Dodaj do ulubionych

Agitacje wegetarian na forach kulinarnych

09.03.12, 10:56
Czy wszyscy z was tu na forum macie zapędy do nawracania na wegetarianizm, czy to dotyczy tylko wegetarian z zaburzeniami osobowości?
Pytam bo na forach kulinarnych czasami wegetarianie wklejają różne obrazki lub zdjęcia ładnych zwierzątek. Na mnie takie agitacje działają w ten sposób, że wzbudzają u mnie niechęć do wegetarianizmu i na każdy agitacyjny wpis wegetarianina reaguję tak, że idę do lodówki po kawałek kiełbasy. Ot tak żeby zrobić na przekór. Wiem, że u większości mięsożerców tak to działa. Po jednym wpisie wegetarianina, zaraz pojawia się kilka nowych wątków na forum kulinarnym o sposoby na przyrządzenie kaczek, mielonego, królików itd. Normalnie ludzie by o to nie pytali, tylko tak na złość wegusiom zakładają takie wątki.
Czy na serio uważacie, że wasze agitacje coś dają?
Obserwuj wątek
    • feel_good_inc Re: Agitacje wegetarian na forach kulinarnych 09.03.12, 11:05
      souzie4 napisała:
      > Czy wszyscy z was tu na forum macie zapędy do nawracania na wegetarianizm, czy
      > to dotyczy tylko wegetarian z zaburzeniami osobowości?
      <...>
      > Czy na serio uważacie, że wasze agitacje coś dają?

      Ależ tu nie chodzi o to, żeby kogoś przekonwertować! Tu idzie tylko o jedną sprawę - pokazanie "wyższości moralnej" i przez to choć na chwilę podniesienie swojej samooceny.
      Każda próba wytłumaczenia religiantowi, że nie ma racji to tylko wzmacnianie w nim syndromu oblężonej twierdzy.
      • ekspress.net betonogłowi 09.03.12, 14:51
        Najbardziej betonogłowi są religianci mięsożerstwa
        Dlatego trzeba im ciągle przypominać, przypominać, aż do obrzydzenia :)

        Uwaga: Fora kulinarne nie są wyłącznie dla mięsożerców i propaganda wege ma tam prawo być.
        • kwiat.kaliny Re: betonogłowi 09.03.12, 16:49
          Ale przyznasz chyba, że winniczki nie cierpią? A to jest takie samo mięso jak u zwierząt wyższych. Zakonnicy w dawnych czasach podczas postu dożywiali się m. in. winniczkami, bo nie uznawali ich za mięso, a to przecież byli prawie święci ludzie.
          • szuwary4 Re: betonogłowi 10.03.12, 08:35
            Walczy się o to co się kocha, a czemu dzieje się straszna krzywda - wszystkimi siłami. Gdyby kiełbasa rosła na drzewach , nic by to nas nie obchodziło, że ją jecie. Do opancerzonych sumień stuka się długo ale ... nie wolno nam zostawić jak śmieci tych biednych stworzeń, dokonujących żywota w okrutnych męczrniach codziennie w hodowlach. transportach, rzeźniach - niepotrzebnie, co zaświadczamy własnym sposobem żywienia wykluczającym mięso. To niemożliwe byśmy zamilkli, może i będziecie przez przekorę zjadać tę kiełbasę, którą i tak zjecie, choćby z bezmyślnego nawyku... ale : nic z tego, nie damy wam zapomnieć o cierpieniu, które stoi za każdym owym kęsem, także i dlatego, że to jest również nasze -ludzi szczególnej wrażliwości - cierpienie, przyćmiewające radość naszego zycia.
            • souzie4 Re: betonogłowi 10.03.12, 08:45
              Problem (wasz) tylko w tym, że mięsożerców to paplanie o cierpieniu nie rusza, w przeciwnym razie nie jedli by mięsa z własnych osobistych pobudek, a nie że ktoś im o tym paple. To tylko wywołuje większą niechęć do wegetarianizmu. Działacie przeciwko sobie zamiast coś zmienić. W tym sęk. Produkujecie się na marne. Głową w mur.
            • misiu-1 Re: betonogłowi 10.03.12, 10:57
              szuwary4 napisała:

              > Walczy się o to co się kocha, a czemu dzieje się straszna krzywda

              Zastanawiające tylko, że to kochanie jest bardzo wybiórcze. Bo kocha się wyłącznie te zwierzęta, które zjada człowiek. Innych już się nie kocha. Kocha się zająca zabijanego przez myśliwego, ale tego samego zająca, zabijanego przez wilka, już się nie kocha. Kocha się owady, z których człowiek robi czerwony barwnik do barwienia żywności, a nie kocha owadów eksterminowanych na polu.

              > niepotrzebnie, co zaświadczamy własnym sposobem żywienia wykluczającym mięso

              Wręcz przeciwnie. Potrzebnie, co my zaświadczamy naszym sposobem żywienia, zawierającym mięso.

              > To niemożliwe byśmy zamilkli, może i będziecie przez przekorę zjadać tę kiełbasę, którą i
              > tak zjecie, choćby z bezmyślnego nawyku... ale : nic z tego, nie damy wam zapomnieć o
              > cierpieniu, które stoi za każdym owym kęsem, także i dlatego, że to jest również nasze
              > -ludzi szczególnej wrażliwości - cierpienie, przyćmiewające radość naszego zycia.

              Faktycznie. Jesteście ludźmi o szczególnej wrażliwości. Tą szczególnością jest wybiórczość i nienawiść. Bo tym, co przyćmiewa waszą radość życia, jest radość życia innych ludzi. To ona jest wam, nienawistnikom, solą w oku.
                • misiu-1 Re: wegetarianie nie są Mesjaszami 10.03.12, 19:23
                  znana.jako.ggigus napisała:

                  > i nie widzą powodu, aby tłumaczyć wilkowi - nie jedz, wilku, zająca.

                  Czytałaś post przedpiścy? Podobno "walczy się o to, co się kocha". Skoro jednak zjadanie zająca przez wilka ma się w doopie i się z tym nie walczy (w dowolny sposób, wcale niekoniecznie tłumacząc cokolwiek wilkom), to znaczy, że motorem działania wegetarian wcale nie jest miłość do zajęcy, tylko nienawiść do ludzi. Bo nie chodzi o to, że coś (nieważne, co, czy kto) zjada zająca, tylko, że to człowiek coś (nieważne co) zjada.
    • znana.jako.ggigus każdy ma prawo do głoszenia swojej prawdy 10.03.12, 14:28
      i jak widać, ta prawda, że mięso to cierpienie i śmierć dociera do ciebie, bo inaczej nie reagowałabyć (a reagujesz negatywnie i dziecinnie - oj na przekór zjem sobie kiełbaski).
      Badania naukoe dowiodły, że mięsożerców drażni obecność wege, bo to im narusza światopogląd i uświadamia, co robią.
          • seth.destructor Re: każdy ma prawo do głoszenia swojej prawdy 13.03.12, 21:08
            Nie walczycie z cierpieniem per se, ale z cierpieniem wywoływanym przez niewegetarian. Obiektem ataku są tylko niewegetarianie. Poza tym zakładacie, że cierpienie jest złe i trzeba go unikać, że śmierć jest zła i trzeba jej unikać. Nadajecie cechy moralne naturalnym zjawiskom, które występują niezależnie od istnienia i działania człowieka. I wmuszacie w innych swój prywatny światopogląd, który jest totalnie obcy większości społeczeństwa i kłóci się ze zdrowym rozsądkiem.
            Żadna energia się nie marnuje. Entropia jest zjawiskiem naturalnym.
            A teraz idź do kuchni i zjedz marchewkę, jak cię zaboli.
      • souzie4 Re: każdy ma prawo do głoszenia swojej prawdy 10.03.12, 14:55
        Gdyby nas raziło, to nie przełknęłibyśmy mięsa i byśmy byli wegetarianami. Hasła o mordzie mamy gdzieś, więc mięsko zjadamy z tak wielkim smakiem i nie przestaniemy. To was boli, że my je jadamy.

        > Badania naukoe dowiodły, że mięsożerców drażni obecność wege, bo to im narusza
        > światopogląd i uświadamia, co robią.

        To nie ma nic wspólnego ze zwierzętami. Tak samo byśmy reagowali, gdyby ktoś nam zabraniał innych rzeczy niezwiązanych z wegetarianizmem. Jak ktoś jest dorosły, to lubi decydować za siebie, a nie że inni mu mówią, co ma robić. Z troską o głupie kurczaki czy króliki nie ma to nic wspólnego.
                • souzie4 Re: świetny cytat! 10.03.12, 16:29
                  Nie mam wyrzutów sumienia. Jak wspomniałam, za każdym razem zjadam kiełbasę z rozkoszą. W przeciwnym razie bym jej nie zjadła. Z wyrzutami sumienia to ja poniekąd zjadam słodycze, bo idą mi w boczki, więc potrafię rozpoznać, jakie to uczucie. I słodycze bardzo ograniczam, czyli te wyrzuty sumienia są skuteczne. Bardziej martwię się moją figurą przed wakacjami nad morzem, niż losem zwierząt, które zjadam bez wyrzutów sumienia. W przeciwnym razie bym chociaż mięso ograniczała, ale tak nie jest.

                  Pogódź się z tym, że ludzie zawsze będą jedli mięso. Jedli gdy na swiecie był głód i jedzą w dzisiejszych czasach konsumpcjonizmu, gdzie tony mięsa nie dość, że są zjadane, to wiele z tego po prostu się wyrzuca, bo się psuje. Jest obfitość mięsa. Ofiara ze zwierząt nie wystarczyła. One często nawet nie są zjadane, a mięso leży, psuje się i jest wyrzucane, tyle go jest w dzisiejszych bogatych czasach.
                  • znana.jako.ggigus hehe 10.03.12, 16:50
                    jeśli za każdym razem kiedy zobaczysz tę straszną wegeagitkę, te plakaty zabraniające jedzenia mięsa Wam biednym mięsożercom, jeśli za każdym razem musisz zjeść kiełbaskę, nawet z rozkoszą, to przeczysz sama sobie. Jeśli coś cię nie irytuje, to tego nie zauważasz. tak po prostu.
                    ja się pogodziłam z faktem, że ludzie, jakaś tam ich część, je mięso. nie protestuję przeciwko temu. po prostu nie jem mięsa i z rozkoszą (jaką u ciebie wywołuje kiełbaska) czytam te wasze komentarze o zakazie niejedzienia mięsa, o nawracaniu was, a to wszystko przy pomocy tych straszliwych plakatów ze słodkimi zwierzątkami i napisem nie jedz mnie.
                    rozumiałabym oburzenie, gdyby na plakatach były zdjęcia zwierząt konwulsji, niedobitych krów, wiszących nogami do góry. Ale tego nie ma. Mimo to te proste przekazy - nie jedz mnie - oburzają was. no i dobrze, naruszają wasz system. bo mięso to cierpienie, śmierć i zmarnowania energia.
                    a teraz zjedz kiełbaskę. przy tak długim poście tej okronej, nawiedzonej wege możesz zjeść nawet 3 kiełbaski.
                  • yuka66 Re: świetny cytat! 10.03.12, 17:51
                    " Bardziej martwię się moją figurą przed wakacjami nad morzem, niż losem zwierząt, które zjadam bez wyrzutów sumienia."
                    No cóż - zapewne nie wzrusza się Cię też los norek i lisów trzymanych w klatkach i zabijanych na futra, los gęsi które się karmi wpychając im tuby do gardła, los małych fok w Kanadzie zabijanych corocznie dla ich futer, los słoni w cyrkach, los psów na łańcuchach i los bezdomnych kotów nad którymi znęcają się dla zabawy lokalni kolesie.
                      • souzie4 Re: takie zapewnienia - jem bez 10.03.12, 18:33
                        Bardzo byś chciała mi te wyrzuty sumienia na siłę wmówić, ale nic z tego. Musisz szukać gdzie indziej satysfakcji.
                        Mój wpis z sięganiem za każdym razem po kiełbasę, to oczywiście był taki eufemizm. Ja po prostu sięgam po kiełbasę i inne smaczne mięsa wtedy, gdy mam na nie ochotę. Żaden przymus tak naprawdę.
                        A do pani, co pisze o futrach, to owszem marzy mi się prawdziwe futro z norek.

                        Jutro na obiad mam królika, a wy?
                        Zresztą nie musicie się fatygować, by zdradzać, co jutro robicie na obiad. Już tego nie przeczytam, ostatni raz tutaj jestem na tym forum. Ubolewajcie sobie sami nad światem, w którym ludzie zawsze będą jedli mięso i niech się wewnątrz was wszystko z tego powodu gotuje, bo niczego nie zmienicie. To musi być strasznie bolesne dla was żyć na takim świecie. To okrutne poczucie bezradności. Okrutne frustracje. Och jak to was musi boleć, trawić od wewnątrz.

                        Papatki. Ale nie martwcie się, sami nie zostaniecie. Pozostanie z wami misiu-1.
                        • szuwary4 Re: takie zapewnienia - jem bez 11.03.12, 17:01
                          Potrzebne twoje współczucie a nie twe wyrzuty sumienia. Zapytałaś dlaczego agitujemy, to ci odpowiadamy. Robimy co robimy bo -powtarzam- mamy podwójną motywację: cierpią zwierzeta, a tego nie chcemy i -co sprawia ci taką satysfakcję- cierpimy także my, czego oczywiscie równiez nie chcemy.
                          A na to forum to ty jeszcze nieraz wrócisz, nie będziesz pisać, żeby się nie zdradzać, ale będziesz czytać je bardzo często. Będzie Cię tu ciagnąc jak do narkotyku, podobnie jak mego ulubieńca Misia-1, który po prostu żyć bez nas nie potrafi.
                          • misiu-1 Re: takie zapewnienia - jem bez 11.03.12, 17:37
                            Wykazałem już, że wasze argumenty są obłudne, zaklęcia o miłości do zwierząt są pustymi deklaracjami, a prawdziwym motywem waszej działalności jest typowa dla lewaków pogarda i nienawiść do człowieka.
              • misiu-1 Re: sorek - miało być masz! 10.03.12, 19:25
                yuka66 napisała:

                > Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później
                > wygrywasz.
                > — Mahatma Gandhi

                To na którym z tych trzech etapów jesteście, jeśli chodzi o mordowanie marchewek?
    • dagis.1 Re: Agitacje wegetarian na forach kulinarnych 10.03.12, 20:34
      souzie4 napisała:

      > Czy wszyscy z was tu na forum macie zapędy do nawracania na wegetarianizm, czy
      > to dotyczy tylko wegetarian z zaburzeniami osobowości?

      Nie wszyscy :)


      Ale chory wątek!

      Zastanawiające, ze kazda ze stron lepiej wie co czuje, myśli opozycja... Zeswirowac idzie. Serio

      Ja miałam na obiad zupę z soczewicy i papryki faszerowane kasza quinoa z warzywami, surowke z kalarepy i gotowane brokuly z sezamem i oliwa. Wiem, ze to nikogo nie obchodzi ale no nie mogę pozwolić, zeby obiad z krolika wątek przyćmil :D :P ... W końcu to wegeforum

      Tak mnie zdenerwowaliscie, ze idę po marchewki do lodówki :)
    • teebone Re: Agitacje wegetarian na forach kulinarnych 11.03.12, 09:13
      Kocham mięso i nikt nie sprawi, że przestanę, żadnymi obrazkami.
      Dlaczego? Bo jedzenie mięsa jest normalnością. Normalność nie może wzbudzać poczucia winy.
      W dzieciństwie jeździliśmy co niedzielę do dziadków na obiady. Chodziłam zawsze z dziadkiem do zagrody ze zwierzętami, gdzie dziadek zabijał kury, kaczki i króliki na obiad, który tego dnia mieliśmy zjeść.
      Zawsze widziałam, jak brał kurę na rosół, kładł jej głowę na niskim pieńku drzewa i szybkim ruchem odrąbywał głowę.
      A z kaczek dziadkowie robili czerninę, czyli zupę z kaczej krwi. Aby ją zrobić dziadek brał kaczkę i żywcem nacinał jej głowę na samym czubku. Krew, która wychodziła trafiała do pojemniczka i później babcia robiła z niej czerninę.
      U dziadków w szopie były też króliki. Czasem chodziłam się z nimi bawić. Czasem zjadałam je na niedzielny obiad. To też było normalnością. Nikt nie robił z jedzenia króliczych ud filozofi. Jadło się ze smakiem.
      To wszystko dla mnie i dla bardzo wielu mięsożerców jest normalnością. Zwierzęta hoduje się po to, żeby je później zjeść. Żadne argumenty i obrazki wegetarian nie są w stanie mnie ruszyć, bo od dziecka mam zakodowane, jak ma zakodowane większość ludzi, że mięso się je, bo jest pyszne.
      Za gorszego człowieka z tego powodu się nie uważam, wrecz przeciwnie. Odkąd pamiętam działałam w wolontariatach, pomagając ludziom. W pobliskim domu dziecka dawałam dzieciakom korepetycje gratis. Robiłam zakupy staruszkom nie mogącym za bardzo wychodzić z domu. Pomagałam też na inne sposoby. Przekonanie, że słabszym ludziom trzeba pomagać, to dla mnie też była od zawsze oczywistość i normalność. Taka sama oczywistość, jak oczywiste i normalne jest jedzenia mięsa.
      • yuka66 Re: Agitacje wegetarian na forach kulinarnych 11.03.12, 09:35
        To co dziś wydaje się tobie i wielu innym normą za kilka lat może zostać uznane za barbarzyństwo. Historia jest pełna takich przykładów. Jak choćby równouprawnienie kobiet, kiedyś normą było, że kobiety siedziały w domu, rodziły dzieci i nie miały prawa głosu.
        • misiu-1 Re: Agitacje wegetarian na forach kulinarnych 11.03.12, 10:04
          yuka66 napisała:

          > To co dziś wydaje się tobie i wielu innym normą za kilka lat może zostać uznane
          > za barbarzyństwo. Historia jest pełna takich przykładów

          Wobec tego już dzisiaj wprawiaj się w jedzeniu kamieni, bo choć dzisiaj jedzenie roślin wydaje ci się normą, za następne kilka lat może zostać uznane za barbarzyństwo.
            • misiu-1 Re: Agitacje wegetarian na forach kulinarnych 11.03.12, 12:10
              Oczywiście. "Skoczyłbym dalej niż Małysz, ale tak mi się fajnie siedzi na kanapie, że nie chce mi się z niej nigdzie ruszać".
              Błyskotliwa to ty będziesz, jak sobie każesz wstawić złoty ząb. Jakbyś stanęła z głowy na nogi, to by ci się poziomy wyprostowały, a zmniejszenie ciśnienia śródczaszkowego zaowocowałoby, być może, mniej "błyskotliwymi", za to rozumniejszymi odpowiedziami.
                • misiu-1 Re: Agitacje wegetarian na forach kulinarnych 11.03.12, 17:33
                  szuwary4 napisała:

                  > Ty mój miły Misiu-1 to zawsze będziesz myślał, że jak się ktoś zmęczył odpieraniem twych
                  > pokrętnych argumentów i cię olał, to widomy dowód na to ze masz rację.

                  Jeśli ktoś nie potrafi odeprzeć moich jasnych i prostych argumentów, niekoniecznie musi to oznaczać, że ja mam rację, ale oznacza za to, że jego racje poległy.
        • teebone Re: Agitacje wegetarian na forach kulinarnych 11.03.12, 12:55
          yuka66 napisała:

          > To co dziś wydaje się tobie i wielu innym normą za kilka lat może zostać uznane
          > za barbarzyństwo.

          Nie wiem, co nastąpi w przyszłości. Ludzkość nie zrezygnuje z jedzenia mięsa, prędzej sobie je wyprodukuje w laboratoriach, bo są ludzie, którzy nigdy z jedzenia mięsa nie zrezygnuja.
          Zresztą nie intersuje mnie, co nastąpi. Żyję tu i teraz. Przyszłam na świat w takich , a nie innych czasach. Co będzię w przyszłości, to niech się już martwią o to przyszłe pokolenia.
      • szuwary4 Re: Agitacje wegetarian na forach kulinarnych 11.03.12, 16:42
        A czemu drogie dziecko po tym jak opowiadziałas nam jak to z dziadziusiem oprawialiście w okrutny sposób kaczki na czerninę, mówisz nam o tej dobroci dla staruszków? Ty wiesz jak czułymi mężami i ojcami bylwai oprawcy z obozów koncentracyjnych? (Oczywiście: wszystkie proporcje zachowane).
    • filetmignon Re: Agitacje wegetarian na forach kulinarnych 12.03.12, 15:29
      znana.jako.ggigus napisała:

      > Badania naukoe dowiodły, że mięsożerców drażni obecność wege, bo to im narusza
      > światopogląd i uświadamia, co robią.

      Ggigus mnie jest bardzo żal zwierząt, próbowałam przejść na wegetarianizm i nie udało mi się, bo za bardzo lubię mięso. Nie chcę przestać go jeść. Sama bym nigdy nie zabiła zwierzęcia własną ręką. Może i jest tak jak piszesz, może uświadomisz mięsożercy, że zabijanie jest złe, ale on i tak nie przestanie jeść mięsa, bo je za bardzo lubi. Wiem po sobie. Czyli suma sumarum tak jak ktoś napisał wcześniej- to wam nic nie daje, wysiłek na marne, nie zrobicie z mięsożercy wegetarianina. Mięsożerca może przez chwilę się poczuje źle z powodu zabijania na świecie zwierząt (ale nie aż tak bardzo znowu źle, bo on własną ręką nie zabija, gorzej gdyby sam zabijał), ale i tak za chwilę zje tego kotleta. Tak samo wielu palaczy, oni wiedzą, że grozi im rak, mają to napisane na paczce papierochów ale i tak nie zrezygnują z papierosów, mimo że by tego chcieli. To wasze wklejanie obrazków zwierząt ma taką samą moc jak te formułki na paczkach papierosów "palenie zabija". Nic nie dają.
      • yuka66 Re: Agitacje wegetarian na forach kulinarnych 12.03.12, 20:37
        Ja myślę, że po obejrzeniu kilku filmów jak choćby ten Tekst linka czy ten Tekst linka człowiek zaczyna w mięsie widzieć zabite zwierzę i tych obrazów z rzeźni które się widziało coraz trudniej się pozbyć. Jednym wystarczy zobaczyć to raz inni muszą obejrzeć kilka razy.
        • misiu-1 Re: Agitacje wegetarian na forach kulinarnych 12.03.12, 22:34
          Pochodzenie mięsa od zwierząt nie jest wśród ludzi normalnie jedzących żadną tajemnicą.
          Wystarczy jeden rzut oka na leżące na ladzie kurczaki, żeby zauważyć, że to zwierzęta. Także wiszące w sklepach tablice nie pozostawiają wątpliwości. Nie potrzeba oglądać żadnych zmanipulowanych, propagandowych filmideł.
            • misiu-1 Re: Agitacje wegetarian na forach kulinarnych 13.03.12, 12:45
              sroka75 napisała:

              > Zmanipulowanych?

