Bierzmy przykład z Austrii

24.06.04, 18:54
Zakaz okrutnego chowu klatkowego kur, wykorzystywania zwierząt egzotycznych w
przedstawieniach cyrkowych, przycinania psom uszu i ogonów, trzymania psów na
łańcuchach oraz sprzedaży szczeniąt i kociąt w sklepach zoologicznych - to
brzmi jak dobry sen. Ale jest to coś znacznie przyjemniejszego niż miły sen,
to konkretne kroki na drodze do normalności, których zazdrościć możemy
Austriakom.

W zeszłym miesiącu uchwalono w Austrii nowe prawo dotyczące ochrony zwierząt.
Zacznie ono obowiązywać od stycznia 2005 r. Zawiera zapisy, które są
spełnieniem wielu postulatów organizacji walczących o prawa zwierząt.
Kanclerz Wolfgang Schuessel wyraził nadzieję, że postawa Austrii będzie
inspiracją dla zmian w prawodawstwie pozostałych krajów europejskich. W wielu
wypowiedziach polityków austriackich dało się wyczuć dumę z faktu, że Austria
przyjęła na siebie rolę pioniera w dziedzinie ochrony zwierząt. Prawo poparły
cztery główne partie reprezentowane w Zgromadzeniu Narodowym.

Patrząc na tę dobrą wiadomość z perspektywy polskiego podwórka, trudno nie
oprzeć się wrażeniu, że żyjemy w kraju, którego decydenci znajdują
przyjemność w brnięciu pod prąd europejskich tendencji prawodawczych. Od
kilku miesięcy głośno jest o sprawie Ustawy o doświadczeniach na zwierzętach,
którą próbował uchwalić parlament, a którą zawetował Prezydent. Wszystko
wskazuje na to, że weto zostanie odrzucone przez Sejm, pomimo protestów wielu
organizacji ochrony zwierząt z Polski i zagranicy, a także części środowisk
naukowych. Jeśli sprawdzi się najgorszy scenariusz, zacznie obowiązywać
prawo, które zamiast chronić zwierzęta, będzie utrudniać kontrolę nad
przebiegiem dokonywanych na nich doświadczeń. Swoje przywileje w procesie
opiniowania i kontroli stracą zarówno Komisje Etyczne, jak i organizacje
ochrony zwierząt.

Jeśli nadal będziemy zmierzać w tym kierunku, wkrótce na tle Europy będziemy
wyglądać jak muzeum tortur, którego wszystkie eksponaty wciąż na bieżąco
spełniają zadania, do których zostały stworzone. Austria zakazuje występów
zwierząt w cyrkach, w Polsce jeden z dyrektorów cyrku wykorzystującego
zwierzęta zostaje uhonorowany wysokim odznaczeniem państwowym za wybitny
wkład w rozwój kultury narodowej. Komisja Europejska proponuje zaostrzenie
regulacji prawnych dotyczących transportu zwierząt, w Polsce, pomimo
ogromnego sprzeciwu społecznego, rośnie ilość koni wywożonych w
katastrofalnych warunkach do rzeźni krajów Europy Zachodniej.

Politycy i duchowni potrafią zacięcie walczyć o zapis w preambule Konstytucji
Europejskiej, odwołujący się do wartości chrześcijańskich, nie potrafią
niestety wykorzystać swoich możliwości, aby powstrzymać wszechobecne
cierpienie "braci mniejszych". Najwidoczniej "mniejszych", oznacza dla
nich "wartych mniej" niż własna wygoda, kariera i (nomen omen) święty spokój.

Dariusz Gzyra
Stowarzyszenie Empatia
19.06.2004 r.

www.empatia.pl
info@empatia.pl
Pełna wersja