balbinia
26.06.04, 17:52
"A dlaczego produkty mleczne mam jeść tylko dwa razy dziennie, skoro babcia
zawsze mi mówiła: "Pij mleko, bo zdrowe"?
To pomysł amerykański, z którym nie do końca się zgadzam. Amerykanie
uwielbiają mleczne produkty, zwłaszcza te tłuste - lody, koktajle. Dlatego
dietetycy w Stanach boją się mleka i mówią: wystarczy rano jogurt i wieczorem
plasterek żółtego sera. Ja bym jeszcze jednak dorzuciła budyń, szklankę mleka
czy chudy twarożek, żeby być spokojnym o kości.
A moje ukochane naleśniki, chrupiące bułeczki, stek wołowy,
czekoladki...Żadnych nadziei?
No niestety. Słodyczy najlepiej w ogóle unikać, choć bez przesady - czasem
można na coś się skusić. Jeśli ktoś wybiera się na wycieczkę w góry, to
warto, by miał w plecaku czekoladę. Białe pieczywo, ryż, produkty z mąki
pszennej - kluski, makarony, naleśniki, ciasta - to strefa na co dzień
zakazana. Niemal wyłącznie puste kalorie.
Podobnie miażdżycorodne czerwone mięso - wołowina, wieprzowina - tłuszcze
zwierzęce, szczególnie te smażone. Od czasu do czasu, czyli trzy-cztery razy
w miesiącu, można sobie pozwolić na naleśniki, sznycel czy makaron. Chodzi o
to, by nie jeść tego codziennie."
kobieta.gazeta.pl/wysokie_obcasy/1,53581,2144898.html
Teraz juz eksperci uznaja mleko i czerwone mieso za szkodliwe. Co bedzie za
10 lat ? Czekam na kolejne rewolucje naukowe :) Pozdrawiam Was wegetarianie ;)