              Oczywiście. Zwykły przekaz nie niesie szczególnych wrażeń, więc trzeba go trochę udramatyzować. Na przykład nakręcić kilkaset godzin materiału, po czym wyselekcjonować i zmontować z niego parę minut filmu. Jeśli nie wystarczy, to zapłacić pracownikom, żeby obchodzili się ze zwierzętami tak, żeby na filmie wyszło, jak należy. Jak nie zechcą, to przebrać paru aktywistów, żeby odegrali kilka scenek. Jak powiedział Włodzimierz Lenin, film jest najważniejszą ze sztuk.
              • sroka75 Re: Agitacje wegetarian na forach kulinarnych 13.03.12, 14:23
                >Na przykład nakręcić kilkaset godzin materiału, po czym wysele
                > kcjonować i zmontować z niego parę minut filmu.
                wszystkie filmy tak się robi...:)
                >Jeśli nie wystarczy, to zapłaci
                > ć pracownikom, żeby obchodzili się ze zwierzętami tak, żeby na filmie wyszło, j
                > ak należy. Jak nie zechcą, to przebrać paru aktywistów, żeby odegrali kilka sce
                > nek.
                e tam...no ale kazdy może miec swoje teorie i podejrzenia
                (swoja drogą rozmawiałam z osobami, które "los rzucił" do pracy w rzezni...nikt niczego nie koloryzował i nie byli to zadni "aktywisci"...ale jakos nikt nie chce wracac do tego "przekazu nie niosacego szczegolnych wrazeń")
                • misiu-1 Re: Agitacje wegetarian na forach kulinarnych 13.03.12, 15:38
                  sroka75 napisała:

                  > e tam...no ale kazdy może miec swoje teorie i podejrzenia

                  Teorie i podejrzenia? Przecież gołym okiem widać, że to kit. Sceny celowego znęcania się nad inwentarzem są ewidentnie inscenizowane.

                  > (swoja drogą rozmawiałam z osobami, które "los rzucił" do pracy w rzezni...nikt
                  > niczego nie koloryzował i nie byli to zadni "aktywisci"...ale jakos nikt nie c
                  > hce wracac do tego "przekazu nie niosacego szczegolnych wrazeń")

                  Taaaak. Ja wiem, że każdy wegetarianin ma dziesięciu znajomych rzeźników, którzy mu, słowo honoru, wszystko dokumentnie, z detalami opowiedzieli.
                  • sroka75 Re: Agitacje wegetarian na forach kulinarnych 13.03.12, 16:10
                    > Taaaak. Ja wiem, że każdy wegetarianin ma dziesięciu znajomych rzeźników, którz
                    > y mu, słowo honoru, wszystko dokumentnie, z detalami opowiedzieli.
                    Nie wiem czy każdy...i nie dziesieciu...i nie byli rzeznikami "zawodowymi"(łatwo zaczyna się wyolbrzymiac prawda?;))...nikt nie miał powodu by mnie oszukiwac i jak powtarzam zadna z poznanych osób nie ma zamiaru tam wracac - mozesz sobie w to wierzyc badz nie...twoja sprawa
                      • misiu-1 Re: Agitacje wegetarian na forach kulinarnych 14.03.12, 11:34
                        Co roku uczelnie opuszcza kilkuset absolwentów weterynarii. Aktualna ustawa o ochronie zwierząt pochodzi z 1997 roku. Macie więc kilka tysięcy potencjalnych świadków łamania prawa zabraniającego znęcania się nad zwierzętami w rzeźniach. Jeśli więc sceny przedstawione na filmach są normą w rzeźniach, to gdzież te procesy, w których świadczyliby byli studenci-praktykanci?
                    • misiu-1 Re: Agitacje wegetarian na forach kulinarnych 13.03.12, 18:02
                      sroka75 napisała:

                      > ..nikt nie miał powodu by mnie oszukiwac

                      By ciebie oszukiwać - być może. Tak się jednak składa, że propaganda wegetariańska jest nadziana kłamstwami, jak dobra kasza skwarkami. Widać muszą mieć jakiś powód.

                      > i jak powtarzam zadna z poznanych osób nie ma
                      > zamiaru tam wracac - mozesz sobie w to wierzyc badz nie...twoja sprawa

                      W to akurat jestem w stanie uwierzyć. Sam byłem w wielu miejscach, do których nie mam zamiaru wracać. Na przykład w przedszkolu.
                      • dagis.1 Re: Agitacje wegetarian na forach kulinarnych 14.03.12, 15:42
                        haha misiu wiesz mimo, mimo ze wkurzasz mnie troche czasem potrafisz mnie niezle rozbawic

                        fajnie ze nie poszedles z forum

                        ale uwazam ze powinnismy zmienic nazwe

                        serio

                        na jakas humorystyczna
                        te watki niby powazne takie ale mozna sie usmiac do lez

                        misiu-1 napisal:

                        >sroka75 napisala:
                        >
                        > > i jak powtarzam zadna z poznanych osób nie ma
                        > > zamiaru tam wracac - mozesz sobie w to wierzyc badz nie...twoja sprawa
                        >
                        > W to akurat jestem w stanie uwierzyć. Sam byłem w wielu miejscach, do których n
                        > ie mam zamiaru wracać. Na przykład w przedszkolu.


                        lubie to! :P

                        sorry sroka nic nie mam do twoich argumentow ale przyznaj, ze smieszne to misiowi wyszlo :D
        • misiu-1 Re: Agitacje wegetarian na forach kulinarnych 13.03.12, 18:10
          > Ważne, że informacja jest przekazana i nikt nie moze powiedzieć. że " nie wiedział"

          A dlaczego miałby powiedzieć, że nie wiedział?
          A propoos - przy uprawie roślin ginie w sposób zamierzony i zaplanowany ogromna liczba zwierząt. Piszę to po to, żebyś nie mogła powiedzieć, żeś nie wiedziała. Tak się bowiem składa, że to akurat wy, akurat o tym nie chcecie wiedzieć i kiedy się o tym wspomni, tłumaczenia uparcie i bez sensu idą w kierunku "przypadkowo zdeptanej mrówki".
          • t_winski wyluzuj 13.03.12, 19:22
            misiu-1 napisał:

            przy uprawie roślin ginie w sposób zamierzony i zaplanowany ogromna
            > liczba zwierząt.

            Większość upraw jest na pasze dla zwierząt.

            forum.gazeta.pl/forum/w,353,133234676,133257479,wyluzuj.html
                • misiu-1 Re: wyluzuj 14.03.12, 08:28
                  dagis.1 napisała:

                  > Misiu błyskotliwy jesteś

                  Wiem przecież. :)

                  > Pomysl sam ;)

                  Ja myślę nawet, kiedy śpię. A mimo to fakt, że część roślin uprawia się dla zwierząt, zjadanych potem przez normalnie jedzących, nie ma nic do tego, że część roślin zjadaną potem przez wegetarian, uprawia się zabijając niezliczoną liczbę zwierząt, których normalnie jedzący nie zjadają.
                      • dagis.1 Re: wyluzuj 14.03.12, 16:49
                        misiu
                        nie bede zaprzatac ci w takim razie glowy swoimi spstrzezeniami ;)

                        czesto wnioski wlasne sa cenniejsze niz cudze wiec zostawie cie z tym na czasy kiedy nie bedziesz mial nic waznego do przespania :D
                        • misiu-1 Re: wyluzuj 14.03.12, 17:16
                          dagis.1 napisała:

                          > misiu
                          > nie bede zaprzatac ci w takim razie glowy swoimi spstrzezeniami ;)

                          Ależ nie krępuj się. Zaprzątaj.

                          > czesto wnioski wlasne sa cenniejsze niz cudze wiec zostawie cie z tym na czasy
                          > kiedy nie bedziesz mial nic waznego do przespania :D

                          Ale ja o wegetarianizmie wszystko mam już dokładnie przemyślane, więc jeśli jakiś wniosek, Twoim zdaniem, przeoczyłem, to po prostu daj temu wyraz. Istnieje duża szansa, że się mylisz.
                            • misiu-1 Re: wyluzuj 14.03.12, 18:03
                              dagis.1 napisała:

                              > tak misiu wszyscy wegetarianie to banda idiotow

                              Wcale nie wszyscy. Jest wśród nich grupa idiotów, jest grupa oszustów i totalniaków, ale są też zwykli ludzie, którzy z różnych powodów nie jedzą mięsa, ale uważają to za swój własny wybór i nie mają zamiaru przekonywać do niego ani tym bardziej narzucać komukolwiek innemu.

                              > ja sie z pewnoscia myle ;)

                              Nie napisałem, że z pewnością, tylko że jest duża szansa. Przekonaj się o tym.
                              • dagis.1 Re: wyluzuj 14.03.12, 18:58
                                nie chce mi sie misu za bardzo sprzeczac z toba

                                wlasnie traktuje wegetarianizm jak swoj wybor
                                i takie dyskusje nic dla mnie nie zmieniaja
                                nie mam potrzeby sie handryczyc, udowodniac kto zabij jednego motylka kto piec zuczkow ;)

                                wydaje mi sie po prostu ze skoro krowa czy swinia ktora ty jesz zjada rosline to niewegetarianie takze w duzej mierze przyczyniaja sie do zaglady biedronek, stonek itede a dodatkowo zjadaja krowe. i nie mam do was wielkich pretensi. fakt jest faktem a kazdy robi co uwaza za stosowne prawda?

                                tak luzno stwierdzam nie zebym na sile chciala udowadniac ci cokolwiek. bo tak masz racje i nie boje sie tego przyznac - jakakolwiek produkcja spozywcza pochlania ofiary, ale jedzac swinie tak samo przyczyniasz sie do tego, ze te uprawu sa i sa ich odiary :)

                                nie wiem jak inni
                                ale ja majac wybor - przyczyniac sie do smierci robaczkow
                                a przyczyniac sie do smierci robaczkow i zjadac ciala zwierzat wybieram opcje nr jeden

                                ale absolutnie nie dorabiam do tego idelologii wielkiej
                                wybor jak ich wiele, nie czyni mnie on ani swieta ani lepsza

                                robie po prostu to co uwazam za dobre dla siebie i swojej higieny psychicznej
                                • misiu-1 Re: wyluzuj 14.03.12, 20:18
                                  dagis.1 napisała:

                                  > nie chce mi sie misu za bardzo sprzeczac z toba

                                  To właściwie w jakim celu zabrałaś głos?

                                  > wlasnie traktuje wegetarianizm jak swoj wybor i takie dyskusje nic dla mnie nie zmieniaja
                                  > nie mam potrzeby sie handryczyc, udowodniac kto zabij jednego motylka kto piec
                                  > zuczkow ;)

                                  Skoro takie dyskusje nic dla Ciebie nie zmieniają, to czego się obawiasz?

                                  > wydaje mi sie po prostu ze skoro krowa czy swinia ktora ty jesz zjada rosline to
                                  > niewegetarianie takze w duzej mierze przyczyniaja sie do zaglady biedronek, stonek itede a
                                  > dodatkowo zjadaja krowe. i nie mam do was wielkich pretensi. fakt jest faktem a kazdy robi
                                  > co uwaza za stosowne prawda?

                                  Widocznie nie bardzo rozumiesz istotę sprawy. Nie ma żadnego znaczenia dla niewegetarian, że podczas uprawy roślin zabija się zwierzęta. Bez względu na to, czy te rośliny trafią na ich talerz, czy do koryta świń, które też zostaną przez nich zjedzone. Niewegetarianie przecież uważają zabijanie zwierząt dla pożywienia za uzasadnione i nie wypierają się tego. Eksterminacja szkodników nie koliduje więc z ich przekonaniami ani sumieniem. Co innego wegetarianie - ci twierdzą, że zwierząt zabijać nie wolno, że mają one "prawo do życia" i że oni zwierząt nie zabijają. I w tym właśnie rzecz, że to nieprawda. I podniesienie argumentu, że dla niewegetarian też zabija się szkodniki, wspomnianej nieprawdy nie usunie.
                                  Czy wytłumaczyłem sprawę jasno, czy coś jeszcze trzeba dodać?

                                  > tak luzno stwierdzam nie zebym na sile chciala udowadniac ci cokolwiek. bo tak masz racje
                                  > i nie boje sie tego przyznac - jakakolwiek produkcja spozywcza pochlania ofiary, ale jedzac
                                  > swinie tak samo przyczyniasz sie do tego, ze te uprawu sa i sa ich odiary :)

                                  Oczywiście, że tak. Ale w takim razie równie dobrze możecie zabić i zjeść świnię. I też powiedzieć: przecież wy zabijacie. Tak! Zabijamy. Bo uważamy to za naturalne i etyczne. Ale wy, jak się zdaje, chcielibyście uchodzić za czułych, dobrotliwych, pełnych empatii miłośników zwierzątek. Dopóki macie trupa w szafie, nic z tego nie będzie. :)
                                  • dagis.1 Re: wyluzuj 14.03.12, 21:05
                                    No widzisz misiu bo nie każdy zabiera głos po to zeby sie kłócić :)

                                    Skąd pomysł, ze sie obawiam???

                                    Rozumiem istote sprawy. Ja wiem jak wyglada proces produkcji spożywczej no ale jeść coś muszę :) wybieram więc to z czym sie lepiej czuje. Nazwijmy to wybieram mniejsze "zło", "zło" rozumiane jak coś co wiedza mnie w dyskomfort

                                    Nie rozumiem czemu tak generalizujesz? Wegetarianie uważają??? A skąd wiesz co ja uważam np? Wytłumaczyłes jasno, ale popelniasz błędy w założeniach, wkładając nas do jednego wora. A Wegetarianie to nie jednolita masa i każdy z nas inaczej to wszystko pojmuje, przez co a może dzięki czemu twoje poglądy i przytyki nie są jedyna objawiona i słuszna prawda.

                                    Oczywiscie ze mogę zabić świnie i zjeść bo kto mi zabroni? Sek w tym ze nie chce żywić sie martwym ciałem, nie po drodze mi z tym.

                                    Zaskakujące ze lepiej wiesz za kogo chce uchodzić lepiej niż ja :)
                                      • dagis.1 Re: wyluzuj 14.03.12, 21:28
                                        Btw

                                        Zwierzęta maja prawa do życia

                                        Hmmmm

                                        Tak misiu do godnego życia
                                        Widzisz taki robak przynajmniej zyje sobie godnie na polu
                                        A taka świnia ? Powolujemy ja do życia zeby trzymać w takich sobie warunkach, utuczyc, zjeść, wydalic ;)

                                        I spoko
                                        Jeśli lubisz jedz sobie te świnie przeciez
                                        Nic mi do tego

                                        Mi to nie leży i nie chce w tym brać udziału
                                        Tak po prostu

                                        Jedząc kotleta wyobrażam sobie te świnie
                                        Tzn wypbrazalam sobie
                                        Więc od tego uciekam

                                        Nie czuje sie przez to lepsza
                                        Nie nawracam nikogo
                                        Zapytana co najwyżej powiem czemu tak

                                        Ulzylam sobie wywalajac kotleta ze swojego talerza
                                        Tak po prostu
                                        Bez megaglebokiej ideologii

                                        Mamy prawo decydowania o sobie i dokonywania wyborów które nas uszczesliwiaja
                                        Nie robię nikomu krzywdy tym ze nie zadam tej przytoczonej już świni więc nie rozumiem co cię boli w sumie?

                                        95 procent znanych mi osób je mieso i nie uważam ze są potworami

                                        Pogodzena jestem z tym w pewnym sensie co nie znaczy ze nie mogę żyć na swój sposob
                                        • misiu-1 Re: wyluzuj 14.03.12, 22:12
                                          dagis.1 napisała:

                                          > Btw
                                          > Zwierzęta maja prawa do życia
                                          > Hmmmm
                                          > Tak misiu do godnego życia
                                          > Widzisz taki robak przynajmniej zyje sobie godnie na polu
                                          > A taka świnia ? Powolujemy ja do życia zeby trzymać w takich sobie warunkach, u
                                          > tuczyc, zjeść, wydalic ;)

                                          Nie. Zwierzęta nie maja niczego takiego, jak "prawo do życia", a już używanie w kontekście zwierząt odniesień do godności jest zupełnym nieporozumieniem. To cecha wyłącznie ludzka i zwierzętom nic do niej. Godnie (lub nie) może żyć tylko człowiek. Zwierzę po prostu żyje lub nie.

                                          > Jeśli lubisz jedz sobie te świnie przeciez Nic mi do tego
                                          > Mi to nie leży i nie chce w tym brać udziału
                                          > Tak po prostu
                                          > Jedząc kotleta wyobrażam sobie te świnie
                                          > Tzn wypbrazalam sobie
                                          > Więc od tego uciekam
                                          > Nie czuje sie przez to lepsza
                                          > Nie nawracam nikogo
                                          > Zapytana co najwyżej powiem czemu tak
                                          > Ulzylam sobie wywalajac kotleta ze swojego talerza
                                          > Tak po prostu
                                          > Bez megaglebokiej ideologii

                                          No ale przecież ja nie Tobie odpowiadałem na "przypominanie" o zabijaniu zwierząt, "żeby nikt nie mógł powiedzieć, że nie wiedział". Skoro Ciebie to nie dotyczy, czemu na to odpowiadasz?

                                          > Mamy prawo decydowania o sobie i dokonywania wyborów które nas uszczesliwiaja
                                          > Nie robię nikomu krzywdy tym ze nie zadam tej przytoczonej już świni więc nie rozumiem
                                          > co cię boli w sumie?

                                          A czy ja skarżyłem się na jakiś powodowany przez Ciebie ból?
                                          • dagis.1 Re: wyluzuj 14.03.12, 23:10
                                            dla ciebie nie dla mnie tak
                                            kazdy ma swoja opowiesc

                                            odpowiadam bo piszesz ze wegetarianie to czy tamto
                                            pisz w takim razie czesc z wegetarian :D

                                            dobrze ze cie nie bole ;)
                                            • misiu-1 Re: wyluzuj 15.03.12, 07:51
                                              dagis.1 napisała:

                                              > dla ciebie nie dla mnie tak
                                              > kazdy ma swoja opowiesc

                                              Nie "dla mnie", tylko obiektywnie. "Prawo zwierząt do życia" nie istnieje, bo to oksymoron. Wiemy, co to oksymoron?
                                                • misiu-1 Re: wyluzuj 15.03.12, 13:28
                                                  dagis.1 napisała:

                                                  > ja nie chce obiektywnej racji bo takie cos malo kiedy w przyrodzie wystepuje ;)

                                                  Nie racja jest obiektywna, tylko sprzeczność. Nie może istnieć "prawo zwierząt do życia", ponieważ życie wilka oznacza śmierć zająca i na odwrót.
                                                  • dagis.1 Re: wyluzuj 15.03.12, 14:53
                                                    misiu

                                                    pies moze zyc godnie w kochajacej rodzinie, lubiany, najedzony, cieszacy sie szacunkiem wlasciela

                                                    albo

                                                    skopany, glodny, cierpiacy

                                                    jedno zycie to godne zycie
                                                    drugie juz niekoniecznie

                                                    choc wpiszesz tu milion madrosci jest wielu ludzi ktorzy widza to podobnie jak ja
                                                    w ich swiecie pies moze zyc godnie lub nie

                                                    w twoim moze to abstrakcja jakas :)
                                                  • misiu-1 Re: wyluzuj 15.03.12, 16:37
                                                    dagis.1 napisała:

                                                    > pies moze zyc godnie w kochajacej rodzinie, lubiany, najedzony
                                                    > cieszacy sie szacunkiem wlasciela

                                                    Szacunkiem??? Pies? Domyślam się, że chodzi o układ, w którym doszło do zachwiania hierarchii i to pies jest samcem alfa. To nie jest normalne.

                                                    > albo skopany, glodny, cierpiacy
                                                    > jedno zycie to godne zycie drugie juz niekoniecznie

                                                    Nie. Pierwsze, to życie przyjemne, a drugie nieprzyjemne. Do zwierząt nie stosuje się pojęcia "godność".

                                                    > choc wpiszesz tu milion madrosci jest wielu ludzi ktorzy widza to podobnie jak ja
                                                    > w ich swiecie pies moze zyc godnie lub nie

                                                    Nie szkodzi. Wielu ludzi ma zaburzone postrzeganie świata i uważają zwierzęta za równe lub nawet lepsze od człowieka. Nie zmienia to jednak w niczym cech zwierząt, co do których godność się nie zalicza.

                                                    > w twoim moze to abstrakcja jakas :)

                                                    Nie abstrakcja, tylko absurd.
                                                  • dagis.1 Re: wyluzuj 15.03.12, 17:04
                                                    Innowacja jezykowa W tym wypadku semantyczna - słyszałeś o czymś takim?

                                                    Tak sie składa, ze język nie jest nam dany lecz jest niejako procesem, tak można to ująć

                                                    W dzisiejszych czasach dużo mówi sie o godnym zyciu i zwrotu takiego można użyć także w odniesieniu do zwierząt. Język sie zmienia jest elastyczny (w przeciwieństwie do ciebie misiu)
                                                  • misiu-1 Re: wyluzuj 15.03.12, 18:41
                                                    dagis.1 napisała:

                                                    > wszystko co ci nie pasuje jest oszustwem, zmowa, manipulacja

                                                    Nie wszystko. Na przykład nie pasuje mi musztarda do czekolady, a to przecież ani oszustwo, ani zmowa, ani manipulacja. Natomiast to, co zaproponowałaś, to oczywiste oszustwo. Zakłamywanie pojęć to ostatnio ulubione zajęcie różnych ruchów lewicowych, które umyślnie wprowadzają językowy zamęt, aby łatwiej im było manipulować ludźmi. Powoływanie się na rozwój języka to mydlenie oczu. Z rozwojem języka mamy do czynienia wówczas, kiedy spontanicznie pojawiają się nowe pojęcia w odpowiedzi na nowe zjawiska społeczne i rozwój technologii. Tu mamy do czynienia z ideologicznie motytowanym zakłamywaniem starych i dobrze znanych pojęć, przez przydawanie im nowych, fałszywych znaczeń. Na przykład instytucję zajmująca się dezinformacją nazywa się "Ministerstwem Prawdy", zaś inne, trudniące się inwigilacją obywateli, torturami i praniem mózgu - "Ministerstwem Miłości". I taka właśnie "prawda" tkwi w przypisywaniu zwierzętom cech wyłącznie ludzkich.
                                                    I to mi właśnie nie pasuje. Ale związek jest dokładnie odwrotny - nie dlatego nazywam oszustwem używanie w stosunku do zwierząt terminu "godność", że mi to nie pasuje, tylko dlatego mi to nie pasuje, że jest oszustwem.
                                                  • dagis.1 Re: wyluzuj 15.03.12, 19:31
                                                    tylko ze to ty piszesz o godnosci zwierzat
                                                    ja po prostu o godnym zyciu zwierzat

                                                    chcesz na sile dorobic ideologie
                                                    tylko nie wiem po co

                                                    godne moga byc np warunki zycia prawda?
                                                    tak samo zycie psa moze byc godne

                                                    godne mozna rozumiec jak godziwe w tym przypadku - niehaniebne czyli

                                                    misiu

                                                    zarzucasz tu wielu wegetarianom dorabianie ideologii
                                                    grzecznie ci napisze - nie odstajesz
                                                    rowniez szukasz problemu tam gdze go nie ma

                                                    watek jest o tym ze wegetarianie z tego forum (tak zrozumialam, ze z tego) zarzucaja innym na forach kulinarnych, kroczenie zla droga. nawracaja. przynudzaja mozna to tak okreslic

                                                    macie o to pretensje (niewegetarianie udzielajacy sie tu)

                                                    a tym czasem co robicie? nic innego wpraszacie sie na forum o wegetarianizmie by udowodnic swoja wyzszosc - logiczniejsze postepowanie, dzialanie wbrew spiskom itd

                                                    wybacz juz mi sie nie chce dyskutowac
                                                    nudne to sie robi

                                                    i niczego sie nie obawiam

                                                    po prostu nasza dalsza dyskusja jest bezsensowna
                                                    niech kazde z nas pozostanie w swoim swiecie


                                                    ja do lewicowcow nic nie mam generalnie :P
                                                  • misiu-1 Re: wyluzuj 15.03.12, 22:05
                                                    dagis.1 napisała:

                                                    > tylko ze to ty piszesz o godnosci zwierzat ja po prostu o godnym zyciu zwierzat

                                                    A co to znaczy "godne życie"? Oznacza to życie odpowiednie do godności tego, kogo to dotyczy. Nie można więc mówić o godnym życiu czegoś, do czego tej cechy przyłożyć nie sposób.

                                                    > chcesz na sile dorobic ideologie tylko nie wiem po co

                                                    A po co w ogóle dyskutujemy? A tak sobie. Dla hecy.

                                                    > godne moga byc np warunki zycia prawda?
                                                    > tak samo zycie psa moze byc godne

                                                    Nie. Nie może być godne. Przyjemne, wygodne, komfortowe - tak.

                                                    > zarzucasz tu wielu wegetarianom dorabianie ideologii grzecznie ci napisze - nie odstajesz
                                                    > rowniez szukasz problemu tam gdze go nie ma

                                                    Ależ owszem, problem istnieje. Ponieważ to, co robią ideolodzy tzw. "praw zwierząt" nie służy zabawie, tylko inżynierii społecznej. Gwałtowi na ludzkiej świadomości. A na to zgody nie ma.
                                                    Aby zło zwyciężyło, wystarczy obojętność ludzi dobrych, więc nie jestem obojętny.

                                                    > watek jest o tym ze wegetarianie z tego forum (tak zrozumialam, ze z tego) zarzucaja
                                                    > innym na forach kulinarnych, kroczenie zla droga. nawracaja. przynudzaja mozna to tak
                                                    > okreslic
                                                    > macie o to pretensje (niewegetarianie udzielajacy sie tu)
                                                    > a tym czasem co robicie? nic innego wpraszacie sie na forum o wegetarianizmie by
                                                    > udowodnic swoja wyzszosc - logiczniejsze postepowanie, dzialanie wbrew spiskom itd

                                                    Nieprawda. Nigdzie się nie wpraszamy, bo forum jest ogólnodostępne i nie wymaga zaproszenia. Nikt też z normalnie jedzących nie prowadzi tu takiego nudziarstwa jak ten wielonickowy spamer grasujący po Społeczeństwie, Kuchni i czort wie po czym jeszcze.
                                                  • dagis.1 Re: wyluzuj 15.03.12, 23:27
                                                    Misiu-1 napisał:

                                                    > Aby zło zwyciężyło, wystarczy obojętność ludzi dobrych, więc nie jestem obojętny

                                                    Dobranoc

                                                    Spij dobrze dobry człowieku :P

                                                    ;)


                                                    Zuo hihi, rozbawiles mnie już na koniec! Dzięki!
                                    • misiu-1 Re: wyluzuj 14.03.12, 21:51
                                      dagis.1 napisała:

                                      > No widzisz misiu bo nie każdy zabiera głos po to zeby sie kłócić :)

                                      Więc skąd Ci do głowy przyszło, żeby zaznaczać, że nie chcesz się kłócić? Ktoś inny chciał?

                                      > Skąd pomysł, ze sie obawiam???

                                      Z Twoich uników.

                                      > Rozumiem istote sprawy. Ja wiem jak wyglada proces produkcji spożywczej no ale
                                      > jeść coś muszę :) wybieram więc to z czym sie lepiej czuje. Nazwijmy to wybieram
                                      > mniejsze "zło", "zło" rozumiane jak coś co wiedza mnie w dyskomfort

                                      Skoro rozumiesz, to dlaczego odpowiadasz tak, jakbyś nie rozumiała?

                                      > Nie rozumiem czemu tak generalizujesz? Wegetarianie uważają??? A skąd wiesz co
                                      > ja uważam np? Wytłumaczyłes jasno, ale popelniasz błędy w założeniach, wkładając nas
                                      > do jednego wora. A Wegetarianie to nie jednolita masa i każdy z nas inaczej to wszystko
                                      > pojmuje, przez co a może dzięki czemu twoje poglądy i przytyki nie są jedyna objawiona i
                                      > słuszna prawda.

                                      Parę postów wcześniej, jak się zdaje, jasno dałem do zrozumienia, że dostrzegam, pisząc obrazowo, różne gatunki wegetarian. Jednocześnie, ze względu na oszczędność czasu i miejsca, nie mam ochoty za każdym razem używać długaśnego, opisowego zwrotu "ci_spośród_wegetarian,_którzy_uzasadniają_swoją_postawę_względami_etycznymi_i_uważają_za_wskazane_ewangelizowanie_postronnych". Zamiast tego będę pisał po prostu "wegetarianie", a Ty rozum przez to tych, których to dotyczy, bo wiadomo, których. Zwrot "wegetarianie uważają to czy tamto" nie jest logicznie równoznaczny ze zwrotem "wszyscy wegetarianie uważają to czy tamto". Zarzut wrzucania wszystkich wegetarian do wspólnego wora jest więc chybiony.
                • misiu-1 Re: Misiu, gdzie to wyczytałeś? 17.03.12, 20:49
                  A po co? Po pierwsze - to ty fałszywie twierdzisz, że większość upraw jest dla zwierząt, więc to ty powinieneś dostarczyć na to dowodów. Cytat, który podajesz, nie jest dowodem, ponieważ charakteryzuje tylko polskie, specyficzne warunki produkcji rolnej, wcale nie reprezentatywne globalnie. Po drugie - to nie należy do tematu. Rozmawiamy w tym miejscu o zabijaniu zwierząt przy produkcji roślin dla wegetarian, więc nieważne, jaki procent roślin zjadają zwierzęta.
                  • t_winski Re: Misiu, gdzie to wyczytałeś? 18.03.12, 16:57
                    misiu-1 napisał:

                    >...to ty powinieneś dostarczyć na to dowodów.

                    www.crisis2peace.org/pl/book.php?wr_id=28
                    "Tak więc potrzeba 80 razy więcej ziemi, aby wyżywić mięsożercę niż aby wyżywić weganina.”
                    —Gary L. Francione, profesor prawa, Rutgers University Law School, USA, weganin
                      • t_winski ojej 18.03.12, 18:28
                        misiu-1 napisał:

                        >Ja prosiłem o dowody...

                        dietacwiczeniaodchudzanie.epicentrumzdrowia.pl/blog-dieta-cwiczenia-odchudzanie/3-luzne-wpisy/95-wedrowka-po-swiecie-bezmiesnym-czix
                        "Już w roku 1969 połowa światowych zbiorów rolnych była przeznaczana na paszę. Ilość ta rośnie z każdym rokiem"
                    • misiu-1 Re: Misiu, gdzie to wyczytałeś? 18.03.12, 18:33
                      Żeby nie przedłużać durnej przepychanki i oszczędzić wszystkim kolejnych propagandowych kłamstw, podam fakty w następującej kolejności: uprawa, globalna wielkość produkcji, ilość przeznaczona na paszę, udział procentowy. Dane z roku 2007.

                      zboża: 2121mln ton, 746mln ton, 35%
                      soja: 220mln ton, 7mln ton, 3,2%
                      rośliny bulwiaste: 713mln ton, 161mln ton, 22,5%
                      rośliny cukrowe: 1871mln ton, 37mln ton, 2%

                      Źródło: FAO
                          • t_winski Dzięki, Misiu. 18.03.12, 19:36
                            misiu-1 napisał:

                            > faostat.fao.org

                            Strona wygląda wiarygodnie. Dalej będę weganinem, ale nabrałem dystansu do niektórych informacji ze stron wege.
                            • yuka66 do t_winski 18.03.12, 21:31
                              Statystyką łatwo manipulować zarówno w jedną jak i w drugą stronę. Wejdź na ta stronę i rozejrzyj się trochę, popatrz na kukurydzę na przykład 787 tys ton z czego na paszę 463 co daje 58%, owies 25 tys ton do 17 co daje 68%, inne zboża 24 do 17 co daje 70%.
                              • misiu-1 Re: do t_winski 18.03.12, 21:51
                                yuka66 napisała:

                                > Statystyką łatwo manipulować zarówno w jedną jak i w drugą stronę. Wejdź na ta
                                > stronę i rozejrzyj się trochę, popatrz na kukurydzę na przykład 787 tys ton z c
                                > zego na paszę 463 co daje 58%, owies 25 tys ton do 17 co daje 68%, inne zboża 2
                                > 4 do 17 co daje 70%.

                                To, że w przypadku niektórych zbóż większa ich część jest przeznaczana na paszę, świadczy tylko o tym, że te akurat lepiej nadają się dla zwierząt niż ludzi. Nie zmienia to w niczym faktu, że w ogólnym rozrachunku zwierzęta zjadają mniejszą część zbiorów. Widzisz, że wcale niełatwo manipulować statystyką. Spróbowałaś i się nie udało.
                              • gonzo44 do yuka66 18.03.12, 22:14
                                yuka66 napisała:

                                > Statystyką łatwo manipulować zarówno w jedną jak i w drugą stronę. Wejdź na ta
                                > stronę i rozejrzyj się trochę, popatrz na kukurydzę na przykład 787 tys ton z c
                                > zego na paszę 463 co daje 58%, owies 25 tys ton do 17 co daje 68%, inne zboża 2
                                > 4 do 17 co daje 70%.

                                to w żaden sposób nie zmienia syntetycznego wyniku (35% zbóż - a nie żadna "więkzość" - na paszę), podanego przez misia. w głównym i wręcz decydującym stopniu składają się nań (wynik) w zasadzie 3 uprawy: pszenica, ryż (w znikomej części przeznaczane na paszę) oraz kukurydza (w większej części, niecałe 60% na paszę). te trzy uprawy o woluminach rzędu kilkuset mln ton kształtują statystykę - nie zmienią jej niszowe w porównaniu owies czy "inne zboża" (dwadzieścia kilka mln ton).

                                BTW: co to są te "inne zboża" ??? czy zalicza się do nich np. proso (jakoś mi się z karmą dla ptactwa kojarzy...);
                                spróbuj uwzględnić z innej beczki lebiodę, pokrzywę czy łubin - to ci dopiero statystyka wyjdzie. powodzenia.
                                • yuka66 Re: do yuka66 19.03.12, 20:11
                                  Ale porównaj ilości przeznaczane na paszę np zbóż 745 i na żywność 966, kukurydza 463 do 110, wtedy te wyniki procentowe tez będą zupełnie inne.
                                  • misiu-1 Re: do yuka66 19.03.12, 21:29
                                    Nie będą inne. Jeśli mamy odpowiedzieć na pytanie, jaka część zbóż przeznaczana jest na paszę dla zwierząt, odpowiedź jest jednoznaczna - 35%. Bez względu na to, jaką metodę manipulacji planujesz przyjąć.
                                  • misiu-1 Re: do yuka66 19.03.12, 21:50
                                    Jeśli tak cię podniecają wybiórcze porównania, to porównaj sobie procentowy udział pasz w produkcji kawy, kakao, herbaty, owoców cytrusowych albo orzechów. Potem przedstaw wnioski.
                            • feel_good_inc O borze! 20.03.12, 11:53
                              t_winski napisał:
                              > Strona wygląda wiarygodnie. Dalej będę weganinem,

                              Wątpię, by ktoś cię przymuszał do jedzenia mięsa. Nie-weganie rzadko miewają zaburzenia psychiczne tego typu.
                              Ba! Może nawet dostrzeżesz, że nikt nie atakuje ciebie personalnie, a jedynie treści, jakie tu wrzucasz, nie będąc świadomym ich nieprawdziwości?

                              > ale nabrałem dystansu do niek
                              > tórych informacji ze stron wege.

                              Jeszcze chwila i dostrzeżesz, że 95% zawartości na stronach vege to propaganda nie mająca żadnego oparcia w faktach.
                              To smutne, że w XXI wieku, w dobie nieograniczonego dostępu do informacji, ludzie dalej dają się oszukiwać i oślepiać fałszywymi ideologiami. Dlatego cieszy mnie, gdy widzę, że jest jakaś szansa na zmianę.
                        • misiu-1 Instrukcja obsługi 18.03.12, 18:55
                          Na pierwszym od góry, błękitnym pasku pod emblematem FAOSTAT znajdź i kliknij zakładkę "food balance sheets". Potem na pasku zielonym, bezpośrednio poniżej, klikasz także "food balance sheets". Pojawia się kilka przewijanych list. Na liście "year" zaznaczasz interesujący cię rok, na liście "country" - interesujące cię państwo lub grupę państw (jeśli dla całego świata, szukasz "World+"). Potem klikasz na błękitny prostokącik "show data" po prawej stronie pod (nieaktywną) listą "element", chwilę czekasz i gotowe.
    • ekspress.net A niby dlaczego? 15.03.12, 16:54
      A niby dlaczego wegetarianie mieliby nie pisać zna forach kulinarnych?
      Czyżby to były fora wyłącznie dla zwłokojadów? Jeśli się nie podoba, załóżcie fora zamknięte i już.
      • feel_good_inc Re: A niby dlaczego? 20.03.12, 11:40
        ekspress.net napisał:
        > A niby dlaczego wegetarianie mieliby nie pisać zna forach kulinarnych?

        Ależ mogą pisać, podawać przepisy itp.
        Natomiast miejsce na debilne wklejki jest na tym forum.

        > Czyżby to były fora wyłącznie dla zwłokojadów? Jeśli się nie podoba, załóżcie f
        > ora zamknięte i już.

        Czyli jeżeli nie zamkniesz drzwi do mieszkania, to uprawnia mnie to do wejścia do niego i nasrania ci na dywanie?
    • bena82 Re: Agitacje wegetarian na forach kulinarnych 27.07.12, 18:41
      Ja też nie lubię jak ktoś wciska fotki zwierzaczków i wygłasza swoje teorie na temat wegetarianizmu i ochrony zwierząt, w chwili gdy próbuje na forum dostać fajny przepis na obiad. Owszem kaczuszki i króliczki są słodkie, ale są też pyszne :) Osobiście wypróbowałam kilka dobrych przepisów, które spokojnie mogę polecić. Pozdrawiam wszystkich mięsożernych ;))
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka