenie trupojada IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 05.06.04, 22:47
      Jak słysze takie dydrymały jak ten napisany przez głupka Zbiga to nóż mi się
      otwiera!


      Do obrania pieczarek na sos! :)

      Jeśli mięsożercy nie widzą różnicy między zwierzętami (również ludzie) a
      roślinami to ja przepraszam ale mnie wkur..a taka głupota!

      • Gość: Z analfabetyzm funkcjonalny do kwadratu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.04, 22:59
        Im glebiej w ten las, tym drzewa... bardziej kwadratowe...
        :-(

        dobranoc wszystkim
        • Gość: bolo Chyba dla ciebie IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 05.06.04, 23:13
          śmieciu
          • narysuj.mi.baranka Re: Chyba dla ciebie 05.06.04, 23:17
            Bolo, tak jest nieladnie. Ten facet jest bardzo blyskotliwy i inteligentny.
            Odwzajemnij mu sie tym samym. Rzucanie wyzwiskami zle swiadczy o Tobie...
            • Gość: misiu Re: Chyba dla ciebie IP: 5.2.* / *.chello.pl 05.06.04, 23:45
              narysuj.mi.baranka napisała:

              > Ten facet jest bardzo blyskotliwy i inteligentny. Odwzajemnij mu sie tym samym

              Baranku, nie rozśmieszaj ludzi. Toż to niemożliwe z samej natury.
    • Gość: bolo Jaka recepta? IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 05.06.04, 22:54
    • Gość: bolo Jaka recepta przygłupie? IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 05.06.04, 22:56
      Co zatem proponujesz? Jeśli nie można zabijać zwierząt ani roślin to co
      proponujesz? Jaki jest twój wybór? Powiedz wprost kogo mamy zabijać i zżerać a
      kogo nie.
      • Gość: Rycho Re: Jaka recepta przygłupie? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.06.04, 23:31
        Na to pytanie powinni odpowiedzieć wege gdyż głoszą określoną ideologię,każdy
        wszystkożerca odpowie prosto:jeżeli się zabija w celu zaspokojenia potrzeb
        żywnościowych to jest to dopuszczalne.Tu nie można odwracać kota
        ogonem,głosicie ideologię to powinniście mieć odpowiedzi na
        pytania,zakrzyczenie nic nie wnosi sensownego.
        • Gość: bolo Jakia odpowiedź przygłupie? IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 05.06.04, 23:51
          To ja zadałem pytanie!
          • Gość: Rycho Re: Jakia odpowiedź przygłupie? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.06.04, 00:54
            >Powiedz wprost kogo mamy zabijać i zżerać a
            kogo nie.<
            Taki błyskotliwy a nie wie co ma zżerać.
            Zapytaj się kolegów w piaskownicy.
            • Gość: Jędruś Do Rycha IP: 128.250.211.* 06.06.04, 07:57
              Oj Rycho; Rycho
              Przecież mówiłeś że masz dzieci.
              Czas było dorosnąć aby uświadomić sobie 5-te przykazanie.
              Pozdro.
              Jędruś
              • Gość: misiu Re: Do Rycha IP: 5.2.* / *.chello.pl 06.06.04, 08:46
                Znaczenie piątego przykazania, czyli "Czcij ojca swego i matkę swoją" rozumie
                każdy rodzic. :)

                • Gość: Jędruś Re: Do Rycha IP: 128.250.211.* 06.06.04, 09:37
                  Misiu
                  Czcij rodziców jak bóstwo?
                  Tylko się nie pomyl i mięsa nie jedz.

                  Jędruś
                  • Gość: misiu Re: Do Rycha IP: 5.2.* / *.chello.pl 06.06.04, 10:15
                    Czcij rodziców jak rodziców, nie jak bóstwo. Dekalogu nie czytałeś bidoku?
                    Miesa nigdy nie jem przez pomyłkę. Przez pomyłkę można zjeść co najwyżej jakiś
                    sojowy ersatz. :)

                • Gość: bolo ALE JAJA!! uśmiałem sie nad imbecylkiem IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 06.06.04, 11:28
                  Piąte przykazanie to "czcij ojca itd.."???!!!
                  I oto kolejny dowód na głupotę misia-rysia.
                  Otłuszczony mózg misia-rysia okazał po raz kolejny swoją moc! Hahahaha!
                  • Gość: misiu Re: ALE JAJA!! uśmiałem sie nad imbecylkiem IP: 5.2.* / *.chello.pl 06.06.04, 11:39
                    Weź sobie, czubie tęczowy, lakierem w spray-u usztywniony, Biblię do ręki, a
                    nie katechizm, przeczytaj i policz, o ile w ogóle potrafisz zliczyć do pięciu,
                    bo tak idiotyczne posty, jakie popełniasz, wcale na to nie wskazują. A może,
                    cymbale zaśniedziały, w ogóle nie wiesz, jak ona wygląda? Może ci zacytować,
                    wieprzowino w beszamelu?
                    • Gość: misiu Educatio imbecillum IP: 5.2.* / *.chello.pl 06.06.04, 11:52
                      A niech się głupek nie przemęcza:

