Dodaj do ulubionych

Czy ktoś z Was robił ostatnio podstawowe badania?

21.02.06, 06:23
Pytam z ciekawości, sama planuję się wybrać, żeby sprawdzić, czy wszystko
jest ok. Jeśli ktoś mógłby spisać tutaj poziom hemoglobiny, ilość krwinek i
płytek, będzie może temat do dobrej dyskusji, bo bardziej doświadczeni wege
może nam pomogą, jak poprawić wyniki. Pytam, bo kiedyś miałam nienajlepsze
wyniki i lekarz, zamiast sensownie ze mną gadać, powiedział:
- To niech pani je mięso.
;-(
Obserwuj wątek
    • heidiklum Re: Czy ktoś z Was robił ostatnio podstawowe bada 21.02.06, 12:44
      Badania mialam robione przy okazji pobytu w szpitalu, rok temu - byly w normie.
      Zelazo, jak zawsze, w dolnej normie. Tak mialam jeszcze, kiedy pozeralam mieso
      w ilosciach przemyslowych...
      Mysle, ze niczego mi nie brakuje - operacje, ktora mialam, przeszlam bardzo
      dobrze, szybko doszlam do siebie, szew - w trymiga zagojony. Rzadko sie
      przeziebiam, a jesli juz, to przechodze je szybko.

      Warto jest zastanowic sie nad dieta - ja, dzieki dobrym radom madrzejszych i
      bardziej doswiadczonych ode mnie - zmienilam troche swoj jadlospis.
      Ograniczylam kawe.
      Codziennie jem cos kaszastego i z ciemnej maki
      Codziennie duzo owocow i warzyw( na zelazowe problemy: natka pietruszki,
      buraki, suszone morele, kasze wlasnie)
      Swieze soki
      codziennie kilka orzechow, troche pestek dyni, sezam
      olej lniany do salatek
      Czerwone wino:)

      Pozdrawiam:)

      • red_artist Re: Czy ktoś z Was robił ostatnio podstawowe bada 21.02.06, 17:41
        No ja w ogóle jestem orzechożercą. Ciekawa jestem tylko poprzez jakie badania sprawdza się poziom żelaza? Bo chyba nie zwykłą morfologię? Jakoś tego nigdy nie mierzyłam. Heidiklum możesz powiedzieć czy za to się płaci czy w ramach kasy chorych? Bo w czwartek się wybieram po skierowania mogłabym zagadnąć lekarza.
        Prawdę mówiąc trochę się denerwuję przed tymi badaniami, zazwyczaj oddawałam krew i wyniki miałam w trymiga, zresztą logiczne, że nie wzięliby mi krwi jakby było coś nie tak. Się zobaczy ;-)
          • red_artist Re: Czy ktoś z Was robił ostatnio podstawowe bada 21.02.06, 19:05
            Nie no ja nie muszę go zmuszać, mówię że chce badania zrobić i mi daje skierowanie bez problemu. Jakby mi nie chciał dać tobym bez tego nie wyszła ;-)
            Ale jakie oznaczenie na zwykłym wyniku z morfologii ma poziom żelaza? Czy to nie jest jakieś dodatkowe badanie krwi? Że lekarz zaznacza np. morfologia+ob+żelazo?
            • chihiro2 Re: Czy ktoś z Was robił ostatnio podstawowe bada 21.02.06, 19:12
              Tak naprawde to Ty nie musisz tego wiedziec. Po odbiorze wynikow umawiasz sie
              na konsultacje i lekarz ma obowiazek wyjasnic Ci kazda pozycje. A dobre
              laboratorium poda Ci obok Twoich wynikow norme (od do).
              Ja mialam jakies pol roku temu robione badania w Anglii. Zastanawialam sie, czy
              moge miec celiakie (nie mam, dzieki Bogu!) i powiedzialam mojemu lekarzowi, ze
              ci z celiakia dosc czesto maja niedobory wapnia, zelaza, magnezu, wit. z grupy
              B i lekarz zlecil mi takze zbadanie poziomu tych witamin i mineralow. Nie wiem
              jednak, czy mozna o nie w Polsce poprosic ot tak, bo to do podstawowej
              morfologii nie nalezy.
            • l2m Re: Czy ktoś z Was robił ostatnio podstawowe bada 22.02.06, 02:02
              > Czy to nie jest jakieś
              > dodatkowe badanie krwi? Że lekarz zaznacza np. morfologia+ob+żelazo?

