Artykuł o podkiełkowanych nasionach

12.06.04, 08:12
Polecam artykuł o podkiełkowanych nasionach
www.surawka.republika.pl
Artukuły, pod koniec listy.

Pozdro.
Jędruś.
    • pawwww Re: Artykuł o podkiełkowanych nasionach 13.06.04, 12:11
      czesc Jedrus.Mam pytanie: jak czesto jesz kielki i jaki ma to wplyw na
      Ciebie,Twoj organizm i Twoje postrzeganie rzeczywistosci.Podejrzewam,ze daje to
      cos podobnego do mocnego 'kopa',ze wzgledu na duza ilosc zyciodajnej, mozna
      powiedziec 'kosmicznej' energii(kosmicznej ze wzgledu na to,ze zapisane jest w
      niej jak to nasionko ma sie dalej rozwijac)...Ja szczerze piszac jeszcze nigdy
      nie probowalem podkielkowanych nasion,a chce sie upewnic czy mozna z
      nimi 'przesadzic' (to znaczy czy jadane w nadmiarze powoduja jakies skutki)

      www.jawsieci.pl/zdrowie/odpowiedzi/31/index.htm
      • jedrus1a Re: Artykuł o podkiełkowanych nasionach 14.06.04, 06:08
        Pawwww;
        Po pierwsze jest witarianinem 100%; moje odczucia po konsumpcji kiełków powinny
        z definicji trochę się różnić od osób na pokarmach gotowanych.
        Osobiście spożywam kiełki codzienne w postaci homogenatów (owocowo-kiełkowo-
        chlorofilowych + B12).
        Ważna jest ilość oraz różnorodność kiełków (mieszanka nasion roślin
        strączkowych ze zbożowymi, moczonymi orzechami oraz owocami, zimą można używać
        mięty, soków itp. dla poprawienia smaku).
        O ‘kopie’ którym mówisz, to tylko świadczy o brakach witaminowych danej osoby.
        Witaminy powodują że metabolizm staje się efektywniejszy tzw. kop.
        Po kilku dniach ww. kop przechodzi, czujesz się dłużej ożywionym;
        Aby to sprawdzić osobiście trzeba to zrobić, każdy może mieć inne odczucia.
        Bardzo ważne: ilość, rodzaje nasion (motylkowe, zbożowe, orzechy, i inne
        oleiste).
        Mam kilkuletnie doświadczenie ze spożywaniem kiełków, polecam.
        Kiełków nie można jeść w nadmiarze dlatego że są bardzo sycące, nie są słodkie,
        to nie są słodycze, które oszukują nasz zmysł smaku, abyśmy to jedli i jedli...
        Proponuję przeczytać artykuł Durian (www.surawka.republika.pl).

        Uwaga: kiełków przerośniętych pleśnią osobiście nie polecam (można się
        podtruć); najlepsze świeże, opłukane przed spożyciem, przechowywanie w lodówce
        zaraz po zbiorze.
        Trzeba uważać na kiełki komercyjne opryskiwane przeciwko pleśni, a tego autor
        artykułu do którego podajesz link niezaznaczył.
        W artykule na surawce jest to opisane bardziej dokładnie.
        Nie uważasz.

        A co do energii kosmicznej, energii życia itd. to jest kwestia wyrażania się
        raczej, kiełki polepszają somopoczucie, brak naukowego języka na to zjawisko.
        Na pewno istnieją zjawiska do których tradycyjne metody naukowe nie mają
        wstępu, ale to nie powód aby odrzucać ich istnienie. Może okazać się że za
        kilka lat ktoś znajdzie sposób aby to pomierzyć.

        Pozdro.
        Jędruś
Pełna wersja