bardzo wazne pytanie

03.04.05, 20:01
jak mozna zyc jedzac smierc?
wyobrazcie sobie ze macie w sobie kilkudniowe, tygodniowe czy miesieczne
trupy,ktore potem trzeba przetwarzac, doprawiac, bo inaczej sie nie zje- i co
ztych wszytskich mineralow i witamin, ktore i tak nie jestescie w stanie
przyswoic ( bo wcale tyle nie potrzeba ) zostaje???? miesny posilek zostaje w
zolodku przez dwa dni. posilek owocowy, warzywny przez pool godziny 0 a co
natura daje jest w najlepszych proporscjach. dodatek tluszczow opoznia
trawienie po dwie godziny, ale czasem sa niezbedne by przyswoic niektore z
witamin.jablko czy marchewke, orzechy zjesz samcznie bez zadnych przypraw czy
gotowania, przynajmniej zeby pracuja, co jest wzne, by miec je sielne i na
cale zycie. a co macie z miesa?
    • misiu-1 Re: bardzo wazne pytanie 03.04.05, 21:25
      kotekj napisała:

      > jak mozna zyc jedzac smierc?

      Piszesz o tych milionach żywych istot unicestwionych na polach uprawnych? Sama
      sobie musisz odpowiedzieć na to pytanie.

      > wyobrazcie sobie ze macie w sobie kilkudniowe, tygodniowe czy miesieczne
      > trupy

      Przesadzasz. Mięso jada się najczęściej świeże. Zwykle znacznie dłużej
      przechowuje się trupy roślin, wiec to Ty powinnaś sobie wyobrazić np. półroczne
      trupy w twoich trzewiach. Smacznego.

      > ktore potem trzeba przetwarzac, doprawiac, bo inaczej sie nie zje-

      Przetwarza i doprawia się tak samo produkty zwierzęce, jak i roślinne. To
      kwestia smaku i estetyki. Wina można się nażłopać prosto z beczki, ale można też
      raczyć się nim przy pięknie zastawionym stole, z kielichów z rżniętego szkła.
      Można się najeść naprędce, świeżo wyrwaną i tylko otrzepaną z ziemi marchewką,
      albo surową, wykrojoną z zabitego wołu wątrobą. Tylko w jakim celu miałoby się
      tak robić? Cóż jest złego w starannym przyrządzeniu potrawy?

      > i co ztych wszytskich mineralow i witamin, ktore i tak nie jestescie w stanie
      > przyswoic ( bo wcale tyle nie potrzeba ) zostaje????

      Zostaje tyle, ile potrzeba.

      > miesny posilek zostaje w zolodku przez dwa dni. posilek owocowy, warzywny
      > przez pool godziny

      Kto Ci naopowiadał takich bzdur?

      > a co natura daje jest w najlepszych proporscjach.

      Otóż to. Nie ma lepszej proporcji aminokwasów niż w jajkach i mięsie.

      > dodatek tluszczow opoznia trawienie po dwie godziny, ale czasem sa niezbedne
      > by przyswoic niektore z witamin.jablko czy marchewke, orzechy zjesz samcznie
      > bez zadnych przypraw czy gotowania

      Groch, fasolę, ziemniaki, ciasto na chleb też jesz na surowo? Przypomnij
      wszystkim, kto na sąsiednim topiku
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=353&w=22178880&a=22349673
      napisał:
      "jak jest zimno jedz zupy z makaranem, kasze z sosem, pieczarkami, bigos"
      To wszystko też na surowo? Opisz, jak smakuje surowa kasza i jak robi się do
      niej surowy sos? Przepis na surowy bigos też byłby wskazany, że o surowej zupie
      z surowym makaronem nie wspomnę.

      > przynajmniej zeby pracuja, co jest wzne, by miec je sielne i na
      > cale zycie.

      Zęby pracuja nad każdym stałym pokarmem, czy to jest surowe jabłko, czy smażony
      kotlet.

      > a co macie z miesa?

      Co mamy? Ano wywar do zupy z makaronem, sos do kaszy i wkład do bigosu.

      • kotekj Re: bardzo wazne pytanie 04.04.05, 20:48
        dziekuje za receznje mojej wypowiedzie, naprawde jestem pod wrazeniem !
        o ile pamietam nie pisalam, by wszytystko jesc surowe, choc i takie sa teorie,
        i ludzie, ktorzy takiej diety przestrzegaja.cos trzeba jesc. my jako, ludzie -
        myslecy i czujacy, w porwananiu do zwierzat ( chco niektore maja o wiele wiecej
        rozumu niz my ), latwiej jest chyba zjesc marchewek, ktore nie zaprzeczam ze
        nie ma ukladu nerwowego ( bo na pewno tak odpowiesz), niz zarznac krowe i
        patrzec na jej krew, lub slyszec jek 9 oczywiscie my mamy juz wszytsko
        elegancko podane na stole, wiec czym sie przejmowac?)nie chodzi mi tu o
        ratowanie planety, ale o troche wrazliwosci...chyba ze znow jestesmy
        drapieznikami..czy widzilas\les kiedy krowe czy lwa matke, ktora dawala
        sowoim "dzieciaom" mleko zyrafy czy kota? a wiesz dlaczego nie-bo kazdy gatunek
        jest doskonale wyposazony i stworzony tylko dla tego jednego.pijac mleko
        krowie, dzieci rozwijaja sie na pewno super, majac 12 lat sa wysokie, silen
        maja juz miesiaczki, dojrzewaja szybciej - a potem -krocej zyja!!
        nikt mi nie naopowiadal bzdur - sama wiem i czuje kiedy mam zolodek pusty po
        jakim posilku.
        a tak na koniec - kazdy ma prawo jesc co chce i lubi - jesli miesozerny nie
        lubi tunczyka to nikt go nie zmusza, jesli wege nie lubi ogorkow, to tez
        normalne. ja mysle, ze jesli ktos w cos wierzy - to na nim na pewno bedzie
        dzialac pozytywnie.
        pozdrawiam serdecznie.
        • slawekopty Re: bardzo wazne pytanie 04.04.05, 21:40
          kotekj napisała:

          > o ile pamietam nie pisalam, by wszytystko jesc surowe, choc i takie sa
          teorie,


          ale pisałaś cos o surowym mięsie ;)

          > nikt mi nie naopowiadal bzdur - sama wiem i czuje kiedy mam zolodek pusty po
          > jakim posilku.


          no to chyba normalne jedzac warzywa i owoce które zawierają około 90% WODY to
          tak jakbyś wypiła kubek wody ;) po którym za chwilę jesteś głodna ;))0



          Slawek
        • amelia-1 Re: bardzo wazne pytanie 04.04.05, 22:40
          > i ludzie, ktorzy takiej diety przestrzegaja.cos trzeba jesc. my jako, ludzie -

          > myslecy i czujacy, w porwananiu do zwierzat ( chco niektore maja o wiele
          wiecej
          >
          > rozumu niz my ),

          Skoro tak twierdzisz, to pewnie cos w tym jest...
        • misiu-1 Re: bardzo wazne pytanie 04.04.05, 22:41
          kotekj napisała:

          > dziekuje za receznje mojej wypowiedzie, naprawde jestem pod wrazeniem !

          Jakże się cieszę. :-)

          > o ile pamietam nie pisalam, by wszytystko jesc surowe,

          Nie. Ty tylko mimochodem stwierdziłaś, że jabłko, marchewkę czy orzechy można
          zjeść na surowo. W domyśle - w odróżnieniu od mięsa. Tymczasem mięso też można
          jeść na surowo, jeśli tylko nie jest niczym zakażone. Fakt, że się je zazwyczaj
          przyprawia i poddaje obróbce termicznej, w niczym nie umniejsza jego
          przydatności. Jabłka do naleśników też się praży i dodaje cynamonu.

          > my jako ludzie - > myslecy i czujacy, w porwananiu do zwierzat
          > (chco niektore maja o wiele wiecej rozumu niz my)

          Dowodem na przewagę naszego rozumu nad zwierzęcym jest fakt, że to człowiek
          standardowo jada zwierzęta, a nie odwrotnie. I tak właśnie jest dobrze.

          > latwiej jest chyba zjesc marchewek,

          Może i łatwiej, ale łatwiej wcale nie znaczy - lepiej.

          > ktore nie zaprzeczam ze nie ma ukladu nerwowego (bo na pewno tak
          > odpowiesz), niz zarznac krowe i patrzec na jej krew, lub slyszec jek

          Jeśli chce się jeść mięso, trzeba się przygotować na widok krwi. Na jęki już
          niekoniecznie, bo przed ubojem zwierzę należy pozbawić świadomości - wtedy nie
          jęczy. Pomyśl sobie, że pierwszy z brzegu dentysta musi wytrzymać i widok krwi,
          i jęki - mało tego - wrzaski pacjenta.

          > (oczywiscie my mamy juz wszytsko elegancko podane na stole, wiec czym sie
          > przejmowac?)

          Dalibóg, nie wiem.

          > nie chodzi mi tu o ratowanie planety, ale o troche wrazliwosci...chyba ze
          > znow jestesmy drapieznikami..

          Po części na pewno.

          > czy widzilas\les kiedy krowe czy lwa matke, ktora dawala sowoim "dzieciaom"
          > mleko zyrafy czy kota?

          A czy widziałaś kiedyś krowę czy lwicę, która gotowałaby swoim małym zupę z
          makaronem, kaszę z sosem, albo bigos?

          > a wiesz dlaczego nie - bo kazdy gatunek jest doskonale wyposazony i stworzony
          > tylko dla tego jednego.

          Nie dlatego. Zwierzęta nie piją mleka poza czasem "niemowlęctwa", ponieważ
          później jest ono dla nich niedostępne. Człowiek poradził sobie z tym problemem
          zyskując bardzo wartościowy produkt spożywczy.

          > pijac mleko krowie, dzieci rozwijaja sie na pewno super, majac 12 lat sa
          > wysokie, silen maja juz miesiaczki, dojrzewaja szybciej - a potem -krocej
          > zyja!!

          Masz na pewno jakieś wiarygodne wyniki badań, stwierdzających wpływ spożycia
          mleka na długość życia ludzkiego i szybkość dojrzewania? Zapewne badania te
          wyjaśniły także dziwny fenomen szybszego dojrzewania i krótszego życia ludzi w
          krajach afrykańskich, gdzie spożycie mleka jest wielokrotnie mniejsze niż w
          Europie?

          > nikt mi nie naopowiadal bzdur - sama wiem i czuje kiedy mam zolodek pusty po
          > jakim posilku.

          Naprawdę wydaje Ci się, że przeciętnemu zjadaczowi kotletów jeden posiłek
          wystarcza na dwa dni?

          > a tak na koniec - kazdy ma prawo jesc co chce i lubi - jesli miesozerny nie
          > lubi tunczyka to nikt go nie zmusza, jesli wege nie lubi ogorkow, to tez
          > normalne. ja mysle, ze jesli ktos w cos wierzy - to na nim na pewno bedzie
          > dzialac pozytywnie.

          Święte słowa. Tylko po co w takim razie pytasz "jak można jeść śmierć"?

          > pozdrawiam serdecznie.

          I wzajemnie.
          • bonobo44 Re: bardzo wazne pytanie 04.04.05, 22:55
            misiu-1 napisał:

            > Dowodem na przewagę naszego rozumu nad zwierzęcym jest fakt, że to człowiek
            > standardowo jada zwierzęta, a nie odwrotnie. I tak właśnie jest dobrze.

            lew standardowo jada zwierzeta, slon - w ogole...
            czy to oznacza, ze lew goruje intelektem nad sloniem?
            a co z niedzwiedziami, ktore nie jedza miesa tak standardowo, jak lwy?
            • misiu-1 Re: bardzo wazne pytanie 04.04.05, 23:13
              bonobo44 napisał:

              > lew standardowo jada zwierzeta, slon - w ogole...
              > czy to oznacza, ze lew goruje intelektem nad sloniem?
              > a co z niedzwiedziami, ktore nie jedza miesa tak standardowo, jak lwy?

              Różnice między zwierzętami są tu zupełnie nieistotne. Bez względu na to, czy
              człowiek miałby intelekt lwa, słonia, czy niedźwiedzia, byłby codziennym
              pożywieniem drapieżników. Zresztą jedzenie jest tylko przykładem, ponieważ, w
              odróżnieniu od rozgadanych małp, przykładam wagę do zwięzłości wypowiedzi. Ufam
              w inteligencję czytelników. Na bonobo nie liczę.
              • bonobo44 Re: bardzo wazne pytanie 04.04.05, 23:38
                misiu-1 napisał:

                > Różnice między zwierzętami są tu zupełnie nieistotne. Bez względu na to, czy
                > człowiek miałby intelekt lwa, słonia, czy niedźwiedzia, byłby codziennym
                > pożywieniem drapieżników.

                rozumiem, teraz jest niecodziennym...

                no dobrze, skoro zatem
                lwy nie zjadaja na co dzien tygrysow, ale jedne i drugie zjadaja czasami ludzi,
                a ludzie nie zjadaja ani lwow ani tygrysow,
                to stanowi to taki sam dowod, ze lwy i tygrysy jednak mimo wszystko nieco
                goruja intelektem nad ludzmi,
                jak ten twoj, ze ludzie goruja nad zwierzetami ktore zwykli zjadac


                > Zresztą jedzenie jest tylko przykładem


                to zdecyduj sie - jest to przyklad, czy dowod?
                rozumiesz znaczenie slowa "dowod"?
                • misiu-1 Re: bardzo wazne pytanie 05.04.05, 00:01
                  Lwy i tygrysy zjadają ludzi w rzadkich i wyjątkowych przypadkach. Ludzie nie
                  zjadają tygrysów i lwów, bo widocznie nie za bardzo nadają się do jedzenia.
                  Czepiasz się detali, a sens Ci ucieka. Wszystko trzeba Ci kłaść łopatą do głowy?
                  Jeżeli tak bardzo chcesz wykazać brak przewagi intelektualnej człowieka nad
                  zwierzęciem, pokaż zbudowane przez słonie, lwy albo inne małpy: sondy
                  kosmiczne, elektrownie atomowe, internet, telewizję satelitarną etc. etc.

                  --------------------------
                  Widać, panocku, coście tu nie po nauki przyśli, ale po wpi***ol. :-)
                  • bonobo44 Re: bardzo wazne pytanie 05.04.05, 00:16

                    misiu-1 napisał:

                    > Lwy i tygrysy zjadają ludzi w rzadkich i wyjątkowych przypadkach.

                    Niemniej jednak zjadaja - fakt pozostaje faktem...

                    > Ludzie nie
                    > zjadają tygrysów i lwów, bo widocznie nie za bardzo nadają się do jedzenia.


                    Rozumiem - nie smakuja im...
                    No nie wiem, czy tygrysy sie przy tym troche nie otrzachaja, ale z braku laku...


                    Zatem przynajesz, ze samo to, ze czlowiek standardowo zjada zwierzeta, podobnie
                    jak lwy, tygrysy, niedzwiedzie polarne czy foki, nic nie mowi o inteligencji
                    ani jednych ani drugich? Juz nie mowiac o tym, ze mialoby to czegokolwiek - jak
                    napisales - DOWODZIC:

                    > Dowodem na przewagę naszego rozumu nad zwierzęcym jest fakt, że to człowiek
                    > standardowo jada zwierzęta, a nie odwrotnie.

                    > I tak właśnie jest dobrze.

                    Komu? Tobie, czy zwierzetom?
                    • amelia-1 sorry, ze sie wtracam 05.04.05, 00:31
                      > > Lwy i tygrysy zjadają ludzi w rzadkich i wyjątkowych przypadkach.
                      >
                      > Niemniej jednak zjadaja - fakt pozostaje faktem...

                      Drogi bonobo;

                      Kluczowe sa tu slowa "rzadkich i wyjatkowych". Chodzi o to, ze ludzie na ogol
                      sa w stanie tak wszystko zorganizowac, zeby nie dac sie zjesc jakimkolwiek
                      zwierzetom i zeby sami mogli jesc zwierzeta, ktore uwazaja za nadajace sie do
                      jedzenia i ktorych mieso odpowiada im smakowo. Zwierzeta nie potrafia tak
                      zrobic.
                      Rozumiesz? Czy koniecznie chcesz tutaj wlasnym przykladem zaswiadczyc o
                      wyzszosci intelektualnej zwierzat?
                      • bonobo44 tez 05.04.05, 10:56
                        Droga Amelio,

                        Misio-1 twierdzil, ze dowodem na wyzszosc intelektualna czlowieka nad
                        zwierzetami jest jakoby to, ze on je zjada...

                        "on teRZ" dodalem i nie mogl sie z tym nie zgodzic...

                        Tymczasem to slowko "tez" to kluczowe slowo, ktore na zasadzie wskazania
                        przypadku przeciwnego, obala "DOWOD" misia

                        Nie jest to zatem zaden dowod, a jedynie widzimisie osoby, ktora takim
                        argumentem sie posluguje.

                        Dla mnie to, ze czlowiek nadal je zwierzeta, dowodzi wrecz czegos przeciwnego
                        - oto tego, ze jest gorszy nawet od owych drapieznikow, nie mowiac o ich
                        ofiarach, jako ze te pierwsze po prostu nie maja wyboru. Czlowiek ma i to do
                        tego w pelki swiadomy...

                        Sedecznie cie pozdrawiam,

                        8)44
                      • bonobo44 nawiasem mowiac 05.04.05, 11:09
                        delfiny, orki, lwy i tygrysy "na ogol sa w stanie tak wszystko zorganizowac,
                        zeby nie dac sie zjesc jakimkolwiek zwierzetom i zeby sami mogli jesc
                        zwierzeta, ktore uwazaja za nadajace sie do jedzenia i ktorych mieso odpowiada
                        im smakowo." niektore inne zwierzeta nie potrafia tak zrobic, co nie znaczy ze
                        sa od nich mniej inteligentne (vide slonie).
                        • misiu-1 Re: nawiasem mowiac 05.04.05, 12:07
                          Bonobo, nie rżnij głupa, bo zupełnie nie o to chodzi. Jeszcze raz ci powtarzam -
                          cedzisz komara, a przepuszczasz wielbłąda. Skoro nie pojmujesz prostych
                          skrótów myślowych, nie bierz się w ogóle do analizy czyichś wypowiedzi.
                          Fakt, że jakieś zwierzę z racji swoich rozmiarów (jak np. słoń) nie pada
                          zazwyczaj niczyją ofiarą, nie ma żadnego znaczenia. Chodzi o panowanie
                          człowieka nad wszelkimi zwierzętami. Jedzenie to tylko drobny fragment całości.
                          Tego twojego wielkiego słonia, który na wolności nie obawia się żadnego
                          drapieżnika, możesz sobie spokojnie i bez strachu obejrzeć w ogrodzie
                          zoologicznym, stworzonym przez człowieka. Nigdy odwrotnie. Ogarniasz?
                          Inteligencja słonia (tygrysa, orki, delfina - niepotrzebne skreślić) nie
                          ochroni go przez człowiekiem, jeśli ten zechce go zjeść (ew. zrobić sobie buty,
                          wisiorek z kości słoniowej czy maskotkę w ZOO).


                          • bonobo44 Re: nawiasem mowiac 05.04.05, 14:07
                            misio, napisales, ze czlowiek JEST inteligentny, BO JE inne zwierzeta...
                            stwierdziles wyraznie, ze to drugie DOWODZI tego pierwszego...

                            wykazalem ci kawa na lawe, ze to nie jest zaden dowod na inteligencje czlowieka,
                            a zapewne wrecz przeciwnie, albo ma sie przynajmniej do niej jak piesc do
                            nosa...

                            zatem daruj sobie prosze ten "argument", bo jest on po prostu absurdalny i
                            nielogiczny, a upierajac sie przy nim jasno dowodzisz, ze z toba jakakolwiek
                            proba dyskusji zgodnej z elementarnymi zasadami logiki po prostu mija sie z
                            celem
                      • kotekj do misiu 05.04.05, 11:13
                        tak jak myslalam, wybierasz sobie to co chcesz z moich slow i przekrecasz na
                        krzysc ponoc twoja. na pewno masz racje - jak powiedzialam wczesniej - wolnoc
                        tomkun w swoim domku i jedz co chcesz!
                        chyba niezaprzeczysz ze im wczesniej dziewczyna dostanie miesiaczke, tym
                        wczesniej skonczy sie jej mozliwosc do rozrodczosci, i zacznie sie szybciej
                        starzec. mimo tych wszytskich dobrodziejstw miesa, jesz martwe komorki, ktore
                        zostaja w tobie, w jelitach - i tam gnija. sprobuj sobie zrobic tygodniowa
                        glodowke z lewatywami, zobaczysz ile swinstwa w tobie siedzi- od razu lepiej
                        sie poczujesz i oczyscisz.- i jak dlugo - nic nie jedzac nadal bedziesz chodzil
                        do toalety.
                        i nawet jesli po pol godzinie po moim bezmiesnym, 90%wym posilku bede znow
                        glodna - to dla mnie nie ma problemu - lubie jesc, a jedzac wege moge jesc
                        ciagle, mam mnostwo energii i nigdy nie utyje!!
                        nie zrozumiale takze mojego stwierdzenia, gdy napisalam ze krowy czy lwy nie
                        niora mleka od kogos innego, jak natutalne im sie skonczy - bo wiecej im nie
                        potrezba !!! to wlasnie mit, ze jak matce skonczy sie mleko w piersi, nadal
                        musi podawac dziecku mleko. jak sie skonczy - to walsnie tyle nam wystarczy!!!
                        pewnie ze jestesmy madrzejsi od zwierzat, wszytskie te wynalazki etc. a co z
                        moralnoscia? myslisz ze jak wszytscy od nardzo dawna jedza mieso, to musi byc
                        dobre. to tak jakby wszyscy zaczeli zabijac, krasc, i po jakims czasie staj
                        eise juz to normalne - i czy jest dobre - opdowiedz sobie sam.
                        zreszta nic sie nie martw, bo nikt nie bedzie probowal zmusic sie bys zostal
                        wege, tak jak nikt nas nie przekona by jesc mieso - ja nie potrafilabym wziac
                        czegos takiego do ust, tak jak moze ty przetworow sojowych, marchewki czy
                        szpinaku - i dobrze - bedzie wiecej dla nas !:)
                        • amelia-1 Re: do misiu 05.04.05, 11:19
                          > i nawet jesli po pol godzinie po moim bezmiesnym, 90%wym posilku bede znow
                          > glodna - to dla mnie nie ma problemu - lubie jesc, a jedzac wege moge jesc
                          > ciagle, mam mnostwo energii i nigdy nie utyje!!

                          Nigdy nie mow nigdy. Przez dwa lata na diecie wege utylam 6 kilo.
                          • kotekj Re: do misiu 05.04.05, 11:29
                            TO DZIWNE, A CO JADLAS? UPRAWIALAS JAKIES SPORTY?
                          • kotekj 6 KILO???!! 05.04.05, 11:32
                            W SUMIE MOWILAM O SOBIE, ALE TO CO TY JADLAS? UPRAWIASZ JAKIES SPORTY??
                            • amelia-1 Re: 6 KILO???!! 05.04.05, 11:37
                              Sportu nie uprawiam, ale to nieistotne. Po prostu chcialam zaznaczyc, ze dieta
                              wegetarianska nie gwarantuje szczuplej sylwetki.
                              • kotekj DO AMELII 05.04.05, 20:16
                                PEWNIE ZE NIE ZAPEWNIA! JAKBYM JADLA CZEKOLADKI, PIZZE, WSZYTSKIE MOZLIWE
                                TLUSTE RZECZY, TO TEZ BYM UTYLA Z 10 KILO. JAK JUZ PISLAM - MOWILAM TYLKO O
                                SOBIE.
                        • misiu-1 Re: do misiu 05.04.05, 13:11
                          kotekj napisała:

                          > tak jak myslalam, wybierasz sobie to co chcesz z moich slow i przekrecasz na
                          > krzysc ponoc twoja.

                          A może to Ty sama uzasadniasz swoje stanowisko w sposób przynoszący korzyść
                          mnie, a nie Tobie? Może powinnaś porzucić nietrafne argumenty?

                          > chyba niezaprzeczysz ze im wczesniej dziewczyna dostanie miesiaczke, tym
                          > wczesniej skonczy sie jej mozliwosc do rozrodczosci, i zacznie sie szybciej
                          > starzec.

                          Bardzo możliwe. Nie jestem endokrynologiem, więc nie mam wystarczającej wiedzy
                          na ten temat. Przyjmijmy jednak, że istnieje bezpośredni związek pomiędzy
                          wcześniejszym dojrzewaniem a wcześniejszym przekwitaniem. Co to oznacza dla
                          naszej dyskusji? Dokładnie nic. Po pierwsze - nie udowodniłaś, że przyspieszone
                          dojrzewanie jest wynikiem spożywania mięsa. I nie wydaje mi się, abyś potrafiła
                          to udowodnić, ponieważ, jak już pisałem, afrykańskie dziewczynki dojrzewają
                          jeszcze szybciej, chociaż nie jedzą mięsa i nie piją mleka. Prędzej można
                          byłoby doszukiwać się wpływu fitoestrogenów z wszechobecnej soi. Po drugie -
                          przekwitanie nie jest kresem życia kobiety, a dopiero półmetkiem. Z tym, że
                          tylko w krajach bogatych, gdzie spożywa się sporo mięsa. Na pewno nie w Afryce.

                          > mimo tych wszytskich dobrodziejstw miesa, jesz martwe komorki, ktore
                          > zostaja w tobie, w jelitach - i tam gnija.

                          Ty takze jesz martwe komórki, które Ci gniją w jelitach. Po czym wydziela się w
                          jelitach więcej gazów gnilnych (głównie metanu) - po kotlecie schabowym czy po
                          misce fasoli?

                          > sprobuj sobie zrobic tygodniowa glodowke z lewatywami, zobaczysz ile swinstwa
                          > w tobie siedzi- od razu lepiej sie poczujesz i oczyscisz.- i jak dlugo - nic
                          > nie jedzac nadal bedziesz chodzil do toalety

                          Czy to zatem nie dziwne, że to właśnie wegusie robią sobie "głodówki
                          oczyszczające"?
                          "Jeśli nie grzeszysz, jako mi powiadasz, czemu się miła tak często spowiadasz?"
                          (J.Kochanowski)

                          > i nawet jesli po pol godzinie po moim bezmiesnym, 90%wym posilku bede znow
                          > glodna - to dla mnie nie ma problemu - lubie jesc, a jedzac wege moge jesc
                          > ciagle, mam mnostwo energii i nigdy nie utyje!!

                          A ja jadam cztery-pięć razy dziennie, na ogół posiłki z zawartością mięsa i mam
                          wystarczająco dużo energii, żeby nie tracić czasu na ciągłe jedzenie.

                          > nie zrozumiale takze mojego stwierdzenia, gdy napisalam ze krowy czy lwy nie
                          > niora mleka od kogos innego, jak natutalne im sie skonczy - bo wiecej im nie
                          > potrezba !!! to wlasnie mit, ze jak matce skonczy sie mleko w piersi, nadal
                          > musi podawac dziecku mleko. jak sie skonczy - to walsnie tyle nam wystarczy!!!

                          To znów nie tak, jak Ci się zdaje. Natura zapewnia tylko tyle mleka, ile jest
                          bezwzględnie konieczne do wykarmienia potomstwa, ponieważ jego wytwarzanie
                          wiąże się z dużym obciążeniem dla matki. Nie oznacza to jednak, że nie powinno
                          się pić mleka, jeżeli są do tego warunki. Mleko jest znacznie wartościowszym
                          pokarmem niż np. jabłko czy marchewka.

                          > pewnie ze jestesmy madrzejsi od zwierzat, wszytskie te wynalazki etc. a co z
                          > moralnoscia? myslisz ze jak wszytscy od nardzo dawna jedza mieso, to musi byc
                          > dobre.

                          Jest dobre i nie kłóci się z moralnością. Jak może być niemoralne coś, co jest
                          podstawą życia na Ziemi - łańcuch pokarmowy?

                          > to tak jakby wszyscy zaczeli zabijac, krasc, i po jakims czasie staj
                          > eise juz to normalne - i czy jest dobre - opdowiedz sobie sam.

                          Gdybyśmy wszyscy zaczęli powszechnie kraść i zabijać, po pewnym czasie
                          doprowadziłoby to do rozpadu wszelkich więzi społecznych i zaniku cywilizacji.
                          Nie ma wątpliwości, że takie postępowanie samo dostarczyłoby dowodu na tkwiące
                          w nim zło. Zabijanie zwierząt nie niesie ze sobą takiego niebezpieczeństwa,
                          więc analogia jest chybiona.

                          > zreszta nic sie nie martw, bo nikt nie bedzie probowal zmusic sie bys zostal
                          > wege, tak jak nikt nas nie przekona by jesc mieso - ja nie potrafilabym wziac
                          > czegos takiego do ust, tak jak moze ty przetworow sojowych, marchewki czy
                          > szpinaku - i dobrze - bedzie wiecej dla nas !:)

                          Dlaczego sądzisz, że ja nie jem marchewki czy szpinaku? Czemu wydaje Ci się, że
                          chciałbym Cię przekonać do jedzenia mięsa? Nie masz racji twierdząc, że nikt
                          nie będzie próbował zmusić wszystkożerców do wegetarianizmu. Ideolodzy wege
                          otwarcie do tego dążą. Nic tu nie zmienia fakt, że usiłowanie jest nieudolne.
    • bonobo44 zaiste pokretna jest logika misia 05.04.05, 17:11
      a co tu misiu jest do rozumienia?
      to, ze wywodzisz intelekt czlowieka z tego, co on je?

      za chwile powiesz na tej samej podstawie, ze nikt, kto nie je miesa, nie moze
      byc rownie inteligentny jak miesozerca...

      tymczasem to najwyrazniej tluszcze zwierzece wybitnie niekorzystnie
      wplynely na twoja zdolnosc do logicznego wnioskowania
Pełna wersja