Kilka powodow dla ktorych warto zostac wege..

02.07.04, 16:04
www.petatv.com/tvpopup/video.asp?video=chew_on_this
Wlacz glosniki i jak mozesz, podaj linka dalej :))
    • caprice83 Re: Kilka powodow dla ktorych warto zostac wege.. 02.07.04, 17:20
      to jest świetne, szkoda ze nie po polsku ale i tak na pewno podam dalej!
    • balbinia Chrzescijanstwo a wegetarianizm 02.07.04, 22:07
      Polecam rowniez ciekawy tekst do poczytania. Biblia nie wyklucza wegetarinizmu,
      wrecz przeciwnie, mozemy znalezc w niej wiele dla siebie :))
      Znowu chyle czola przed panem Rupowskim, bo znow odwalil kawalek dobrej roboty.


      www.christianveg.com/ChrzescijanstwoWegetarianizm.html
      • Gość: are Re: Chrzescijanstwo a wegetarianizm IP: *.gl.digi.pl 02.07.04, 22:23
        Nie tylko chrzescijanstwo. W ogole czlowiek uduchowiony nie powinien jesc
        miesa. Nawet dzisiaj ezoteryka itp. uwaza, ze mieso ma potworne wibracje i
        mowiac krotko - okropny zapach, ktory udziela sie "cialom wyzszym". Np. "duszki
        przyrody" nie potrafia zniesc zapachu czloweka jedzacego mieso (to samo z
        tytoniem, alk., i mniej juz z kawa i herbata) i od razu uciekaja od takiego.
        Tylko i wylacznie czlowiek ktory od dawna nie je miesa i stroni od uzywek
        moze sobie niekiedy zaskarbic przyjazn "duszkow przyrody".

        To takie tam rozne, ale o czyms swiadczy. Skads sie wzielo.
      • Gość: misiu Re: Chrzescijanstwo a wegetarianizm IP: 5.2.* / *.chello.pl 02.07.04, 22:42
        Jeszcze jeden kretyn powtarzający brednie o głodzie jako wyniku spożywania
        mięsa. Argumenty biblijne, jakie przytacza, są bałamutne i oparte na
        nadinterpretacji, wyrywaniu z kontekstu i starannej selekcji pod z góry
        założoną tezę. Jednym słowem - głupie tak, że tylko balbiny mogą to kupić.
        • jedrus1a do misia 03.07.04, 01:18
          misiu;

          Pytam ci się jeszcze raz: masz duszę? jeżeli masz to ile jej jeszcze w tobie
          zostało?

          Jędruś
          • Gość: misiu Re: do misia IP: 5.2.* / *.chello.pl 03.07.04, 08:21
            Jędruś, a czy ty masz jeszcze choć jedną, jedyną komórkę mózgową? Pozdrów ją
            ode mnie, bo samotność to przykra okoliczność. Zgłoś się do ośrodka pomocy
            społecznej, moze dadzą jej jakiś zasiłek?

        • narysuj.mi.baranka Re: Chrzescijanstwo a wegetarianizm 03.07.04, 09:32
          Czy musisz wspierac swe wypowiedzi epitetami pod adresem wegetarian?
          • Gość: misiu Re: Chrzescijanstwo a wegetarianizm IP: 5.2.* / *.chello.pl 03.07.04, 09:36
            Nie pod adresem wegetarian, tylko pod adresem jednego nawiedzonego czuba i jego
            kłamliwej propagandy.
        • balbinia Re: Chrzescijanstwo a wegetarianizm 03.07.04, 17:59
          Gość portalu: misiu napisał(a):

          > Jeszcze jeden kretyn powtarzający brednie o głodzie jako wyniku spożywania
          > mięsa. Argumenty biblijne, jakie przytacza, są bałamutne i oparte na
          > nadinterpretacji, wyrywaniu z kontekstu i starannej selekcji pod z góry
          > założoną tezę. Jednym słowem - głupie tak, że tylko balbiny mogą to kupić.


          Biblia to ksiega otwarta ktora mozna tylko interpretowac. Slawne "nie zabijaj"
          rzeznik odbierze inaczej niz wegetarianin. A strone chrzescijan-wegetarian
          opracowali teologowie. Nie ma tam wyrwan z kontekstu, po prostu cytowane sa
          pewne fragmenty, ktore uznane sa za wazne. A wiesz, tych chrzescijan malo co
          obchodzi co ty tam sobie akurat myslisz.
          • balbinia Re: Chrzescijanstwo a wegetarianizm 03.07.04, 18:04
            Wegetarianie, zapewniam Was: Biblia w zaden sposob nie neguje wegetarianizmu i
            mamy prawo odbierac ja na swoj sposob, wg wlasnego sumienia. slynnym "nie
            zabijaj" ogarnac nie tylko gatunek ludzki. Jesli jestes wierzacym wege, masz
            smialo prawo powiedziec, ze Bog jest z Toba i ze glosisz ewangelie Jezusa,
            ktory byl przykladem milosci, milosierdzia i wspolodczuwania. :)
            • Gość: misiu Re: Chrzescijanstwo a wegetarianizm IP: 5.2.* / *.chello.pl 03.07.04, 21:13
              Owszem, Biblia nie nie mówi nic przeciwko wegetarianizmowi. Można być
              wegetarianinem i chrześcijaninem zarazem. Nie można jednak twierdzić, że Biblia
              popiera lub zaleca wegetarianizm. Pewne jest też, że Biblia potępia WOJUJĄCY
              wegetarianizm, a przedstawicieli tego nurtu nazywa "obłudnymi kłamcami,
              naznaczonymi w sumieniu piętnem występku". (1Tm 4:1-4)
              • narysuj.mi.baranka Re: Chrzescijanstwo a wegetarianizm 03.07.04, 21:20
                Gość portalu: misiu napisał(a):
                > Pewne jest też, że Biblia potępia WOJUJĄCY
                > wegetarianizm, a przedstawicieli tego nurtu nazywa "obłudnymi kłamcami,
                > naznaczonymi w sumieniu piętnem występku". (1Tm 4:1-4)

                Na pewno, Misiu.
            • narysuj.mi.baranka Re: Chrzescijanstwo a wegetarianizm 03.07.04, 21:15
              balbinia napisała:

              > Wegetarianie, zapewniam Was: Biblia w zaden sposob nie neguje wegetarianizmu
              i
              > mamy prawo odbierac ja na swoj sposob, wg wlasnego sumienia. slynnym "nie
              > zabijaj" ogarnac nie tylko gatunek ludzki. Jesli jestes wierzacym wege, masz
              > smialo prawo powiedziec, ze Bog jest z Toba i ze glosisz ewangelie Jezusa,
              > ktory byl przykladem milosci, milosierdzia i wspolodczuwania. :)


              Balbiniu, to jasne jak Slonce:) Szkoda, ze dla niektorych ludzi tak
              niezrozumiale, ze az nienawistne.
              • Gość: misiu Re: Chrzescijanstwo a wegetarianizm IP: 5.2.* / *.chello.pl 03.07.04, 21:22
                Kłamstwo jest mi nienawistne i nic na to nie poradzisz. Dlaczego? Dlatego:

                "Ojcem waszym jest diabeł i chcecie postępować według pożądliwości ojca
                waszego. On był mężobójcą od początku i w prawdzie nie wytrwał, bo w nim nie ma
                prawdy. Gdy mówi kłamstwo, mówi od siebie, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa."
                (Jana 8:44)

                Pisz i popieraj pisanie prawdy, albo pogódź się z tym, że Twoje kłamstwa będą
                obnażane.

          • Gość: misiu Re: Chrzescijanstwo a wegetarianizm IP: 5.2.* / *.chello.pl 03.07.04, 21:08
            Biblia to księga zamknięta, do której nikt już nic nie dopisuje, a bałamutne,
            naciągane interpretacje, oparte na wyrwanych z kontekstu cytatach, same się
            ośmieszają razem z ich autorami. Jeśli ktoś rozumie jej przekaz jako
            popierajacy ideologię wegetariańską, jest głupcem mającym sieczkę zamiast mózgu.

            "Cytowane są pewne fragmenty, które uznane są za ważne" - oto jest twoje
            zakłamanie, bo Biblię należy brać całościowo, a nie wybierać sobie z niej to,
            co komu pasuje. To nie sklepik z porcelaną. A tych "chrześcijan", którzy
            traktują podstawę swojej wiary instrumentalnie i usiłują znaleźć w niej
            potwierdzenie WŁASNYCH teoryjek, sam mam głęboko w d*** i ich opinia obchodzi
            mnie tyle samo, co twoja.
            Jeśli będziesz takie "argumencidła" przywoływać, ja będę je konsekwentnie
            podważał.


            • narysuj.mi.baranka Re: Chrzescijanstwo a wegetarianizm 03.07.04, 21:13
              Gość portalu: misiu napisał(a):
              > oparte na wyrwanych z kontekstu cytatach, same się
              > ośmieszają razem z ich autorami. Jeśli ktoś rozumie jej przekaz jako
              > popierajacy ideologię wegetariańską, jest głupcem mającym sieczkę zamiast
              mózgu.

              Wiele traktatow, powiesci ma motta a ruchy spoleczne maja swoje hasla.
              Wszystkie sa "wyrwanymi z kontekstu cytatami".
              Twoja zacieklosc w zwalczaniu wegetarian czasem doprawdy Cie zaslepia.
              • Gość: misiu Re: Chrzescijanstwo a wegetarianizm IP: 5.2.* / *.chello.pl 03.07.04, 21:17
                Bzdury opowiadasz. Co mają tu motta do rzeczy? Jeśli wyrywa się z kontekstu
                fragment po to, aby udowodnić coś, co nie ma oparcia w całości przekazu, to
                jest to kłamstwo i zasługuje na potępienie. To Ciebie zaślepia Twoja ideologia,
                skoro tak prostych rzeczy nie pojmujesz. Pani dziennikarko.
                • narysuj.mi.baranka Re: Chrzescijanstwo a wegetarianizm 03.07.04, 21:23
                  Nie wycieraj sobie ust moim zawodem. Poza tym do dziennikarzy zwracamy sie
                  per "panie redaktorze/pani redaktor".
                  Swoja droga ciekawe dlaczego kierowanie sie wyjetym z Biblii nakazem
                  milosierdzia tak Cie rozsierdza?
                  • Gość: misiu Re: Chrzescijanstwo a wegetarianizm IP: 5.2.* / *.chello.pl 03.07.04, 21:26
                    Napisałem już wyżej, co mnie rozsierdza, a swojemu zawodowi sama przynosisz
                    wstyd, postępując wbrew zawodowej etyce. Kłamstwo jest bowiem sprzeczne z etyką
                    dziennikarską. Poczytaj sobie:
                    www.sdp.pl/kodeks.htm
                    • narysuj.mi.baranka Re: Chrzescijanstwo a wegetarianizm 03.07.04, 21:30
                      Coz za desperacja przez Ciebie przemawia? O jakim klamstwie Ty mowisz?
                      Oczerniasz mnie teraz zwyczajnie. Uspokoj sie.
                      • Gość: misiu Re: Chrzescijanstwo a wegetarianizm IP: 5.2.* / *.chello.pl 03.07.04, 23:01
                        Popierając choćby kłamliwe tezy prezentowane przez balbinę, stajesz się
                        wspólniczką w kłamstwie. Można postawić nawet dalej idącą tezę: będąc milczącym
                        świadkiem kłamstwa już stajesz się go wspólwinna. Właśnie dlatego nie
                        pozostawiam kłamstwa bez odpowiedzniego komentarza.
                        Nie chce mi się nawet szukać w dawniejszych wątkach. Zrób sobie sama rachunek
                        sumienia.
                        • balbinia Re: Chrzescijanstwo a wegetarianizm 03.07.04, 23:12
                          Gość portalu: misiu napisał(a):

                          będąc milczącym
                          >
                          > świadkiem kłamstwa już stajesz się go wspólwinna. Właśnie dlatego nie
                          > pozostawiam kłamstwa bez odpowiedzniego komentarza.


                          Bedac milczacym swiadkiem dreczenia i zabijania zwierzat na mieso, staje sie mu
                          wspolwinna. Dlatego propaguje wegetarianizm. Wojowanie a gloszenie to dwie
                          rozne rzeczy.
                          Nikt tu nie powiedzial, ze Biblia promuje wegetarianizm, nie przefilozofuj sie
                          tak.
                          • Gość: misiu Re: Chrzescijanstwo a wegetarianizm IP: 5.2.* / *.chello.pl 03.07.04, 23:52
                            balbinia napisała:

                            > Bedac milczacym swiadkiem dreczenia i zabijania zwierzat na mieso, staje sie
                            > mu wspolwinna. Dlatego propaguje wegetarianizm. Wojowanie a gloszenie to dwie
                            > rozne rzeczy.

                            Nie ma współwiny za zabijanie zwierząt, ponieważ zabijanie zwierząt nie jest
                            złem. Gdyby było, to milczące przyzwolenie na zabijanie saren przez wilki
                            byłoby także wspólwiną. Przecież nie przyzwalamy na zabijanie człowieka przez
                            człowieka, nawet gdyby ten drugi dzięki temu się najadł i uniknął śmierci
                            głodowej.

                            > Nikt tu nie powiedzial, ze Biblia promuje wegetarianizm, nie przefilozofuj
                            > sie tak.

                            Propagujesz stronę człowieka, który manipuluje Biblią dla osiagnięcia swoich
                            celów, ergo: kłamie. Stara się bowiem udowodnić tezę, której Ty się teraz
                            wyparłaś.
                            • balbinia Re: Chrzescijanstwo a wegetarianizm 04.07.04, 12:19
                              Gość portalu: misiu napisał(a):

                              >
                              > Nie ma współwiny za zabijanie zwierząt, ponieważ zabijanie zwierząt nie jest
                              > złem.

                              Dla mnie jako czlowieka jest zlem zabijanie zwierzat, tymbardziej, ze moge sie
                              obejsc bez tego. To moj swiatopoglad, ty mozesz miec sobie swoj. Poza tym znam
                              dziesiatki miesozernych, ktorzy jedza mieso ale i tak uwazaja, ze jest zlem
                              zabijanie zwierzat i wspolczuja im. Dla mnie zlem jest wszelkiego rodzaju
                              przemoc, czy w stosunku do dzieci czy do zwierzat. Jestem przeciwna uciskaniu i
                              eksploatowaniu jakichkolwiek gatunkow. Moze w swej zacietosci nauczylbys sie
                              szanowac swiatopoglady mieszczace sie poza twoim horyzontem myslowym.
                              • Gość: misiu Re: Chrzescijanstwo a wegetarianizm IP: 5.2.* / *.chello.pl 04.07.04, 12:31
                                Do poglądów jestem pełen szacunku. Nie umiem go w sobie jednakowoż wykrzesać
                                ani odrobiny w stosunku do głupoty, kłamstwa, arogancji i zarozumialstwa.
                          • Gość: misiu Uzupełnienie IP: 5.2.* / *.chello.pl 03.07.04, 23:58
                            Przypominam, że na Twojej stronie, mimo niejednokrotnie przedstawianych przeze
                            mnie faktów i dyskusji na ten temat, w dalszym ciągu przedstawiasz KŁAMLIWE
                            informacje na temat odpowiedzialności producentów i konsumentów mięsa za głód w
                            krajach Trzeciego Świata. Nie usunęłaś tego mimo wielokrotnych napomnień.

      • Gość: misiu Dziesięć deka fałszu nt. chrześcijaństwa IP: 5.2.* / *.chello.pl 04.07.04, 15:10
        balbina:

        > Skoro zwierzęta zjadają się nawzajem, co jest złego w tym, że ludzie jedzą
        > zwierzęta?

        > Chrześcijanie nie powinni postępować według prawa dżungli (gdzie “siła
        > stanowi prawo”), lecz powinni naśladować Chrystusa – być współczujący,
        > łaskawi i szanować Boże Stworzenie.

        Jezus jadł mięso i ryby. Wegetarianie nie naśladują Jezusa, a już na pewno nie
        robi tego balbina.

        > Ogród Eden, doskonały świat Boga, był wegetariański (Księga Rodzaju 1:29-30).
        > Ten idealny, nie oparty na przemocy i wykorzystywaniu świat, Bóg
        > nazywa “dobrym” (Księga Rodzaju 1:31). Potem nastaje czas wieloletniego
        > upadku ludzkości, kiedy to ludzie wszczynają wojny, handlują niewolnikami,
        > zjadają zwierzęta i popełniają wiele innych odrażających czynów. Jednak
        > proroctwa mówią nam, że Królestwo Pokoju będzie pozbawione przemocy i będzie
        > wegetariańskie; nawet “pantera z koźlęciem razem leżeć będą, cielę i lew paść
        > się będą społem” (Księga Izajasza 11). Jezus jest Królem Pokoju, który
        > zapoczątkowuje nową erę pozbawioną przemocy. Skoro my, chrześcijanie, modlimy
        > się tak, jak nauczał nas Jezus: “Bądź wola Twoja, jako w Niebie tak i na
        > ziemi”, to słowa te powinny spowodować zmianę naszego życia, abyśmy mogli
        > podejmować miłosierne decyzje i współczujące wybory w życiu, na tyle, na ile
        > jest to możliwe. W niebie nie ma ferm przemysłowych ani rzeźni.

        W Edenie również zwierzęta nie zjadały się nawzajem. Fakt, że obecnie jednak
        się zjadają, stanowi dowód na odmienność obecnych warunków od rajskich. Taka
        była wola Boga, wyrażona tuż po potopie:
        "Wszystko co się rusza i żyje, niech wam służy za pokarm. Tak, jak zielone
        jarzyny. Daję wam wszystko" (Rdz. 9:3)
        Jeśli chcemy spełniać wolę Boga, a przy tym jeszcze naśladować Jezusa równiez w
        sposobie odżywiania się, powinniśmy jeść również mięso i ryby, a w osobach,
        które nam tego zabraniają, dostrzegać "obłudnych kłamców, naznaczonych w
        sumieniu piętnem występku."

        Pamiętajmy, w jaki sposób Jezus pokazał ludziom wizję Królestwa Bożego:

        "Podobne jest Królestwo Niebios do pewnego króla, który sprawił wesele swemu
        synowi. I posłał swe sługi, aby wezwali zaproszonych na wesele, ale ci nie
        chcieli przyjść. Znowu posłał inne sługi, mówiąc: Powiedzcie zaproszonym: Oto
        ucztę moją przygotowałem, woły moje i bydło tuczne pobito, i wszystko jest
        gotowe, pójdźcie na wesele." (Mt 22:2-4)

        Czy taki obraz Królestwa przekazałby ludziom wegetarianin, lub ktoś, kto
        chciałby przekonać ludzi do wegetariańskich idei?
        W Niebie nie ma ferm ani rzeźni, ponieważ w Niebie nie ma również żadnych
        zwierząt, no i oczywiście żadnych roślin. Niebo jest dziedziną NIEMATERIALNĄ.
        Nie ma tam także samochodów i komputerów, co bynajmniej nie oznacza, że
        powinniśmy się tego wyrzec na ziemi. Taka "argumentacja" to już szczyt głupoty.

        > Nauki Jezusa to przesłanie miłości i współczucia, tymczasem nie znajdziemy
        > ani krzty miłości i współczucia w rzeźniach i fermach przemysłowych, gdzie
        > miliardy zwierząt żyją uwięzione w nienaturalnych warunkach, czekając na
        > brutalną, krwawą śmierć. Jezus nauczał nas życzliwości, dobroci, łaskawości,
        > współczucia i miłości wobec wszystkich Bożych stworzeń.

        Jezus nauczał o życzliwości, dobroci, łaskawości, współczuciu i miłości DO
        LUDZI. DO LUDZI! Zwierzętami w ogóle się nie zajmował. Na pewno nie przypadłaby
        mu do gustu wypowiedź takiej np. caprice83, która "uratowałaby raczej jedno
        zwierzę, niż milion ludzi". Jezus przyszedł otóż, żeby ratować ludzi, a nie
        zwierzęta.

        pawwww:

        > Mieli jednakże kacerze na swoją obronę wymowny fragment Biblii, która w
        > Przypowieściach Salomonowych zdaje się stawać po stronie
        > wegetarianizmu: "Lepszy jest pokarm z jarzyny, gdzie jest miłość, niżeli z
        > karmnego wołu, gdzie jest nienawiść." (Przyp. 15:17).

        Fałsz - przypowieść zinterpretowana tak, aby wyglądała na poparcie
        wegetariaństwa. Porównajmy z innymi tłumaczeniami:

        "Lepsza misa jarzyn podana z miłością niż bawół najtłustszy, ale z nienawiścią."
        (Biblia Warszawsko-Praska)

        "Lepsze jest trochę jarzyn z miłością, niż tłusty wół z nienawiścią." (Biblia
        Tysiąclecia)

        "Lepsza jest potrawa z jarzyn, a przy tym miłość, niż karmny wół wraz z
        nienawiścią." (Biblia Warszawska)

        "Lepsza jest potrawa z warzyw - tam, gdzie jest miłość niż tuczony byk, a przy
        tym nienawiść." (Biblia Nowego Świata)

        Nie jest to zatem wskazanie, że jarzyny=miłość, a mięso=nienawiść, jak w
        prostocie umysłu sądzą wegusie, ale że lepiej zadowolić się gorszym pożywieniem
        (jarzyny), ale podanym z miłością, niż lepszym (mięso), ale przyprawionym
        nienawiścią. Opierając się na tej samej idei, pisał później Mickiewicz:
        "Lepszy na wolności kęsek lada jaki, niźli w niewoli przysmaki."
        • balbinia Re: Dziesięć deka fałszu nt. chrześcijaństwa 04.07.04, 18:08
          Ah sie rozpisales. Brawo. Moj docent, biblioznawca i teolog z 30 letnim
          doswiadczeniem mowi jasno: nie mamy podstaw aby wiedziec co jadl Jezus i jakie
          szaty nosil, jak naprawde wygladal. Mozemy jedynie przypuszczac.
          Ewangelie powstaly 100 lat po Jezusie i pozniej, sa rozne teorie na temat
          autorow, zrodel i kolejnosci ich powstania. Zaden z ewangelistow nie znal
          Jezusa osobiscie. Polecam przeczytac ksiazke (w koncu znasz niemiecki) "Der
          historische Jesu" Theißena.
          • Gość: misiu Re: Dziesięć deka fałszu nt. chrześcijaństwa IP: 5.2.* / *.chello.pl 04.07.04, 19:14
            Jeśli twój docent mówi, że nie masz podstaw, aby wiedzieć co jadł Jezus, jakie
            szaty nosił i jak wyglądał, to nie możesz także twierdzić, że był
            wegetarianinem.
            Opinia twojego docenta jest dla mnie zresztą całkowicie niemiarodajna. Obecny
            tekst Biblii to wynik długoletnich prac wielu wybitnych teologów,
            językoznawców, historyków i archeologów, przy których twój docent, daruj,
            wygląda dość mizernie.
            Obecnie przyjmuje się, że ewangelie powstały 30-50 lat po śmierci Chrystusa, a
            sugestia, że żaden z ewangelistów nie znał Chrystusa osobiście to już czysta
            kpina.
            Jeśli Biblia przedstawia życie Jezusa zgodnie z rzeczywistymi wydarzeniami,
            pewne jest, że nie był wegetarianinem. Jeśli zaś kłamie, to można ją, jako
            zupełnie bezużyteczny plik papieru, wykorzystac na rozpałkę do grila. Kumasz?
            Kłamliwy przekaz nie może być dla nikogo drogowskazem moralnym, a "teolodzy",
            którzy prowadzą studia biblijne tylko po to, aby wykazywać jej wtórność,
            niespójność i synkretyzm, są żałośni.
        • balbinia Re: Dziesięć deka fałszu nt. chrześcijaństwa 04.07.04, 18:31
          Gość portalu: misiu napisał(a):


          > "Podobne jest Królestwo Niebios do pewnego króla, który sprawił wesele swemu
          > synowi. I posłał swe sługi, aby wezwali zaproszonych na wesele, ale ci nie
          > chcieli przyjść. Znowu posłał inne sługi, mówiąc: Powiedzcie zaproszonym: Oto
          > ucztę moją przygotowałem, woły moje i bydło tuczne pobito, i wszystko jest
          > gotowe, pójdźcie na wesele." (Mt 22:2-4)
          >
          > Czy taki obraz Królestwa przekazałby ludziom wegetarianin, lub ktoś, kto
          > chciałby przekonać ludzi do wegetariańskich idei?


          Cytujesz fragment przypowiesci, ktora rozchodzi sie zupelnie o czyms innym.
          Jezus postanowil opowiedziec zgromadzonym kolejna przypowiesc, jak to jest z
          krolestwem boskim. Glowna mysl to: "Denn viele sind gerufen, aber nur wenige
          auserwählt". Bog wyslal swoich poslancow po ludzi (tu przyrownanie do gosci
          weselnych) ale oni nie chcieli przyjsc. Wiec tylko nieliczni zostana wybrani.
          Sens calego przekazu lezy w zupelnie czyms innym, niz w spozywaniu miesa. A
          Jesus w swoich mowach do ludu, uzywal jezyka i porownan owemu spoleczenstwu
          mozliwych do pojecia. Niejednokrotnie tez skarzyl sie, ze jest nierozumiany,
          chociazby do swych apostolow: skoro wy nie rozumiecie moich slow, jak macie
          nauczac innych. W swoich naukach ponadto Jezus krytykuje uczonych paryzeuszy
          oraz tamtejszych i przyszlych politykow. Mowi, ze beda cale narody prowadzic w
          zla strone, ze bedzie wiele wojen, cierpienia zanim nadejdzie koniec swiata.
          Mowi, ze kolejne spoleczenswa beda slepe i bezbozne. Mowi o braku milosierdzia
          i milosci.
          Ponadto zlota regula brzmi krotko: Wszystko czego oczekujecie od innych,
          czyncie takze im. Dalej mowi abysmy bronili sie przed zlymi wilkami, ktore
          przychodza niczym owce i sprowadzaja nas na zla droge - kolejne przyrownanie do
          gatunkow zwierzecych, tylko w celu aby odbiorcy zrozumieli sens mowy Jezusa,
          gdy to falszywi mesjasze balamuca spoleczenstwa. W koncu Jesus dodaje, ze tor
          ktory prowadzi do istnienia, jest waski, droga do niego cienka, i tylko
          nieliczni go znajda. A wiec w wielu przekazach, gdy Jezus wypowiadal sie o
          przyszlych spoleczenstwach, krytykowal je jako bezbozne generacje, majace uszy
          a nie slyszace etc.. Czyli Jesus i Bog nie jest zadowolony ze stanu obecnego
          swiata, przepowiedzial to juz wczesniej.
          W dodatku nie ma pewnosci, jakich konkretnie slow uzywal Jesus w swoich
          przypowiesciach, czy mowiac o gosciach weselnych uzyl faktycznie slow o daniu
          miesnym, czy tez sa to dopiski pozniejszych autorow, bazujace na owczesnej
          tradycji wczesnochrzescijanskiej czy zydowskiej.
          • Gość: misiu Re: Dziesięć deka fałszu nt. chrześcijaństwa IP: 5.2.* / *.chello.pl 04.07.04, 19:30
            Doskonale wiem, jaka jest myśl przewodnia przypowieści Jezusa i zdaję sobie
            również sprawę, że zawartość stołu tam przedstawiona, nie ma na nią wpływu. Ma
            jednakowoż wpływ na obraz Jezusa, ponieważ gdyby Jezus był wegetarianinem i
            jego stosunek do zwierząt był podobny do twojego, nigdy nie użyłby takiego
            porównania. Nigdy również nie pozwoliłby na unicestwienie stada 2000 świń, co
            zgodnie przedstawia 3 ewangelistów.
            Wysiłki zmierzające do podważenia wiarygodności całego tekstu, bo jak inaczej
            traktować poddawanie w wątpliwość autorstwa Ewangelii czy sugerowanie czyichś
            rzekomych "dopisków" (nb. bez próby dowodu), dyskredytują całą twoją
            argumentację. Jeśli bowiem nie wiemy kto napisał Biblię, nie wiemy, co naprawdę
            mówił Chrystus, co robił i dlaczego, to możemy ją traktować jako jedną więcej
            książeczkę na półce, której wartość, jako drogowskazu moralnego, nie jest
            większa niż zbioru baśni braci Grimm.
        • balbinia Re: Dziesięć deka fałszu nt. chrześcijaństwa 04.07.04, 18:35
          Gość portalu: misiu napisał(a):

          >
          > Jezus jadl mieso i ryby. Wegetarianie nie naśladują Jezusa, a już na pewno
          nie
          > robi tego balbina.

          Jeszcze dodaj, ze chodzil w czerwonych sweterku wyszywanym w kwiatki. :)
          Nigdzie nie napisalam, ze nasladuje Jesusa, a to, ze studiuje teologie nie
          oznacza jeszcze ze jestem osoba wierzaca. Mamy natomiast prawo wierzyc w to, ze
          Jesus byl wegetarianinem, a tobie naprawde nic do tego. :)
          • Gość: misiu Re: Dziesięć deka fałszu nt. chrześcijaństwa IP: 5.2.* / *.chello.pl 04.07.04, 18:49
            Masz, balbina, konstytucyjne prawo wierzyć nawet w to, że Jezus był kosmitą i
            przekonywać do tego innych, jeśli znajdziesz ku temu jakieś poważne argumenty.
            Ja mam jednak tak samo konstytucyjne prawo do nie podzielania podobnych
            pomysłów i dawania temu wyrazu w polemice, zatem zdanko "tobie naprawdę nic do
            tego", zamiast na forum, napisz sobie na kawałku niezużytego JESZCZE papieru
            toaletowego.
            Jeśli starasz się przekonać kogoś do kroczenia scieżką, którą sama nie
            kroczysz, to jesteś "jako miedź brzęcząca, albo cymbał brzmiący". Ze specjalnym
            wskazaniem na to drugie.
            • balbinia Chrzescijanstwo a wegetarianizm 04.07.04, 22:51
              Aby bylo jasne:
              Ewangelia Marka - powstanie szacuje sie na 67 rok, tuz przed smiercia lub
              krotko po smierci Piotra. Druga teoria- rok 70, po zburzeniu Jerusalem. Nie
              jest jasne, w jakim jezyku spisana byla ewangelia, a imie autora nie padlo w
              tresci ewangelii.
              Ew. Mateusza - 80-90 r. po Chrystusie, jezyk semicko-grecki, przyjmuje sie, ze
              powstala w poblizu Palestyny (na pdst.greckiego jezyka i stylu)
              Ew. Lukasza - 80-100 lat po Chr. sa rozne tezy na temat pochodzenia autora,
              ktory z 660 wersow ewangelii Marka, przejmuje ok. 350


              I list Pawla do Koryntian:

              "Lecz nie wszyscy maja wlasciwie poznanie. Niektorzy bowiem przyzwyczajeni do
              do balwochwalstwa spozywaja mieso jako skladane w ofierze balwanom i sumienie
              ich slabe z natury kala sie.
              Zapewne, pokarm nie zbliza nas do Boga, gdyz nic nie tracimy gdy nie jemy i nic
              nie zyskujemy, gdy jemy.
              Baczcie jednak, aby ta wolnosc wasza nie stala sie zgorszeniem dla slabych.
              Albowiem, jesliby kto ujrzal ciebie, ktory masz wlasciwie poznanie, siedzacego
              za stolem w swiatyni poganskiej, to czyz to nie pobudzi sumienia jego, poniewaz
              jest slaby, do spozywania miesa skladanego w ofierze balwanom ?
              I tak przyczyni sie twoje poznanie do zguby czlowieka slabego, brata, za
              ktorego Chrystus umarl.
              A grzeszac przeciwko braciom i i obrazajac ich slabe sumienie, grzeszysz
              przeciwko Chrystusowi.
              Przeto, jesli pokarm gorszy brata mego, nie bede jadl miesa na wieki, abym
              brata mego nie gorszyl.
              ..
              Dla slabych stalem sie slabym, aby slabych pozyskac" (II do Koryntian)


              Przy czym trzeba dodac, ze w owczesnym Rzymie (1 wiek) liczacym sobie ok 1 mln
              mieszkancow, zyly rozne spolecznosci i kultury z Azji mniejszej czy Egiptu.
              Byli poganie, chrzescijanie, Zydzi czy chociazby wyznawcy kultow Isis czy Kybel
              (nie znam polskiej pisowni w tych nazwach). Rzym byl miastem "swiatowym". Juz
              wczesniej krytykowany przez antycznego filozofa, wegetarianina Cicero (Cycero?)
              jako miasto prozniakow. Cicero krytykowal celnikow, rzeznikow, rybakow, ale to
              tak na marginesie. Pawel odbyl 3 podroze misyjne po terenach dzisiejszej Turcji
              i Grecji, Cypr, po czym spisal teksty w formie listow. Date szacuje sie na 56
              rok, miejsce spisania: Korynt albo Macedonie. Wsrod wczesnych chrzescijan byli
              o pogan byly grupy wegetarianskie. Byli one nazywane "slabymi" a "silnymi,
              mocnymi" ci, ktorzy jedli mieso zwierzat. To wazna informacja, gdyz czytajac
              sama tresc, bez znajomosci historycznych faktow, interpretowac mozna "slabych"
              (czyli wegetarian) jako slabych w wierze. Polskie znaczenie slowa "slaby" jest
              niejasne i ma zabarwienie czesto negatywne. Pawel tez w swoich zapiskach
              okreslal Zydow (czyli miesozernych) jako narzucajacych sie. Szerzyli swoja
              tradycje (w tym kult zwierzat ofiarnych) i ostro narzucali swoje prawa
              wegetarianom podpierajac sie wiara, tradycja i prawem (akurat to nie dzialo sie
              tylko w Rzymie).
              • balbinia Re: Chrzescijanstwo a wegetarianizm 04.07.04, 23:15
                W liscie Pawla do Rzymian:

                "Przeto nie osadzajmy jedni drugich, ale raczej baczcie aby nie dawac bratu
                powodu do upadku lub zgorszenia.
                Jezeli zas z powodu pokarmu trapi sie twoj brat, to juz nie postepujesz zgodnie
                z miloscia. Nie zatracaj tego, za ktorego Chrystus umarl.
                Dla pokarmu nie niszcz dziela Bozego. Wszystko wprawdzie jest czyste, ale staje
                sie zlem dla czlowieka ktory przez jedzenie daje zgorszenie.
                DOBRZE JEST NIE JESC MIESA I NIE PIC WINA, ani nic takiego co by twego brata
                przyprawilo o upadek."

                Sa historyczne oraz logiczne dowody na to, ze to wegetarianie czyli ci slabsi
                gorszeni byli poprzez miesozernych. Jest tez w Bibli krytyka przed skladaniem
                ofiar bozkom. Jako, ze Bog jest jeden i takich ofiar nie potrzebuje, a skladane
                sa one demonom. Nie pamietam fragmentu, ale byla tez mowa o tym, ze nie mozna
                jesc ze stolu bozego i zarazem ze stolu demonow. Akurat nie odnosilo sie to do
                wegetarianizmu jako sposobu zywienia, ale ogolnie do postaw ludzi wobec
                bliznich. Pamietam tez cytat "wszystko mozna, ale nie wszystko buduje" oraz
                abysmy czynili wszystko na podobienstwo i chwale Boga. W tych kwestiach sa w
                roznych fragmentach Biblii wiele sprzecznosci, ale generalnie ciagle pojawia
                sie przeslanie milosierdzia, przebaczenia blizniemu i pokoju.
                Dlatego wsrod adwentystow dnia siodmego mamy licznych wegetarian, a kregi te
                ciagle rosna. Ku mojej radosci oczywiscie :)

                Kolejna sprawa:
                Bog prowadzil lud przez pustynie i zeslam im wegetarianskie pozywienie (Ks
                Mojzesza), ale oni zawolali chleba i miesa, skarzac sie, gdzie ich Bog
                wyprowadzil. Po czym ich ciala zalegaly pustynie, bo Bog w nich nie znalazl
                tych, ktorych szukal.

                W kazdym razie, tak czy owak, Biblia wg mnie i wielu chrzescijan, jest
                przychylna, a wrecz nawet promuje wegetarianski styl bycia, promuje tak
                wzniosle wartosci i taka milosc, ze chyle czola w swojej niedoskonalosci, chyba
                kazdy moze sie uczyc czegos z przekazow biblijnych, wiec i ja od dzisiaj
                postanawiam WYBACZAC a nie atakowac w mysl "gdy cie ktos zmusza bys szedl z nim
                mile, pojdz z nim dwie" (Ev. Mat.)
                • Gość: misiu Re: Chrzescijanstwo a wegetarianizm IP: 5.2.* / *.chello.pl 05.07.04, 18:07
                  balbinia napisała:

                  > "Przeto nie osadzajmy jedni drugich, ale raczej baczcie aby nie dawac bratu
                  > powodu do upadku lub zgorszenia.
                  > Jezeli zas z powodu pokarmu trapi sie twoj brat, to juz nie postepujesz
                  > zgodnie z miloscia. Nie zatracaj tego, za ktorego Chrystus umarl.
                  > Dla pokarmu nie niszcz dziela Bozego. Wszystko wprawdzie jest czyste, ale
                  > staje sie zlem dla czlowieka ktory przez jedzenie daje zgorszenie.
                  > DOBRZE JEST NIE JESC MIESA I NIE PIC WINA, ani nic takiego co by twego brata
                  > przyprawilo o upadek."

                  To samo, co wcześniej. Jeśliby COKOLWIEK miało gorszyć brata w wierze, w imię
                  jedności zboru lepiej było się tego CZASOWO wyrzec. (co w dodatku wcale nie
                  oznacza ZAKAZU, przecież Paweł napisał także, że DOBRZE jest się nie żenić)
                  Nikt przy zdrowych zmysłach nie wyciągnie z tego cytatu wniosku, jakoby
                  całkowite wstrzymanie się od mięsa czy wina było zaleceniem dla chrześcijan.
                  Powstrzymać się należało przed gorszeniem braci, a nie jedzeniem czy piciem.
                  Pamiętaj, że Jezus nakazał obchodzić pamiątkę Ostatniej Wieczerzy, podczas
                  której uczniowie mieli m.in. pić wino, jako symbol przelanej krwi Chrystusa.

                  > Sa historyczne oraz logiczne dowody na to, ze to wegetarianie czyli ci slabsi
                  > gorszeni byli poprzez miesozernych. Jest tez w Bibli krytyka przed skladaniem
                  > ofiar bozkom. Jako, ze Bog jest jeden i takich ofiar nie potrzebuje, a
                  > skladane sa one demonom.

                  Zakaz składania ofiar bożkom przewija się przez całą Biblię i jest obecny obok
                  nakazu składania ofiar prawdziwemu Bogu. Dopiero Chrystus, składając doskonałą
                  i ostateczną ofiarę ze swojego życia położył kres ofiarnictwu.
                  Usiłujesz tu wykazać, że od samego początku Bóg nie żądał od Izraelitów żadnych
                  ofiar rzeźnych. To nieprawda. Ofiary były wymagane, zgodnie z Zakonem, z
                  różnych powodów - odkupienia win, pojednania, przebłagania. Pojawiające się w
                  kilku miejscach potępienie ofiar nie oznacza, że były one niepotrzebne.
                  Napiętnowane zostały bowiem nie ofiary jako takie, a tylko niegodziwe ich
                  składanie. Sytuacja, w której lud notorycznie dopuszczał się niegodziwości, a
                  jednocześnie obłudnie składał ofiary dla zaznaczenia swojego przywiązania do
                  przepisów Zakonu, była Bogu nieznośna. Dlatego właśnie zaakcentował znaczenie w
                  pierwszym rzędzie posłuszeństwa. Nie wypływa stąd wniosek, że zło tkwi w samej
                  pokucie, tylko w traktowaniu jej jako niespecjalnie dolegliwej
                  zapłaty, "wliczonej w koszty" grzesznego trybu życia.

                  > W tych kwestiach sa w roznych fragmentach Biblii wiele sprzecznosci, ale
                  > generalnie ciagle pojawia sie przeslanie milosierdzia, przebaczenia blizniemu
                  > i pokoju. Dlatego wsrod adwentystow dnia siodmego mamy licznych wegetarian, a
                  > kregi te ciagle rosna. Ku mojej radosci oczywiscie :)

                  Wiele sprzeczności, których jednak nie pamiętasz?
                  Przesłanie miłosierdzia, przebaczenia bliźniemu i pokoju istotnie w NT
                  występuje. Nie można go jednak odnieść w jakikolwiek sposób do zwierząt. Nie ma
                  do tego zadnych podstaw poza niekłamanym chciejstwem niektóych osób. Adwentyści
                  nie są tu żadnym argumentem, ponieważ dokonują podobnego naciągania znaczenia
                  Biblii do własnych teoryjek, jak Ty starasz się to robić.

                  > Bog prowadzil lud przez pustynie i zeslam im wegetarianskie pozywienie (Ks
                  > Mojzesza), ale oni zawolali chleba i miesa, skarzac sie, gdzie ich Bog
                  > wyprowadzil. Po czym ich ciala zalegaly pustynie, bo Bog w nich nie znalazl
                  > tych, ktorych szukal.

                  Podobnie płytkie i sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem rozumienie Pisma
                  zaprezentował tu już kiedyś jakiś adwentysta. Izraelici zostali ukarani nie za
                  to, że domagali się mięsa, ale za brak zaufania i wiary, mimo cudów i
                  dobrodziejstw, które były ich udziałem. Jakoś uchodzi Wam uwagi, że oprócz
                  mięsa domagali się także ogórków, dyni czy cebuli:

                  "Pospólstwo zaś, które znalazło się wśród nich, ogarnęła pożądliwość, więc
                  także i synowie izraelscy zaczęli na nowo biadać i mówili: Obyśmy mogli najeść
                  się mięsa! Przypominamy sobie ryby, któreśmy jadali w Egipcie za darmo, i
                  ogórki, dynie i pory, i cebulę, i czosnek; a teraz opadliśmy z sił, bo nie mamy
                  nic, a musimy patrzeć tylko na tę mannę." (Liczb 11:4-6)

                  Jakoś tak się dziwnie złożyło, że mięso otrzymali, a o cebuli i ogórkach
                  musieli zapomnieć.

                  > W kazdym razie, tak czy owak, Biblia wg mnie i wielu chrzescijan, jest
                  > przychylna, a wrecz nawet promuje wegetarianski styl bycia

                  Biblia nie zabrania wegetarianizmu, ale go nie promuje, a wręcz potępia osoby
                  usiłujące narzucić innym wegetariański tryb życia.

                  Czy Ty przyznawałaś się do studiowania teologii, czy mi się tylko tak wydawało?
              • Gość: misiu Re: Chrzescijanstwo a wegetarianizm IP: 5.2.* / *.chello.pl 05.07.04, 17:19
                balbinia napisała:

                > Aby bylo jasne:
                > Ewangelia Marka - powstanie szacuje sie na 67 rok, tuz przed smiercia lub
                > krotko po smierci Piotra. Druga teoria- rok 70, po zburzeniu Jerusalem. Nie
                > jest jasne, w jakim jezyku spisana byla ewangelia, a imie autora nie padlo w
                > tresci ewangelii.
                > Ew. Mateusza - 80-90 r. po Chrystusie, jezyk semicko-grecki, przyjmuje sie,
                > ze powstala w poblizu Palestyny (na pdst.greckiego jezyka i stylu)
                > Ew. Lukasza - 80-100 lat po Chr. sa rozne tezy na temat pochodzenia autora,
                > ktory z 660 wersow ewangelii Marka, przejmuje ok. 350

                Istotnie, na temat daty powstania i autorstwa Ewangelii istnieje wiele teorii,
                zależnych od tego, kto je głosi i jaki cel mu przyświeca. Nie ulega jednak
                wątpliwości, że tylko punkt widzenia zakładający autentyczność Ewangelii
                pozwala na przypisanie jej wartości drogowskazu moralnego. Jeśli przyjmiemy
                (bez dowodów przecież) teorie zakładające ich nieautentyczność i niewiadome
                pochodzenie - możemy ją uznać co najwyżej za zabytek starożytnego piśmiennictwa
                o znaczeniu wyłącznie historyczno-etnograficznym. Jeśli podstawą dyskusji jest
                zatem jej przesłanie moralne, musimy założyć, choćby tylko teoretycznie, że
                napisali ją wymienieni z imienia Ewangeliści i że opisuje prawdziwe wydarzenia.

                > "Lecz nie wszyscy maja wlasciwie poznanie. Niektorzy bowiem przyzwyczajeni do
                > do balwochwalstwa spozywaja mieso jako skladane w ofierze balwanom i sumienie
                > ich slabe z natury kala sie.
                > Zapewne, pokarm nie zbliza nas do Boga, gdyz nic nie tracimy gdy nie jemy i
                > nic nie zyskujemy, gdy jemy.
                > Baczcie jednak, aby ta wolnosc wasza nie stala sie zgorszeniem dla slabych.
                > Albowiem, jesliby kto ujrzal ciebie, ktory masz wlasciwie poznanie,
                > siedzacego za stolem w swiatyni poganskiej, to czyz to nie pobudzi sumienia
                > jego, poniewaz jest slaby, do spozywania miesa skladanego w ofierze balwanom ?
                > I tak przyczyni sie twoje poznanie do zguby czlowieka slabego, brata, za
                > ktorego Chrystus umarl.
                > A grzeszac przeciwko braciom i i obrazajac ich slabe sumienie, grzeszysz
                > przeciwko Chrystusowi.
                > Przeto, jesli pokarm gorszy brata mego, nie bede jadl miesa na wieki, abym
                > brata mego nie gorszyl.

                Fragment który zacytowałaś, jak się domyślam, jako pochwałę wstrzymywania się
                od mięsa, nie dotyczy mięsa jako takiego, a tylko ofiarowanego bałwanom. Zakon
                Mojżeszowy surowo zakazywał jadania zwierząt nieczystych, które jednakowoż były
                zjadane przez pogan. Chrześcijaństwo ów zakaz zniosło, m.in. z powodu nakazu
                pozyskiwania uczniów również pośród innych narodów. Wśród Żydów pozostało
                jednak wielu takich, którzy w dalszym ciągu przywiązywali wagę do czystości
                rytualnej. Właśnie ze względu na to Paweł zalecił ROZWAŻENIE powstrzymania się
                od jedzenia mięsa, które stary zakon uznawał za nieczyste, w obecności osób
                mogących się tym gorszyć. Jedność zboru była bowiem uznawana za podstawową
                wartość, dla której można było poświęcić chwilowe przyjemności.
                Nie oznacza to wcale programowego zalecenia diety roślinnej. Takiego
                generalnego zalecenia nie ma i nigdy nie było.

                > Pawel tez w swoich zapiskach okreslal Zydow (czyli miesozernych) jako
                > narzucajacych sie. Szerzyli swoja tradycje (w tym kult zwierzat ofiarnych) i
                > ostro narzucali swoje prawa wegetarianom podpierajac sie wiara, tradycja i
                > prawem (akurat to nie dzialo sie tylko w Rzymie).

                To Tylko Twoja luźna i słabo uzasadniona interpretacja, z której zresztą wcale
                nie wynika, że wegetarianizm jest lepszym sposobem odżywiania się niż
                mięsożerstwo, a jedynie to, że nie należy nikogo ZMUSZAĆ do jedzenia mięsa,
                jeśli tego nie chce. Działa to zresztą w obie strony, ponieważ równie nie do
                przyjęcia jest zmuszanie kogokolwiek do odrzucenia mięsa.

                • balbinia Re: Chrzescijanstwo a wegetarianizm 05.07.04, 19:22
                  Wiara nie podlega dyskusji, a chrzescijanstwo to nie tylko Biblia. A chociazby
                  ewangelie, istnialy najpierw w przekazie slownym. Nie ma podstaw aby w
                  jakichkolwiek tekstach lapac sie za slowka, natomiast uchwycac globalny sens,
                  ponadczasowe prawdy, ktore powtarzaja sie i przeplataja ciagle. Piszac o
                  nakazie niejedzenia miesa mialam na mysli owa milosc dla bliznich, nie
                  przekrecaj wiec tak, jakbym sugerowala cos innego.
                  Gloszenie swojej wiary, idealow (chociazby wegetarianizmu) nie jest
                  rownoznaczne zmuszaniu kogos do czegos. Nie ma przemocy ani nacisku, kazdy sam
                  podejmuje decyzje. W Bibli krytykuje sie owczesnych i przyszlych wladcow, zas
                  synoptycy (najlepiej widac to u Pawla) podkreslaja, ze wiara, a nie tradycja
                  czy religia, zblizaja do Boga.
                  Stawiasz wiare na plaszczyznie twojej obecnej wiedzy i doswiadczen krotkiego
                  zycia wyniesionych z waskiego wycinka istnienia. Wiara jest ponad to, i tu jest
                  problem. Jesli ktos probuje zakwalifikowac wiare do jednego sektora, i swoim
                  praktycznym umyslem ogarnac to, co stoi ponad materia i czasem, w dodatku
                  nieporadnie neguje wiare tysiecy wierzacych wegetarian.. to tylko usmiecham
                  sie. Nie mam nic do dodania. Zostan przy swoich klockach, tak jest zdrowo i
                  bezpiecznie a przede wszystkim PRAKTYCZNIE :)
                  ps. nigdzie nie napisalam tez, ze NIE wierze, wiec twoje chamskie insynuacje sa
                  podobnie szare, nudne i nijakie jak ty sam.
                  • Gość: misiu Re: Chrzescijanstwo a wegetarianizm IP: 5.2.* / *.chello.pl 05.07.04, 19:48
                    Szara jak papier toaletowy, nudna jak flaki z olejem, chamska jak pół brumbaka
                    i fałszywa jak siedmiodolarówka jesteś Ty sama, a przy tym brak Ci klasy, jak
                    szkole przeznaczonej do zamknięcia.
                    Jak nie dajesz sobie rady z argumentacja, zawsze na końcu uciekasz się do
                    chamskich wycieczek. Twój pożałowania godny system wartości widać nie może się
                    obejść bez łgarstwa i nienawiści, którą pałasz w stosunku do każego, kto nie
                    podziela twoich poglądów.
                    Twoja pogoda ducha, przyjaźń i wrażliwość to tylko papierowa maska, która opada
                    z Ciebie natychmiast po podaniu w wątpliwość którejkolwiek z Twoich tez.
                    • balbinia Re: Chrzescijanstwo a wegetarianizm 06.07.04, 12:59
                      O prosze jak pieknie :) Jest zapewne tak jak mowisz, Panie Wszechwiedzacy. Masz
                      racje, niech racja zostanie z toba. :))
                      • Gość: misiu Re: Chrzescijanstwo a wegetarianizm IP: 5.2.* / *.chello.pl 06.07.04, 13:06
                        Wszechwiedzący jest tylko Bóg. Ja jestem tylko omylnym człowiekiem, a co do
                        Ciebie - nawet wolałbym się mylić. Cóż mam jednak zrobić, skoro uparłaś się
                        utwierdzać mnie w moim przekonaniu?
                        • balbinia Re: Chrzescijanstwo a wegetarianizm 06.07.04, 13:45
                          Utwierdzaj sie w nim dalej. Tylko nie pisz, ze urywam bo mi brak argumentow.
                          Nie chce sie tu po prostu zamieniac w filozofa, a o kwestiach religijnych mozna
                          cale zycie i dwa zycia dyskutowac i wszystkie strony beda miec swoje racje.
                          Podobnie sie dzieje, gdy dziesiec kobiet usiadzie nad butelka perfum, o bogatej
                          kompozycji. Jedna wyczuje wanilie, druga jasmin, trzecia opium. Wszystkie te
                          skladniki sa w nich zawarte i kazda ma racje. Ja w to nie watpie, wiec nie
                          musze dyskutowac ani udowadniac. "Kazdy ma swojego Boga".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja