NICNIEJEDZĄCY- kimm jesteście?

IP: *.ruch.com.pl / *.ruch.com.pl 24.06.04, 09:46
Witam, ostatnio udało mi sie odwiedzic strone poświecona nicniejedzeniu, stąd
ciekawośc i pytanie kim sa osoby kóre nic nie jedza, jak wygląda ich sytuacja
i wygladała przed przejsciem na nic nie jedzienie, chodzi mi konkretnie o
syt. rodzinną,zarobkową, o ambicje, cele, pozycje społeczną, materialna,
wykształcenie wiek, stan rodzinny. Studiuje psychologie i stąd ta ciekawośc,
pozdraiwam, jesli odwiedzają to forum nicniejedzacy prosze o wpisy.
Pozdrawiam bartek
    • blasphemy Re: NICNIEJEDZĄCY- kimm jesteście? 24.06.04, 10:50
      Zajrzyj na warszawskie Powazki. Tam jest b. duzo nie jedzacych po pare do
      paredziesiat lat.
    • Gość: are Re: NICNIEJEDZĄCY- kimm jesteście? IP: *.gl.digi.pl 24.06.04, 13:02
      I co ja najlepszego narobilem... :(

      Proponuje zakonczyc temat breatarian. Mozesz sie przeciez ich spytac na ich
      forum.
    • Gość: are O niejedzacych IP: *.gl.digi.pl 24.06.04, 13:56
      Niezbyt mi sie podoba ze rozpetalem te dyskusje. Dalem ten text tylko jako
      ciekawostke. Ale skoro juz sie zaczelo to sie rozpisze po to zeby wyczerpac
      temat i zakonczyc dyskusje.

      Zakladamy ze niejedzacy istnieja:
      Sam mam z nimi kontakt. Oni sa OK, normalni ludzie tylko nieziemnsko zdrowi.
      Do niejedzenia doszli w wyniku rozwoju duchowego. Nigdy sie nie mecza, nie
      jest im potrzebny sen (moze najwyzej 2h/dobe). Ci ktorych znam nie chca zadnych
      pieniedzy, nie chca poznac mojej tozsamosci i doskonale zdaja sobie sprawe ze
      nie ma innej mozliwosci jak taka, zebym uwazal ich za sekte - i doskonale to
      rozumia. Nie narzucaja sie w zadenb sposob. Informuja tylko ze jest mozliwosc
      zebym przeszedl na niejedzenie. Kidy powiedzialem ze sie boje to zrobili sie
      smutni i powiedzieli ze skoro sie boje to nic z tego, przynajmniej poki co.
      Odradzili tez dluzsze glodowki. Pracuja w srodku duzego mista, wszyscy tam ich
      znaja i maja o nich dobre zdanie.
      Jedno mozna stwierdzic: fizyka _kwantowa_ nie wyklucza bezposrednio
      mozliwosci zycia bez jedzenia. Mowi tylko ze jest to malo prawdopodobne - ot,
      kolejna rewelacja ktora bedzie modna przez 20 lat a pozniej juz tylko
      wysmiewana. Tak to juz bywa z rewelacjami w fizyce. Przykladem takiej
      "rewelacji" w dietetyce jest dieta Atkinsa i bedzie za jakis czas dieta
      Kwasniewskiego. Dodam tylko ze slyszy sie o coraz wiekszej liczbie optymalsow
      ktorzy przechodza na niejedzenie :)
      Kazdy Mistrz jogi przyzna ze jest to mozliwe. Jest to natralnym nastepstwem
      rozwoju duchowego i przychodzi samo od siebie w wyniku wieloletniego uprawiania
      tai ich, medytacji, oddychania pranicznego itd.

      Teraz wracamy na Ziemie:
      Jest to oczywiscie well... malo prawdopodobne ;) Byly juz przypadki smiertelne
      "przechodzenia na niejedzenie" (ludzie sie zaglodzili). To ze przebadano kilku
      "niejedzacych" jest BARDZO SLABYM dowodem na to ze oni serio istnieja.
      Bylo tez badanie kiedy "niejedzacych" przylapano na podjadaniu (Milky Way
      czekoladowa :). Tocza sie teraz procesy z nimi za to ze dopuscili do
      zaglodenia sie kilku ludzi (rodziny ofiar je wytoczyly). Sa powszechnie
      uwazani za sekte i malo kto im wierzy. Wiele organizacji ostrzega przed nimi.
      Jest wielu katolickich swietych ktorzy (podobno!) zyli bez jedzenia
      (ja czytalem o osmiu), ale zauwazono u nich objawy chorob psychicznych...


      Wybaczcie ten spam, ale nie chce zeby sie ktos przez mnie zaglodzil.

      Niech to definitywnie zakonczy temat "niejedzenia" na tym forum. Jak ktos chce
      o tym pogadac wiecej to prosilbym dac watek na forum "niejedzacych" albo
      chociaz na forum Zdrowie, gdzie regularnie zaglad wielu swietnych lekarzy.
Pełna wersja