poszukuje dobrego lekarza medycyny tybetanskiej...

16.07.04, 01:39
jak w temacie.
mam od zawsze bardzo bolesne miesiaczkowanie. jak do tej pory w zaden sposob
nie udalo mi sie nic znaczacego na to poradzic. w zwiazku z tym chcialabym
sprobowac jeszcze czegos nowego i chetnie zasiegnelabym porady lekarza od
medycyny tybetanskiej, ew. kogos w tym stylu...oczekuje na wasze propozycje i
z gory dzieki za jakies namiary :) mieszkam w warszawie, wiec poszukuje kogos
z warszawy lub okolic.
pozdrawiam :)

ps. acha, chetnie tez poczytala bym wypowiedzi osob z warszawy, ktore moglyby
polecic jakies dobre zajecia jogi, znajacego sie na rzeczy instruktora...
ktos chodzi? :)
    • jaszczuria Re: poszukuje dobrego lekarza medycyny tybetanski 16.07.04, 10:43
      nie byłam jeszcze u niego, ale ktoś mi polecił, że jest bardzo dobry:
      Tenzin Jangchub. Te. do gabinetu: 832-14-96 lub komóra:0601-28-38-75.
      Trzeba zadzwonic, umówić się z tłumaczem na wizyte. Najlepiej jak zadzwonisz,
      to wszystko powiedzą

      *podejrzana zajmuje się kurestwem - czyli prowadzi hodowle kur*
      • sermina Re: poszukuje dobrego lekarza medycyny tybetanski 16.07.04, 14:32
        dzieki :)))
        a wiesz moze jeszcze, jakie sa orientacyjne ceny takiej wizyty, lacznie z tym
        tlumaczem?
        • jaszczuria Re: poszukuje dobrego lekarza medycyny tybetanski 16.07.04, 15:16
          około100- 150 zł, zioła daje na dwa tygodnie. Ale to może być stara informacja,
          dzwoniłam z rok temu. Nie pamiętam, jaka jest opłata za tłumacza, czy w ogóle
          jest.

          *podejrzana zajmuje się kurestwem czyli prowadzi hodowle kur*
          • sermina Re: poszukuje dobrego lekarza medycyny tybetanski 16.07.04, 15:20
            dzieki bardzo za info :))) na pewno skorzystam :)
            • urtiko Re: poszukuje dobrego lekarza medycyny tybetanski 20.07.04, 02:35
              Spróbuję dowiedzieć się o namiar do kogoś od medycyny indyjskiej - być może
              zupełnie gratis...
              • urtiko Re: poszukuje dobrego lekarza medycyny tybetanski 24.07.04, 06:03
                urtiko napisał:

                > Spróbuję dowiedzieć się o namiar do kogoś od medycyny indyjskiej - być może
                > zupełnie gratis...
                >
                >

                Pytałem, nie ma go - siedzi za granicą będzie koło grudnia spowrotem. :)
                • sermina Re: poszukuje dobrego lekarza medycyny tybetanski 24.07.04, 10:04
                  dzieki :)
                  a do tej pory zdaze wyprobowac akurat to, co teraz zamierzam stosowac :)
            • jaszczuria Re: poszukuje dobrego lekarza medycyny tybetanski 21.07.04, 10:21
              no i jak tam Sermino ?
              Daj znać co się dowiedziałaś. Ile teraz kosztuje wizyta ?

              Jak będę mniała kasę to pójdę. Oczywiście TYLKO NIE DO LEKARZA
              Bo ja - to tylko do zielarzy, kręgarzy, takich co leczą barwami i innych
              naturalsów. Leczenie ziołami jest skuteczne od tysięcy lat. Nie widzę powodu,
              by leczenie chemią miało byc lepsze.

              Mało tego, pewne leki potrafia powodowac nowotwory. Są to leki
              przeciwnowotworowe - nazywaja się cytostatyki. To podają nawet w publikacjach
              Instytutu Medycyny Pracy :

              "Cytostatyki jako czynnik zagrożenia zawodowego dla personelu służby zdrowia" -
              Medycyna Pracy 1/99 s. 61;

              "zasady postępowania profilaktycznego i orzeczniczego u pracowników zawodowo
              narażonych na leki cytostatyczne" - Medycyna Pracy 1/2001 s. 39

              i jeszcze to : Zagrożenia zdrowotne w warunkach zawodowego narażenia na
              cytostatyki. Substancje rakotwórcze w środowisku pracy t. XI, wyd. Instytutu
              Medycyny Pracy -1994 r.

              oraz:
              Czynniki środowiska pracy upośledzajace płodność wyd. Instytutu Medycyny Pracy
              1998r
              Opieka lekarza nad pracujaca zawodowo kobietą w ciąży - wyd.Instytutu Medycyny
              Pracy 1998r.

              w obu tych książkach omawia się różne szkodliwości - w tym właśnie cytostatyki
              (czyli te, kt. mają tylko leczyć raka, a jednak same są rakotwórcze )

              No i wiadomość o tym, jak to w szczepionkach typu polio był prawdopodobnie
              przemycony wirus powodujący raka. Ta szczepionka była obowiązkowa. Od niedawna
              pisano, że w Polsce mamy coraz więcej nowotworów - wręcz ich epidemię. No to
              teraz wszystko układa się w całość. Taaak. Tylko do lekarza hłe hłe hłe

              Dr. biofizyki była kiedys powiedziała na wykładzie, że światło widzialne wnika
              w głąb organizmu w ok. 40-60-%. czyli ma ogromne działanie. Barwy - to mieszczą
              sie właśnie w zakresie śwatła widzialnego. Czyli koloroterapia
              • sermina Re: poszukuje dobrego lekarza medycyny tybetanski 24.07.04, 00:35
                hej jaszczurio :)

                bylam juz i wiem mniej wiecej co i jak.
                zapisac sie mozna bez problemu, jak znasz angielski to pogadasz bezposrednio z
                tenzinem jangchubem, jak nie, to podejdzie ktos kto zna polski :) analogicznie
                na wizycie, mozesz rozmawiac bezposrednio, lub przez tlumacza.
                koszt wizyty mysle ze jest dosc indywidualny, ja zaplacilam lacznie z ziolami
                na miesiac 120 zl. czyli wychodzi cenowo podobnie jak w prywatnych gabinetach.
                coz jeszcze...trzeba przyniesc troche porannego moczu...zreszta wszystko ci
                powiedza, jak bedziesz sie zapisywala na wizyte :)
                wrazenia pozytywne, no ale poczekam na ew. rezultaty. mam nadzieje ze troche mi
                to pomoze...
                trafilam na bardzo mila tlumaczke, niesamowicie sympatyczna dziewczyna. tenzin
                jangchub to starszy juz tybetanczyk, co daje sie odczuc. roznica pomiedzy nim a
                przecietnym polakiem bardzo znaczaca. zreszta sama zobaczysz co mam na mysli,
                jesli sie wybierzesz :) troszeczke oniesmiela, ale tak poza tym ok :)
                nie wiem co jeszcze powiedziec, jak masz jakies pytania to pisz :) ale odpowiem
                dopiero w poniedzalek zapewne, bo na weekend wyjezdzam.

                pozdrowienia :)
                • jaszczuria Re: poszukuje dobrego lekarza medycyny tybetanski 26.07.04, 09:51
                  sermina napisała:

                  jangchub to starszy juz tybetanczyk, co daje sie odczuc. roznica pomiedzy nim a
                  >
                  > przecietnym polakiem bardzo znaczaca. zreszta sama zobaczysz co mam na mysli,
                  > jesli sie wybierzesz :) troszeczke oniesmiela, ale tak poza tym ok :)


                  nic dziwnego, że onieśmiela. Wyczytałam na stronie internetowej (zapomniałam
                  adresu) że był blisko samego Dalaj Lamy (chyba jego osobisty ochroniarz). Tak
                  więc kojarzy mi się z silną i wzniosłą energią. Podobno było wolą Dalaj Lamy
                  aby zagnieździł się w Polsce. I bardzo dobrze.
              • sermina Re: poszukuje dobrego lekarza medycyny tybetanski 24.07.04, 00:44
                a co do medycyny naturalnej, to nastawienie mam rowniez pozytywne, szczegolnie
                jesli chodzi o profilaktyke i lzejsze choroby. w ciezszych tez czesto pomaga,
                ale to zalezy do kogo sie trafi i wogole...

                napisalas o terapii kolorem - to bardzo fajna sprawa, szczegolnie w zyciu
                codziennym, nawet jesli nie chodzi o naswietlanie itp., ale o zastosowanie w
                otoczeniu, ubiorze...

                a tak poza tym, to uwazam, ze lepiej zapobiegac niz leczyc, i po prostu starac
                sie prowadzic zdrowy tryb zycia, kladac szczegolny nacisk na uprawianie sportu
                (oczywiscie bez przegiec), oraz na cwiczenia typu qi kung, tsa lung itd. - to
                bardzo fajne i pomocne techniki. polecam tez zajecie sie swoja psychika :) ja
                osobiscie stosuje regresing i bardzo sobie chwale.

                pozdrawiam :)
    • telemasca NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE 21.07.04, 02:02
      Joga OK, wszelkiego rodzaju zabiegi jezeli jestes zdrowa OK. Ale absolutnie nie
      wolno ci rezygnowac z medycyny tzw "konwencjonalnej" (nie znosze tego slowa bo
      medycyna jest jedna!), jezeli jestes chora. Zadne wrozki, zadni tybetanscy czy
      filipinscy uzdrowiciele, zadni zielarze, bioenergoterapeuci czy inni
      szarlatani. Do lekarza!
      • sermina Re: NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE 21.07.04, 22:47
        telemasco, ja juz nie raz radzilam sie lekarzy konwencjonalnych, jednakze bez
        rezultatu. jedyne co maja mi do zaoferowania to branie tabletek
        antykoncepcyjnych. z zastrzezeniem ze pomoga tylko w czasie stosowania. jesli
        przestane, to wroci do dawnego stanu. a troche nie o to mi chodzi.
        a, no i jeszcze teksty typu "po pierwszym dziecku bedzie lepiej". a to g...o
        prawda, bo mojej mamie jakos sie nie polepszylo, i kilku osobom ktore mialy
        podobny problem (choc nie w takim natezeniu jak ja) takze.
        zreszta, co to za motywacja do tego by miec dziecko, zeby mi sie okres
        polepszyl, heh.
        a co do tabletek, to zazwyczaj przepisywano mi takie, ze bardzo zle je
        tolerowalam, mdlosci, wymioty...
        teraz mam przepisane plastry "evra". niby hormonow bedzie mniej, ale wolalabym
        jednak najpierw sprobowac czegos innego. po prostu nie chce byc cale zycie
        uzalezniona od brania hormonow, nie jest to zdrowe, a w dodatku nie leczy, a
        jedynie zalecza czasowo moja przypadlosc.
        gdybym wciaz jechala no hormonach, czulabym sie nienaturalnie zreszta, jak
        cyborg troche ;) ponadto oprocz konsekwencji zdrowotnych, niekorzystnie
        wplywaja na energetyke organizmu.
        wolalabym doprowadzic do harmonii w swoim ciele w naturalny sposob, zreszta
        chyba nie mam innego wyjscia :) jesli to nie pomoze, to zostanie mi tylko
        cyborgizacja ;)
        no coz, serio, bralam przez dluzszy czas tabletki i naprawde nie czulam sie po
        nich dobrze.
        a co do medycyny naturalnej - daleka bylabym od przyczepiania jej etykietki
        szarlatanerii wszelkiego rodzaju. owszem, oszusci i oszolomy sie zdarzaja, ale
        troszke znam sie na rzeczy i przekonalam sie osobiscie ze sporo wlasciwie
        stosowanych metod we "wlasciwych rekach" dziala. sama np. potrafie pomagac na
        lekkie przypadlosci, jakies bole, napiecia, zastoje energetyczne . i od razu
        mowie ze nie robie tego za kase, tylko narzeczonemu, dziadkom, przyjaciolom
        itd., ot tak po prostu. bardzo czesto mnie o to prosza, wiec czemu nie. a jak
        moi dziadkowie nawet uwierzyli, ze potrafie tak zadzialac, to znaczy ze cos w
        tym jest ;).
        niestety na moj okres tylko do tej pory nic nie dziala :| mam sporo nalozonych
        na tym kiepskich wzorcow i trudno jest cos wtedy ruszyc. ale teraz mam plan,
        aby zajac sie problemem kompleksowo. to bedzie mocne uderzenie z kilku stron.
        czy sie uda, zobaczymy... :)

Pełna wersja