Dodaj do ulubionych

Człowiek jest Roślinożerny - oto dowody :

IP: *.echostar.pl 17.03.05, 01:29
"Niekwestionowanym dowodem naturalnego przystosowania człowieka do pokarmu
roślinnego jest porównanie cech drapieżników z właściwościami owocożernych.
Wskazuje ono jednoznacznie, że budowa i sposób funkcjonowania tych części
organizmu ludzkiego, które służą zdobywaniu pokarmu i jego przyswajaniu, są
identyczne, jak u tak niewątpliwych owocożerców, jakimi są wymienione właśnie
małpy.

1. Zęby drapieżników charakteryzują się tym, że siekacze są słabo rozwinięte
podczas gdy trzonowe są ostre, długie szpiczaste. Natomiast u orangutana,
podobnie jak u człowieka, siekacze są rozwinięte dobrze, a trzonowce są
płaskie, przystosowane do rozgniatania i rozcierania pokarmu.
2. Ślina mięsożerców ma skład potrzebny do trawienia białka zwierzęcego: nie
zawiera ptialiny przeznaczonej do trawienia skrobi, jej odczyn jest kwaśny.
Natomiast ślina owocożercy jest alkaliczna, przystosowana do trawienia skrobi
i cukrów złożonych. Taki też jest skład ludzkiej śliny.

3. Żołądek mięsożercy ma kształt okrągłego woreczka i wydziela 10 razy więcej
kwasu solnego niż żołądek zwierząt roślinożernych. Kształt żołądka
roślinożernych jest też zupełnie odmienny, bardziej podłużny, o złożonej
strukturze.

4. Jelito mięsożercy jest trzy razy dłuższe niż jego tułów, natomiast jelito
roślinożercy jest dłuższe od tułowia 12 razy. I taka jest właśnie długość
jelita ludzkiego.

5. Wątroba wszystkich roślinożernych, podobnie jak i u człowieka, posiada
zdolność do eliminowania niewielkich tylko ilości kwasu moczowego. Natomiast
wątroba mięsożerców jest o wiele bardziej aktywna, zdolna do usuwania z
organizmu 10 do 15 razy więcej kwasu moczowego niż wątroba orangutana i
człowieka.

6. Ręce owocożerców i człowieka są zaopatrzone w długie, ruchliwe palce,
przystosowane do zrywania owoców, podczas gdy kończyny drapieżników mają
twarde, ostre pazury, służące do zabijania i rozdzierania mięsa.

7. Skóra drapieżników, w przeciwieństwie do skóry owocożerców, nie ma porów i
nie wydziela potu.

8. Język mięsożerców jest szorstki, a owocożerców – gładki.

9. Przewód pokarmowy człowieka, czterokrotnie dłuższy od przewodu trawiennego
drapieżników, nadaje się do trawienia pokarmów roślinnych, które później niż
mięso ulegają procesom rozkładu. Mięso natomiast, już w przewodzie pokarmowym
ulega procesom gnilnym. Dzieje się to w następujący sposób: w żołądku białko
pożywienia ulega wstępnemu rozpadowi na białka proste i polipeptydy pod
wpływem enzymu pepsyny, a w następnym odcinku jelita enzym trypsyna rozkłada
je na aminokwasy, czyli elementarne cząstki białka. Cały nadmiar aminokwasów,
których organizm nie zdąży wchłonąć lub wydalić, podlega wtedy dalszym
procesom rozkładu, które w całej przyrodzie służą do usuwania balastu
martwych tkanek organicznych. Są nimi w odniesieniu do węglowodanów procesy
fermentacyjne, a w odniesieniu do białek – procesy gnilne. Broniąc się przed
martwą tkanką białkową, zalegającą przewód pokarmowy, organizm usiłuje się
jej pozbyć, poddając ją działaniu bakterii gnilnych. W tym procesie
wytwarzają się związki chemiczne o właściwościach trujących, takie jak
skatol, indol, fenol, kadaweryna, tyramina i inne toksyczne produkty rozkładu
białka. Część z nich zostaje wydalona z kałem, a część wchłonięta przez
tkanki ciała, tworząc źródła ognisk zapalnych i tak zwane złogi, będące
nieustanną przyczyną zatruwania organizmu. (...) Istnienie złogów przejawia
się w postaci różnych chorób, a jaka u kogo się rozwinie, zależy od innych
jeszcze czynników działających ponadto na organizm i od jego wrodzonych
predyspozycji. Do najpospolitszych schorzeń spowodowanych nieustannymi
procesami gnilnymi i nadmiarem białka należą: rak odbytnicy, zaparcia,
cukrzyca, miażdżyca i inne choroby układu krążenia oraz choroby reumatyczne."


Źródło: Prof. Maria Grodecka, fragmenty książki "Wszystko o Wegeterianizmie"
Obserwuj wątek
      • misiu-1 Re: Wielki Smiech na Sali 17.03.05, 18:50
        Gość portalu: a napisał(a):

        > HAHAHAHA i to osoba z tytulem profesora to splodzila. Swiat sie konczy. Dla
        > niedowiarkow polecam obojetnie jaki podrecznik biologii.

        Taki z niej profesor jak z nauczyciela WF w gimnazjum. Dla światlejszych
        wegetarian (istnieje taka grupa!) powoływanie się na Grodecką to kompromitacja.
        Jej bzdurne teorie są jednak wciąż prezentowane jako prawdy objawione przez
        osobników bezkrytycznie podchodzących do wszelkich "informacji" zgodnych z ich
        światopoglądem. Gdyby Grodecka napisała, że człowiek ma trzy żołądki, tak jak
        krowa, też by uwierzyli.


        • l2m Re: Wielki Smiech na Sali 17.03.05, 19:30
          Przepraszam, nie znam wielu polskich realii. Może mi kto powie, doktorem czego
          jest owa Grodecka? I gdzie ona jest profesorem?
          I - najgłówniejsze - może mi ktoś podać namiary na jakieś jej prace naukowe? Bo
          w żadnej ze specjalizowanych wyszukiwarek jej nie uświadczyłam, a w googlu są
          tylko jakieś popularne książki jej autorstwa.
          • misiu-1 Re: Wielki Smiech na Sali 17.03.05, 20:11
            Na grupie dyskusyjnej pl.soc.wegetarianizm pojawiały się kiedyś wzmianki, że
            Grodecka jest doktorem filozofii, ale nie spotkałem żadnych odnośników do
            źródeł, które by to potwierdzały, ani tym bardziej jakichkolwiek prac naukowych.

            • l2m Re: Wielki Smiech na Sali 17.03.05, 20:36
              Dziękuję. Doktor filozofii - to by faktycznie wszystko wyjaśniało, z gładkim
              językiem i zębami roślinożercy łącznie... (krowiej szczęki to pani profesor
              chyba nigdy na oczy nie oglądała)

              A, co mi się podoba najbardziej - to ten kwas żołądkowy. W żadnym podobnym
              źródle nie jest napisane, że pH tegoż u człowieka jest o jedynkę wyższy - tylko
              zawsze "kwasowość 10-krotnie niższa". No bo faktycznie dziesięć wygłąda
              bardziej solidnie, niżli jedynka... I jeszcze - zwolennicy roślinożerności
              człowieka jakoś nigdy nie pisują o pH w żołądku klasycznych roślinożerców :D
    • Gość: misiu oto dowody 2 IP: *.echostar.pl 17.03.05, 10:49
      dodatkowo niepodważalnym dowodem na roślinożernosc człowieka jest u niego brak
      jakichkolwiek instynktów wąchania i tropienia ofiary - co jest zbiorową cechą
      wszystkich mięsożerców.

      Na koniec jeszcze jeden cytat do przemyślenia:

      "Jedynie dzięki zabiegom kulinarnym zmiękczone i przemienione mięso przybiera
      postać nadającą się do przeżuwania i trawienia, i wyłącznie dzięki temu widok
      krwawych soków i przeraźliwa barwa nie wzbudzają w nas odrazy i wstrętu nie
      do zniesienia. Niech zwolennik jedzenia mięsa podda sam siebie
      rozstrzygającemu eksperymentowi co do własnej odporności i, jak doradzał
      Plutarch, niech rozszarpie żywe jagnię własnymi zębami i zanurzy głowę w jego
      wnętrznościach, gasząc swoje pragnienie żywą krwią; i niech zaraz po tym
      przeraźliwym doświadczeniu powróci do tych przemożnych naturalnych instynktów
      i niech powie: "To natura mnie do tego przysposobiła". Wtedy i tylko wtedy
      będzie on w zgodzie sam ze sobą.

      Percy Bysshe Shelley (1792-1822)
      • bonobo44 pseudonaukowiec Tom Billings 20.04.05, 19:41
        "the site is an excellent study of the dangerous, false, misology of the
        nonscientist who, having no significant understanding of biochemistry or
        general science, uses scientific-sounding words and misinterpretations of
        scientific data to support false conceptual paradigms."
        www.ecologos.org/tb.htm

        i kogos takiego ("uczonego" /chyba w manipulacji/ miary misia1) macie tu
        czelnosc przeciwstawiac osobie nestorki polskiego wegetarianizmu, znakomicie
        wyksztalconej, gleboko humanitarnej kobiecie zaslugujacej ze wszech miar na
        szacunek? coz tu przeciwstawiacie jej i jej glebokiemu poczuciu czlowieczenstwa?
        wlasna "elokwencje" inaczej?
        • hk47 forumowy klaun bonobo 21.04.05, 15:29
          dał kolejny błazeński popis próbując zdyskredytować autora pracy obalającej wegetariańskie kłamstwa, cytatem z wegetariańskiej strony.
          człowiek myślący najpierw przeczytałby samą pracę, w razie wątpliwości skonfrontował z liczącą prawie ćwierć tysiąca pozycji bibliografią, a potem podjął się oceny merytorycznej.
          człowiek myślący zadałby sobie pytanie, czy aby na pewno filozof jest wiekszym autorytetem w tej dziedzinie niż posiadacz dyplomów z matematyki, statystyki i ekonomii, a przy tym wegetarianin z 30. letnim stażem.
          człowiek myślący...a zesztą po co się wysilać, wszak nie o myślenie tu chodzi:)
    • bonobo44 Re: Człowiek jest Roślinożerny - oto dowody : 20.04.05, 16:41
      dopiero po zapoznaniu sie z ta histeryczna reakcja wszystkozercow "zrozumiale"
      jest dla mnie zniechecanie do lektury tej ksiazki w watku obok;

      co najzabawniejsze to to, ze (poza gromkim halasem ;) nie potrafiliscie znalezc
      ani jednego jednoznacznego argumentu przeciw cytowanym slowom tej autorki 8)
      • crobar Re: Człowiek nie jest roślinożerny - oto dowody : 20.04.05, 17:44
        a mnie o wiele bardziej rozbawiła szczeniacka i bezczelna próba zignorowania obszernej dysertacji rozprawiającej się z bredniami autorki (link zaledwie parę postów wyżej).

        ale co tam,śmiech to zdrowie:) a zatem przeżyjmy to jescze raz:

        www.beyondveg.com/billings-t/comp-anat/comp-anat-1a.shtml

      • misiu-1 Ignorancja bonobo 20.04.05, 18:09
        bonobo44 napisał:

        > co najzabawniejsze to to, ze (poza gromkim halasem ;) nie potrafiliscie
        > znalezc ani jednego jednoznacznego argumentu przeciw cytowanym slowom tej
        > autorki 8)

        Buuhhahahahahaha!!!!!

        > 1. Zęby drapieżników charakteryzują się tym [...]

        Człowiek ma uzębienie najbardziej podobne do zwierząt wszystkożernych - świni
        czy niedźwiedzia.

        > 2. Ślina mięsożerców [...]

        Skoro w skład diety wszystkożerców wchodzą węglowodany, normalną jest rzeczą,
        że ich organizm wydziela odpowiednie enzymy. Tak samo, jak wydziela enzymy
        trawiące mięso.

        > 3. Żołądek mięsożercy ma kształt okrągłego woreczka i wydziela 10 razy więcej
        > kwasu solnego [...]

        Co to znaczy "więcej"? Ile HCL i w jakim stężeniu wydziela żołądek kota, a ile
        żoładek krowy?

        > 4. Jelito mięsożercy jest trzy razy dłuższe niż jego tułów, natomiast jelito
        > roślinożercy jest dłuższe od tułowia 12 razy. I taka jest właśnie długość
        > jelita ludzkiego.

        Jelito człowieka jest 7-8 razy dłuższe od tułowia. Jelito roślinożerców - do
        ponad 20 razy.

        > 5. Wątroba wszystkich roślinożernych, podobnie jak i u człowieka, posiada
        > zdolność do eliminowania niewielkich tylko ilości kwasu moczowego.

        Bzdura. Kwas moczowy jest produktem metabolizmu występujacym tylko u ptaków i
        ssaków naczelnych.

        > 6. Ręce owocożerców i człowieka są zaopatrzone w długie, ruchliwe palce,
        > przystosowane do zrywania owoców, podczas gdy kończyny drapieżników mają
        > twarde, ostre pazury, służące do zabijania i rozdzierania mięsa.

        ROTFL
        Chwytne kończyny u naczelnych potrzebne są ze względu na nadrzewny tryb życia.
        Szpaki nie posiadają długich palców, a radzą sobie bez trudu z jedzeniem owoców.
        Wszystkożerny niedźwiedź ma znacznie większe pazury niż mięsożerny wilk.
        Brak ostrych pazurów nie przeszkadza szympansom urządzać polowania na mniejsze
        małpy.

        > 7. Skóra drapieżników, w przeciwieństwie do skóry owocożerców, nie ma porów i
        > nie wydziela potu.

        Świnia jest więc drapieżnikiem

        > 8. Język mięsożerców jest szorstki, a owocożerców – gładki.

        Mięsozerna jest więc krowa, dla odmiany pies - roślinożerny.

        > 9. Przewód pokarmowy człowieka, czterokrotnie dłuższy od przewodu trawiennego
        > drapieżników,

        Dwukrotnie.

        > nadaje się do trawienia pokarmów roślinnych, które później niż
        > mięso ulegają procesom rozkładu. Mięso natomiast, już w przewodzie pokarmowym
        > ulega procesom gnilnym. [...]

        Nadaje sie zarówno do trawienia pokarmów roślinnych, jak i zwierzęcych. Jeśli
        ktoś myśli, że procesy gnilne występują podczas trawienia mięsa, a w przypadku
        roślin nie, niech naje się najpierw mięsa, a potem fasoli. Z ilości
        wydzielających się gazów gnilnych wyciagnie odpowiednie wnioski.

        > Do najpospolitszych schorzeń spowodowanych nieustannymi
        > procesami gnilnymi i nadmiarem białka należą: rak odbytnicy, zaparcia,
        > cukrzyca, miażdżyca i inne choroby układu krążenia oraz choroby reumatyczne."

        Szkodliwy jest nawet nadmiar wody. Cukrzyca i miażdżyca jest wynikim nadmiaru
        węglowodanów a nie białka.

        www.vrg.org/nutshell/omni.htm
        www.jamessherman.net/Science%20and%20Math/animalrights.htm
        • bonobo44 nieuctwo misia1 20.04.05, 19:49
          coz to za dyrdymaly mi tu przedstawiasz?
          gdzie sa recenzowane prace, w ktorych omowiles wspomniane aspekty nie
          tendencyjnie i jednostronnie (zwykla manipulacja sprowadza sie tu do
          pozalowania godnych prob wyszukania przykladow potwierdzajacych regule), a
          ktore moglbys przeciwstawic dorobkowi prof.MG?

          potwierdzasz jedynie w "czarowny" inaczej sposob, ze najzabawniejsze jest w tym
          wszystkim to, iz nie potraficie znalezc ani jednego JEDNOZNACZNEGO
          (jednoznacznego, misiu - wiesz w ogole co to znaczy?) argumentu przeciw
          cytowanym slowom tej autorki 8)
          poza coraz bardziej nerwowym i gromkim halasem:

          > Buuhhahahahahaha!!!!!
          • l2m Re: nieuctwo misia1 20.04.05, 20:02
            Bonobo. Bierzesz pierwszy z rzędu uniwersytecki podręcznik z fizjologii - a
            znajdziesz tam wszystko, ale to wszyściutko, o czym pisał Misiu, i większość
            tego, o czym pisałam ja.
            Co się tyczy Grodeckiej, to jest ona (według Twego własnego stwierdzenia)
            doktorem _filozofii_ - nie biologii, i nie medycyny. Na tych ostatnich zna się
            akurat tak samo, jak ja na filozofii Kanta. W żadnych wartych wzmianki (a
            możliwie - w ogóle w żadnych) wydaniach z zakresu biologii i medycyny _nie ma_
            prac Grodeckiej. Szukałam specjalnie.
          • misiu-1 Kolejna hucpa bonobo. 20.04.05, 20:21
            Czy ten *** naprawdę ma użytkowników forum za idiotów?
            Dorobek prof.MG? ROTFL
            Ani profesor, ani biologii, a jej dorobek to parę ideologicznych książeczek,
            których _myślący_ wegetarianie najnormalniej w świecie się _wstydzą_, bo to
            duby smalone.
            Bonobo będzie leżał na deskach jak Gołota po spotkaniu z Lennoxem Lewisem, a
            jeszcze podniesie ręce do góry i zawoła: "zwycięstwo!".
            Bezczelność bywa denerwująca. W przypadku bonobo jest już tylko żałosna.
        • l2m trzy grosze dorzucę 20.04.05, 19:52
          Małpy wcale nie są "niewątpliwymi owocożercami", a już szczególnie te, które są
          najpodobniejsze do człowieka pod względem zarówno anatomii i fizjologii, jak i
          etologii. Takie szympansy to akurat aktywnie polują na drobne (lub młode) małpy
          innych gatunków, jak również na drobne zwierzęta kopytne – i mięso, siłą
          rzeczy, jadają. Dalej – "podobne", nie zaś "identyczne". Nawet porównując do
          tych samych szympansów.
          O zębach. Tu na miejscu będzie dygresja do pewnych podstawowych pojęć zoologii.
          Istnieje takie pojęcie, jak narządy wyspecjalizowane i niewyspecjalizowane
          (przepraszam, jeśli niewłaściwie używam terminów; nie studiowałam w Polsce, i
          mogę po prostu nieprawidłowo tłumaczyć). Wyspecjalizowane narządy mają zawężone
          możliwości – ale w granicach tych możliwości są wysoce funkcjonalne. Na
          przykład, kończyna kopytnych. Nie nadaje się do utrzymania przedmiotów, nie da
          się kopytem wyczuć charakter powierzchni, etc – nadają się tylko do tego, by
          opierać się na nim w biegu; ale do tego jednego jest dużo lepsza, niż kończyna,
          ukształtowana w każdy inny sposób. Narządy zaś niewyspecjalizowane są bardziej
          uniwersalne, ale w każdej z wykonywanych przez nie funkcji zdecydowanie
          ustępują narządom, wyspecjalizowanym do jej wykonania (patrz – stopa ludzka
          versus kopyto: to ostannie jest dużo lepsze do latania przez cały dzień po
          twardej ziemi – ale raczej trudno z takimi kończynami wspiąć się na drzewo).
          Więc uzębienie człowieka jest niewyspecjalizowane: ludzkie zęby nadają się
          zarówno do gryzienia, jak też przeżuwania. Uzębienie zaś kota jest
          wyspecjalizowane; wyspecjalizowane jest również – uwaga – uzębienie klasycznych
          roślinożerców.
          Mniej więcej to samo dotyczy też innych części systemu trawiennego. Jest
          niewyspecjalizowany, nadaje się równie dobrze do trawienia pokarmów zwierzęcych
          (w zołądku człowieka pH jest dużo niższa, niżli u klasycznego roślinożercy,
          jakim jest, np, krowa), jak też roślinnych (długość jelit człowieka faktychnie
          jest większa, niż u klasycznego drapieżnika). A co się tyczy enzymatycznego
          składu ludzkiej śliny, to faktycznie nie zawiera ona lizocymu (ten enzym nie
          jest potrzebny człowiekowi do szczęścia, albowiem nie odżywia się jedynie
          mięsem, i do strawienia spożywanych przezeń iliści mięsa wystarczą mu enzymy
          proteolityczne, wydzielane w żołądku) – lecz zawiera parę enzymów,
          rozszczepiających skrobię (które, swoją drogą, są absolutnie zbędne dla
          zwierząt, odżywiających się głównie mięsem)
          Ręce człowieka zaś są bardzo uniwersalnym "narzędziem". Nadają się i do
          zrywania owoców, i do grzebania się w ziemi, i do zabijania zwierząt.
          O języku – już komentowano w tym wątku.
          To o rzekomych procesach gnilnych – nawet nie chce mi się komentować: autorka
          omawianej wypowiedzi nie ma najmniejszego pojęcia o fizjologii. Żadnych
          procesów gnilnych w przewodzie pokarmowym nie ma. Aminokwasy doskonale
          wchłaniają się w jelitach. Mikroflora jelit nie jest gnilna. Toksyczne produkty
          równie dobrze tworzą się pod czas trawienia pokarmów roślinnych. Więcej, u
          wegetarian zawartość toksycznych związków w fekaliach jest wyższa, i ratuje ich
          jedynie to, że razem z tymi toksynami w masach kałowych mają dużo błonnika i
          innych niestrawionych włókien roślinnych, które wiążą owe toksyny.
          Zaparcia są najczęściej powodowane niskim spożyciem już wymienianych włókien
          roślinnych – białko tu nie ma nic do rzeczy. Jak będziesz opychał się bułkami,
          nawet całkowicie zrezygnowawszy z mięsa, zaparcie będziesz miał gwarantowane.
          Ostatnio zostało gruntownie podważone też zdanie o fatalnej roli mięsa w
          powstaniu raka okrężnicy i odbytnicy. Etc, etc, etc.

          Ponadto, cała argumentacja Grodeckiej, zawarta w cytowanym odcinku, jest
          skierowana na to, by udowodnić, iż człowiek nie jest stworzeniem mięsożernym.
          Ależ nikt zdrowy na umyśle nie polemituje z tą teza! Człowiek jest stworzeniem
          nie mięsożernym i nie roślinożernym, tylko wszystkożernym. Zatem – Grodecka po
          prostu podmienia pojęcia; albowiem fakt, iż człowiek nie jest przystosowany do
          odżywiania się jedynie (lub przeważnie) mięsem, wcale nie znaczy, że w ogóle
          nie może jeść mięsa.
          • bonobo44 Re: trzy grosze dorzucę 20.04.05, 20:17
            2m napisała:

            > Małpy wcale nie są "niewątpliwymi owocożercami", a już szczególnie te, które
            > są najpodobniejsze do człowieka pod względem zarówno anatomii i fizjologii,
            > jak i etologii.

            co do etologii i anatomii to masz moze na mysli pan troglodytes albo pawiany?

            bo na pewno nie pan paniscus, do ktorych - wbrew pozorom, ktore czynicie -
            wlasnie wam najblizej...


            > Ponadto, cała argumentacja Grodeckiej, zawarta w cytowanym odcinku, jest
            > skierowana na to, by udowodnić, iż człowiek nie jest stworzeniem mięsożernym.
            (...)
            > i nie roślinożernym, tylko wszystkożernym.


            tylko i wylacznie z zadawnionego wyboru i to wbrew naturze, a obecnie i
            koniecznosci (motyw Kaina i Abla przeciwstawiony motywowi Adama i Ewy
            - ta przypowiesc dosc dobrze odzwierciedla istote owego "wyboru"),
            w sytuacji, w ktorej umysl nacechowany czlowieczenstwem winien wzdragac sie
            przed kazdym zabojstwem... ale do kogo ty tu mowisz, bonobo? to przeciez tylko
            luuudzie /ordynarne sapiensi/ o duszach owladnietych okrucienstwem, a
            bynajmniej nie istoty 'necechowane czlowieczenstwem' 8(
            • misiu-1 Re: trzy grosze dorzucę 20.04.05, 20:34
              bonobo44 napisał:

              > ale do kogo ty tu mowisz, bonobo? to przeciez
              > tylko luuudzie /ordynarne sapiensi/ o duszach owladnietych okrucienstwem, a
              > bynajmniej nie istoty 'necechowane czlowieczenstwem' 8(

              "Za moralnością tęskni człowiek niemoralny. Nie tęskni za nią człowiek moralny,
              bo nie tęskni się za tym, co się posiada."
              (S.Kisielewski)
    • bonobo44 Re: Człowiek jest Roślinożerny - oto dowody : 20.04.05, 19:26
      Ocho, bonobo, w tym cos musi byc ;)
      Ciekaw jestem, dlaczegoz to oni tak cala sfora sie rzucili akurat na te 79
      letnia autorke tej "niepozornej" ksiazeczki?
      Wsrzymaj zatem konie, zanim cie na dobre uniosa z tego forum wegorum... ;)
      Zobaczmy:

      <<Maria Grodecka (1926), filozof, pisarka i tłumaczka. Nestorka idei
      wegetarianizmu w Polsce.>>

      no prosze... tu ich boli 8)

      << Grodecka od wielu lat zajmuje się problematyką wegetarianizmu. W swych
      licznych publikacjach porusza również zagadnienia ekologii i sprawy moralno-
      duchowe. >>

      No taaak... wege to nie tylko sposob odzywiania, a szkoooda... latwiej byloby...

      <<Teksty zbioru "Abyśmy zdrowi byli" poświęcone są filozofii życia i żywienia
      człowieka. Zdaniem autorki obecny sposób żywienia ludzkiej populacji został
      sztucznie wykreowany, oparty na myślistwie, hodowli i rzezi.>>

      i rzezi... 8(

      <<Świadomość zdegradowana mięsożernością buduje zdegradowaną cywilizację, która
      w końcu doprowadzi ludzkość do katastrofy i zniszczenia. Uzupełnieniem książki
      jest bibliogafia prac autorki wydanych w latach 1964-2000.>>
      www.literatura.net.pl/?nazwa_strony=klienci/ksiazka.php3&id=1113283280q3rC55QGGINIcX5Qr0y8Lo&idksiazki=
      358

      taaak... to niewatpliwie te autorke mial m.in. na mysli misio1 (dziwnie
      oczytany w literaturze przedmiotu, jak na wszystkozerce), gdy sugerowal, ze zna
      lepszych ode mnie katastrofistow...
        • bonobo44 Re: Człowiek jest Roślinożerny - oto dowody : 20.04.05, 20:02
          conveyor napisał:

          > Znowu ten sam nudny belkot... Ustosunkuj sie lepiej do argumentow podanych
          prze z misia...

          belkot to ty masz w glowie, gdy ci twoj conveyor podaje "prawdy" misiowe, ktore
          tak gorliwie stemplujesz... ja sie ustosunkowalem wyzej, jakbys nie zauwazyl,
          wiec sie tu ode mnie... odstosunkuj
                            • bonobo44 Re: Człowiek jest Roślinożerny - oto dowody : 21.04.05, 00:14
                              OK, 0kretka, niech zatem bedzie po mesku.

                              Koronnym argumentem m1 jest wg niego bledne:

                              "8. Język mięsożerców jest szorstki, a owocożerców – gładki."

                              po czym wyjezdza z krowa...
                              od kiedy to krowa jest zwierzeciem OWOCOZERNYM?

                              to samo dotyczy roznicy dlugosci baraniego i ludzkiego jelita...
                              czlowiek (jak i np. goryl, czy jeszcze lepiej - bonobo) nie jest trawozerca,
                              chociaz jest zwierzeciem roslinozernym...

                              a co do psa, to pies mu morde lizal (jestes pewna, ze jezykiem gladkim?) ...

                              zadowolona teraz?
                              • misiu-1 Na przekór łgarzom, człowiek jest wszystkożerny 21.04.05, 08:13
                                bonobo44 napisał:

                                > Koronnym argumentem m1 jest wg niego bledne:
                                > "8. Język mięsożerców jest szorstki, a owocożerców – gładki."
                                > po czym wyjezdza z krowa...
                                > od kiedy to krowa jest zwierzeciem OWOCOZERNYM?

                                Bezczelny łgarz "nie zauważa", że nie pisałem o krowie jako stworzeniu
                                owocożernym, tylko mięsożernym. Krowa ma język szorstki, co wg Grodeckiej
                                kwalifikuje ją do MIĘSOŻERCÓW. Co mają do tego owocożercy???????

                                > to samo dotyczy roznicy dlugosci baraniego i ludzkiego jelita...
                                > czlowiek (jak i np. goryl, czy jeszcze lepiej - bonobo) nie jest trawozerca,
                                > chociaz jest zwierzeciem roslinozernym...

                                Cytat za dr. Mc Ardle, specjalistą od anatomii naczelnych, wegetarianinem,
                                doradcą naukowym Amerykańskiego Stowarzyszenia Przeciwko Wiwisekcji:
                                "Człowiek jest klasycznym przykładem wszystkożercy ze względu na wszystkie
                                istotne cechy anatomiczne. Nie ma żadnych podstaw natury anatomicznej czy
                                fizjologicznej do przyjęcia tezy, jakoby ludzie byli przystosowani do diety
                                wegetariańskiej."

                                > a co do psa, to pies mu morde lizal (jestes pewna, ze jezykiem gladkim?) ...

                                Mnie lizał, jego trącał. Pies ma język gładki, więc jest wg Grodeckiej (pal
                                diabli roślino-) OWOCOŻERCĄ.

                                Na temat świni bezczelny łgarz nie zająknął się ani słóweczkiem. Podobnie jak
                                na temat wydzielania HCL, rozkładania kwasu moczowego przez wątrobę czy polowań
                                szympansów.

                                • bonobo44 człowiek w istocie jest w stanie "zezrec" wszystko 21.04.05, 12:21
                                  nawet kamienie - tylko pytanie - po co?

                                  W oczywisty sposob to misio lze tu jak najety
                                  - watek nie jest o tym, czy czlowiek jest w stanie "zezrec" wszystko,
                                  tylko do czego w istocie jest najlepiej przygotowany porzez nature.

                                  misiu-1 napisał:


                                  MG: "8. Język mięsożerców jest szorstki, a owocożerców – gładki."
                                  > > po czym wyjezdza z krowa...
                                  > > od kiedy to krowa jest zwierzeciem OWOCOZERNYM?

                                  > Bezczelny łgarz "nie zauważa", że nie pisałem o krowie jako stworzeniu
                                  > owocożernym, tylko mięsożernym. Krowa ma język szorstki, co wg Grodeckiej
                                  > kwalifikuje ją do MIĘSOŻERCÓW. Co mają do tego owocożercy???????

                                  To jest najzupelniej bez znaczenia, co TY napisales o krowie.
                                  Dla dyskusji wazne jest to, co MG o niej NIE napisala, a co jej imputujesz.
                                  Jestes tu czyms znacznie wiecej niz tylko "bezczelnym lgarzem" - co mi masz
                                  czelnosc zarzucac - jestes zalosnym manipulantem polprawdami. Robisz ludziom
                                  wode z mozgu, bo pewnie CI sie wydaje ze wszyscy tu sa rownie jak
                                  TY "inteligentni".

                                  na moj argument

                                  > > to samo dotyczy roznicy dlugosci baraniego i ludzkiego jelita...
                                  > > czlowiek (jak i np. goryl, czy jeszcze lepiej - bonobo) nie jest trawozerca,
                                  > > chociaz jest zwierzeciem roslinozernym...

                                  w odpowiedzi stac cie bylo jedynie na generalizujacy cytat, nie polemizujacy
                                  bynajmniej bezposrednio z sila samego tego argumentu; i kto tu jest "bezczelnym
                                  klamca" zarzucajac mi, ze migam sie od dyskusji co do innych argumentow:

                                  > Na temat świni bezczelny łgarz nie zająknął się ani słóweczkiem. Podobnie jak
                                  > na temat wydzielania HCL, rozkładania kwasu moczowego przez wątrobę czy
                                  > polowań szympansów.

                                  widac wyraznie, ze nie udalo ci sie obronic linii jezyka mimo
                                  wyrafinowanych "szorstkosci" wlasnego, z ktorych uczyniles glowny leitmotif
                                  swoich pozycji w dyskusji, probujac - w obliczu ewidentnej porażki - przeniesc
                                  ja tu swoim zwyczajem na "wyzszy" poziom, zatem nic dziwnego, ze spieszno ci do
                                  innych "argumentow"; myslisz, ze ci sie lepiej powiedzie? - szczerze watpie 8)
    • bonobo44 Re: Człowiek jest Roślinożerny - oto dowody : 21.04.05, 10:42
      Z uporem godnym lepszej sprawy (inne "argumenty" czekaja)
      m1 nadal kurczowo uczepil sie sformulowania:

      "8. Język mięsożerców jest szorstki, a owocożerców – gładki."

      i to pomimo, ze wskazalem mu wyraznie m-ce, w ktorym dopuszcza sie
      nadinterpretacji
      (zmuszony tu jestem uzywac eufemizmow nieadekwatnych do sytuacji ;)

      > nie pisałem o krowie jako stworzeniu
      > owocożernym, tylko mięsożernym. Krowa ma język szorstki, co wg Grodeckiej
      > kwalifikuje ją do MIĘSOŻERCÓW. Co mają do tego owocożercy???????


      Nie - nie kwalifikuje... a to z tej prostej przyczyny, ze poza miesozercami i
      owocozercami sa jeszcze inne grupy roslinozercow.

      M1 zdaje sie zapominac czym w ogole jest wnioskowanie logiczne:

      1) Ogol owocozercow ma jezyk gladki
      2) Ogol miesozercow ma jezyk szorstki
      3) Ogol trawozercow ma jezyk szorstki

      na tej podstawie z duzym prawdopodobienstwem wnioskujemy:

      4) Krowa ma język szorstki => Krowa jest trawozerca ALBO miesozerca

      5) Lew ma język szorstki => Lew jest miesozerca ALBO trawozerca

      6) Czlowiek ma jezyk gladki => Czlowiek jest owocozerca I nie jest trawozerca
      I nie jest miesozerca

      Zdanie 4) i 5) wymagaja dodatkowych rozstrzygniec (sama cecha 8. to za malo!!!)

      Jesli pies ma jezyk gladki, to jest to typowy wyjatek potwierdzajacy regule.
      Oczywiscie czlowiek rowniez moze stanowic taki wyjatek.
      Dlatego nalezy wziac pod uwage rowniez inne cechy gatunkowe (wymienione przez
      MG)
      • bonobo44 I to samo w wersji dla misiowatych: 21.04.05, 10:45

        misio1 napisal:

        > nie pisałem o krowie jako stworzeniu
        > owocożernym, tylko mięsożernym. Krowa ma język szorstki, co wg Grodeckiej
        > kwalifikuje ją do MIĘSOŻERCÓW. Co mają do tego owocożercy???????


        Na tej samej zasadzie moge powiedziec, ze nie jest on zadnym misiem tylko
        wielbladem i niech sprobuje tu udowodnic, ze jest inaczej:
        Wielblady maja garby. /miesozercy maja jezyk szorstki/
        Wg m1 wynika z tego, ze wszyscy garbaci to wielblady.
        Na tej samej podstawie m1 zakwalifikuje zapewne sam siebie do wielbladow, bo
        sie garbi nad klawiatura.


        "Wnioski" wyciagane przez m1 to przyklad klasycznej hucpy, o ktorej sam tak
        glosno krzyczy.
        Tymczasem on wie, ja wiem i wszyscy bioracy udzial w tej dyskusji doskonale
        sobie zdaja sprawe z tego, ze jedynym celem m1 jest tu urzadzanie sobie hucpy
        kosztem ludzi, ktorzy maja INNE niz on poglady na uzurpowane sobie przez
        czlowieka "prawo" do zjadania zwierzat.
      • misiu-1 Teorie Grodeckiej-bonobo na podst.Trofima Łysenki. 25.04.05, 18:15
        Chyba przeoczyłem jeszcze jedno bzdurne "rozumowanie" bonobo, nazywane przez
        niego "logicznym":

        > 1) Ogol owocozercow ma jezyk gladki
        > 2) Ogol miesozercow ma jezyk szorstki
        > 3) Ogol trawozercow ma jezyk szorstki
        >
        > na tej podstawie z duzym prawdopodobienstwem wnioskujemy:
        >
        > 4) Krowa ma język szorstki => Krowa jest trawozerca ALBO miesozerca
        > 5) Lew ma język szorstki => Lew jest miesozerca ALBO trawozerca
        > 6) Czlowiek ma jezyk gladki => Czlowiek jest owocozerca I nie jest trawoze
        > rca I nie jest miesozerca

        Nie ma chyba sensu pytać, dlaczego bonobo nie uzupełnił swojego "rozumowania" o
        następujące obserwacje i wnioski:

        7. Pies ma język gładki => pies jest owocożercą I nie jest trawożercą I nie
        jest mięsożercą.

        a może:

        8. Ogół wszystkożerców ma język gładki
        9. Człowiek ma język gładki => człowiek jest wszystkożercą.

        Ale wyjaśnijmy najpierw co innego - gdzie są naukowe opracowania klasyfikujące
        sposób odżywiania się zwierząt według szorstkości języka lub na odwrót? Co
        (fizycznie) czyni język szorstkim lub gładkim i jaki to ma związek z dietą?
        Gdzie są dowody, że najwłaściwsze wnioski nie są czasem następujące:

        1. Ogół mięsożerców ma język szorstki lub gładki
        2. Ogół owocożerców ma język szorski lub gładki
        3. Ogół trawożerców ma język szorstki lub gładki
        4. Ogół wszystkożerców ma język szorstki lub gładki.

        Innymi słowy - może szorstkość języka nic nie mówi na temat naturalnej diety
        zwierzęcia? Na jakie poważne źródła powołała się Grodecka publikując swoje
        teoryjki?
        I jeszcze stałe pytania: co z metabolizmem kwasu moczowego, brakiem gruczołów
        potowych u świni i brakiem pazurów u wszystkożernego szympansa? Na te pytania
        bonobo wciąż nie potrafi dać odpowiedzi. Czyżby wydawało mu się, że zastąpi je
        pseudointelektualnym gadulstwem, mydleniem oczu, propagandą sukcesu i
        wycieczkami osobistymi?
        • bonobo44 Lepiej zajrzyj do wersji dla misiowatych 8) 25.04.05, 19:10
          bo ta jest dla ciebie ewidentnie nazbyt zlozona...

          przeciez, do 'milego misia', juz chyba uporalismy sie z ta kwestia jezykowa
          nizej?

          jak sobie wyobrazasz przejscie do kolejnych "argumentow" bez akceptacji
          ewidentnej przegranej co do tego konkretnego?

          czy do ciebie juz nie tylko argumenty logiczne, ale nawet wymowa faktow 'po
          striptisie' ;) nie trafia?

          no i niby jaki sens moze niby miec dalsza dyskusja czegokolwiek z toba?
    • bonobo44 Re: Człowiek jest Roślinożerny - oto dowody : 21.04.05, 11:57
      m1 cytuje wyzej:
      "Człowiek jest klasycznym przykładem wszystkożercy ze względu na wszystkie
      istotne cechy anatomiczne. Nie ma żadnych podstaw natury anatomicznej czy
      fizjologicznej do przyjęcia tezy, jakoby ludzie byli przystosowani do diety
      wegetariańskiej."
      www.vrg.org/nutshell/omni.htm

      to tylko oznacza, ze rowniez wsrod specjalistow sprawa budzi zrozumiale
      kontrowersje...


      Z wywiadu Krystyny Sygnowskiej z prof. Szostakiem, MIĘSOŻERCĄ z Instytutu
      Żywności i Żywienia:

      "- Wracając do diety laktoowowegetariańskiej - czy bez szkody dla zdrowia mogą
      stosować ją również dzieci i młodzież?
      - Mogą. Nie istnieja żadne dowody na to, że mięso w ogóle jest biologicznie
      potrzebne człowiekowi, który z punktu widzenia gatunkowego wyszedł ze świata
      roslinożerców."


      nie istnieja zatem zadne dowody na rzecz istnienia jakiegos szczegolnego
      przystosowania czlowieka do diety uwzgledniajacej w menu mieso; a wrecz
      przeciwnie - czlowiek zadaje gwalt swojej naturze zjadajac pokarm, do
      pobierania ktorego nie jest w naturalny sposob przygotowany;
      zaczal to czynic w warunkach skrajnych niedoborow (zbieractwo) i kontynuuje to
      w rozwinietych spoleczenstwach w sytuacji, w ktorej utracilo to caly swoj
      owczesny sens /sluzylo przetrwaniu - motyw potopu/.

      widac z tego dobitnie, ze jak z wszech miar slusznie napisal brumbak:

      "człowiek jest przystosowany do jedzenia wyłącznie pokarmów roslinnych
      co oznacza i o tym jest ten wątek, ze człowiek MOŻE doskonale obejść się
      bez pokarmów mięsnych czyli może jeść wyłącznie pokarmy roślinne"
      forum.o2.pl/temat.php?id_p=3749695&id_f=39
      • misiu-1 Matactw i manipulacji bonobo ciąg dalszy. 21.04.05, 12:30
        Uznał chyba, że jeszcze nie dość się zbłaźnił.

        Ad rem:
        Nie istnieją także żadne dowody na to, że rośliny są w ogóle biologicznie
        potrzebne człowiekowi. W sytuacji WSZYSTKOŻERNEGO człowieka nie rodzi to
        żadnych wniosków w żadną stronę. Wszystkożerny człowiek może jeść wyłącznie
        rośliny albo wyłącznie mięso. W obu tych przypadkach może mieć problemy ze
        zbilansowaniem diety, dlatego najlepiej jeśli je i jedno, i drugie.
        Jeśli sięgamy do korzeni, to wg teorii ewolucji człowiek wyszedł ponoć ze
        świata roślin, czyli organizmów odżywiających się samożywnie. Nie jest to
        jednakowoż żadną wskazówką co do obecnego sposobu odżywiania. Ta sama teoria
        znajduje spożywanie znaczniejszych ilości mięsa (mniejsze ilości jedzą choćby
        szympansy, co bonobo któryś już z rzędu raz pomija wstydliwym milczeniem) jako
        czynnik sprawczy człowieczeństwa. Oznacza to, że bezpośredni przodek człowieka
        MUSIAŁ spożywać mięso.
        Dieta laktoowowegetariańska jest dietą zawierającą produkty pochodzenia
        zwierzęcego, więc zgodną z wszystkożerną naturą człowieka. Skoro tak, to
        bezczelnym łgarstwem i manipulacją jest ekstrapolowanie pochwały diety lakto-
        ovo na dietę wyłącznie roślinną, czyli wegańską.
        • bonobo44 Matactw i manipulacji misia-1 ciąg dalszy. 21.04.05, 12:40
          misiu-1 napisał:

          > Wszystkożerny człowiek może jeść wyłącznie
          > rośliny albo wyłącznie mięso.

          "- Mogą. Nie istnieja żadne dowody na to, że mięso w ogóle jest biologicznie
          potrzebne człowiekowi, który z punktu widzenia gatunkowego wyszedł ze świata
          roslinożerców."

          natomiast na samym miesie dlugo nie pociagniesz...
        • bonobo44 Re: Matactw i manipulacji misia-1 ciąg dalszy. 21.04.05, 12:50
          misiu-1 napisał:

          > bezczelnym łgarstwem i manipulacją jest ekstrapolowanie pochwały diety lakto-
          > ovo na dietę wyłącznie roślinną, czyli wegańską.

          a kto to tu czyni, misiu, poza toba "bezczelnie" - w ten sposob - "lzacym i
          manipulujacym", jak to z wszech miar slusznie o sobie samym ewidentnie raczysz
          w tym zdaniu pisac 8)
          czlowiek jest po pierwsze ssakiem, misiu... SSAKIEM, pamietasz jeszcze, co to
          znaczy?
        • bonobo44 Re: Matactw i manipulacji misia-1 ciąg dalszy. 21.04.05, 13:11
          misio-1 napisal:

          > znajduje spożywanie znaczniejszych ilości mięsa
          > jako czynnik sprawczy człowieczeństwa.

          a to dobre - widac wyraznie w czym misio-1 dopatruje sie zrodel
          swego "czlowieczenstwa" - oto w zabijaniu 8(

          > Oznacza to, że bezpośredni przodek
          > człowieka MUSIAŁ spożywać mięso.


          nie MUSIAL - MOGL - nie wiesz tego...
          podobnie jak dzisiaj NIE MUSI - a MOZE, tylko... PO CO?

          a jesli nawet bywal do tego zmuszany okazjonalnie, to co najwyzej w sytuacjach
          skrajnego niedoboru (suszy, potopu), gdy po prostu nie byl w stanie znalezc
          swojego naturalnego pozywienia w dostatecznej ilosci...


          > (mniejsze ilości jedzą choćby
          > szympansy, co bonobo któryś już z rzędu raz pomija wstydliwym milczeniem)

          dlaczego wstydliwym? masz zapewne na mysli pan troglodytes...
          a jesli blizej ci do troglodytow niz do pan paniscus, z ktorymi dzielisz niemal
          100% genow, to juz twoja sprawa...

          na moj argument

          > > to samo dotyczy roznicy dlugosci baraniego i ludzkiego jelita...
          > > czlowiek (jak i np. goryl, czy jeszcze lepiej - bonobo) nie jest trawozerca,
          > > chociaz jest zwierzeciem roslinozernym...

          w odpowiedzi stac cie bylo jedynie na generalizujacy cytat, nie polemizujacy
          bynajmniej bezposrednio z sila samego tego argumentu; i kto tu jest "bezczelnym
          klamca" zarzucajac mi, ze migam sie od dyskusji co do innych argumentow:

          > Na temat świni bezczelny łgarz nie zająknął się ani słóweczkiem. Podobnie jak
          > na temat wydzielania HCL, rozkładania kwasu moczowego przez wątrobę czy
          > polowań szympansów.

          widac wyraznie, ze nie udalo ci sie obronic linii jezyka mimo
          wyrafinowanych "szorstkosci" wlasnego, z ktorych uczyniles glowny leitmotif
          swoich pozycji w dyskusji, probujac - w obliczu ewidentnej porażki - przeniesc
          ja tu swoim zwyczajem na "wyzszy" poziom, zatem nic dziwnego, ze spieszno ci do
          innych "argumentow"; myslisz, ze ci sie lepiej powiedzie? - szczerze watpie 8)
    • cyberski Re: Człowiek jest Roślinożerny - oto dowody : 21.04.05, 13:12
      Nie no... fajnie...
      Filozof specjalistą anatomii i gastrologii :)))))
      Genialne!!!
      Bo tak z obserwacji i rozmów z gastrologami to wynikałoby, że człowiek, z punktu widzenia budowy układu pokarmowego, jest wszystkożercą (z przewagą roślin...)
      Podobnie z resztą jak jego najbliżsi "kuzyni" czyli małpy naczelne...
    • bonobo44 dog's tongue 21.04.05, 14:19
      dosc juz mam tej zabawy w kotka i myszke:

      ROUGH=szorstki
      tongue=jezyk (ozór)

      "A tiger's tongue is rough enough to smooth out rough surfaces"
      www.myanmar.gov.mm/Perspective/persp2000/10-2000/nam.htm

      misio-1 uporczywie kontynuuje stara spiewke:

      <<Grodecka uczyniła szorstkość
      języka wyróżnikiem między zwierzętami mięso- i owocożernymi. Jeżeli cecha ta
      miałaby być wspólna zarówno dla mięso- jak i trawożerców, straciłaby swoje
      biologiczne znaczenie.>>

      a to niby dlaczego? czyz nie jest to jedynie oznaka zblizonego przystosowania
      do roznych celow?

      misio-1:
      <<Przykład psa, jako oczywiście sprzeczny z "teoryjkami"
      Grodeckiej, nasz śmieszny manipulant traktuje jako "wyjątek".
      Przypomnieć przy tym należy prosty fakt, że teoryjki "językowe" "prof."
      Grodeckiej są zwykłymi wymysłami i nie znajdują potwierdzenia w pracach żadnych
      specjalistów do biologii, anatomii czy fizjologii.>>

      A konkretnie, jacyz to "specjalistów do biologii, anatomii czy fizjologii"
      utrzymuja, ze jezyk psa jest szorstki, wbrew potocznej opinii:


      "Joey froze in surprise at the sensation of the dog's rough moist tongue "
      www.nifty.org/nifty/bestiality/baxter-and-joey
      "Because a dog's tongue is ROUGH"
      www.tworetards.com/PastJason/05_2005/
      "The leaves are hairy and rough and feel like a dog's tongue"
      mtwow.org/houndstongue.html
      "licked my face a few times, his long rough tongue (...) the dog's tongue"
      whiteshadow.pornopartners.com/plarchives/dawna.html
      "Cynoglossum if from the Greek meaning 'dog's tongue' and refers to the large
      rough leaves"
      2bnthewild.com/plants/H364.htm
      "small hairs on the surface that give a rough texture resembling a dog's tongue"
      www.weeklywalker.com/Walks%20by%20county/San%20Mateo/Edgewood_Take%20Time%20for%20a%20....htm


      to jak z ta "gladkoscia" psiego jezyka 8)

      masz moze jakas stosowna lacinska gadke na taka okolicznosc?
      • misiu-1 MEGA-ROTFL :-))))))))))))))))))))))))))) 21.04.05, 14:51
        "Delikatne me kakao liże szorstki język twój"
        www.creampolo.n.pl/txt/nmnnb/zwieracze.html
        "Jego szorstki język najpierw delikatnie a potem stopniowo coraz mocniej
        drażnił jej podniebienie"
        zbowid.com.pl/agency/opowiadania.php?zbowid=13
        "Gładki palec zamienia się w szorstki język."
        www.aagulka.art.pl/Samotnosc.htm
        "Gorący, szorstki język otulił drażnioną brodawkę"
        www.yaoi.pl/texty/fanfiki/telanu_seriaherbaciana5-3.php
        Tak mniej więcej wygląda "argumentacja" bonobo.

        --------------------
        Przypis dla Pascala - obscena służy tu celom naukowym ;-) a nie publicznemu
        zgorszeniu, więc jest uzasadniona.

              • m.rycho Re: Zaiste, bylo cymbalistow wielu 8) 21.04.05, 21:38
                >"Pokarm, który pochodzi z bólu i cierpienia
                nie powinien służyć człowiekowi do jedzenia" (greenangels.org)<
                Autor tej "mądrości" nie stosuje zasad które sam wyznaje.
                Zapętlenie jest całkowite bo gdyby tą zasadę stosował to nie powinin żyć i nie
                miał by możliwości wymyślania czegokolwiek,jeżeli jednak coś takiego zrodziło
                mu się w głowie to znaczy,że jego ona nie dotyczy.
                I o co tu chodzi bonobo?
                • bonobo44 Re: Zaiste, bylo cymbalistow wielu 8) 22.04.05, 09:16
                  Dokladnie to, co znaczy 'nie powinien'.
                  A nasza powinnoscia jest czynic wszystko, aby do tego idealu mozna bylo kiedys
                  doprowadzic. Jednym ze sposobow znacznie zblizajacych nas don jest
                  konkluzja, do ktorej doszlismy wspolnie z misiem-1 w watku obok:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=353&w=14321400&a=22973632
                      • m.rycho Re: Zaiste, bylo cymbalistow wielu 8) 22.04.05, 12:18
                        To jest właśnie to samo,drogi cymbalisto,ale to jest Twój problem z którym
                        najwyrażniej sobie nie radzisz.
                        To,że nie przyjmujesz tego do wiadomości w niczym nie zmienia rzeczywistości,a
                        już dla bezpośrednio zabijanych nie ma najmniejszego znaczenia.
                        • bonobo44 Rybka mala i szczupak 8) 23.04.05, 12:35
                          <<Widząc w wodzie robaka rybka jedna mała,

                          Że go połknąć nie mogła, wielce żałowała.

                          Nadszedł szczupak, robak się przed nim nie osiedział,

                          Połknął go, a znim haczyk, o którym nie wiedział.

                          Gdy rybak na brzeg ciągnął zdobycz okazałą,

                          Rzekła rybka: "Dobrze to czasem być i małą">>

                          - Ignacy Krasicki
                          • misiu-1 Re: Rybka mala i szczupak 8) 23.04.05, 12:42
                            Rada małpa, że się śmieli,
                            Kiedy mogła udać człeka,
                            Widząc panią raz w kąpieli,
                            Wlazła pod stół - cicho czeka.
                            Pani wyszła, drzwi zamknęła;
                            Małpa figlarz - nuż do dzieła!
                            Wziąwszy pański czepek ranny,
                            Prześcieradło
                            I zwierciadło -
                            Szust do wanny!
                            Dalej kurki kręcić żwawo!
                            W lewo, w prawo,
                            Z dołu, z góry,
                            Aż się ukrop puścił z rury.
                            Ciepło - miło - niebo - raj!
                            Małpa myśli: "W to mi graj!"
                            Hajże! Kozły, nurki, zwroty,
                            Figle, psoty,
                            Aż się wody pod nią mącą!
                            Ale ciepła coś za wiele...
                            Trochę nadto.. Ba, gorąco!...
                            Fraszka! małpa nie cielę,
                            Sobie poradzi:
                            Skąd ukrop ciecze,
                            Tam palec wsadzi.
                            - Aj, gwałtu! Piecze!
                            Nie ma co czekać,
                            Trzeba uciekać!
                            Małpa w nogi,
                            Ukrop za nią - tuż, tuż w tropy,
                            Aż pod progi.
                            To nie żarty - parzy stopy...
                            Dalej w okno!... Brzęk! - Uciekła!
                            że tylko palce popiekła,
                            Nader szczęśliwa.
                            Tak to zwykle małpom bywa.
                            (A.Fredro)
    • brumbak Re: Człowiek jest Roślinożerny 22.04.05, 15:18
      to jest oczywiste
      takie sa FAKTY:
      dieta vegańska( wyłacznie roslinna) jest uznana przez specjalistów dietetyków
      za zdrowa i odpowiednią w każdej fazie zycia w tym w okresie ciązy

      patrz: stanowisko amerykańskiego i kanadyjskiego stowaryzsenia dietetyków ( a
      więc stanowisko prezentoane głwonie przez osoby miesożerne)

      i fakty: na świecie sa setki tysięcy czy miliony ludzi na diecie wyłacznie
      roslinnej

      • kappaa Re: Człowiek jest nie tylko roślinożerny... 23.04.05, 16:45
        ...gdyż znacząca większość ludzi je mięso. Czyli są wszystkożerni. Np. ja jem.
        To wystarczy, aby sfalsyfikować Twoją tezę (rozumiem, że słowa "człowiek"
        używasz w sensie gatunkowym). No chyba, że masz zamiar udowadniać, że ja i
        znacząca większość ludzi na tym świecie nie jesteśmy ludźmi. Chciałbym to
        zobaczyć... :)

        • brumbak Człowiek jest nie tylko roślinożerny... 25.04.05, 15:24
          oczywiście człowiek jest nie tylko roślinożerny
          ale możedoskonale obyc się bez miesa bez zabijania zwierząt bez mleka
          czy czegokolwiek pochodzenia zwierzęcego

          to jest wybór
          wybór stylu odzwiania tylko roslinnego jest dobrym i zdrowym wyborem

          szczególnie w Polsce nawet wegetaranie uważajawegnizm za coś dziwnego
          gdy to jest jedna z mozliwych do wyboru zdrowych diet
      • misiu-1 Re: Człowiek jest Roślinożerny - oto dowody : 25.04.05, 15:27
        luty10 napisał:

        > czy misiu i misiu-1 to dwa misie czy jeden mis...?
        > kocham misie i nigdy bym zadnego nie zezarl..:))

        Misiu (chello.pl) i misiu-1 to ta sama osoba. "Misiu" z otwierającej wątek
        wypowiedzi, piszący z domeny echostar.pl, jest osobnikiem bez własnej
        tożsamości, który użył cudzego nicka w celu posiania fermentu na forum. Od
        czasu tego fermentu forum wymaga logowania przy wysyłaniu postów.
    • dokowski Nie zmienia to faktu, że tak jak szympansy... 25.04.05, 16:12
      ... wszyscy przodkowie człowieka regularnie polowali i jadali mięso. Wspólny
      przodek człowieka i szympansa nie był czystym roślinożercą w typie goryla.

      > 1. Zęby drapieżników charakteryzują się tym, że siekacze są słabo rozwinięte
      > podczas gdy trzonowe są ostre, długie szpiczaste.

      Porównywanie rzędu naczelnych z rzędem drapieżnych nie ma sensu jako argument
      za wegetarianizmem, gdyż większość naczelnych jest okazyjnie owadożerna i
      mięsożerna, a niektóre drapieżniki np. niedźwiedzie, są roślinożerne jak ludzie.

      Problemem nie jest pokazanie, że człowiek jest roślinożercą, bo w to nikt nie
      wątpi, mimo istnienia Eskimosów. Problemem jest pokazanie właściwych proporcji,
      że nie jest złem naturalne uzupełnianie mięsem naszej naturalnej roślinnej
      diety, ale złem jest nadmiar mięsa i mleka. Nasza szympansia natura każe nam
      urozmaicać od czasu do czasu nasze jedzenie mięsem, nawet głęboko religijni
      tybetańscy buddyści jedzą mięso, jeśli znajdą zwierzę, które spadło w przepaść.

      Żadna pseudobiologiczna demagogia nie jest w stanie uzasadnić tezy, że kawałek
      mięsa raz na tydzień jest sprzeczny z naturą człowieka. Wegetarianizm jest
      potrzebny światu po to, żeby ratować przyrodę - nasze środowisko naturalne, a w
      tym celu konieczne jest ograniczenie światowej produkcji mięsa i mleka
      przynajmniej o połowę. Nic nam nie da wychowanie kolejnych kilku milionów
      fanatyków, którzy obwiniają się za każdą zjedzoną rybkę, za każdy przyjęty
      poczęstunek, za każdą przeoczoną żelatynę, gdy tymczasem miliard Chińczyków
      podwoiło swoje spożycie mięsa, przyspieszając tym samym degradację naszej
      planety.

      Taka pseudobiologiczna propaganda nie jest w stanie zmiejszyć apetytu ludzi na
      mięso, gdyż ten apetyt jest zakodowany w nas genetycznie. Apetyt swój na mięso
      ludzie mogą jednak powściągnąć, jeżeli zrozumieją, że jeżeli tego nie zrobią,
      to ich wnuki będą umierać młodo i bezpotomnie. Tylko poprzez ekologię i
      politykę możliwe jest powstrzymanie ludzkości przed samozatruciem. Apetyt na
      mięso trzeba ograniczać przez podaż - przez politykę zalesiania pól i
      niedopuszczania do wycinania lasów. Kiedy pasze będą droższe, mięso i mleko
      będą droższe, a ludzie zaczną jeść więcej roślin.
      • bonobo44 Zielone swiatlo dla padlinozercow 8) 25.04.05, 16:52
        dokowski napisał:

        > nawet głęboko religijni tybetańscy buddyści jedzą mięso,
        > jeśli znajdą zwierzę, które spadło w przepaść.

        w pelni popieram:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=353&w=14321400&a=22897545

        > apetyt [na mieso] jest zakodowany w nas genetycznie

        moze w Tobie, nie we mnie

        8)44

        PS. marginal but not least:

        > Taka pseudobiologiczna propaganda

        > Żadna pseudobiologiczna demagogia


        drobna rada:

        uwazaj na to, JAK piszesz, jesli juz Ci jest w miare obojetne, CO piszesz,
        bo rychle mozesz obrocic sie w "pseudobiologicznego demagoga i propagatora"
        no moze nie na miare misia-1, ale przynajmniej m.rycha 8)
        (zauwaz, ze wiekszosc Twoich - byc moze skadinad rozsadnych acz dyskusyjnych -
        argumentow z m-ca przepada podbarwiona taka kredka z "wyzszej" polki antyzasad
        prowadzenia rzeczowej dyskusji - ktos kto glosno uznaje swoje argumenty
        za 'bezdyskusyjne' zaraz na samym wstepie ich prezentacji, wyraznie tym samym
        wskazuje, ze powaznie obawia sie skonfrontowania ich "sily" z rzeczowa wlasnie
        argumentacja strony przeciwnej; staja sie one przez to z m-ca niewiarygodne;
        ja np. mam od razu "z glowy" zasadnosc obrony w tej akurat dyskusji stanowiska
        przeciwnego - po co, skoro Ty i tak "wiesz lepiej"? ;)
        a szkoda, bo jest to kolejny argument osmieszany na tym watku bez najmniejszej
        (poza Twoja, nieudolna ze wskazanych przyczyn) proby uzasadnienia;
        innymi slowy albo
        1) chcesz sie posmiac, co zrozumiale, bo smiech to zdrowie - i wtedy
        odsylam na Forum humorum, albo
        2) chcesz pobawic sie w gierki na "wyzszych" poziomach gierek strategicznych
        i wtedy tradycyjnie proponuje partyjke szachow, w ktorych latwo mozesz
        mi 'dolozyc' publicznie (co przyjme - jesli Ci sie powiedzie - bez oporow, bo
        to bedzie tylko gra), albo
        3) chcesz rzeczywiscie przedyskutowac sprawe mozliwie powaznie i bez uprzedzen
        (w co - na bazie powyzszego - smiem powatpiewac)

        nie musze chyba dodawac, ze tylko w tym 3-cim przypadku jakakolwiek dalsza
        dyskusja z Toba ma dla mnie sens
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka