Burza czyli Bóża czyli pomroczność jasna ... ...

IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 26.10.02, 23:34
Niczym Lepper na ul. Wiejskiej, pajacuje tu pewien pajac ...
Swe tępe, drętwe wypociny sygnuje /pewnikiem dla kontrastu :)/
mocnym, rewolucyjno-partyzanckim nickiem - "Burza" .

Bu cha cha cha cha !!!

Jak mniemam, kiedy ze zroszonym potem czółeczkiem, wymyślał sobie nick-a -
po jego pustym czerepie musiało się błąkać marzenie o prawdziwej,
inteligentnej " Burzy mózgów "

He,he,he ...

Wrodzone zamiłowanie do prawdy, każe mi bezlitośnie z-Burzy-ć Burzowe "sny o
potędze" i obnażyć za-Burzenia Burzowego myślenia .
Co też, niniejszym czynię ...

Pan Burza grzmi sobie radosnie np. :

"... Po prostu taka jest kolej rzeczy - zjadam i
roślinki i zwierzęta a pieprzenie o niezabijaniu jest dobre dla licealistek
lub ludzi o IQ na poziomie temperatury pokojowej..."

i dalej sobie dudni :

"...Poza tym jak już wspomniałem - życie to życie i jeżeli ktoś stopniuje
jego wartość to jest według mnie godny pogardy z moralnego punktu
widzenia ..."



a w odpowiedzi na pytanie sanvean-a :

"...Dlaczego nie zabijasz i nie zjadasz ludzi ... "

majaczy :

:)

"... Bo nie lubie, ale w skrajnych okolicznościach (jak "Sznycel górski"
Rolanda Topora) z całą pewnością bym nie pogardził :-) ... "


:-)))
Taaaaaaaaaa ... .
Tylko dla kogoś tak ciężko ja Burza za-Burzonego nie ma różnicy, pomiędzy
zabiciem człowieka a ukatrupieniem pietruszki.

Pozwolę sobie naszkicowąć tu taką oto /niezwykle hipotetyczną/ sytację :

Burza jedzie samochodem /co jest nieprawdopodobne znając jego IQ /
i co/znając jego IQ/ jest baaaaaaaaardzo prawdopodobne - wpada w poslizg.
Ma jednak pewną /niewielką/ mozliwość manewru pojazdem.
Do wyboru ma mianowicie ukatrupienie :

a - zagonu dorodnej kukurydzy
b - grupy starszaków razem z przedszkolanką ...

Pytanie z gatunku audiotele brzmi :
W kogo uderzy Burza ?

Pytanie oczywiście jest retoryczne, bowiem ciężko zaburzony Burza
nie widzi żadnej różnicy pomiędzy opcją -a , a opcją -b .

:-)))


Niezwykle ubawił mnie Burza usiłujący obrazić sanveana :

"... sanvean - pozamieniałeś się z głupim na głowy ! ..."


Wiesz co Burza ,
twego debilnego łba nie kupiłby nawet pijany
i upalony marychą Jaś Fasola w nocy !

:)))




na koniec jeszcze super-debilne i hiper-intymne wyznanie Burzy :

"... Ja pisuję tu z reguły z domu po pewnym znieczuleniu i to mi pozwala
przetrwać.

To sie nazywa "pomroczność jasna " głąbie ... :)





Gdy piszę jak teraz, z pracy na trzeźwo to mi ciężko czytać wypowiedzi
fundamentalistów wegetariańskich a odpowiadać znacznie trudniej :-)
..."

A to się nazywa delira matołku ... :)







Nara ! :-)




ps.

Aha !
Sugerowałbym zmianę nicka - "Burza" na bardziej adekwatny np. " Bóża " .

Bucha cha cha cha cha !!!
    • Gość: hair Re: Burza czyli Bóża czyli pomroczność jasna ... IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 27.10.02, 09:45
      sie niezle ubawilam przy tym audiotele :)))) gratuluje Pioruchronowi pomyslu
      • Gość: Piorunochron Re: Burza czyli Bóża czyli pomroczność jasna ... IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 27.10.02, 14:21
        Serdecznie Pani dziękuję ...
        Bardzo serdecznie .
        :-)


        ps.


        A`propos -"Hair" ...
        To genialny film .
        • Gość: mikolaj do piorunoschrona IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.02, 00:02
          myslisz ze jak kogos nieumiejetnie obrazisz to swiat bedzie lepszy?
          • Gość: Piorunochron Re: do piorunoschrona IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 28.10.02, 09:11
            Gość portalu: mikolaj napisał(a):

            > myslisz ze jak kogos nieumiejetnie obrazisz to swiat bedzie lepszy?






            Niezłomny Obrońco Ciemiężonych Matołków ... :-)))


            Po pierwsze :

            Zawsze /odkąd pamiętam / starałem się nazywać rzeczy, zjawiska i ludzi po
            imieniu . Kamień – kamieniem , burzę – burzą , a głupka – głupkiem . Co prawda,
            postawa taka niejednokrotnie przysparzała mi mnóstwa wrogów i kłopotów, ale
            nigdy,jakoś nie było moją życiową ambicją by nie posiadać "na stanie" żadnego
            wroga ...

            Ktoś, kiedyś powiedział :

            " Jakość twojego charakteru będzie kiedyś zmierzona ilością twych wrogów ”

            I mądrze powiedział ,bo czyż sztuką jest :

            -wszystkim przytakiwać
            -do dup włazić
            -niezasłużone komplementy prawić,
            -przymykać oko na oczywistą ,wojującą głupotę ?

            I czy taka postawa jest moralna ?

            Otóż nie .
            O wiele trudniejsze według mnie jest świadome wystawianie się na ciosy odwetu
            i zemstę, lub choćby na cień niechęci tylko ...


            Po drugie :


            Tobie samemu, można by zadać Twe durne pytanie jako, że w swym krótkim poście
            usiłowałeś obrazić mnie aż trzy razy ...

            Po pierwsze :
            złośliwie przekręciłeś mój nick, który przecież brzmi: Piorunochron, a nie
            żaden tam piorunoschron ... :-)


            Po drugie :
            Mój nick : pisany jest z dużej litery .


            I po trzecie :
            Zarzuciłeś mi brak umiejętności obrażania, co /muszę przyznać /
            ubodło mnie ciut bardziej niż dwa pozostałe uchybienia .
            Ale spoko... bez przesady... nie wpadłem z tego tytułu w depreche ...
            He,he, he ...



            Arabowie w takich okolicznościach mówią :

            Psy szczekają a karawana jedzie dalej ...


