splenda
21.10.04, 14:55
a wegetarianie ortodoksyjni w szczegolnosci, ze kielkow roslin nie uprawiaja
a i o ich jedzeniu tez tu cicho. Wg mnie to przoczyliscie fantastyczny sposob
odzywiania sie. Mam wrazenie ze jak juz wielokrotnie zostalo na forum
zauwazone, zbyt duzy nacisk kladziecie na upodobnienie swoich kreacji
kulinarnych do ich miesnych odpowiednikow. Ja np z ciekawosci kupilem kilka
dni tem paczke zawierajaca 4 hamburgery ciut grubsze od plasterkow z
McDonalda i wchodza mi bardzo powoli. Byly cztery na samym poczatku a teraz
jest jeden do skonczenia. Pisalem ze sa pyszne. Co mialem na mysli to ze sa
pyszne w rodzaju zagrychy do kielicha wodki na placu dla furmanow. Tak raz
sprobowac, czemu nie, ale zeby tak codziennie? Nie wydaje mi sie abym jeszcze
kiedykolwiek kupil je ponownie. Soji nie jem bo kto to wie co z nia do konca
a strach oblatuje mnie na sama mysl. Juz wole jesc ugotowana fasolke. A gdyby
to byly 4 hamburgery zrobione oprzeze mnie? Poszlyby w ciagu dnia i juz bym o
nich zapomnial.
Zachecam wegetarian do wlasnych upraw kielkow, skoro jestescie purystami
jedzenia wegetarianskiego to i powinna byc w waszym donu mala kolekcja
doniczek z uprawami ziol...