              Nie wiem, jak to w Polsce - ale u nas poziom żelaza jest standartowym
              komponentem badania krwi. Potrzebny Ci wskaźnik - to po prostu hemoglobina. Za
              normę dla kobiety uważa się 120 - 140 g/l (12 - 14 g%) hemoglobiny.
              • red_artist Re: Czy ktoś z Was robił ostatnio podstawowe bada 22.02.06, 06:02
                A, hemoglobina! A to się chyba nie powinnam martwić, ostatnio jak oddawałam
                krew miałam 15, a to jest podstawa, żeby w ogóle wzięli krew. Pamiętam, że
                kiedyś miałam ledwo 12,1 i mi nie wzięli. Ale słyszałam że hemoglobina raczej
                rośnie u osób zażywających ruchu, u trenujących coś. Ja zaczełam chodzić po
                górach i od tamtej pory wzrosła. Zapytam lekarza i tak.
                • l2m Re: Czy ktoś z Was robił ostatnio podstawowe bada 23.02.06, 00:36
                  Hemoglobina rzeczywiście wzrasta u osób, zażywających ruchu; a w szczególności -
                  u uprawiających wspinaczkę; u ludzi, zamieszkujących tereny górskie,
                  hemoglobina jest również wyższa, niż u mieszkańców nizin. To jest kwestia
                  adaptowania się do deficytu tlenu: po prostu zwiększa się ilość krwinek
                  czerwonych. Ale jeśli ma miejsce niedobór żelaza, to nie na wiele się zda
                  aktywność fizyczna: do budowy molekuły hemoglobiny żelazo jest konieczne. Lecz
                  skoro masz taki wysoki dla kobiety wskaźnik - to Ty najwidoczniej żadnych
                  problemów z żelazem nie masz. :)
        • heidiklum Re: Czy ktoś z Was robił ostatnio podstawowe bada 21.02.06, 21:27
          Ja placilam za wszystko, nawet za operacje, bo mieszkam w Niemczech, a cieli
          mnie w Polsce. A w Polsce nie jestem ubezpieczona.
          Kiedy robilam sobie morfologie, poprosilam dodatkowo o badanie poziomu zelaza -
          ale w suumie to poziom hemoglobiny mowi chyba juz sam za siebie.
          Trzymam kciuki za wyniki badan - glowa do gory!
    • mwookash Informacja dla ggigus o miesie i rybach 23.02.06, 20:51
      Znam wiele książek kucharskich. W wielu z nich są osobne działy: MIĘSO i RYBY.
      Tak się składa, ze kucharze np. od wieków wiedzą, że ryby to też zwierzęta i
      składają się z mięśni ale bardzo często nie nazywają ryb mięsem. Może stąd też
      takie przekonanie u czytelników książek :) Pozdrawiam
      • ggigus mieso i ryby w ksiazakach kuch. sa traktowane osob 24.02.06, 22:08
        no, tak samo jak inne, "spokrewnione" produkty np. nabial - smietana, maslo, ser
        i mleko.
        W kwestii miesa i ryb - inaczej sie je przyrzadza i dlatego sie je rozdziela w
        ksiazkach kuch. to samo dotyczy nabialu.
        A mnie chodzilo o udowodnienie tzw. praw ogolnych - wiekszosc ludzi(rzekomo)
        uwaza, ze ryba to nie mieso, mowi pare osob. Oki, no to prosze o zrodla, dane
        badan tej wiekszosci. Bo ja sie nie wypowiadam o tym, co sadzi wiekszosc, o ile
        jej nie zbadam, albo nie mam wiarygodnych wynikow badan. Przed wyborami
        wiekszosc lubi jednego polityka, a potem go nienawidzi. I te wiekszosc sie
        naprawde bada.
        Przed 11.9 wiekszosc miala stracha przed innymi rzeczami niz teraz.
        Nie zaczniemy sie zastanawiac nad prawdziwoscia i sensownoscia twierdzen -
        wiekszosc ludzi mowi/uwaza, dopoki nie dopytamy siebie i innych o ich prawdziwosc.
        Ja to zrobilam i okazuje sie, ze trudno takie ogolne twierdzenia o mitycznej
        wiekszosci czymkolwiek poprzec.
        Ale jesli aktualnie te wiekszosc przebadasz, albo masz dane, daj znac.
        A moja opinie opieram na poruszonych komentarzach internautow, kiedy GW podala
        wiadomosc, ze ryby czuja bol.
        Przyznam szczerze, ze mnie to wtedy tez poruszylo, bo jakos do tej pory
        uwazalam, ze rybom tego brakuje.
        A one cierpia tak samo jak wszystkie inne zwierzeta "uzytkowe", dreczone przez
        czlowieka.
        pozdrawiam tez

        gipsyradio.com/portal.htm
        • l2m Dajże spokój... 25.02.06, 00:10
          Twoi współrozmówcy mają rację, twierdząc, że wiele ludzi nie uważa rybę za
          mięso (istnieje również niemało ludzi, uważających za danie wegetariańskie
          nawet drób; a część osób, rzadko jedzących mięso, także określa siebie jako
          wegetarian). Podtwierdzają to badania nad jadłospisem osób, uważających się za
          wegetarian:
          www.ajcn.org/cgi/content/full/78/3/626S
          Haddad EH, Tanzman JS. What do vegetarians in the United States eat?
          Am J Clin Nutr. 2003 Sep;78(3 Suppl):626S-632S.
          Proszę zwrócić uwagę na tę tu tabelkę:
          www.ajcn.org/cgi/content-nw/full/78/3/626S/T1
          Szczególnie uwzgłędniam, że grupa "No meat" - to nie tylko wcale nie jedzący
          mięsa (w tym rybiego): do tej grupy należy także ludzie, spożywający bardzo
          mało mięsa (mniej niż 10 g dziennie).
              • ggigus 2/3 amerykanow? 25.02.06, 00:41
                z lenistwa nie zagladam na linki
                a jaka ilosc populacji i kiedy przebadano? i wreszcie - jak sie maja Amerykanie
                do Polakow?
                bo skoro piszesz - jesli czesc amerykanow, jedzacych malo miesa(co to znaczy
                malo miesa?? 100g na dzien to tez moze byc malo), uwaza sie za wege, to ja
                watpie w sily umyslowe badanej populacji
                wege nie je miesa i koniec nie rzadko, nie malo, nie raz do roku
                w ogole nie
                • l2m Re: 2/3 amerykanow? 25.02.06, 10:36
                  Hiiiiiiiii :D Najpierw czepiasz się ludzi, by Ci przedstawili dane
                  statystyczne; a jak ja wreszcie straciłam cierpliwiść, specjalnie dla Ciebie
                  odnalazłam stosowne badanie; a nawet byłam na tyle uprzejma, że wskazałam Ci
                  miejsce w tekście, dotyczące tej dyskusji - nawet nie weszłaś pod podanego Ci
                  linka... Dobre :D Nie, kochanie, nie będę tutaj Ci streszczała całego artykułu.
                  Czytaj, złotko; tam są odpowiedzi na wszystkie Twe pytania. :D

                  > i wreszcie - jak sie maja Amerykanie
                  > do Polakow?
                  A mało tutaj ludzi wściekało: "Poprosiłam kelnerkę o coś wegetariańskiego - a
                  ona mi przyniosła rybe!!!"?

                  Co się tyczy "wege nie je mięsa i już" - spamiętaj sobie: wege - to nie tylko
                  wegetarianie ideologiczni; to również unikający mięsa przez swoje upodobania
                  kulinarne, oraz uważający, że wegetarizm jest po prostu zdrowy. I tacy
                  wegetarianie mogą czasem wyjątkowo zjeść mięso (na przykład, jak są w długiej
                  podróży lub gdzieś w gościach). Wszystkie stwierdzenia na kształt "wege - to
                  jest sposób życia, a nie jedynie kuchnia" są najzwyklejszym samodelegowaniem
                  prawa do decydowania, kto jest wege, a kto nie. ;)

                  A propos, 100 g mięsa dziennie - to nie jest mało: tak wygląda przeciętne
                  spożycie mięsa przez nie-wegetarianina.
                  • ggigus Re: 2/3 amerykanow? 26.02.06, 16:53
                    oki, masz racje, powinnam byla tam zajrzec. ale jesli te dane znasz, tez mozesz
                    mi je podac, prawda?(jestem uparta ileiniwa, bo obrabam 2,3 fora naraz, ha!)
                    i per kochanie do mnie pisac nie musisz, az tak dobrze sie jeszcze nie znamy
                    i co z tego, ze sie tutaj duzo ludzi wsciekalo o rybe jako danie wege? odkiedy
                    internauci sa reprezentatywni dla calego spol.? jaki procnet populacji polskiej
                    ma dostep do sieci, kocie?
                    co do wegetarianizmu - kochana, rozne pobudki sa mi znane, ale wege ex
                    definitione nie je miesa. nie je tez np. drobiu, mam nadzieje, ze to rozumiesz.
                    A 100g w porownaniu do np. osoby jedzacej kg miesa dziennie to malo. Ilosci sa
                    wielkoscia wzgledna.
                    To powinnas sobie ty zapaamietac.
                    i co do Amerykanow - niestety, niestety, wylecialo mi z glowy w co wierzy 2/3
                    Amerykanow - to bylo cos religijnego i z pogranicza absurdu. niezle sie usmialam.
                    I jesli 2/3 Amerykanow w cos wierzy - czy ja tez musze? czy przekonania 2/3
                    Amerykanow to podstawa twoich przekonan?
                    • l2m Re: 2/3 amerykanow? 26.02.06, 22:10
                      Coś taka nerwowa... Jeszcze raz: nie będę Ci streszczała artykułu; nie będę nie
                      dlatego, że sprawi mi to fatyge - tylko dlatego, że to Ty latałaś po wszystkich
                      wątkach za Cyberskim i Red-artist, i domagałaś się od nich statystyk, nie zaś
                      oni za Tobą. ;) Znaczy się - to właśnie Ty jesteś zainteresowana, by z tymi
                      statystykami się zaznajomić. To było primo; secundo zaś polega na tym, że
                      podlinkowałam Ci tabelkę z danymi liczbowymi, tak, że nie musisz wyszukiwać
                      tych liczb po całym artykule. W ten sposób, jedyny wymagany od Ciebie wysiłek -
                      to było kliknięcie po drugim z podanych linków.
                      Dalej. Amerykanie, nie Amerykanie... dokładnie tak samo rzecz się ma i w
                      Kanadzie (Barr SI, Chapman GE. Perceptions and practices of self-defined
                      current vegetarian, former vegetarian, and nonvegetarian women. J Am Diet
                      Assoc. 2002 Mar;102(3):354-60), i w Wielkiej Brytanii (teraz od ręki nie
                      potrafię podać Ci żródła - widziałam te dane, tylko nie pamiętam dokładnie
                      gdzie; ale jeśli będziesz nastawała - znajdę to).

                      > I jesli 2/3 Amerykanow w cos wierzy - czy ja tez musze? czy przekonania 2/3
                      > Amerykanow to podstawa twoich przekonan?
                      Dziewczyno, a co ma piernik do wiatraka? Czyżby gdzieś pisałam, że
                      wegetarianie - to ci, co jadają ryby??? Popierałam jedynie stwierdzenie, że
                      część ludzi nie uważa rybę za mięso (jeszcze raz: nie ja uważam, że
                      wegetarianie jadają ryby - tylko dość dużo osób nie uważa ryby za mięso).
                    • l2m PS 26.02.06, 22:17
                      > A 100g w porownaniu do np. osoby jedzacej kg miesa dziennie to malo. Ilosci sa
                      > wielkoscia wzgledna.
                      Znasz dużo ludzi, zjadających kilo mięsa dziennie? Ja nie znam żadnego. Jeszcze
                      raz: 100 g mięsa na dobę - to jest _przeciętna_ ilość spożywanego mięsa w wielu
                      krajach (w tym rozwiniętych). W USA i Nowej Zelandii - 200-250 g dziennie;
                      uważa się to za _bardzo_ wysokie spożycie.
                            • l2m Re: przecietna liczba 27.02.06, 09:42
                              Ggigus, tracisz wątek. Pozwolę sobie przypomnieć: napisałam, że w podlinkowanzm
                              badaniu do kategorii "nie jedzących mięsa" odniesiono również osoby, jedzący
                              bardzo mało mięsa (mniej niż 10 g dziennie). Ty zaczęłaś się czepiać do
                              słowa "mało", pisząc, że dła niektórych 100 g dziennie - to też mało;
                              wyjaśniłam Ci, że 100 g - to jest przeciętne spożycie mięsa w wielu krajach
                              całkiem rozwiniętych.
                              A teraz pomyśl sobie: jak się ma do przedmiotu dyskusji Twój ostatni wpis?
                              • ggigus Re: przecietna liczba 27.02.06, 17:23
                                a co mi daja opinie ludzi, jezacych malo miesa i uwazajacych, ze sa wege? mialam
                                tka kolezanke -jdla mieso, ryby i drob i byla pewna, ze jest wege.bo dla niej
                                to byla dieta odchudz,no i ?? mam zmienic poglady na bledne?
                                i malo /duzo to sa malo precyzyjne pomiay. a ile wiem, a moge sie mylic,
                                spozycie miesa we Fancji, USA czy Niemczech jet wyzsze niz 100 g.
                                • l2m Re: przecietna liczba 27.02.06, 18:30
                                  > ...no i ?? mam zmienic poglady na bledne?
                                  Powtarzam po raz trzeci; może jednak wreszcie zrozumiesz, o co chodzi. Otóż
                                  próbowałaś polemizować ze stwierdzeniem, iż wiele ludzi nie postrzega rybę jako
                                  mięso. Wymagałaś dowodów statystycznych na poparcie tego stwierdzenia. Podałam
                                  Ci je. Nic więcej. Nie sprzeczaj się ze mną o to, czego nigdy nie mówiłam.

                                  > i malo /duzo to sa malo precyzyjne pomiay
                                  Dziewczyno, czy Ty w ogóle czytasz, co się do Ciebie pisze? Powtarzam po raz
                                  trzeci, może jednak raczysz zauważyć: w tym konkretnym badaniu "mało" = "mniej
                                  niż 10 g dziennie". Czy to dla Ciebie jest dostatecznie precyzyjną
                                  charakterystyką?
                                  • ggigus powtarzam, ze 27.02.06, 19:18
                                    jesli podajesz mi dane ludzi, co jedza malo miesa i dlatego uwazaja sie za wege,
                                    to ja dziekuje za dane.podalam ci przyklad mojej kolezanki - czy mam ja uwazac
                                    za wege (raczej mialam, to przeszlosc), albo sama mam jesc mieso, bo ktos inny
                                    tak uwaza?
                                    jesli nie masz precyzyjnych danych - i to bylo clou tego sporu, bo nikt takich
                                    danych nie ma. Nikt nie jest taki glupi, zeby badac cale populacje, co uwazaja
                                    za mieso. Zreszta Slownik J. Pol. podaje jasna informacje, co to jest mieso.
                                    A wszyscy pisza, ze ujecie spoleczne itepe
                                    jesli podajesz mi dane ludzi, ktorzy nie wiedza, co to jest wegetarianizm, to ja
                                    dziekuje, bo rownie dobrue moge pytac o kosmitow i czy ich mieso tez zjedza.

                                    I jesli mama brac pod uwage dane ludzi, co jedza b. malo miesa, bo pon. 10 g,
                                    tez nie mam wiecej pytan, bo wegetarianin z definicji nie je miesa i juz.
                                    • l2m ... 28.02.06, 02:27
                                      > jesli nie masz precyzyjnych danych - i to bylo clou tego sporu, bo nikt takich
                                      > danych nie ma.
                                      Aleś palnęła... To Twoim zdaniem, każde badanie statystyczne jest do bani -
                                      albowiem nie obejmuje całej populacji? Powaliłaś mnie... :D

                                      > Zreszta Slownik J. Pol. podaje jasna informacje, co to jest mieso.
                                      > A wszyscy pisza, ze ujecie spoleczne itepe
                                      A nigdy nie nawiedzała Cię myśl, że te słownikowe definicje - to nie jest jakaś
                                      prawda objawiona? że się zmieniają z biegiem czasu? że nie są uniwersalne? że
                                      czasem słownikowa definicja różni się od definicji, że tak powiem, "narodowej"?
                                      że nawet różne słowniki mogą podawać różne znaczenie jednego słowa? że z
                                      pewnością Ty również nie zawsze używasz słów zgodnie z ich definicją, podaną w
                                      Słowniku Języka Polskiego? Dlatego właśnie, prócz definicji słownikowej, ma
                                      znaczenie również pogardzane przez Ciebie ujęcie społeczne. No, oczywiście,
                                      jeśli zamierzasz wypowiedzieć się tak, by Cię poprawnie zrozumiał nie Slownik
                                      J. Pol., tylko przeciętny Polak. :D

                                      > podalam ci przyklad mojej kolezanki - czy mam ja uwazac
                                      > za wege (raczej mialam, to przeszlosc), albo sama mam jesc mieso, bo ktos inny
                                      > tak uwaza?
                                      Ggigus, ty chyba rzeczywiście nie czytasz, co się do Ciebie pisze. Polemizujesz
                                      bowiem nie z moją wypowiedzią, tylko z nie wiadomo czym. Powtórzyłam już _trzy_
                                      razy, o co mi chodziło. Nie zrozumiałaś, niestety; uparcie sprzeczasz się z
                                      tezą, której _nie wysuwałam_. Ja już nie wiem, jak Ci to wyjaśnić jeszcze
                                      bardziej dostępnie...
                                      • ggigus coz za piekne arg. ad personam 28.02.06, 14:27
                                        jesli ja palnelam, ty opierasz sie na danych osob, ktore nie wiedza, o co chodzi
                                        - vide definicja wege wg "Twoich" badanych

                                        wiesz, jezeli slownik jest Slown. Jez.Pol. to jego definicja jestyyy jakby to
                                        ujac narodowa

                                        Slownikiem zajmuja sie jezykoznawcy i to sa Polacy.
                                        mozliwe, ze nie zgadasz sie z definicja slownika, ale to slownik i jego autorzy
                                        maja moc definiowania, a nie Ty.

                                        A co do przecietnego Polaka - wlasnie danych na jego temat oczekiwalam i nie
                                        doczekalam sie. moze Ty je masz, skoro o przecietnym Polaku piszesz? Podzielisz
                                        sie danymi?

                                        nie chodzi mi o twoja teze, ale o opieranie sie o ludzi, ktorzy maja bledne
                                        zdanie. jaki to ma sens? bo ja nie widze zadnego
                                        • l2m Re: coz za piekne arg. ad personam 28.02.06, 19:12
                                          Ciekawa jestem, skąd Ci się zwidziało owo "ad personam". Miałabyś rację, gdybym
                                          powiedziała, na przykład, "ale jesteś głupia"; ale ja powiedziałam całkiem co
                                          innego: że palnęłaś głupstwo; czyli ustosunkowałam się nie do Ciebie osobiście -
                                          tylko do treści Twej wypowiedzi. A to ostatnie już nie jest argumentem ad
                                          personam, albowiem nie jest próbą scharakteryzowania żadnej osoby.

                                          > ty opierasz sie na danych osob, ktore nie wiedza, o co chodzi
                                          Skądże. Autorzy badania bardzo dobrze wiedzą, o co chodzi. Mylisz ich z grupą
                                          badanych. Gdybyś poświęciła na czytanie podlinkowanego artykulu chócby połowę
                                          czasu, który straciłaś na próby sprzeczki ze mną - nie spierałabyś teraz o nie
                                          wiadomo co.

                                          > wiesz, jezeli slownik jest Slown. Jez.Pol. to jego definicja jestyyy jakby to
                                          > ujac narodowa
                                          Nie istnieje coś takiego, jak definicja narodowa - albowiem naród nie jest
                                          grupą jednolitą i statyczną. Słownikowa definicja - to jest znaczenie danego
                                          wyrazu, aktualnie stosowane w języku literackim.

                                          > A co do przecietnego Polaka - wlasnie danych na jego temat oczekiwalam i nie
                                          > doczekalam sie.
                                          O przeciętnym Polaku nie mam; ale mam przynajmniej takowe o przeciętnym
                                          Amerykaninie, Kanadyjczyku, Brytyjczyku. Ty zaś nie posiadasz tych danych o
                                          zadnej grupie etnicznej. Więc moje twierdzenie i tak będzie bardziej
                                          uzasadnione od Twego. :D
                                          • ggigus Re: coz za piekne arg. ad personam 28.02.06, 19:44
                                            1)gdybys chciala mi dyskusje ualtwic, wycielabys odpow. fragmenty art.
                                            2) owszem definicja narodowa istnieje, bo to slownik ma moc normatywna
                                            ani ja, ani ty, niestety, jej nie mamy
                                            i jesli pisze o slowniku, to mowie o jezyku literackim
                                            wiekszosc ludzi mowi widze ta dziewczyne i to tez jest blad
                                            i jezeli slownik mowi orybie jako o miesie, to przyjmij do wiad., ze taka jaest
                                            norma jezyka literackiego
                                            nigdy nie twierdzilam, ze jakiekolwiek dane dot. calej populacji mam, wiec nie
                                            mozesz ich ode mnie wymagac
                                            a co do ad personam - te wszystkie kochanie, slodkosci iteoe, powalilas mnie -
                                            niczym cie nie powalilam, to ad personam
                                            • l2m Re: coz za piekne arg. ad personam 28.02.06, 20:04
                                              > 1)gdybys chciala mi dyskusje ualtwic, wycielabys odpow. fragmenty art.
                                              Nie chcę Ci ułatwiać dyskusji; powody wyjaśniłam powyżej.

                                              > 2) owszem definicja narodowa istnieje, bo to slownik ma moc normatywna
                                              Nie istnieje; natomiast zaś istnieją definicja literacka oraz definicja
                                              naukowa. Ty zaś, niestety, mylisz wszystkie trzy.

                                              > nigdy nie twierdzilam, ze jakiekolwiek dane dot. calej populacji mam, wiec nie
                                              > mozesz ich ode mnie wymagac
                                              Owszem, mogę: sprzeczałaś się o tezę, wysuniętą przez Cyberskiego; on jako
                                              uzasadnienie podawał wyniki obserwacji własnych - Ty nie podawałaś żadnych.
                                              Poparłam jego tezę wynikami przeprowadzanych w kilku krajach badań osób,
                                              uważających się za wegetarian; Ty zaczęłaś twierdzić, że one nie są Twoim
                                              zdaniem miarodajne, bo nie były przeprowadzone w Polsce - ale nie podałaś
                                              żadnych dowodów ścisłych na rzecz twierdzenia, że Polacy na ogół mają odmienne
                                              zdanie w tej kwestii. Czyli - podejmowałaś się dyskusji, nie podając przy tym
                                              żadnych dowodów faktycznych.

                                              > a co do ad personam - te wszystkie kochanie, slodkosci iteoe, powalilas mnie -
                                              > niczym cie nie powalilam, to ad personam
                                              Wcale nie. Jeśli chcesz udowodnić, że jest inaczej - sprobuj ukazać, w jaki
                                              sposób owe "słodkości" charakteryzują Twą osobę. :D
    • bzdura24 Re: Czy ktoś z Was robił ostatnio podstawowe bada 31.03.06, 22:40
      Kilka lat temu miałam nie za dobre wyniki, ale to raczej z powodu kiepskiej
      sytuacji finansowej(=kiepskie odżywianie) niż z bycia wegetarianką. Lekarz
      powiedział mi to samo: zacznij jeść mięso. Oczywiście nie zaczęłam :)

      2tyg temu zrobiłam kompleksowe badania.
      Wyniki idealne :)
      pozdrawiam
    • jotka001 Re: Czy ktoś z Was robił ostatnio podstawowe bada 02.04.06, 14:05
      Ja i mój mąż jesteśmy wegetarianami od 18 lat. Badania robimy regularnie co
      rok. U mnie jest zawsze wszystko w porządku, mój mąż co jakiś czas ma
      podwyższony cholesterol (ale to w jego rodzinie normalne). Szczerze mówiąc to
      nie widzę powodu, żeby wypisywać wyniki badań, bo są przecież normy i one są
      nie tylko dla 'normalnych', ale i dla nas. Ja nawet lekarzom nie mówię, że nie
      jem mięsa.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka