RODZICE nie chca mnie nigdzie puscic

IP: *.ols.vectranet.pl 12.09.04, 12:32
Od jakiegos czasu nie jem miesa. Moim rodzicom sie to wyraznie nie podoba.
Ciagle na mnie krzycza no i wogle. Teraz wlasnie gadaja (niby po cichu) cos
na moj temat. Nie umieja zrozumiec, jak to nie mozna jesc miesa. ja im
tlumacze, ze wiele osob nie je go, a niektorzy nawet nie jedza jajek i
mleka... No i stwierdzili, ze w zwiazku z tym ,ze nie jem miesa, nigdzie nie
wyjade, bo sobie nie poradze. na zadne kolonie , wycieczki klasowe, biwaki
itp. :((( jestem zalamana!!!! ja im tlumacze, ze nie tylko mieso daja na
obiad, a oni nie moga tero zrozumiec!!! POMOcy!!! co mam zrobic????? chyba
bede musiala znowu jesc te okropne kurczaki i kotlety...
    • balbinia Re: RODZICE nie chca mnie nigdzie puscic 12.09.04, 14:04
      Podrzuc rodzicom jakas odpowiednia ksiazke. Polecam autorke Marii Grodeckiej.
      Dowiedz sie gdzie w Twoim miescie jest jakis lekarz badz dietetyk wegetarianski
      i wybierzcie sie do niego porozmawiac.Mozesz tez nawiazac kontakt z innymi,
      starszymi wegetarianinami i zaprosic ich do domu - przy ciastku i herbacie moga
      wtedy Twoi rodzice porozmawiac i sie przekonac, ze nie taki wilk straszny ;))
      • Gość: slawek Re: RODZICE nie chca mnie nigdzie puscic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.04, 15:17
        Mozesz tez nawiazac kontakt z innymi,
        > starszymi wegetarianinami i zaprosic ich do domu - przy ciastku i herbacie
        moga
        >
        > wtedy Twoi rodzice porozmawiac i sie przekonac, ze nie taki wilk straszny ;))
        >


        no z tym to niech uważa , jesli jej tatus jest wyrywny , to lepiej zeby
        mieszkała na parterze ;))))


        Slawek
    • Gość: atheist Re: RODZICE nie chca mnie nigdzie puscic IP: *.crowley.pl 12.09.04, 14:19
      Jak chcesz byc zdrowa, zacznij jesc miesko.
      Pozdrawiam.
    • brumbak Re: RODZICE nie chca mnie nigdzie puscic 12.09.04, 21:26
      twoi rodzice - choc chca dobrze- kieruja sie uprzedzeniami i niewiedzą
      --
      ale ty możesz zdobyc bardzo dobre papiery umozliwiające ci nie jedzenie mieśa
      za ich aprobatą
      - napisz do krajowego punktu informacyjnego przy INstytucie ZYwności iŻywienia
      w Warszawie: wejdź na strone :
      www.izz.waw.pl/
      tam masz adres oraz namiary na kpi - zdaje się kpi@izz.pl
      ale lepiej wyslij list
      nie pisz że rodzice ci zabraniaja bycia na diecie vege - ale że chcesz
      stoswowac dietę vege i czy ona jest zdrowa

      - ja pytanie na temat diety vege do kpi i otrzymałem odpowiedź półpozytywna a-
      a to juz coś

      polski instytut żwyności i żywienia nie za bardzo sprzyja diecie ale ostatnio
      pod wpoływem faktów ze świata i kraju
      zaczyna na szczęscie akceptować dietę vege choc z WIELKIMI OPORAMI ale jestem
      pewien że otrzymasz odpowiedx półpozytywna w stylu:
      " dieta wegetariańska może byc zdrowa ale jest dieta podwyższonego ryzyka i
      nalezy zwrócić uwage na dostarczenie organizmowi itd itp"
      ale to juz byłoby coś
      - odpowiedź ,że nie muiz wcale jeśc miesa
      powodzenia



      • Gość: rodzynek Instytut Żywności i Żywienia IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.09.04, 22:42
        Jedna uwaga, IŻiŻ zalicza do wegetarian ludzi jedzących drób i ryby (tzw.
        semiwegetarianizm).
        Prof. Religa równiez uważa, że ryby to nie mięso ;)
    • sol_bianca Re: RODZICE nie chca mnie nigdzie puscic 13.09.04, 09:49
      To są dwa osobne problemy: 1. ogólna niechęć rodziców do twojego wegetarianizmu
      i 2. obawy przed puszczeniem cię na obóz. W punkcie 2 mogę zrozumieć twoich
      rodziców (o ile nie jest to tylko forma szantażu: nie wolno ci jechać za karę).
      Na większości obozów, kolonii, wycieczek posiłki wyglądają tak samo: kotlet albo
      inne mięso + ziemniaki + surówka. Też bym się obawiała puścić wegetariańskie
      dziecko na taki wyjazd. A jak radzisz sobie w domu? Sama sobie gotujesz? Jeśli
      tak, to powiedz rodzicom, że weźmiesz na wycieczkę zapas jedzenia (pasztety
      sojowe itp.) i bęziesz sama sobie przyrządzać. A może jedzie więcej osób w
      podobnej sytuacji, i da się pogadać z organizatorami, żeby zamówili dla was
      posiłki wegetariańskie?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja