Do weganów!!!! o co wam chodzi?

IP: *.ols.vectranet.pl 09.08.04, 22:43
Prawdę mówiąc nie mogę was zrozumieć. Dobra nie jecie mięsa, to ujdzie. Ale
czemu nie jecie jajek i mleka????? No tak, pochodzi to od zwierząt, ale co z
tego???? Przecież z tego jajka nie będziejuż kurczaka (a ze sklepu jajko to
juz na pewno), a mleko to juz naprawde przegięcie!!! Przecież jak krowy sie
nie wydoi, to ją bolą wymiona!!!! To ma się to mleko marnować i zwierzęta
mają jeszcze cierpieć???? O to wam chodzi????
    • eshka Re: Do weganów!!!! o co wam chodzi? 09.08.04, 23:08
      odmienia się wegan, a nie weganów
    • jedrus1a Do nie-wegan!!!! o co wam chodzi? 10.08.04, 10:29
      Asia
      Polecam dział historia na linku:
      www.weganizm.republika.pl/
      Pozdro.
      Jędruś
      • fanka_grzeskow_czekoladowych Re: Do nie-wegan!!!! o co wam chodzi? 10.08.04, 13:06
        Ja jestem laktovowegetarianką.
        warzywa + owoce + mleko + jajka
        • tripper Re: Do nie-wegan!!!! o co wam chodzi? 10.08.04, 18:39
          ja jestem makrobiotykiem = warzywa + owoce + mleko + jajka i prawde mowiac nie
          mam z tym zadnego ideologicznego problemu
        • Gość: telemasca Re: Do nie-wegan!!!! o co wam chodzi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.04, 21:36
          ekhm taaak i raz w tygodniu mieso drobiowe...jak juz mowilam: zadna z ciebie
          wegetarianka
    • tebe.i.maas Re: Do weganów!!!! o co wam chodzi? 10.08.04, 14:04
      > czemu nie jecie jajek i mleka????? No tak, pochodzi to od zwierząt, ale co z
      > tego???? Przecież z tego jajka nie będziejuż kurczaka

      Troche nietrafiony argument. Na tej samej zasadzie mogliby jesc mieso, bo
      przeciez te filety z kurczaka juz sie nie zamienia w zywego kurczaczka.
      Pozdr
      T&M Niewegetarianie
    • caprice83 Re: Do weganów!!!! o co wam chodzi? 10.08.04, 18:48
      W jajkach niezapłodnionych przez koguta nie ma kurczaczków.
      • amelia1 Re: Do weganów!!!! o co wam chodzi? 10.08.04, 21:53
        A jak kogut zapladnia jajka i w ktorym momencie?

        PS Pytam serio
        • hanna26 Re: Do weganów!!!! o co wam chodzi? 10.08.04, 23:49
          Wtedy, kiedy są jeszcze w kurze.
          • Gość: slawek Re: Do weganów!!!! o co wam chodzi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.04, 23:57
            hanna26 napisała:

            > Wtedy, kiedy są jeszcze w kurze.


            właśnie i ani my sli o aborcji ;))


            Slawek
        • caprice83 Re: Do weganów!!!! o co wam chodzi? 12.08.04, 20:30
          Jesli na fermie jest kogut to w okresie rozmnazania sie, kura jest zapładniana
          i z jajek maja szanse wylęgnąć sie kurczaki.
          Jesli na fermie nie ma koguta, kura znosi niezapłodnione jajka.
    • Gość: Tramp Re: Chodzi o pieniądze... IP: *.p-s-inter.net 11.08.04, 23:29
      >O to wam chodzi????

      Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Po prostu ideologia
      weganizmu została stworzona przez producentów różnych przetworów roślinnych w
      celu zwiększenia popytu na ich produkty.
      • miss_dronio Re: Chodzi o pieniądze... 12.08.04, 00:33
        > Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Po prostu ideologia
        > weganizmu została stworzona przez producentów różnych przetworów roślinnych w
        > celu zwiększenia popytu na ich produkty.
        co prawda to prawda;)
        W tym tez samym czasie jakies 5 tysięcy lat temu sprzedawcy buddyjskich
        dewocjonaliów wymyslili Buddę;)
        • Gość: Tramp Re: Weganizm - religią IP: *.p-s-inter.net 12.08.04, 09:02
          > W tym tez samym czasie jakies 5 tysięcy lat temu sprzedawcy buddyjskich
          > dewocjonaliów wymyslili Buddę;)

          Tym porównaniem ujawniasz, że weganizm jest ruchem religijnym. W taki razie
          przenieśmy naszą dyskusję o weganiźmie na grupę zajmującą się wyznaniami
          religijnymi, a nie zdrowym żywieniem człowieka.
          • miss_dronio Re: Weganizm - religią 12.08.04, 12:43
            Nie prawda:)
            Pokazuję tylko na przykładzie jednej jaskrawej bzdury, że wypowiedz, którą
            komentuję opiera się na podobnej, wątpliwej jakości logice:)
            Oczywiście, ze można być buddystą i weganem ale równie dobrze można być
            chrześcijaninem i weganem:) Idea wegetarianizmu jest ponadrasowa,
            ponadnarodowa, ponad religijna:))
            • Gość: Asia Re: Weganizm - religią IP: *.ols.vectranet.pl 12.08.04, 19:36
              Czyli nie umiecie odpowiedzieć na moje pytanie?????? Jesteście weganami a nie
              wiecie dlaczego.... bez komentarza
              • miss_dronio Prosze bardzo Asiu...;) 12.08.04, 20:37
                Asiu- niepotrzebnie sie tak denerwujesz:P
                Nie odpowiedziałam na Twoje pytanie bo zrozumiałam, ze moja odpowiedz wcale Cię
                nie interesuje. Powód do takiego myslenia dał mi zaczepny tytuł watku ("O co
                wam chodzi??") i co tu kryć zwyczajnie napastliwy ton. Byc moze źle to
                odczytałam i skoro serio jestes zainteresowana motywami mojego wyboru to prosze
                bardzo: Nie jem zwierząt albowiem zbyt je lubię. Zwierzęta to moi przyhaciele a
                przyjaciół nie jadam:) Nie jem mięsa od kiedy się usamodzielniłam
                (wyprowadziłam z domu Rodziców), czyli od jakichś 10 lat. W tym czasie nigdy,
                nawet przez chwilę nie czułam potrzeby zjedzenia czegoś mięsnego. Wcześniej
                zdarzyło mi się jeść mięso i zawsze było to wynikiem pewnego szantazu
                emocjonalnego Moich Rodziców. Myslieli pewnie, ze to dla mego dobra:)
                Tak na marginesie - wszystko to już opisywałam na innym forum vege (planeta
                vege). Zanim się zacznie na forum zadawać pytania warto poszukać we
                wcześniejszych wątkach czy podobny temat nie był już tu dyskutowany:) Warto tez
                zwrócić uwagę na sposób w jaki się zadaje pytanie jeśli się chce uzyskac
                odpowiedz;))
                Pzdr.
                • miss_dronio a jesli chodzi o mleko... 12.08.04, 20:43
                  czy jaja....
                  ja akurat przetwory mleczne jem ale rozumiem motywy osób, które wykluczyły
                  mleko ze swego jadłospisu. Czy wiesz Asiu czemu krowy mają mleko? Do
                  wykarmienia swoich dzieci -cieląt. Czy wiesz co się dzieje z cielaczkami,
                  żebyśmy my mogli pić ich naturalny pokarm?
                  Jeżeli chodzi o jajka - rozmawiałam kiedyś z osobą, która stosowała dietę
                  wegańską. Twierdziła, ze jaja sa poprostu niezdrowe. Nie potrafie rozstrzygnać
                  tej kwestii bo sie poprostu na tym za mało znam:) poszukaj w interecie
                  informacji (jesli Cie to faktycznie intersuje) i podziel się z nami zdobytą
                  wiedzą.
                  • Gość: misiu Re: a jesli chodzi o mleko... IP: 5.2.* / *.chello.pl 13.08.04, 12:52
                    miss_dronio napisała:
                    > Czy wiesz co się dzieje z cielaczkami,
                    > żebyśmy my mogli pić ich naturalny pokarm?

                    A czy wiesz, co się dzieje wołkiem zbożowym, żebyś Ty mogła jeść jego naturalny
                    pokarm? :-)
                    • Gość: Tramp Re: a jesli chodzi o mleko... IP: *.p-s-inter.net 17.08.04, 14:18
                      > A czy wiesz, co się dzieje wołkiem zbożowym, żebyś Ty mogła jeść jego
                      > naturalny
                      >
                      > pokarm? :-)

                      No nie tylko z wołkiem. A z myszami, ptakami i czy większymi zwierzętami jak
                      sarny i dziki, odstrzeliwanymi przez myśliwych aby nie wyjadły pokarmu
                      rosnącego dla niej na polu to co się dzieje?
                      • Gość: slawek Re: a jesli chodzi o mleko... IP: *.icpnet.pl 17.08.04, 14:46
                        Gość portalu: Tramp napisał(a):


                        >
                        > No nie tylko z wołkiem. A z myszami, ptakami i czy większymi zwierzętami jak
                        > sarny i dziki, odstrzeliwanymi przez myśliwych aby nie wyjadły pokarmu
                        > rosnącego dla niej na polu to co się dzieje?


                        czyli myśliwi potrzebni są ;)



                        Slawek
                    • miss_dronio Re: a jesli chodzi o mleko... 17.08.04, 18:15
                      Myślę, ze widzisz istotną różnice miedzy owadem a ssakiem. I tu dyskusja jest
                      niepotrzebna. Natomiast pytanie, które zadam nie ma w sobie kompletnie nic z
                      prowokacji i podyktowane jest wyłacznie ciekawością. Dlaczego jestes tak
                      napastliwy i nieprzyjemny w stosunku do kogoś kogo nie znasz, kto mnigdy nie
                      zrobił Tobie żadnej krzywdy a jego "wina" polega na tym, ze poprostu nie je
                      mięsa?
                      • Gość: misiu Re: a jesli chodzi o mleko... IP: 5.2.* / *.chello.pl 17.08.04, 18:38
                        miss_dronio napisała:

                        > Myślę, ze widzisz istotną różnice miedzy owadem a ssakiem. I tu dyskusja jest
                        > niepotrzebna. Natomiast pytanie, które zadam nie ma w sobie kompletnie nic z
                        > prowokacji i podyktowane jest wyłacznie ciekawością. Dlaczego jestes tak
                        > napastliwy i nieprzyjemny w stosunku do kogoś kogo nie znasz, kto mnigdy nie
                        > zrobił Tobie żadnej krzywdy a jego "wina" polega na tym, ze poprostu nie je
                        > mięsa?

                        Nie jesteś aby trochę przewrażliwiona? Na czym polegała moja rzekoma
                        napastliwość i nieprzyjemność? Ty zadałaś pytanie i ja zadałem. Nawet bardzo
                        podobne. Różnica między owadem a ssakiem jest przecież w świetle
                        wegetariańskiej ideologii nieistotna. To zwierzę i to zwierzę. Jedno i drugie
                        ma centralny układ nerwowy, oczy i zdolność odczuwania. Zadając pytania, bądź
                        gotowa również odpowiadać. Na jakiej podstawie mamy traktować Twoje pytania
                        jako podyktowane życzliwą ciekawościa, moje zaś jako wredną napaść, a nie na
                        odwrót?

                        • miss_dronio Re: a jesli chodzi o mleko... 17.08.04, 20:12
                          > gotowa również odpowiadać. Na jakiej podstawie mamy traktować Twoje pytania
                          > jako podyktowane życzliwą ciekawościa, moje zaś jako wredną napaść, a nie na
                          > odwrót?
                          No przecież nie na podstawie jakichs szablonów pytań życzliwych i
                          napastliwych;) Piszę o swoich odczuciach. Zawsze kiedy mi odpowiadasz odnoszę
                          wrażenie, że nie interesuje Cie polemika, poznawanie różnych opinii tylko
                          starasz się mi dogryźć, sprawić przykrość. Oczywiście dopuszczam możliwość
                          taką, ze jest to błędne odczucie. W końcu przekaz internetowy jest pozbwaiony
                          informacji pozawerbalnej jakże istotnej w normalnych kontaktach miedzyludzkich.
                          Niemniemniej moje odczucie jest własnie takie. Jest to dość dziwne, różne od
                          mego dotychczasowego doświadczenia w związku z czym ciekawa byłam Twojej
                          motywacji postępowania...
                          > Nie jesteś aby trochę przewrażliwiona? Na czym polegała moja rzekoma
                          > napastliwość i nieprzyjemność?
                          wrażliwa moze tak, przewrażliwiona to moze za dużo powiedziane. Na czym
                          polega?;) Hmmm....poczytaj sobie swoje wypowiedzi:)
                          • Gość: misiu Re: a jesli chodzi o mleko... IP: 5.2.* / *.chello.pl 17.08.04, 21:18
                            Wiesz, Dronio, dla pewności przejrzałem wszystkie nasze rozmowy (całkiem
                            niedużo tego było) i dalibóg nie znalazłem w nich jakiejś swojej złośliwości
                            wobec Ciebie. Chyba, że solidarnie czujesz się dotknięta nieprzyjemnymi
                            rozmowami z caprice czy innym brumbakiem. Na to nie jestem w stanie nic
                            poradzić. Nie bierz wszystkiego do siebie, nie doszukuj się awansem złych
                            intencji, w ostateczności pytaj, a oszczędzisz sobie nerwów.
                            Złośliwy bywam tylko w odpowiedzi na czyjeś zaczepki lub wypisywanie bzdur
                            przez swoją oczywistość wołających o pomstę do nieba.
                • Gość: Asia Re: Prosze bardzo Asiu...;) IP: *.ols.vectranet.pl 13.08.04, 11:21
                  To nie miał być napastliwy ton, ale jeśli tak uważasz..... Fajnie, ze
                  odpowiedziałaś na pytanie, ale i tak nie rozumiem tego mleka. Faktycznie, jak
                  cielaczki się odstawia od krowy to jest okropne. Ale przecież krowa prawie
                  przez całe życie ma mleko i nie tylko wtedy, gdy się ocieliła, co nie???? Więc
                  może lepiej ją wydoić, żeby się nie męczyła.....
                  • miss_dronio Re: Prosze bardzo Asiu...;) 13.08.04, 12:16
                    > To nie miał być napastliwy ton, ale jeśli tak uważasz.....
                    Nie "jak uważam" tylko liczy się jakie były Twoje intencje:)) Jesli poprostu
                    chciałaś spytać a ja Ciebie źle zrozumiałam to bardzo przepraszam, ok?:)
                    > przez całe życie ma mleko i nie tylko wtedy, gdy się ocieliła, co nie????
                    Samice ssaków mają tylko wtedy pokarm kiedy mają kogo karmić.
                    Myślę, że w przypadku vegan chodzi jednakże o coś innego. Krowy na farmach
                    traktowane są jak przedmioty, w sposób niehumanitarny. Stąd sprzeciw przeciwko
                    takim praktykom. Myślę jednakże, ze lepiej byłoby aby wytłumaczył to Tobie ktoś
                    kto stosuje dietę vegańską:) Ja, jak już wczesniej pisałam nie wykluczyłam ze
                    swego jadłospisu przetworów mlecznych.
                    Pozdrawiam:)
                    • emka_waw Re: Prosze bardzo Asiu...;) 17.08.04, 13:45
                      Każda_krowa_raz_zacielona_daje_mleko_do_końca_życia.

                      To jest FAKT, i nie fantazjujcie i nie zmyślajcie na jego temat, bo tak się
                      dzieje NIEZALEŻNIE od sposobu chowu, czy to jest farmo-fabryka mleka (Boże,
                      spuść parę piorunów na te izby tortur), czy też ekstensywna hodowla na Wielkich
                      Równinach w Ameryce, czy też jedna krowa w zagrodzie na polskiej wsi. A dzieje
                      się tak dlatego, iż w naturze, na swobodzie, krowa byłaby zapładniania przez
                      byka rok w rok, i ZAWSZE miałaby cielaka, który by ssał mleko, jednego po
                      drugim. A okresu, w którym nie mogłaby się już cielić to zwyczajnie by nie
                      dożyła, boby ją drapieżniki zeżarły.

                      Tak więc mamy do wyboru:
                      1. Niech rodzi te cielaczki rok w rok - tylko kto je wyżywi? Wegetarianie? Bo
                      rzeźnię wykluczamy.
                      2. Niech nie rodzi więcej niż musi - i doimy...
                      • jedrus1a Emka, ty też dajesz mleko bez przerwy 18.08.04, 05:19
                        emka_waw napisała:

                        > Każda_krowa_raz_zacielona_daje_mleko_do_końca_życia.

                        Bo ma skrócone życie w żeźni.
                        Zobacz:
                        www.weganizm.republika.pl/
                        dział etyka

                        Ponad to:
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20632&w=13428683&a=13499727
                        Pozdro.
                        Jędruś
                        • emka_waw Taaak, i na miotle latam 18.08.04, 08:55
                          jedrus1a napisał:

                          > emka_waw napisała:
                          >
                          > > Każda_krowa_raz_zacielona_daje_mleko_do_końca_życia.
                          >
                          > Bo ma skrócone życie w żeźni.
                          > Zobacz:
                          > www.weganizm.republika.pl/
                          > dział etyka
                          >
                          > Ponad to:
                          > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20632&w=13428683&a=13499727
                          > Pozdro.
                          > Jędruś

                          > > Każda_krowa_raz_zacielona_daje_mleko_do_końca_życia.
                          >
                          > Bo ma skrócone życie w żeźni.

                          rzeźni, nie żeźni, ale to OT.

                          A po drugie: POWTARZAM, JEŚLI NIE DOCZYTAŁEŚ LUB NIE ROZUMIESZ TEKSTU
                          PISANEGO!!! JA MÓWIĘ O PRZYPADKACH GOSPODARSTW Z JEDNĄ!!! KROWĄ, A TY MI
                          WSTAWIASZ DYRDYMAŁY O MASOWEJ PRODUKCJI! TO SĄ ZUPEŁNIE RÓŻNE RZECZY. CHŁOPA NA
                          POLSKIEJ WSI PO PROSTU NIE STAĆ NA CHEMIKALIA I WYDUMANE PASZE. W LATO SIO NA
                          ŁĄKĘ, W ZIMĘ SIANO I TO WSZYSTKO!!!
                      • agaaska Re: Prosze bardzo Asiu...;) 18.08.04, 11:22
                        Emka skąd Ty bierzesz te teorię?

                        Mleko moja rodzina bierze właśnie z takiego gospodarstwa z jedną krową (od
                        babci dokładniej) i żeby to mleko było to tę krowę trzeba zacielić przynajmniej
                        raz na dwa lata. Jest ciele jest mleko nie ma cielaka nie ma mleka. A wiesz co
                        się później dzieje z tym cielakiem?
                        Ja wiem, ostatnio byłam świadkiem jak przyjechał kupiec na dwuletnią jałówkę,
                        ona mleka nie da w swoim życiu ani razu. Na razie życie ma darowane do jesieni.

                        I tylko proszę nie mów mi, że rodzina ze wsi mnie okłamuje. Wujek ma
                        gospodarstwo większe i jakoś jego krowy by dawały mleko też muszą być zacielane
                        więc to nie pazerność moją babcią kieruje, że każe tej biednej krowie rodzić te
                        cielaki i potem odstawia je do rzeźni.

                        Jeśli znasz odmianę krów,które raz zacielone dają mleko przez całe życie daj mi
                        znać. Sama kupię babci taką krowę by już więcej żaden cielak nie poszedł pod
                        nóż.
                        • emka_waw Re: Prosze bardzo Asiu...;) 18.08.04, 12:34
                          > Emka skąd Ty bierzesz te teorię?

                          Z tych krów, co je na wsi widuję.
                          >
                          > Mleko moja rodzina bierze właśnie z takiego gospodarstwa z jedną krową (od
                          > babci dokładniej) i żeby to mleko było to tę krowę trzeba zacielić
                          przynajmniej
                          >
                          > raz na dwa lata.

                          A tam gdzie ja jeżdżę, była krowa pięć lat niezacielana i dawała mleko. Cud?

                          Jest ciele jest mleko nie ma cielaka nie ma mleka. A wiesz co
                          > się później dzieje z tym cielakiem?

                          A może raczej o to chodzi, że komuś forsy szkoda, którą weźmie za cielaka. Bo
                          skąd może wiedzieć czy krowa dalej będzie dawać mleko bez zacielania, skoro
                          ciągle ją zaciela?

                          > Ja wiem, ostatnio byłam świadkiem jak przyjechał kupiec na dwuletnią jałówkę,
                          > ona mleka nie da w swoim życiu ani razu. Na razie życie ma darowane do
                          jesieni.

                          Pogratulować głupoty, krowę z mlecznego gatunku do rzeźni. U mnie chyba są
                          rozsądniejsi ludzie, jeszcze się nie zdarzyło, żeby taka szła na rzeź, albo
                          zostaje w gospodarstwie, albo ktoś we wsi odkupi, albo chłop z innej wsi na
                          targu.
                          >
                          > I tylko proszę nie mów mi, że rodzina ze wsi mnie okłamuje. Wujek ma
                          > gospodarstwo większe i jakoś jego krowy by dawały mleko też muszą być
                          zacielane
                          >
                          > więc to nie pazerność moją babcią kieruje, że każe tej biednej krowie rodzić
                          te
                          >
                          > cielaki i potem odstawia je do rzeźni.

                          Taaak, napewno niechęć do zysku... Już to widzę, jak długo żyję, mało widziałam
                          altruistów na wsi, nie stać ich na to.

