STYGMATY (film)

12.10.04, 22:28
Właśnie obejrzalem ten film i jest pod naprawdę dużym wrażeniem! Ten film odkrywa całą prawde o materialnym wymiarze kościoła i jak księża robią nas w bambuko!!!! Przedstawiona jest też postać św. Franciszka jako czlowieka naprawdę świętego wyznaczonego przez do uświadomienia nam ludziom, że robimy źle!! Za życia oczywiście św. Franciszek był traktowany przez kościół jako heretyka i opętanego i to jest ważne. A on był prawdziwym posłańcem nowiny Jezusa!!!! Już wiem jak mam żyć, wiem że podążam właściwą drogą! Nie jestem jak ci "prawdziwi" katolicy którzy mają być miłosierni dla bliźnich, a za nic nie zrezygnowali by z mięsa mimo tego że to mogło by pomóc głodującym ludziom w krajach 3 świata!!! Katolicy są sterowani przez księży, którzy o niczym tak nie myślą jak o własnym bycie, nie interesuje ich Bóg jak najwyższy. Bóg jest tylko narzędziem do robienia kasy!!!! Ale dość tego wiem jak mam żyć i wiem, że to jest dobre!!!!!!!!!!!!!!!
    • jaszczuria Re: STYGMATY (film) 13.10.04, 09:45
      avanti777 napisał:> Właśnie obejrzalem ten film i jest pod naprawdę dużym
      wrażeniem! .......



      Katolic
      > y są sterowani przez księży, którzy o niczym tak nie myślą jak o własnym
      bycie,
      > nie interesuje ich Bóg jak najwyższy. Bóg jest tylko narzędziem do robienia ka
      > sy!!!! Ale dość tego wiem jak mam żyć i wiem, że to jest dobre!!!!!!!!!!!!!!!

      nie oglądałam tego filmu. Oglądałam film o św. Franciszku - stary zresztą.

      skąd takie wnioski ? Z filmu ? Reżyser też myśli o kasie, reprezentuje jakieś
      środowisko. Lepiej patrz na realne zycie - zobaczysz, że są i tacy jak piszesz
      i ci z powołaniem.

      Reżyserzy też potrafią ludzi robić w bambuko, pamiętaj o tym. Jest cos takiego
      jak socjotechnika, można ludźmi sterować tak, że tego nie zauważą. Jesteśmy
      wszyscy robieni w bambuko przez reklamy, środki masowego przekazu, koncerny
      farmaceutyczne itp. Wolnym jest ten człowiek, który używa mózgu no i zdobywa
      wiedzę. Nie wystarczy obejrzeć film, trzeba też czytać literaturę, obserwować
      życie. Są ważne teksty, które jak ktoś zna, to nie jest zaskoczony tym, co
      zobaczyłeś.

      Aha, to też ważne: w Polsce i w czasie rozbiorów, i w czasie kolejnych wojen -
      to własnie Kościół podtrzymywał polskość, pomagał w walce, przechowywał
      uciekinierów - to groziło torturami, smiercią. Nadal są prowadzone szkoły,
      internaty (to wszystko komuna niszczyła i jakoś nie przejmowała sie losem
      wychowanków).

      Tak więc miły Avanti, jak już obejrzałeś film, to teraz odwiedź jakiś zakon -
      np. Bonifratrów - i popracuj chociaż z tydzień jako wolontariusz - przy opiece
      nad chorymi. A potem sam może coś wymyślisz, jak pokazać swoim własnym życiem
      tym "wrednym katolikom" jak wygląda życie człowieka prawdziwie wierzącego.
      • avanti777 Re: STYGMATY (film) 13.10.04, 11:37
        Ale nie moim zamiarem było krytkowanie katolików, chociaż z pewnością większość
        nie wie na czym polega ich wiara. Chodzą raczej z przyzwyczajenia, a duchowo są
        raczej puści. Także ten film chce pokazać jak kościoł jest zdolny do
        manipulacji nieświadomymi ludźmi zataja może również inne sprawy. Tu jest tylko
        przytoczony przykład. Z resztą nie zwróciłaś uwagi na to o co mi chodziło w
        mojej wypowiedzi. Chciałem pokazać jak ważną postacią był św. Franciszek. On
        był naznaczony przez Boga, który przez niego chciał pokazać ludziom jak mają
        żyć, a przez kościół za jego życia został potępiony i uważany za oętańca- to
        również o czymś świadczy! Dopiero wiele lat, wieków poźniej to się zmieniło.
        Więc.................
        • jaszczuria Re: STYGMATY (film) 13.10.04, 11:54
          wiem o co Ci chodzi. Trzeba być ostroznym w wytwarzaniu sobie opinii na
          podstawie tylko filmu. jacy sa duchowni to też wiem - z życia. Spotkałam
          wspaniałych, a potem miernych, a nawet całkiem dennych.

          Odnośnie św. Franciszka - to oprócz stygmatów, ciężko też pracował. Pracuje też
          dziś - pomaga cały czas. Dlatego założyłam wątek, aby Mu podziękować - za co
          zostałam nazwana fanatyczką przez panią bzdure - przeczytaj ten wątek to sam
          zobaczysz, he, he, he. Tak to jest, jak ktos ma belkę w oku, to u innych nawet
          źdźbło im przeszkadza (czytaj - sama musi być albo fanatyczką, albo bardzo
          nietolerancyjną).

          he, he, ta osoba myśli, że jak ona nie zaznała nadprzyrodzonej pomocy, to inni
          też nie mogli jej dostać.
          Miałam kilka razy pomoc nadprzyrodzoną, ale o tym nie piszę, bo ten przypadek o
          kt. napisałam w wątku "dziękujemy św. Franciszku" jest o wiele ważniejszy, są
          na to wręcz dowody w zakonie franciszkańskim.
          Tak sobie myślę, że za udzielaną pomoc trzeba dziękować, (nie ważne czy to
          pomoc dla nas, czy dla innych).

          W każdym razie św. Franciszek nie odpoczywa - tylko poświęca wiele energii aby
          naprawiać, to, co ludzie knocą. Dlatego też muszą być ludzie, kt. tę energię
          będą uzupełniać - poprzez czynienie dobra, modlitwę, rezygnację z przyjemności
          itp. Trzeba mnóstwo tej energii
          :)))
      • balbinia Re: STYGMATY (film) 15.10.04, 16:55
        jaszczuria napisała:

        > Oglądałam film o św. Franciszku - stary zresztą.

        Moze jakis tytul ? Tez chetnie obejrze :))
        • jaszczuria Re: STYGMATY (film) 18.10.04, 11:26
          niestety Balbiniu, nie pamiętam, chyba św. Franciszek czy coś podobnego. Ale to
          co ja oglądałam, to był drugi, jak nie kolejny film o Franciszku. ten co
          pamiętam to kończy się mniej więcej taka sceną, że Franciszek i jego towarzysze
          dostali zgode na utworzenie zakonu i są pokazani ze świecami lub pochodniami w
          rękach jak stoja i wokół nich jest jasno, tak jakby oswietlali bramę czy cos w
          tym stylu
          • balbinia Re: STYGMATY (film) 23.10.04, 13:27
            aha dzieki :))

            A co do filmu Stygmaty; wcale mi sie nie podobal. Tzn tematyka jak najbardziej
            mnie zaciekawila, ale sam film.. Przede wszystkim muzyka dzialala mi na nerwy i
            styl w jakim byl zrobiony. Ma na mysli oswietlenie, miejsca akcji, sciezke
            dzwiekowa. Gra aktorow tez jakos mnie nie powalila.
Pełna wersja