headline
27.08.04, 08:29
Trwa proces Mariana Zagórnego oskarżonego o znęcanie się nad świnią
Eliza Głowicka, Wrocław 26-08-2004, ostatnia aktualizacja 26-08-2004 20:38
Przez blisko dwie godziny wrocławski sąd wysłuchiwał wczoraj wyjaśnień
Mariana Zagórnego, lidera rolniczej "Solidarności". Zagórny oskarżony jest o
znęcanie się nad świnią Rebelią, którą rolnicy ponad rok temu zabrali na
akcję protestacyjną pod Urzędem Wojewódzkim we Wrocławiu.
Zagórnemu towarzyszyła grupka rolników, którzy na sali rozpraw rozwinęli
transparenty z napisami: "Ta, co kwiczała, dobrych chwil się doczekała. My
tylko błagali i ławy oskarżonych się doczekali". Sędzia kazała zwinąć
transparenty, a gdy poprosiła o nazwiska pikietujących - dwóch rolników
szybko wyszło z sali.
Sędzia często przywoływała do porządku oskarżonego, który miotał obelgi pod
adresem poprzedniego rządu, premiera Millera i ministra Kalinowskiego. Na
pytanie sądu, jak zachowywało się zwierzę podczas przepychanek z ochroną w
urzędzie wojewódzkim, Zagórny odparł: - Normalnie, jak to świnia
Sala ryczała ze śmiechu.
Zagórny stanowczo zaprzecza, że znęcał się nad zwierzakiem. Według niektórych
pracowników urzędu wojewódzkiego dowodem na maltretowanie świni było to, że
strasznie kwiczała. - Świniak był zestresowany i wykończony psychicznie.
Miejsce prosiaka jest w chlewie, a nie w urzędzie wojewódzkim. Gabinet
wojewody to nie jest naturalne środowisko - zeznawał świadek Andrzej
Dobrowolski, dyrektor generalny dolnośląskiego urzędu, z wykształcenia
zootechnik.
Marian Zagórny chce złożyć wniosek o przeprowadzenie wizji lokalnej z
udziałem świni w urzędzie wojewódzkim. - Świnia kwiczy, bo taka jej natura.
Zobaczymy, jakie odgłosy wydaje - mówił.
W lutym ubiegłego roku kilkudziesięciu rolników z NSZZ RI przyjechało
pikietować pod wrocławski urząd przeciwko polityce rządu dotyczącej skupu
żywca. W bagażniku przywieźli 20-30-kilogramową świnkę z pomalowanym na
czerwono łbem (a na zielono zadem) i przywiązanym do tylnej nogi sznurem.
Wdarli się z nią do urzędu wojewódzkiego, potem zapędzili przed drzwi
gabinetu wojewody. Zagórny zgodził się na rozmowy z wicewojewodą pod
warunkiem, że zwierzę zostanie wpuszczone do środka. Wicewojewoda się zgodził.
Świnka najpierw trafiła do schroniska dla zwierząt, gdzie pracownicy nazwali
ją Rebelia. Teraz mieszka w zoo i ma nawet w banku swoje konto.