kklamerka
03.03.05, 12:20
Gabriel Garcia Marquez, 74-letni wybitny pisarz kolumbijski, autor
m.in.słynnej powieści "Sto lat samotnosci", laureat Nagrody Nobla z 1982
roku jest chory na raka limfatycznego (chloniaka). Pisarz wycofał się z
życia publicznego i do swoich przyjaciół rozesłał pożegnalny list,
rozpowszechniany w Internecie. Oto jego tłumaczenie:
Jeśliby Bóg zapomniał przez chwilę, że jestem marionetką i podarował mi
odrobinę życia, wykorzystałbym ten czas najlepiej jak potrafię.
Prawdopodobnie nie powiedziałbym wszystkiego, o czym myślę, ale na pewno
przemyślałbym wszystko, co powiedziałem. Oceniałbym rzeczy nie ze względu
na ich wartość, ale na ich znaczenie. Spałbym mało, śniłbym więcej. Wiem,
że w każdej minucie z zamkniętymi oczami tracimy 60 sekund światła.
Szedłbym, kiedy inni się zatrzymują, budziłbym się, kiedy inni śpią. Gdyby
Bóg podarował mi odrobinę życia, ubrałbym się prosto, rzuciłbym się ku
słońcu,odkrywając nie tylko me ciało, ale moją duszę. Przekonywałbym ludzi,
jak bardzo są w błędzie myśląc, że nie warto się zakochać na starość.
Nie wiedzą bowiem, że starzeją się właśnie dlatego, iż unikają miłości!
Dziecku przyprawiłbym skrzydła, ale zabrałbym mu je, gdy tylko nauczy się
latać samodzielnie. Osobom w podeszłym wieku powiedziałbym, że śmierć nie
przychodzi wraz ze starością, lecz z zapomnieniem (opuszczeniem).
Tylu rzeczy nauczyłem się od was, ludzi... Nauczyłem się, że wszyscy chcą
żyć na wierzchołku góry,zapominając, że prawdziwe szczęście kryje się w
samym sposobie wspinania się na górę. Nauczyłem się, że kiedy nowo
narodzone dziecko chwyta swoją maleńką dłonią, po raz pierwszy, palec swego
ojca, trzyma się go już zawsze. Nauczyłem się, że człowiek ma prawo patrzeć
na drugiego z góry tylko wówczas, kiedy chce mu pomóc, aby się podniósł.
Jest tyle rzeczy, których mogłem się od was nauczyć, ale w rzeczywistości
na
niewiele się one przydadzą, gdyż, kiedy mnie włożą do trumny, nie będę już
żył. Mów zawsze, co czujesz, i czyń, co myślisz. Gdybym wiedział, że
dzisiaj po raz ostatni zobaczę cię śpiącą, objałbym cię mocno i modliłbym
się do Pana, by pozwolił mi być twoim aniołem stróżem. Gdybym wiedział, że
są to ostatnie minuty, kiedy cię widzę, powiedziałbym "kocham cię",a nie
zakładałbym głupio, że przecież o tym wiesz. Zawsze jest jakieś jutro i
życie daje nam możliwość zrobienia dobrego uczynku, ale jeśli się mylę, i
dzisiaj jest wszystkim, co mi pozostaje,
chciałbym ci powiedzieć jak bardzo cię kocham i że nigdy cię nie zapomnę.
Jutro nie jest zagwarantowane nikomu ani młodemu, ani staremu. Być może, że
dzisiaj patrzysz po raz ostatni na tych, których kochasz. Dlatego nie
zwlekaj, uczyń to dzisiaj, bo jeśli się okaże, że nie doczekasz jutra,
będziesz żałować dnia, w którym zabrakło ci czasu na jeden uśmiech, na
jeden pocałunek, że byłaś zbyt zajęta, by przekazać im ostatnie życzenie.
Bądź zawsze blisko tych, których kochasz, mów im głosno, jak bardzo ich
potrzebujesz, jak ich kochasz i bądż dla nich dobry, miej czas, aby im
powiedzieć: "jak mi przykro", "przepraszam", "proszę", dziękuję" i
wszystkie inne słowa miłość, jakie tylko znasz. Nikt Cię nie będzie
pamiętał za twoje myśli sekretne. Proś więc Pana o sile i mądrość, abyś
mógł je wyrazić. Okaż swym przyjaciołom i bliskim, jak bardzo są ci
potrzebni.