                          >
                          > Jeśli znasz odmianę krów,które raz zacielone dają mleko przez całe życie daj
                          mi
                          >
                          > znać. Sama kupię babci taką krowę by już więcej żaden cielak nie poszedł pod
                          > nóż.

                          Zwykła polska czarno-biała mućka.
            • caprice83 Re: Weganizm - religią 12.08.04, 20:31
              No nie wiem czy można być jednocześnie prawdziwym wege, który nie tylko że nie
              je mięsa, ale nie toleruje zabijania zwierząt i np. chrześcijaninem.
              • Gość: Rycho Re: Weganizm - religią IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.08.04, 21:03
                caprice83 napisała:
                >No nie wiem czy można być jednocześnie prawdziwym wege, który nie tylko że
                nie
                > je mięsa, ale nie toleruje zabijania zwierząt <
                To znaczy,że prawdziwych wege nie ma i nie będzie nigdy .
                Tych warunków po prostu nie da się spełnić.
                • caprice83 Re: Weganizm - religią 20.08.04, 22:10
                  zacytuj to co powiedziałam w całosci a potem sie wypowiadaj
                  • Gość: Rycho Re: Weganizm - religią IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.08.04, 22:34
                    Proszę bardzo:
                    caprice83 napisała:
                    >No nie wiem czy można być jednocześnie prawdziwym wege, który nie tylko że nie
                    je mięsa, ale nie toleruje zabijania zwierząt i np. chrześcijaninem.<
                    I co to zmienia?
                    Takich wege co spełniają powyższe warunki nie ma i nie będzie,a wśród tych co
                    realnie występują w przyrodzie pewnie zdarzają się chrześcijanie.
                    Bogu nie przeszkadza wstrzymywanie się od konsumpcji mięsa,ale też spożywanie
                    mięsa nie jest żadnym występkiem przeciw niemu,przecierz sam tak ten świat
                    urządził(to była wersja wierzącyh),niewierzący powinni słowo"Bóg" zastąpić
                    innym określeniem ,może"naturze","przyrodzie","???".
                    • caprice83 Re: Weganizm - religią 20.08.04, 22:40
                      No widzisz, a jednak sa.
                      Ja jestem wege i nie jestem chrzescijanką, bo wg boga można jeść ryby.
                      Skoro nie ma zakazu to jest pewna forma przyzwolenia, a to mi się nie podoba.
                      Oczywiście znam wege którzy wierzą w boga. No ale kwestie wiary nie są tamatyką
                      tego forum, tak samo zresztą jak pochwalanie jedzenia mięsa nie powinno być.
                      • Gość: slawek Re: Weganizm - religią IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 22:51
                        ale głuptasie Rycho mówił ze nie mozna być jednocześnie wegetarianinem i nie
                        zabijać zwierząt , chrześcijaństwo to już zupełnie w tym nie przeszkadza choć
                        oczywiście ty mozesez być innego wyznania ;)


                        Slawek
                        P,S,
                        zdradziśz jakiego jesteś wyznania ??
                      • Gość: Rycho Re: Weganizm - religią IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.08.04, 23:24
                        caprice83 napisała:
                        >No widzisz, a jednak sa.<
                        Przecierz sam to napisałem.
                        >Ja jestem wege i nie jestem chrzescijanką, bo wg boga można jeść ryby.
                        > Skoro nie ma zakazu to jest pewna forma przyzwolenia, a to mi się nie podoba<
                        Można jeść wszystko co do jedzenia się nadaje.Bóg najbardziej umiłował ludzi i
                        dlatego ich życie ma wartość nadrzędną w stosunku do reszty stworzeń i mnie
                        takie zasady odpowiadają.
                        Ty nazywasz siebie wege i dopuszczasz morderstwo człowieka,mnie takie zasady
                        nie odpowiadają.
                        > Oczywiście znam wege którzy wierzą w boga. No ale kwestie wiary nie są
                        tamatyką
                        >
                        > tego forum, tak samo zresztą jak pochwalanie jedzenia mięsa nie powinno być.<
                        Jak kwestie wiary nie są tematyką tego forum to po co je poruszyłaś?
                        Być może nie wypada tu mówić o jedzeniu mięsa ale też nie wypada potępiać tych
                        co jedzą zwłaszcza,że uzasadnienie tego jest oparte na wątpliwych podstawach.

    • Gość: Vege Re: Do weganów!!!! o co wam chodzi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.04, 12:54
      Dlaczego jaja !
      Kury są trzymane w okropnych warunkach 90% z nich trzymana jest w olbrzymich
      halach gdzie nie dociera świtało dzienne, prze całe swoje życie nie widzą trawy
      i słońca. W celu ograni miejsca i zwiększeniu produkcji trzymane są w
      metalowych klatkach o wielkości gazety w ilości sześciu sztuk tak że nawet nie
      mogą rozpościerać skrzydeł i co najmniej w czterech piętrach jedne nad drugimi.
      Małe rodzą się w inkubatorach ale koguciki które nie są poszukiwanym produktem
      są od razu eliminowane czyli zagazowywane lub miażdżone żywe !
      Nioski czyli samiczki bez znieczulenia aby oszczędzić pieniądze obcinane mają
      dzioby aby uniknąć możliwości pokaleczenia się lub zabijania między sobą w
      efekcie prób wydostania się z tych warunków. Zabieg ten pozostawia odkryte
      nerwy które wywołują ból przez całe życie, aby zwiększyć produktywność
      szprycowane są lekami ale i tak ich życie trwa maksymalnie 2 lata bo tylko prze
      taki okres jesteśmy w stanie wycisnąć z nich najwięcej ile można. Potem
      oczywiście trafiają na stoły.

      Dlaczego mleko !
      Jak już ktoś napisał krowa jest sakiem czyli jak człowiek mleko produkuje tyko
      dla wykarmienia małych a nie produkuje mleka ciągle. Dla tego też krowy są
      zapładniane sztucznie co roku a małe zabierane prawi natychmiast aby matka się
      zbytnio nie przyzwyczaiła i lepiej znosiła rozstanie, w ten sposób my prze
      okres 9 miesięcy możemy czerpać z tego korzyści. Oczywiści szprycujemy te
      biedne zwierzaki aby wydobyć z nich jak najwięcej traktujemy jak maszyny
      wymiona powiększają się do absurdalnych rozmiarów i w tedy znowuż podawane są
      im antybiotyki i inne rzeczy w celu spędzenia gorączki. Po 9 miesiącach cały
      proces powtarzamy bo krowa jak to mówią rolnicy „wysycha” w przypadku kóz
      procedura jest częstsza bo co 6 miesięcy. Krowy żyją z przeznaczeniem na mięso
      2-3 lat a na mleko 5-6 lata jeżeli wszystko dobrze pójdzie, 90% z nich trzymane
      jest w zamkniętych pomieszczeniach bez światła i pastwisk w malutkich boksach.
      Małe bez dostępu do mleko karmione są świństwami i wpadają w anemię z ta mamy
      takie smaczne białe mięso z cielaczków większość z nich bardzo szybo trafia na
      stoły inne bardziej „szczęśliwe” trafiają do produkcji mleka samce zawsze
      kończą swoje życie pierwsze.

      Pisać można dużo ale i po co większość i tak zignoruje pewnie te informacje i
      uzna za przesadzone, niestety nie mogłam umieścić zdjęć które były by dowodem
      na te wszystkie okrucieństwa a szkoda.
      Jeżeli ktoś wykorzystuje zwierzęta niech choć przyzna się że wie o ich złym
      traktowaniu i że to akceptuje, a nie żyje w błogiej niewiedzy i udaje „greka”
      bo tak łatwiej.
      • Gość: ali1 Re: Do weganów!!!! o co wam chodzi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.04, 11:41
        Możesz podać jakieś linki?
      • emka_waw Re: Do weganów!!!! o co wam chodzi? 17.08.04, 13:59
        > Dlaczego jaja !

        Dlaczego nie, wystarczy przejechać się na polską wieś, gdzie kury cały dzień
        łażą po łące i dobrowolnie wracają do kurnika - bez męczenia kur masz jajka, i
        to jakie dobre.

        > Dlaczego mleko !
        > Jak już ktoś napisał krowa jest sakiem czyli jak człowiek mleko produkuje
        tyko
        > dla wykarmienia małych a nie produkuje mleka ciągle.

        To jest wierutna bzdura, co wyjaśniłam w innym poście w tym wątku i powtarzać
        tu nie będę. Tylko prośba, żebyś nie wypowiadała się na temat rzeczy o których
        najwyraźniej większego pojęcia nie masz.

        90% z nich trzymane
        >
        > jest w zamkniętych pomieszczeniach bez światła i pastwisk w malutkich boksach.

        A teraz uzupełnij i skoryguj swoją wypowiedź o gigantyczne hodowle ekstensywne,
        na których żyje Argentyna i USA, oraz takie malutkie, swojskie, polskie zagrody
        z pojedyńczymi krowami, na których wciąż opiera się polskie rolnictwo. Ten
        procent to ani na świecie nie jest prawdziwy, ani w Polsce. A Polski model
        jest, jak dla mnie, szansą na uzyskanie zdrowego mleka bez męczenia krów.

        I nie sądzę, żeby krowa na wolności żyła dłużej niż 5-6 lat, zeżarły by ją
        drapieżniki.
        • Gość: Asia Re: Do weganów!!!! o co wam chodzi? IP: *.ols.vectranet.pl 18.08.04, 14:26
          mam babcie która ma gospodarstwo. Ma kilka kur, które mają naprawde dobre
          zycie. Jedzenia mają pod dostatkiem, dużo miejsca i nie jest im źle. I teraz
          nie wiem, czy można jeść jajka od takich kur, czy nie. w końcu mówiliście, ze
          jajek nie jadacie, bo kury na fermach żyją w okropnych warunkach. To samo z
          krowami i mlekiem. Przecież są takie zwierzęta, które mają się dobrze. Jeżeli
          takich jajek i takiego mleka nie mozna pić, to po co te zwierzęta???? Co mam
          trzymać krówkę w domu i wychodzić z nią na spacer, żeby miała dobrze ????:))) A
          może lepiej zostawić je same na pastwę losu... I wtedy zobaczymy co się z nimi
          stanie!!!
          • Gość: Alispo Re: Do weganów!!!! o co wam chodzi? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.08.04, 20:27
            sprawy hodowli przemyslowych chyba nie musze tlumaczyc..a takie wiejskie
            zwierzaki-na pewno maja lepsze zycie,ale...krowy sa jednak zacielane czesto..i
            wiadomo do czego to prowadzi,poza tym zwykle stara nieuzyteczna krowe oddaje
            sie na rzez..a nawet jesli wszystko jest idealnie to nie da sie uniknac
            powiazan z przemyslem..skads ta krowa sie u tego chlopa wziela..wiejskie kury-
            jesli mieszkaja z kogutem to te wiejskie jaja sa zaplodnione,a jak nie to i tak
            po jakims czasie kury ida na uboj...a jak nie to tak jak przy krowach-
            powiazania z "gorszymi"hodowlami sa wlasciwie nieuniknione..go vegan !
            • Gość: Rycho Re: Do Alipso IP: *.acn.pl 20.08.04, 21:22
              Poruszyłaś problem którego wegetarianizm nie rozwiązał:
              Co ma się dziać ze zwierzętami gdy w sposób naturalny zdechną?
              Wyprzedzająco zabić i zjeść- nie można,tyle naturalnych drapieżników w Polsce
              nie ma żeby się z tym(padliną) uporały,jak by ich przybyło zaczęły by być
              groźne dla ludzi i co dalej?Zabić nie można,upilnować wszystkich się nie
              da.Chcąc nie chcąc ludzi staliby się ich pokarmem.I w ten oto sposób nasi
              bracia mniejsi staliby się od nas więksi.Cała nadzieja,że wśród naszych nowych
              braci większych ktoś by zainicjował ruch wegetariański i może ludzkość by
              przetrwała.
              • goskagoska Re: Do Alipso 21.08.04, 16:44
                Gość portalu: Rycho napisał(a):

                > Poruszyłaś problem którego wegetarianizm nie rozwiązał:
                > Co ma się dziać ze zwierzętami gdy w sposób naturalny zdechną?



                Otóż rozwiązał! Pozwól działać naturze! Wszystko sama wyreguluje
                > Wyprzedzająco zabić i zjeść- nie można,tyle naturalnych drapieżników w Polsce
                > nie ma żeby się z tym(padliną) uporały

                Gdyby nie hodowle uporałyby się, gdyż nie byłoby takiej ilości niedrapieżników.
                Natura daje sobie radę świetnie dopóki jej nie przeszkadzamy.


                > groźne dla ludzi i co dalej?Zabić nie można,upilnować wszystkich się nie

                Zabić można w obronie życia, ale dla przyjemności to tak nie za bardzo
                faktycznie.

                • Gość: Rycho Re: Do goskagoska IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.08.04, 23:00
                  goskagoska napisała:
                  >Otóż rozwiązał! Pozwól działać naturze! Wszystko sama wyreguluje
                  Gdyby nie hodowle uporałyby się, gdyż nie byłoby takiej ilości niedrapieżników<
                  Gdyby nie hodowle to inaczej nie dałoby rady wyżywić tylu ludzi na
                  świecie.Najpierw trzeba by zredukować populację ludzi na planecie,a o chętnych
                  dobrowolnie się zredukować będzie bardzo ciężko.Taki jest stan faktyczny i
                  raczej ludzi przybywa tak,że kierunek jest do przewidzenia,hodowle będą rosły.
                  > Natura daje sobie radę świetnie dopóki jej nie przeszkadzamy.<
                  Człowiek to też integralna część natury i nie ma innego wyjścia,albo przeżyć
                  albo zginąć,ja osobiście nie mam skłonności samobójczych.
                  > Zabić można w obronie życia, ale dla przyjemności to tak nie za bardzo
                  > faktycznie.<
                  Jedzenie jest koniecznąprzyjemnością (celowo napisałem razem) i nie można
                  zrezygnować z jednej tylko części.W tym rozumieniu zabijamy dla
                  przyjemności,jemy dla przyjemności i żyjemy dla przyjemności.
                  Jak się da to zrobić bez szkody dla innych to dobrze,ale się całkowicie nie
                  da,takie życie.
                  Pozdr.
                  • goskagoska Re: Do goskagoska 23.08.04, 13:52
                    > Gdyby nie hodowle to inaczej nie dałoby rady wyżywić tylu ludzi na
                    > świecie.

                    Wiesz, nie sprawdziłam tego osobiście, ala wierzę, że hodowle pochłaniają
                    ogromne ilości upraw. No bo wyobraż sobie jakie ilości paszy musi zjeść świnka,
                    żebyś po nie wiem jakim czasie hodowli (rok, 2 miesiące?) mógł zjeść kotleta z
                    tejże.


                    > Najpierw trzeba by zredukować populację ludzi na planecie,a o chętnych
                    > dobrowolnie się zredukować będzie bardzo ciężko.

                    Jest ich więcej niż myślisz. Ze mna na czele. Niestety nie mogę takiej chamówy
                    wykręcić tym, którzy mnie kochają, a zresztą jeszcze trochę ponaprawiam świat :)

                    > > Zabić można w obronie życia, ale dla przyjemności to tak nie za bardzo
                    > > faktycznie.<
                    > Jedzenie jest koniecznąprzyjemnością (celowo napisałem razem) i nie można
                    > zrezygnować z jednej tylko części.

                    Niby czemu?

                    Zresztą wegetariańskie żarcie jest naprawdę super, jeśli tylko umie się je
                    przyrządzić. :)

                    > Jak się da to zrobić bez szkody dla innych to dobrze,ale się całkowicie nie
                    > da,takie życie.


                    Owszem, ale mozna tej szkody nie wyrządzać bez wyższej konieczniości.

                    Pozdr
                    • Gość: Rycho Re: Do goskagoska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.04, 15:32
                      goskagoska napisała:
                      >> Wiesz, nie sprawdziłam tego osobiście, ala wierzę, że hodowle pochłaniają
                      > ogromne ilości upraw. No bo wyobraż sobie jakie ilości paszy musi zjeść
                      świnka,
                      > żebyś po nie wiem jakim czasie hodowli (rok, 2 miesiące?) mógł zjeść kotleta z
                      Ano pochłaniają,tylko że ty niejedząc mięsa musisz zjeść więcej niż ja pokarmu
                      roślinnego ,nie wiem czy to się całkiem równoważy,ale zakładam ,że tak.
                      >Jest ich więcej niż myślisz. Ze mna na czele. Niestety nie mogę takiej chamówy
                      > wykręcić tym, którzy mnie kochają, a zresztą jeszcze trochę ponaprawiam
                      świat :<
                      Myślę,że tych chętnych jednak jest bardzo mało.
                      > Jedzenie jest koniecznąprzyjemnością (celowo napisałem razem) i nie można
                      >
                      > > zrezygnować z jednej tylko części.
                      >
                      > Niby czemu?
                      >
                      > Zresztą wegetariańskie żarcie jest naprawdę super, jeśli tylko umie się je
                      > przyrządzić. :)<
                      Ok. 90% tego co jem nie jest mięsem i jem to z apetytem.
                      >Owszem, ale mozna tej szkody nie wyrządzać bez wyższej konieczniości<
                      Tym się różnimy,że ja uważam obecność mięsa w diecie za konieczność,a Ty nie.
                      Szanuję Twój wybór i nie namawiam Cię do zmiany hierarchii wartości i życzę
                      zdrowia .
                      Pozdr Rycho
                    • Gość: slawek Re: Do goskagoska IP: *.icpnet.pl 23.08.04, 17:14
                      goskagoska napisała:

                      > > Gdyby nie hodowle to inaczej nie dałoby rady wyżywić tylu ludzi na
                      > > świecie.
                      >
                      > Wiesz, nie sprawdziłam tego osobiście, ala wierzę, że hodowle pochłaniają
                      > ogromne ilości upraw. No bo wyobraż sobie jakie ilości paszy musi zjeść
                      świnka,
                      > żebyś po nie wiem jakim czasie hodowli (rok, 2 miesiące?) mógł zjeść kotleta z
                      > tejże.


                      większość pożywienia świnki to są odpady z jedzenia LUDZI czyli coś czego ty
                      już nie zjesz , zresztą dla zwierząt najczęsciej idą takie elementy z upraw
                      które mozna wykozystac tylko w ten sp. np. ty zjadasz kolbe kukurydzy a
                      olbrzymia lodyga idzie na pasze dla zwierząt hodowlanych , tak samo z wszelkimi
                      strączkowymi itp. albo buraki cukrowe z których wysłodki uzywa się do karmienia
                      zwierząt , gdyby nie to to byłby problem z ich utylizacją , czyli są to uprawy
                      dla ludzi a odpady po tym służą do karmienia zwierząt , też dla ludzi



                      Slawek
                      P.s.
                      świnki trzyma się około 6 miesięcy do roku
          • Gość: Rycho Re: Do Asi IP: *.acn.pl 20.08.04, 21:08
            Gość portalu: Asia napisał(a):
            >I teraz
            > nie wiem, czy można jeść jajka od takich kur<
            Jeżeli jest kogut to jaja są zapłodnione i ich spożycie równa się zabiciu.Gdy
            koguta nie ma to jajko jest tylko zbiornikiem substancji odżywczych i nikogo
            nie zabijasz.
            Wybór należy do ciebie.
          • tripper do Asi 23.08.04, 17:26
            Asiu, w swietle wypowiedzi siostr i braci wegan, powinnas wytlumaczyc babci jak
            wielka krzywde czyni kurom kazac im nocowac w kurniku. niech Twoja babcia
            natychmiast wypusci kury z domu, a najlepiej niech zaniesie je do lasu i
            zostawi tam, gdzie ich miejsce!
    • Gość: xxx [...] IP: 5.5R4D* / *.delphiauto.com 19.08.04, 15:57
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: Asia Do Trippera IP: *.ols.vectranet.pl 23.08.04, 17:36
        Dziękuję ci za odpowiedź. Ja też uważam że zostawienie kurek w lesie będzie dla
        nich świetnym rozwiązaniem:) Będą wolne!!! Może zapoznają się z jakimiś
        zwierzątkami i będą żyły długo i szczęśliwie. Będą sobie jadły co będą chciały,
        a może jakiś "leśny kolega" im pomoze znaleźć coś do jedzenia.:) A tak poza
        tym, to może krówce tez da się znaleźć jakiś nowy domek.
        • Gość: slawek Re: Do Trippera IP: *.icpnet.pl 23.08.04, 18:35
          Gość portalu: Asia napisał(a):

          Ja też uważam że zostawienie kurek w lesie będzie dla
          >
          > nich świetnym rozwiązaniem:) Będą wolne!!! Może zapoznają się z jakimiś
          > zwierzątkami i będą żyły długo i szczęśliwie. Będą sobie jadły co będą
          chciały,
          >


          raczej pomogą rozmnożyć i tak już zwiększoną populacje lisów ;)

          > a może jakiś "leśny kolega" im pomoze znaleźć coś do jedzenia.:)


          a to z której bajki ??

          A tak poza
          > tym, to może krówce tez da się znaleźć jakiś nowy domek.

          w lesie ??? to pomoze rozmnożyć populacje wilków ;)


          Slawek
          P.S.
          czy ty już po gimnazjum ???
          • Gość: misiu Re: Do Trippera IP: 5.2.* / *.chello.pl 23.08.04, 18:52
            A ja byłem w lesie, znalazłem kurki i wszystkie zabrałem ze sobą. Pyszne były.
            Jakby ktoś podrzucił jakieś do lasu, to ja poproszę o informację. :-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja