Czy ktos nalezy do organizacji wegetarianskiej?

13.10.05, 13:33
Witam wszystkich,

jestem nowa na tym forum, choc prawie-wegetarianka jestem od ok. 5 lat, a
wczesniej mieso jadalam tylko pare razy w roku, i to zawsze pod presja kogos
(w gosciach itp.). Teraz podjadam czasem ryby, ale chce przestac je jesc.
Niemal nie jadam tez nabialu. Wczesniej kochalam sery (mleka krowiego nigdy
nie pilam), ale od ponad roku mieszkam w Anglii i tutaj nabawilam sie
nietolerancji laktozy (tylko angielskiej, bo po zjedzeniu sera z Europy
kontynentalnej nie ma sensacji, tylko po ang. zle sie czuje) i odstawilam
nabial niemal calkowicie.

Bardzo duzo czytam i czytalam na temat wegetarianizmu, niedlugo zaczne sie
przekwalifikowywac (chce byc spejcalista od zywienia, life coachem
ukierunkowanym na zdrowy tryb zycia, specjalizujacym sie w zalecaniu diety
wegetarianskiej i weganskiej). Natrafilam na publikacje angielskiej
organizacji zrzeszajacej wegetarian i wegan i pytam z ciekawosci: czy ktos z
udzielajacych sie na tym forum osob nalezy do podobnej organizacji (w Polsce
lub poza jej granicami)? Jak wyglada czlonkostwo w takiej organizacji? Co
zyskujecie dzieki czlonkostwu?

Pozdrawiam serdecznie!
    • zamyslona4 Re: Czy ktos nalezy do organizacji wegetarianskie 16.10.05, 12:09
      chihiro2 napisała:

      > Witam wszystkich,
      >
      > jestem nowa na tym forum, choc prawie-wegetarianka jestem od ok. 5 lat, a
      > wczesniej mieso jadalam tylko pare razy w roku, i to zawsze pod presja kogos
      > (w gosciach itp.). Teraz podjadam czasem ryby, ale chce przestac je jesc.
      > Niemal nie jadam tez nabialu. Wczesniej kochalam sery (mleka krowiego nigdy
      > nie pilam), ale od ponad roku mieszkam w Anglii i tutaj nabawilam sie
      > nietolerancji laktozy (tylko angielskiej, bo po zjedzeniu sera z Europy
      > kontynentalnej nie ma sensacji, tylko po ang. zle sie czuje) i odstawilam
      > nabial niemal calkowicie.
      >
      > Bardzo duzo czytam i czytalam na temat wegetarianizmu, niedlugo zaczne sie
      > przekwalifikowywac (chce byc spejcalista od zywienia, life coachem
      > ukierunkowanym na zdrowy tryb zycia, specjalizujacym sie w zalecaniu diety
      > wegetarianskiej i weganskiej). Natrafilam na publikacje angielskiej
      > organizacji zrzeszajacej wegetarian i wegan i pytam z ciekawosci: czy ktos z
      > udzielajacych sie na tym forum osob nalezy do podobnej organizacji (w Polsce
      > lub poza jej granicami)? Jak wyglada czlonkostwo w takiej organizacji? Co
      > zyskujecie dzieki czlonkostwu?
      >
      > Pozdrawiam serdecznie!


      witaj!
      ja czlonkiem nie jestem (dzialam w kilku innych i juz nie chcialam sie
      deklarowac) ale wspolpracuje.
      wejdz na strony vivy lub empatii - dzialaja tam przesympatyczni ludzie i na
      pewno udziela ci potrzebnych info. duzo jest tez na stronie
      www.viva.org.pl
      www.empatia.pl

      i mam pytanko- znajoma wrocila z Anglii i mowila ze tam warzywa sa bez smaku..
      czy to prawda?
      • brumbak Re: Czy ktos nalezy do organizacji wegetarianskie 16.10.05, 14:36
        > wlatach 80. i na pocz. 90. otrzymywałem z The Vegetarian Society of UK
        broszury ulotki i inne info , którego w Polsce brakowało.
        - W Polsce miałem okazję spotkac sie i powymieniac poglądy z panem Lee w
        trakcie jego wizyty - wtedy sekretarzem Gneneralnym EVU a także działaczem VSUK

        - oda ładnych paru lat nie mam specjalnej potrzeby bycia w jakims kontakcie z
        organizacjmai w innych krajach
        potrzebne mi informacje są z reguły dostepne w necie
        • chihiro2 Re: Czy ktos nalezy do organizacji wegetarianskie 16.10.05, 14:51
          To prawda, duzo ciekawych informacji jest w internecie, mozna tez oczywiscie
          zamawiac ksiazki i broszurki. Ja sie zastanawiam nad przylaczeniem do
          Vegetarian Society UK, aby dostawac wydawane przez nich pisma, zaproszenia na
          organizowane przez nich imprezy, miec 10% rabatu na zakupy w sklepach ze zdrowa
          zywnoscia (gdzie sie glownie zaopatruje), no i aby jakos wspierac ich
          dzialalnosc (w takim stopniu na jaki mnie stac, niestety na razie jeszcze
          niewielkim).

          A tak na marginesie, czytam posty na tym forum i zaskakuje mnie ciemnota
          pewnych osob zwiazana ze slepym zwalczaniem diety wegetarianskiej i weganskiej.
          Chcialabym tu powymieniac sie rzetelnymi informacjami z osobami cieplymi,
          wrazliwymi, o wyzszym stopniu rozwoju (ktos kto swiadomie rezygnuje z
          uczestnictwa w zabijaniu zwierzat jest zdecydowanie bardziej rozwiniety, a nie
          zapominajmy, ze wegetarianie/weganie nie przechodza na te diete, badz nie sa na
          niej wychowywani tylko z powodow zdrowotnych), a natrafiam na jakies ataki i
          rozkazy o udowadanianie mi slusznosci moich wyborow. Chyba kazdy normalny
          wegetarianin/weganin nie ma watpliwosci co do swojej diety, ten etap
          pominelismy juz dawno temu, jestesmy juz bardziej zaawansowani. Chyba
          wolalabym, aby to forum bylo otwarte tylko dla osob nie zywiacych sie
          produktami pochodzenia zwierzecego, badz dla lacto-ovo wegetarian. To taka
          uwaga na marginesie.

          Pozdrawiam serdecznie :)
          • zamyslona4 Re: Czy ktos nalezy do organizacji wegetarianskie 16.10.05, 15:02
            wlasnie wrocilam z jednego z krajow Europy zachodniej i ku mojemu zaskoczeniu
            bylo tylko wege jedzenie. na moje pytanie, czy wszyscy sa wege, padla odpowiedz
            ze polowa, ale przeciez to nei problem zjesc pyszny obiad bezmiesny, a po co
            robic podzialy przy stole?

            sama niedawno jadlam mieso i pamietam ze mialam podobne spojrzenie. bez kotleta
            nikt nie umarl.

            ale o czym my mowimy jesli chodzi o swiadomosc- na kazdym peronie niemieckim
            kosze do segregacji smieci!
            w kazdym domu w Austrii 4 pojemniki na smieci.

            u nas jeszcze bycie ekologiem czy wege to powod do tlumaczenia sie... eh...

          • dziefczynqa Re: Czy ktos nalezy do organizacji wegetarianskie 16.10.05, 16:00
            > Chcialabym tu powymieniac sie rzetelnymi informacjami z osobami cieplymi,
            > wrazliwymi, o wyzszym stopniu rozwoju

            No o chyba masz problem :D.


            > wolalabym, aby to forum bylo otwarte tylko dla osob nie zywiacych sie
            > produktami pochodzenia zwierzecego, badz dla lacto-ovo wegetarian. To taka
            > uwaga na marginesie.

            Takie towarzystwo wzajemnej adoracji, poklepujace sie nawzajem po plecach i
            utwierdzajace w przekonaniu, ze MY tutaj jestesmy na wyzszym etapie rozwoju niz
            reszta swiata? ROTFL Osoby, ktorym si marzy co tkiego, musza miec niezle kompleksy.

            Ciekawe, co byscie zrobili z osobami, ktore nie jedza miesa, ale nie wywyzszaja
            sie z tego powodu i nie przyjmuja bezkrytycznie calej klamliwej wegepropagandy.
            Obawiam sie, ze ich obecnosc bylaby rowniez niemile widziana.

            No ale to na szczescie tylko teoria - poki co forum nalezy do agory i jest
            miejscem, w ktorym mozna swobodnie (no moze nie o konca swobodnie, bo mderator
            byw nadgorliwy) dyskutowac o roznych aspektach wegetarianizmu. Wprawdzie dosc
            czesto pojawiaja sie nieprzystosowane do zycia, aspoleczne jednostki, ktore nie
            moga zniesc faktu, ze osoby o innych pogladach takze moga sie wypowiadac, ale
            nie zanosi sie na to, zeby ich marudzenie cos zmienilo.

    • dziefczynqa Re: Czy ktos nalezy do organizacji wegetarianskie 16.10.05, 16:13
      >pominelismy juz dawno temu, jestesmy juz bardziej zaawansowani. Chyba
      >wolalabym, aby to forum bylo otwarte tylko dla osob nie zywiacych sie
      >produktami pochodzenia zwierzecego, badz dla lacto-ovo wegetarian. To taka
      >uwaga na marginesie.

      Ale masz swiadomosc, ze jako miesozerca nie moglabys na nim wtedy pisac? :)


      chihiro2 napisała:

      > Witam wszystkich,
      >
      > jestem nowa na tym forum, choc prawie-wegetarianka jestem od ok. 5 lat, a
      > wczesniej mieso jadalam tylko pare razy w roku, i to zawsze pod presja kogos
      > (w gosciach itp.). Teraz podjadam czasem ryby, ale chce przestac je jesc.
      • chihiro2 Re: Czy ktos nalezy do organizacji wegetarianskie 16.10.05, 19:56
        Oczywiscie, ze zdaje sobie z tego sprawe. Moglabym czytac i to tylko kwestia
        czasu, kiedy zaczelabym takze pisac - jak juz wspominalam, zamierzam przestac
        jesc ryby.

        Nie chodzi mi tak zupelnie o towarzystwo wzajemnej adoracji, a o mozliwosc
        wypowiadania sie bez tych wszystkich nawolywan o usprawiedliwianie sie i
        tlumaczenie, dlaczego wybieram to co wybieram. Ja sie nie czepiam miesozercow,
        dlaczego jedza mieso. Jestem przekonana, ze dieta weganska jest najzdrowsza -
        przekonuja mnie opinie wielu specjalistow, organizacji popierajacych te diete i
        stan zdrowia i samopoczucie wegan, ktorych znam. Jesli to nie przekonuje
        miesozercow - ich sprawa. Tylko po co w ogole wypowiadaja sie na tym forum?
        Chca innym zobrzydzic zycie? Wegetarianie sa ponad to.
        Aha, jeszcze jedno. Nie chodzi o poklepywanie sie po plecach, a - jak pisalam -
        wymienianie rzetelnych, interesujacych informacji.
        • m.rycho Re: Czy ktos nalezy do organizacji wegetarianskie 16.10.05, 20:42
          chihiro2 napisała:
          >Ja sie nie czepiam miesozercow,
          > dlaczego jedza mieso. Jestem przekonana, ze dieta weganska jest najzdrowsza -
          <przekonuja mnie opinie wielu specjalistow, organizacji popierajacych te diete i
          >
          > stan zdrowia i samopoczucie wegan, ktorych znam. Jesli to nie przekonuje
          > miesozercow - ich sprawa. Tylko po co w ogole wypowiadaja sie na tym forum? <
          Po to się wypowiadają bo mają wątpliwości których Ty nie masz.
          >Chca innym zobrzydzic zycie?<
          Jaki miałoby to sens?
          >Wegetarianie sa ponad to. <
          W jaki sposób to zauważyłaś jeżeli jesteś ponad to?
          >Nie chodzi o poklepywanie sie po plecach, a - jak pisalam -
          >
          > wymienianie rzetelnych, interesujacych informacji.<
          To jedni mogą wymieniać informacje a drudzy nie mogą?
          Czy proponujesz podział na lepszych i gorszych?
          • chihiro2 Re: Czy ktos nalezy do organizacji wegetarianskie 16.10.05, 20:51
            A dlaczego osoby miesozerne maja watpliwosci co do diety
            wegetarianskiej/weganskiej? Czy moze chodzi o watpliwosci co do diety, w ktorej
            wystepuja mieso i nabial?
            • m.rycho Re: Czy ktos nalezy do organizacji wegetarianskie 16.10.05, 21:39
              chihiro2 napisała:
              >
              A dlaczego osoby miesozerne maja watpliwosci co do diety
              > wegetarianskiej/weganskiej? <
              Mam takie wątpliwości:
              Czy taka dieta na każdym etapie życia człowieka jest w stania zapewnić
              wszystkie jego potrzeby bez dodatkowej suplementacji różnego rodzaju
              preparatami?
              Dlaczego mam nie jeść mięsa choć do jedzenia się nadaje i mam na nie apetyt?
              • brumbak Re: Czy ktos nalezy do organizacji wegetarianskie 16.10.05, 22:08
                m.rycho napisał:

                > chihiro2 napisała:
                >
                > Dlaczego mam nie jeść mięsa choć do jedzenia się nadaje i mam na nie apetyt?
                • m.rycho Re: Czy ktos nalezy do organizacji wegetarianskie 17.10.05, 21:52
                  brumbak napisał:
                  >tylko taka prośba: jężeli nikt i nic nie przekona cie do wegetariańskiego
                  sposobu odżywiania to znajdx sobie inne forum na którym bedziesz mógł porozmawic
                  o tym co lubisz a nie o tym czego nie lubisz<
                  Ja myślałem,że na forum wymieniamy poglądy a nie przekonujemy się wzajemnie do
                  takich czy innych zachowań.
                  Nigdzie nie wypowiadałem zdania czy lubię lub nie wegetarianizm,pisałem
                  natomiast,że jest mi zupełnie wszestko jedno co kto zjada i dlaczego.Jeżeli
                  moje poglądy Ci nie odpowiadają zawsze możesz mnie ignorować ale decyzje gdzie
                  piszę i z kim mam ochotę rozmawiać to zostaw mnie.
                  • brumbak Re: Czy ktos nalezy do organizacji wegetarianskie 17.10.05, 22:26

                    m.rycho napisał:

                    > brumbak napisał:
                    > >tylko taka prośba: jężeli nikt i nic nie przekona cie do wegetariańskiego
                    > sposobu odżywiania to znajdx sobie inne forum na którym bedziesz mógł
                    porozmawiać o tym co lubisz a nie o tym czego nie lubisz<

                    > Nigdzie nie wypowiadałem zdania czy lubię lub nie wegetarianizm,pisałem
                    > natomiast,że jest mi zupełnie wszestko jedno co kto zjada i dlaczego.Jeżeli
                    > moje poglądy Ci nie odpowiadają zawsze możesz mnie ignorować ale decyzje gdzie
                    > piszę i z kim mam ochotę rozmawiać to zostaw mnie.
                    -..............
                    wchodzisz tu tylko po to aby wybrzydzac na temat wegetarianizmu albo obrażac
                    wegetarian np.
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=353&w=29513080&a=29579896
                    to że nie napisałeć słow " ja rycho nie lubie wegetarianizmu " nie znaczy że nie
                    napisałes tego - wystarczy przejrzec parę twoich postów

                    bez odbioru
                    • m.rycho Re: Czy ktos nalezy do organizacji wegetarianskie 17.10.05, 23:37
                      brumbak napisał:
                      >to że nie napisałeć słow " ja rycho nie lubie wegetarianizmu " nie znaczy że
                      nie
                      napisałes tego - wystarczy przejrzec parę twoich postów<
                      Możesz przeglądać wszystkie moje posty a nie znajdziesz nic przeciwko
                      wegetarianizmowi.To,że wydaje Ci się inaczej jest tylko i wyłącznie Twoim
                      problemem.Masz jakieś kompleksy i nie wiesz co z tym począc biedaku więc
                      szukasz u wszystkich tego co tak naprawdę trapi najbardziej Ciebie.
                      Na nienawiść,Twój główny problem,cięzo znaleźć antidotum,prześladować będzie
                      Ciebie ta zmora do końca życia.
        • dziefczynqa Re: Czy ktos nalezy do organizacji wegetarianskie 16.10.05, 21:13

          > Nie chodzi mi tak zupelnie o towarzystwo wzajemnej adoracji, a o mozliwosc
          > wypowiadania sie bez tych wszystkich nawolywan o usprawiedliwianie sie i
          > tlumaczenie, dlaczego wybieram to co wybieram.

          To chyba nie o konca tak.

          Kazda akcja wywoluje reakcje. Niektorzy wegetarianie najpierw prowokuja, piszac
          o mordercach, padlinozercach, zemscie zza grobu (to ostatnie np. w kontekscie
          BSE), a potem udaja pokrzywdzonych i probuja wmawiac ludziom, ze ktos probuje
          ingerowac w ich wybory i nawracac na mieso.
          • chihiro2 Re: Czy ktos nalezy do organizacji wegetarianskie 16.10.05, 21:52
            Niektorzy tacy sa, ale nie wszyscy. Uwazam atakowanie miesozercow za
            niewlasciwe, kazdy musi sam dojrzec do tego, ze jedzenie miesa nie jest dobre,
            przede wszystkim ze wzgledow etycznych (ale zdrowotnych oczywiscie tez). Nigdy
            nie chcialabym nikogo "nawracac", przekonywac na sile o korzysciach diety
            wegetarianskiej, jedynie informowac. Uszczesliwianie na sile nie prowadzi do
            niczego dobrego, w imie zasady "Zyj i pozwol zyc innym".
            • brumbak Re: Czy ktos nalezy do organizacji wegetarianskie 16.10.05, 22:15

    • zamyslona4 Re: Czy ktos nalezy do organizacji wegetarianskie 16.10.05, 23:54
      Byc moze - w swojej naiwnosci jak ja kiedys- myslisz,ze tutaj da sie fajnie
      pogadac na wege tematy.

      spojrz prosze na to, ile z tych postow powyzej jest nawiazaniem do pytania
      glownego o czlonkostwo w org. wege.

      ja sama zapytalam o stosunek do REACH eko-wegetarian , i naprawde chcialam
      poznac opienie innych gdyz sama mam dylemat ogromny w zwiazku z tym. ale zamiast
      tego byla lista nic nie znaczacych postow ze strony osob zdecydowanie dalekich i
      od wege i od eko-podejscia do zycia......

    • autumna tolerancja laktozy 17.10.05, 16:15
      > nietolerancji laktozy (tylko angielskiej, bo po zjedzeniu sera z Europy
      > kontynentalnej nie ma sensacji, tylko po ang. zle sie czuje) i odstawilam
      > nabial niemal calkowicie.

      Nie ma "laktozy angielskiej" i "laktozy europejskiej". Laktoza to zawsze laktoza. Prawdopodobnie nie tolerujesz flory bakteryjnej angielskich przetworów mlecznych - ta faktycznie się różni w zależności od regionu świata. Dlatego w podróży zawsze należy uważać na żywność będącą produktem fermentacji, np. wszelkie warzywa kiszone, mogą "popędzić".
      • chihiro2 Re: tolerancja laktozy 17.10.05, 16:30
        Prawdopodobnie. Tak to nazwalam w uproszczeniu, bo tak mi powiedzial moj
        angielski internista. I bardzo byl zdziwiony, ze nie mialam nigdy zadnych
        sensacji po jedzeniu serow i jogurtow w innych krajach. Chociaz wspomnial, ze
        wiele cudzoziemcow zwraca sie z tym problemem, ktory zauwazyli po kilku
        tygodniach, ew. miesiecach pobytu w Anglii. Powiedzial mi tez, ze w Anglii
        krowy w ogromnej wiekszosci przypadkow faszeruja sie antybiotykami i te
        antybiotyki musza miec b. niekorzystny wplyw na jakosc pozniejszego mleka (nie
        wspominajac juz o hormonach, bo krowy tu utrzymywane sa niemal w permanenetnej
        ciazy, czy chorobach na jakie cierpia za zycia).
        • zamyslona4 Re: tolerancja laktozy 17.10.05, 16:39
          Powiedzial mi tez, ze w Anglii
          > krowy w ogromnej wiekszosci przypadkow faszeruja sie antybiotykami i te
          > antybiotyki musza miec b. niekorzystny wplyw na jakosc pozniejszego mleka (nie
          > wspominajac juz o hormonach, bo krowy tu utrzymywane sa niemal w permanenetnej
          > ciazy, czy chorobach na jakie cierpia za zycia).

          przygotuj sie na to, ze pewien piewca czystego miesa zaraz poprosi cie o dane
          statystyczne nt.miesa w Anglii lub namiary na twojego lekarza :)
          • chihiro2 Re: tolerancja laktozy 17.10.05, 16:48
            Ustawodawstwo dotyczace ochrony danych osobowych i tak nie pozwoliloby zdradzic
            publicznie danych tego internisty. A szczegolow dotyczacych tych krow nie znam -
            wystarczy mi stwierdzenie "duzo", bo tak naprawde nawet jesli jedna krowa
            cierpi, to to juz jest problem. Nie ma granic cierpienia, typu: jak 10 krow na
            1000 choruje to jeszcze nic, ale jak 100 to juz trzeba cos z tym zrobic. Mysle
            w kategoriach jednostki, nie mas. I tak chyba robi kazda zdrowo myslaca osoba,
            prawda?
          • misiu-1 Re: tolerancja laktozy 17.10.05, 17:28
            A niby czemu ktoś miałby o to pytać? Z wypowiedzi przedmówczyni nie wynikało
            wcale, żeby twierdziła, że krowom daje się hormony. Wydaje jej się tylko, że ze
            względu na "permanentną ciążę" mleko zawiera więcej hormonów. Niesłusznie, bo
            ciężarnych krów się przecież nie doi.
            Antybiotyki się, owszem, podaje. Nie ma jednak powodu specjalnie się tym
            przejmować. Ich zawartość w mleku jest śladowa. Wystarczy wspomnieć, że normy
            na zawartość antybiotyków w mleku wyrażane są zwykle w mikrogramach na kg, a
            np. pestycydów w owocach - w miligramach na kg.
            Żebyś miała pojęcie, o jakie ilości chodzi, dam Ci obrazowe porównanie.
            Przyjmijmy, że typowa kuracja penicyliną to 10 zastrzyków po 1mln tzw.
            Jednostek Międzynarodowych. To najmniejsze stosowane dawki - są też takie po 5
            i 10 mln IU. Jedna Jednostka Międzynarodowa to 0,6 mikrograma penicyliny. Cała
            kuracja zawiera jej więc 6 gramów. Jak myślisz, ile trzeba byłoby wypić mleka,
            żeby otrzymać podobną dawkę? Sto litrów, a może tysiąc? Według FAO,
            międzynarodowe normy dopuszczają w mleku zawartość penicyliny najwyżej 4
            mikrogramy na litr. 6 gramów penicyliny to zatem półtora miliona litrów mleka.
            Przeciętny Polak, wypijający 175 litrów mleka rocznie, musiałby żyć ponad 8,5
            tysiąca lat, żeby tyle przyjąć.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja