zulu3
25.06.04, 01:47
Witam !! To mój pierwszy wątek na tym forum, jednak nie zamierzam czynic z
niego wątku typowo powitalnego, tak wiec powiem tylko ze fajni, iz takie
forum istnieje oraz licze na mozliwosc uzyskania pozytecznych informacji, jak
równiez na to ze przyjdzie mi wziąc udział w interesujących dyskusjach :)
Do rzeczy. Wegetarianinem jestem od około 2 lat ( dokladnie nie pamietam
kiedy sie to zaczęło, ale w kazdym razem zostałem zmotywowany nie tylko
wzgledami etycznymi, ale takze religijnymi ). Jestem wegetarianinem "nie
farbowanym", a więc w mojej diecie nie występuje nic, co kiedykolwiek było
żywe. Zastanawiam sie jednak nad włączeniem do diety tutułowych owoców morza
i rybek. Mam jednak wątpliwosci :
- Ryby wyciągniete z wody umierają na skutek uduszenia sie, czy też braku
srodków odżywczych ?? Niezaleznie od tego jak brzmi odpowiedz - czy proces
jaki zachodzi po wyciągnieciu ich z wody powoduje cierpienie ?? Byłoby fajnie
gdybyscie uargumentowali swoje zdanie rzeczowo, np odwołując sie do wiedzy
anatomicznej czy tez innej która byłaby tutaj przydatna.
- Jak sytuacja wygląda w odniesieniu do owoców morza ?? Mam podobne
wątpliwości co wyzej.