            :-)))



    • emka_waw Re: Burza czyli Bóża czyli pomroczność jasna ... 28.10.02, 13:08
      Wniosek z twojej tyrady mam jeden: jak nie ma argumentów, to chociaż może
      błotem obrzućmy. To takie typowe wegetariańskie poczucie humoru? Dość niski
      poziom.
      • Gość: Piorunochron Muzo moja ... IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 28.10.02, 21:55
        emka_waw napisała:

        > Wniosek z twojej tyrady mam jeden: jak nie ma argumentów, to chociaż może
        > błotem obrzućmy. To takie typowe wegetariańskie poczucie humoru? Dość niski
        > poziom.




        Dziękuję Ci Blondynko Miła ... :-)

        Dziękuję pięknie .
        Twój krótki, acz przebogaty w treści tekst, zainspirował mnie bowiem do
        głębokich /poetycko-filozoficzno- metafizycznych/ przemyśleń, na których tak
        cudownie,twórczo upłynął mi czas ...

        Taaaaaa ...

        Wystaw sobie, iż właśnie dzięki Tobie zadumałem się głęboko nad odwiecznie
        drążoną przez filozofów, poetów i mistyków wszystkich epok kwestią
        przyswajalności przez trzodę chlewna owocu żywota perłopława
        czyli perły .



        Jeszcze raz Ci Dziękuję, Inspiracjo Moja Ty Pszennowłosa ...



        Buzi .

        :-)

        • Gość: hair typowe wegetarianskie poczucie humoru IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 29.10.02, 08:13
          przepraszam ale co ma znaczyn stwierdzenie "typowe wegetarianskie poczucie
          humoru" za to Ty posiadasz typowe miesozerne poczucie humoru. ja bardzo
          doceniam talent humorystyczno-literacki Piorunochrona. piątka stary :))
          ps."hair" to super film. a szczegolnie ta scena gdy gosc zaczyna tanczyc,
          wieszac sie na zyrandolu i spiewac "i've got my ass...". wprawia to w oburzenie
          uczestnikow przyjecia, zupelnie jak niektorych reagujacych na ten watek:))),
          zaluja jedynie ze nie moga wezwac policji. och to bylo tylko takie moje"typowe
          wegetarianskie poczucie humoru":)))))
          pozdrawiam Piorunochrona
          • emka_waw Re: typowe wegetarianskie poczucie humoru 29.10.02, 10:45
            Gość portalu: hair napisał(a):

            > przepraszam ale co ma znaczyn stwierdzenie "typowe wegetarianskie poczucie
            > humoru"

            To ja się pytam, czy typowe wegetariańskie poczucie humoru polega na usilnym (i
            nieudolnym) ośmieszaniu wszystkich, którzy się nie zgadzają z wegetariańskim
            sposobem postrzegania świata. Taki właśnie wniosek można wysnuć z tych
            dezyderatów Piorunochrona.

            za to Ty posiadasz typowe miesozerne poczucie humoru.

            Po prostu ludzkie, ja nie dzielę ludzi na lepszych i gorszych ze względu na to,
            co jedzą.

            wprawia to w oburzenie
            >
            > uczestnikow przyjecia, zupelnie jak niektorych reagujacych na ten watek:))),
            > zaluja jedynie ze nie moga wezwac policji. och to bylo tylko takie
            moje"typowe
            > wegetarianskie poczucie humoru":)))))

            Kiedyś napisałam i powtórzę po raz n-ty, irytuje mnie jedynie fanatyzm i
            zapatrzenie w siebie co poniektórych uczestników tego wątku, zarówno
            fanatycznych wege-maniaków, jak i wszystkożerców (nie mięsożerców, bynajmniej
            nie żywią się samym mięsem), którzy wyzywają was od zmutowanych świrów. A
            śmieszy mnie to dziwne i nieuzasadnione poczucie wyższości, które przebija z
            postów co poniektórych wegetarian.
          • lovejoy fanatyczna reakcja emki - tytułem wyjaśnienia 29.10.02, 12:19
            Z emką dyskutować nie zamierzam, ponieważ jej zasób argumentów jest policzalny
            nawet dla średniozaawansowanego w liczeniu przedszkolaka. W dodatku
            charakteryzuje się bezwzględną niepodważalnością. Ale chciałam wyjaśnić kilka
            spraw tym, którzy jeszcze nie mieli z nią przyjemności. Otóż Emka to obrończyni
            skrzywdzonych mięsożerców - zawsze na posterunku. Nie ważne czy mięsożercy są
            akurat półgłówkami, czy nie...
            Śmiać mi się chce, kiedy czytam jej posty, bo wynika z nich jedynie: że
            niepokorni (bo przecież nie słuchają jej mądrych rad) wegetarianie są leniwi
            (bo oprócz niejedzenia mięsa nie robią nic dla zwierząt) a jeszcze mają się za
            lepszych.
            W dodatku nie powinni w żaden sposób bronić swoich przekonań. Obrona przekonań
            przez obrażonego wegetarianina nazywa się obrzucaniem błotem. W drugą stronę to
            nie działa - wegetarianom się przecież błoto należy, bo tylko oni leżą równo
            poukładani w szufladce fanatyzmu. To by było na tyle udziału emki we wszystkich
            dyskusjach. Zmieniają się tylko rozmówcy.
            Wyłącznie dla wytrwałych.
            Pozdrawiam fanatycznie (oczywiście) hair'a(ę) i Piorunochrona!

            • emka_waw Re: fanatyczna reakcja emki - tytułem wyjaśnienia 29.10.02, 14:06
              Adwokata nie prosiłam, ale skoro już się odezwałaś...

              > Z emką dyskutować nie zamierzam, ponieważ jej zasób argumentów jest
              policzalny
              > nawet dla średniozaawansowanego w liczeniu przedszkolaka.

              Nie zmieniam przekonań co wtorek, tak cię to dziwi?

              W dodatku
              > charakteryzuje się bezwzględną niepodważalnością.

              ????? Jak na razie, tylko dwa razy przedstawiono mi argumenty, które mogłyby
              podważać moje, z tego tylko raz, na moją prośbę o źródła danych, zostały mi one
              podane. Na całą resztę zapytań odpowiedzi się nie doczekałam.

              Ale chciałam wyjaśnić kilka
              > spraw tym, którzy jeszcze nie mieli z nią przyjemności. Otóż Emka to
              obrończyni
              >
              > skrzywdzonych mięsożerców - zawsze na posterunku. Nie ważne czy mięsożercy są
              > akurat półgłówkami, czy nie...

              Fanatyzm wszystkożerców tak samo mnie śmieszy jak wegetarian i może nie
              zauważyłaś, ale w debilnych dyskusjach na poziomie pyskówek udziału nie biorę.
              Wyjątkiem jest ten wątek.

              > Śmiać mi się chce, kiedy czytam jej posty, bo wynika z nich jedynie: że
              > niepokorni (bo przecież nie słuchają jej mądrych rad) wegetarianie są leniwi
              > (bo oprócz niejedzenia mięsa nie robią nic dla zwierząt) a jeszcze mają się
              za
              > lepszych.

              I znowu ta sam śpiewka, czyli usiłowanie przypisania mi słów, których nie
              napisałam... ech... Nigdy nie generalizuję, moje wypowiedzi dotyczą tylko
              fanatyków, którzy uważają się przez samą wege-dietę za lepszych od innych
              ludzi, a to czy ktoś chciałby moje opinie zastosować w praktyce, to g... mnie
              obchodzi... Nie jestem Matka Teresa z Kalkuty i świata zbawiać nie zamierzam,
              na forum może każdy pisać, bo to jest forum O wegetarianiźmie, a nie DLA
              wegetarian.


              > W dodatku nie powinni w żaden sposób bronić swoich przekonań. Obrona
              przekonań
              > przez obrażonego wegetarianina nazywa się obrzucaniem błotem. W drugą stronę
              to nie działa - wegetarianom się przecież błoto należy, bo tylko oni leżą równo
              > poukładani w szufladce fanatyzmu.

              I znowu generalizujesz, i w dodatku kłamiesz... Większość wegetarian to
              normalni ludzie, z którymi można podyskutować na luzie, a nie fanatyczne świry,
              które histerycznie reagują na każdą moją wypowiedź i próbują wykręcić ją do
              góry nogami.

              To by było na tyle udziału emki we wszystkich dyskusjach. Zmieniają się tylko
              rozmówcy.

              To by było na tyle udziału lovejoy w RZECZOWYCH dyskusjach. Więcej tolerancji i
              życzliwości wobec ludzi życzę.
            • sanvean Re: fanatyczna reakcja emki - tytułem wyjaśnienia 04.11.02, 16:38
              lovejoy napisała:

              > Z emką dyskutować nie zamierzam, ponieważ jej zasób argumentów jest
              > policzalny nawet dla średniozaawansowanego w liczeniu przedszkolaka. W
              > dodatku charakteryzuje się bezwzględną niepodważalnością.

              Nie jesteś jedyna. Ja przez chwilę spróbowałem, po tym jak napadła na mnie
              za to, że kobiety uwielbiają ból, bo rodzą dzieci. I nie dała sobie wytłumaczyć
              że istnieje kolosalna różnica między koniecznością a pragnineniem.
              W końcu (po jej atakach) dyskusja zeszła do takiego poziomu, ze darowałem sobie
              dalszą dyskusję - chociaż ona nie przyjęła tego do wiadomości i stwierdziła, że
              dalej będzie dyskutować ze mną, tylko beze mnie. Nie wiem jakimi torami
              logiki się ona kieruje, ale ataki na kogoś i późniejsze tłumaczenie, że to
              ona jest atakowana są po prostu śmieszne.

              pozdrawiam

              sanvean
              • emka_waw Re: fanatyczna reakcja emki - tytułem wyjaśnienia 04.11.02, 16:48
                > Nie jesteś jedyna. Ja przez chwilę spróbowałem, po tym jak napadła na mnie
                > za to, że kobiety uwielbiają ból, bo rodzą dzieci.

                Kłamstwo. Nie twierdzę tak.

                I nie dała sobie wytłumaczyć
                > że istnieje kolosalna różnica między koniecznością a pragnineniem.

                Powtórzę: gdybym za nic w świecie nie chciała czuć bólu, nic by mnie zmusiło do
                rodzenia dzieci. Konieczność koniecznością, tylko trzeba ten fakt zaakceptować.
                A akceptacja nie znaczy pragnienie. Nie oznacza również konieczności, bo jak
                kobieta nie chce, to rodzić nie będzie.

                > W końcu (po jej atakach) dyskusja zeszła do takiego poziomu,

                ...bardzo się postarałeś, żeby tak się stało...

                ze darowałem sobie
                > dalszą dyskusję - chociaż ona nie przyjęła tego do wiadomości i stwierdziła,
                że
                > dalej będzie dyskutować ze mną, tylko beze mnie.

                Nie pochlebiaj sobie, że jesteś jedyną osobą, do której tu piszę, stwierdziłam
                jedynie (i znowu pewnie ktoś napisze, że się powtarzam), że nie ty decydujesz,
                kiedy dany wątek się kończy.

                Nie wiem jakimi torami
                > logiki się ona kieruje, ale ataki na kogoś i późniejsze tłumaczenie, że to
                > ona jest atakowana są po prostu śmieszne.

                Tak z lekka biblijnie: widzisz w cudzym oku zadrę, a we własnym belki nie
                dostrzegasz.
              • lovejoy Re: fanatyczna reakcja emki - tytułem wyjaśnienia 06.11.02, 19:09
                sanvean napisał:

                > W końcu (po jej atakach) dyskusja zeszła do takiego poziomu, ze darowałem
                sobie
                > dalszą dyskusję - chociaż ona nie przyjęła tego do wiadomości i stwierdziła,
                że
                > dalej będzie dyskutować ze mną, tylko beze mnie.

                To bardzo charakterystyczna cecha rozmow z emką oprócz posiłkowania się tym
                samym argumentem co drugie zdanie.


                Nie wiem jakimi torami
                > logiki się ona kieruje, ale ataki na kogoś i późniejsze tłumaczenie, że to
                > ona jest atakowana są po prostu śmieszne.

                Śmieszne jest to, że osoba ta nie posiada umiejętności logicznego myślenia,
                choć pewnie by się z tym twierdzeniem nie zgodziła. Nie chce mi się przytaczać
                obszernych cytatów rozmów, w ktorych emka brakiem logiki się wykazuje, bo
                musiałaby kopiować wszystkie posty z jej udziałem. Jedno, przynajmniej dla
                mnie, jest pewne - po ogromnym i jałowym wysiłku, jaki włożyłam w próby
                pokojowego tłumaczenia emce sensu i założeń wegetarianizmu, mam dosyć. Uważam,
                że to jak tłumaczenie psu, że nie powinien szczekać. Szkoda mi czasu na rozmowy
                w tym stylu.

                >
                > pozdrawiam
                >
                > sanvean

                Ja też pozdrawiam

                lovejoy
                • emka_waw Re: fanatyczna reakcja emki - tytułem wyjaśnienia 07.11.02, 10:23
                  > To bardzo charakterystyczna cecha rozmow z emką oprócz posiłkowania się tym
                  > samym argumentem co drugie zdanie.

                  Pisz może do mnie wprost, proszę, to taka mała grzeczność, naprawdę niewiele
                  kosztuje, nawet ciebie. I znowu będę się musiała powtórzyć: nie zmieniam
                  poglądów jak chorągiewka, więc argumentacja też się nie zmienia za wiele, a jak
                  widzę, tego co ja piszę nie czytacie, a usiłujecie się na temat moich postów
                  wymądrzać.

                  > Śmieszne jest to, że osoba ta nie posiada umiejętności logicznego myślenia,
                  > choć pewnie by się z tym twierdzeniem nie zgodziła. Nie chce mi się
                  przytaczać
                  > obszernych cytatów rozmów, w ktorych emka brakiem logiki się wykazuje,

                  ładny argumencik, tylko że to jest takie trochę głupie tłumaczenie własnych
                  bezskutecznych wysiłków poszukiwania tego braku logiki, bo tak naprawdę nic
                  takiego nie było.

                  Jedno, przynajmniej dla
                  > mnie, jest pewne - po ogromnym i jałowym wysiłku, jaki włożyłam w próby
                  > pokojowego tłumaczenia emce sensu i założeń wegetarianizmu, mam dosyć.

                  A ja biedna, zamiast na kolanach przyjąć to słowo boże, jeszcze ośmielam się
                  dyskutować... Bo się popłaczę. A doczytałaś się może (pewnie nie, jak zwykle)
                  że akurat teraz jestem semiwegetarianką?

                  Uważam,
                  > że to jak tłumaczenie psu, że nie powinien szczekać.

                  Durny argument, może jeszcze zaczniesz tłumaczyć ptakom, że mają nie latać. Bo
                  z tego wynika, że próbujesz mi wmówić, że mam postępować nienaturalnie. Bo dla
                  psa szczekanie to rzecz naturalna, wiesz?

                  Szkoda mi czasu na rozmowy
                  >
                  > w tym stylu.

                  To po co się produkujesz? Zmusza cię ktoś? Oszczędzaj wątrobę, bo cię żółć
                  zaleje.
          • Gość: Piorun Re: typowe wegetarianskie poczucie humoru IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 30.10.02, 22:11
            Gość portalu: hair napisał(a):

            >
            >
            >
            > ja bardzo
            > doceniam talent humorystyczno-literacki Piorunochrona. piątka stary :))


            Dzięki ... :-)



            > ps."hair" to super film. a szczegolnie ta scena gdy gosc zaczyna tanczyc,
            > wieszac sie na zyrandolu i spiewac "i've got my ass...". wprawia to w
            oburzenie
            >
            > uczestnikow przyjecia, zupelnie jak niektorych reagujacych na ten watek:))),
            > zaluja jedynie ze nie moga wezwac policji. och to bylo tylko takie
            moje"typowe
            > wegetarianskie poczucie humoru":)))))

            Taaaaaaa ...
            Padlinojady pewnie nic a nic, z tego nie zajarzyły ...







            > pozdrawiam Piorunochrona

            3maj się cieplutko ... Hair !



        • emka_waw Re: Muzo moja ... 29.10.02, 10:35
          Pudło, nie jestem blondynką... Kiepsko ci idzie zgadywanie...
          • Gość: hair Re: Muzo moja ... IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 29.10.02, 17:47
            najbardziej mnie w tym wszystkim smieszy to ze odnosze wrazenie ze ewo
            traktujesz to strasznie serio, a piorunochron podszedl do tej krytyki z duza
            doza humoru. konfrontacja wege i miesozercow to nie jest walka na smierc i
            zycie, chociaz dla zwierzat tak:(((
            pozdrawiam bardzo serdecznie lovejoy i piorunochrona:)) g woli wyjasnienia,
            jestem plci zenskiej:)))
            • emka_waw Re: Muzo moja ... 30.10.02, 08:53


              > najbardziej mnie w tym wszystkim smieszy to ze odnosze wrazenie ze ewo
              > traktujesz to strasznie serio, a piorunochron podszedl do tej krytyki z duza
              > doza humoru.

              Słowa typu "pajac", "tępe, drętwe wypociny", "Lepper na Wiejskiej",
              sugerowanie, że Burza to imbecyl... Jeśli to ma być "poczucie humoru", to
              dziwię się, że nie jest to forum humorum, przecież wszyscy ci, co niby
              was "obrzucają błotem" to poziom poczucia humoru mają tak wysoki, a wypowiedzi
              tak wysublimowane... Że aż powinniście dziękować za tak wspaniałe dowcipy.
          • Gość: Piorun Re: Muzo moja ... IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 30.10.02, 22:02
            emka_waw napisała:

            > Pudło, nie jestem blondynką... Kiepsko ci idzie zgadywanie...


            :-)))
            Jesteś ,jesteś .
            Tylko jeszcze o tym nie wiesz .
            :-)))
            • emka_waw Re: Muzo moja ... 31.10.02, 08:38
              I pomroczność jasna pewnie mnie dopadła, ach to mięso, ono odpowiada za
              wszystko, za wojny, potop i trzęsienie ziemi!!!

              Pisz dalej, moi znajomi nie mogą się doczekać na kolejne twoje "dowcipy".
    • Gość: Burza Uwaga, w środku wulgaryzmy - wrażliwi nie czytać ! IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 29.10.02, 19:12
      Dopiero teraz to przeczytałem więc niniejszym się ustosunkowuję

      Gość portalu: Piorunochron napisał(a):

      > Niczym Lepper na ul. Wiejskiej, pajacuje tu pewien pajac ...
      > Swe tępe, drętwe wypociny sygnuje /pewnikiem dla kontrastu :)/
      > mocnym, rewolucyjno-partyzanckim nickiem - "Burza" .
      >
      > Bu cha cha cha cha !!!
      >
      > Jak mniemam, kiedy ze zroszonym potem czółeczkiem, wymyślał sobie nick-a -
      > po jego pustym czerepie musiało się błąkać marzenie o prawdziwej,
      > inteligentnej " Burzy mózgów "
      >
      > He,he,he ...
      >
      > Wrodzone zamiłowanie do prawdy, każe mi bezlitośnie z-Burzy-ć Burzowe "sny o
      > potędze" i obnażyć za-Burzenia Burzowego myślenia .
      > Co też, niniejszym czynię ...
      >
      Nie będę powtarzał że wegetarianizm nie jest zdrowy, że to atak personalny bez
      argumentów i bla, bla, bla ale zamierzam wyjaśnić dlaczego autor jest chujem
      głupszym, niż można sobie to wyobrazić.
      Po pierwsze, nie wiedząc nic o mnie śmieje się z mojej ksywki, nawiązując nawet
      do "świata polityki" a tymczasem ja mam na nazwisko Burzyński... Czyż nie głupi
      chuj ?





      > Pan Burza grzmi sobie radosnie np. :
      >
      > "... Po prostu taka jest kolej rzeczy - zjadam i
      > roślinki i zwierzęta a pieprzenie o niezabijaniu jest dobre dla licealistek
      > lub ludzi o IQ na poziomie temperatury pokojowej..."
      >
      > i dalej sobie dudni :
      >
      > "...Poza tym jak już wspomniałem - życie to życie i jeżeli ktoś stopniuje
      > jego wartość to jest według mnie godny pogardy z moralnego punktu
      > widzenia ..."
      >
      >
      >
      > a w odpowiedzi na pytanie sanvean-a :
      >
      > "...Dlaczego nie zabijasz i nie zjadasz ludzi ... "
      >
      > majaczy :
      >
      > :)
      >
      > "... Bo nie lubie, ale w skrajnych okolicznościach (jak "Sznycel górski"
      > Rolanda Topora) z całą pewnością bym nie pogardził :-) ... "
      >
      >
      > :-)))
      > Taaaaaaaaaa ... .
      > Tylko dla kogoś tak ciężko ja Burza za-Burzonego nie ma różnicy, pomiędzy
      > zabiciem człowieka a ukatrupieniem pietruszki.
      >
      > Pozwolę sobie naszkicowąć tu taką oto /niezwykle hipotetyczną/ sytację :
      >
      > Burza jedzie samochodem /co jest nieprawdopodobne znając jego IQ /
      > i co/znając jego IQ/ jest baaaaaaaaardzo prawdopodobne - wpada w poslizg.
      > Ma jednak pewną /niewielką/ mozliwość manewru pojazdem.
      > Do wyboru ma mianowicie ukatrupienie :
      >
      > a - zagonu dorodnej kukurydzy
      > b - grupy starszaków razem z przedszkolanką ...
      >
      > Pytanie z gatunku audiotele brzmi :
      > W kogo uderzy Burza ?
      >
      > Pytanie oczywiście jest retoryczne, bowiem ciężko zaburzony Burza
      > nie widzi żadnej różnicy pomiędzy opcją -a , a opcją -b .
      >
      > :-)))
      >
      Drugi argument o chujembyciu autora to przytyk do mojego intelektu a tymczasem
      gdyby czytał uważnie moje posty to by wiedział, że nie mam się czego wstydzić.
      Nie chcę się chwalić ale w obliczu ataku :-) Jestem osobą dość starannie
      wykształconą (szczególnie z zakresu tego forum) - to nie wyznacznik ? To może
      książki ? Hmm czytam ale to każdy może... Gazety - niee... Języki - phi każdy
      może znając jeden nauczyć się dwu innych tak żeby tłumaczyć komercyjnie...
      Praca - tu niemam czym się pochwalić ale bez wyższego nie przyjmują...
      Czyż nie głupi chuj ?

      Pozatym poczucie chumoru na poziomie moich butów...


      >
      > Niezwykle ubawił mnie Burza usiłujący obrazić sanveana :
      >
      > "... sanvean - pozamieniałeś się z głupim na głowy ! ..."
      >
      >
      > Wiesz co Burza ,
      > twego debilnego łba nie kupiłby nawet pijany
      > i upalony marychą Jaś Fasola w nocy !
      >
      > :)))
      >
      >
      Po raz kolejny chuj ci na imię autorze o IQ na poziomie temperatury pokojowej -
      najgorsze, że takie kurwy są wytrwałe i są jak szarańcza...

      >
      >
      > na koniec jeszcze super-debilne i hiper-intymne wyznanie Burzy :
      >
      > "... Ja pisuję tu z reguły z domu po pewnym znieczuleniu i to mi pozwala
      > przetrwać.
      >
      > To sie nazywa "pomroczność jasna " głąbie ... :)
      >
      >
      Widziesz psi chuju - używasz słów których znaczenia nie znasz... A, to żart...
      zaczynam wierzyć, że mój pies wystąpi w maratonie uśmiechu...

      >
      >
      >
      > Gdy piszę jak teraz, z pracy na trzeźwo to mi ciężko czytać wypowiedzi
      > fundamentalistów wegetariańskich a odpowiadać znacznie trudniej :-)
      > ..."
      >
      > A to się nazywa delira matołku ... :)
      >
      >
      Naprawdę na trzeźwo mi ciężko...

      Reasumując
      Tak rozmawiać też można ale od tego są inne fora... Ale jek pisze kretyn,
      starając się mnie obrazić to chyba jestem trochę usprawiedliwiony pisząc że
      jest chujem a jego matka musiała dać dupy świńce morskiej...
      • Gość: Piorun Tylko dla widzów o b. mocnych nerwach ... IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 30.10.02, 02:09

        Drobna, wszawa pijaczynka pt.burza wystukała radośnie :
        =


        > Dopiero teraz to przeczytałem więc niniejszym się ustosunkowuję
        >


        =
        Spoko głąbie.
        Nie tłumacz się.
        I tak wszyscy wiedzą, że twe /skrajnie ślamazarne/ czytanie, jest wynikiem twej
        drobnej, dziedzicznej przypadłości, o cokolwiek tajemniczo brzmiącej nazwie ...
        /na przytoczenie której jeszcze przyjdzie czas, w dalszej części mego posta .../
        :-)))

        =





        > Nie będę powtarzał że wegetarianizm nie jest zdrowy, że to atak personalny
        bez
        > argumentów i bla, bla, bla ale zamierzam wyjaśnić dlaczego autor jest chujem
        > głupszym, niż można sobie to wyobrazić.
        > Po pierwsze, nie wiedząc nic o mnie śmieje się z mojej ksywki, nawiązując
        nawet
        >
        > do "świata polityki" a tymczasem ja mam na nazwisko Burzyński... Czyż nie
        głupi
        >
        > chuj ?

        =
        Buchachachachachacha !!!!!
        BU CHA CHA CHA CHA CHA CHA CHA CHA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

        Ja cie przecież znam .
        Ty jesteś ten NAJCIĘŻEJ POPIERDOLONY PIŻDZIELEC, a nie żaden tam Burzyński.
        Ja natomiast, i owszem, nazywam sie Piorunochronowski Franciszek ...
        Dla wszystkich przyjaciół - Piorunochron.
        Dla nieprzyjaciół po prostu - Piorun.

        He he he he !!!!!


        Burzyński ...



        =




        > Drugi argument o chujembyciu autora to przytyk do mojego intelektu a
        tymczasem
        > gdyby czytał uważnie moje posty to by wiedział, że nie mam się czego wstydzić.


        =
        Bu cha cha cha !!!
        Znowu mnie rozśmieszyłeś .
        Rozśmieszasz siurku na akord czy co ?
        Taki mutant jak ty i intelekt ...
        BU CHA CHA CHA CHA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        Powiem enigmatycznie tak :
        Twoje spotkanie z intelektem, byłoby czymś
        "na krztałt" definicji surrealizmu ...

        Tj. "spotkaniem maszyny do szycia i parasola na stole w prosektorium "

        /i specjalnie dla ciebie - bóża - wyjaśnienie :
        -byłoby to spotkanie tak nieprawdopodobne, że aż niemozliwe ... /

        Bo czyż posiadacz cechy pt. intelekt, na pytanie :

        - Nie widzisz różnicy między zabiciem krowy i marchewki?

        odpowiedziałby :

        - Nie. A Ty widzisz różnicę między zabiciem ciemno i jasnoskórego ?



        Otóż, posiadacz intelektu NIGDY nie odpowiedziałby tak.
        A ty tragiczny świrze odpowiedziałeś .

        ...

        Kurwa go mać ...
        Jakim niewyobrażalnym trzeba być skurwysynem, sadystą i ciężkim /klinicznym/
        pojebem, by nie widzieć różnicy pomiędzy pokrojeniem pietruszki lub marchewki,
        a poderżnięciem gardła - owcy, cielakowi czy koniowi ...


        ???


        =




        > Nie chcę się chwalić ale w obliczu ataku :-)

        =

        To nie żaden atak .
        Nie pochlebiaj sobie .
        To tylko zwykłe oplucie ciebie, wszo jebana.


        =



        Jestem osobą dość starannie
        > wykształconą (szczególnie z zakresu tego forum) - to nie wyznacznik ? To może
        > książki ? Hmm czytam ale to każdy może... Gazety - niee... Języki - phi każdy
        > może znając jeden nauczyć się dwu innych tak żeby tłumaczyć komercyjnie...
        > Praca - tu niemam czym się pochwalić ale bez wyższego nie przyjmują...
        > Czyż nie głupi chuj ?
        >
        > Pozatym poczucie chumoru na poziomie moich butów...
        >

        =
        Masz coś ze łbem, oj masz ...
        =



        > Po raz kolejny chuj ci na imię autorze o IQ na poziomie temperatury
        pokojowej -
        >
        > najgorsze, że takie kurwy są wytrwałe i są jak szarańcza...
        >

        > Ja pisuję tu z reguły z domu po pewnym znieczuleniu i to mi pozwala
        > przetrwać.
        >
        > Widziesz psi chuju - używasz słów których znaczenia nie znasz... A, to
        żart...
        > zaczynam wierzyć, że mój pies wystąpi w maratonie uśmiechu...
        > Naprawdę na trzeźwo mi ciężko...




        =
        I ostatnie już, retoryczne pytaneczko ... /z gatunku audiotele/
        Czy ktoś, nie chorujący na schizofremię może napisać :
        =




        >Życie jest darem któremu winny jest święty szacunek !

        >Po prostu taka jest kolej rzeczy - zjadam i roślinki i zwierzęta a pieprzenie
        o niezabijaniu jest dobre dla licealistek lub ludzi o IQ na poziomie
        temperatury pokojowej


        =
        Ni chuja !
        Nie może tak napisać !
        =





        > Reasumując
        > Tak rozmawiać też można ale od tego są inne fora... Ale jek pisze kretyn,
        > starając się mnie obrazić to chyba jestem trochę usprawiedliwiony pisząc że
        > jest chujem a jego matka musiała dać dupy świńce morskiej...




        =
        Jezu ...
        Moja mama tak zrobiła ??? !!!
        Jestem zdruzgotany ...
        Zdruzgotany ...

        ...
        ...
        ...


        Cóż ...
        Jak powiada S.J.Lec - tylko wtedy można się interesować gównem, gdy jest
        nawozem .Ty jesteś TYLKO gównem - oczywisty scizolku pt. burza -burzyński.
        Gównem, które swój obsrany, zapijaczony, patologiczny żywot zakończy pewnie
        dość rychło na dnie jakiegoś szamba.

        Gównem,po którym raczej nie uronią łzy :


        -

        Piorun i Świnka Morska
        • Gość: Peron Do Piorunochrona IP: *.maw.pl 30.10.02, 08:33

          > Bo czyż posiadacz cechy pt. intelekt, na pytanie :
          > - Nie widzisz różnicy między zabiciem krowy i marchewki?
          > odpowiedziałby :
          > - Nie. A Ty widzisz różnicę między zabiciem ciemno i jasnoskórego ?
          > Otóż, posiadacz intelektu NIGDY nie odpowiedziałby tak.
          > A ty tragiczny świrze odpowiedziałeś .
          > ...
          > Kurwa go mać ...
          > Jakim niewyobrażalnym trzeba być skurwysynem, sadystą i ciężkim /klinicznym/
          > pojebem, by nie widzieć różnicy pomiędzy pokrojeniem pietruszki lub
          marchewki,
          > a poderżnięciem gardła - owcy, cielakowi czy koniowi ...
          > ???

          Jako miesozerca poczulem sie nieco urazony, kiedy szanowny przedmówca nazwal
          mnie "skurwysynem, sadystą i ciężkim /klinicznym/ pojebem" tylko dlatego, ze
          nie mam ochoty ograniczac menu do wspomnianych pietruszki i marchewki.

          Podejrzewam, iz kolega Piorunochron zaklada, ze patrzac np. na grilowana gicz
          rozkoszuję swą chorą wyobraznie obrazem umierajacego niewiniątka skreconego
          paroksyzmem bolu. Otoz wyobraz sobie Przedmowco, ze nie kazdy miesozerca musi
          być odrazu Dr Mengele.

          Z agresji Twej wnosze, ze albo nadmiar witamin (tudziez niedobor bialka
          zwierzecego) doprowadzil u Ciebie do atrofii istoty szarej, albo - jak mozna
          wnosic z nick'a - jestes nieszczesna ofiara wyladowan atmosferycznych.

          Pozostaje mi tylko modlitwa o boskie zmilowanie dla Twojej biednej, chorej
          osoby.
          • emka_waw Re: Do Piorunochrona 30.10.02, 08:59
            Nie wysilaj się, daj mu trochę się jeszcze "popisać", sam jeden wegetarianom
            taką cenzurkę wystawia, że każdy się 10 razy zastanowi, niż przystanie do
            towarzystwa, w którym taki ..... się obraca.
            • Gość: Peron Re: Do Piorunochrona IP: *.maw.pl 30.10.02, 13:22
              Prawda?
              Osobiscie nic przeciwko jaroszom nie mam. No chyba, ze mi ktory z dzika
              nienawiscia w oczach zazuci, zem morderca, a wiec pewnie i pedofil. A sztuke
              mieska na niedzielna wieczerze wycinam tempo zyletko na zywca i oczywiscie bez
              znieczulenia.
              Co to domniemana milosc do zwierzat potrafi zrobic ze zwykla miloscia
              blizniego...

              W kazdym razie czytajac doniosle elaboraty kolegi Piorunochrona jedyne, co mi
              przychodzi na mysl, to ochota na wielki, soczysty i okropnie krwawy befsztyk.
              No i zal, ze malo ludzi w naszym kraju ma bron. Bo kto wie? Moze i Piorunowi
              trafilby sie jakis snajper...
              • emka_waw Re: Do Piorunochrona 30.10.02, 13:51
                A najśmieszniejsze jest to, że rażą ich moje uwagi, mocno stonowane, a jak ten
                Piorunochron rzuca wyzwiskami, bluzga i wyśmiewa nawet czyjegoś nicka (który
                zastępuje tutaj imię i nazwisko, jakby nie było) to przyklaskują mu jak
                zawodowi potakiwacze. Co bardzo ładnie pokazuje mi, którzy z nich, konkretnie,
                dzielą ludzi na "równych i równiejszych" tylko na podstawie sposobu odżywiania
                się.
                • Gość: Wegetarianka Po co tyle agresji? IP: *.pl 30.10.02, 14:33
                  Bez przesady! Sama jestem wegetarianką od urodzenia (tj. od 28 lat) i
                  oczywiście marzy mi się świat, w którym wszyscy ludzie są wegetarianami. Ale
                  nie utożsamiam się z wszystkimi wegetarianami (i nie podoba mi się, jeśli
                  stawia się mnie na jednej półce z pełnym agresji człowieczkiem tylko dlatego,
                  ze mamy podobna dietę) i jeśli ktoś obrzuca innych błotem tylko dlatego, że są
                  lub nie są wegetarianami, to mi się to bardzo nie podoba.
                  Nie lubię chamstwa niezależnie od światopoglądu mówcy i zawartości jego talerza.
                  Po prostu ludzie dzielą się na bardziej i mniej inteligentnych, za czym idzie
                  dobór argumentów w dyskusji. I zarówno pośród wegetarian, jak i pośród
                  mięsożerców są i jedni i drudzy.
                  Nie zbawiajmy świata na siłę - tyczy się to zarówno mięsożerców głoszących
                  bezpodstawną tezę, że niejedząc mięsa doprowadza się do wyniszczenia organizmu
                  (sama jestem chodzącym tego dowodem, jak również mój mąż, wegetarianin od 15
                  lat i trójka najzupełniej zdrowych dzieci będących od chwili poczęcia na
                  diecie wegetariańskiej :)), jak i wegetarian narzucających innym swój styl
                  życia.
                  Bo do zmiany światopoglądu trzeba wg. mnie dochodzić samemu, żeby było to coś
                  warte, a nie narzucając innym swój sposób myślenia..

                  Pozdrawiam wszystkich o otwartym umyśle (niezależnie od diety ;))..
                  • emka_waw Re: Po co tyle agresji? 31.10.02, 08:35
                    Też cię pozdrawiam serdecznie i zgadzam się z tobą, że to takie cechy jak
                    inteligencja i tolerancja świadczą o wartości człowieka. A nie jego talerz.
                • Gość: Peron Re: Do Piorunochrona IP: *.maw.pl 30.10.02, 14:48
                  No i jak tu sie dziwic, ze miesozercy patrza na Was, jaroszow, z przymruzeniem
                  oka (co najmniej)?
                  Jeszcze nigdy nie widzialem, zeby "miesny" nawrzucal wegetowi od najgorszych
                  tylko z powodu diety. A niejednokrotnie spotkalem sie z sytuacja, ze,
                  przyznawszy sie do jedzenia nie tylko wazyw, zostalem zwymyslany od mordercow.
                  Co prawda zazwyczaj przez bojowo nastawione nastolatki, ale mimo wszystko.

                  A tu prosze - forum dla wegetarian, myslalem, ze powaznych ludzi, zagladam, a
                  tu jakis palant wrzuca Burzy (notabne znanemu mi osoboscie) operujac
                  inwektywami, ktorych nie powstydzilby sie doswiadczony weglarz.

                  Smutne.
                  • sanvean Re: Do Piorunochrona 04.11.02, 16:57
                    Gość portalu: Peron napisał(a):

                    > No i jak tu sie dziwic, ze miesozercy patrza na Was, jaroszow, z
                    przymruzeniem
                    > oka (co najmniej)?
                    > Jeszcze nigdy nie widzialem, zeby "miesny" nawrzucal wegetowi od najgorszych
                    > tylko z powodu diety.

                    To jeszcze mało widziałeś. Zresztą wystarczy poczytac to forum. Z listów
                    "mięsnych" dowiesz się, że wege to debile i ludzie starsznie ograniczeni.
                    I to nie tylko w odpowiedzi, ale również tak z samych siebie.

                    sanvean
                    • Gość: Peron Re: Do Piorunochrona IP: *.waw.cdp.pl / *.maw.pl 05.11.02, 09:17
                      > > No i jak tu sie dziwic, ze miesozercy patrza na Was, jaroszow, z
                      > przymruzeniem
                      > > oka (co najmniej)?
                      > > Jeszcze nigdy nie widzialem, zeby "miesny" nawrzucal wegetowi od najgorszy
                      > ch
                      > > tylko z powodu diety.
                      >
                      > To jeszcze mało widziałeś. Zresztą wystarczy poczytac to forum. Z listów
                      > "mięsnych" dowiesz się, że wege to debile i ludzie starsznie ograniczeni.
                      > I to nie tylko w odpowiedzi, ale również tak z samych siebie.

                      Zaskoczony nie jestem. Jesli nawet 1 na 100 wegetarian to bojownik o lepsza i
                      jedynie sluszna sprawe to wrazenie splywa na reszte. To jak z feminizmem:-)
                      A i tak ma wrazenie, ze jak ktos krzyczy, ze wege to efekt milosci do przyrody
                      to brak mu nieco zdrowego rozsadku. Skoro zadna trwala kultura nie oparla diety
                      tylko na wazywach to cos w tym musi byc nie halo. Nie wspominam o marginesie
                      Krisznowcow i innych takich, bo nawet wsrod przyrodnico-bogobojnych hindusow
                      miesozercy stanowia dominujaca wiekszosc.
          • zielka Re: Do Piorunochrona 30.10.02, 10:38
            nie mi bronic , ale Piorunochron mowil o osobach ktore "nie widza roznicy w "
            unicestwieniu marchewki czy krowy. Nie mowil generalnie o miesozercach, bo ci,
            mimo wszystko, zgadzaja sie z faktem, ze pewna roznica jednak jest.


            czy Burza jest ta sama osoba, co deklarowala sie SGGW i ATK? nie pomne, ale
            jesli tak, to pare moich teorii, zwlaszcza n/t drugiej uczelni, zostanie
            potwierdzone.

            klaniam sie
            z.
          • zielka Re: Do Piorunochrona 30.10.02, 10:39
            nie mi bronic , ale Piorunochron mowil o osobach ktore "nie widza roznicy w "
            unicestwieniu marchewki czy krowy. Nie mowil generalnie o miesozercach, bo ci,
            mimo wszystko, zgadzaja sie z faktem, ze pewna roznica jednak jest.


            czy Burza jest ta sama osoba, co deklarowala sie SGGW i ATK? nie pomne, ale
            jesli tak, to pare moich teorii, zwlaszcza n/t drugiej uczelni, zostanie
            potwierdzone.

            klaniam sie
            z.
          • zielka Re: Do Piorunochrona 30.10.02, 10:39
            nie mi bronic , ale Piorunochron mowil o osobach ktore "nie widza roznicy w "
            unicestwieniu marchewki czy krowy. Nie mowil generalnie o miesozercach, bo ci,
            mimo wszystko, zgadzaja sie z faktem, ze pewna roznica jednak jest.


            czy Burza jest ta sama osoba, co deklarowala sie SGGW i ATK? nie pomne, ale
            jesli tak, to pare moich teorii, zwlaszcza n/t drugiej uczelni, zostanie
            potwierdzone.

            klaniam sie
            z.
          • zielka Re: Do Piorunochrona 30.10.02, 10:39
            nie mi bronic , ale Piorunochron mowil o osobach ktore "nie widza roznicy w "
            unicestwieniu marchewki czy krowy. Nie mowil generalnie o miesozercach, bo ci,
            mimo wszystko, zgadzaja sie z faktem, ze pewna roznica jednak jest.


            czy Burza jest ta sama osoba, co deklarowala sie SGGW i ATK? nie pomne, ale
            jesli tak, to pare moich teorii, zwlaszcza n/t drugiej uczelni, zostanie
            potwierdzone.

            klaniam sie
            z.
          • zielka Re: Do Piorunochrona 30.10.02, 10:40
            nie mi bronic , ale Piorunochron mowil o osobach ktore "nie widza roznicy w "
            unicestwieniu marchewki czy krowy. Nie mowil generalnie o miesozercach, bo ci,
            mimo wszystko, zgadzaja sie z faktem, ze pewna roznica jednak jest.


            czy Burza jest ta sama osoba, co deklarowala sie SGGW i ATK? nie pomne, ale
            jesli tak, to pare moich teorii, zwlaszcza n/t drugiej uczelni, zostanie
            potwierdzone.

            klaniam sie
            z.
          • zielka Re: Do Piorunochrona 30.10.02, 10:41
            nie mi bronic , ale Piorunochron mowil o osobach ktore "nie widza roznicy w "
            unicestwieniu marchewki czy krowy. Nie mowil generalnie o miesozercach, bo ci,
            mimo wszystko, zgadzaja sie z faktem, ze pewna roznica jednak jest.


            czy Burza jest ta sama osoba, co deklarowala sie SGGW i ATK? nie pomne, ale
            jesli tak, to pare moich teorii, zwlaszcza n/t drugiej uczelni, zostanie
            potwierdzone.

            klaniam sie
            z.
            • zielka Re: Do Piorunochrona 30.10.02, 14:22
              dziekuje serwerowi GW za to, ze tak bardzo mu sie podoba moj post, ze
              zdecydowali go powtorzyc tyle razy;
              oczywiscie, nie poczuwam sie do opowiedzialnosci w tej wspolpracy.
              uklony
          • sanvean Re: Do Piorunochrona 04.11.02, 16:49
            Gość portalu: Peron napisał(a):

            > > Jakim niewyobrażalnym trzeba być skurwysynem, sadystą i ciężkim /kliniczny
            > m/
            > > pojebem, by nie widzieć różnicy pomiędzy pokrojeniem pietruszki lub
            > marchewki,
            > > a poderżnięciem gardła - owcy, cielakowi czy koniowi ...
            > > ???
            >
            > Jako miesozerca poczulem sie nieco urazony, kiedy szanowny przedmówca nazwal
            > mnie "skurwysynem, sadystą i ciężkim /klinicznym/ pojebem" tylko dlatego, ze
            > nie mam ochoty ograniczac menu do wspomnianych pietruszki i marchewki.

            Zauważ, że nie chodzi tu o mięsożerców, ale o osobę, dla której nie ma żadnego
            znaczenia czy wyrwie marchewkę, czy poderżnie gardło krowie. MOim zdaniem
            różnica jest ogromna, choć nie do końca usprawiedliwia to co się między tymi
            osobami odbywa :-(

            sanvean
      • sanvean Re: Uwaga, w środku wulgaryzmy - wrażliwi nie czy 04.11.02, 16:44
        Gość portalu: Burza napisał(a):
        > Naprawdę na trzeźwo mi ciężko...
        >
        > Reasumując
        > Tak rozmawiać też można ale od tego są inne fora... Ale jek pisze kretyn,
        > starając się mnie obrazić to chyba jestem trochę usprawiedliwiony pisząc że
        > jest chujem a jego matka musiała dać dupy świńce morskiej...

        Wiesz, co? Sorry, ale Twoja odpowiedź jest na jeszcze niższym poziomie.
        I jeśli kogoś stać na taki poziom, to chyba jednak potrafi...
        Nie wiem, czy warto było, ale jak dla mnie, to sporo Ci ubyło po tych bluzgach.

        sanvean
        • emka_waw Re: Uwaga, w środku wulgaryzmy - wrażliwi nie czy 04.11.02, 17:08
          Niech zgadnę, według ciebie Burza powinien "z godnością" przyjąć bluzgi
          jakiegoś chama i może jeszcze podziękować, bo przecież czynione "w słusznej
          sprawie"...? Cham jest chamem, niezależnie jaką opcję popiera, a w stosunku do
          takich osobników jak Piorunochron obowiązuje zasada wzajemności, bo z chamstwem
          nie ma co się bawić w salony.
    • Gość: gitman Konkurs dla spostrzegawczych IP: bierki:* / 192.168.9.* 05.12.02, 19:26
      Czy zauwazyliscie cos znajomego w wypowiedziach Piorunuchrona vel Pioruna?
      Alez tak to kretynek z IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl pokazywal na co go stac.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja