Mamuśki wegetarianki :-)))

28.07.04, 18:47
Witajcie mieszkańcy Vege planety !

Jako nowa tu osoba chciałam najpierw zapytać, czy są tu jakieś mamuśki
wegetarianki ?
Ja mam córeczkę (6 lat), chodzi do przedszkola wegetariańskiego w Wawie (może
ktoś jeszcze z was ma tam dziecko ?), mam też synka niemowlaczka :-)

Pozdrawiam,
Iza
    • headline Re: Mamuśki wegetarianki :-))) 28.07.04, 21:48
      Na pewno bede fajna, wegetarianska matka dla swojego dziecka, ale bede chciala,
      aby taka droge wybralo samodzielnie, gdy juz bedzie dorosle.
      Teraz przypomnial mi sie film "Byl sobie chlopiec" :) Bohaterka jest
      wegetarianka a jej dorastajacy syn marzy o wizycie w Burger Kingu...
      Dzieci w pewnym momencie sie buntuja. Nie chcialabym doswiadczyc w domu takiego
      buntu antywegetarianskiego...
      • iza_luiza Re: Mamuśki wegetarianki :-))) 29.07.04, 14:56
        No tak, ja z kolei całe swoje dotychczasowe życie miałam pretensję do rodziców,
        że karmili mnie mięsem którego nigdy nie tolerowałam. A oni uważali to za
        słuszne. Wszystko zależy od tego czy traktuje się wegetarianizm jako sposób na
        życie czy tylko jako modę.
        Bo wielu lekarzy także w ciązy zaleca powrót do diety opartej na mięsie "dla
        dobra dziecka" i znam mamy, które tak uczyniły.
        A w końcu jedzenie mięsa to kwestia także kultury i wychowania, które wynosimy
        z domu. Jak mamy zmienić sposób postrzegania żywienia jeśli sami wychowujemy
        mięsożerców ?
        A moja córka chociaż ma 6 lat i pierwszy okres buntu za sobą przeciw temu
        akurat się nie buntuje. Wręcz przeciwnie. Dla dzieci, które kochają zwierzęta
        naturalne jest że się ich nie je. To dorośli uczą ich takiej podwójnej
        moralności...

        Pozdrawiam,
        Iza
        • balbinia Re: Mamuśki wegetarianki :-))) 29.07.04, 16:16
          iza_luiza napisał:

          > No tak, ja z kolei całe swoje dotychczasowe życie miałam pretensję do
          rodziców,
          >
          > że karmili mnie mięsem którego nigdy nie tolerowałam. A oni uważali to za
          > słuszne. Wszystko zależy od tego czy traktuje się wegetarianizm jako sposób
          na
          > życie czy tylko jako modę.
          > Bo wielu lekarzy także w ciązy zaleca powrót do diety opartej na mięsie "dla
          > dobra dziecka" i znam mamy, które tak uczyniły.
          > A w końcu jedzenie mięsa to kwestia także kultury i wychowania, które
          wynosimy
          > z domu. Jak mamy zmienić sposób postrzegania żywienia jeśli sami wychowujemy
          > mięsożerców ?
          > A moja córka chociaż ma 6 lat i pierwszy okres buntu za sobą przeciw temu
          > akurat się nie buntuje. Wręcz przeciwnie. Dla dzieci, które kochają zwierzęta
          > naturalne jest że się ich nie je. To dorośli uczą ich takiej podwójnej
          > moralności...
          >
          > Pozdrawiam,
          > Iza
          >

          Calkowicie podzielam Twoj punkt widzenia. Mam zreszta dwie kolezanki, od
          urodzenia wegetarianki, jedna przeszla na weganizm. Dla nich to zupelnie
          naturalne jak to, ze swieci slonce. Gdy maja sprzeczki z rodzicami, nie dotycza
          one jedzenia. Dziewczyny maja dzis po 20 i pare lat, a do "miesa" je po prostu
          nie ciagnie. Tak samo, jak Europejczykow nie ciagnie do zjedzenia miesa psa czy
          kota - bo uwazaja to za nienaturalne.
          Pozdrawiam serdecznie :)
          Takze bede w przyszlosci wege mamuska, wychowujaca swoje pociechy w harmonii i
          milosci. A zwloki w domu z miloscia nic wspolnego nie maja wg mnie :)
    • katrinko Re: Mamuśki wegetarianki :-))) 29.07.04, 19:50
      Witam izo_luizo,
      jestem mamą całkiem od niedawna i chciałabym, żeby mój synek też był
      wegetarianinem - myślę,że będę "prowadzić" tę dietę pod okiem lekarza - ale
      nie będzie u mnie w domu "wegetariańskiego terroru" :)
      Obawiam się tylko, że kiedy wrócę do pracy (już niedługo) obie zajmujące się
      małym babcie będą go dokarmiać mięsem nie zważając na moje argumenty,prośby i
      grożby :(
      W czasie ciąży nie rezygnowałam oczywiście z wegetarianizmu i oboje z synkiem
      mamy się świetnie (chociaż poszłam na jedno ustępstwo - zaczęłam jeść sery
      podpuszczkowe, no i przez kilka dni w szpitalu jadłam jakieś podejrzane zupy).
      A ile się nasłuchałam historii typu "córka znajomej też była wegetarianką, ale
      ze względu na dziecko..." - odpowiadałam zawsze, że właśnie ze względu na
      dziecko jeść mięsa nie będę! Chociaż najzabawniejsze były te: "też była
      wegetarianką, ale musiała gotować dwa obiady, osobno dla siebie, osobno dla
      męża i dzieci, więc..." :)
      Zazdroszczę ci trochę, że mieszkasz w dużym mieście gdzie są wegetariańskie
      przedszkola, u siebie się raczej nie doczekam. Pozdrawiam
      • iza_luiza Re: Mamuśki wegetarianki :-))) 29.07.04, 20:36
        Witaj Katrinko,
        Cieszę się, że jest tu jeszcze jakaś mamusia :-)
        U mnie w domu nie ma terroru, po prostu nie ma mięsa bo oboje z mężem go od
        dawna nie jemy. Jeśli córka lub synek będą kiedyś chcieli spróbować, nie będę z
        nimi walczyć, to nie o to chodzi. Wychowujemy ich w szacunku do zwierząt, w
        empatii, współczuciu. Nie udajemy jak wielu ludzi, że ta świnka czy krówka z
        bajki to jest inny rodzaj istoty niż to co można kupić w sklepie mięsnym.
        Ludzie wychowują dzieci w zakłamaniu, na witrynach mięsnych sklepów tańczą
        uśmiechnięte kurczaki, śmieją się krowy i świnie. Dziecko jest prostolinijne,
        nie kojarzy jedzenia mięsa z cierpieniem zwierząt. Zapewne wiele osób by wtedy
        z jedzenia mięsa zrezygnowało, ale wychowane w tradycji mięsożerców uodparniają
        się na ból i cierpienie zadawane zwierzętom. Myslą, że tak ma być.

        Moja teściowa zaakceptowała naszą decyzję. Nie dokarmia córki mięsem.
        Miałam szczęscie trafić na pediatrę, która też potraktowała to normalnie.
        Chociaż zdarzył się i taki lekarz, który sugerował zmianę diety bo to
        nieodpowiedzialne. Ja jestem głęboko przekonana o tym, że dieta wegetariańska
        jest zdrowsza. Zresztą widać to po nas, po naszych dzieciach. W ciąży nie
        jadłam oczywiście mięsa, badania krwi były w normie, córka rozwija się super,
        jest bardzo wyrośniętą, rezolutną dziewczynką. Bardzo wrażliwą i kochaną.
        Z przedszkola rzeczywiście jestem bardzo zadowolona, ale czytałam też o mamie
        wegetariance, która posyłała synka do przedszkola państwowego z termosem
        bezmięsnej zupy. Kwestia chęci i konsekwencji :-)))

        Pozdrawiam serdecznie,
        Iza
      • jedrus1a Katrinko 30.07.04, 08:33
        Gratulacje!!!

        Pozdro.
        Jędruś
        • katrinko Re: Katrinko 30.07.04, 10:05
          dziękuję,
          przy okazji zapewniam, że dostarczam maluszkowi B12 :D
          • jedrus1a Re: Katrinko 31.07.04, 01:58
            Katrinko
            :)
            Polecam link z innego forum:
            www.vegetarian.pl/forum/index.php?s=54d46b8572bed039f7793025330ce463&act=ST&f=15&t=1648&st=0&#entry27943


            Pozdro.
            Jędruś
Pełna wersja