                      1. Nie będziesz miał innych bogów obok mnie. (Wyj.20:3)
                      2. Nie czyń sobie podobizny rzeźbionej czegokolwiek, co jest na niebie w górze,
                      i na ziemi w dole, i tego, co jest w wodzie pod ziemią. (Wyj.20:4)
                      3. Nie nadużywaj imienia Pana, Boga twojego. (Wyj.20:7)
                      4. Pamiętaj o dniu sabatu, aby go święcić. (Wyj.20:8)
                      5. Czcij ojca swego i matkę swoją, aby długo trwały twoje dni w ziemi, którą
                      Pan, Bóg twój, da tobie. (Wyj.20:12)
                      6. Nie zabijaj.(Wyj.20:13)
                      7. Nie cudzołóż.(Wyj.20:14)
                      8. Nie kradnij.(Wyj.20:15)
                      9. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu. (Wyj.20:16)
                      10 Nie pożądaj domu bliźniego swego, ani żony bliźniego swego, ani jego sługi,
                      ani jego służebnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która
                      należy do bliźniego twego. (Wyj.20:16)

                    • Gość: are Musisz tu spamowac mozgojadzie IP: *.clubnet.pl 06.06.04, 23:29
                      wolowy i uzywac optyinwektyw?
                      • Gość: misiu Pocałuj misia w sam koniuszek, ciućmoku na korbkę. IP: 5.2.* / *.chello.pl 06.06.04, 23:38
                        Tylko dla wyjątkowo prostackiej umysłowości świat dzieli się na wegetarian i
                        optymalnych. Zastanów się nad tym, jeśli rozmiękczenie mózgu ci na to pozwoli,
                        młocie złamany.
                        • Gość: are nie jestes smalcojadem... IP: *.clubnet.pl 07.06.04, 16:23
                          ...to po co tu spamujesz? idz na inne forum, o dietetyce albo cos. tu jestes
                          niemile widziany.
                          • Gość: misiu Czy to jest Twoje prywatne forum? IP: 5.2.* / *.chello.pl 07.06.04, 18:14
                            Mam to w nosie, w jaki sposób Ty mnie tu widujesz. To forum publiczne i każdy
                            może je czytać i wypowiadać się na poruszane na nim tematy. Wypedzanie
                            niewygodnych dyskutantów źle świadczy o poziomie merytorycznym wypędzającego.
                            Bedę tu pisał, choćbyś ze złości narobił w spodnie, a może nawet przede
                            wszystkim po to. I co mi zrobisz?
                            • narysuj.mi.baranka Re: Czy to jest Twoje prywatne forum? 07.06.04, 18:42
                              Nie jestes 'niewygodnym dyskutantem' tylko pomyliles fora. Juz Ci tlumaczylam,
                              ze Twoja obecnosc tutaj mozna porownac z udzielaniem sie heteryka na forum
                              gejowskim.
                              • Gość: slawek Re: Czy to jest Twoje prywatne forum? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.04, 20:52
                                narysuj.mi.baranka napisała:

                                Juz Ci tlumaczylam,
                                > ze Twoja obecnosc tutaj mozna porownac z udzielaniem sie heteryka na forum
                                > gejowskim.
                                >


                                a ty ciągle o seksie ;))) czyżbyś była gejem ???

                                Slawek
                                P.S.
                                to taki wniosek po przeczytaniu twoich rozmów z gejami ;)
                              • Gość: misiu Re: Czy to jest Twoje prywatne forum? IP: 5.2.* / *.chello.pl 07.06.04, 21:58
                                Zapewniam Cię, że nic nie pomyliłem. Forum nazywa się "wegetarianizm"? Skoro
                                tak, to pisząc na temat wegetarianizmu, a nie o życiu seksualnym żaby zielonej,
                                trzymam się tematyki. Na publicznym forum gejowskim mogą pisać również
                                heteroseksualni, zwłaszcza jeśli poruszane tam zagadnienia ich dotyczą, a jest
                                tak w każdym przypadku definiowania homoseksualizmu w opozycji do hetero,
                                poruszania spraw związanych z prawodawstwem itp.
                                Musisz się zatem pogodzić z faktem, że każda propaganda wegetarianizmu może
                                spotkać się z odpowiednią recenzją. Wolność słowa to jedna z konstytucyjnych
                                wolności obywatelskich i nic na to nie poradzisz.
                                Sam pomysł, aby szukać sposobu na zamknięcie gęby mięsożercom świadczy o
                                słabości wegetarianizmu, ponieważ prawdziwa cnota krytyk się nie boi.
                            • Gość: are Czy misie maja IQ 30 i nizej??????? IP: *.clubnet.pl 07.06.04, 18:44
                              bo jeden wlasnie sie takim wykazal.

                              KAZDY spamer jest tu niemile widziany przez WEGETARIAN
                              • Gość: slawek are ty chyba nie orientujesz się w skali IQ ;) n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.04, 20:54
                                • Gość: are dla miesojadow jest inna skala LOL IP: *.clubnet.pl 07.06.04, 20:57
                                  • Gość: misiu Re: dla miesojadow jest inna skala LOL IP: 5.2.* / *.chello.pl 07.06.04, 21:43
                                    Mógłbyś być przygłupie szczęśliwy mając połowę misiowego IQ.
                                    • Gość: are to Ty serio masz IQ niedzwiedzia????? IP: *.clubnet.pl 07.06.04, 21:46
              • Gość: Rycho Re: Do Rycha IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.06.04, 22:54
                Moje dzieci też już mają dzieci.
                Pozdr Rycho
              • Gość: Rycho Re: Do Jędrusia IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.06.04, 22:58
                Moje dzieci też już mają dzieci,a ja mam jeszcze mamę.I wszyscy się szanujemy.
                Pozdr Rycho
                • Gość: Jędruś Do Rycha IP: 128.250.211.* 07.06.04, 08:55
                  Gość portalu: Rycho napisał(a):

                  > Moje dzieci też już mają dzieci,a ja mam jeszcze mamę.I wszyscy się szanujemy.

                  J: To się szanujcie dalej, tylko przez pomyłkę mięsa nie jadać.

                  Pozdro.
                  Jędruś
                  • Gość: Rycho Re: Do Rycha IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.06.04, 09:16
                    Tu cię rozczaruję,mięso jadamy z pełną świadomością i na razie nie zanosi się
                    na zmiany.Moja mama jest przykładem na nieszkodliwość spożywania mięsa,ma
                    90lat,trzyma się dobrze a pamięci mogłaby jej pozazdrościć duża część dużo
                    młodszych ludzi.Reszta rodziny póki co czuje się nieźle i nic mnie nie
                    odwiedzie od stosowania maksymy"po pierwsze nie szkodzić",eksperymenty
                    zostawiam młodzierzy,mnie głupoty dawno nie interesują.
                    Pozdr Rycho
                    • Gość: Jędruś Re: Do Rycha IP: 128.250.211.* 07.06.04, 09:32
                      Rycho
                      Kto z twojej rodziny zabija, jest żeźnikiem ?

                      Pozdro.
                      Jędruś
                      • Gość: Rycho Re: Do Rycha IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.06.04, 09:43
                        Do tej pory traktowałem ciebie jako w miarę rozsądnego,ale chyba muszę zmienić
                        ocenę.Jak koniecznie chcesz szukać zaczepki to wyjdź na ulicę i zaczepiaj ludzi
                        a w niedługim czasie dostaniesz w ryło.W internecie jesteś odważny ,w cztery
                        oczy też jesteś taki zaczepny czy też trzęsiesz się ze strachu?Bądź
                        dzielny,odżywiaj się zdrowo i nie szukaj niepotrzebnie guza,pozdr Rycho.
                        • Gość: Jędruś Re: Do Rycha IP: 128.250.211.* 07.06.04, 10:17
                          Rycho ty nie masz się za co obrażać to jest proste, jasne pytanie.
                          Teraz widzisz jaka jest różnica pomiędzy wegetarianinem a osobą jedzącą mięso.
                          Zadałem proste pytanie; osobiście kiedyś również jadłem mięso, sam sobie
                          zadawałem to pytanie.
                          Dlatego poszedłem własną ścieżką teraz nikt nie musi dla mnie zabijać.


                          Pozdro.
                          Jędruś
    • Gość: bolo Wegetarianie są do du....y ! IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 07.06.04, 20:59
      Wszystkim spamerom i mięsożercom dziekuje za odwiedziny i proszę...
      spierd...e stąd.
      Po co tu siedzicie? Ani nikogo nie przekonacie do zjadania padliny ani też
      sami nie przejdziecie na wegetarianizm. Po co piszecie na tym forum? Nie macie
      lepszego zajęcia? Czy robicie to po prostu z głupoty?
      • Gość: połamana_tęcza hłe hłe hłe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.04, 22:10
        proszę tupnij jeszcze nóżką!!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja